Już wkrótce pojawią się niedobory litu. To kluczowy składnik baterii

Już wkrótce pojawią się niedobory litu. To kluczowy składnik baterii

Już za kilka lat na rynku mogą pojawić się niedobory litu, czyli kluczowego składnika baterii. Jest to związane z szybkim rozwojem elektromobilności i może znacznie opóźnić proces elektryfikacji motoryzacji.

  •  

    pokaż komentarz

    lit litem, kwik dopiero będzie jak zacznie brakować miedzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Toyota to przewidziała, dobrze wie ile zużywa litu do swoich baterii w hybrydach i dlatego rozwija silnik wodorowy

    •  

      pokaż komentarz

      @wrocilem_bo: Raczej zauważyli stagnację w rozwoju akumulatorów zarówno Li-ion jak i alternatywnych i poszli, ich zdaniem, w bardziej sensowną technologię.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrocilem_bo: Litu też używają. Przecież samochody wodorowe mają baterię li-ion jako bufor energii. Do tego samo ogniwo paliwowe korzysta min. z platyny.

    •  

      pokaż komentarz

      @RafiRK: xDdddd a jakie to przełomy dokonały się i zostały wdrożone od roku 2008? Poproszę o konkrety :) Od mniej więcej 2007-2008 roku słyszę, że już za moment, już za chwilę gęstość energetyczna li-ion zwiększy się o 50%. Już za trzy, cztery lata! Ten sam tekst powtarza zresztą Musk w folderach i raportach dla inwestorów. Tymczasem w ciągu tych już niemal 15 lat Panasonic zwiększył gęstość energetyczną o 3 do 4%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Motyl: Ani jednego, masz racje. Za to na ulicach tyle aut wodorowych, że ciężko się ogarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Motyl: Problemem jest cena, poczytaj sobie o ogniwach z mikrowłókien złota, teraz szukają zamiennika ale coś im to nie wychodzi bo te złote ogniwa mają większą pojemność od litowy i nie zużywają się praktycznie prawie wcale ale taki akumulator kosztowałby zbyt dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @filip_k: Ale chętnie usłyszę konkrety, jak technologicznie zmieniły się ogniwa li-ion przez ostatnie 15 lat owocując przełomem technologicznym. Ja podaję konkret - lider technologiczny - Panasonic - zwiększył gęstość energetyczną baterii o niecałe 4%. Przez 15 lat.

      @1realista1: wiesz, jest co najmniej kilka technologii, które od 30 lat obiecują rewolucję technologiczną i od 30 lat - pomimo miliardowych nakładów - nic z tego nie wychodzi. Przykład pierwszy z brzegu - nanorurki węglowe i grafen. Wciąż idealną strukturę atomową potrafimy układać tylko w mikroskopijnych rozmiarach.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego samo ogniwo paliwowe korzysta min. z platyny.

      @DanielAquarius: Katalizatory również, a nikt nie kwiczy o jej braku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Motyl: Nie prawdą jest że nie ma lepszych baterii, są ale mają jedną wadę są też bombami. Niestety tak działa fizyka że im więcej ma coś w sobie energii tym mocniej wybucha. A baterie mają to do siebie że nie mamy dziś technologii która oddzielała by składniki wybuchowe tak by nie stwarzało to niebezpieczeństwa ( Na wzór paliwa ).

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej zauważyli stagnację w rozwoju akumulatorów zarówno Li-ion jak i alternatywnych i poszli, ich zdaniem, w bardziej sensowną technologię.

      @LeatherMan: Aleś głupotę palnął... Akumulatory Li-ion to jest jedna z najszybciej rozwijających się technologii w obecnych 2 dekadach.

      2010: $1000/kWh
      2015: $380/kWh
      2019: $160/kWh

      Przy czym Tesla dla siebie już produkuje <$100/kWh a w najbliższych 5 latach ich ceny mają spaść do $60-$80/kWh (w pakiecie akumulatorów z obudową a nie samych ogniwach).

      Pokaż obrazek jak to spadają ceny tej "bardziej sensownej" technologii...

      źródło: specials-images.forbesimg.com

    •  

      pokaż komentarz

      Ale chętnie usłyszę konkrety, jak technologicznie zmieniły się ogniwa li-ion przez ostatnie 15 lat owocując przełomem technologicznym. Ja podaję konkret - lider technologiczny - Panasonic - zwiększył gęstość energetyczną baterii o niecałe 4%. Przez 15 lat.

      @Mistrz_Motyl: Coś ci się chyba niedoszacowało. Obrazek ze spadkiem cen masz powyżej, artykuł ze wzrostem gęstości jest np: https://www.reddit.com/r/dataisbeautiful/comments/2kmz7d/liion_battery_pricing_and_energy_density_over_time/

      Nie zrozumiałeś tych procentów... Gęstość energetyczna technologi li-ion rosła średnio o 4% rocznie a cena spadała średnio o 20% rocznie w ciągu ostatniej dekady.

      Gęstość energetyczna nie jest wielkim problemem. Samochody elektryczne mają zasięg 400-500km. Oczywiście fajnie byłoby mieć 2x lżejsze akumulatory przy tym samym zasięgu ale 400-500km to jest zasięg porównywalny z samochodem spalinowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o cenę ogniw tylko o ich pojemność energetyczną i szybkość ładowania. Obecnie najlepszy samochód elektryczny Tesli ma zasięg max. 450 km, a ładowanie do pełna trwa ponad godzinę. Cały pakiet baterii waży ponad 500 kg. Trochę to słabo w porównaniu do 'benzyniakow' gdzie zalewasz bak w 2 minuty i jedziesz ponad 1000 km.

      Edit: Twoje 500 km to do miasta może i wystarczy, ale dużo ludzi pokonuje dużo większe odległości.

      pokaż spoiler Pieniądze to nie wszystko( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @MAti_gca: Tak, zdaję sobie sprawę, że już obecnie dobijamy do 1/4 gęstości energetycznej trotylu :) Teraz wytłumacz to reszcie :)

      @kwanty: a Ty nie zauważyłeś, że podałem zupełnie inny zakres dat. Dwa razy powołuję się na wzrost gęstości energetycznej w latach 2008-2020.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Motyl: napisałem, że nie ma stagnacji i jest to prawda. Gęstość to tylko jedna ze składowych. Ważniejsze są cena, liczba cykli i reszta elektroniki, elektryki dalszej. Przełomem to była sama koncepcja takiego typu akumulatora, więc iksde.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o cenę ogniw tylko o ich pojemność energetyczną i szybkość ładowania. Obecnie najlepszy samochód elektryczny Tesli ma zasięg max. 450 km, a ładowanie do pełna trwa ponad godzinę.

      @LeatherMan: Doskonale rozumiem. Gęstość energetyczna nie jest wielkim problemem. Cena jest problemem - a ta spada szybciej niż rośnie gęstość energetyczna.

      Zwykły użytkownik przejeżdża dziennie 20-30 km. Dwa razy do roku jedzie w trasę która będzie wymagać ładowania w trakcie podróży. Samochód z zasięgiem 450km jest w zupełności wystarczający dla przeciętnego użytkownika. Użytkownicy akceptują taki zasięg o czym świadczą kolejki do zakupu Tesli i wzrost sprzedaży na poziomie 50-100% rocznie.

      Mój nowoczesny samochód spalinowy przejeżdża w cyklu miejskim 450km, na trasie może 550. Co z tego, że w rzeczywistości tankuję 5 minut jak cały postój na stacji trwa minimum pół godziny - bo kolejka do kasy, kawa, ciastko, rozprostowanie nóg po 3-4 godzinach siedzenia, etc... W pół godziny naładujesz Teslę do 80%, płatność jest realizowana elektronicznie więc nie ma tej całej zabawy przy kasie.

      Problemem współczesnych elektryków (Tesla, Mustang Mach-e, VW id.3/4) jest cena a nie zasięg. Oczywiście fajnie byłoby jeszcze poprawić zasięg i dobudować infrastrukturę do ładowania w krajach takich jak PL ale jak na początek rozwoju motoryzacji elektrycznej jest IMHO całkiem nieźle.

    •  

      pokaż komentarz

      a Ty nie zauważyłeś, że podałem zupełnie inny zakres dat. Dwa razy powołuję się na wzrost gęstości energetycznej w latach 2008-2020.

      @Mistrz_Motyl: Będziesz się czepiać detali, żeby co udowodnić? Że wszyscy się mylą inwestując w elektryki a tylko ty masz rację że to "niemożliwe" samochody?

    •  

      pokaż komentarz

      @wrocilem_bo: @LeatherMan zatem bedziemy tracic mase energii tylko po to aby wytworzyc wodor, potem bedziemy marnowac mase energii na jego transport, mase energii na jego skladowanie, mase energii na jego przetworzenie znowu na energie elekryczna.

      a swoja droga wiesz ze w ciagu godziny dystrybutor wodoru moze zatankowac maksymalnie 4-6 aut bo potrzebuje kupe czasu i energii aby podbic cisnienie wodoru ktory dystrybuuje? kolejki do takich stacji bylyby takie same jak nie wieksze niz do stacji ladowania aut na baterie

      wodor w samochodach osobowych to slepa uliczka, tak jak baterie litowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wnioski zupełnie z czapy. Raport ze znaleziska jest po prostu bez sensu z dwóch powodów.

      Po pierwsze w ostatnich latach zlokalizowano nowe, ogromne złoża litu w kilku miejscach na świecie. Może klimat inwestycyjny nie jest tam najlepszy ale litu raczej nie brakuje.
      Po drugie ogniwa li-ion są u kresu swoich możliwości technologicznych i szybciej możemy spodziewać się jakiejś alternatywy, niż rozwoju tej technologii.

      Po trzecie - to już zupełnie z innych powodów - realnego miejsca na duży wzrost gęstości energetycznej ogniw innych niż SSB czy paliwowych zwyczajnie nie ma, co dodatkowo jest gwoździem do trumny li-ion.

      Jeżeli jednak z powodów technologicznych i cenowych utkniemy na dłużej przy li-ion, to wielkiego sukcesu elektrykom nie wróżę, bo i miejsca na cięcie kosztów też już nie będzie. Nie zapominaj o obligatoryjnych, coraz bardziej skomplikowanych systemach bezpieczeństwa w samochodach, które dodatkowo będą napędzały ceny nowych aut. W takim wypadku szybciej dojdzie do ogólnego kryzysu komunikacji prywatnej niż do sukcesu elektryków na rynku samochodowym.

    •  

      pokaż komentarz

      Mój nowoczesny samochód spalinowy przejeżdża w cyklu miejskim 450km, na trasie może 550. Co z tego, że w rzeczywistości tankuję 5 minut jak cały postój na stacji trwa minimum pół godziny - bo kolejka do kasy, kawa, ciastko, rozprostowanie nóg po 3-4 godzinach siedzenia, etc... W pół godziny naładujesz Teslę do 80%, płatność jest realizowana elektronicznie więc nie ma tej całej zabawy przy kasie.

      @kwanty: Hmmm,
      jakiś strasznie nieekonomiczny ten spalinowiec, mój "stary" (10lat, euro5) klekot w mieście przejeżdża ~700km a w trasie ~1000km (albo ponad 1300 jeśli będę jechał z prędkością dla jakiej podaje się zasięg tesli).
      Mając duży zasięg tankujesz w swoim mieście i dojeżdżasz do miejsca docelowego bez tankowania po drodze wiec nie tracisz 10 minut na stacji, nie przepłacasz za tankowanie na autostradzie i odpoczywasz gdzie masz ochotę a nie gdzie musisz.

      Teslę naładujesz w pół godziny pod warunkiem, że jest tam supercharger, który wymaga utrzymywania naprawdę drogiego w budowie przyłącza elektrycznego wiec na wielu stacjach nie pojawi się nigdy.

      Elektryki są popularne tylko tam gdzie:
      1 - są dotowane
      2 - w miejscu "nocowania" masz gniazdko elektryczne aby naładować auto.

      Jak popatrzymy na to jaką redukcję zapewniają poszczególne normy Euro, to okaże się że w przypadku samochodów osobowych śmiało można było zatrzymać się na Euro4 dla benzyn i Euro5 dla diesli. Samochody ciężarowe to inna bajka.Oczywiście należy zrobić porządek z badaniem spalin podczas badań technicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: pozostaje nam tylko powrót do koni i bryczek ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      jakiś strasznie nieekonomiczny ten spalinowiec, mój "stary" (10lat, euro5) klekot w mieście przejeżdża ~700km a w trasie ~1000km (albo ponad 1300 jeśli będę jechał z prędkością dla jakiej podaje się zasięg tesli).

      @piotras-kbw: Ford C-Max ecoboost 1.5. Samochód nowy, w mieście max zasięg 400-450km. Handluj z tym...

      Elektryki są popularne tylko tam gdzie:
      1 - są dotowane


      Najbardziej popularne są tam gdzie są produkowane. W USA Tesla nie ma dotacji na elektryki od dwóch lat i są coraz bardziej popularne... co przeczy twoim tezom.

      2 - w miejscu "nocowania" masz gniazdko elektryczne aby naładować auto.
      to jest istotne ograniczenie, co nie zmienia faktu że w PL ponad połowa ludzie mieszka w zabudowie jednorodzinnej więc ma własny garaż

      Jak popatrzymy na to jaką redukcję zapewniają poszczególne normy Euro, to okaże się że w przypadku samochodów osobowych śmiało można było zatrzymać się na Euro4 dla benzyn i Euro5 dla diesli. Samochody ciężarowe to inna bajka.Oczywiście należy zrobić porządek z badaniem spalin podczas badań technicznych.

      @piotras-kbw: Cała bajka rozbija się o emisję CO2 a nie zanieczyszczeń. CO2 z paliw kopalnych prowoduje kryzys klimatyczny, uzależnienie się od Ruskiej albo bliskowschodniej ropy. Stąd limity emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze w ostatnich latach zlokalizowano nowe, ogromne złoża litu w kilku miejscach na świecie. Może klimat inwestycyjny nie jest tam najlepszy ale litu raczej nie brakuje.
      Po drugie ogniwa li-ion są u kresu swoich możliwości technologicznych i szybciej możemy spodziewać się jakiejś alternatywy, niż rozwoju tej technologii.


      @Mistrz_Motyl: Lit nie jest problemem - to jest bardzo popularny metal na ziemi, w dodatku jest wysoko w skorupie (bo jest lekki). Problemem jest jego reaktywność czyli występuje zawsze w postaci jakiegoś związku i trzeba go "rozdzielić".

      W zeszłym roku na konferencji battery-day Musk szacowł jakie są problemy z metalami. Dostępność litu nie jest problemem, z kobaltu w ogóle wyszli ale potrzeba niklu. Polecam przejrzeć tą konferencję to może lepiej zrozumiesz co potrzeba w motoryzacji.

      Generalnie proponują dwa rodzaje ogniw. Tańsze, cięższe, mniej "gęste" oparte o technologię lipofe4 (czyli litowo-fosorowo-żelazowe), do tańszych samochodów i "zbiorników energii" oraz droższe akumulatory z dużą ilością niklu. Te droższe mają większą pojemność i będą stosowane w ciężarówkach lub najszybszych samochodach.

      Obecnie uzyskiwane pojemności są w zupełności wystarczające do typowych samochodów. Popularność rozbija się wyłącznie o cenę akumulatorów. Oczywiście fajnie byłoby mieć większą gęstość energetyczną (lżejszy pakiet akumulatorów) albo większą stabilność (solid state) ale to nie jest niezbędne do masowej motoryzacji.

      Naprawdę polecam obejrzeć skrót z battery day: https://youtu.be/HK79ioBW8Mg

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Najbardziej popularne są tam gdzie są produkowane. W USA Tesla nie ma dotacji na elektryki od dwóch lat i są coraz bardziej popularne...

      W USA tesla jest ma poniżej 2% (i ten udział niespecjalnie rośnie) rynku gdzie taki Ford F150 ma ok 14% a do tego dochodzą jeszcze inne spalinowce.

      W takiej Australii nikt elektryków nie chce bo się zwyczajnie nie opłaca (brak dotacji, a jeszcze zastanawiają się jak je uczciwie względem innych obłożyć podatkiem drogowym).

      Ford C-Max ecoboost 1.5. Samochód nowy, w mieście max zasięg 400-450km. Handluj z tym...

      W tym aucie nie montowano takiego silnika, produkcję C-Max zakończono w 2019 roku więc nowy też raczej nie może być ;)
      Wyjedź na "trasę" jedź jak tesla (max 95 km/h) i zobacz ile km przejedziesz, wtedy mów o zasięgu w trasie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @piotras-kbw: Tesla ma roczne przyrosty sprzedaży rzędu 40-50%, ile ma Ford 150?

      Dlaczego porównujesz samochody z różnych segmentów?

      Która z firm miała 2% udziału w rynku 2 lata po rozpoczęciu masowej produkcji?

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Która z firm miała 2% udziału w rynku 2 lata po rozpoczęciu masowej produkcji?

      Jakie 2 lata?! Tesla produkuje samochody od 2008 roku.
      Żadne auta wcześniej nie miały dotacji do zakupu! Tak szybki wzrost wynika tylko z nieuczciwej pozycji Tesli, gdyby nie było dotacji do zakupu, to byłaby dalej pomijalnym marginesem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie 2 lata?! Tesla produkuje samochody od 2008 roku.

      @piotras-kbw: Ale doczytałeś że pisałem o produkcji masowej (czyli model 3 i Y) a nie o drogich, w większości ręcznie robionych S/Y?

      Żadne auta wcześniej nie miały dotacji do zakupu!

      Masz na myśli te bezzwrotne miliardowe dotacje dla Forda?

      Tak szybki wzrost wynika tylko z nieuczciwej pozycji Tesli, gdyby nie było dotacji do zakupu, to byłaby dalej pomijalnym marginesem.

      Śmiało, pisz dalej, chętnie się pośmieję :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Ale doczytałeś że pisałem o produkcji masowej (czyli model 3 i Y) a nie o drogich, w większości ręcznie robionych S/Y?

      Gdzie?

      Masz na myśli te bezzwrotne miliardowe dotacje dla Forda?

      Jakieś info, bo pierwsze słyszę aby klienci dostawali dotację do zakupu Forda.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotras-kbw: Ford wielokrotnie w swojej historii dostawał dotacje rządowe albo stanowe. Wiele z nich zostało umorzonych. Ford nie produkuje niczego innego niż samochody, więc do czego były te dotacje???

  •  

    pokaż komentarz

    To jakiś straszak dla podniesienia cen rynkowych?

    Zużywając 150-200 tys. ton litu rocznie i zakładając jego zasoby na 15 mln ton (nieco więcej niż podają źródła [3] i [6]) wystarczy go na 75-100 lat. Jeśli założymy wielkość zasobów litu na 30 lub 40 mln ton (wg źródeł [12] i [15]) to z pewnością nie zdołamy go zużyć przez 100 albo i 200 lat produkując samochody elektryczne z pakietami akumulatorów litowo-jonowych 100 kWh.
    i

    Do tej pory na świecie nie prowadzono szczególnie intensywnych poszukiwań litu ze względu na to, że obecna jego produkcja w stosunku do znanych rezerw jest niewielka. Możliwe, że w przyszłości zostanie potwierdzonych nie kilkanaście, lecz kilkadziesiąt milionów ton litu
    i

    Całkowita zawartość litu w wodzie słonej (mórz i oceanów) jest szacowana na 230 miliardów ton.
    http://samochodyelektryczne.org/zasoby_litu_na_swiecie.htm

    •  

      pokaż komentarz

      zakładając jego zasoby na 15 mln ton

      @Jare_K: w samej tylko Boliwii znajduje się 21 milionów ton, Argentyna to 17 milionów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jare_K: Jestem debilem w tej kwestii, ale się wypowiem.. aktualnie najgłębsza kopalnia ma ile z 3.5km a skorupa ma z 50km. Po prostu głębiej kopać a surowców starczy dla 10mld ludzi do ery podboju układu słonecznego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Titsuman: Po którymś kilometrze w skorupie stanie się tak gorąco, że wydobycie będzie nieopłacalne.

    •  
      marcin-bialas111111111111111

      +18

      pokaż komentarz

      @elementfx: nie da rady, Aneta kaszle

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc:
      W Boliwii jest sporo litu, ale większość złóż leży pod wyschniętym jeziorem Salar de Uyuni które jest znane jako najbardziej płaski rejon na Ziemi. I nie wiadomo czy zezwoli się na jego wydobycie. A nawet jeśli się zezwoli to po jaką cholerę niszczyć jedyne takie miejsce na świecie tylko po to żeby UE mogła się poczuć bardziej eko bo samochody będą elektryczne?

      źródło: crazynauka.pl

    •  

      pokaż komentarz

      I nie wiadomo czy zezwoli się na jego wydobycie.

      @Fennrir: masz bardzo wyidealizowaną wizję świata jeżeli szczerze uważasz że ktokolwiek będzie pytał się Boliwijczyków o zdanie w tej kwestii. Jeżeli litu rzeczywiście zaczęłoby brakować to pytanie nie będzie brzmieć "czy pozwolą na eksploatację" tylko raczej "kto położy na nich łapę pierwszy"

      Zarówno Wuj Sam jak i Wielki Brat, jeśli będą chcieli tych złóż, to je sobie wezmą. W łagodnej wersji lobbingiem i łapówkami, ale jeśli to nie wyjdzie, to sprowokowaniem niepokojów społecznych (których w całej Ameryce Południowej nie brakuje), uzbrojeniem bojówek i zainstalowaniem nowego usłużnego reżimu. Świat przerabiał to niejednokrotnie, większe i stabilniejsze kraje upadały za mniejszą cenę.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak pojawią się niedobory litu, to opłacalna zacznie być eksploatacja wielu już znanych złóż w USA, Kanadzie, Boliwii, Argentynie, Brazylii, RPA czy nawet w Hiszpanii - te złoża albo zostały zamknięte, albo nigdy nie rozpoczęto eksploatacji, bo taniej było sprowadzać z Chin, Australii czy Chile. Rozpoczęcie produkcji będzie długotrwałe, tym bardziej biorąc pod uwagę normy środowiskowe obowiązujące w cywilizowanym świecie, ale w dłuższej perspektywie się opłaci.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: raczej skoro się nie opłaca teraz to i w przyszłości się nie opłaci, będzie to co najwyżej awaryjne źródło a ceny surowca będą zaporowe. Uwierz mi jak ktoś czegoś teraz nie wydobywa to znaczy, że się nie opłaca i kryzys tego nie zmieni bez znacznej podwyżki ceny surowca.

    •  

      pokaż komentarz

      raczej skoro się nie opłaca teraz to i w przyszłości się nie opłaci

      @GrimJyu: złoża w Boliwii i Argentynie są jak najbardziej opłacalne w wydobyciu. Chile już w tym momencie jest drugim największym producentem litu, a złoża w Boliwii i Argentynie znajdują się dosłownie w tych samych górach co w Chile. W tych samych górach Peru, Chile, Boliwia i Argentyna wydobywają srebro i miedź. Opłacalność nie jest problemem, tylko raczej fakt że oba te kraje stawiają potencjalnym eksploatatorom złóż twarde warunki, dodatkowo w Argentynie dochodzi problem niestabilności finansowej kraju. Boliwii nie stać żeby samodzielnie rozpocząć eksploatację, Argentynę stać, ale póki co nie chce. Ale skoro w przypadku złóż miedzi i srebra potrafili się z koncernami dogadać, to w przypadku litu też się dogadają. Sama technologia i opłacalność wydobycia nie stanowi w ich przypadku żadnego problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: To przecież tak samo jak z odsalaniem wody.

  •  

    pokaż komentarz

    Yhh... Bzdura jak jasny chuj. Litu przy obecnych zapasach starczy na 20 lat przy obecnym tempie WZROSTU. Jeśli coś ogranicza produkcję baterii litowo jonowych to nikiel. Wysokiej czystości nikiel.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna