Nadopiekuńczy rodzice to niezaradne dzieci!

Nadopiekuńczy rodzice to niezaradne dzieci!

Nadopiekuńczy rodzice, chcąc dla swojego dziecka jak najlepiej (ponad stan), broniąc go w każdej sytuacji, nie ucząc odpowiedzialności i metod radzenia sobie z problemami, działają na jego niekorzyść. Tak samo źle działa ciągły krytycyzm, żądania i brak wsparcia, brak empatii - brak opiekuńczości.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobre czasy tworzą słabych ludzi. Obecny kryzys męskości - brak chęcirryzykowania, starach przekłada się na wytworzenie pokoleń wychowanychppod kloszem, dla takichlludzi zderzenie z rzeczywistością jest bolesne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fulleks: Powiedziałbym, że w wielu przypadkach śmiertelne.

    •  

      pokaż komentarz

      Obecny kryzys męskości - brak chęcirryzykowania

      @Fulleks: Przeczytałem, że nie ma chęci rycerzykowania, co jest dobre aktualnie, bo starasz się za wszystkich i o wszystkich, a tyś najmniej ważny i np tracisz na zdrowiu, co jest udowodnione u mężczyzn starszego pokolenia.

      A co do ryzyka, to też często to głupota i brak rozsądku. W czym tak mężczyznom brakuje ryzyka i po co by im to było?

      Czemu nie wspomniałeś o kryzysie kobiecości? Nie ma go myślisz? Kobiety wcale nie są wychowane pod kloszem? Nierzadko nieodpowiedzialne i chcący, by mężczyźni przejmowali to wszystko w zamian za nic? Nie zachowują się jak płaczliwe księżniczki, roszczeniowe damy-nie damy i inne wiecznie uciemiężone, wychwalające Monroe:

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: img30.dmty.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach:

      Zgadzam się, jednak czas zapomnieć o dzieleniu na kobiety i mężczyzn, czasy fucktycznie porobiły się iście diabelskie. Sam nie wiem czy np. Mówiąc komplement w pracy nie zostanę odebrany jako zwyrol a jak nie mówisz to jesteś cham... Teraz wszystkim rządzi mainstream i inne tego typu wariactwa do kontroli /naprawy społecznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fulleks o, Fulek, dzień dobry, dobrze prawisz. Dla wychowywanych pod kloszem starcie z rzeczywistością musi boleć. Tym większa odpowiedzialność rodziców, tj naszego pokolenia

    •  

      pokaż komentarz

      Tym większa odpowiedzialność rodziców, tj naszego pokolenia

      @warfarian: Czyli co dokładnie, jakie działania? Pójdziesz z synem na polowanie do lasu na niedźwiedzia? A dla dziewczyny by starła się z gwałcicielem, by go pobiła? Jak to się przekłada na nasze czasy?

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach trochę za daleko idziesz. Ale moja córka chodzi ze mną po mało wymagających górkach, ogarnia obsługę paru podstawowych narzędzi, jak się przewróci, pozdziera czy ubrudzi, to nie wyje, tylko otrzepuje się i wstaje. Jasno komunikuje potrzeby i przemyślenia. Nie jestem wyrocznią, tylko zwykłym facetem. Nic też nie gwarantuje mi sukcesu. Wiem natomiast, że jak dostanie kazdą zabawkę i słodycz, jaką zapragnie, porażka murowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @warfarian:

      jak się przewróci, pozdziera czy ubrudzi, to nie wyje, tylko otrzepuje się i wstaje

      To akurat nic takiego. Do życia trzeba umiejętności, to pokazywać dzieciom, jak rozwiązywać problemy, jak budować zaradność, jak odpowiadać za siebie, jak rozróżniać co jest naszą winą, a co nie jest. Czyli albo by się nie wywyższać, albo nie potępiać siebie za byle co.

      Wiem natomiast, że jak dostanie kazdą zabawkę i słodycz, jaką zapragnie, porażka murowana.

      To zależy. Jeśli jest dobrym dzieckiem to nie widziałbym problemu. Ew finansowy może, ale jeśli zapracuje choćby zachowaniem to czemu nie? Żeby też nie uczyć dziecka, że na wszystko musi sobie zasłużyć, tak jakby rodzic był pracodawcą, a nie rodzicem.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach wszystko z umiarem. O umiejętnościach wspomnialem wyżej, uczę ją na tyle, na ile to jest możliwe z trzylatką, na wiele tematów jest jeszcze nieco za wcześnie. Na każdą zabawkę nie przystanę z prostego powodu- ma ich wystarczająco dużo. Dostaje prezenty, jak coś poprosi, to czesto też, ale w tym.wieku po prostu chce wszystko i wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @warfarian: Tzn jak to tylko 3 latka to raczej bym nie zakazywał emocji, bo dziecko nie rozumie przekazu tak jak np starszy nastolatek. Rozumie jedynie że emocje są karą i potem może wewnętrznie cierpieć nie okazując niczego. To buduje brak zaufania, niską samoocenę, niski poziom kontroli (jest jedynie udawana).

      Tak do 5 lat powinno się otoczyć dziecko dużą opieką, pocieszyć, wesprzeć, pokazać, że rodzic też chroni to dziecko, a nie jest jakby wrogiem co żyje głównie zakazami.

      Czytałem o tym wiele razy w jakichś większych publikacjach o wychowywaniu, ale to też dlatego, że sam ucierpiałem na tym, że już w wieku 2-3 latek chciano ode mnie postaw dorosłych, a w wieku 10 to już całkowicie jak dorosły, czyli czułem się odrzucony, a i sam nie umiałem tak jak dziś mówić, więc zamknięcie było tym większe im więcej zakazów było naturalnych odruchów, mówienia szczerze, otwierania się z rodzicem, żeby wiedzieć że z nim można, a nie jest on wrogiem, który tylko zakazuje, wymaga i w sumie to tresuje. A ja byłem przez to dość zagubiony.

      Co innego jest rozumienie bardzo małego dziecka, a już nastolatka. Jak 18 latek płacze bo sobie lekko przetarł nogę i rozpacza nad tym tydzień to trochę późno...

      Ale tak samo złe jest to, że dziecko zostaje pobite, czy znęcają się nad nim psychicznie, a ono się uśmiecha i mówi, że żaden problem, jest fajnie, albo tak dusi w sobie, że wewnętrznie choruje.

      O umiejętnościach wspomnialem wyżej, uczę ją na tyle, na ile to jest możliwe z trzylatką

      Tak, co innego może umieć 3 latka, co innego nastolatek i dorosły. Do wszystkiego przygotowuje rodzic. Jak nie przygotuje - jego wina.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach nigdy w życiu nie zakazuję jej emocji. Ponownie, jak pisałem wyżej, mocno wspieram ją w świadomym wyrażaniu potrzeb i przemyśleń. Chodzi mi raczej o to, że potrafi wstawać po porażce i się nią nie zraża. Staram się uczyć i pokazywać, zamiast zakazywać. Niech ma dzieciństwo, a nie kodeks karny. Oczywiście kluczowe jest to, że się staram, więc czasem też ponoszę porażki. Ale ogólny kurs na razie wydaje się właściwy

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach: Moone miała trudną przeszłość, nie ma sensu jej porównywać w ten sposób
      Pokazujesz tylko, że nie znasz jej historii :X

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: Breivik też miał ciężką przeszłość. Często sami podejmujemy złe dla nas wybory i widzimy problem w ciężkiej przeszłości wybranej przez nas przynajmniej w jakiejś części. A ten brak odpowiedzialności też z domu wyniesiony.

      Zresztą ona to tylko przykład. Dzisiejsze dziewczyny nawet w wieku 30 lat potrafią to samo robić, a wcale nie miały przeszłości jak ona.

    •  

      pokaż komentarz

      A tu bardzo utylitarne potraktowanie męża, chyba że o czymś nie wiem?

      16-letnia dziewczyna, wyszła za mąż za 21-letniego Jamesa Dougherty’ego. Porzuciła go w momencie, kiedy zaczęła rozpoczynać karierę. Wyprowadziła się od teściowej, przestała pisać do męża i złożyła pozew o rozwód. Pobrali się 19 czerwca 1942 roku, rozwiedli 13 września 1946.

      Tylko poszła do góry, to kop w dupę chłopu. Potem następny po to, by ją finansować. I wiele, wiele romansów później, zero stabilizacji, jakiś narcyzm bym powiedział, albo borderline. Kolejny mąż, też kop w dupę, bo kochał ją do śmierci i nigdy nie przestał. Ona wiadomo, kapryśna księżniczka.

      Jaki przykład z niej brać? I czy tylko to, że wychowana była bez nikogo to takie ciężkie? Coś tam przebąkuje się o jakimś molestowaniu jako nastolatka, ale któż to tam wie.

      A z tego co wiem też próbowała lesbijskich relacji, chyba też ćpała, piła czy coś.

      Tak naprawdę została zapamiętała głównie jako zaburzona i ładna (ale i tak po wielu upiększeniach, bez tego mogłaby być zwykłą dziewczyną jakich wiele).

      I ostatnia sprawa - to, że miało się powiedzmy jakieś problemy z psychą, czy coś, nie należy usprawiedliwiać m.in samolubności i rościć sobie by akceptowano nas najgorszymi. Podjęła płytką próbę naprawienie siebie poprzez wygląd, a w środku chaos do końca.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wyje, tylko otrzepuje się i wstaje

      @warfarian: już grzeją #pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler https://srogiepasty.wordpress.com/2017/09/16/juz-grzeja/

    •  

      pokaż komentarz

      @Fulleks bardzo częato przegrywaja rywalizację w firmach z ludźmi którzy do tej pory mieli dużo gorsze warunki zycia

    •  

      pokaż komentarz

      @Fulleks: no nie. Po prostu nie ma potrzeby do takich zachowan. Ogolnie w cywilizowanych panstwach zachowania twarde z elementami agresji sa nieakceptowalne spolecznie.

      I dobrze. Ludzie chca spokojnie i mozliwie przyjemnie zyc. A nie caly czas walczyc badz do jakiejs formy walki sie przygotowywac.

    •  

      pokaż komentarz

      Dobre czasy tworzą słabych ludzi.

      @Fulleks: z byciem rodzicem jest trochę inaczej. Rodzic opiera się na przekonaniach wyciągniętych z własnych doświadczeniach i wzorcach swoich rodziców. Jeżeli miał np nieobecnego ojca, to jako ojciec może stawiać, aby spędzać z dzieckiem więcej czasu. Jeżeli jako syn nie pomagał ojcu, to może będzie chciał bardziej uczyć syna chcąc go wdrożyć w pracę. Może, ale nie musi, bo to może zależeć od jego świadomego wychowania. Ważne też, aby trafić na dobre wzorce i je wdrażać, np widział jak inny ojciec zajmował się dzieckiem i to mu się spodobało, bo też chciałby by się tak traktowany.
      Czasy mają może znaczenie, ale też z jakiej rodziny się pochodzi. Większość z nas ma pochodzenie chłopskie i ich dziadkowie, pradziadkowie mieli małą wiedzę w dobrym, zdrowym wychowywaniu dzieci. Pokolenie wychodzące ze wsi mające mniej dzieci, próbowało coś zmieniać, ale to było nadal nie wystarczające. Dziś posiadając ogrom wiedzy, trzeba nieść za sobą problemy psychiczne i nie pracować z nimi, by zostawić dziecko sobie samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRabbit101: Ludzie od tysięcy lat komplikowali sobie relacje mniej lub bardziej formalnymi zasadami co wypada a co nie. I tak mamy o tyle dobrze, że za nieprzemyślany komplement wobec damy nikt nas nie wyzwie na pojedynek

    •  

      pokaż komentarz

      Dobre czasy tworzą słabych ludzi.

      @Fulleks: ta bzdura z /pol/ jest już tak oklepana i nudna że za każdym razem powoduje we wszystkich osobach z IQ powyżej temperatury pokojowej zażenowanie. złe czasy tworzą ludzi przystosowanych do złych czasów, dobre czasy tworzą ludzi przystosowanych do dobrych czasów. tyle, panta rei, pomysł że gdyby wszyscy zachowywali się jak podczas rewolucji przemysłowej czy innch "ciężkich czasów" dzisiaj to by było lepiej jest absurdalny

    •  

      pokaż komentarz

      Dobre czasy tworzą słabych ludzi.

      @Fulleks: ale w czym masz problem? możesz stworzyć swoim dzieciom piekło na ziemi i wyrosną na twardych ludzi, tak jak lubisz

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach prosty przykład - emigranci dookoła mnie tzn część z nich - dzieci rozpieszczone do bólu, czesc z nich nie mówi po polsku bo nie i tyle, nie mają obowiązków, nie umieją nic robić pożytecznego- sprzątanie, gotowanie, naprawianie czegokolwiek są im absolutnie obce, rodziców sluchają czasami jak się ich przekupi, mają zabawki, tablety, xboxy (bo jak rodzice byli w ich wieku to nie mieli takich zabawek wiec teraz rodzice pracują do bólu myśląc że dzieci potrzebują tego szajsu zamiast rodziców i wychowania). A potem zdziwienie jak dziecko nie chce dalej się uczyć ani pracować bo po co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fulleks: Nie wiem skąd minusy - to prawda co napisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @warfarian:

      O ciekawe. Warto pamiętać kupując dziecku zabawkę (notorycznie) wywołujemy w nim poczucie głodu i wgrywamy mu do psychiki motywację zewnętrzną, która to (jeśli już mówimy o trudnych czasach) jest nie zbyt charakter o-twórcza :)

      Peace and Wypok 4 all pipul( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja rozumiem, że artykuł jest ogólnie o nadopiekuńczości, ale przez te wywody historyczne to mnie jedynie napawa zażenowaniem pomieszanym ze złością. Już się zlecieli jacyś upośledzeni pierdziele dokazując, ze dobre czasy tworzą słabych ludzi. xD

    No nie mogę. To jest właśnie typowe p@@?%$!olo upośledzonych pokoleń powojennych, wychowywanych przez matki, pozbawionych wzorców męskich pierdół, które szukając swojej tożsamości zaczęły się zwracać najpierw ku jakimś prymitywnym atawizmom i wyższości seksualnej (fale, wyścigi w okazywaniu cech samczych, jakieś agresje), po to aby po paru latach skończyć jako podporządkowane przypadkowej kobiecie ofiary losu, często uzależnione od alkoholu. No faktycznie! Trudne czasy stworzyły wręcz nadludzi - zdziczałych i pozbawionych godności pijusów, z których większość miała wręcz lekką pogardę dla własnych dzieci.

    I teraz jak młodzi mężczyźni zaczynają gremialnie odkrywać racjonalną i nonkonformistyczną męskość, pilnować własnego interesu i godności, to jakiś wąsaty dziad będzie im mówił, że są roszczeniowi i rozpieszczeni. No nie wyczymie xD

    •  

      pokaż komentarz

      Ja rozumiem, że artykuł jest ogólnie o nadopiekuńczości, ale przez te wywody historyczne to mnie jedynie napawa zażenowaniem pomieszanym ze złością. Już się zlecieli jacyś upośledzeni pierdziele dokazując, ze dobre czasy tworzą słabych ludzi. xD

      No nie mogę. To jest właśnie typowe p@!##@%olo upośledzonych pokoleń powojennych, wychowywanych przez matki, pozbawionych wzorców męskich pierdół, które szukając swojej tożsamości zaczęły się zwracać najpierw ku jakimś prymitywnym atawizmom i wyższości seksualnej (fale, wyścigi w okazywaniu cech samczych, jakieś agresje), po to aby po paru latach skończyć jako podporządkowane przypadkowej kobiecie ofiary losu, często uzależnione od alkoholu. No faktycznie! Trudne czasy stworzyły wręcz nadludzi - zdziczałych i pozbawionych godności pijusów, z których większość miała wręcz lekką pogardę dla własnych dzieci.

      I teraz jak młodzi mężczyźni zaczynają gremialnie odkrywać racjonalną i nonkonformistyczną męskość, pilnować własnego interesu i godności, to jakiś wąsaty dziad będzie im mówił, że są roszczeniowi i rozpieszczeni. No nie wyczymie xD

      @MinisterPrawdy: Całkowicie inaczej zrozumiałem ten tekst, albo... zbyt wybiórczo go potraktowałem. Nie wiem czemu zakopałeś, jeśli tylko komentarze Ci się nie podobają, czy ta wstawka z początku, że dzieci jeszcze gorzej traktowano? Toż to prawda.

      Bo ja się całkowicie zgadzam z tym co napisałeś, więc nie widzę tego gdzie się my nie zgadzamy i to z tekstem.

      Dodam, że ludzie naprawdę mają ogromny problem ze spoglądaniem na daną sprawę inaczej niż skrajnie. W sensie "kiedyś to było, super ludzie, super męskość i kobiecość!, super dzieci i super rodzice"!, a dziś "ee roszczeniowe te pokolenie, kapryśne, nieradzące sobie" + zwykle atak na mężczyzn,bo tak jest najłatwiej. Widziano jako silni (inni do śmieci) muszą wytrzymać gnębienie ze strony społeczeństwa i własnych rodziców.

      To też wynik wg mnie braku opiekuńczości w latach wcześniejszych, a nie nadopiekuńczości, dlatego zaznaczyłem w samym wstępie do tekstu, że trzeba spojrzeć też na te dwie skrajności. I znaleźć ZŁOTY ŚRODEK. Ani w tę ani w drugą stronę za bardzo.

      A ludzie jakby tylko z wahadła przechodzi z lewa na prawa, a wahadło nie umie się utrzymać na środku, utrzymać balansu, żeby nie być radykałem w tym co się robi, ślepym na to co ważne po innej stronie. No ale coś mi się nieźle wydaje, że to wynik dużej niedojrzałości i zaburzeń grubej ilości ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy:

      Trudne czasy stworzyły wręcz nadludzi - zdziczałych i pozbawionych godności pijusów, z których większość miała wręcz lekką pogardę dla własnych dzieci.

      Ale czasy powojenne nie były tymi "trudnymi"

    •  

      pokaż komentarz

      @In_thrust_we_trust: jak ch#! xd kolega to chyba z resortowej rodziny

    •  

      pokaż komentarz

      @In_thrust_we_trust: byly i to nie tylko u nas. Bieda, braki towarow nawet zywnosciowych, duzo pracy (robocze soboty) etc.

      U nas trwalo to dosc dlugo, po zachodniejs tronie kurtyny szybciej zaczeli wychodzic do jakiejs normalnosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy:

      to jakiś wąsaty dziad będzie im mówił, że są roszczeniowi i rozpieszczeni.

      O jakiego dziada chodzi? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Już się zlecieli jacyś upośledzeni pierdziele dokazując, ze dobre czasy tworzą słabych ludzi. xD

      @MinisterPrawdy: A to ty myślisz, że to pierdziele z pokolenia wojennego tu siedzą i sadzą takie teksty? No nie, to są wysrywy najmłodszego pokolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Już się zlecieli jacyś upośledzeni pierdziele dokazując, ze dobre czasy tworzą słabych ludzi.

      @MinisterPrawdy: Hitler i Stalin stworzyli dobre czasy a UE i NATO tworzy złe - czego nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981:

      Wiesz Aster Twój komentarz podsunął mi taki pomysł, może to nie chodzi o trudne czasy a o rytm, dyscyplinę albo jakieś ogólne poszanowanie pracy, własnej czy to cudzej. W branży w której jestem sekspertem(wcale nie jestem xD) można osiągnąć kozacki efekt trudząc się na maksa albo zrobić to w sposób nowoczesny używając wiedzy. To jest właśnie ta mistyczna różnica czasów.
      (ʘ‿ʘ) hej ho do pracy by się szło!

    •  

      pokaż komentarz

      No ale coś mi się nieźle wydaje, że to wynik dużej niedojrzałości i zaburzeń grubej ilości ludzi.

      @nowywinternetach: Większości, jak widać po minusach.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to są dobre czasy to ja nie wiem dla kogo... Jedyne do czego można się przyczepić to konsekwencja ogromnego skoku cywilizacyjnego.

  •  
    A......x

    +39

    pokaż komentarz

    mnie rodzice w zasadzie nic nie nauczyli, i też w życiu nic nie potrafię

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko co napisałeś to ogólniki, rozwiń proszę swoją wypowiedź.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystko co napisałeś to ogólniki, rozwiń proszę swoją wypowiedź.

      @WhiteRabbit101: A kliknąłeś choć w link? W skrócie opisuje się ogólnie art, który się wrzuca.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach:

      Tak artykuł jak artykuł dla matek poziom podstawówka :) natomiast temat w szerszej perspektywie, niesamowicie ciekawy!

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRabbit101: Szczerze mówiąc, nie chciało mi się szukać lepszego, a ten i tak jest dość rozbudowany i uznałem, że temat warto podjąć. I tak się coś z tego wyniesie. Najważniejsza i tak jest zasada, aby nie przesadzać, ani w jedną stronę czyli za dużo opieki, ani za mało. Coś po środku.

      Ile znam matek, które dziecko bronią tak, że nawet jak dostanie słuszną 1 w szkole to i tak mówią dziecku, że jest bardzo mądre i nie ma co słuchać nauczycielek. Albo dziecko jest grube i mówią, że piękne, zamiast zachęcić do zrzucenia kg dla zdrowia i pewności siebie.

      Ile słyszę takich, które mówią - do niczego się nie nadajesz, nic z ciebie nie mam, tylko mnie krzywdzisz swoim istnieniem i innymi wadami, których wymienię 100 w minutę! I takim w ogóle brak opiekuńczości.

      Ile to znam ojców, co potrafią głównie krytykować i odrzucać, starać się dla dziecka być ogromnie surowymi.

      Ilu znam ojców, co jednak biorą udział w wychowywaniu, nie karcą, podchodzą do dziecka jak do kogoś ważnego, ale też nie pozwalając na wszystko i chwaląc za wady.

    •  

      pokaż komentarz

      @molksiazkowy1111:
      Molu nie wiem czy dobrze kliknąłeś bo jestem tu nowy I zapoznaje się z działaniem portalu.
      Jednakże, ludzie mają ogólnie za mało ciekawosci drugiego człowieka i koniec tematu (jasne że nie koniec tak napisałem dla podkreślania), ktoś kiedyś powiedział :żeby mieć szacunek do drugiego człowieka trzeba najpierw zacząć szanować samego siebie :)

    •  

      pokaż komentarz

      żeby mieć szacunek do drugiego człowieka trzeba najpierw zacząć szanować samego siebie :)

      @WhiteRabbit101: A ludzie to też potrafią mylić z postawą "jestem lepszy", "mi się należy", "skaczcie wokół mnie".

      Znowu, za dużo przesady jak w ten nadopiekuńczości.

      Ja bym powiedział, że człowiek który nie szanuje siebie samego prędzej uszanuje innych, wręcz może idealizować patologię, która obniżyła mu samoocenę.

      Z kolei ten co za wysoką ma samoocenę potrafi szanować tylko siebie, reszta to dla niego plebs. No chyba, że jest korzystny w jakiś sposób, np. mąż harujący na żonę. Póki jest wydolny to można go "szanować".

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach:

      O nie to nie jest szacunek
      To o czym piszesz to zwykła interesowność, Polacy to bardzo interesowny naród i to dobra cecha, jednak podbijana tworzy patologię, każda dana cechą musi mieć swoją kontrcrchę. Chciwy zawsze dwa razy więcej traci, stara prawda a działa.

    •  

      pokaż komentarz

      Molu nie wiem czy dobrze kliknąłeś bo jestem tu nowy I zapoznaje się z działaniem portalu.

      @WhiteRabbit101: usuń konto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szad7:

      Próbowałem, nie wiem niestety gdzie się to robi, szukałem w ustawieniach znalazłem tylko jakieś informacje o awatarze. Wpisałem więc rubrykę płeć :reptylianin i na tym się skończyło (ꖘ‸ꖘ)