"Do macierzyństwa trzeba mieć predyspozycje". Są młode i nie mają dzieci

"Do macierzyństwa trzeba mieć predyspozycje". Są młode i nie mają dzieci

@WP_Kobieta kobieta.wp.pl #polska #ekonomia

<p>Polska znalazła się właśnie wśród krajów z najniższym współczynnikiem dzietności. Dlaczego Polki nie mają dzieci? Powodów jest wiele – z zależności od tego, czy jest to bezdzietność wbrew woli, czy z

  •  

    pokaż komentarz

    Gówniane zmienne prawo, zakaz aborcji uszkodzonych płodów, gówniane płace z powodu bycia montownią Europy, kiepskie szkolnictwo, medycyna, brak kasy na nowe żłobki i przedszkola, kasa na ławki stulecia i inne misie komunizmu, brak opłacalności brania ślubu dla mężczyzn (rozwód niszczy ich kompletnie finansowo, a kapitan państwo przejmuje rolę ojca z naszych podatków), napompowany rynek mieszkaniowy służący deweloperom i flipperom, a nie obywatelom...

    Nic tylko się rozmnażać! (⌒(oo)⌒)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan:
      Nie dość, że ta gówniana p0lska rzeczywistość tylko zniechęca do brania ślubu i zakładania rodziny, to jest jeszcze jedna kwestia... musiałbym być jakimś cholernym sadystą, żeby swoje dziecko skazać na dorastanie i życie w tej właśnie rzeczywistości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: oszczędności topniejące przez inflację która napędzają niskie stopy , które napędzają chore ceny.

    •  

      pokaż komentarz

      @ymkzz: Bądź jednym z najlepiej zarabiających osób w Polsce, miej spróchniałe pniaki zamiast zębów.

      źródło: scontent.fktw5-1.fna.fbcdn.net

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: no dokładnie! I jak tu nie ruchać jak króliki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: 100% racji! Jakos polki nie maja problemu sie rozmnazac za granica.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: czy ja wiem.
      Arabowie czy murzyni nawet tego nie mają a mnożą się.
      Po wojnie bida była w uj.
      Jak było chore dziecko to zupełnie sam był z tym człowiek, a jednak dzieci były.

      To co mówisz to może być wymówka a nie powód.

      Co by nie mówić teraz generalnie materialnie jest dobrze. Jest dużo wszystkiego, opieka medyczna też zła nie jest (w porównaniu do wyżu demograficznego)
      A mimo to ludzie nie chcą dzieci.

      A jaki jest powód?
      Tego nie wiem. Może wygoda? Może marazm? Może to zmiany obyczajowe? Kulturowe?

      Bo co. Niby ta aborcja będzie i już każda będzie chciała mieć dzieci?
      Bo jak robisz dziecko to myślisz o szkole?

      Oglądałem kiedyś program Tony Halika o tym jak plemię Indian zderzyło się z cywilizacją (lata 60 czy 70) I wpadło w taki marazm w beznadzieję że zaczęli wymierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @juzwos:
      Wygoda i inna, nowa kultura jak najbardziej. Masz rację. Ta wygoda jednak bierze się ze zwykłej logiki finansowej.

      W biednych krajach (tak samo jak za polskiej komuny) nie masz co robić ze sobą poza walką o przeżycie, więc dziecko to dodatkowy darmowy pracownik/niewolnik. No i ruchać się jednak chce a kondomów, tabletek i spiralek nie ma. Poza tym jak umrze to trudno - zrobi się następnego, bo koszty utrzymania są niewielkie w porównaniu do uzyskanej siły roboczej ¯\_(ツ)_/¯

      Po wojnie ludzie widzieli, że raczej następnej prędko nie będzie, więc można było strzelić bachorka. Poza tym kultura i religia nakazywała szybkie małżeństwa i zbrzuchacenie małżonki. I ten głupi pogląd ciągnął się jeszcze do niedawna w Polsce.

      Ale dziś ludzie zaczynają coraz lepiej liczyć i wyciągać wnioski. Internet pokazał, że można żyć inaczej i to nawet na drugim końcu świata. Ludzie wynieśli się ze wsi i w dupie mają propagandę pedofili kościelnych to już nie przejmują się narzekaniem rodziców i dziadków na brak papierka i dwóch kresek na teście.

      Niektórzy poznając się najpierw się pytają ile chcą mieć dzieci i kiedy? Wśród moich znajomych na studiach pierwszym pytaniem często było "do jakiego kraju w razie co robimy wycieczkę na aborcję", bo dziecko w tym wieku to kula u nogi i koniec młodości. A ci co się jednak owczym pędem hajtali parę lat po studiach to dziś masowo się rozwodzą, bo małżeństwo nie okazało się takie pięne jak im wszyscy wciskali kity. Sam widzę jak powoli wykruszają mi się znajomi do imprez niemal natychmiastowo po pojawieniu się dziecka. Są odizolowani od innych ludzi na własne życzenie (a opiekunki są drogie), zmęczeni i sfrustrowani stroną rodzicielstwa, którą większość dzieciatych sprytnie pomija rozpływając się nad swoim Brajankiem.

      Materialnie nie jest kolorowo jak nie chcesz żyć jak "własny stary" pracujący latami w jednej fabryce smrodu bez perspektyw na rozwój, awans, próbowanie nowych prac czy nawet przeprowadzki. Szkoła, praca, ślub, bachor, śmierć - oto polski przepis na udane "życie". Walaszek pięknie pokazuje w poniższym filmie takich złamanych przymusowym życiem rodzinnym Polaków:

      źródło: consent.youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: To czego nie rozumiesz to zmiany społeczne, atomizacja i kilka innych procesów. Mamy całe masy wirtualnych interakcji społecznych dzięki wszelkiego rodzaju portalom aplikacją gdzie budowana jest pycha czy masy programów telewizyjnych w których status bohaterów nijak się ma do większości Polaków, seriali romantycznych z kopciuszkami i bogatymi biznesmenami. Tworzy to wymagania niemające nic wspólnego z światem rzeczywistym. W rezultacie mamy pokolenie kobiet czekających na królewiczów na białych koniach oderwane od realiów swoimi wymaganiami i oczekiwaniami. W przypadku mężczyzn tego problemu nie ma od epoki kamienia łupanego wymagania są niezmienne co najwyżej lekko je podrasowano. Jednak jako społeczeństwo to już inna historia.
      Za pomocą socjotechniki zbudowano w obraz społeczeństwa gdzie każdy ma być bogaty, wspaniały, piękny i świetnie się bawi dzieci czy zobowiązania nie pasują do tego. Dzieci rodzina oznaczają koszty wyrzeczenia coś na co w tej wizji nie ma miejsca. Kolejny problem to odwrócone idee i standardy czy zasady w porównaniu z światem sprzed 100 lat. Przy takim odwróceniu powoli konsumuje społeczeństwo swoja przyszłość, majątek odziedziczany po poprzednikach a także popada w szaleństwo. Prymitywne lub skrajnie religijne społeczeństwa jak kiedyś czytałem mają całkiem inny profil problemów psychicznych niż państwa europy zachodniej - sporo nerwic, ale np brak depresji i wielu innych typowych problemów psychicznych krajów rozwiniętych. Sam ten ostatni fakt jest niezwykle ciekawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: dla mnie to jest strasznie smutne co piszesz.
      Bo to oznacza że tak czy siak to nie skończy się dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @juzwos: Dopóki głupi ludzie będą głosować na socjalistów i mentalnych komunistów to dobrze nigdy nie będzie.

      Kiedyś się mówiło, że wystarczy, iż wymrą stare polityczne dziady to nowe pokolenie będzie zupełnie inne.

      Okazało się, że nowe pokolenie reprezentują miernoty pokroju piekarza Fogla, które pierwsze podpisywał się pod antyludzkimi ustawami o podwyżkach podatków i przymusowych mandatach.

      Jak był jeden młody z pisu - Łukasz Rzepecki, który był przeciw podwyższeniu akcyzy na paliwo to go wyrzucili z życia politycznego na amen.

      https://finanse.wp.pl/postawil-sie-swojej-partii-najmlodszy-posel-nie-wytrzymal-6143418778277505a

  •  

    pokaż komentarz

    brak żłobków, przedszkoli to główny problem, a i niestała praca, brak mieszkań lub mieszkanie z rodziną ... itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tekila007: brak żłobków, przedszkoli oraz brak mieszkań i mieszkanie z rodziną itd. to nic nowego.
      Tak było od zawsze i jakoś wcześniej rodziło się więcej dzieci.
      Niepewna praca? (proszę cię, przeżyłem lata 90-te)
      Większe koszty wychowania (częściowo tak).

      Co się jednak zmieniło?
      Zmieniło się podejście do macierzyństwa.
      To kobiety podejmują decyzję o posiadaniu dziecka.
      Te silne, niezależne robią "kariery" i budzą się z ręką w nocniku w wieku 35 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tekila007: Trafione w punkt. Zamiast przepalać kasę na 500+ i inne dotowanie patologii - można było ją zainwestować w żłobki i przedszkola. Gdyby dostępność do takich usług była wyższa i w przystępnej cenie (jakby było za darmo to w ogóle byłoby już świetnie) - to myślę że już dawno z moim różowym paskiem zdecydowalibyśmy się na dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      Te silne, niezależne robią "kariery" i budzą się z ręką w nocniku w wieku 35 lat.

      @lexico: powtarzaj to sobie wystarczająco długo a może chociaż siebie zdołasz przekonać xD

    •  

      pokaż komentarz

      @GordonSzamlej: nie muszę, widzę po koleżankach

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: a, ty jeden z tych co ma smutne towarzystwo

    •  

      pokaż komentarz

      @GordonSzamlej: Taka natura rzeczy. Płodność w okolicy 35 roku życia wynosi ok 30% i szybko spada.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: owszem zmieniło się podejście do macierzyństwa na świadome, ludzie wiedzą jakim to jest obciążeniem finansowym i psychicznym. Jaką odpowiedzialnością jest wychowanie dziecka na dobrego, zdrowego człowieka i się tego nie podejmują lub ograniczają do jednego dziecka. Nie ma podejścia "jakoś to będzie". Tak przynajmniej zaobserwowałam w swoim środowisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @loginna: większa świadomość, mniejsza dzietność
      Przykre.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: To że przez lata było c???$wo i biednie, a pomimo tego klepało się bachorki to nie oznacza, że zawsze ma tak być.

      Życie jest coraz droższe. Nie wystarczy już tylko ubrać, nakarmić i puścić dziecka samopas do wieczora by podwórko je "wychowało" (których to podwórek już prawie nie ma, bo wszystko ogrodzone albo zabudowane kolejną klitką z oknem 6m od balkonu sąsiada).

      Wiedząc, że jedna pensja męża nie wystarczy na godne życie podczas urlopu macierzyńskiego, zapisanie dziecka do żłobka czy przedszkola staje się nie lada zadaniem (bo te "darmowe" dostają bezrobotne patuski udające samotne matki dla punktów) oraz chcąc zapewnić dziecku jakieś warunki do rozwoju i nauki zamiast gnicia w piwnicy "apartamentu" 35m (często na wynajem przekraczający ratę kredytu co utrudnia szybkie zgromadzenie wkładu własnego) to nic dziwnego, że matki chcą się najpierw dorobić niż skazywać całą rodzinę na życie w biedzie i bezsensie wegetacji od pierwszego do pierwszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: taa, wszystko wina tych wyzwolonych kobiet. Bo wcale nie jest tak że faceci dzisiaj też chcą pokorzystać z życia zamiast ładować się w dziecko po dwudziestce?

    •  

      pokaż komentarz

      Taka natura rzeczy. Płodność w okolicy 35 roku życia wynosi ok 30% i szybko spada.

      @Chrok: i spoko, ja mam bekę z wishful thinking przegrywów, którzy chcą wierzyc, że te ksieżniczki ktore nie chciały przyjąć daru ich sp$?#@%$enia po 30 nagle zapłaczą za zmarnowaną szansą płodzenia dzieci z wykopkami ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @GordonSzamlej: Ja stwierdziłem fakt naukowy, a ty się próbujesz dowartościować?
      Dodam od siebie, że niechęć do związków posiadania dzieci mozma wytłumaczyć oderwaniem od rzeczywistości i poczuciem lęku.

    •  

      pokaż komentarz

      @GordonSzamlej: Skoryguję dane @Chrok. Płodność w okolicy 35 lat wynosi 25 % i dalej gwałtownie spada.

      którzy chcą wierzyc, że te ksieżniczki ktore nie chciały przyjąć daru ich sp$?#@%$enia po 30 nagle zapłaczą za zmarnowaną szansą płodzenia dzieci z wykopkami

      Rozczaruję Cię.
      Nikt nie chce 35-latek.
      Ani wykopek, ani chad.

    •  

      pokaż komentarz

      wszystko wina tych wyzwolonych kobiet

      @witamina_m: TAK.
      No dobrze, nie wszystko :)
      Ale porównaj priorytety "wyzwolonych" kobiet i ich matek i babć.
      Jeśli masz babcię, to się spytaj jak to wcześniej wyglądało.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozczaruję Cię.
      Nikt nie chce 35-latek.
      Ani wykopek, ani chad.


      @lexico: najlepsze w tym urojeniu jest to, że nie tylko moje doświadczenie przeczy tym fantazjom, ale na tagu przegryw chlopaki wyprowdzą cię z tego błędu xD

    •  

      pokaż komentarz

      Ja stwierdziłem fakt naukowy, a ty się próbujesz dowartościować?

      @Chrok: ależ ja nie dyskutuję z twoim faktem, wyjaśniam tylko żałosny coping lexico

    •  

      pokaż komentarz

      a pomimo tego klepało się bachorki to nie oznacza, że zawsze ma tak być

      @Tytanowy_Lucjan: a więc złe warunki nie mają negatywnego wpływu na dzietność

      matki chcą się najpierw dorobić niż skazywać całą rodzinę na życie w biedzie i bezsensie wegetacji od pierwszego do pierwszego.
      pełna zgoda, ale to na ojcu spoczywa utrzymanie rodziny.
      Dodatkowo to dorabianie kobiet trwa za długo.
      Żeby mieć dwójkę dzieci i nie wpaść w późne macierzyństwo (>35 lat), to trzeba zaczynać najlepiej przed trzydziestką).

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli masz babcię, to się spytaj jak to wcześniej wyglądało.

      @lexico: wiemy jak wyglądało, robienie bachorów bo "taka kolej rzeczy" i siedzenie cicho jak mąż cię tyranizował bo kościółek i sąsiedzi xD

      beka z waszych priorytetów xD

    •  

      pokaż komentarz

      moje doświadczenie przeczy tym fantazjom, ale na tagu przegryw chlopaki wyprowdzą cię z tego błędu

      @GordonSzamlej: twoje doświadczenie jest subiektywne
      przegryw nie weźmie sobie za żonę kobiety o wzroku 1000 knag

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: twoje doświadczenie: "nie muszę, widzę po koleżankach"

      powtórzę: beka z ciebie

      a przegryw zaraz ci wyjaśni jak to każda niezależnie od wieku i urody zawsze będzie miała powodzenie, hehe

    •  

      pokaż komentarz

      Dodam od siebie, że niechęć do związków posiadania dzieci mozma wytłumaczyć oderwaniem od rzeczywistości i poczuciem lęku.

      @Chrok: Można też wytłumaczyć większą świadomością, przemyśleniami i decyzją o przeżyciu życia w zgodzie z własnym sumieniem i pragnieniami. Każde odstępstwo od przyjętej normy społecznej może być zarówno zaburzeniem jak i aktem odwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Monke: Posiadanie potomstwa jest czystą biologią, nie czymś w rodzaju przepisu, normy. Nie posiadanie potomstwa to raczej akt samobójstwa wywołany wpływem środowiska a nie samodzielną, przemyślaną decyzja kobiety (oczywiście pomijam w tym przypadku choroby lub brak edukacji w tym zakresie). No i wiarą w mityczną rentę lub emeryturę od państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chrok: Nie wiem jak ty ale ja jestem trochę bardziej zaawansowana mentalnie niż małpa i umiem panować nad "biologią". Przykładowo nie sram pod siebie jak mi się akurat zachce - to przecież też jest biologia. Te odwołania do biologii to się zawsze pojawiają akurat w tym miejscu gdzie rozmówcy pasuje, innych miejsc one nie dotyczą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A co do samobójstwa to każdy z nas ma jedno życie, każdy z nas umrze i każdy z nas zostanie kiedyś zapomniany. Niektórzy nie mają z tym problemu, inni przeżywają życie w nieustannej histerii spowodowanej faktem że taki niesamowity cud jak JA kiedyś zniknie - takie jednostki faktycznie traktują robienie dzieci jako jakiś lekarstwo na śmierć ale to tylko ich histeryczne urojenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: Za komuny poza robotą ludzie mieli tylko dwie rozrywki - chlanie albo ruchanie. Dziś możemy robić dużo ciekawszych rzeczy niż powyższe.

      Dodaj do tego brak wiedzy i środków antykoncepcji.

      I nie. Nie tylko ojciec ma utrzymać rodzinę. Dziecko jest wspólne, więc wspólnie powinno się je wychowywać i utrzymywać. Dlatego np. przy rozwodach powinna być domyślna (jeżeli możliwa) opieka naprzemienna, a potem ewentualnie alimenty, ale w minimalnej ustawowej wielkości (jak ktoś chce lepszego dobra dla dziecka to niech na to dobro zarobi).

      Kiedyś pensja mężczyzny rzeczywiście starczała na utrzymanie rodziny, bo była mniej opodatkowana. Jednak rynek potrzebował pracowników, a socjalizm też swoje kosztuje, więc lepiej było by dwójka ludzi pracowała za tę samą lub niewiele większą kwotę niż jeden podmiot.

      Jednakże pomimo to uzależnienie finansowe stron od siebie jest szkodliwe, bo wprowadza tyranię pieniądza i w razie rozwodu druga strona zostaje bez kasy i doświadczenia zawodowego. Poza tym siedzenie cały czas w domu z dzieciakami szkodzi psychice.

      Dorabianie kobiet trwa owszem długo, bo płacimy sumarycznie 60% podatku od swoich zarobków, bo trzeba przecież dać patusom 430+ i resztę socjali.

      Niech państwo przestanie srać codziennie nowym prawem, obniży i uprości podatki, a Polacy widząc przewidywalną stabilność swojej przyszłości zaczną się mnożyć.

    •  

      pokaż komentarz

      Można też wytłumaczyć większą świadomością, przemyśleniami i decyzją o przeżyciu życia w zgodzie z własnym sumieniem i pragnieniami

      @Monke: tak to właśnie tłumaczą samotne feministki po 40-tce.
      Zaryzykujesz to?
      Co prawda prawicowa czarna konserwa, ale https://www.youtube.com/watch?v=tFyIkIVQj7M

    •  

      pokaż komentarz

      @Monke: Podstawy biologii się kłaniają, DNA i te sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Za komuny poza robotą ludzie mieli tylko dwie rozrywki - chlanie albo ruchanie.

      @Tytanowy_Lucjan: wbrew pozorom kultura stała na znacznie wyższym poziomie niż teraz ¯\_(ツ)_/¯

      Na ojcu spoczywa główna odpowiedzialność za utrzymanie rodziny.
      Jeśli kobieta urodzi 2 dzieci w ciągu roku lub dwóch, to weźmie macierzyński i nie ma jej na rynku pracy 5 lat.

      Nie wdaję się w dywagacje rozwodowe, bo mam jeszcze bardziej skrajne ustosunkowanie niż ty.

      Uzależnienie finansowe, tyrania - jak się wybiera chama, a nie partnera, to tak to już jest ¯\_(ツ)_/¯

      Dorabianie kobiet trwa owszem długo - za długo. W Polsce i tak średnia wieku przy zawieraniu małżeństwa jest niższa niż na zachodzie, ale to się niestety zmienia. Późne macierzyństwo to kłopoty.

      Niech państwo przestanie srać codziennie nowym prawem, obniży i uprości podatki, a Polacy widząc przewidywalną stabilność swojej przyszłości zaczną się mnożyć.
      Nie, nie zaczną.
      Bogate Niemcy czy kraje skandynawskie. Duża opieka socjalna i duże problemy z dzietnością też występują.
      Spłycanie problemu do pieniędzy nie pomoże rozwiązać problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: Ja miałam ogromne szczęście bo w rodzinie mam bezdzietne małżeństwo i jako dziecko mogłam obserwować zarówno ich jak i reakcje reszty rodziny. I od małego patrzyłam jak reszta próbuje im wmówić życie w cierpieniu i żałowanie gdzie równocześnie widziałam że oni są szczęśliwi i niczego nie żałują. Dlatego na mnie nie działa to gadanie o tym że kiedyś zmienię zdanie, będę żałować i WYĆ bo już będzie za późno. Coraz więcej jest bezdzietnych par i coraz więcej ludzi widzi że niczego nie trzeba żałować. I takie gadanie z roku na rok traci moc, więc polecam poszukanie innego argumentu bo ten powoli staje się inwalidą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @GordonSzamlej: > powtórzę: beka z ciebie

      @GordonSzamlej: chyba z ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      To kobiety podejmują decyzję o posiadaniu dziecka.
      Te silne, niezależne robią "kariery" i budzą się z ręką w nocniku w wieku 35 lat.


      @lexico: Ta ... mamy płodzić zdeformowane płody a państwo w zamian da nam "pokój do wypłakania".

      W końcu kobiety zaczęły myśleć zamiast ślepo słuchać dyktatu społeczeństwa "jesteś kobietą więc musisz mieć dziecko, musisz urodzić, bo jak tego nie zrobisz to z TOBĄ jest coś nie tak" X kur@a D

    •  

      pokaż komentarz

      i coraz więcej ludzi widzi że niczego nie trzeba żałować.

      @Monke: tego jeszcze nie widać, ale poczekaj z 20 lat.

      jak reszta próbuje im wmówić życie w cierpieniu i żałowanie
      a co do tego mają inni?

      Dlatego na mnie nie działa to gadanie o tym że kiedyś zmienię zdanie, będę żałować i WYĆ bo już będzie za późno
      Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli mniej niż 45 to jeszcze nie ten czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: Masz bardzo płytki światopogląd który zakłada że istnieje tylko jedna słuszna droga do szczęścia, że wszyscy ludzie powinni zachowywać się jak klony, ich życia powinny wyglądać dokładnie tak samo, a jeśli jakiś rebeliant zdecyduje się odstawać od normy to natychmiast tego pożałuje, bo nikt nie jest szczęśliwy poza normą.

      Istnieją aż 4 rodzaje ludzi (ty widzisz tylko 2):
      - zdecydowali się na dzieci i są szczęśliwi
      - zdecydowali się na dzieci i tego żałują
      - nie zdecydowali się na dzieci i są szczęśliwi
      - nie zdecydowali się na dzieci i żałują

      Każdy człowiek wchodzący w dorosłość powinien bardzo dokładnie przemyśleć temat żeby znaleźć się w tej szczęśliwej grupie. Twoja postawa generuje tylko kolejne mamy Madzi, ludzi którzy bezmyślnie poszli w rodzicielstwo a potem albo zabijają dzieci albo tworzą kaleki emocjonalne. Ty jesteś po prostu szkodliwy społecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      W końcu kobiety zaczęły myśleć zamiast ślepo słuchać dyktatu społeczeństwa

      @krytyk1205: i tu jest chyba ironia, lub sarkazm.

      "jesteś kobietą więc musisz mieć dziecko, musisz urodzić, bo jak tego nie zrobisz to z TOBĄ jest coś nie tak
      A uważasz, że wszystko jest w porządku?
      Z punktu widzenia społeczeństwa, kobieta która nie da dzieci jest niepotrzebnym obciążeniem.

      zdeformowane płody a państwo w zamian da nam "pokój do wypłakania".
      o k#!#!stwie w tej kwestii obecnych rządzących nie będę się wypowiadał. Ale co ciekawe, inicjatywa wyszła od kobiety (Kaja Godek)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli mniej niż 45 to jeszcze nie ten czas.

      @lexico: ty sam nie widzisz jak żałosna jest twoja argumentacja?

      Użeraj się z niechcianym bachorem 20 lat bo może kiedyś pożałujesz? xxDDD

    •  

      pokaż komentarz

      Z punktu widzenia społeczeństwa, kobieta która nie da dzieci jest niepotrzebnym obciążeniem.

      @lexico: hahaah, ja jebie, zajebiście humanistyczne podejście xD Jesteś jakimś ostrym psycholem

      A godek jest chora psychicznie, super przykład k?$!o xD

    •  

      pokaż komentarz

      ja jebie, zajebiście humanistyczne podejście xD
      @GordonSzamlej: humanizm nie ma nic wspólnego z przetrwaniem

      A godek jest chora psychicznie, super przykład k?$!o xD
      Jest kobietą. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      ty sam nie widzisz jak żałosna jest twoja argumentacja?

      @GordonSzamlej: a ty nie widzisz, jak mało treściwa jest Twoja argumentacja?

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy człowiek wchodzący w dorosłość powinien bardzo dokładnie przemyśleć temat żeby znaleźć się w tej szczęśliwej grupie.
      @Monke: tu pełna zgoda

      Twoja postawa generuje tylko kolejne mamy Madzi, ludzi którzy bezmyślnie poszli w rodzicielstwo a potem albo zabijają dzieci albo tworzą kaleki emocjonalne.
      Nie. Ty widzisz wyjątki od reguły, a ja widzę regułę.

      Ty jesteś po prostu szkodliwy społecznie.
      Kobieta bezdzietna nie wnosi nic do społeczeństwa i jest szkodliwa społecznie. Zobacz koszty dla ZUS i NFZ kobiet i mężczyzn. To kobiety stanowią obciążenie na stare lata. Korzystają więcej niż wpłaciły (a korzystają z czyich środków?)

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: Problem w tym że żadna reguła nie istnieje, to jest kwestia indywidualna. Doszukujesz się tej reguły na siłę żeby znaleźć potwierdzenie swoich poglądów albo wyborów życiowych, być może to ty jesteś w tej grupie która zdecydowała się na dzieci i żałuje? Z mojego doświadczenia wynika że ci co tylko narzekają na swoje dzieci i których baba z hr musi wyganiać na urlop bo sami unikają jak ognia przebywania z rodziną - ci dostają największej piany na ryju jak ktoś w otoczeniu powie że nie chce mieć dzieci. Za to ci zadowoleni ze swojego rodzicielstwa są najmniej agresywni w stosunku do bezdzietnych.

      A co do przydatności społecznej, to ja jestem za tym żeby to mierzyć punktacją bazującą na kwocie którą wpłacasz w podatkach minus kwota świadczeń które otrzymujesz. Czteroosobowa rodzina ludzi zarabiających okolice średniej krajowej płaci mniej podatków niż bezdzietny singiel robiący karierę (na którą mógł sobie pozwolić bo nie ma dzieci). Bezdzietny singiel nie dostaje żadnych świadczeń, a czteroosobowa rodzina już sporo. Kto tu jest bardziej przydatny społecznie?

      Dziecko samo w sobie nie ma żadnej wartości dla gospodarki, to są tylko dodatkowe koszty leczenia i edukacji. To czy koszty były udaną inwestycją wychodzi dopiero jak dziecko dorośnie. Jeśli pójdzie do pracy i zacznie płacić podatki to jak najbardziej inwestycja się opłaciła. Ale jeśli będzie bezrobotne albo wyjedzie za granicę to rodzice tego dziecka spowodowali stratę w budżecie kraju. Dlatego system emerytalny opierający się tylko na produkcji dzieci na zasadzie "sztuka jest sztuka" jest skazany na upadek. Według mnie emerytura powinna być minimalna np. 1000zł, dostępna dla każdego obywatela po przekroczeniu jakiegoś wieku, a ludzie którzy zdecydowali się na dzieci powinni dostawać % z ich pitów pomniejszony o pomoc socjalną jaką dorosłe dzieci pobierają. Skończyłaby się toksyczna narracja o tym jak zrobienie dziecka robi z kogoś bohatera ratującego budżet państwa a dzieci stałyby się faktyczną inwestycją.

    •  

      pokaż komentarz

      żadna reguła nie istnieje

      @Monke: twierdzisz więc, że większość kobiet chce mieć dzieci?

      ci dostają największej piany na ryju jak ktoś w otoczeniu powie że nie chce mieć dzieci
      współczuję takich doświadczeń, ale ja osobiście mam wywalone na to co ludzie powiedzą ¯\_(ツ)_/¯

      A co do przydatności społecznej, to ja jestem za tym żeby to mierzyć punktacją bazującą na kwocie którą wpłacasz w podatkach minus kwota świadczeń które otrzymujesz.
      I kobiety są beneficjentami systemu. Aby pokryć rzeczywiste wydatki to albo musiałyby pracować albo do 80-tki, lub płacić podatki większe o 20-25 %.

      Bezdzietny singiel nie dostaje żadnych świadczeń, a czteroosobowa rodzina już sporo. Kto tu jest bardziej przydatny społecznie?
      Rodzina.

      Dziecko samo w sobie nie ma żadnej wartości dla gospodarki
      Inwestycja może być trafiona lub nie. I to od społeczeństwa zależy jaki będzie jej wynik.

      Skończyłaby się toksyczna narracja o tym jak zrobienie dziecka robi z kogoś bohatera ratującego budżet państwa a dzieci stałyby się faktyczną inwestycją.
      Tą narrację przedstawiają głownie kobiety. "Jestęm madkom i mnie sie należy." A że na tym można zbić kapitał polityczny, to inna sprawa.

      Dlatego system emerytalny opierający się tylko na produkcji dzieci na zasadzie "sztuka jest sztuka" jest skazany na upadek
      Przy spadającej dzietności z pewnością.

      Według mnie emerytura powinna być minimalna np. 1000zł, dostępna dla każdego obywatela po przekroczeniu jakiegoś wieku, a ludzie którzy zdecydowali się na dzieci powinni dostawać % z ich pitów pomniejszony o pomoc socjalną jaką dorosłe dzieci pobierają
      Tylko prywatna, każdy powinien zadbać o swoją przyszłość.
      W przypadku minimalnej trzeba będzie dawać z innych źródeł - MOPS i tego typu rzeczy i tym samym koszty ukryte się zwiększą.

      Obecnie za mało się dyskutuje o problemach demograficznych.
      Już na początku lat dwutysięcznych było widać problemy i wtedy jeszcze można było temu zaradzić, teraz pozostaje gaszenie pożaru.
      Teraz pozostaje jedynie reforma emerytalna.
      PPK miały polepszyć sytuację, ale zaufanie do zarządzania naszymi pieniędzmi przez państwo jest minimalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: moze bylo to jednak dorastanie w 2 pokojach z kuchnia, gdzie starzy co wieczor rozkladali wersalke i tak spali przez 20 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tekila007: brak przedszkoli i żłobków? Chyba cię pogieło. Jest masa prywatnych placówek a jeszcze więcej chętnych nianiek do opieki za $$$. Ty oczywiście byś chciała rodzić kaszojady i aby państwo za darmo się nimi opiekowało, wychowywało a ty byś kolejne wysrywała. Istny komunizm we łbach.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico:

      twierdzisz więc, że większość kobiet chce mieć dzieci?
      Twierdzę że nie ma żadnej reguły, każdy musi sobie w młodości zadać pytanie jak chce żyć i tak żyć. Jakakolwiek reguła będzie tworzyć nieszczęśliwych ludzi. Nie możesz powiedzieć że np. większość kobiet chce mieć dzieci bo wtedy te co nie chcą pójdą za większością. Nie możesz powiedzieć że blondynki częściej nie chcą mieć dzieci bo te blondynki co chcą sobie ich nie zrobią. Nie może być jakiejkolwiek sugestii który wybór jest lepszy, chociażby przez wzgląd na to że wybór stylu życia podejmowany jest w młodości, kiedy ludzie mają silna potrzebę wpasowania się w grupę.

      I kobiety są beneficjentami systemu. Aby pokryć rzeczywiste wydatki to albo musiałyby pracować albo do 80-tki, lub płacić podatki większe o 20-25 %.
      Wszystko zależy od tego ile kobieta zarabia. "Programistka15k" która odda w podatkach równowartość podatków trzech matek jest według ciebie beneficjentką? Według mnie beneficjentkami mogą być kobiety które zdecydowały się zrezygnować z kariery na rzecz wychowania dzieci.

      Inwestycja może być trafiona lub nie. I to od społeczeństwa zależy jaki będzie jej wynik.
      Nie od społeczeństwa tylko od samych rodziców. Jedni czytają o rozwoju dzieci, poświęcają swój czas i pieniądze żeby dziecko miało zapewniony jak najlepszy start w dorosłość a inni robią i oczekują medalu za samo zrobienie, dziecko ma im być dozgonnie wdzięczne za dar życia i nie oczekiwać nic więcej. Patologią obecnego systemu jest to że nie rozróżnia tych dwóch postaw i premiuje obie. Sprawiedliwy system powinien premiować wyłącznie dobrych rodziców.

      Gospodarka na świecie przechodzi transformację w coś nowego, nie widzę powodu żeby martwić się niską dzietnością w sytuacji kiedy niedługo będziemy mieć system w którym problemem będzie nadmiar ludzi. Kiedy automaty zastąpią zawody niewymagające kwalifikacji to się dopiero zacznie dramat bo masa ludzi wyląduje na UBI i albo trzeba będzie ich wszystkich wysterylizować albo wprowadzić system który premiuje bezdzietność lub wychowywanie specjalistów. W przyszłości nie będzie miejsca na rynku pracy dla ludzi bez kwalifikacji, więc robienie sobie teraz dzieci bez nacisku na ich edukację to robienie im krzywdy, one nigdy nie będą pracować. Taka zmiana to kwestia max kilku dekad a nie pokoleń, już teraz powinniśmy o tym myśleć przy podejmowaniu decyzji o dzieciach.

    •  

      pokaż komentarz

      moze bylo to jednak dorastanie w 2 pokojach z kuchnia, gdzie starzy co wieczor rozkladali wersalke i tak spali przez 20 lat.

      @dddpajak: Było ciężko, było c%%!#wo ale dzieci były

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: kobiety normalnie maja dzieci w wieku 35-40 lat. Nie kazdy chce tez miec dwoje, coraz wiecej osob woli tylko jedno dziecko. No a czesc nie chce wcale; i to tez coraz liczniejsza.

      Ogolnie to co wypisujesz brzmi jak urojenia zagniewanego gimboprawicowca :D

    •  

      pokaż komentarz

      Było ciężko, było c?%!@wo ale dzieci były

      @lexico: Teraz te dzieci chodzą na terapię gdzie dowiadują się że ich starzy to patusy, starzy mogą zapomnieć o szklankach wody na starość, a dorosłe dzieci po traumach dzieciństwa nie chcą się decydować na własne dzieci dopóki nie osiągną jakiegoś progu dochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie możesz powiedzieć że np. większość kobiet chce mieć dzieci

      @Monke: mogę.

      Wszystko zależy od tego ile kobieta zarabia.
      Czy kobiety zarabiają średnio więcej od mężczyzn?
      Te które zarabiają więcej powinny więc utrzymywać, te które zarabiają mniej. I taka programistka powinna oddać w podatkach 70 %.
      Tak to jest teraz w stosunku do mężczyzn.

      Nie od społeczeństwa tylko od samych rodziców.
      Jeśli społeczeństwo nie zapewni warunków, to rodzice mogą się zesrać, a nie wychowają dziecka.

      Patologią obecnego systemu jest to że nie rozróżnia tych dwóch postaw i premiuje obie.
      Bo odróżnienie nie jest proste. Jeśli rodzice położą za duży nacisk, to też nie wpłynie dobrze na dziecko.

      nie widzę powodu żeby martwić się niską dzietnością w sytuacji kiedy niedługo będziemy mieć system w którym problemem będzie nadmiar ludzi.
      Problemem to będzie w Chinach (choć już odnotowano spadek), Indiach (zawsze bieda), Afryce (eksplozja demograficzna na naszych oczach), ale nie w Europie.
      W Europie potrzebujemy dzieci.

      W przyszłości nie będzie miejsca na rynku pracy dla ludzi bez kwalifikacji
      Są takie "zawody". Jako kobieta wiesz o czym mówię ( ͡º ͜ʖ͡º).
      A na serio, to w usługach zawsze będzie ceniony człowiek.

      robienie sobie teraz dzieci bez nacisku na ich edukację to robienie im krzywdy, one nigdy nie będą pracować
      I od tego jest państwo. (ale spróbuj odebrać dziecko patusiarze, to zaraz się zlecą, że kurator zły).

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz te dzieci chodzą na terapię gdzie dowiadują się że ich starzy to patusy, starzy mogą zapomnieć o szklankach wody na starość, a dorosłe dzieci po traumach dzieciństwa nie chcą się decydować na własne dzieci dopóki nie osiągną jakiegoś progu dochodów.

      @Monke: przykre. Ale to prawda.
      Nie zmienia to jednak założenia, że dzieci wtedy się rodziło więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: w sredniowieczu tez bylo duzo dzieci, po 10 na pare. Pracowaly na polu, umierala polowa z nich, wiekszosc praktycznie glodowala, nie miala zadnej edukacji i opieki medycznej.
      Bylo ciezko, bylo c?@!?wo, ale dzieci byly.

    •  

      pokaż komentarz

      Ogolnie to co wypisujesz brzmi jak urojenia zagniewanego gimboprawicowca :D

      @Aster1981: ogólnie to co wypisuję to problemy demograficzne.
      Zapraszam na wykłady z kimś rozgarniętym, to dopiero usłyszysz jak głęboko jesteśmy w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      Bylo ciezko, bylo c?@!?wo, ale dzieci byly.

      @dddpajak: społeczeństwo przetrwało i się rozwijało.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy kobiety zarabiają średnio więcej od mężczyzn? Te które zarabiają więcej powinny więc utrzymywać, te które zarabiają mniej. I taka programistka powinna oddać w podatkach 70 %.
      Tak to jest teraz w stosunku do mężczyzn.


      @lexico: 500+ dostaje oboje rodziców a nie tylko matka. Zasiłek dla bezrobotnych należy ludziom którzy pracowali i go sobie sami ufundowali. Podatki, kodeks pracy, zasady prowadzenia działalności gospodarczej są takie same dla obu płci (pomijając kwestie ciąży, dźwigania ciężarów itp). Dlaczego uważasz że programistka płaci mniejsze podatki od programisty, możesz mi podać przykład takiej ulgi? Albo przykład dodatkowego podatku nałożonego wyłącznie na mężczyzn?

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: znam temat demografii. Populacja ubozszych panstw UE sie zmniejszy w najblizszej dekadzie-dwoch. Potem nadrobimy migracja, gdy bedziemy bogatsi; pod warunkiem ze bedizemy chcieli oczywiscie.

      Tylko skad tu jakies "bycie w dupie"? Brzmi jak kato-konserwatywna wersja, gdzie trzeba zwiekszac populacje! xD Jako jakis glowny cel istnienia ludzi i spoleczenstwa.

      P.S. Panstwa bogatsze tez nie maja i nie beda miec zastepowalnosci pokolen, tyle ze czerpia obywateli z biedniejszych panstw UE i z poza nich.

      Nawet zreszta u nas, w moim pokoleniu bedzie ok 15% kobiet bezdzietnych, z czasem dojdzie to do 20% moze nieco wiecej. Do tego niezwykle popularny model 2+1 (poza tym 1 czy 2+0).
      To nie sa jakies nagle czy zaskakujace zjawiska, takze jest dosc czasu by panstwa i spoleczenstwa sie dostosowywaly do sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Kobieta bezdzietna nie wnosi nic do społeczeństwa i jest szkodliwa społecznie.

      @lexico: jesteś jednym z większych p@%#?ów na wykopie a zważ na to, że głównie wchodzę tu pocisnąć prolajferskich zwyroli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      przetrwanie społeczeństwa opartego na takich sk!!#ielach jak ty byłoby tragedią dla większości jego członków. Totalne zezwierzęcenie. HA TFU

    •  

      pokaż komentarz

      kobieta która nie da dzieci jest niepotrzebnym obciążeniem.

      @lexico: ty się ode mnie odpier#ol jakim ku@a obciążeniem?? pracuję, sama się utrzymuję i płacę podatki tak samo jak mężczyźni

    •  

      pokaż komentarz

      @krytyk1205: ten gość to zwyrol z urojeniami z niedoruchania. Na czarną typa ;>

    •  

      pokaż komentarz

      Albo przykład dodatkowego podatku nałożonego wyłącznie na mężczyzn?

      @Monke: ZUS i NFZ. Wpłaty te same, a kto korzysta więcej.
      To jest właśnie ukryty podatek.

    •  

      pokaż komentarz

      pracuję, sama się utrzymuję i płacę podatki tak samo jak mężczyźni

      @krytyk1205: a co będzie po przejściu na emeryturę?
      Ja ciebie doskonale rozumiem, ale ty piszesz to z perspektywy teraźniejszości, a nie przyszłości.
      Idź do przychodni, zobacz, kto tam przesiaduje.
      Sprawdź kto obciąża ZUS.

      Czy uważasz, że przeciętna kobieta od 60 do 81 roku życia wygeneruje mniejsze koszty niż przeciętny mężczyzna od 65 do 74 roku życia?
      To 21 lat w stosunku do 9 lat w przypadku mężczyzn. Koszty generowane są wtedy w większości po stronie kobiet i mężczyźni to utrzymują.
      Tak, czy nie?

      Nie piszę o Tobie, ale o kobietach ogółem.
      System nie został przewidziany na bezdzietne osoby (i żeby nie było mam na myśli również mężczyzn)
      Po prostu to p$!$?#@nie ...

    •  

      pokaż komentarz

      zwyrol z urojeniami z niedoruchania

      @GordonSzamlej: ładnie się określiłeś, a teraz napisz coś miłego o mnie

    •  

      pokaż komentarz

      głównie wchodzę tu pocisnąć prolajferskich zwyroli

      @GordonSzamlej: najśmieszniejsze jest to, że nie jestem pro-lajfem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko skad tu jakies "bycie w dupie"? Brzmi jak kato-konserwatywna wersja, gdzie trzeba zwiekszac populacje!

      @Aster1981: Obciążenia socjalne nas zjedzą.
      Nie mówię, o zwiększaniu populacji, a o jej utrzymaniu. Jeśli współczynnik dzietności jest koło 1,30, to jest to bardzo duży problem.

      W przypadku migracji nie jestem wielkim zwolennikiem tego rozwiązania, ale w chwili obecnej tylko to nam pozostanie.

      To nie sa jakies nagle czy zaskakujace zjawiska, takze jest dosc czasu by panstwa i spoleczenstwa sie dostosowywaly do sytuacji.
      A można też zwiększyć dzietność i nie przez 500+, które jest najgorszym z możliwych działań

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: mozna, ale bardzo nieznacznie przy bardzo duzych nakladach finansowych. Juz o tym pisalem.

      Wiekszosc nie decyduje sie na drugie czy nawet na pierwsze dziecko, bo chce wygodnie zyc i z tego zycia korzystac. Zaden program tego nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaden program tego nie zmieni.

      @Aster1981: podatki (ulgi dla dzieciatych i bykowe) i ułatwienia dla rodzin (zapewnione miejsca w żłobkach/przedszkolach)
      Nic lepiej nie motywuje jak wizja zabrania pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      Nic lepiej nie motywuje jak wizja zabrania pieniędzy

      @lexico: motywuje do wyjazdu za granice ( ͡° ͜ʖ ͡°) No ciekawe czy jak bezdzietni karierowicze wyjadą to reszta się tu sama utrzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      czy jak bezdzietni karierowicze wyjadą to reszta się tu sama utrzyma

      @Monke: a myślisz, że w innych państwach nie ma bykowego lub innych obciążeń osób bezdzietnych?
      To jest po prostu problem, którego skutków nie widać w ciągu jednego dziesięciolecia, ale za 15-20 lat będzie już widać skutki działań obecnego (nie)rządu

      A teraz wyobraź sobie, że na Twoją emeryturę będzie się składać 2 razy mniej osób niż obecnie. https://www.nn.pl/blog/posts/2019/ilu-emerytow-przypada-na-pracujacego.html
      Albo więc świadczenia zmniejszą się o połowę, albo składki położą całą gospodarkę, a za granicę wyjadą nie tylko ci "bezdzietni karierowicze".
      Emigracja na zachód będzie też bardziej atrakcyjna dla innych migrantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: W kwestii podatków obecnie płacimy mało i dostajemy za to gówno, a na zachodzie płaci się dużo i dostaje usługi publiczne wysokiej jakości. Jak rząd dokręci śrubę żeby dać elektoratowi to wylądujemy w sytuacji kiedy będziemy płacić duże podatki jak na zachodzie i dostaniemy za to gówno. Ale jest pewna sprawiedliwość na tym świecie, elektorat zatonie razem z okrętem bo emeryci i patusy nie wyjadą za granicę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzieciaci też się zdziwią jak zobaczą że na zachodzie nie ma takiego eldorado jak u nas. A bezdzietni będą górą bo tak jak ich Polska dymała to żaden kraj nie będzie dymał.

      Nie znam nikogo młodego kto liczy że dostanie emeryturę, ja już taka młoda nie jestem ale jeszcze zanim zaczęłam pracować wiedziałam że o emeryturze mogę zapomnieć. Jak ktoś obecnie ma mniej niż 50 lat i liczy że dostanie emeryturę od państwa to jest to osoba z IQ max 50 xD Na emeryturę trzeba sobie samemu odłożyć albo wyjechać za młodu za granicę i tam płacić składki.

    •  

      pokaż komentarz

      bo tak jak ich Polska dymała to żaden kraj nie będzie dymał.

      @Monke: oj zdziwisz się

      Na emeryturę trzeba sobie samemu odłożyć albo wyjechać za młodu za granicę i tam płacić składki.
      Tak, co do pierwszego, co do drugiego na zachodzie mają ten sam problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @lexico: jak pisalem bykowe juz jest. To bezdzietni finansuja wszelkie programy socjalne.
      W tym calkiem konkretne pod wzgledem kosztow 500+.

      Wieksze by juz raczej nie przeszlo. Spowodowaloby jeszcze wieksza migracje mlodych, przy raczej znikomym wplywie na dzietnosc.

      P.S. No i czy serio chcialbys by bylo wiecej niekochanych i zaniedbywanych przez rodzicow dzieci, bedacych "koniecznoscia by miec wiecej kasy"?

      Do tego sadze ze ludzie by tego nie zaakceptowali i skonczyloby sei protestami i to byc zmoe calkiem gwaltownymi i dlugotrwalymi, bo protestowalyby duze miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      No i czy serio chcialbys by bylo wiecej niekochanych i zaniedbywanych przez rodzicow dzieci, bedacych "koniecznoscia by miec wiecej kasy"

      @Aster1981: teraz kasę dostają wszyscy.
      Podatki płacą pracujący, więc też ci, którzy mają większe ambicje, niż pójście do Żabki po piwo z rana.

      A jak myślisz, czy będzie mniej niekochanych i zaniedbywanych przez rodziców dzieci jeśli nie będzie żadnego wsparcia?

      To bezdzietni finansuja wszelkie programy socjalne.
      Patrz na dług publiczny, to przyszłe pokolenia finansują

      bo protestowalyby duze miasta
      dopóki rząd nie dobierze się mężczyznom do skóry, to będzie cisza
      Strajk Kobiet pokazał, że nawet wielomiesięczne protesty nic nie dadzą, bo wykluczyli na początku mężczyzn i same nic nie zdziałały

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: @Monke: @GordonSzamlej: macie cierpliwość tłumaczyć gościowi konstrukcję dzidy a typ swoje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      typ ma kompletne pomieszanie w głowie i braki w rozumowaniu: chrzani, że faceci są opodatkowani w sposób ukryty (xD), bo nie korzystają z NFZ i ZUS i JEDNOCZEŚNIE nie widzi, że w takim wypadku 500+ to też ukryty podatek - bykowe, które popiera, które jest płaconego przez bezdzietnych na bombelki (elektoracie, rozmnażaj się) xD
      ogólne hur dur mniejsze korzystanie przez mężczyzn z usług NFZ i ZUS (jakby ktoś bronił facetom chodzić do lekarzy), robienie dzieciaków na sztukę a nie ze świadomością i odpowiedzialnością. Taki wujek janusz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @TantnisKrzyzowiaczek: Niby tak, ale czyta to co do niego piszę, jakoś się do tego odnosi i stosuje więcej argumentów niż wyzwisk. Rzadkość na tym portalu xD Takie poglądy ma bardzo dużo konserw tylko się nimi nie dzielą bo zamiast dyskusji stosują wyzwiska i się dialog szybko kończy. A kiedy chęć dialogu jest, naszym obowiązkiem jest gównoburza.

  •  

    pokaż komentarz

    Przyczyną socjalno ekonomiczną jest to ze państwo nie potrafi się ogarnąć od 30 lat.
    I zapewnić usług dla obywateli na odpowiednim poziomi.

    I tu jest wszystko od służby zdrowia poprzez transport publiczny i zagmatwanie prawa.
    Polska to kraj w którym aby żyć trzeba kombinować.

  •  

    pokaż komentarz

    Z danych Eurostatu wynika, że jedna Polka w ciągu swojego życia urodzi średnio 1,44 dziecka. Tymczasem dla utrzymania obecnego poziomu populacji, jak przekonują eksperci, współczynnik ten powinien wynosić 2,1.
    Znow to samo p$#%%!$enie z utrzymaniem poziomu populacji. Polska da sobie rade nawet z populacja o polowe mniejsza, ale trzeba byloby miec system emerytalny oparty o II filar (praca na wlasna emeryture), ktory ...zlikwidowano, oraz zwiekszyc wydajnosc produkcji poprzez automatyzacje i robotyzacje.

  •  

    pokaż komentarz

    Przedstawię, co byśmy musieli zrobić by w ciągu dekady wskaźnik urodzeń wystrzelił niczym cięciwa łuku pośród nigeryjskich szałasów:
    - Cofnięcie globalizacji przynajmniej gdzieś do poziomu XIX wieku i kolei żelaznej (by zwykły kowalski nawet nie wiedział, że można żyć inaczej i nie mógł nam uciec - lub ewentualnie blokada żelaznej kurtyny)
    - Doprowadzenie do powszechnej biedy na takim poziomie, by jedynie z pomocą pracy dzieci rodzina mogła się utrzymać,
    - Sprowadzenie kobiet do roli kur domowych, odebranie im praw obywatelskich i do edukacji (niewykształcone kobiety w patriarchalnym modelu rodzą dużo więcej dzieci),
    - Brak jakichkolwiek perspektyw poza wegetacją i powiększaniem rodziny, żadnych kin, bibliotek, tylko tyrka 16h, dom i ewentualnie niedzielna libacja ze szwagrem i sąsiadem,
    - Ograniczenie edukacji do minimum, a najlepiej zwiększenie liczby niepiśmiennych analfabetów.
    + kilka innych rozwiązań, jak na przykład zakaz antykoncepcji.

    Dlaczego to piszę? Bo płakanie nad niską dzietnością w krajach rozwiniętych i liczenie, że problemem jest wciąż zbyt niskie bogactwo i złe warunki to absurd. To dlaczego Niemcy czy Japończycy w porównaniu z Polakami mają równie niski przyrost? To właśnie bogactwo i edukacja zmniejsza przyrost naturalny, i obserwuje się to od kilkuset lat na całym świecie. Dlatego musimy zapomnieć o zastępowalności pokoleń i szukać innych rozwiązań związanych z tym problemów. Automatyzacja i robotyzacja wydaje się dobrym panaceum, przynajmniej na krótką metę.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego musimy zapomnieć o zastępowalności pokoleń i szukać innych rozwiązań związanych z tym problemów

      @Ethernit: Tak, to nie sam fakt ze sie wyludniamy, ale tempo. I to jest cos czym kazdy 30 pare latek piwiniem sie martwic. Bo za 30-40 lat Polska bedzie calkiem innym krajem jezeli chodzi o strukture społeczna...

    •  

      pokaż komentarz

      - Doprowadzenie do powszechnej biedy na takim poziomie, by jedynie z pomocą pracy dzieci rodzina mogła się utrzymać,

      @Ethernit: O to się nie martw. Partia rządząca bardzo gorliwie o to dba

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: Dorzuć małą przeżywalność noworodków. Rodziło się dużo dzieci, by choć część osiągnęła 6 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      - Ograniczenie edukacji do minimum, a najlepiej zwiększenie liczby niepiśmiennych analfabetów.
      + kilka innych rozwiązań, jak na przykład zakaz antykoncepcji.


      @Ethernit: Problemem nie jest edukacja sama w sobie, a kłamliwa edukacja. Feministyczne ruchy nauczały kobiety od kliku dekad (u nas od 30 lat), że mężczyźni nie są im do niczego potrzebni oraz o tym, że mogą w strefie seksualnej zachowywać się jak mężczyźni i będą szczęśliwe. W obu przypadkach jest to wierutne kłamstwo.
      Gdyby z dnia na dzień na świecie zniknęli wszyscy mężczyźni, to w przeciągu kilku lat populacja kobiet byłaby zanikająca. Gdyby zaś odwrócić sytuacje (znikają kobiety, zostają mężczyźni), to populacja mężczyzn zmalałaby tylko trochę. Kobiety potrzebują mężczyzn, żeby egzystować, a mężczyźni nie. Polecam Kevina Samuelsa (https://www.youtube.com/watch?v=sq8_douIrJE)
      Odnośnie strefy intymnej, kobiety zaczynają wrzucać do sieci nagrania, na których mówią o dużej liczbie partnerów i braku możliwości utworzenia relacji z mężczyzną, z którym mogłyby mieć dzieci (mężczyźni wiedzą podświadomie, że nie należy wiązać się z rozwiązłą kobietą).
      Nigdy na świecie nie istniała żadna cywilizacja zarządzana przez kobiety. Jeśli sądzicie, że bez powodu to polecam obejrzeć holenderską wersję programu "Survivor" ("Expeditie Robinson").
      Sama antykoncepcja nie jest problemem. Problemem jest wmówienie kobietom, że z automatu zasługują na śmietankę męskiego grona (co notabene bardzo im pasuje). Kobiety dostały władzę, jaką jest dostęp do tych topowych mężczyzn na wyciągnięcie ręki (w postaci aplikacji powiedzmy randkowych jak Tinder). I tak 80% ugania się za 20% najlepszych mężczyzn. Sądzą, że jeśli udało im się uprawiać seks z mężczyzną z topowej 20, to chce on również założyć z nią rodzinę. Tak nie jest (kobiety by o tym wiedziały, gdyby obchodziło je, czego chcą mężczyźni).

      I tak wąskie grono mężczyzn może przebierać do woli w kobietach, a coraz więcej kobiet zaczyna przelewać swe macierzyste uczucia na koty i psy ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @dino_guyy: W bardzo wielu kwestiach masz rację. Feminizm też oczywiście dołożył ogromną cegiełkę do tego problemu. Natomiast zastanawia mnie, na ile możliwy byłby współczesny świat bez feminizmu w ogóle, czy przy całym tym rozwoju techniczno-społecznym dalej dałoby się trzymać kobiety w domach by rodziły dzieci. Ciężko etycznie uargumentować na przykład brak prawa głosu, ograniczanie udziału w życiu społeczno-gospodarczym. Mam oczywiście na myśli dwie pierwsze fale feminizmu, bo trzecia to już totalny rak. Łatwo (i poniekąd słusznie) krytykować feminizm, ale z drugiej strony czy nie jest on uboczną konsekwencją innych czynników?

    •  

      pokaż komentarz

      Ciężko etycznie uargumentować na przykład brak prawa głosu, ograniczanie udziału w życiu społeczno-gospodarczym.

      @Ethernit: Problem wymierania społeczeństw nie jest wystarczający? Każdy inny problem jest w jakiś sposób do rozwiązania, ale gdy społeczeństwo przestaje istnieć, to już żadnego się nie da rozwiązać.
      Odnośnie braku głosu i ograniczenia w życiu społeczno-gospodarczym, ciekawe jest to, że kobiety obecnie są dużo mniej szczęśliwe niż jeszcze 30-40 lat temu. Chcieliśmy poprawić sytuację, a ją tylko pogorszyliśmy.
      Kobieta jest istotą, która niezbędnie potrzebuje mężczyzny. Z kolei życie mężczyzny jest lepsze z właściwą kobietą. Szkoda tylko, że kobiety nie zadają sobie pytania, jakich cech poszukują mężczyźni u kobiet. Interesuje je tylko to, czego one chcą...

    •  

      pokaż komentarz

      @dino_guyy:

      Nigdy na świecie nie istniała żadna cywilizacja zarządzana przez kobiety. Jeśli sądzicie, że bez powodu to polecam obejrzeć holenderską wersję programu "Survivor" ("Expeditie Robinson").

      Może wyjaśnienie jest banalne - mężczyźni cechują się większym poziomem agresji i rywalizacji a to cechy, które wszędzie są niezbędne do sprawowania władzy

      Kobieta jest istotą, która niezbędnie potrzebuje mężczyzny. Z kolei życie mężczyzny jest lepsze z właściwą kobietą.

      Nie, nie potrzebuje niezbędnie mężczyzny w XXI wieku xD Dawniej mężczyzna zapewniał kobiecie zabezpieczenie, bo sama nie była w stanie wykonać wielu prac. A psychologicznie jest zgoła odwrotnie - to mężczyźni potrzebują kobiet. Nie znam ani nie słyszałam o żadnej kobiecie, która popełniałaby samobójstwo albo doprowadziła się na skraj obłędu z powodu braku posiadania mężczyzny. Te kobiety żyją, niektóre trochę dziwaczeją (+50), ale ogólnie mają się nieźle. Samotni faceci to życiowi wykolejeńcy - zdrowo powichrowani, często uzależnieni, nieogarnięci lub bezdomni (obserwuj tag przegryw - to wiele wyjaśnia) Monogamia zostałą zresztą stworzona dla dobra mężczyzn a nie kobiet. Kanalizowała frustrację nadwyżki mężczyzn, którzy jakimś cudem przeżyli i nie mieli szans na posiadanie żony w społeczeństwach poligamicznych.

      Szkoda tylko, że kobiety nie zadają sobie pytania, jakich cech poszukują mężczyźni u kobiet. Interesuje je tylko to, czego one chcą...

      tak, tak, kobiety takie bezrefleksyjne a mężczyźni takie płątki śniegu. Zejdź na ziemie - kobiety po raz pirwszy chyba w historii mają możliwość do szukania według potrzeb a nie tego co łociec wymyślił. Mądre kobiety szukające mądrych facetów się zastanawiają.

      wielu facetów odbierałoby prawa kobietom. Ciekawe ilu byłoby zwolennikami wielożeństwa, co wiązałoby się dla wielu z absolutnym brakiem kobiety na zawsze

      @Ethernit:

      Łatwo (i poniekąd słusznie) krytykować feminizm, ale z drugiej strony czy nie jest on uboczną konsekwencją innych czynników?

      Pewnie, że tak - wojny XX wieku. Faceci zginęli, a ktoś w tych fabrykach musiał zapieprzać i zrobiły to kobiety. Wbrew temu, co twierdzą mizogini, kobiety były podporą społeczeństw - to one muszą wykarmić potomstwo i po wojnie wzięły na siebie lwią część ciężaru, bo niby kto miał to zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @TantnisKrzyzowiaczek:

      Nie, nie potrzebuje niezbędnie mężczyzny w XXI wieku xD Dawniej mężczyzna zapewniał kobiecie zabezpieczenie, bo sama nie była w stanie wykonać wielu prac.

      Myślę, że nic się nie zmieniło, po prostu funkcjonuje w innej formie która pozwala tego nie dostrzegać. Statystycznie dalej kobiety potrzebują faceta by zapewnić sobie podstawowe dobra, zbudować schronienie (przeważający % mężczyzn w budowlance), mieć dostęp do pożywienia i wody (przeważający % mężczyzn pracujących w rolnictwie i wodociągach), czy zapewnić bezpieczeństwo (bardzo duży % mężczyzn w wojsku/policji). Po prostu w rozwiniętym społeczeństwie działa to inaczej niż kiedyś, mężczyźni zawodowo podzielili się swymi obowiązkami, i dla obserwatora ich rola wobec kobiet stała się mniej zauważalna.

      Te kobiety żyją, niektóre trochę dziwaczeją (+50), ale ogólnie mają się nieźle. Samotni faceci to życiowi wykolejeńcy - zdrowo powichrowani, często uzależnieni, nieogarnięci lub bezdomni (obserwuj tag przegryw - to wiele wyjaśnia)

      Tu zupełnie się nie zgodzę, bo mam zgoła odmienne spostrzeżenia, samotne babki po 50 to prawie bez wyjątku straszne wariatki, po prostu doskonale to maskują. Z tym, że rzeczywiście faceci znacznie łatwiej wpadają w uzależnienia i są skuteczniejsi w odbieraniu życia zarówno innym jak i sobie samym, co pewnie ma jakieś podstawy genetyczne bo występuje niezależnie we wszystkich kulturach.

      kobiety po raz pirwszy chyba w historii mają możliwość do szukania według potrzeb a nie tego co łociec wymyślił. Mądre kobiety szukające mądrych facetów się zastanawiają.

      Dokonaliśmy pewnego kulturowego eksperymentu i jego ubocznym skutkiem jest katastrofa demograficzna. Ja bym szampana nie otwierał. Mamy poważny problem, i nie wiemy, jak mu zaradzić.

      Monogamia zostałą zresztą stworzona dla dobra mężczyzn a nie kobiet.

      Nie wiem czy wiesz jak funkcjonują związki poligamiczne, ale ostatnim o co się w nich dba jest własne zdanie kobiety. To właśnie model monogamiczny pozwolił na powstanie modelu partnerskiego, gdzie pierwszy raz w historii nikt nie jest pod niczyim butem w związku.

    •  

      pokaż komentarz

      Myślę, że nic się nie zmieniło, po prostu funkcjonuje w innej formie która pozwala tego nie dostrzegać.

      ty tak serio? Zmieniło sie wszystko, kobieta wystarczy, ze ma zasoby w postaci pieniedzy i jest w stanie wynajac sobie jakiegokolwiek robotnika czy uslugodawce chce i nie ma znaczenia jego plec - liczy sie usluga, a to, ze budowlanców jest 99% facetów, a niań 99% kobiet nie ma znaczenia. Liczy sie po prostu usługa. Dotychczas kobiety były odciete od możliwości posiadania zasobów, zatem mezczyzna czy to koślawy, czy bijący, czy pijący czy posiadajacy już kilka zon był niezbedny, a wiadomo jak to wygladało. Teraz sie to zmienia

      Dokonaliśmy pewnego kulturowego eksperymentu i jego ubocznym skutkiem jest katastrofa demograficzna. Ja bym szampana nie otwierał. Mamy poważny problem, i nie wiemy, jak mu zaradzić.

      Ta cała "katastrofa demograficzna" wynika tylko ze sposobu urządzenia systemu emerytalnego - nie ma innych powodów dla których mielibyśmy płakać nad tym, ze wreszcie jakośc zycia jest wazniejsza niż pogłowie - niczym u bydła

      Nie wiem czy wiesz jak funkcjonują związki poligamiczne, ale ostatnim o co się w nich dba jest własne zdanie kobiety. To właśnie model monogamiczny pozwolił na powstanie modelu partnerskiego, gdzie pierwszy raz w historii nikt nie jest pod niczyim butem w związku.

      Nie wiem, czy wiesz, ale historia w 99% w ogóle nie dbała o kobiety. A twoja wypowiedź nie odnosi sie do sensu mojej - zwiazki monogamiczne zostały stworzone dla rozładowania napiecia nadwyżki mezczyzn, którzy nie byli alfa i szans na zone nie mieli. Taka jest prawda. Co jest najlepszym dowodem na to, ze to mezczyznom kobiety są potrzebne psychologicznie bardziej niż odwrotnie

      @Ethernit:

    •  

      pokaż komentarz

      ty tak serio? Zmieniło sie wszystko, kobieta wystarczy, ze ma zasoby w postaci pieniedzy i jest w stanie wynajac sobie jakiegokolwiek robotnika czy uslugodawce chce i nie ma znaczenia jego plec - liczy sie usluga, a to, ze budowlanców jest 99% facetów, a niań 99% kobiet nie ma znaczenia. Liczy sie po prostu usługa.

      @TantnisKrzyzowiaczek: Piepszenie. Chcesz powiedzieć, że kobiety zastąpiłyby usługi serwowane przez mężczyzn? Jak dzwonisz na policję liczysz, że zjawią się mężczyźni, jak dzwonisz po hydraulika liczysz, że to też będzie mężczyzna. Kobiety są preferowane tam, gdzie nie jest niezbędna większa siła fizyczna, w wielu sytuacjach nie da rady zastąpić kobiet mężczyznami (zobacz sobie jak przebiega interwencja policji gdzie w składzie są kobiety - jest więcej krzyku niż pożytku). Jak nawet nie jest potrzebna większa siła fizyczna, to kobiety mają inne zainteresowania, przez co w gałęziach jak STEM nie partycypuje więcej kobiet (przykład państw skandynawskich, gdzie najdalej poszli w równouprawnienie - tam kobiety w jeszcze mniejszej ilości idą na STEM, polecam Jordana Petersona https://www.youtube.com/watch?v=_iudkPi4_sY).

    •  

      pokaż komentarz

      @TantnisKrzyzowiaczek:

      i nie ma znaczenia jego plec - liczy sie usluga

      To tak nie działa. Znikają mężczyźni - i tych usług po prostu nie ma. Znikają. Po trzech dniach pustoszeją sklepy, nie działają wodociągi, ulice toną w śmieciach i tak dalej. Bez niań, fryzjerek/kosmetyczek czy pracownic biurowych faceci spokojnie by sobie poradzili. I właśnie o tym piszę - dalej najistotniejsze i kluczowe działalności niezbędne do działania wspólnoty, czy to plemiennej czy narodowej, czy globalnej wykonują mężczyźni. Kobiety są tu tylko dodatkiem, gdyż ich najważniejszą rolą jest macierzyństwo. z drugiej strony są takimi samymi ludźmi, więc sprowadzanie ich do tej roli i odbieranie praw jest jak najbardziej nieetyczne i powinny mieć wybór jak chcą żyć - żeby była jasność

      Dotychczas kobiety były odciete od możliwości posiadania zasobów,

      Obaj dobrze wiemy że to tak nie działało. Kobiety pracowały i zarabiały w zasadzie od zawsze, po prostu nie mogły podejmować pewnych zawodów i samodzielnie dorabiać się kapitału. I też pytanie, czy dysponując zasobami męża też były odcięte od możliwości posiadania zasobów, bo w przypadku śmierci mężczyzny np. na wojnie to kobieta przejmowała jego dorobek, i tak było od zawsze. To wszystko nie jest takie zero-jedynkowe jak piszesz.

      mezczyzna czy to koślawy, czy bijący, czy pijący czy posiadajacy już kilka zon był niezbedny

      jeśli kobieta chciała żyć na lepszym poziomie niż za pensję szwaczki czy opiekunki, to oczywiście masz rację. ale nie było to nigdy niezbędne. kobiety wiązały się z mężczyznami i wiążą się głównie dla wygody lub zapewnienia lepszej opieki sobie i potomstwu

      Ta cała "katastrofa demograficzna" wynika tylko ze sposobu urządzenia systemu emerytalnego - nie ma innych powodów dla których mielibyśmy płakać nad tym, ze wreszcie jakośc zycia jest wazniejsza niż pogłowie - niczym u bydła

      Tu nie chodzi tylko o system emerytalny. Niezależnie jak rozwiążemy kwestię utrzymania ogromnych rzesz emerytów, będzie nas po prostu coraz mniej i mniej. Możemy sobie dyskutować tutaj o różnych pomysłach i ideach ale to wszystko możemy o kant potłuc, jeśli my - a szerzej, nasza, zachodnia cywilizacja - zaczniemy fizycznie zanikać.

      zwiazki monogamiczne zostały stworzone dla rozładowania napiecia nadwyżki mezczyzn, którzy nie byli alfa i szans na zone nie mieli. Taka jest prawda

      Związki monogamiczne powstały, kiedy społeczeństwa wyszły z etapu traktowania kobiet jako łupów lub towaru, w czym wskazuje się spory wpływ religii gdyż wielożeństwo funkcjonuje obecnie tylko tam, gdzie funkcjonują religie na to pozwalające jak islam. To o czym piszesz to dorobiona współcześnie ideologia.