Ceny mieszkań w Warszawie będą dalej bić rekordy

Ceny mieszkań w Warszawie będą dalej bić rekordy

Niedobór ziemi, długotrwałe procedury w urzędach i instytucjach – w stolicy nierównowaga podaży i popytu to palący problem skutkujący wzrostem cen. Na ceny ma wpływ niekompetencja kolejnych rządów, beznadziejne prawo i mnożące się regulacje, skutkujące sztucznie niską podażą.

  •  

    pokaż komentarz

    myślcie dalej, że sytuację rozwiąże podatek katastralny, zamiast liberalizacji przepisów regulujących co, gdzie i jak można budować.

    •  
      a........m

      +208

      pokaż komentarz

      @prewenaza: Przepisy też ciula dadzą, jak nie ma infrastruktury, zwłaszcza zbiorkomu, doprowadzonej do wolnych działek. Jak nie przedłuży się metra albo nie pociągnie tramwajów to każda mieszkaniówka skończy się tak jak Skorosze - komunikacyjnym koszmarem.

    •  

      pokaż komentarz

      Skorosze - komunikacyjnym koszmarem.

      @adomimodam: Skorosze to akurat jest pewex w porównaniu do Wilanowa czy Białołęki. Ja bym nie zamieszkał w żadnym z tych miejsc, ale pokazywanie Skoroszy (gdzie wynajmuję ludziom nieruchomość) jako przykładu fatalnego dojazdu to jest przegięcie.10 minut do SKM i 13 minut do Warszawa Śródmieście.

    •  
      a........m

      +74

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: Gorzej jak musisz dojechać w punkt miasta który nie jest Warszawą Śródmieściem ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale masz rację, Wilanów to kolejny doskonały przykład jak nie robić mieszkaniówki

    •  

      pokaż komentarz

      @adomimodam: Okej, wiadomo że jak masz centrum interesów życiowych na Tarchominie a mieszkasz na Skoroszach to jest kłopot, ale nie taki wielki bo pakujesz się w SKM, przesiadka w metro i jesteś po 40 minutach na miejscu a to przykład ekstremalny. W Wawie należy szukać miejscówek tam gdzie jest metro albo kolej, bo można teoretycznie mieszkać bliżej centrum a dłużej jechać niż ktoś z Wawra jeśli jest blisko SKM-ki. Samochody odrzucam bo w aglomeracji to jest sport dla masochistów. Błąd ludzi polega na tym, że kierują się wyłącznie stosunkiem metraż/cena a nie biorą pod uwagę późniejszej codzienności.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: Normalni ludzie w Warszawie, a przynajmniej ci, ktorzy odnosza tam jakis sukces, jezdza tylko samochodem. Klima, muzyczka, ta godzina znika niezauwazona. Alternatywa to oczywiscie scisk z innymi, rownie spoconymi, ludzmi, szereg przesiadek, spacerow od punktu dio punktu itd.
      Tylko samochod, komunikacja miejska dla nieudacznikow. Sorry.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: Godzinka w tę, godzinką w "tamte". Prawdziwy sukces, tylko później specjaliści od kręgosłupa mają co robić. Jeśli dla ciebie człowiekiem sukcesu jest typ, który musi słuchać muzyczki w samochodzie to okej, ale musisz też spróbować zrozumieć, że niektórzy mają inną definicję tegoż.

      Jeśli już idziemy retoryką "masz choojowy samochód, bo mój sąsiad ma dwa razy lepszy" to napiszę ci coś jeszcze bardziej debilnego. Ludzie sukcesu wg twoich standardów nie mieszkają w Warszawie, przylatują tu raz na tydzień na posiedzenie zarządu albo rady nadzorczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: z tym ostatnim sie zgodze, albo jak przejezdzaja to nie w godzinach jak wszyscy.
      Natomiast co do transportu, w swoim zyciu mieszkalem w Wawie zarowno wtedy kiedy bylem na "dnie drabiny", pracowalem jako korposzczur za grosze i jedyne co moglem zrobc to wychwalac komunikacje miejska, ktora tak naprawde nie oszukujmy sie, jak kazda komunikacja zbiorowa to jednak syf: spoceniu ludzie dookola, przesiadki, tlok, dojscie na przystanki, z przystanku itd. Ale mieszkalem tez w warszawie kiedy rowniez bylem na "dnie drabiny", pracowalem jako korposzczur ale juz nie za grosze, i bylo mnie stac na dojazd wlasnym wozkiem, parkingi itd. Komfort tego dojazdu, mimo ze zajowal mi ok 15 minut wiecej byl nieporownywalny. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: Niech zgadnę, mieszkałeś na Białołęce albo czymś podobnym? Mam samochód, z którego jestem zadowolony ale po ponad 20 latach w korpo i byciu wreszcie na swoim szukam każdej możliwości aby z niego zrezygnować. Widać, że odbierasz rzeczywistość fragmentarycznie, czyli kursik z "apartamentu" z podziemnym garażem do biurowca z takim samym i z powrotem. Tymczasem jeśli chce się dostać do centrum aby pójść do kina, teatru czy napić się browara ze znajomymi to samochód staje się wyłącznie przeszkodą i wtedy idealnie wpisuje się rower albo doskonała (poza dzielnicami wykluczonymi) komunikacja. Podróżuję nadal sporo po Polsce prywatnie i jak tylko mogę to wybieram pociąg albo samolot. Dwadzieścia lat temu dziwiłem się, że znajomy mieszkający w NY nie ma samochodu w ogóle - dla mnie to był plebs - dziś go w pełni rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      z niego zrezygnować. Widać, że odbierasz rzeczywistość fragmentarycznie, czyli kursik z "apartamentu" z podziemnym garażem do biurowca z takim samym i z powrotem. Tymczasem jeśli chce się dostać do centrum aby pójść do kina, teatru czy napić się browara ze znajomymi to samochód staje się wyłącznie przeszkodą i wtedy idealnie wpisuje się rower albo doskonała (poza dzielnicami wykluczonymi) komunikacja. Podróżuję nadal sporo po Polsce prywatnie i jak tylko mogę to wybieram pociąg albo samolot. Dwadzieścia lat temu dziw

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: znam bardzo dużo ludzi odnoszących sukcess w Warszawie co nie mają samochodów. Samochód pojawia się u nich zazwyczaj jak pojawiają się dzieci. Ale i tak, do pracy czy przedszkola chodzą piechotą, używają rowera lub komunikacji miejskiej. Jak mieszkasz i pracyjesz w centrum to samochód jest Ci nie bardzo potrzebny, bo problem z parkingiem i tak lepiej sobie do biura przejść się specerem lub podjechać rowerem/tranwajem niż stać w korku. Na piwo czy imprezę podobnie. Wrócić możesz taksi czy uberem. Zakupy możesz zamowić z dowozem etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @prewenaza: dzis pis powiedzial ze nie planuje kastrata. nie badz pelikanem

    •  

      pokaż komentarz

      Skorosze - komunikacyjnym koszmarem.

      @: i nadal będzie to najlepsza inwestycja w tym kraju obsranym

    •  

      pokaż komentarz

      @prewenaza: W wolsce nic nie da się zrobić. Ostatnio był wykop o budynku w wawie bez miejsc parkingowych pod blokiem, bo zbiórkom (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      I naiwniaki naprawdę wierzą, że ludzie mieszkający w tym kurniku nie będą posiadać aut i parkować gdzie się da (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @prewenaza: Bardziej mi się wydaje że problem jest na poziomie samorządu tutaj.
      Biurokracja cała i pewne inne pierduły nie ulepszają tą sytuacje.

    •  

      pokaż komentarz

      zamiast liberalizacji przepisów regulujących co, gdzie i jak można budować.

      @prewenaza: wincyj patodeweloperki

    •  

      pokaż komentarz

      @prewenaza słuchaj, to jest tylko bańka. Zaraz pęknie i mieszkania będą w gratisie do lodów ekipy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner
      Nigdy nie zrozumiem fenomen Wilanowa
      Wszedzie daleko,beznadziejna komunikacja, wokol siebie masz blokowisko i pustki
      I jeszcze ten ta piekna swiatynia opatrznosci bozej
      Koszmarna dzielnica,juz chyba Bialoleka jest lepsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @: ja tam mieszkam na Wilanowie i uważam że jedno z lepszych miejsc do życia pełno zieleni, wszędzie ścieżki rowerowe jednolita zabudowa wszystkie bloki 4 piętra jest tu po prostu ładnie mam przystanek obok bloku co 10 min jedzie autobus do centrum (25 min) Za 3 miesiące łącznik z Ursynowem i tunel gdzie obwodnicą do Mordoru będzie 15 min za 2/3 lata szybki tramwaj do centrum

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: Warszawa to nie tylko śródmieście dojedź na mordor czy nad wisłe/powiśle nagle wszędzie daleko kolega mieszka na Ursusie to o 23 musiał się zawiajać z centrum bo nie miał później jak wracać takie luxusy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: a wspomniałeś że Ursus ma podejście samolotów na okencie i głośno tam :D to już nie ważne ważne że SKM lata do której nie da się buta włożyć w godzinach szczytu :D Wilanów bije na głowe cały Ursus i to obiektywnie bo jak wytłumaczyć że na Ursusie ceny 9/10k za metr a na Wilanowie 14k za metr

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: chyba nie jesteś zbyt obeznany co? Z Nowodworów masz tramwaj do metra jadący 14 min

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1:

      Nigdy nie zrozumiem fenomen Wilanowa

      Tam jest specyficzna ekipa, najczęściej ludzie zakredytowani ale ze sporym wsparciem w postaci spadków, zamożnych starych itp. Sporo z nich musi jeździć do centrum ale jest też ekipa np mamusiek, które w zasadzie się stamtąd nie ruszają i wtedy jest to fajne miejsce do życia, sporo knajp, ludzi z podobną mentalności itp. natomiast komunikacyjnie dramat.

      @Starkwind: Zależy na jakim Ursusie mieszka. Im bliżej SKM tym lepiej, w nocy są linie nocne i Uber/Bolt za darmo czyli tak jak w każdej dzielnicy. Wiadomo, że najlepiej mieszkać na Powiślu, bliskim Żoliborzu czy Mokotowie ale pozostaje kwestia cena za metr. Ja sobie bardzo chwalę Saską Kępę ;)

      Co do podejścia samolotów to tak samo jak Ursynów, Kabaty czy Józefosław - cena życia w wielkim mieście. Mnie osobiście samoloty nie przeszkadzają bo wychowałem się przy lotnisku ale jest to niewątpliwie argument jeśli ktoś jest wrażliw.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: mnie zaciekawiło zainteresowanie wyższej kasy menadżerskiej działkami daleko za Warszawą. Mieszkam na Podlasiu do pałacu kultury mam jakieś 145km, a już kilka razy rozmawiałem z przypadkowo napotkanymi ludźmi szukającymi działek pod domy właśnie w mojej okolicy. Kiedyś rozmawiałem ze znajomym, który mieszkał chyba na Bródnie, a pracował na połczyńskiej i jadąc do pracy stał w korku ponad godzinę. To prawie tyle ile mi zajmuje dojazd z Podlasia do Białołęki do Białołęki.

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: Kaźdy musi przez to przejść. Ja sobie nie wyobrażam obecnie spędzania dwóch godzin dziennie na dojazdach do pracy, ale jak byłem młodszy to tak żyłem i nawet nie widziałem za bardzo ile życia przecieka mi przez palce. Dojazd do Białołęki w godzinę to jest dopiero początek podróży bo trzeba jeszcze drugą dorzucić aby dostać się do centrum. Cztery godziny dziennie na dojazdy? Trzeba naprawdę kochać ziemię żeby tak żyć. Natomiast sensowne wydają mi się działki rekreacyjne wokół miasta, gdzie można śmignąć w piątek zanim słoje ruszą do domów i wrócić w poniedziałek rano po niedzielnych korkach. Ja się już z dużego miasta nie wyprowadzę, zbyt mocno cenię sobie wygodę, dostęp do wszystkiego, komunikację, usługi itp. Dziesięć lat mieszkałem w dużym domu pod miastem i poza zaletami wspominam ten okres jako koszmar funkcjonalny tym bardziej, że miałem małe dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: ale porównujesz teraz Ursus z Ursynowem, a piszemy o Wilanowie tu samolotów nie ma. SKM powodzenia jak pół Pruszkowa tym jeździ i nie ma jak się załadować o 8 rano w Ursusie. Sam przyznałeś że w nocy musisz myśleć o Uber/Bolt czyli kutasówa taxi to można i do Żyrardowa jechać :D Saska Kępa i już wiem z kim rozmawiam to się nie dogadamy :D Wszędzie blisko ale strach o 22 wracać żeby od sebków wp?%@$$@u nie dostać. Wilanów sebków nie spotkałem żuli też nie Zaleta nowego budownictwa tu nikt mieszkania nie dostał każdy musiał kupić więc i patologii nie ma. Wracając na Ursus zabudowa pomieszane bloki z magazynami i starymi domami super okolica :D Ale SKM'ke ma więc jest najlepsza. Tak jak pisałem nie trzeba oceniać i się zastanawiać zawsze cena za metr mówi gdzie jest fajnie żyć Ursus cenowo może rywalizować tylko z Bemowem i Białołęką a to samo mówi jakim jest super miejscem do życia

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: znajomy kupił szeregowkę w starej miłosnej i już nie narzeka, ale przez te problemy z dojazdami wymusili na zarządzie zmianę godzin pracy. I menadżerowie zaczynają pracę przed początkiem korków chyba 6 rano i kończą o 14-15, a jako, że to branża motoryzacyjna, to tam nawet kadra menadżerska pracuję na zmiany, robi kolejnym zmianom jest łatwiej.
      Sam przez 12 lat mieszkalem w centrum miasta (Białystok), ale to tylko ze względu na liceum, studia i pierwszy biznes. Teraz wolę mieszkać na wsi

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: Taka racja niestety. Tez myślałem, ze komunikacja taka super jak mieszkałem w Krakowie i używałem jak nie miałem alternatywy, do czasu jak mi się poprawił stan majątkowy, dostałem auto z pracy segmentu D do użytku prywatnego to najwyżej tramwaj na rynek to i tak nie zawsze, bo wolałem taxi albo ubera.

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind: Nie każdy lubi poprzegradzane płotami zamknięte osiedla a Wilanów to właśnie taki klocek to raz, w Ursusie, Bemowie, nawet Wawrze czy Tarchominie masz SKM czy metro i dojedziesz, w nocy na Wilanów tylko Uber i to za cenę porównywalną z Białołęką bo na Hlonda spod Trzech Krzyży jest 16km. Wyp@%!ów i tyle, ale ludzie to lubią i ja tego nie neguję. Na Saską nie narzekam - wszędzie blisko. Cena za metr nie mówi niczego poza tym gdzie akurat stado kupuje marzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Wilanów to kolejny doskonały przykład jak nie robić mieszkaniówki

      @: ale tam panstwo sie nie wtracalo za bardzo i wolny rynek decydowal, on sie nie moze mylic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind: Wilanow to taka sama chujnia jak Ursus komunikacyjnie nawet większa. Jedyna zaleta Wilanowa to faktycznie to ze jest ładny ale niczego tam nie ma, poprostu sypialnia ludzi z mordoru

    •  

      pokaż komentarz

      Warszawa to nie tylko śródmieście dojedź na mordor czy nad wisłe/powiśle

      @Starkwind:
      ???? Pozdrawiam z Powiśla, pierwsze słyszę że mam gdziekolwiek daleko lub zły dojazd, do centrum chodzimy spacerkiem lub rowerem a poza centrum - mamy metro, tramwaje, autobusy i jakieś linie kolejowe których nawet nie ogarniam bo aż tak często nie muszę poza centrum jeździć ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: Grodzone osiedla to temat rzeka my mieliśmy otwarte furtki przez 3 miesiące płacimy 30k miesięcznie za utrzymanie zieleni mamy jak w ogrodzie botanicznym tylko przy otwartych furtkach nagle po chodniku się przejść nie dało tyle zwiedzających nie mówiąc o tym że zrobiliśmy się miejscem do wyprowadzania psów. Gdyby Wilanów pootwierał osiedla bo była by wręcz atrakcja turystyczna co drugie osiedle ma super park lub mały ogród botaniczny na patio czasem nawet z fontannami, oczkami wodnymi i innymi bajerami. Tylko postaw się teraz na miejscu mieszkańca płacisz za tego ogrodnika kupe kasy i nagle ludzie sobie kocyki rozkładają niszczą tą zieleń i hałasują. Masz do wyboru otwarte osiedle które podoba się tylko obcym którzy mieszkają przy betonie lub zamknięte i święty spokój mi nie przeszkadza że inne zamknięte bo moje jest wystarczająco duże i ładne zielone Przeszkadza przyjezdnym bo chcieliby za darmo z tego korzystać

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind: Dlatego jak wspominałem powyżej wielokrotnie. Wilanów to świetne miejsce do życia jeśli nie trzeba się stamtąd ruszać, szczególnie w godzinach szczytu. Młode mamuśki są zapewne w niebo wzięte na tych ogrodach botanicznych natomiast panowie zasuwający w centrum na kosmiczne kredyty pewnie już mniej, ale wypalenie przychodzi z czasem.

    •  

      pokaż komentarz

      @invictus: pytanie co masz na myśli niczego nie ma ja 5 min spacerem mam wszystkie usługi barberzy, restauracje, kliniki medyczne/stomatologiczne, przedszkola, szkoła podstawowa, biedra, lidl jedyne czego brakuje to więcej biurowców bo jest tylko 5 na 40 tys. mieszkańców

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: wez ochlon czlowieku bo jak ktos prowadzi biznes i jak to mowisz centrum interesów to czesto gesto w ciagu dnia musi sie przemieszczac na inne spotkania lub zabierac ze soba materialy zapakowac jakies bambetle do samochodu a ty przytaczasz przyklady korposzczura ktory wsiadzie z teczka do skm lub metra.

    •  

      pokaż komentarz

      Tymczasem jeśli chce się dostać do centrum aby pójść do kina, teatru czy napić się browara ze znajomymi to samochód staje się wyłącznie przeszkodą

      @artur_gutner: Jeżeli ktoś nie mieszka przy metrze czy pociągu to samochód przeważnie jest dalej najszybszym środkiem transportu. Moja droga do pracy ma ok. 10km, w 70% biegnie wzdłuż buspasa i muszę się po drodze raz przesiąść (bez zmiany przystanku) - zajmuje to 2x dłużej niż samochodem stojącym w korku, może 1,5x dłużej jeżeli bym wyjeżdżał chwilę później, w największy korek. Jadąc do kina czy teatru czy po cokolwiek innego do centrum, przeważnie najszybciej dalej jest samochodem. W zasadzie innego środka transportu jak mój samochód to używam tylko jak wiem że będę pił (i przeważnie to wciąż jest samochód - tyle że uber z kierowcą).

      Ja bym się nawet przesiadł do komunikacji miejskiej, może i bym przeżył ten ścisk, jakby to chociaż sprawnie działało, ale wszystko oprócz metra to jest po prostu taka niesamowita strata czasu że szkoda mi życia na to. A patrząc na dziwny kształt planowanej trzeciej linii metra to może się okazać że jak dociągną do mnie metro to też będzie to strata czasu :p

    •  

      pokaż komentarz

      myślcie dalej, że sytuację rozwiąże podatek katastralny, zamiast liberalizacji przepisów regulujących co, gdzie i jak można budować.

      @prewenaza: Nie wiem kto tak myśli ale... dla mnie oczywiste jest że poza kupującymi nikomu nie zależy na "tanim" mieszkaniu. Developerzy napchani (rząd napchany VATem i podatkami od zakupów) włodarze miast (pociotkowie rządu) napchani, budowlanka napchana (kolejny VAT dla rządu). To jest doskonały sposób na wyciąganie kasy od obywateli (i to w zupełnie innej skali niż sobie myślimy na codzień) a nadal są tacy którzy twierdzą że będzie tanieć. Żeby im ta układanka rypła, trzeba porządnego trzęsienia. Na przykład na rynku pracy. Póki co bezrobocie mamy w okolicy błędu statystycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: ale deweloperom zależy na budowaniu jak największej ilości mieszkań, które mogliby z zyskiem sprzedać. a budowaliby więcej, gdyby nie bolączki na styku prywatny przedsiębiorca - urząd. już nawet abstrahując od tego czy plan zagospodarowania przestrzennego to zamordyzm czy nie, to gdy jest to chociaż deweloper wie do jakiej budowli urzędnik się nie przypieprzy. przedsiębiorca chce stabilności, a tej nie ma, chociażby wspomniane w artykule 18 miesięcy czekania na papierkologię zamiast dwóch.
      większa podaż zawsze jest lepsza dla kupującego. większy wybór, większa konkurencja, w tym ceną.

    •  

      pokaż komentarz

      ta godzina znika niezauwazona.

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: Póki nie zorientujesz się ze doba ma 24h.

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind: a kolegi nie stac na taxowke? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: Wilanów przyciąga snobów. Ludzie lubią mieszkać wśród "swoich". Jeśli gdzieś epatuje się kasą to właśnie na Wilanowie. A że to gównodzielnica to się nie liczy. Wsadzasz dupsko w swoje mercedesy i w klimatyzacji stoisz w korku godzinę dziennie minimum.

      Przez pierwszych 5 lat zero komunikacji zero usług. Teraz (po 15? latach) im się trochę poprawia (niedługo będą mieć tramwaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)) ale ciągle są ludzie którzy dziecko do żłobka/szkoły/przedszkola wożą do innej dzielni, zazwyczaj na Ursynów bo wcześniej to była jedyna opcja.

      Z Wilanowa śmiali się wszyscy. Kawały... internet, nawet w warszawskich stacjach radiowych czasem z nich darli łacha. Trzeba mieć pewne specyficzne priorytety i może też kompleksy żeby tam mieszkać. Stężenie "oskarków" na m2 chyba największe w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: 2 godziny dziennie stracone w aucie to dla człowieka sukcesu, który ceni własny czas coś absolutnie nieakceptowalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner, dojazd ze Skorosze do Śródmieścia trzeba liczyć 30-40 minut z przesiadkami. Nie jest najgorzej. Problemem jest powrót w godzinach wieczornych, gdzie połączeń jest znacznie mniej i trzeba brać taksówkę. Mnie bardziej przeraża osiedle na P7P gdzie jest kompletne odludzie i chyba tylko do Factory jest blisko.
      Ja po 3 latach mieszkania na Skoroszach przeprowadziłem się na Gocław i jeżeli chodzi o komunikację to jest przepaść na korzyść Goclawia. Jeszcze jeżeli chodzi o Skorosze to plusem jest, że dużo najpotrzebniejszych sklepów masz pod nosem, więc jak na przedmieścia to całkiem przyjemnie się mieszkało, ale z Goclawia bym nie wrócił.

    •  

      pokaż komentarz

      a wspomniałeś że Ursus ma podejście samolotów na okencie i głośno tam :D

      @Starkwind: dawno temu byłem z rodziną na Ursusie oglądać mieszkanie:
      1. Kończy się miasto, rośnie kapusta, zaczyna się Ursus (serio jakbym do innego miasta wjeżdzał)
      2. Stoimy pod blokiem i nagle SZUUUUU! samolot nad nami - jako jedyni podziwiliśmy samolot (łatwo wykryć kto jest spoza Ursusa)
      3. Oczywiście mieszkania tam nie kupiliśmy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tyryryr: Ale to zależy, gdzie na Skoroszach bo to dość spory obszar. Moi lokatorzy mają 10 minut piechotą do dworca i 13 minut SKM do Warszawy Śródmieście. Trudno o bardziej szybki dojazd do centrum. Tamte blokowiska w kapuście na P7P to faktycznie dramat (kiedyś na Bemowie też były w kapuście, aż memy powstawały) ale też mają w pobliżu stację Ursus Północny zdaje się więc można te parę metrów podejść i dojechać do roboty 2x szybciej niż z Wilanowa. Nadal twierdzę, że najgorzej skomunikowane dzielnice to Wilanów i Białołęka. Gocław jest spoko ale też ma swoją specyfikę no i Balaton ;) Saska jednak bliżej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie każdy lubi poprzegradzane płotami zamknięte osiedla a Wilanów to właśnie taki klocek to raz, w Ursusie

      @artur_gutner: Osiedla nie z wielkiej płyty na Ursusie mają najwyższe płoty jakie w życiu widziałem. No i niedługo dominujący język w tej dzielnicy to będzie Ukraiński.

    •  

      pokaż komentarz

      dominujący język w tej dzielnicy to będzie Ukraiński.

      @PosiadaczKonta: Moi lokatorzy to też Ukraińcy i co z tego? To temat powszechny w Warszawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: To z tego że nie każdy lubi mieć sąsiadów których trzeba przestawiać na nowe tory cywilizacji. To dość istotne gdy kupuje się kwadrat na kilkadziesiąt lat. Niezależnie od tego jak bardzo jest się tolerancyjnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: No ale przecież na Wilanowie czy Mokotowie masz to samo, bo 90% sprzątaczek, sprzedawców, kurierów,ludzi od zieleni, kierowców Ubera itp to obcokrajowcy. I co z tego, że wieczorem przemieszczają się do noclegowni jak w dzień mogą obsikać ci ogródek? Więcej tolerancji proponuję i mnie kija w pewnym miejscu. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na Szmulkach kiedyś była taka zasada, że się nie otwierało drzwi na własnej ulicy czy dzielnicy, więc nie wiem czy czasem oni nie myślą podobnie. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: Pan tutaj chyba grzeje statystyki postów bo ani w nich sens ani treść. Pracownicy to nie sąsiedzi. Bez odbioru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Poldek0000: dokładnie tak a gość mi będzie tłumaczył jaki Ursus jest zajebisty bo śmierdzącą SKM'ką można dojechać do śródmieścia w 20 min, a Wilanów gorszy bo snoby i mercedesami jeżdżą :) tylko tu jest cicho, przyjemnie bezpiecznie same nowe bloki wszyscy mają garaże podziemne, spójność zabudowy na rower można i 20-30km zrobić ścieżkami rowerowymi w kierunku Wisły czy Konstancina. Teraz jak otworzą tunel pod Ursynowem to dojazd do mordoru będzie 10-15 min, a i najbliższa stacja metra będzie 2 przystanki na Ursynów bo łącznik też robią asfaltowy koło świątyni

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind:
      Ze względu na pracę rozważałem 3 osiedla:
      1. Sady Żoliborskie (uwielabiam to osiedle, ale ceny w nowych blokach są zaporowe dla mnie)
      2. Wilanów - ale odpadł ze względu na dojazd do pracy
      3. Wygrały Bielany (metro+tramwaje, i ceny były jeszcze do zaakceptowania dla mnie), choć samolociki dalej mam nad głową ;-P

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind do tego Mordoru, do którego wjazd lub wyjazd zajmuje 45 minut? świetnie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_kiedy_mowisz_tak: sorry, nie jestem z Warszawy, ale często bywam. Nawet samochodem nie jadę, bo szkoda na to czasu. Pociągiem mam 20 min dłużej a mogę popracować, poczytać albo pospać. Oprócz tego taniej. Nocuję na Mokotowie u kumpla, a spotkania zwykle w Hilton lub Marriott. Metrem jestem moment. Samochodem jak korek to stoisz w chuj. Godzina straty dla cb w jedną stronę to nic? Policz ile zarabiasz na 1h pomnóż przez ilość h w aucie i zobaczysz ile tracisz

    •  

      pokaż komentarz

      Skorosze - komunikacyjnym koszmarem.

      @: Akurat odkąd jest Nowolazurowa, autem w kilka minut jesteś na Ochocie, w kilkanaście w Centrum. A nowe bloki są budowane na terenie zakładów, gdzie masz pod nosem s8, do tego SKM, która w 12 minut zawiezie Cię na Dworzec Zachodni, kilka minut dłużej i jesteś w Śródmieściu. Każdej miejscówce należy chyba życzyć takiego "koszmaru"

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner do pracy dojezdzam codziennie 1.5h autem - gdybym do pracy mial 30min czymkolwiek to calowalbym Boga po rekach

    •  

      pokaż komentarz

      @Karthaginem_esse_delendam:
      @Bohusz:

      No ja akurat 90% czasu w korkach zwyczajnie pracuje, ogarniam w tym czasie wiekszosc telefonow, schemat wypracowany od lat, pewnie stad tez mam takie podejscie a nie inne. Teraz zdalem sobie sprawe wlasnie, ze nie dsosc ze komunikacji miejskiej zwyczajnie nie lubie w porownaniu z komfortem wlasnego auta, to jeszczcze wiekszosc czasu zwiazana z dojazdem metrem czy tramwajem jest dla mnie zwyczajnie stracona, nawet jesli mialaby trwac mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      myślcie dalej, że sytuację rozwiąże podatek katastralny, zamiast liberalizacji przepisów regulujących co, gdzie i jak można budować.

      @prewenaza: liberalizacji nie będzie, bo pis to komuchy, zamiast tego będzie nowy wał i jeszcze większy wzrost cen mieszkań....

    • więcej komentarzy(50)

  •  

    pokaż komentarz

    15 miesięcy temu.
    Marzec 2020
    Wykop
    "Pandemia! Kryzys! Ceny mieszkań w dół!"
    "No to teraz czekać aż wszystko walnie"
    "Korekta cen!"
    "Do kiedy czekać bo szukam dla siebie mieszkania?"

    No cóż..... Ci co czekają wciąż tu są? Czy już dawno temu kupili bo wraz z czekaniem te spektakularne teorie się nie sprawdziły?

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12 ci co czekali to teraz ich nie stać więc dalej czekają

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12: az bym chętnie przekopał się do tych mądrali i zapytał co sądzą po roku. Ile to ja się naczytalem, ze jestem debil, bo ceny transakcyjne juz spadają, a będą jeszcze niższe, juz zaraz, za parę miesięcy (z perspektywy czerwca 2020)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12: Przy takim poziomie stóp procentowych i prawie zerowym bezrobociu te ceny mogą zap?$#!$!ać jeszcze przez długie lata

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12: Rzecz w tym, że 5 lat czekania to już zazwyczaj zmarnowany okres. Nawet jeśli jakimś cudem ta bańka by pękła i ceny spadły, to i tak nie spadną poniżej tych sprzed 5 lat kiedy już było "za drogo, lepiej czekać jak pęknie".

      Ciekawe co musiałoby się stać wg takich ekspertów, żeby ta bańka pękła na 50%, a nie 10, może 20% w jakimś optymistycznym bardzo założeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: ja nadal sądzę ze gowno wiadomo, ceny transakcyjne spadały, rząd wprowadzając niskie stopy podtrzymuje banke, nie wiadomo jak będzie

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert: Ja nie jestem ekonomistą, więc nie analizuję rynku, bo się na tym nie znam.

      Brałem natomiast mieszkanie w lato 2020, gdzie ludzie pisali, że to głupota, bo to już zaraz zacznie tanieć i jest szczyt - jak tylko przyjdzie semestr akademicki, to się załamie.

      Nie wiem jak się zmieniła wartość tego mieszkania od momentu kupna, ale coś mi się wydaje, że nie spadła ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tyle więc warte były analizy wykopków wykształconych na filmikach z youtube.

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert: wyobraź sobie że masz mieszkanie na sprzedaż które kosztuje Cie 400zł miesięcznie lub zarabia jeśli wynajmujesz. Czy jeśli sąsiad sprzeda taniej o 100k w takiej Wawie to ty też sprzedaż ja bym wolał poczekać nawet 3-5 lat i sprzedać drożej koszt pustostanu jest praktycznie niezauważalny. Dlatego mieszkania nie stanieją nikt nie jest frajerem żeby obniżyć cene o 100k bo bańka pęka. Niech stoi puste więcej ludzie tracą rocznie na wartości auta niż na utrzymaniu nieruchomości wartej 1 mln zł

    •  

      pokaż komentarz

      @Starkwind: @bodziodestruktor: wyobraz spbie ze masz kredyt na 5 mieszkań bo inwestowałeś w safe haven, okazuje się ze studentow nie ma, sporo ludzi pracuje ze swojej wsi na zdalnym a ty jesteś z kredytem 8k/msc, ile wytrzymasz zanim zaczniesz sprzedawac bo zaskórniki sie skoncza? Co jesli rzad dowali katastralny za 2+ mieszkanie?
      Wszyscy co wieszcza wzrosty patrza tylko ze ktos ma swoje mieszkanie zbedne i moze sobie trzymac, nie bierze pod uwage ze w wawie jest sporo flipperow, spekulantow, inwestorów. Moj znajomy zyl wlasnie z wynajmu, podnajmował duze mieszkanie i dalej wynajmowal innym pokoje, mowi ze jest ciezko i teraz bie on dyktuje ceny, ja sam sie przeprowadzilem do sporo wiekszego mieszkania za stowke wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      ile wytrzymasz zanim zaczniesz sprzedawac bo zaskórniki sie skoncza

      @ButtHurtAlert: Tak jak pisałem - nie wiem, nie jestem ekonomistą. Komentuję jedynie, że już w grudniu 2020 miały być zauważalne spadki i nie było innej opcji. Mamy czerwiec 2021 i nie zapowiada się, żeby cokolwiek znaczącego miało spadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert: właśnie sam sobie odpowiedziałeś co się stanie masz rate 8k/mies i 4 mieszkania jesteś filperem załadowałeś się po same kule. Do tej pory miałeś 10k przychodu i 2k na czysto teraz obniżysz na każdym mieszkaniu o 400zł koszt najmu i nagle masz znowu 10 chętnych pod drzwiami różnica taka że zamiast zarabiać wychodzisz na 0.
      Ale zakładamy p?%@@$@nięcie to znowu obniżka o 400zł to dokładasz do interesu juz 2k miesięcznie Chce tylko przypomnieć że jak ktoś ma rate 8k to musiał mieć zarobki z 15k Jak mu zabierasz z wypłaty 2k ma to w dupie interes idzie słabo ale nie sprzeda wszystkich mieszkań napewno nie ze stratą bo po co

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert:
      Takich agresywnych inwestorów czy flipperów na kredyt jest w Warszawie na pewno mniej niż:
      - Osób świeżo przyjętych na studia, którym rodzice spoza Warszawy wolą kupić za oszczędności czy jakieś pieniądze zarabiane na biznesach w swoich miasteczkach małe skromne mieszkanie na start zamiast płacić im za wynajem;
      - osób, które mieszkają w kawalerce a wolałyby dwa pokoje, osób co mają dwa pokoje a chciałyby trzy, co mają trzy a chcą cztery itp;
      - osób które przenoszą się do Warszawy za pracą, sprzedają co mają w poprzednim mieście i kupują coś tutaj;
      - osób, które po zmianie mieszkania na lepsze trzymają sobie poprzednie wynajmując. Koszty nie duże, choćby zysku z tego wiele nie było - zawsze można trzymać takie mieszkanie z myślą o dzieciach czy emeryturze.

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12: ja czekalem ale w koncu kupilem pare miesiecy temu w sumie juz mam w dupie czy wzrosna czy zmaleja bo kupuje dla siebie zeby tam mieszkac a nie zeby inwestowac w wynajem wiec to bez roznicy

    •  

      pokaż komentarz

      az bym chętnie przekopał się do tych mądrali i zapytał co sądzą po roku

      @bodziodestruktor: Ja się z nich śmieje. Mówiłem rok temu że rozpiedalanie gospodarki przez PiS + psucie złotówki = ludzie z pieniędzmi będą inwestować w nieruchomości, jako jedyny pewnik tym bardziej przy tanich kredytach. To oczywiście przez tłuszczę zostałem okrzyknięty głupkiem, lewakiem co się nie zno na gospodarce, bo wypokowy specjalista wie lepiej, koronawirus zniszczy bańkę, będa tanie mieszkania etc. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      az bym chętnie przekopał się do tych mądrali i zapytał co sądzą po roku

      @bodziodestruktor: Nie trzeba kopać, to widać nawet w nowych postach. Generalnie, dalej wmawiają sobie że są zwycięzcami. Tylko tym razem nie dlatego, że "za rok bańka pęknie, zobaczycie!". Teraz piszą że zaraz stopy pójdą w górę i będą się śmiać z "kredyciarzy". Gdyby ich było stać to pewnie sami by dawno kupili, a tak to pozostaje wmawiać sobie że może kiedyś innym też się pogorszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Imagination: ale mnie np stać, mam na zagranicznych akcjach sporo ponad wklad wlasny ktory moge wyciągnąć ale nie chce tego robic w obecnej sytuacji.
      @LGirl: @Starkwind: nie można w nieskończoność trzymać zerowych stóp, juz sie robi coraz glosniej o tym i o katastralnym, dodatkowo do 2024 ma zostac wypelniona luka "miliona mieszkan" o ktorych tak krzyczą od kilkunastu lat. Dodatkowo dlugofalowo covid zmienil myslenie firm i ludzi, po co kisic sie w mieście skoro to xxi wiek i biuro można mieć w domu, zamiast budowac wielki biurowiec wynająć pietro i co jakis czas robic meetingi.
      Ja czekam na kolejne ruchy, moje oszczędności zarabiaja gdy zlotowka traci, więc stratny nie będę na inflacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert: jak Cię było stać na kredyt na 5 mieszkań, to martw się teraz sam( ͡° ͜ʖ ͡°) bylo ryzyko? Było. To tylko i wyłącznie Twoja decyzja więc nie moja broszka.

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert: Widocznie nie miałem na myśli Ciebie. Jest kilka nicków (albo i jedno multikonto), które od długiego czasu w kółko piszą jedno i to samo, jak to już zaraz będą spadki. Oczywiście w swoich argumentach brali pod uwagę tylko czynniki przemawiające za spadkami, a rzeczy typu zerowe stopy procentowe ignorowali jakby nie miały wpływu na rynek. Później nawet jak są wzrosty to piszą, że to nieprawda tylko deweloperzy udają. Po tym pisaniu w kółko od lat o spadkach widać jak bardzo marzy im się mieszkanie i jak bardzo mocno piecze ich dupa że inni kupują a oni nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12 Ty wiedziałeś że będą drożały i pewnie zrobiłeś grube zakupy nieruchomości albo materiałów budowlanych i teraz liczysz kase, a nie czekaj. Też gówno wiedziałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @darshan12 tak ceny mieszkań będą szły nieustannie w górę XD już teraz średnia płaca netto to 3600zl co oznacza że za mieszkanie np. W Krakowie ktos musi płacić 100% swojej pensji przez około 17lat żeby mieć 50m2. A jak wiemy żeby ceny szły w górę musi być popyt w tej chwili jest bo jest inflacja przez dodruk pieniądza i tani kredyt (więc kupują biedni i bogaci). W końcu będą musieli podnieść stopy procentowe a jak to się stanie to obecnym kredytobiorcom dupa pęknie tak jak kiedyś frankowiczom

      źródło: 1623401526266.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @ButtHurtAlert:
      - myślę, że procent ludzi, którzy decyzję o tym, czy wziąć kredyt na 30 lat podejmują na podstawie tego, że chwilowo stopy są niskie nie jest tak duży. Jak rodzinie ciasno w mieszkaniu a jakieś pieniądze i dochód ma, to raczej nie będzie się cisnąć w za małym mieszkaniu patrząc z radością na odsetki na koncie tylko kupi, co najwyżej w innej relacji wkładu własnego do kredytu;
      - lukę mieszkań widzę gołym okiem za każdym razem gdy wymieniam mieszkanie na większe i przeglądam ogłoszenia, co z tego, że stoją puste wielkie domy na wsiach albo kawalerki na ursusie jak mieszkanie dla rodziny w rozsądnej lokalizacji trzeba wyrywać z rąk innym chętnym,
      - nie bardzo wiem, gdzie mieszkańcy Warszawy mieliby się masowo przenosić, nie znam miejsc, które oferują porównywalną jakość życia, może poza trójmiastem, które też ma swoje wady, w tym ceny nieruchomości ;) wielu mieszkańców Warszawy (ja też) przeniosło się tu z innych miast szukając lepszej jakości życia i nic takiego się nie stało, co miałoby nas przekonać do powrotu w rodzinne strony albo uznania, że jakiś inny ośrodek jest lepszy niż Warszawa. Wręcz przeciwnie - skoro ludzie, którzy chcieli lepszych miast powyjeżdżali, w miasteczkach panuje marazm coraz większy, bo nie ma nacisku na zmiany na lepsze.

      Prawda jest taka, że poza dużymi miastami w Polsce się średnio żyje (próbowałam, mogłabym o tym książkę napisać ;)), a w dużych miastach mało kto mieszka w mieszkaniu, które rozmiarem i jakością możnaby uznać za takie przeciętne według standardów zachodnioeuropejskich. Ludzie się bogacą, zarabiają coraz więcej, będziemy pewnie te mieszkania sobie na coraz lepsze i większe wymieniać krok po kroku jeszcze długo.

    • więcej komentarzy(12)

  •  

    pokaż komentarz

    I znowu źle zdiagnozowane przyczyny. Większość miast i wsi się wyludnia i przenosi do większych miast, najsilniej do kilku największych, przez to rośnie popyt na lokum w takim Krakowie Trójmiejscie Warszawie, to tam jest najdrożej.
    Nikt nie ma pomysłu jak odkręcić systemowa zapaść mniejszych miejscowości, samorządy niewydolą, rozwoju na poziomie krajowym po prostu nie ma.
    W Polandii jest tylko kilka miejsc do życia (dla przeciętnego Kowalskiego, nie informatyka 15k na zdalnej). Tylko kilka miejsc nie jest biednych i zapuszczonych.

    pokaż spoiler Oczywiście są tez wyjątki, które są ofiara własnego sukcesu jak kierunki turystyczne typu Zakopane, Hel itp, ale to zwykle kolejne nieruchomości bogatych i inwestorów.

    •  

      pokaż komentarz

      @WOparachAbsurdu: Dokładnie. Kraj tylko trochę mniejszy od Niemiec z mniej niż połowa ludności w stosunku do nich, ale "Łola boga, ceny rosną, bo podaż nie nadąża za popytem"...
      To jest chore.
      Widać jak fatalnie to państwo jest zorganizowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @WOparachAbsurdu: Ceny rosną, gdyż bogaci inwestują w tych miejscach pieniądze, a nie dlatego, że biedni przyjeżdżają za pracą.
      Z tego widziałem na wykresie, to liczba mieszkańców Warszawy i Krakowa wzrastać będzie w przyszłości, pozostałe miasta zmniejszą liczbę mieszkańców, nawet Wrocław, Poznan czy Gdańsk.
      Ci, którzy po wojnie spowodowali wzrost teraz spowodują gwałtowny ubytek, którego nijak nie da się wyrównać.

      Łódź – ubyło tu 97 432 osób, Poznań – ubyło 39 474 osób, Katowice – ubyło 29 596 osób
      https://polskatimes.pl/te-polskie-miasta-wyludniaja-sie-najszybciej-czy-polska-straci-10-milionow-mieszkancow/ar/c9-15079231

    •  

      pokaż komentarz

      @WOparachAbsurdu: już skończcie z tymi programistami15k - od dawna zarabiamy dużo więcej :D

    •  

      pokaż komentarz

      @WOparachAbsurdu: Nie jestem specjalista ale kiedyś czytałem, ze w Niemczech urzędy i instytucje są rozłożone po różnych ośrodkach, natomiast w Polsce wszystkie urzędy, ministerstwa etc znajdują się w Warszawie

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaroslaw_Keller: owszem dość porozrzucane, np. Trybunał Federalny w Karlsruhe, niektóre ministerstwa i agencje wciąz w Bonn. Ale Niemcy to chlubny wyjątek państwa, gdzie nie ma jednego wiodącego osrodka miejskiego jak np. we Francji Paryż.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaroslaw_Keller w Polsce PiS nawet urząd morski przeniósł z Pomorza do Warszawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nie ma pomysłu jak odkręcić systemowa zapaść mniejszych miejscowości

      @WOparachAbsurdu:
      Biedroń i Gowin co jakiś czas mówią o decentralizacji i przenoszeniu urzędów centralnych instytucji typu TK itp z Warszawy do mniejszych miast, kibicuję temu ale chyba nie ma szans.
      Wyobrażam sobie, że to sprawiłoby w tych mniejszych miastach powstanie etatów nieźle płatnych jak na warunki małych miast, dla wykształconych osób, to zawsze dobrze zrobiłoby lokalnemu rynkowi usług i handlowi.

      Mi się też marzy jakiś program szkoleń dla samorządowców o zarządzaniu miast, bo ja np w życiu bym się do małego miasta nie przeniosła właśnie przez to, jak te samorządy archaicznie funkcjonują i co robią z miastami - atutem małych miast mogłoby być czyste powietrze, zieleń, możliwość poruszania się na piechotę rowerem (super zwłaszcza opcja dla rodzin, móc dziecko bezpiecznie puścić samo rowerem do szkoły), łączność z wsiami - możliwość kupowania zdrowego jedzenia.
      Samorządy małych miast robią wszystko, żeby wszystkie te atuty zlikwidować ;) więc już wolę żyć w Warszawie, tu samorząd jest, jaki jest ale czasem nam zasadzi drzewo czy łąkę kwiatową albo nowy deptak wyznaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LGirl: zgadzam się, też ubolewam nad tym stanem. Biedron i Gowin to mogą sobie gadać co chcą, i tak nic nie znaczą i nic nie mogą. Niestety wszystkie ważne ośrodki są w Warszawie, choć nie ma takiej potrzeby. Decentralizacja musi być sterowana odgórnie, bo gminy w sumie nic nie tworzą, tylko gospodarują tym co mają. I tak, 90% ludzi nie ma odpowiednich kwalifikacji, by rozwijać swoje ośrodki. Dobrze sobie radzą te regiony, które mają jakieś obiektywne plusy, czyli regiony turystyczne czy takie w których pojawił się łaskawy inwestor (a przyciąganie inwestorów leży totalnie).
      Jest kilka organizacji które maja niby promować rozwój małych ośrodków, ale jakoś poza postami na fb i sympozjami za miliony monet, nic z tego nie wynika :(
      Systemowo - leżymy i kwiczymy. Nic dziwnego, że inwestor wybierze większy ośrodek, skoro tylko takie gwarantują mu wyliczony zarobek.

    •  

      pokaż komentarz

      I znowu źle zdiagnozowane przyczyny. [...] Nikt nie ma pomysłu jak odkręcić systemowa zapaść mniejszych miejscowości,

      @WOparachAbsurdu: Źle postawiony problem. Kto powiedział, że trzeba "okręcać" coś co jest rezultatem pewnego zapóźnienia cywilizacyjnego i niedokończonych procesów urbanizacji? Przeciwnie, mniejsze miejscowości powinny wymrzeć i zostać zapomniane, jednym z większych błędów jest powszechna reanimacja tego trupa pod hasłami "polityk regionalnych", "zrównoważonych rozwojów" i innych z dupy wziętych populizmów.

    • więcej komentarzy(1)

  •  

    pokaż komentarz

    Normalna kolej rzeczy, każda stolica jest droga - dlaczego Warszawa miałaby być wyjątkiem. Przyciąga mnóstwo ludzi, popyt dyktuje coraz wyższe ceny, miasto się coraz bardziej rozrasta a tereny inwestycyjne blisko centrum nie są z gumy co winduje ceny wszystkiego. Połowa emerytów na takim Ursynowie śpi na pieniądzach, gdyby zechcieli teraz sprzedać swoje mieszkania i zbudować sobie na starość jakiś domek w Polsce B to żyli by jak królowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Będą rosły w nieskończoność, za jakiś czas m2 będzie kosztował 1 000 000 zł, ale wcześniej będzie kosztował 500 000 zł