•  

    pokaż komentarz

    Jak już liczycie ile żyć jest stracone to mi się dowcip przypomniał:
    Do domu weszły 2osoby, a po półgodziny wyszły 3
    Biolog mówi, że się rozmnożyły
    Fizyk stwierdził błąd pomiaru
    Matematyk natomiast rzekł, że jak jeszcze jedna osoba wejdzie do domu to będzie on pusty

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Hm gdyby była prezerwatywa, to tego życia na dole w ogóle by nie było, więc tylko jedno uratowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @DuDru: to nie głębokie to sztuka marketingu ... reklama dźwignią handlu

    •  

      pokaż komentarz

      Tia, tylko przed czym ratuje? Przed głupotą? Jakoś nie leży mi promowanie seksu wśród dzieci. Wiadomo, że prezerwatywa może pęknąć i ma skuteczność tylko 75% - 80% (dane z pamięci więc mogą się trochę różnić od rzeczywistych). Oznacza to tyle, że jeśli dzieciaki przez rok będą współżyły z prezerwatywą to 2 z 10 dziewczynek zajdzie w ciążę. Mając tą świadomość nie uśmiecha mi się fakt, że moja córka uprawiałaby seks z prezerwatywą, bo istnieje 20% szans, że zajdzie w ciążę. Dla mnie za duże ryzyko zmarnowania życia, dlatego ta reklama jest szkodliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer:
      Przypomniał mi się Cejrowski skaczący przez hula-hop i udający plemnika.
      Skoro Twoim zdaniem gumki mają skuteczność rzędu 80% to wytłumacz mi jakim cudem nie mamy mnóstwa dzieci z młodziutkimi matkami? natura każe tak by było gdyby prezerwatywy nie działały. Dla ułatwienia przypomnę że średnia inicjacji seksualnej w Polsce to jakieś 18.6 roku, a w takiej Brytanii czy Szwecji (skrajne przypadki) oscyluje ona w okolicy lat 16. średnia.
      20% szans na ciążę podczas stosunku i to z zabezpieczeniem - wszystkie problemy par starających sie o dziecko rozwiązane

    •  

      pokaż komentarz

      @currori:
      Wystarczy poszukać źródeł a nie wierzyć w marketing:
      http://www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=559

      Wskaźnik perla dla prezerwatywy według wikipedii 5-15

      Mamy całkiem dużo dzieci, które mają dzieci:
      http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kiedy_dzieci_maja_dzieci_24483.html
      http://www.pardon.pl/artykul/7854/dzieci_maja_dzieci_to_juz_norma
      http://kobieta.interia.pl/news/dzieci-maja-dzieci,1039144

      Podałem tylko pierwsz linki z Google, szukanie informacji bez marketingowej ściemy jest teraz naprawdę łatwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer:
      wskaźnik pearla wg wiki dla prezerwatywy to 2(3 w polskiej tablece, 2 znów w angielskiej - uroki wiki) lub 15, pierwsza wartość przy poprawnym jej używaniu, druga przy błędnym. Przy czym przypominam że mierzony jest on dla populacji uprawiającej seks regularnie (zależny jest od ilości cykli w których brak było zapłodnienia mimo stosunku).
      Oznaczałoby to że prezerwatywy są bardzo skutecznym środkiem antykoncepcji doraźnej - wysoka skuteczność połączona z łatwością nabycia i używania zdecydowanie przemawia na ich korzyść gdy przyrównać je do innych metod.

      Dailymailowe artykuły, z krajów powiedzmy liberalnych seksualnie, mają mnie przekonać że takie zjawisko to poważny problem społeczny? Dopóki pisze się teksty o przypadkach, a nie o zjawisku jako takim można to traktować jako odosobnione przypadki.

    •  

      pokaż komentarz

      @DuDru: Eee tam gdzie głępokie. Płytkie jak kałuża. Czy to, że użyjesz prezerwatywy sprawi, że dzieciak
      przeżyje? Nie! Po prostu nigdy o nim nie powstanie ani myśl. Wolałbyś urodzić się w biednej
      rodzinie i być wychowanym przez samotną matkę, czy wcale? Nie usprawiedliwiam aborcji a
      pokazuję inny punkt widzenia. Proszę o racjonalną dyskusję:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Nie można woleć wcale się nie urodzić lub urodzić się, w czasie przyszłym. Nie można mówić, że ktoś nie miał szansy na narodzenie się, bo tego kogoś nie ma, to bzdura.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blackbull: Ale ja zadaję pytanie do Was, w czasie przeszłym.
      Można mówić, że ktoś nie miał szansy na narodzenie, bo nie został spłodzony- to taka sama bzdura, jak twierdzenie, że aborcja zabija człowieka- przecież dla wielu płód nie jest człowiekiem.
      Tak samo mogę twierdzić- miałeś jechać na wakacje do Egiptu, ale nie pojechałeś. Jak możesz później żałować tych wakacji, skoro się nie odbyły? Naturalna czynnością człowieka, jest żałowanie utraconych okazji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Wolałbyś urodzić się w biednej rodzinie i być wychowanym przez samotną matkę, czy wcale?

      Takie pytania to sprytny zabieg psychologiczny, ale pozbawiony jest sensu. Odpowiedź na nie należy sformułować dwojako.

      W momencie, gdy już się urodziłeś oczywiste jest że pojawia się odpowiedź "wolałbym się urodzić, choćby w biednej rodzinie". A to dlatego, że po pierwsze istniejesz, po drugie (przede wszystkim) masz instynkt samozachowawczy, który nakazuje ci dążyć do życia za wszelką cenę.

      Ale jest to tylko jedna strona medalu. Żeby uzyskać pełną odpowiedź na taką kwestię, należałoby zadać to pytanie też osobie nieurodzonej/niespłodzonej. Oczywiście żadnej odpowiedzi nie da się tu uzyskać ;) No ale przyjmując że choćby nawet, to ta odpowiedź będzie pozbawiona instynktu samozachowawczego (bo człowiek nie istniejąc jest go pozbawiony), więc oparta na czystej logice mogłaby się sprowadzić (do buddyjskiego nieco) - czy chcesz zaznawać cierpienia czy nie? ;)

      W każdym razie ma to taki sam sens, jak stwierdzenie - czemu dziś rano, nie spłodziłeś kolejnego dziecka, przecież ono też chciałoby żyć, a nie płodząc go pozbawiasz go życia :P

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Sens moich wywodów miał oznaczać, że 'gumka' wcale nie ratuje życia a na pewno nie dwóch żyć. Dla płodu nie ma znaczenia, czy zostanie niepoczęty, czy 'wyskrobany'. Nie ma co dorabiać ideologii w niesłusznej sprawie.

      Jedyną przyczyną dla którego człowiek inteligentny nie płodzi setki dzieci, jest dbałość o jakość jego własnego życia i ja się z tym zgadzam- doszliśmy do takiego etapu rozwoju, że jakość powinna stać nad ilością.
      Zobaczcie na naturę- dzikie zwierzęta, czasem nawet z poświęceniem własnego życia(pająki, modliszki) mnożą się tak, aby spłodzić i utrzymać przy życiu jak największą ilość potomków. Takim prymitywnym instynktom niektóry grupy ludzi ulegają bardziej niż inne(np Muzułmanie w Europie, bardziej niż rdzenni Europejczycy). Obecna sytuacja ekonomiczna sprawia, że dzieci nie umrą z głodu, więc można sobie pozwolić na mnożenie się z 'czystym biologicznym zyskiem'.

      Aby uzyskać pełną odpowiedź na tą kwestię należałoby zadać omawiane przez nas pytanie KAŻDEJ niespłodzonej/nieurodzonej oraz urodzonej osobie. Wtedy zgodnie z prawami logiki można by odpowiedzieć na to pytanie. Ale jako że nie możemy czegoś takiego dokonać, musimy odwołać się do swoich umiejętności przewidywania i odgadnąć odpowiedzi tych ludzi. A według mnie każdy, kto przez całe życie nie cierpi na bolesna chorobę, nie przymiera z głodem i jest zdrowy na umyśle, wolałby żyć, niż nie narodzić się.

      Kubako, daję ci plusa, za rzeczową dyskusję:)

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Żeby zwiększyć skuteczność prezerwatyw niech zakładają dwie

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed:
      Zgadzamy się zatem, że jest to kwestia nierozwiązywalna i można jedynie gdybać, na zasadzie podobnej co by było dziś, gdyby Cesarstwo Rzymskie nie upadło, albo Hitler wygrał wojnę ;)

      A według mnie każdy, kto przez całe życie nie cierpi na bolesna chorobę, nie przymiera z głodem i jest zdrowy na umyśle, wolałby żyć, niż nie narodzić się.

      No w sumie tak, z drugiej strony niektóre osoby nie chore, nie głodujące i ogólnie zdrowe na umyśle (choć pytanie co przez to rozumiesz w tym momencie) popełniają czasem samobójstwa. Skoro się zabijają, z pewnością nie chcą żyć, i (jak mniemam) technicznie łatwiej dla nich byłoby się w ogóle nie narodzić. Przynajmniej z ich punktu widzenia.

      Przychodzi mi zatem do głowy odpowiedź na pierwotne pytanie dyskusji, przez swoiste odwrócenie - osoba urodzona może żałować, że się urodziła, natomiast osoba nieurodzona nigdy nie będzie żałować, że się nie urodziła.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako:
      Na zakończenie dodam, że osoby które są zdrowe, nie głodują a mimo to popełniają samobójstwo nie mogą według mnie być zdrowe na umyśle:) Moja definicja człowieka zdrowego na umyśle uwzględnia, że osoba ta nie popełnia samobójstwa, nie niszczy bezsensownie swojego ciała.
      A pisząc o osobach, które się załamały i popełniły samobójstwo, to wydaje mi się, że zabijają się z powodu błędów. Jeżeli mogliby narodzić się raz jeszcze, to chcieliby to zrobić, ale tak, aby nie popełnić drugi raz tych samych błędów. Skłaniam się jeszcze do pewnej teorii, że często takie osoby mają choroby, o których nie wiedza, a które sprawiają, że są ciągle osłabieni, nie mają na nic ochoty, ciągle boli ich głowa i są nerwowi. Takich ludzi jest wiele. Też cierpiałem na takie przypadłości. Są spowodowane chociażby cukrzycą w utajonej postaci, chorobami wątroby, tarczycy itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Ile razy strzepales wacka. W splywajacej wydzielinie trz mogla sie narodzic mysl. Nie dales jej szansy.

  •  

    pokaż komentarz

    Równie dobrze nie użycie jej daje radość trzem osobom (i więcej)