Urzędnicy wydali zgodę na wyburzenie domu. Nie sprawdzili do kogo należy

Urzędnicy wydali zgodę na wyburzenie domu. Nie sprawdzili do kogo należy

@Szewczenko interwencja.polsatnews.pl #polska #lubelskie #nieruchomosci #afera #budownictwo

33-letnia Kamila Kys i jej maż kilka miesięcy temu kupili dom i przeprowadzili w nim kosztowny remont. Jednak zanim zdążyli się do niego wprowadzić, budynek przestał istnieć. Stało się tak przez ich najbliższą sąsiadkę, która... wyburzyła dom. Zgodę na to wyrazili urzędnicy. Sprawą jest w prokurat.

  •  

    pokaż komentarz

    Sąsiadka Agata Z. wystąpiła do starostwa powiatowego z wnioskiem o pozwolenie na rozbiórkę "spornego" domu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta nie zadeklarowała w urzędzie, że jest właścicielką całego domu - również części należącej do państwa Kysów.

    Urzędnicy wydali pozwolenie na wyburzenie budynku. Zrobili nawet więcej. Wydali zgodę na wyburzenie budynków znajdujących się na dwóch działkach, nawet tej, która do Agaty Z. nie należy. Państwo Kysowie mają żal do sąsiadki i urzędników. Ich zdaniem starostwo wydając decyzję o rozbiórce popełniło błąd - nie sprawdziło, kto faktycznie jest właścicielem budynku.

    "Nie sprawdzić w dokumentach, mapkach, że jest jeszcze inny właściciel... Że jeszcze urzędnicy w pozwoleniu na wyburzenie wpisali moją działkę, działkę, która do mnie należy" - żali się pani Kamila.

    Sprawą zajęła się policja i prokuratura.

  •  

    pokaż komentarz

    Drogie wykopki, urzednik udzielil zgody na wyburzenie ale nie na wyburzenie nie swojego. Ta zgoda tyczy sie tylko samego aspektu wyburzenia. To nie ma nic wspolnego z wyburzaniem nie swojego.

    Ten art robi ludziom wode z mózgów. Urzednik moze napisac ze pozwala na wyburzenie kowalskiemu domu malinowskiego ale to nie znaczy ze kowalski moze dotkanc tego domu.

    Tu sie mozna czepic czego innego. Mianowicie ze wyburzajac pol domu mozna doprowadzic do destabilizacji drugiej polowy. To jest feler ktory mozna podciagnac pod blad urzednika.

    Ale fakt wyburzenia cudzego domu to tylko i wylacznie wtopa tej niemry co te demolke zrobila. I tu mozna ja oskarzyc i zaplaci sporo odszkodowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: coś mi się wydaje, że nie zapłaci grosza a jeszcze poszkodowana rodzina dopłaci do interesu. Takich bezczelnych ludzi nie brakuje. Odwalą coś, potem sąd wyda wyrok a ci będą mieli wyrok głęboko w dupie i kopaj się z koniem.

      Podobna sytuacja była na jakimś osiedlu gdzie gość wyciął cały sad swojemu sąsiadowi i co? Nie dość, że na wycinkę nie miał pozwolenia to jeszcze sam oznajmij że to zrobił ALE że nie było to na jego terenie to... urzędnicy doj$@#li się do właściciela działki, że NIELEGALNIE (tzn bez pozwolenia) wyciął drzewa xxxxxxxxxxxxxD. Parę tysi kary za sztukę chcieli.
      Sprawa ciągnęła się parę lat, gość 3x zmieniał zeznania, wszystkiemu ostatecznie zaprzeczył i ch*ja ugrał poszkodowany a tamten cwaniak śmieje się mu pewnie w twarz po dziś dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      a do zgłoszenia rozbiórki i uzyskania pozwolenia na rozbiórkę, to nie jest potrzebna zgoda właściciela?

      @Efemeryda:

      Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta nie zadeklarowała w urzędzie, że jest właścicielką całego domu - również części należącej do państwa Kysów.

      Z jednej strony babka wprowadziła urzędników w błąd, a z drugiej strony urzędnik zawalił sprawę, że nie sprawdził. Bo chyba własności nieruchomości nie ustala się na zasadzie oświadczenia...

    •  

      pokaż komentarz

      a tamten cwaniak śmieje się mu pewnie w twarz po dziś dzień.

      @Wasz_Pan: A to nie była ta sama sprawa, że tamtego co wyciął drzewa zgwałcił potem ten właściciel sadu i koleś teraz jest niemową, bo mu porozrywało gardło?

    •  

      pokaż komentarz

      @badsector: nie to nie o Tobie ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: O dokładnie. Zgoda na wyburzenie to kwestia administracyjna, dotycząca prawa budowlanego. Nie ma związku z faktem że cudzego tknąć nie wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Efemeryda: No wlasnie trzeba zgody. Tyle ze ta zgoda dla urzednika to tylko podkladka. I tu wrecz zadzialala wzorowo. Bo urzednik to nie policjant. On wydaje papier w zamian za papier. I sam odklada papier na kupke aby w razie wtopy odgrzebac i stwierdzic kto tu oszukuje albo sie myli.

      Fakt zburzenia nie swojego domu nie ma wiele wspolnego z uzyskaniem od urzednika zgody. To nadal czyn nielegalny bo chroni te sytuacje inne prawo.

      Innymi slowy, bo widze ze nie rozumiecie:

      Fakt wyburzenia nie swojego domu nie moze byc usprawiedliwiany tym ze urzednik na to pozwolil w oparciu o falszywe dokumenty albo poswiadczona nieprawde.

      A papier zlozony w urzedzie jednoznacznie obciaza te niemre "sasiadke" end of story. Urzednik jest kryty. Ma swoj papier a w obowiazku nie ma weryfikacji wszystkiego. To tak ma dzialac. I dziala. Bo teraz prokuratura ma wszystko jak na dloni zeby sasiadke udupic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Po czesci masz racje.

      Tutaj urzednik jest kryty bo ma na te oszustke sasiadke papier. Jak babka sprzeda dzialke i nie wroci do polski to moze od biedy ja sciagna z tego niemcowa jak sie przyloza. Ale to musi popychac babka z wyburzonego domu.
      Czyli jest jak piszesz.

      ALE! Ten z tym sadem to jakas sciema medialna jest. Primo: Sad nie podpada pod przepisy o wycince. To jest sad i moze byc ciety jak komu pasuje.
      Secundo: Jak nie ma dowodu ze sasiad wycial to szukaj wiatru w polu. Najlepsze co mozna zrobic to mu w rewanzu dom podpalic ale najpierw sie upewnic ze jego ubezpieczyciel dostanie cynk ze sasiad to planuje.

      Tertio: Znajac takie historie to mozna sie domyslic ze tam moze (nie musi) byc drugie dno i sie ludki ugadali ze ty mi wytniesz drzewa bo sie huje urzedasy nie zgadzaja a ja powiem ze to nie ja.
      Tak jak ponoc bylo z tym piekarzem co podatek od chleba oddanego biednym mial placic, a ponoc (dzis trudno wierzyc temu co sie czyta) tyle tego chleba na lewo mu znikalo ze bylo podejrzane (koszty robil ale zyskow nie mial). Takie wzorce sa znane na zachodzie pod pojeciem "hobby company" czyli robisz biznes aby prywatnie sie czyms bawic, robisz koszty ale zyskow nie masz bo firma jest tylko przykrywka zby sobie podatek odliczyc. Tu mechanizm podobny tylko motywacja zamiast zabawy to unikniecie podatku.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Smutne jak jeden durnie napisany artykul moze tylu ludzi oglupic. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale fakt wyburzenia cudzego domu to tylko i wylacznie wtopa tej niemry co te demolke zrobila. I tu mozna ja oskarzyc i zaplaci sporo odszkodowania.

      @ptoki2: Sęk w tym, że ona wyburzyła dom tylko do granicy działek - "ich części" nie ruszyła. Ale ta "ich część" jest bezwartościowa, bo to był tylko maleńki fragment całego budynku, który w większości stał na działce sąsiadki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Ona ponoc wyburzyla calosc.

      Ale nawet jak nie to jesli dom w rejestrach widnieje jako jednostka i mial wspolwlasnosc regulowana to nadal urzednik tam jest tylko jako statysta. I to niemka jest tu winna.

      Bo w akcie wlasnosci moze to byc ujete tak ze dom jest caloscia, swoje czesci mozna sobie sprzedawac ale zmieniac konstrukcji pod wzgledem budowlanym samodzielnie nie mozna.

      Od biedy sie zgodze ze w wydziale budowlanym sprawe pokpili bo mogli sprawdzic (maja wjazd do ksiag wieczystych) ale nie w aspekcie wyburzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: Wyburzyła swoją część - widać to na zdjęciu w miniaturce znaleziska. A własność, a więc i współwłasność dotyczy gruntu, a nie budynku. Z reportażu wynika, że nie ma tu mowy o współwłasności. Każda strona ma swoją własną działkę, a dom stał na granicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Zdjecie moze byc z dupy, nie wierz w to co pismaki pisza.
      W arcie jest napisane ze wyburzono calosc.

      A co do domu to moze nie byc tak jak myslisz. Dom jako konstrukcja jest jeden, niepodzielny. Nie wyburzalny w polowie.
      To ze ktos mieszka w jednej czesci, ma osobne media i moze sobie to sprzedac to jedno a to czy dom jest wyburzalny w tym zakresie to co innego. Tak jak mieszkanie, Nie mozesz sobie wyburzyc swojego mieszkania i usunac scian, mimo ze sa "twoje".

      Ten art jest z dupy a ludzie czytaja go dokladajac jakies swoje fanaberie.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak to wygląda w Geoportalu. Sami oceńcie. Jak dla mnie, to mamy tu do czynienia z bliźniakiem, którego obydwie połówki stały na działce "sąsiadki", a tylko maleńki fragment zachaczał o działkę tych państwa:

    źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: pełna zgoda. Właściwie nie wiem dlaczego są zdziwieni. Szkoda mi ich, ale to nie zmienia faktu, że zrobili głupotę życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: dziwne czyli ci panstwo mieli dom na nie swojej dzialce? na dzialce sasiadki? jak to jest w ogole moziwe?
      ciekawe co ma do powiedzenia sasiadka o sprawie, bo na pewno jej wersja jest inna od wersji z artykulu

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Na podstawie tych obrazków wygląda to tak, że ci państwo kupili działkę z domem po okazyjnej cenie, albo nie wiedząc, że znaczna jego część jest na cudzej działce, albo licząc na to, że jakoś to będzie. Sąsiadka powiadomiła nowych właścicieli, że chce zburzyć ruderę i nawet da im 4 tys, żeby zburzyli swój kawałek, ale nie chcieli. No to zburzyła tylko to, co było na jej działce. Moim skromnym zdaniem powinni spierdlać. Można jeszcze próbować powołać się na KC "Art. 231. Wzniesienie budynku na cudzym gruncie", ale stronami w tym przepisie są tylko właściciel gruntu oraz wznoszący budynek.

    •  

      pokaż komentarz

      @mocten: Ale ten dom był zbudowany legalnie, nie wiesz przez kogo, może przez "sąsiadkę" lub jej rodzinę. Jest "na czerwono" w geoportalu, co znaczy, że jest zinwentaryzowany. Dom nie jest własnościowo powiązany z gruntem. Możesz być właścicielem budynku nie będąc właścicielem gruntu. Jeśli oni kupili dom bez gruntu, to ona może od nich domagać się sądownie opłaty za korzystanie z gruntu, wieczyste użytkowanie albo służebność gruntu. Wyburzenie cudzej własności nie jest zgodne z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @5konto: Na działce powstał bliźniak. Potem sprzedano lub przekazano połowę bliźniaka, nie sprzedając pod nim gruntu. Własność nieruchomości "dom" jest tych państwa, własność nieruchomości "grunt" sąsiadki.

    •  

      pokaż komentarz

      Dom nie jest własnościowo powiązany z gruntem. Możesz być właścicielem budynku nie będąc właścicielem gruntu.

      @mathijas: No właśnie nie. Poza wyjątkowymi przypadkami, co do zasady nie możesz być właścicielem budynku jeśli nie jesteś właścicielem gruntu. Mówi o tym zasada superficies solo cedit.
      Księgę wieczystą masz na działkę, a nie na zabudowania. Można co prawda wydzielić własność lokali - ale wówczas masz współwłasność w gruncie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Dzięki za informację, faktycznie masz rację. @mocten @5konto olejcie co pisałem, poproszę o minus bo sieję dezinformację niesprawdzoną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: to jak to powinno byc rozwiazane? kto tutaj ma racje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym:
      Osobiście od 3 lat bujam się z urzędnikami w pewnym śląskim mieście, gdzie na lokalne układy nie ma rady. Jestem stratny jakieś 30-40k pln na tym że sąsiedzi zza płotu uderzyli do rekomendowanego lokalnego "cudotwórcy" męża urzędniczki po pomoc. Patrząc obiektywnie na materiał Polsatu od razu rzucały się w nim liczne nieścisłości typu zrobiony remont. Ze zdjęć jakie tam widać to co najwyżej wymienili w tym domu okna, to tak z prac prowadzonych na zewnątrz. BTW zastanawiam się gdzie wypieprzyli ogrom azbestu z tej rozburzonej części chałupy bo jak widać po ocalonej części sporo go tam musiało być (ง✿﹏✿)ง

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Ten fragment jest ciekawy- sprzedający oświadcza, że korzysta z części domu, tak jak to robił jego dziad i pradziad. A sąsiadka - według pokrzywdzonych, twierdziła, że ok, nie ma problemu. No cóż, widocznie zmieniła zdanie, albo ją źle zrozumieli.

      źródło: oswiadcza.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @5konto: Sęk w tym, że chyba prawo tego nie reguluje specyficznie (nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, mogę się mylić). Prawo przewiduje co robić, gdy ktoś wznosi budynek i narusza cudzą działkę (roszczenie o sprzedaż gruntu, roszczenie o wykup gruntu).

      Z przepisów ogólnych można chyba zastosować ten przepis KC:

      Art. 222. § 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

      Tylko że to jest raczej przepis na podstawie którego ci państwo mogliby pozwać sąsiadkę, a nie odwrotnie. A tymczasem oni byli zadowoleni ze status quo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathijas: dokładnie, sąsiadka powinna im oddać teraz wartość budynku, a oni powinni uregulować opłatę za dzierżawę jej działki. Mimo wszystko wyburzenie było bezprawne, dom nie należał do niej, a jedynie ziemia

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Oczywiście, że można mieć własność budynku bez udziału działki. Przez pewien czas można było przekazać działkę w zamian za rente na koszt skarbu państwa i użytkować dom dożywotnio. Ba własność domu przechodzi na spadkobierców. Możesz spokojnie obracać takim majątkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-paszkowski: Jeśli chodzi Ci o użytkowanie wieczyste, to jest to faktycznie jeden z owych nielicznych wyjątków kiedy może być własność budynku oderwana od formalnej własności gruntu. Ale nawet wówczas jest to sytuacja czasowa - po wygaśnięciu użytkowania wieczystego taki budynek stanie się automatycznie własnością właściciela gruntu, tj. państwa lub gminy (za ewentualnym odszkodowaniem).

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli oni kupili dom bez gruntu, to ona może od nich domagać się sądownie opłaty za korzystanie z gruntu, wieczyste użytkowanie albo służebność gruntu. Wyburzenie cudzej własności nie jest zgodne z prawem.

      @mathijas: To jacys pieniacze i cwaniacy, przeciez babka chciala im sprzedac dzialke, na ktorej stal dom, to sie na na wypieli, bo po co mieli placic za cos co juz jest ich. Wyburzyla ich dom, spzeda dzialake, odda im kase, beda mieli na otarcie lez i wszystko sie dobrze skonczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Nie nie chodzi mi o prawo wieczyste. Mówię o ustawie z dnia 29 maja 1974 r.o przekazywaniu gospodarstw rolnych na własność Państwa za rentę. Znam przynajmniej 2 przypadki gdzie osoby mają prawo do nieruchomości a nie mają, żadnych udziałów w działce czy też użytkowania wieczystego. Dopóki dom stoi mają prawo dysponować nieruchomością.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-paszkowski: Zgadza się to też jest taki wyjątek. Wynika wprost z tejże ustawy właśnie. Przekazujący miał prawo własności do samych budynków - ale o charakterze dożywotnim; po śmierci miały przejść na skarb państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: nieruchomość przenika na sąsiednia działkę, prawdopodobnie ten co wrysowywał kiedyś granice działek dał ciała, w centrach miast takich sytuacji jest na pęczki

    •  

      pokaż komentarz

      Prawo przewiduje co robić, gdy ktoś wznosi budynek i narusza cudzą działkę

      @Tym: Sęk w tym, że najprawdopodobniej kiedyś to wszystko stanowiło jedno wielkie gospodarstwo rolne. Świadczą o tym numery działek. Ktoś wybudował ten dom - bliźniak na działce przed podziałami, a dopiero po latach tak kijowo to podzielił. Działki są z kategorii tych wąskich (poniżej 20 m) i mając na względzie np. MPZP czy to w jaki sposób w danej gminie wydawane są warunki zabudowy, najprawdopodobniej podział dlatego nie przebiegał w osi budynku. Dopóki to było w rękach jednej rodziny (spadkobierców pierwotnych mieszkańców), to przecież problemu nie było - "mieszkania" wewnątrz zapewne podobnej powierzchni, działki o takiej samej powierzchni, tylko nierównomiernie zabudowane i tyle... Tu nikt nie budował niczego na czyjejś działce. Bohaterowie sprawy na jakiejś podstawie przecież otrzymali w akcie notarialnym zapewnienie o posiadaniu połowy udziału w budynku, który planowali zasiedlić i śledząc zapisy do pierwotnego podziału działek na pewno da się to odtworzyć. Nie wierzę, że babsko, co ten dom wyburzyło sama kupując tą działkę nie wiedziała o takich zapisach

    •  

      pokaż komentarz

      @5konto: Racja stoi po stronie pokrzywdzonych - z treści aktu wynika, że mieli prawo do korzystania z połowy budynku mimo, że nie stał na ich działce. Zapewne porozumienie w tej sprawie miało miejsce na etapie dzielenia tej nieruchomości i kupująca kobieta (ta od wyburzenia) na pewno w swoim akcie notarialnym miała stosowne zapisy w tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      przecież otrzymali w akcie notarialnym zapewnienie o posiadaniu połowy udziału w budynku

      @projektant_doktorant: Na podstawie oświadczenia zbywającego.

      z treści aktu wynika, że mieli prawo do korzystania z połowy budynku mimo, że nie stał na ich działce

      @projektant_doktorant: jak wyżej - to jest tylko oświadczenie zbywającego, które niekoniecznie odpowiadało prawdzie.

      kupująca kobieta (ta od wyburzenia) na pewno w swoim akcie notarialnym miała stosowne zapisy w tej kwestii

      @projektant_doktorant: Nawet nie wiemy kim ona jest, jak nabyła tę swoją część i czy było to w ogóle na podstawie aktu notarialnego. A jeśli tak, to nadal nie wiemy co ona miała w akcie. Logika podpowiadałaby, że to w jej księdze wieczystej byłaby wpisana służebność. Gdyby tak jednak było, to pokrzywdzeni pewnie by się na to powołali. Podejrzewam jednak, że nic tu sfomalizowane nie było, a wszystko było od lat na gębę. W grę jeszcze wchodziłoby być może zasiedzenie, ale za mało informacji mamy żeby to stwierdzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież główna wina leży po stronie tej sąsiadki bo DOSKONALE wiedziała jaka jest sytuacja i z premedytacją wprowadziła urzędników w błąd. Tak w zasadzie to za składanie fałszywych zeznań powinna w ogóle iść do więzienia (i TO by ją najbardziej zabolało). Oczywiście w procesie sądowym będzie się upierać że nic nie wiedziała bo ma amnezję etc. Owszem urzędnicy też winni ale zaniedbania a sąsiadka z pełną świadomością działała na szkodę innych i tylko potrzebowała podkładki urzędników którą dostała. A teraz udaje głupią. Gdyby nie jej zła wola całą sytuacja nie miałaby miejsca. Powinna być możliwość wywłaszczenia i zlicytowania takiej osoby w tak karygodnych przewinieniach. A tak pozostaje wyścig z czasem czy komornik zdąży położyć łapę na majątku zanim ona go nie upłynni.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: urzędnicy popełnili rażące niedbalstwo. Na wolnym rynku wyj$!$liby ich z pracy więc pewnie dlatego pracują w urzędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Dokladnie tak jest. Ujales to lepiej niz mi sie udalo. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: nie tlumacz wykopki nie zrozumieja. Dla nich urzednik to debil przeciez gdyby tylko chcieli to mogliby jako urzednik pracowac ale praca na magazynie w Holandii to cos o czym zawsze marzyli xD

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Ale jest taka możliwość. Składasz do sądu pozew cywilny z wnioskiem o zabezpieczenie majątku w postaci zakazu sprzedaży ziemi. Jak już będzie wyrok, to idziesz do komornika i albo ściąga jej z konta, albo licytuje majątek.

      Tylko trzeba pamiętać, że tutaj organy państwa działają na wniosek a nie z urzędu.

      Czyli trzeba rządać odszkodowania za utracony dom, za środki poświęcone celem szybkiego znalezienia lokum zastępczego oraz za utratę wartości działki (bo nowy dom nie będzie mógł stać w granicy). No i oczywiście trzeba żądać odtworzenia stanu (czyli odbudowa domu o określonej powierzchni) a nie odszkodowania, bo za raz pojawia się manipulację przy wycenie.

      Ale urzędy za nas tego nie zrobią, tylko trzeba to zrobić samemu.,

  •  

    pokaż komentarz

    Czemu takie decyzje się wydaje na jakieś oświadczenia? Nie powinno być tak że ona powinna dostarczyć dokumenty udowadniające że ona jest właścicielem?

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna