Ma 37 tysięcy złotych do dopłaty za prąd. Bo Tauron zrobił "korektę faktur"

Ma 37 tysięcy złotych do dopłaty za prąd. Bo Tauron zrobił "korektę faktur"

Tauron zażądał od restauratora zapłaty dodatkowych 37 tysięcy złotych za prąd. Bez słowa wytłumaczenia. To już kolejny przypadek bardzo wysokich roszczeń, jakimi Tauron "obdarowuje" swoich klientów.

  •  

    pokaż komentarz

    jak żądają dopłat to oznacza że mają dowód na to że ktoś manipulował przy liczniku. W przeciwnym wypadku dlaczego klient ma płacić za to, że założyli wadliwie działający licznik.

    •  

      pokaż komentarz

      @il68:
      Tauron, tak samo jak każdy "zakład energetyczny" od lat, jest sobie policjantem, prokuratorem, sędzią i egzekutorem w jednej osobie.
      Myślę, że gdyby rzeczywiście było tak, jak mówisz, to tauron nie miałby żadnych zahamowań, by te dowody dostarczyć.
      Co więcej, powinien również złożyć sprawę z paragrafu o kradzież mediów. Czemu więc tego nie robi? Czyżby jego "dowody" jednak były z dupy wyssane?

      Problemem dodatkowo jest to, że nawet gdyby dowód był, to oni te dowody niszczą. Tym dowodem mogłaby być plomba - którą oni sami przecież zrywają.

      Dlatego warto fotografować regularnie obudowę licznika i plomby z jednocześnie widocznym zużyciem, by mieć swój dowód - właśnie na wypadek, gdyby "moja racja była mojsza niż twojsza".

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: @il68: Ja się ogólnie zastanawiam czemu w takich sprawach nad "zakładami energetyki" nie stoi URE? Moim zdaniem to on powinien pełnić rolę jakby weryfikatora czy roszczenia (w tym i kradzież prądu) są słuszne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja się ogólnie zastanawiam czemu w takich sprawach nad "zakładami energetyki" nie stoi URE?

      @sylwke3100: Mogą złożyć skargę do URE to się tym zajmie, ale takie sprawy to raczej do UOKiK.

    •  

      pokaż komentarz

      @kszaku:
      Zgłosić możesz, tylko co z tego, skoro dowód został (prawnie) zniszczony?

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Mogą złożyć skargę do URE to się tym zajmie, ale takie sprawy to raczej do UOKiK.

      @kszaku: Nie, UOKIK to się po pierwsze zajmuje sprawami zbiorowymi a po drugie tu chodzi też o kwestia wydania opinii/ekspertyzy dotyczącej np samego licznika. Nie powinno być tak że się zakład gdzieś tam wysyła do ekspertyzy a że on trafia do odpowiedniego działu URE i tam jest badany (bądź odsyłany dalej)

    •  

      pokaż komentarz

      Zgłosić możesz, tylko co z tego, skoro dowód został (prawnie) zniszczony?

      @werfogd: Nie jest istotny aż tak. Po pierwsze jeżeli wskazanie było błędne to ZE ma prawo naliczyć dopłatę. Po drugie jeżeli było błędne i naprawdę przedsiębiorca (rozumiem, że jakieś małe gospodarstwo domowe może mieć z tym problem) nie miał świadomości tego faktu to dziwne. No ale jeżeli jednak jest to wątpliwe to zawsze można zmierzyć aktualny poziom poboru (w dłuższym okresie czasu), może udowadniać, że jakieś odbiorniki (np. piece czy coś) nie były zamontowane (wg faktur). W postępowaniu ZE musi przedstawić za to swoje dowody. A URE/UOKiK wcale nie jest wielce przychylne dla takich firm.

      Nie, UOKIK to się po pierwsze zajmuje sprawami zbiorowymi a po drugie tu chodzi też o kwestia wydania opinii/ekspertyzy dotyczącej np samego licznika. Nie powinno być tak że się zakład gdzieś tam wysyła do ekspertyzy a że on trafia do odpowiedniego działu URE i tam jest badany (bądź odsyłany dalej)

      @sylwke3100: Ale wg artykułu sprawa ma charakter zbiorowy więc tym bardziej się nadaje. Co do ekspertyz to liczniki mogłby być ponownie zalegalizowane, pozostaję wywodzenie winy/niewinności na podstawie danych rzeczywistych/historycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Słyszałem kiedyś o pewnym procederze. Inkasent dostawał sporą nagrodę za wykrycie nieprawidłowości związanej z licznikami. Dogadywał się z monterami, którzy wymienili liczniki (okresowo, lub serwisowo), którzy celowo podłączali je błędnie. Następnie po jakimś czasie taki inkasent "przypadkiem" dostrzegał nieprawidłowość i nagrodą dzielił się z monterami. Nie wiem jak się sprawa skończyła i czy nadal jest możliwość takiego przekrętu, ale dało się coś takiego wymyślić jak widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kszaku:

      Po pierwsze jeżeli wskazanie było błędne to ZE ma prawo naliczyć dopłatę.

      Ale na podstawie, kuźwa, czego było błędne?

      Po drugie jeżeli było błędne i naprawdę przedsiębiorca (rozumiem, że jakieś małe gospodarstwo domowe może mieć z tym problem) nie miał świadomości tego faktu to dziwne.

      Nie rozumiem, czemu przedsiębiorca nie może nie mieć świadomości tego faktu. Przecież on nie jest elektronikiem-fizykiem-rzeczoznawcą, żeby dokonywać badań korelujących zużycie ze wskazaniem. On jest specjalistą w swojej dziedzinie. Dlatego kupił maszynę od specjalisty od maszyn, zaś prąd od specjalisty od prądu - ZE. To ZE dostaje kasę za tę wiedzę i swoją pracę polegającą na zamontowaniu licznika. Jeśli licznik był wadliwy, to jedynym podmiotem, który powinien komukolwiek uczynić zadość jest producent licznika.
      Tymczasem jestem pewny, że producent licznika tak skonstruował umowę z ZE, że w przypadku problemów to nikt inny lecz ZE ma jednym słowem spadać na bambus. Żeby więc kasa się zgadzała, to ZE idzie do najsłabszego w całej układance i grozi nie tylko sądem, ale przede wszystkim, że wyłączy prąd.

      Natomiast wg schematu podanego przez ciebie powinien do każdego urządzenia podpiąć osobny licznik energii. A najlepiej to kamerę obserwującą świecenie diody działania i rozliczenie czasu i mocy jako całki wg danych na tabliczce znamionowej. No chyba niebardzo.

      No ale jeżeli jednak jest to wątpliwe to zawsze można zmierzyć aktualny poziom poboru

      W tym właśnie rzecz, że nie można, bo przedmiotowy licznik został zdjęty, zabrany, rozebrany i nastąpiła ingerencja z zewnątrz. Stąd pisałem wcześniej, że ZE arbitralnie stwierdza z dupy.
      Tym bardziej, że "Nie ma informacji o tym, by Tauron zwracał lub reklamował jakąś partię liczników."
      Czyli w ZE doskonale wiedzą, że to jedna, wielka ściema, nastawiona na gnębienie użytkowników.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem, czemu przedsiębiorca nie może nie mieć świadomości tego faktu.

      @werfogd: To co to za przedsiębiorca?!? Rozumiem, że można nie mieć takiej świadomości siedząc na B2B w domu i będąc programistą 15k, ale nie jak się ma restaurację.

      To ZE dostaje kasę za tę wiedzę i swoją pracę polegającą na zamontowaniu licznika. Jeśli licznik był wadliwy, to jedynym podmiotem, który powinien komukolwiek uczynić zadość jest producent licznika.

      @werfogd: Jeżeli naliczono zaniżone opłaty to ZE ma prawo je "wyrównać" do wartości świadczonej przy czym wyrównanie (ze względu na błąd odczytu) może nastąpić praktycznie w oparciu o dane historyczne.

      Czyli w ZE doskonale wiedzą, że to jedna, wielka ściema, nastawiona na gnębienie użytkowników.

      @werfogd: Bez przesady, ZE mają w Polsce 10 mln klientów, a mówimy i tak o pojedynczych przypadkach. Nikt w ZE się nie zastanawia komu i jak by naliczyć większe opłaty, taka sprawa wychodzi najczęściej jak zdejmuje się stary licznik i zakłada nowy i nagle jest skok zużycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Dodatkowo, licznik mógł zacząć źle podawać wartość tydzień wcześniej, ale odbiorca musi zapłacić zapewne różnicę za całe życie licznika¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli naliczono zaniżone opłaty to ZE ma prawo je "wyrównać" do wartości świadczonej przy czym wyrównanie (ze względu na błąd odczytu) może nastąpić praktycznie w oparciu o dane historyczne.

      @kszaku: A jeżeli odbiorca założył sobie oświetlenie ledowe(eko i oszczędnie), które zdarzało się, nie do końca dobrze działają z nowymi licznikami, to w praktyce zużył mniej, a musi zapłacić więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @kszaku: na jakiej podstawie ZE wysnuwa, że naliczenia wykonane przez ich licznik są niewłaściwe? Jaka jest podstawą takich roszczeń? Przecież liczniki są wzorcowane, i według tego wzorca mierzą pobór energii elektrycznej.

      Poza tym przedsiębiorca nie musi się znać na zasadzie działania licznika. Dla niego ważny jest odczyt, który jest wskazywany, przez dany licznik (przypominam że licznik jest wzorowany).

      @MJ7e_f6fg2GeqX9-3: jak można błędnie podłączyć licznik? We sierpniu czy wrześniu wymieniał mi Pan z tauron licznik. Przychodzi z licznikiem, robi jego zdjęcia, następnie montuje, potem robi zdjęcie jak podłączył, zamyka klapkę, zakłada plombę, i znowu zdjęcie robi. Nie ma szans, żeby oszukać w tym procederze. Zresztą, Podłączenie licznika to banalna sprawa, i tutaj nie ma opcji złego podłączenia. Nawet przez przekładniki prądowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m: ale to nie jest wina odbiorcy energii, że licznik uległ uszkodzeniu. Bo będąc użytkownikiem, jak często sprawdzasz wskazania licznika? Ja kiedyś raz na miesiąc, jak podawałem odczyt, później jak przeszedłem na system roczny, to tylko podczas wizyty kontrolnej.

      I jeszcze sprawa oświetlenia ledowego. To że nie wszystkie nowoczesne liczniki są przystosowane do takiego rodzaju odbiorników, to nie jest wina klienta. To w gestii ZE jest zainstalowanie takich urządzeń, które będą dobrze liczyć pobrana moc.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m: wiem o tym, parę dni temu byl artykuł na wykopie, i sam wrzucałem link do badań z holenderskich uniwersytetów o przekłamaniach liczników. Tak czy inaczej, ZE ma dostarczać sprzęt, który nie będzie przekłamywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jason_Stafford: Ale ja się nie zgadzam z praktykami ZE. To oni powinni badać swój sprzęt i mieć pewność, że działa dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m: wiem że się nie zgadzasz, może mój post zabrzmiał jak zarzut w twoim kierunku, ale gwarantuję, że tak nie jest :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kszaku trzydzieści miesięcy płacił 800-1000 zł miesięcznie, być może od rozpoczęcia działalności, jak miałby się zorientować, że powinien płacić więcej geniuszu?

    •  

      pokaż komentarz

      trzydzieści miesięcy płacił 800-1000 zł miesięcznie, być może od rozpoczęcia działalności, jak miałby się zorientować, że powinien płacić więcej geniuszu?

      @zimny74: Być może tak, a być może nie. Z artykułu się nie dowiesz, bo w sumie żadnych szczegółów tam nie ma. Najstarsze opinie na Google Maps mają ponad 4 lata.

      > na jakiej podstawie ZE wysnuwa, że naliczenia wykonane przez ich licznik są niewłaściwe? Jaka jest podstawą takich roszczeń? Przecież liczniki są wzorcowane, i według tego wzorca mierzą pobór energii elektrycznej.

      @Jason_Stafford: Mają na to procedury, nikt ot tak nie wysunie takiego oskarżenia. Poza tym na stacjach SN/nn są liczniki bilansujące wiec jak odejmie się straty i jest mańko a jakiś licznik ma podobne mańko to sprawa nie wydaje się skomplikowana.

      A jeżeli odbiorca założył sobie oświetlenie ledowe(eko i oszczędnie), które zdarzało się, nie do końca dobrze działają z nowymi licznikami, to w praktyce zużył mniej, a musi zapłacić więcej?

      @wfm125m: to "nie do końca" dotyczyło sytuacji, gdy pobór następował tylko przez diody led - dość mało prawdopodobna sytuacja.

      @zimny74: @Jason_Stafford: @wfm125m: To nie jest tak, że stoję po stronie ZE - wg mnie to oni a nie klient powinni odpowiadać za "swoje" (w końcu to ich licznik) błędy. Może nauczyli by się działać sprawniej. Ale mamy prawo jakie mamy. Z drugiej strony warto zauważyć, że legalizacja liczników eliminuje większość takich przypadków, a że nie ma rzeczy idealny to zawsze jakieś wystąpią. Swoją drogą jak powszechnie wejdzie AMI to problem zniknie praktycznie od razu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m: to jest kompletna bzdura, jakiś idiota zrobił porównanie licznika mechanicznego z elektronicznym i wysunął durne wnioski. Liczniki mechaniczne zaniżały zużycie urządzeń z przetwornica w.cz nie tylko ledy tu się łapią. A dlaczego, bo układ mechaniczny ma swoją bezwładność, nie jest w stanie poprawnie zliczyć szpilek prądu jakie produkuja takie zasilacze bez pfc.
      W tym posranym badaniu licznik odniesienia był mechaniczny, przez co wnioski były z dupy. A teraz foliarze to powielają że ich ze okrada.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypokowy_expert: rozwiązaniem problemu było by dodanie bufora na obwód oświetleniowy?

    •  

      pokaż komentarz

      @MJ7e_f6fg2GeqX9-3: Inkasent nie jest od wykrywania przypadków kradziezy prądu. Procedury wymagają dwóch osób z kontroli z uprawnieniami elektrycznymi (potocznie SEP). Słyszałeś bajki.

    •  

      pokaż komentarz

      @8088: To była historia sprzed wieeelu lat. Nie mówię, że inkasent oprócz odczytu licznika wykonuje jakąś specjalną inspekcję podłączenia, tylko mógł przy okazji odczytu coś zauważyć, tym bardziej jeśli dostał cynk od dogadanych monterów. Jeżeli inkasent zauważy np. magnes przy liczniku to też powiesz, że nie ma kompetencji do wykrycia nieprawidłowości, bo powinien mieć uprawnienia SEP i kolegę do pomocy?

  •  

    pokaż komentarz

    chłop miał stary licznik który "stawał" w momencie dużego obciążenia, doskonale o tym wiedział i cieszył sie z niskich rachunków jak na działalnosc którą prowadził, ot tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie Tauron zrobił to samo w mieszkaniu, że również był zepsuty licznik. Dopłata 500 zł. A mieszkanie stoi puste od 12 miesięcy.

  •  

    pokaż komentarz

    Sprzedawcy energii elektrycznej jak Tauron, Enea, Energa, PGE to jedne z tych firm, które specjalnie komplikują faktury, cenniki, regulaminy, żeby nawet wykształcony człowiek czuł się debilem i nie próbował z nimi dyskutować

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli co ? Najlepiej mieć w mieszkaniu drugi licznik na prąd i na bieżąco sprawdzać czy ten z energetyki działa poprawnie ?