Eksperci: aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za...

Eksperci: aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za...

@LeniwiecPracoholik naukawpolsce.pap.pl #polska #nauka #zdrowie #otylosc

Aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za poważną chorobę, ale za defekt kosmetyczny – mówili eksperci w czwartek podczas konferencji online, na której zainaugurowano drugą edycję kampanii edukacyjnej „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”.

  •  

    pokaż komentarz

    Więcej ruchow "bodypositiive" promujących świnskie ryje i na 100% będzie lepiej. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @egonszef:

      bodypositive to bardzo dobry ruch i jest dla ludzi, którzy np. urodzili się z bez ręki i nic z tą sytuacją nie są w stanie zrobić jak tylko ją zaakceptować bo zazwyczaj żyją w odrzuceniu a akceptacja siebie pozwala wyjść do ludzi.

      A to akurat tak. Ale na tej akcji niestety najczęściej grube knury i tuczniki eksponują swoje spasione sadło i podkładają to jako wymówkę do tego, żeby nie ruszać dupska z kanapy chyba, że po kolejną kremówkę albo paczkę chipsów do kuchni.

      Tu każdej z kolejna trzeba psychologa aby zrozumiała dlaczego ma tyle przyjemności z wp?%!%##ania, aby nauczyła się tą przyjemność odczuwać podczas spacerów, biegania, pływania

      Nie tu trzeba bata, smyczy i łańcucha bo szkoda czasu psychologa kiedy tucznik zamiast się zabrać za odchudzanie nasłucha się potem jakichś feministycznych bzdur i cała praca psychologa idzie w cholerę.

      A jak jeszcze taka pije winko wieczorkami... uuuu fermencik z miejsc intymnych to taki specyficzny afrodyzjak dla padlinożerców, nie polecam sexu z alkoholiczkami, do tego luźne cipy bo zero treningów, aż dziw że im macica nie wypada.

      A nie wiem tuczniki omijam. Sorry dbam o siebie więc taki tucznik to dla mnie synonim kobiety, która o siebie nie dba w żadnym stopniu. A jak ktoś nie umie ogarnąć siebie to i życia nie ogarnia zwykle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa:

      Nie tu trzeba bata, smyczy i łańcucha

      Homonta. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Więcej ruchow "bodypositiive" promujących świnskie ryje i na 100% będzie lepiej.

      @Razor_wwa:

      Ruch "bodypositive" jest tak samo szkodliwy jak klepanie po plecach i mówienie że wszystko w porządku ludziom z zaburzeniami płci/seksualności w tym transom, non-binary i innym dewiantom.

    •  

      pokaż komentarz

      @egonszef Zastanawiam się skąd podejście, że z kimś się nie zgadzasz i od razu piszesz "szmata". Ja też uważam, że to podejście jest złe, ale daleko mi od wyzywania ludzi z tego ppwodu

    •  

      pokaż komentarz

      @rdest_polny: "Chomąto" piszemy przez "ch" oraz "ą" :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ruch "bodypositive" jest tak samo szkodliwy jak klepanie po plecach i mówienie że wszystko w porządku ludziom z zaburzeniami płci/seksualności w tym transom, non-binary i innym dewiantom.

      @buont W jaki sposób klepanie po plecach ludzi z zaburzeniami płci jest szkodliwe? Co konkretnie się stanie poza tym, że tacy ludzie otrzymają trochę wsparcia z zewnątrz?

    •  

      pokaż komentarz

      @egonszef: jak to zwykle było ruch był prospołeczny do czasu, aż się do niego nie podpięło skrajne lewactwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @sysadmin: Prawda, a cudzysłów w języku polskim wygląda tak „ ”. Na końcu zdania stawiamy też kropke. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa żałuję, że mogę dać tylko jednego plusa

    •  

      pokaż komentarz

      grube knury i tuczniki eksponują swoje spasione sadło i podkładają to jako wymówkę do tego, żeby nie ruszać dupska z kanapy chyba, że po kolejną kremówkę albo paczkę chipsów do kuchni.

      @Razor_wwa: A tak z ciekawości, to co konkretnie masz przeciwko? W czym masz problem jeśli - załóżmy - ważę 200 kg i kocham jeść kremówki?

    •  

      pokaż komentarz

      @rdest_polny: No patrz... to, o czym piszesz to jest tzw. "drukarski". Nikt normalny nie będzie przestawiać układu klawiatury dla jednego znaczka.

    •  

      pokaż komentarz

      @sysadmin: Przecież masz kropkę na klawiaturze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa: Wp?%$%!@anie to takie samo uzaleznienie jak od alko czy dragow. Ogolnie to od wszystkiego mozna sie uzaleznic. Jednak spoleczenstwu ciezko zrozumiec,ze wp?%$%!@anie to zaburzenie odzywiania bo przeciez wszyscy codziennie jemy i jesc musimy. Obzarstwo nie jest traktowane jako choroba jak np.anoreksja tylko jako cos brzydkiego,odrazajacego,godnego pogardy.

    •  

      pokaż komentarz

      grube knury i tuczniki

      @Razor_wwa: Jakkolwiek zgadzam się z ogólną treścią Twojego posta (tj. promowanie otyłości to zło) to kompletnie nie rozumiem skąd w Tobie ta nienawiść i pogarda. Zdajesz sobie sprawę, że prawdopodobnie 90% osób otyłych czy z nadwagą chciałoby być szczuplejszymi? Że zwykle schudnięcie nie jest taką prostą sprawą i wymaga niesamowitej walki psychicznej i fizycznej. Albo, że najzwyczajniej w świecie te schorzenia są wynikiem jakichś innych problemów zdrowotnych, a nie wyborem?

      Zachowujesz się jak pryszczaty gimnazjalista, który dostrzega tylko czerń i biel. Rozumiem nie popierać idiotycznych akcji, ale obrażać ludzi tylko dlatego, że są grubi? Wykop w pigułce.

    •  

      pokaż komentarz

      @rdest_polny: proszę, usuń konto. Zrobisz przyjemność wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      obrażać ludzi tylko dlatego, że są grubi? Wykop w pigułce.

      @Mmmkurla: Zasada stara jak świat, prostak zawsze potrzebuje ofiary żeby podbić swoje ego. Obojętnie kto będzie ofiarą, w tym przypadku akurat osoba otyła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetinari: miałem z rana kiepski humor i musiałem się wypróżnić emocjonalnie, niestety trochę w wybijającym się wątku i trochę trafnie. Na koniec dodam, że pl psychologia ma takie rzeczy ogarnięte, niestety większość nie ogarnia psychologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mmmkurla: jakiś czas temu rozmawiałem z kimś czy obrażanie osób otyłych oraz ich wyśmiewanie może być skuteczną metodą na motywacje. Na pewno nie działa w 100% ale japończycy są szczupłym społeczeństwem między innymi z ich podejścia do grubasów.

      Powiem szczerze że przed tą dyskusją nie myślałem o tym zbyt poważnie i w naszych warunkach gdzie otyłość jest zbyt powszechna na pewno nie będzie to działać w taki sposób ale jednak daje to trochę do myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa byłby plus ale za pstatnie zdanoe glupie w ch#$ minus

    •  

      pokaż komentarz

      @Mmmkurla: Może i 90% chciałoby być szczuplejszymi, ale jednak bardziej wolą jeść to samo. Otyłość w zdecydowanej większości nie jest spowodowana innymi problemami zdrowotnymi, ale jest ich przyczyną.

    •  
      aromsar

      0

      pokaż komentarz

      Albo, że najzwyczajniej w świecie te schorzenia są wynikiem jakichś innych problemów zdrowotnych, a nie wyborem?

      @Mmmkurla: Hahaha, nie. W większości wypadków to jest za mało ruchu, stres i wp?#%#$#anie przetworzonego żarcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa: jak widziałem te bodypositive i grube baby, które jeszcze mówią. JAK CHODZISZ NA SIŁOWNIĘ TO FATSHAME, to aż postanowiłem za wszelką cenę spalić cały tłuszcz w moim ciele i pójść na siłownię. Kij im w ryj, tym grubym świniom, bo benisa to by chciały

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa: bodypositive nie ma być akceptacją otyłości i nazwaniem otyłości czymś dobrym. Tu chodzi o to, żeby nie mieć kompleksów, żeby nie czuć się z tego powodu gorszym i nie popadać w depresję. Trzeba z tym walczyć, ale nie niszczyć się psychicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahthar: A może nie tyle wolą, co są uzależnieni. Wielu je a potem ma poczucie winy (co z kolei prowadzi dodatkowo do depresji). Dlatego są stosowane leki, które zmniejszają łaknienie (ale chyba większość ma poważne skutki uboczne typu psychozy). Alkoholizm np. też nie jest spowodowany problemami zdrowotnymi ale jest ich przyczyną.

    •  

      pokaż komentarz

      grube knury i tuczniki eksponują swoje spasione sadło i podkładają to jako wymówkę do tego, żeby nie ruszać dupska z kanapy chyba, że po kolejną kremówkę albo paczkę chipsów do kuchni.

      @Razor_wwa: choroby tarczycy, choroby zwiazane z cukrzyca, z metabolizmem, czasami nawet zle bakterie w przewodzie pokarmowym zwiazane np. z przyjmowaniem lekow, problemy hormobalne i wiele wiele wiecej

      wykopki mylą akceptowanie chorych jednostek, ktore sa otyle z propagowanie otylosci

      twoj debilny komentarz zero-jedynkowy to pokazuje idealnie

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: Nie mam na myśli ludzi, którzy są chorzy ale coś z tym fantem robią (bo się da) ale promowanie otyłości jako bodypositive to zło. Paradoksalnie to nie trafia akurat do tych co powinno tylko do prosiaków, które są prosiakami tylko i wyłącznie dlatego, że ich jedyną aktywnością jest żarcie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie tu trzeba bata, smyczy i łańcucha bo szkoda czasu psychologa kiedy tucznik zamiast się zabrać

      @Razor_wwa: ten fragment pokazuje idealnie ze nie masz w sobie checi pomocy wiec zamknij ryj obludniku

      bije od ciebie czysta nienawisc bez stopniowania, skierowana w osoby otyle ogolem, i nie p!?$@## ze chodzi o jakies tam body positiv itd.
      slowa i sformulowania ktore uzywasz, wskazują ze wylewasz nienawisc swoja po prostu i tyle. Twoje komentarze i plusy od debili, pokazuja ze najwidoczniej akcje akcwptowania takch osob jednak sa potrzbne najwidoczniej..

      fajnie ze jestes jakims tam k@#%a oskarkiem z genetyka i zdrowym wychowaniem, ale wielu osobom trzeba pomoc zeby byly zdrowe.
      czasem wystarczy euthyrox lub metformina,
      czasem faktycznie dieta i sposob myslenia i trening
      a czasem to skomplikowana mieszanka hormonow, wcalenie latwa do uregulowania.

      ale ty w ogole nie masz w sobie zadnego pozytywnego, budujacego przeslania. zastanow sie nad sobą i tym co ty k@#%a piszesz

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: Osoby chore należy leczyć. Jeśli ktoś z własnej woli robi z siebie prosiaka i robi to dalej pomimo faktu, że jest oczywiste dla każdego kto zaliczył podstawowa edukację, że bycie otyłym jest złe i szkodliwe dla organizmu to nie widzę powodu takiego kogoś szanować. I nie będę. I ludzie, którzy jeszcze pogłębiaja ten stan wmawiajac takim osobom, że "wszystko jest ok" kiedy nie jest są zwykłą banda debili.

    •  

      pokaż komentarz

      Osoby chore należy leczyć. Jeśli ktoś z własnej woli robi z siebie prosiaka i robi to dalej pomimo faktu, że jest oczywiste dla każdego kto zaliczył podstawowa edukację, że bycie otyłym jest złe i szkodliwe dla organizmu to nie widzę powodu takiego kogoś szanować. I nie będę. I ludzie, którzy jeszcze pogłębiaja ten stan wmawiajac takim osobom, że "wszystko jest ok" kiedy nie jest są zwykłą

      @Razor_wwa: tutaj pelna zgoda, ale nie wynika to co napisales z twoim pierwszych pelnych pogardy postow

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: Odniosłem sie do opcji, która promuje takie ześwinienie a nie je piętnuje. Stary to trzeba piętnowac i to ostro a nie jeszcze wpedzać takich ludzi w poczucie "jestem zajebisty".

    •  

      pokaż komentarz

      Stary to trzeba piętnowac i to ostro a nie jeszcze wpedzać takich ludzi w poczucie "jestem zajebisty".

      @Razor_wwa: no tak k$!#a xD ja sie znam z takmi ludzmi, pietnowanymi wlasnie przez takich malutkich, glupich, podbijajacych wlasne ego idiotow jak ty

      cale zycie wytykani i wyszydzani, ze az zżera ich WSTYD jak mysla ze mieliby wyjsc na rower, pobiegac czy na silownie, bo maja w glowie slowa takich jak ty patusow

      ha tfu ci na morde jednak glupcze, pewnie nie masz nawet przyjaciol ani nic i sam jestes przegrywem, ale zycze ci, zebys kiedys dostal w morde jak glosno w realu powiesz te swoje wysrywy przy kims kto wyszedl z tego stanu

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_:

      cale zycie wytykani i wyszydzani, ze az zżera ich WSTYD jak mysla ze mieliby wyjsc na rower, pobiegac czy na silownie, bo maja w glowie slowa takich jak ty patusow

      Większość tak nie myśli. Nie pitol. Żeby doprowadzać sie do stanu wyglądu gdzie przypominasz lezące na sobie opony od Stara to trzeba po prostu chcieć, nie mieć lustra i nawet odrobiny rozumu. A potem jeszcze takim sie wmawia, że są wspaniali i trochę ciałka nie szkodzi i , że fat shaming.

      No i swoją droga brniesz w skrajność. Wyraźnie napisałem, że chodzi mi o ludzi zbyt tępych żeby ogarnać, że sobie szkodzą. Tacy, którzy zabrali się za siebie mimo nadwagi (nie raz sporej) sa spoko. Bo zrozumieli, że sami sobie szkodzą.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: pobierak.jeja.pl

  •  

    pokaż komentarz

    „Są czynniki predysponujące i wyzwalające jej rozwój, na które nie mamy wpływu, jak czynniki genetyczne - kilkaset genów, które mogą powodować, że część z nas jest bardziej predysponowanych do otyłości, a inni są przed nią chronieni” – mówił prof. Bogdański.

    źródło: złe geny.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    To nie otyłość tylko grube kości od przepracowania. Wiadro bigosu to przecież nie jest dużo

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: mmmm, bigosik....boczuś, kiełbaska, szyneczka, kapustka i kostka smalcu dla smaku.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: Grube kości...

      źródło: preview.redd.it

    •  

      pokaż komentarz

      @smiech2 grube kości i rozbudowany szkielet od pracy to nie mój wymysł. Naprawdę są tacy ludzie. Nie że to jest prawda tylko tak mówią. Wszystko żeby nie powiedzieć że jest się grubym. Najlepsze że takie osoby śmieją się że kiedyś jakaś baba musiała mieć rower z ramą żeby brzuch oprzeć i nie obijać kolanami. Mam kilka zbędnych kilogramów ale i tak zawsze wyglądam na głodnego bo nie jestem dłuższy niż szerszy. Pewna osoba jak przechodziła między wagonami w pociągu to musiała się bokiem przeciskać a i tak było ciężko. Mówili że choroba. Nikt nigdy nie dostał odpowiedzi jaka. Egzorcyzmy nawet nie pomogły. No ale na imprezie 2 kotlety zjadła. Ja dałem radę jednego. Wiele osób zrezygnowało w połowie. Cała moja rodzina ma zbędne kilogramy i tłumaczą to genami. Pełne szafki złych genów.

    •  

      pokaż komentarz

      na imprezie 2 kotlety zjadła. Ja dałem radę jednego. Wiele osób zrezygnowało w połowie.

      @paw1470: Znałem kiedyś taką kobietę. Jadła dużo więcej ode mnie.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ważę konkret, jestem bardzo aktywny fizycznie ale nikt mi nie wmówi że nadwaga ma cokolwiek pozytywnego. Jedyne co mnie wkur...a to chamskie wyzwiska w necie dotyczące ludzi otyłych.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedyne co mnie wkur...a to chamskie wyzwiska w necie dotyczące ludzi otyłych.

      @MastaFantasta: ja tam wolę grubasów na żywo wyzywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler W szczególności jak przechodzą przez drogę, w miejscu niedozwolonym, z dużym ruchem i dużym niebezpieczeństwem, a 20 metrów dalej jest przejście

    •  

      pokaż komentarz

      Ważę konkret, jestem bardzo aktywny fizycznie ale nikt mi nie wmówi że nadwaga ma cokolwiek pozytywnego. Jedyne co mnie wkur...a to chamskie wyzwiska w necie dotyczące ludzi otyłych.

      @MastaFantasta: Moim zdaniem nadwaga w około 50% wynika z choroby.

      Jak wyjaśnił prof. Bogdański, otyłość jest przewlekłą, bardzo groźną chorobą, o złożonych przyczynach rozwoju. Jest to choroba bez tendencji do samoistnego ustępowania i z tendencjami do nawrotów. „To choroba prowadząca do poważnych konsekwencji i powikłań, którą musimy rozpoznawać i odpowiednio leczyć” – tłumaczył.

      To by się nawet nieco zgadzało, ale dalej to bzdury:

      Jednak otyłość bardzo rzadko jest jedynie efektem błędów popełnianych przez pacjenta. „Są czynniki predysponujące i wyzwalające jej rozwój, na które nie mamy wpływu, jak czynniki genetyczne - kilkaset genów, które mogą powodować, że część z nas jest bardziej predysponowanych do otyłości, a inni są przed nią chronieni” – mówił prof. Bogdański. Są to również czynniki epigenetyczne wynikające z błędów rodziców popełnianych w okresie prokreacyjnym, zaburzenia neurohormonalne, zaburzenia w składzie mikroflory jelitowej. „Na to nakładają się czynniki wyzwalające, np. fakt, że jedzenie jest dostępne o każdej porze dnia i nocy, ograniczenie aktywności fizycznej, stres, pospiech, napięcie, skrócona długość snu” – wymieniał specjalista. Zaznaczył, że nie wszystkie czynniki wpływające na predyspozycje do otyłości zostały poznane.

      Nie chodzi o te pierdoły które tu ktoś opisał. Wiekszość otyłych ludzi ma klopoty z tarczycą. Ewentualnie np. łykają jakieś leki powodujące tycie (np. sterydy). Tarczyce bardzo łatwo rozpoznać, osoba z chora tarczycą zazwyczaj ma słabe włosy. Facet jest łysiejący, kobieta ma zazwyczaj włosy krótkie i zniszczone. Wystarczy zrobić badanie za około 10 zł aby postawić diagnozę. Ale u nas się ktoś uparł, że mężczyźni na to nie chorują. Dlatego się diagnozuje otyłość, a nie niedoczynność tarczycy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: ale wiesz, ze najczestsza przyczyna niedoczynnosci tarczycy jest hashimoto, ktore najprawdopodobniej jest kwestia genetyczna (+jakis trigger zewnetrzny)

    •  

      pokaż komentarz

      ale wiesz, ze najczestsza przyczyna niedoczynnosci tarczycy jest hashimoto, ktore najprawdopodobniej jest kwestia genetyczna (+jakis trigger zewnetrzny)

      @dominos-will-fall: Wiem, że jest Hashimoto - sam niestety mam. Natomiast nie wiadomo za bardzo od czego to jest. A ten trigger zewnętrzny ... jak się szczepiłem przeciw grypie, to dawki euthyroxu co 3 miesiące musiałem mieć podwyższane. Jak się przestalem szczepić, TSH się unormowało przy tej samej dawce leku. Ciekawe co się stanie po masowej akcji szczepień?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chodzi o te pierdoły które tu ktoś opisał. Wiekszość otyłych ludzi ma klopoty z tarczycą. Ewentualnie np. łykają jakieś leki powodujące tycie (np. sterydy). Tarczyce bardzo łatwo rozpoznać, osoba z chora tarczycą zazwyczaj ma słabe włosy. Facet jest łysiejący, kobieta ma zazwyczaj włosy krótkie i zniszczone. Wystarczy zrobić badanie za około 10 zł aby postawić diagnozę. Ale u nas się ktoś uparł, że mężczyźni na to nie chorują. Dlatego się diagnozuje otyłość, a nie niedoczynność tarczycy.

      @Gandalf_bialy: Jestem gruby a mam zdrowe i gęste włosy. Szach-mat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy Ja znam mnóstwo osób z Hashimoto, bo ostatnio to chyba co druga kobieta to ma. Żadna z tych osób, o których wiem, że ma Hashimoto nie jest gruba. Wszystkie grubasy, które znam obżerają się albo walą piwsko litrami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: pelna racja
      @Gandalf_bialy: dobrze zorganizowana dieta keto w przypadku hashimoto powinna Ci ogarnac temat. generalnie hashimoto to nie jest wyrok „bedziesz grubasem”, to raczej wytlumaczenie dla leniwcow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Nie wiem jak u innych, ale żonie mojego kuzyna lekarz, na hashimoto, wiecznie zapisywał T4... co oczywiście niewiele zmieniło. Ciągle chodziła senna i dygotała z zimna, dopiero gdy dorzuciła T3 zaczęło się stabilizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Istnieje wiele cech genetycznych które predysponują do tycia. Oczywiście nie jest to "gen otyłości", ale raczej zespół cech które powodują że możemy więcej na wadze tyć. Podam przykład siebie, jestem introwertykiem, nie lubię wychodzić z domu, wyjście na siłownie, zajęcia sportowe czy basen jest dla mnie stresujące i krępujące ze względu na ilość osób które tam przebywają. Dodatkowo nie lubię wysiłku fizycznego. Mam naturalnie niższe tętno, przez co mam nieco niższe zapotrzebowanie na energie dziennie. Poza tym lubię słodkie. Dodatkowo wiedza o odżywianiu w moim domu kulała (miałam nadwagę już jako małe dziecko). I te wszystkie rzeczy spowodowały że nabierałam kilka kilo rocznie, co po kilku latach złożył się na sporą nadwagę. Oczywiście próbowałam zrzucić, wielokrotnie, będąc na tych wszystkich cud dietach i "złotych radach" internetowych. Zawsze wracało.
      Dopiero gdy sama nauczyłam się zasad zdrowego odżywiania, zobaczyłam co mi szkodzi udało mi się zgubić nadprogramowe kilogramy. W ostatnim roku włączyłam fitnessy (w domowym zaciszu) i jakoś leci. Waga w zdrowej normie już od 4 lat, poziom tkanki tłuszczowej zadowalający, a tłuszcz trzewny niski :). No ale to nie znaczy że mogę sobie teraz jeść jak chce. Jak się przestanę obserwować i pilnować to znowu poleci. Muszę podejmować decyzje wbrew sobie (wbrew swojej genetyce), żeby utrzymać wypracowane efekty. Zawsze będę osobą która łatwo przytyje zawsze już będę "odchudzonym grubasem" :).
      A i jestem zdrowa, nie mam problemów hormonalnych, ani żadnych chorób które mogły by mi utrudniać odchudzanie, czy powodować tycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Freya663: mam dokładnie tak samo. Moment ogarnięcia przyszedł, jak zobaczyłem swoje ślubne zdjęcia. Może 91 kg przy 185 cm to nie była jakaś tragedia, ale zwyczajnie zdałem sobie sprawę, że tak dalej być nie może. No i pilnuje się, podobnie jak Ty, każdego dnia w zasadzie walcząc ze sobą. Mogę nie jeść słodkiego przez tygodnie, ale potem sobie pofolguje jakąś drożdżówką i się zaczyna - co zakupy to jakieś chipsy, czekolada i tak dalej, dopóki znowu nie wezmę się w garść. Dobrze, że chociaż w kwestii posiłków sytuację ogarnąłem i jem raczej zdrowo. Sport też uprawiam tylko i wyłącznie indywidualny, przy czym basen akurat lubię - ale tylko wtedy, kiedy nie jest przepełniony. Dlatego w czasach korony pływa się świetnie, bo wejścia są na zapisy i jak system pokazuje ostatnie wolne miejsca, to nawet nie ma co iść, bo i tak człowiek nie popływa, musząc przepychać się przez zawalidrogi na torach.

      Dlatego choć ruch bodypositive uważam za szkodliwy, to z grubasów nie szydzę, bo wiem jak może być ciężko z tym walczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Ja jestem z klorio-liczących, choć bardziej uważam że prowadzę dzienniczek żywieniowy ;). Generalnie u mnie kontrola porcji, przynajmniej na początku, na szczęście nie miałam za dużo złych nawyków żywieniowych, jadłam generalnie zdrowo, tylko za duże porcje. Teraz już mam takie doświadczenie, że komponuje sobie makra i w ogóle. Ja sobie nie odmawiam niczego. Bo jest efekt podobny jak u Ciebie. Ale dzięki temu że w tygodniu staram się być zawsze ciut poniżej mojego zapotrzebowania, jak sobie w weekend wciągniemy z mężem chipsy i piwko, albo winko, to w ogóle nie ma to na mnie efektu (w wadze). Zauważyłam też że nawet jak mam "ferie od diety" (bo robię sobie takie raz za czas) to nie przekraczam znacznie zapotrzebowania. Po prostu już nie muszę jeść tyle co kiedyś żeby się czuć pełna. Plus do tego dużo wody, wycięcie słodzenia i słodkich napojów (po co ja kiedyś waliłam tyle cukru do herbaty?!).
      A u mnie trigerem była ciąża, bo miałam przekonanie że jak przytyje w ciąży to ze mną już zostanie, a nie chce ważyć 100 kg (ważyłam 89 wtedy) no i jakoś zaczęłam bardzo uważać żeby nie jeść więcej. Potem dziecko i karmienie piersią i nawet nie zauważyłam kiedy spadło poniżej 80 i jakoś wtedy to ogarnęłam, zaczęłam czytać dużo, edukować się. Teraz od pół roku regularnie trenuje (minimum 3 razy w tygodniu, przedtem ćwiczyłam/biegałam, ale zawsze to było takie chwilowe). Ostatnio staram się budować mięśnie, w końcu mogę zrobić pompki, zaczyna mi być widać mięśnie na brzuchu i w ogóle. Teraz mam 68 kg przy 173 cm wzrostu, noszę 38, a kiedyś musiałam 48... Tylko cycków szkoda (╯︵╰,).

    •  

      pokaż komentarz

      mi nie wmówi że nadwaga ma cokolwiek pozytywnego

      @MastaFantasta: nadwaga jest fajna jak się spodziewasz że będzie powtórka z Wenezueli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Freya663: witaj w klubie. Ja ze 148kg zjechałem do 65 i trzymam się tak od ponad 3 lat. Ale wiem, że gdybym sobie poluzował, to szybko by poszło do góry. Niby ważę teraz za mało w stosunku do wzrostu ale jakoś mi to nie przeszkadza :) a przynajmniej, co przy moim introwertyźmie mi pasuje, mało kto mnie rozpoznaje po tej zmianie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      dobrze zorganizowana dieta keto w przypadku hashimoto powinna Ci ogarnac temat. generalnie hashimoto to nie jest wyrok „bedziesz grubasem”, to raczej wytlumaczenie dla leniwcow.

      @dominos-will-fall: Generalnie opowiadasz głupoty. Osoba chora bez leczenia będzie gruba, senna i ciągle zmęczona. Leczenie dietą można włożyć na półkę z bajkami. Kiedyś przedawkowałem euthyrox, to jest niezapomniane wrażenie kompletnej nadpobudliwości. Gdybyś wziął dawkę którą ja dziś biorę, po 2 dniach byś nie spał. Przypominało by to pewnie wypicie 100 kaw. Oczywiście przy odpowiedniej dawce hormonów można schudnąć i normalnie funkcjonować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: a kto mowi o leczeniu, mowie tylko o ogarnieciu bycia grubasem.

    •  

      pokaż komentarz

      Podam przykład siebie, jestem introwertykiem, nie lubię wychodzić z domu, wyjście na siłownie, zajęcia sportowe czy basen jest dla mnie stresujące i krępujące ze względu na ilość osób które tam przebywają. Dodatkowo nie lubię wysiłku fizycznego. Mam naturalnie niższe tętno, przez co mam nieco niższe zapotrzebowanie na energie dziennie. Poza tym lubię słodkie. Dodatkowo wiedza o odżywianiu w moim domu kulała (miałam nadwagę już jako małe dziecko). I te wszystkie rzeczy spowodowały że nabierałam kilka kilo rocznie, co po kilku latach złożył się na sporą nadwagę. Oczywiście próbowałam zrzucić, wielokrotnie, będąc na tych wszystkich cud dietach i "złotych radach" internetowych. Zawsze wracało.

      @Freya663: Badałaś kiedyś tarczycę? TSH, USG tarczycy, endokrynolog? Kobiety często to robią, ale są tez zaniedbane które tego nie robią. Twój opis pasuje doskonale do osoby która np. od małego miała za małą tarczycę.
      Jedno pytanie kontrolne: masz długie i piękne włosy, czy może od zawsze masz słabe włosy i długich nigdy nie udawało Ci się utrzymać (może poza okresem ciąży)? Jeśli masz długie i piękne, to jesteś obżartuchem. Jak masz słabe i krótkie to masz kłopoty z tarczycą. To jak jest?

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem gruby a mam zdrowe i gęste włosy. Szach-mat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @m_bielawski: Są nieliczne wyjątki. Też mam dosyć geste włosy i raczej zdrowe (pomimo zaawansowanej choroby). Ale zazwyczaj tak nie jest. Można to oczywiście zweryfikować robiąc proste badanie, za może 10 zł. Ale zawsze możesz się pocieszać, że jesteś obżartuchem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Badałam, w okresie wyparcia "to nie moja wina, na pewno na coś choruje i to przez to" i dupa, okazało się że to jednak ja. Jestem po dwóch ciążach, więc jakby coś było to by wyszło. Z resztą wtedy nawet ginekolog mi mówiła że jestem jedną z niewielu jej pacjentek która nie choruje na tarczyce.
      Obżartuchem nie jestem, jak pisałam u mnie zazwyczaj była trochę za duża porcja. Te 100 - 150 kcal za dużo dziennie się kumuluje w dużym okresie czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja znam mnóstwo osób z Hashimoto, bo ostatnio to chyba co druga kobieta to ma. Żadna z tych osób, o których wiem, że ma Hashimoto nie jest gruba. Wszystkie grubasy, które znam obżerają się albo walą piwsko litrami.

      @Howea: Jeśli ktoś wie, że ma Hashimoto, leczy się po szybkiej diagnozie to już zazwyczaj nie przytyje. Nie z powodu tarczycy. Grubasy to zazwyczaj osoby niezdiagnozowane lub późno zdiagnozowane. Faceci praktycznie tak samo często chorują. Tylko rzadko się leczą.

    •  

      pokaż komentarz

      Osoba chora bez leczenia będzie gruba, senna i ciągle zmęczona

      @Gandalf_bialy: Zasady termodynamiki się z tobą nie zgodzą. Jasne ze można mieć pewne predyspozycje, czy to fizyczne czy psychiczne do tycia, ale nie zmienia to faktu, że bez nadwyżki kalorii nie ma fizycznie możliwości tyć, chyba ze pobierasz energię kosmiczną albo z fotosyntezy. W przypadku problemów z tarczycą dochodzą też problemy z samopoczuciem czy zimnem, ale nadal koniec końców żeby tyć trzeba mieć z czego.

    •  

      pokaż komentarz

      Badałam, w okresie wyparcia "to nie moja wina, na pewno na coś choruje i to przez to" i dupa, okazało się że to jednak ja. Jestem po dwóch ciążach, więc jakby coś było to by wyszło. Z resztą wtedy nawet ginekolog mi mówiła że jestem jedną z niewielu jej pacjentek która nie choruje na tarczyce.
      Obżartuchem nie jestem, jak pisałam u mnie zazwyczaj była trochę za duża porcja. Te 100 - 150 kcal za dużo dziennie się kumuluje w dużym okresie czasu.


      @Freya663: Znam nieco przypadków osób które się badały, ale ograniczyło się to to zrobienia badań typu TSH. No i tu jest pewien problem, laboratoria podają zakres referencyjny od około 0.4 do około 4.5. Kiedyś nawet do 8, ale to już rzadkość. No i facet w średnim wieku nie powinien mieć więcej niż 2.5. Kobieta ... to zależy czy jest w wieku rozrodczym, ale powinna mieć zazwyczaj jeszcze mniej. A znam osoby co sobie same zrobiły badania, miały np. 3.5 i stwierdzały: jest w normie. Nie jest w normie (no chyba, że masz 80 lat), to jest pewna niedoczynność. Każdy endokrynolog Ci to powie, ale niekoniecznie każdy internista czy ginekolog.

      To co z tymi włosami?

    •  

      pokaż komentarz

      Zasady termodynamiki się z tobą nie zgodzą. Jasne ze można mieć pewne predyspozycje, czy to fizyczne czy psychiczne do tycia, ale nie zmienia to faktu, że bez nadwyżki kalorii nie ma fizycznie możliwości tyć, chyba ze pobierasz energię kosmiczną albo z fotosyntezy. W przypadku problemów z tarczycą dochodzą też problemy z samopoczuciem czy zimnem, ale nadal koniec końców żeby tyć trzeba mieć z czego.

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Jeśli chodzi o fizykę, to muszę cię chyba uświadomić, że w szkołę kamieniami rzucałeś/ rzucałaś. Żadna zasada termodynamiki nie mówi o zamianie energii na masę czy odwrotnie. Wzór używany przez tzw. trenerów personalnych czy dietetyków jest "empiryczny" i nie wynika z żadnego prawa znanego w fizyce. Ktoś tak sobie z palca to dobrał i już. Ale to nie ma żadnych podstaw teoretycznych. A wiem o tym, bo fizykę skończyłem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy:

      Jeśli chodzi o fizykę, to muszę cię chyba uświadomić, że w szkołę kamieniami rzucałeś/ rzucałaś.

      Nie wiesz nawet jak głęboko się mylisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A wiem o tym, bo fizykę skończyłem

      Chyba na wyższej szkole gotowania na gazie.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwsza_zasada_termodynamiki

      Nie ma możliwości żeby do pewnego układu energia została "dodana" (a tłuszcz to nic innego jak zmagazynowana energia) w jakiś magiczny samoistny sposób. Jeśli przybyło ci 10kg tłuszczu, to znaczy ze dodane zostało 90 000 kcal. To nic innego jak zasada zachowania energii. Jeśli wydatkujesz tyle samo ile dostarczasz, to fizycznie nie ma takiej możliwości żebyś nagle zaczął gromadzić tłuszcz nie wiadomo skąd.

      zamianie energii na masę czy odwrotnie

      Wyjaśnij mi więc skąd się biorą te dodatkowe tysiące kcal? Bo jeśli znikąd to mamy perpetuum mobile! Możemy odsysać tłuszcz wszystkim hashimotom i produkować darmową energię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Obecnie pół długie (ale nie mam problemów z zapuszczaniem), gęste, kręcone, dość cienkie, ale takie są już kręcone włosy ;).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma możliwości żeby do pewnego układu energia została "dodana" (a tłuszcz to nic innego jak zmagazynowana energia) w jakiś magiczny samoistny sposób. Jeśli przybyło ci 10kg tłuszczu, to znaczy ze dodane zostało 90 000 kcal. To nic innego jak zasada zachowania energii. Jeśli wydatkujesz tyle samo ile dostarczasz, to fizycznie nie ma takiej możliwości żebyś nagle zaczął gromadzić tłuszcz nie wiadomo skąd.

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Z głowa wszystko ok? Tłuszcz liczy się kg, energie dżulach (w dietetyce w kcal). Jaki jest przelicznik kg na dżule czy kcal? Podpowiem ci: żaden. Tzn jest jeden sposób zaproponowany przez Einsteina: E=mc2. Ale to by wymagało minimum reaktora termojądrowego. Natomiast to co opowiadasz, to powszechnie powtarzane bzdury. Na dodatek janusze którzy te bzdury powtarzają, zazwyczaj jeszcze myślą, że się na fizyce znają. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Obecnie pół długie (ale nie mam problemów z zapuszczaniem), gęste, kręcone, dość cienkie, ale takie są już kręcone włosy ;).

      @Freya663: Z opisu wynika, że być może masz np. nieco za małą tarczycę i problem się nie pogłębia. Oczywiście zgaduję. Ale jak podasz jakie miałaś np. TSH przy badaniach ... jak miałaś 0.4 do 1.5 tzn że jesteś obżartuchem. Jak w okolicy np. 3 to masz niewielką niedoczynności. Powyżej 4.5 pewnie nie masz, bo by Ci przy badaniach wyszło, że nie jest ok. A Ty te badania swego czasu pokazywałaś endokrynologowi? Czy może popatrzyłaś na wyniki, porównałaś zakres referencyjny i na tym się skończyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy:

      Jaki jest przelicznik kg na dżule czy kcal? Podpowiem ci: żaden

      o_O Ty piszesz poważnie, że kończyłeś fizykę i głosisz takie herezje? A niby jak wylicza się kaloryczność czegokolwiek? Podpowiem: spala się to w tlenie i sprawdza ile energii się wydzieliło. Fakt, że to reakcja chemiczna a nie fizyczna, więc może dlatego ci to umknęło.

      Jeszcze raz: jeśli uważasz, że hashimociarze serio produkują tłuszcz "z niczego" to serio, odsysamy i robimy perpetuum mobile, bo spalenie kilograma takiego tłuszczu da nam prawie 9000 kcal czyli 37.5kJ energii. To kiedy otwieramy biznes? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      o_O Ty piszesz poważnie, że kończyłeś fizykę i głosisz takie herezje? A niby jak wylicza się kaloryczność czegokolwiek? Podpowiem: spala się to w tlenie i sprawdza ile energii się wydzieliło. Fakt, że to reakcja chemiczna a nie fizyczna, więc może dlatego ci to umknęło.

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Tak to reakcja chemiczna. Tylko wiesz o tym, że w chemii istnieje coś takiego jak "zasada zachowania masy"?

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_zachowania_masy

      Masa produktów przed reakcją chemiczną musi być taka sama jak po reakcji. Czyli nawet jeśli coś spalasz w kalorymetrze, to żadna masa nie zostaje zamieniona na energię. Choć niedouczeni janusze jak widać wierzą w różne głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy:

      żadna masa nie zostaje zamieniona na energię

      Oczywiście że nie, tylko że w organicznej chemii generalnie zostaje ci zawsze dwutlenek węgla i woda (ewentualnie węgiel), bo wszystko co tam wrzucasz do palenia składa się właśnie z wodoru, tlenu i węgla. Więc to prawda, że żadna masa nie znika, tylko, wydychasz i wysikasz wyniki tejże reakcji w swoim organizmie. Ot cała magia. Tłuszcz zniknął, za to na jego miejsce pojawił się dwutlenek węgla i woda.

      Jeszcze raz: jeśli twierdzisz, ze potrafisz "z niczego" wyprodukować w swoim ciele surowiec o sporej wartości opałowej (jak tłuszcz) to mamy perpetuum mobile i idziemy po Nobla ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Lekarz je widział, nie wiem ile było, bo ostatnio robiłam ponad 3 lata temu, ale jak bardzo, bardzo Ci zależy, mogę go gdzieś jeszcze mieć, ale to będzie z ciąży. Endokrynolog na własne widzimisię?! Co ty myślisz że ja na złocie śpię XD.
      Nie spodziewam się problemów, bo jednak jak się za to porządnie wzięłam to schudłam.

    •  

      pokaż komentarz

      Lekarz je widział, nie wiem ile było, bo ostatnio robiłam ponad 3 lata temu, ale jak bardzo, bardzo Ci zależy, mogę go gdzieś jeszcze mieć, ale to będzie z ciąży. Endokrynolog na własne widzimisię?!

      @Freya663: Nie chciał bym abyś poczuła się urażona, ale zazwyczaj na kobiety z twoim podejściem mówi się "zaniedbane". Badania 3 lata temu?!!! Gdyby to pisał facet, ale nie kobieta. Ginekolog też 3 lata temu?
      Ostatnio gdy byłem zrobić USG tarczycy, to przemiły i młody lekarz który mi robił badanie, był bardzo zdziwiony gdy mu powiedziałem, że normy referencyjne TSH podawane przez laboratorium są zawyżone. Stwierdził, że w takim wypadku musi badania sobie powtórzyć. Tylko on nie miał chorej tarczycy, od razu mu to powiedziałem. On sobie coś ubzdurał. Ale taka to jest wiedza u internistów na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście że nie, tylko że w organicznej chemii generalnie zostaje ci zawsze dwutlenek węgla i woda (ewentualnie węgiel), bo wszystko co tam wrzucasz do palenia składa się właśnie z wodoru, tlenu i węgla. Więc to prawda, że żadna masa nie znika, tylko, wydychasz i wysikasz wyniki tejże reakcji w swoim organizmie. Ot cała magia. Tłuszcz zniknął, za to na jego miejsce pojawił się dwutlenek węgla i woda.

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: To teraz geniuszu powiedz: skoro masa nie znika, to jak to ma się do energii czyli w szczególności kcal? Przecież jasne jest, że nic nie jest na żadną energię zamieniane.

      Jeśli przybyło ci 10kg tłuszczu, to znaczy ze dodane zostało 90 000 kcal. To nic innego jak zasada zachowania energii.

      Gdybyś w szkole się uczył fizyki, to byś może wiedział, że zasada zachowania energii dotyczy zamiany energii w inny rodzaj energii. Np. możesz zamieniać energię kinetyczną na potencjalną czy cieplną. Ale energii nie zamienia się na masę, czy masę w energię. To tylko niedouczeni trenerzy personalni takie bzdury opowiadają. A janusze powtarzają potem te głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Gin 3 mc temu, rutynowe cyto robiłam, skoro tak Cię to interesuje. Robię badania jak zaleci internista. Lekarzem nie jestem, nie mam zamiaru się komuś wciskać w kompetencje, czy diagnozować się z netu. Z tego co mi wiadomo, jak się czuje, jestem zdrowa. Nie mam żadnych niepokojących objawów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy:

      Przecież jasne jest, że nic nie jest na żadną energię zamieniane.

      o_O Mówi panu coś takie sformułowanie jak "wiązanie chemiczne"?. Widziałeś kiedyś reakcję spalania wodoru w tlenie? Ilość wodoru i tleniu pozostaje dokładnie taka sama, a jednak po drodze masz eksplozję i wydziela się energia. Czary! Analogicznie jak weźmiesz węgiel i go podpalisz w tlenie to znów ilość atomów węgla i tlenu nie uległa zmianie, ale zamieniłeś węgiel i tlen na dwutlenek węgla i wydzieliła się energia. No to jednak coś się podziało i skądś energia cieplna się pojawiła. Podpowiem: z energii potencjalnej, nadwyżka pojawiła się po zbudowaniu wiązań chemicznych.

      Ale energii nie zamienia się na masę, czy masę w energię

      Oczywiście, że nie. Ale nie masz w ciele jakiegoś zbiornika na wodę i dwutlenek węgla które powstały podczas spalania tłuszczu! Organizm te produkty reakcji chemicznej wydali i stąd też spadnie ci masa.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co mi wiadomo, jak się czuje, jestem zdrowa. Nie mam żadnych niepokojących objawów.

      @Freya663: Też tak uważałem. Osoba z niewielką niedoczynnością tarczycy zazwyczaj ma się za osobę zdrową, nic jej nie boli, nic nie dolega. Tylko powoli sobie tyje, tak po troszeczku. No i ma raczej słabe włosy. A potem jest np. cukrzyca jako powikłanie.
      Moja rada: zrób sobie badanie TSH. To koszt rzędu około 10 zł. Jeśli masz wynik powyżej 2 to poszukaj sobie endokrynologa. Tzn może być tak, ze masz np. 2.5 i jesteś zdrowa. Ale to już by wymagało dodatkowych badań. Natomiast jak masz TSH w granicach od 0.4 do 1.5 to ja raczej nie mam racji i tarczyca Ci na dziś nie dolega.

    •  

      pokaż komentarz

      o_O Mówi panu coś takie sformułowanie jak "wiązanie chemiczne"?. Widziałeś kiedyś reakcję spalania wodoru w tlenie? Ilość wodoru i tleniu pozostaje dokładnie taka sama, a jednak po drodze masz eksplozję i wydziela się energia. Czary!

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: To nie czary tylko prosta reakcja chemiczna. Ja widziałem znacznie więcej niż ci się może wydawać, pracowałem kiedyś w instytucie fizyki.

      Oczywiście, że nie. Ale nie masz w ciele jakiegoś zbiornika na wodę i dwutlenek węgla które powstały podczas spalania tłuszczu! Organizm te produkty reakcji chemicznej wydali i stąd też spadnie ci masa.

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Już się lepiej dalej nie pogrążaj, pisząc te wypociny i bezsensowne głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      pracowałem kiedyś w instytucie fizyki

      @Gandalf_bialy: A ja przez kilka lat w CERNie, ale nie wiem co to ma do rzeczy w kontekście kogoś kto twierdzi ze jego organizm potrafi produkować z niczego tysiące jouli energii zmagazynowanej w tłuszczu. Serio, idziemy po Nobla jeśli to prawda. Jeszcze raz: odsysamy ten magicznie pojawiający się tłuszcz i robimy perpetuum mobile albo sprzedajemy darmową energię. Przecież to jest odpowiedź na jeden z problemów świata!

      Już się lepiej dalej nie pogrążaj, pisząc te wypociny i bezsensowne głupoty.

      o_O No tak, to że człowiek wydycha dwutlenek węgla i parę wodną, a także że poci się i sika to są bezsensowne głupoty xD Klasyczny dysonans poznawczy, jeśli fakty nie zgadzają się z twoimi wierzeniami, tym gorzej dla faktów.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja przez kilka lat w CERNie,

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Zatrudniają tam polskich hydraulików? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Ale ja nie mam obecnie nadwagi, od 5 lat. Odkąd schudłam moja waga wacha się +- 2 kilo, pomijając okres drugiej ciąży w której przybrałam książkowe 12 kilo, a to co zostało zgubiłam w ciągu pół roku. Obecnie nawet trochę zeszłam, bo doszłam do wniosku że chyba jeszcze trochę muszę zredukować tłuszcz żeby uzyskać efekt wizualny w jaki celuję. Mam 35 lat, 68 kilo i 173 cm wzrostu. Jem koło 1900 - 2000 gdy nie jestem na redukcji. Po prostu nie należę do osób które potrafią jeść intuicyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Ty się śmiejesz, ale zanim dostałem tam dłuższy kontrakt, to byłem tam też w trakcie studiów przez wakacje na praktykach w grupie TE-CRG czyli u ludzi od kriogenicznego chłodzenia akceleratora i detektorów i potocznie mówiło się, że to hydraulicy ( ͡° ͜ʖ ͡°) (i jest tam kilku Polaków, więc polscy hydraulicy są)

    •  

      pokaż komentarz

      Ty się śmiejesz, ale zanim dostałem tam dłuższy kontrakt, to byłem tam też w trakcie studiów przez wakacje na praktykach w grupie TE-CRG czyli u ludzi od kriogenicznego chłodzenia akceleratora i detektorów i potocznie mówiło się, że to hydraulicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Dla mnie osoba opowiadająca tak totalne bzdury jak to:

      Jeśli przybyło ci 10kg tłuszczu, to znaczy ze dodane zostało 90 000 kcal. To nic innego jak zasada zachowania energii.

      Raczej nie będzie już wiarygodna jeśli chodzi o fizykę. Choć byś nawet znał Eisteina. No chyba, że powiesz, że potrafisz przeprowadzić dowód twierdzenia KAM, wtedy może się zastanowią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Oznaczmy Gandalfa chudego jako X. Teraz mamy Gandalfa grubego z 10kg tłuszczu w bonusie, oznaczmy go X+10. Odsysamy te 10kg tłuszczu i mamy teraz znów X oraz bonusowe 10 kg tłuszczu. Teraz palimy te 10kg tłuszczu i dostajemy 90k kcal energii cieplnej. Skąd się wzięła ta energia w naszym układzie? W jakiś sposób została do niego dodana.
      Ale nie, to pewnie grube kości, hormony i genetyka a kalorie przyszły ze słońca.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz palimy te 10kg tłuszczu i dostajemy 90k kcal

      @5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: Nie dlatego, że kg zostały zamienione na energie. Łączenie pierwiastków w związki chemiczne lub związków chemicznych w inne związki zazwyczaj wiąże się ze zmianami energetycznymi i stąd energia. Ale nijak się to ma do zamiany masy na energię. Czyli w żaden sposób tak się nie da wyprowadzić wzoru na tzw. "bilans energetyczny" który jest przez tzw. trenerów personalnych i dietetyków używany.

      Ale z ciebie nieuk.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna