•  

    pokaż komentarz

    Jakby co to zdjęcie przedziałów płacowych dałem tylko ilustracyjnie. Aby przedstawić jak mogłaby wyglądać taka "tabela rang". Z wagą głosu funkcjonariusza/pracownika na stanowisku publicznym uzależnioną od stopnia/stanowiska i doświadczenia. Tak aby w wyborach na swojego głównego/wojewódzkiego/powiatowego komendanta/szefa głos "wieloletniego" podoficera był równy głosowi młodszego oficera.

    Dzięki czemu wybierany na daną kadencję naczelnik miałby większą motywację aby dbać o wnętrze "firmy" i nie robić z podkomendnych bezwolnych sługusów centralnego kierownictwa w stolicy. I nie musiałby czuć cały czas za plecami "oddechu" resortowych partyjniaków mających na jego miejsce ławkę biernych, miernych ale wiernych rezerwowych.

    Mogąc tym samym skupić się na tym, aby rzeczywiście dbać o dobro wspólne i służyć całemu społeczeństwu zamiast oglądać się na gierki polityczne i dawać sobą pomiatać przez wybrańców ludu oddanych konkretnemu ugrupowaniu.