Nieoficjalnie: Dziś najniższy dobowy przyrost od roku.

Nieoficjalnie: Dziś najniższy dobowy przyrost od roku.

Ponad sto nowych zakażeń koronawirusem znajdzie się w dzisiejszym raporcie Ministerstwa Zdrowia - dowiedział się nieoficjalnie nasz reporter. To będzie najniższy dobowy przyrost od prawie roku w Polsce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe jak to foliarze zrelatywizują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: xD

      23% zaszczepionych wygasiło epidemię! Pełen sukces! ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kiedy chodzi o szczepienie polaków i odporność zbiorową to słyszę że potrzebne jest minimum 70% w tym dzieci, kiedy chodzi o wygasającą epidemię to słyszę że to dzięki 20%, 40% czy 50% zaszczepionych.

      Zdecydujcie się

    •  

      pokaż komentarz

      @Chuseok: Ja Ci odpowiem bo już nie mam siły czytać tych wszystkich wypocin: "ooo rośnie szczepionki nie działajo", "ooo spada, jak spada to szczepionki jak rośnie to nie szczepionki".
      Nie ma prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania. Czy szczepionki działają? Tak, wszystko na to wskazuje że wykazują wysoką skuteczność i zapobiegają tak zachorowaniu jak i przenoszeniu wirusa. Oczywiście czynią to z pewną skutecznością która nie jest równa 1. Czy powodują że epidemia wygasa, tak to możliwe ale nie jest to pewne. Jest możliwe że następuje minimum lokalne bo liczba ozdrowieńców + sczepionych w lokalnych klastrach wystarcza do zatrzymania rozprzestrzeniania się wirusa zanim nie znajdzie drogi do nowych żywicieli. Możliwe również, że obecnie to środowisko (pogoda, słońce itp.) samo w sobie powoduje zmniejszenie ilości zakażeń (tak jak latem zeszłego roku). Czy w tym drugim przypadku rozsądnym jest zrezygnować ze szczepień? Nie, bo jeśli nie osiągniemy odpowiedniej liczby osób odpornych to gdy warunki środowiska przestaną tłumić wirusa będziemy mieli odbicie. I to wcale nie będzie oznaczać, że szczepionki nie działają bo odbicie nastąpi głównie w grupach nieodpornych (szczepione, przechorowały) co widać w krajach w których następują ponownie wzrosty mimo szczepień (większość tych przypadków to ludzie nieszczepieni).
      Jeśli komuś się wydaje że świat jest prosty i znajdzie proste odpowiedzi na skomplikowane pytania to niech siedzi na kanale u Zięby, tam wszystko jest proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84: Zgadzam się. Uważam że aktualne ogromne spadki to zasługa:

      - Koniec sezonu chorobowego, każda fala kiedyś się kończy
      - Masa społeczeństwa ma odporność po przechorowaniu
      - Pogoda
      - Kto miał umrzeć ten umarł (a przynajmniej wielu z nich)
      - W pewnym stopniu szczepionki, jakby nie patrzeć to już miliony osób z odpornością

    •  

      pokaż komentarz

      jak to foliarze zrelatywizują.

      @Jariii: Szok i tysiące pytań. Tylko wyjątkowy zbieg okoliczności sprawił, że rok temu o tej porze mieliśmy identyczną ilość przypadków. O szczepionkach nikt nie słyszał.

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84: no to teraz weź mi wytłumacz logicznie sytuację w UK, 70% z jedną ponad 50% z drugą, biorąc pod uwagę to, że nadal nie można spotykać się w jednym domu z więcej niż dwóch gospodarst, do marca był kategoryczny zakaz podróży zagranicznych pod groźba kary, nadal bardzo mało ludzi gdzieś lata bo testy i kwarantanna dziesięcio-dniowa po powrocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: co chcesz usłyszeć? Że zaplanowana IV fala nie nadejdzie w sezonie grypowym?
      Że jak ktoś ma etat państwowy to jest wygryw, bo na jesień znów zacznie się gnębienie tych przebrzydłych prywaciorzy przez (nie)rząd?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: jakim cudem na jesień/zimę są miliony zachorowań na grypę, a latem nie... szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi, ciekawe jak sobie foliarze zrelatywizują

    •  
      P..6

      +26

      pokaż komentarz

      @Jariii: Wirus jest w odwrocie. Nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie. Latem wirusy grypy, a i ten koronawirus, też są słabsze, dużo słabsze

    •  

      pokaż komentarz

      @Chuseok: @PC86: @Kargaroth: Może warto przeczytać?

      Mimo że obserwujemy zauważalny spadek zakażeń koronawirusem, co - jak przekonuje minister zdrowia Adam Niedzielski - jest skutkiem sukcesu programu szczepień w Polsce, lekarze przewidują wzrost zachorowań na Covid-19 na koniec czerwca.

    •  

      pokaż komentarz

      jak przekonuje minister zdrowia Adam Niedzielski

      @Jariii: wiarygodne źródło, nie ma co.. to ten od tekstów że siłownie i baseny niepotrzebne bo można ćwiczyć w domu ;)

      lekarze przewidują wzrost zachorowań

      @Jariii: tak.. zwłaszcza że wszystkie znaki wskazują na dalsze spadki.. no ale na koniec czerwca nagle covid wyskoczy zza krzaka i zacznie zarażać...

      Żadnej analizy, żadnych danych. Sobie przewidują.. na jakiej podstawie? Tarota stawiali?
      Od roku ciągle straszą takimi przewidywaniami i te ich przewidywania nie mają żadnego związku z rzeczywistością.

      A teraz zamiast przygotować służbę zdrowia na kolejną falę zachorowań jesienią, to jak zwykle się nic nie robi, poza podnoszeniem podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chuseok: sytuacja wygląda podobnie do zeszłego roku kiedy latem mieliśmy stabilizację na poziomie 200-600 zakażonych dziennie, a jesienią szambo wywaliło w powietrze. Szczepieni to jedna rzecz - to na pewno działa jako mocny ogranicznik rozprzestrzeniania się wirusa, jednak coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że można się zakazić ponownie - znam co najmniej jeden taki przypadek z najbliższego otoczenia i była to osoba młoda (30~).

      Mam wrażenie, że to co widzimy teraz to jest tworzenie się nowego wirusa odpowiedzialnego za sezonowe infekcje. Niestety tego typu patogeny mogły być dosyć zjadliwe na początku swojej egzystencji (np - przeziębienie przeszło na nas prawdopodobnie z wielbłąda).

    •  

      pokaż komentarz

      @Chuseok: @PC86: @Kargaroth: Może warto przeczytać?

      Mimo że obserwujemy zauważalny spadek zakażeń koronawirusem, co - jak przekonuje minister zdrowia Adam Niedzielski - jest skutkiem sukcesu programu szczepień w Polsce, lekarze przewidują wzrost zachorowań na Covid-19 na koniec czerwca.

      @Jariii: Może warto dodać, że lekarze to są specjaliści w leczeniu, nie w przewidywaniu. Natomiast Adam Niedzielski nie jest nawet lekarzem. On chyba ekonomie skończył? Dla tych co nie wiedzą: ekonomia to nauka która tłumaczy to co już było, nie ma tam narzędzi które pozwalały być coś wiarygodnie przewidywać.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko wyjątkowy zbieg okoliczności sprawił, że rok temu o tej porze mieliśmy identyczną ilość przypadków. O szczepionkach nikt nie słyszał.

      @lucer: Czemu kłamiesz? rok o tej porze mieliśmy 3-4 razy więcej przypadków przy mniejszej liczbie testów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: pewnie 80% obywateli już dawno przeszło tę straszliwą chorobę i nawet tego nie zauważyło, więc mamy odporność zbiorową

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: To jeden z debilniejszych komentarzy jaki czytałem ostatnio.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe jak to foliarze zrelatywizują.

      @Jariii: Pandemia sobie sama gaśnie ^^ Ot i tyle ^^
      Także można się spodziewać potrojonego nacisku na szczepienia oraz już jakichś sankcji na jednostkach :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: w piątek podawali, że mamy coś koło 9 milionów zaszczepionych, co stanowi mniej więcej 1/4 społeczeństwa, stanowczo za mało na odporność zbiorową. Ten straszliwy wirus co na całym świecie wybił równowartość Warszawy, był podobno tak zaraźliwy, że trzeba było nosić po 3 maseczki naraz i do tego okulary, bo przedostawał się przez naczynia krwionośnie na gałce. Więc opcje są dwie: albo odporność zbiorowa, bo ludzie przeszli bezobjawowo i nawet o tym nie wiedzieli, albo to kwestia pogody. Moim zdaniem wypadkowa wszystkich trzech.
      Osobiście wydaje mi się, że przeszedłem covid, bo faktycznie gdzieś w lutym byłem nadziębiony, mimo że normalnie nie choruję, a i tak się zaszczepiłem dla świętego spokoju, bo zaraz komuniści będą znakować nieszczepionych niczym bydło i dalej odbierać prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu kłamiesz? rok o tej porze mieliśmy 3-4 razy więcej przypadków przy mniejszej liczbie testów.

      @Zuben: Z testami masz racje, ale przypadków nie było więcej, chyba że porównujesz poszczególne dni, ale to niemiarodajne.
      https://ourworldindata.org/explorers/coronavirus-data-explorer?zoomToSelection=true&time=2020-03-01..latest&pickerSort=desc&pickerMetric=total_cases&Metric=Confirmed+cases&Interval=7-day+rolling+average&Relative+to+Population=true&Align+outbreaks=false&country=~POL

    •  

      pokaż komentarz

      @Rzurek35 a spotkałeś kogoś kto chorował na grypę więcej niż raz? bo ja tak i mnie to nie dziwiło wcale

    •  

      pokaż komentarz

      Dla tych co nie wiedzą: ekonomia to nauka która tłumaczy to co już było, nie ma tam narzędzi które pozwalały być coś wiarygodnie przewidywać.

      XD

      Gdyby tylko ktoś wynalazł ekstrapolację i prognozy ekonomiczne... xDDDD

      @Gandalf_bialy:

    •  

      pokaż komentarz

      Żadnej analizy, żadnych danych. Sobie przewidują.. na jakiej podstawie? Tarota stawiali?

      a co, nie dzwonili do ciebie z obliczeniami? Kurde, to niechybny znak, że one nie istnieją.

      @Kargaroth:

    •  

      pokaż komentarz

      @Zuben: To proste, gosc klamie bo nieudolnie usiluje udowodnic, ze szczepienia nie dzialaja. Prawdopodobnie jest tchorzem, ktory boi sie igly albo ruskim trollem pragnacym by epidemia w Europie trwala jak najdluzej.

    •  

      pokaż komentarz

      XD

      Gdyby tylko ktoś wynalazł ekstrapolację i prognozy ekonomiczne... xDDDD

      @kryptonim_putas: Wspominałem o wiarygodnych narzędziach, a nie o wróżeniu z fusów. Ekonomiści zazwyczaj nawet nie wiedzą jakie tam mechanizmy matematyczne funkcjonują.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, bo jeśli nie osiągniemy odpowiedniej liczby osób odpornych to gdy warunki środowiska przestaną tłumić wirusa będziemy mieli odbicie.

      @maddox84: czy niemożliwe jest zyskanie odporności bez szczepionek?
      Czemu Hiszpanka miała tylko 3 fale skoro nie było na nią szczepionki? (teoretycznie jeszcze 4 małą rok po trzeciej)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fearaneruial: A gdzie ja napisałem że niemożliwe?

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84: jakieś źródła do badań, prac naukowych? Może źródło do pracy na temat wyizolowania coronavirusa?

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84: Ze wszystkim innym co napisałeś się zgadzam ale zdanie:

      Czy w tym drugim przypadku rozsądnym jest zrezygnować ze szczepień? Nie, bo jeśli nie osiągniemy odpowiedniej liczby osób odpornych to gdy warunki środowiska przestaną tłumić wirusa będziemy mieli odbicie.

      sugeruje że bez szczepień będziemy mieli kolejną falę zachorowań, moim zdaniem nie jest to pewne
      stąd moje pytania

      Mało tego, podejrzewam że dla najoporniejszych grup wiekowych szczepienie może przynieść więcej szkody niż zysku więc 50+ szczepić wszystkich a dalej już przemyśleć. Poniżej 20 nawet zrezygnować

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84 mieszkam w Anglii. Sam nie jestem zaszczepiony ale ogolnie tutaj przyjelo szczepionke najwiecej ludzi w Europie a mimo to maja 7300 nowych "zakazen". Rzeczywiscie szczepionka dziala... Wyjasnisz to?

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelmt: Z grypą to jest jednak trochę inaczej - Za wikipedią: wirus grypy typu A charakteryzuje zdolnością do podlegania skokom antygenowym. Wirus potrafi relatywnie szybko zmieniać strukturę białkową swojej otoczki, dzięki czemu przeciwciała osób, które już raz chorowały na grypę nie są w stanie rozpoznać nowego szczepu wirusa jako zagrożenia.
      COVID-19 takiej zdolności nie posiada, więc i odporność powinna być solidniejsza. Inna sprawa, że spory rezerwuar wirusa statystycznie niesie ze sobą dużą szansę mutacji, ale to tylko przez efekt skali, a nie założenia pierwotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @kirsen: chodzi mi o to że w najgorszym razie będziemy mieli dodatkowy rodzaj grypy za parę lat i nikt nie będzie sobie zadawał pytania czy to covid czy grypa chociaż uważam że covid będzie mniej niebezpieczny

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter7d: Nie jestem szurem żeby na podstawie kilku liczb wysnuwać wiążące wnioski. Szczepionki są skuteczne czego dowodzą badania 3 fazy oraz dane z Izraela. Jest co najmniej kilka opublikowanych badań na ten temat.
      Z informacji jakie spływają z WB to większość zakażonych jest nieszczepionych (o czym już wspomniałem wcześniej):

      Nasze dane na dzień 3 czerwca pokazują, że z 12 383 przypadków wariantu Delta, 464 trafiły na pogotowie ratunkowe, a 126 osób zostało przyjętych do szpitala. Spośród tych 126 osób 83 były nieszczepione, 28 otrzymało jedną dawkę, a tylko trzy otrzymały obie dawki szczepionki
      https://pulsmedycyny.pl/wielka-brytania-trzy-w-pelni-zaszczepione-osoby-w-szpitalach-z-powodu-indyjskiego-wariantu-koronawirusa-1118737

      A dodatkowo w tym samym artykule akapit wyżej:

      Hancock, który w poniedziałek, 7 czerwca, przedstawiał w Izbie Gmin sprawozdanie z aktualnej sytuacji koronawirusowej, powiedział, że mimo rosnącej liczby przypadków, poziom hospitalizacji się nie zmienia. Jak wskazał, to dowodzi, że szczepienia przeciw COVID-19 przerywają związek między zakażeniami, hospitalizacjami i zgonami, który jesienią 2020 r. był bardzo mocny.

    •  

      pokaż komentarz

      @dexter7d: już na poziomie gimnazjum tłumaczyli, że żadna szczepionka nie daje 100% odporności przed zachorowaniem. Szczepionki ograniczają rozprzestrzenianie się choroby i ułatwiają jej przejście. Co do zachorowań, to ostatnio pojawia sie sporo artykułów i statystyk... Wczoraj czytałem na temat NYC, że jak już pojawiają się chorzy na Covid, to byli to ludzie niezaszczepieni. UK to trochę inny klimat niż choćby PL, inna wilgotność, inne temperatury skoro teraz u nich jest wysyp zachorowań to i u nas za chwilę też będzie, tylko w momencie jak spadną temperatury. Tak jak wyżej ktoś napisal, na trudne pytania nie ma prostych odpowiedzi, nie można sobie tego tłumaczyć na chłopski rozum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: a jak zrelatywizujesz to, że UK ma przyrost zachorowań przy 50% w pełni zaszczepionych?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania. Czy szczepionki działają? Tak, wszystko na to wskazuje że wykazują wysoką skuteczność i zapobiegają tak zachorowaniu jak i przenoszeniu wirusa. Oczywiście czynią to z pewną skutecznością która nie jest równa

      @maddox84: ale w ten sposób mogę odpowiedzieć na dowolne pytanie, które mi zadasz, i udawać że mam rację, przecież to jest jakieś kuriozum

      Ja wierzę naukowym badaniom, ale BADANIOM a nie przypuszczeniom, kilkadziesiąt lat temu tytoń leczył płuca i papierosy były prozdrowotne. Mądry człowiek uczy się na błędach historii. Szczepionka na świńską grypę spowodowała niemałą liczbę chorych na narkolepsję i inne choroby poszczepienne.

      Możecie sobie dosłownie o kant dupy rozbić te wasze "EEEE NO MOŻE I NIC NIE DAJOM ALE NIE WIEMY TAK NAPRAWDE, MORZE DAJOM MORZE NIE, IDŹCIE SIEM SZCZEPIĆ PROSZE MI UWIERZYĆ NA SŁOWO".

      Parafrazując, możesz brać lewoskrętną witaminę C tego Twojego Zięby i c%##$ mi udowodnisz że nie działa, bo tak samo argumentujesz szczepionki. Może działa, może nie, dowodów nie ma, a raczej są, ale nie równe, mój kolega wziął i żyje a drugi wziął i umar.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu kłamiesz? rok o tej porze mieliśmy 3-4 razy więcej przypadków przy mniejszej liczbie testów.

      @Zuben: Czemu kłamiesz?

      14 czerwca 2020
      375 przypadków

      https://www.medexpress.pl/14-czerwca-375-nowych-przypadkow-nie-zyje-kolejnych-10-osob-w-tym-40-letnia-kobieta-i-44-letni-mezczyzna/78029

    •  

      pokaż komentarz

      14 czerwca 2020
      375 przypadków


      @lucer: czyli 3 razy mniej niż dzisiaj. nie umiesz liczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      Możecie sobie dosłownie o kant dupy rozbić te wasze "EEEE NO MOŻE I NIC NIE DAJOM ALE NIE WIEMY TAK NAPRAWDE, MORZE DAJOM MORZE NIE, IDŹCIE SIEM SZCZEPIĆ PROSZE MI UWIERZYĆ NA SŁOWO".

      @Bellissimo: Strasznie się obruszyłeś a mój post odnosił się jedynie do związku przyczynowego między wygasaniem epidemii a szczepieniami. To czy "dajom" czy nie "dajom" jest rozważane jedynie w kontekście obecnych spadków/wzrostów zachorowań i powstrzymywaniu pandemii jako takiej i do tego odnosi się mój post. Prawdopodobnie za jakiś czas będzie wiadomo czy to szczepionki spowodowały te spadki czy epidemia wygasła samoistnie. To że szczepionki są skuteczne i chronią jest udowodnione właśnie badaniami na próbach kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Żeby ze 100% pewnością ocenić ich skuteczność w zapobieganiu epidemii trzeba by było w kontrolowanych i izolowanych warunkach zarazić dwie grupy ludzi i porównać czego z oczywistych względów nikt nie będzie robił. Żeby móc ocenić to statystycznie potrzeba czasu i mnóstwa danych, a przede wszystkim osiągnięcia założonych progów teoretycznej odporności populacyjnej. Dlatego piszę że nikt teraz nie udzieli odpowiedzi na to pytanie, a jak udziela jej to nie opiera się najprawdopodobniej na badaniach czy wiedzy naukowej a jedynie na przypuszczeniach, przekonaniu lub wnioskowaniu, które może pominąć jakieś aspekty rzeczywistości. W teorii znając skuteczność szczepionki można policzyć ile potrzeba zaszczepionych aby epidemia wygasła. Mogę się jednak założyć że zależność ta nie jest liniowa (liczba nowych zakażeń nie spada odwrotnie proporcjonalnie do liczby zaszczepionych) - to tylko moje przypuszczenie bo nie mam wiedzy w tym temacie żeby stawiać jakieś konkretne tezy. Tak jak pewne substancje działają in vitro ale nie działają in vivo tak szczepionki mimo że skutecznie chronią przed chorowaniem czy przenoszeniem nie muszą być głównym czynnikiem powodującym wygasanie epidemii. To są inne poziomy działania.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli 3 razy mniej niż dzisiaj. nie umiesz liczyć?

      @Zuben: Jaja sobie robisz, porównujemy dane z roboczego dnia i niedzieli. 100-200 przypadków różnicy to żadna różnica przy 38 mln mieszkańców

    •  

      pokaż komentarz

      Jaja sobie robisz, porównujemy dane z roboczego dnia i niedzieli. 100-200 przypadków różnicy to żadna różnica przy 38 mln mieszkańców

      @lucer: no zobaczymy ile będzie i 100 200 przypadków to duża różnica

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe jak to foliarze zrelatywizują.

      @Jariii: you are the new foliarz now

  •  

    pokaż komentarz

    I tak do ostatniego tygodnia wakacji i welcome to czwarta fala & lockdown

  •  

    pokaż komentarz

    Moje dzieci były tydzień temu u lekarza. Lekarz stwierdził, że mają na pewno covid bo mają wszelkie objawy.

    Żona na to, że w takim razie prosi o skierowanie na testy RT-PCR - on na to, że jak chce sobie iść na test to niech dzwoni na infolinie NFZ, on zlecał testów nie będzie bo to nie ta pora roku...

    Teraz niech obie strony barykady dorobią sobie do tego teorię...

    PS - następna Pani z przeziębieniem też dostała diagnozę, że ma covida i też nie dostała skierowania na RT-PCR.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: Lekarz kretyn absolutny, bo ta "diagnoza" nawet nie jest odnotowywana jako zachorowanie na covid. Osobiście sugerowałbym nie pojawiać się u tego lekarza już nigdy niezależnie od objawów i pory roku... Potem powie, że to na pewno nie jest np. rak, bo mu jeden objaw nie pasuje, a nie wyśle na testy... Najgorszy typ lekarza

    •  

      pokaż komentarz

      Osobiście sugerowałbym nie pojawiać się u tego lekarza już nigdy niezależnie od objawów i pory roku...

      @Alinous: To był lekarz pediatra weekendowego POZ przy szpitalu w mieście 50k.

      Oczywiście dzień później byliśmy już prywatnie u pediatry i antybiotyk zrobił robotę (nie to żebym pragnął antybiotyków i faszerował nimi dzieci, tak samo pediatra, ale w tym przypadku po tygodniu bez poprawy trzeba już niestety było.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: Tacy ludzie mnie przerażają ale cieszę się, że się dobrze skończyło :)
      Swoją drogą, sposoby przepisywania antybiotyków w tym kraju też są wątpilwe, bo powinno być normalne wykonywanie antybiogramu przed przepisaniem antybiotyku... No ale cóż jest jak jest...

    •  

      pokaż komentarz

      @Alinous: W tym przypadku mogę wyjaśnić lekarz pediatrę, której ufam - jest ona pracownikiem miejskiego szpitala, oddziału pediatrii. Jak nikt inny ma wgląd w aktualni panujące w mieście epidemie i pandemie wśród dzieci. Także jej diagnozy to też statystyka aktualnych trendów tego co jest w powietrzu.
      Niechętnie przepisuje antybiotyki, ale kiedy trzeba robi to.

      Antybiotyk to był Sumamed (Azytromycyna) - 3 dawkowy jedynie. Tak samo z lekami osłonowymi - nie żadne 'osłonki' czy inne gówno - bez Dicofloru lub Lacidofilu nie podawać antybiotyku!

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: Mam świadomość, że często uważa się, że nie jest to potrzebne, aczkolwiek wiem również, że przepisują czasem na infekcje wirusowe co zdecydowanie nie pomaga. Nie była to krytyka tej konkretnej lekarki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Alinous: A to tak mieliśmy na teleporadach zimą, że człowieka szlak trafiał.

      Dzwonimy do przychodni, że syn lvl 3 ma od 3 dni 38.5 gorączki, kaszle i generalnie świszczy podczas oddychania i rok wcześniej w takim stanie miał zapalenie płuca także dla nas sprawa ultrapoważna.
      Pani z rejestracji mówi, że tylko teleporada.
      No i dzwoni konował z teleporady - wysłuchuje powyższego i co rzecze szczerze znudzonym i nieprzejętym głosem?
      'Kaszel za kilka dni przejdzie, mogę przepisać OSŁONOWO antybiotyk'.

      Żebyś mireczku usłyszał op!#$!%$ jaki spotkał tego człowieka z mojej strony - poszła taka pisemna skarga do zarządu placówki i do podkarpackiego NFZ, że lekarz ten na korytarzu jak mnie ostatnio widział w przychodni to się aż schował ze wstydu. Wszystko ma swoje granice...

      I żeby nie skończyć tej historii jakoś bezpłciowo to okazało się wtedy, że wszyscy w domu mamy Covida - najpierw żona przyniosła, dzieci się natychmiast zaraziły przed pierwszymi objawami, a potem ja. Dzieci chorowały tydzień, żona półtora tygodnia, a ja dwa tygodnie praktycznie z życia miałem wyjęte.

      Od 3 miesięcy nasza odporność leży i kwiczy - wszyscy jesteśmy przynajmniej 3 raz chorzy mimo zdrowego żywienia, uprawiania sportów i ogólnie trzymania się na dystans od innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13 zmien przychodnie to najwiekszy cios dla takiego lekarza bo on dostaje kase za ciebie od nfz za caly rak od glowy... Jak im sie tym grozi to potulnieja

    •  

      pokaż komentarz

      zmien przychodnie

      @PeaceUN: Właśnie jesteśmy na etapie szukania nowej - w obecnej plus jest taki, że lekarz jest dostępny dla nas codziennie 7:00-18:30.
      Kilka przychodni jakie sprawdziliśmy to np lekarz jest dostępny tylko 3 dni w tygodniu...

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: serio? Moze wasz ale zapisac sie mozna do kazdego w przychodni... Wymog nfz jest taki ze pacjent musi miec opieke od 8 do 18 5 dbi w tygodniu ale moge sie dowiedziec jakby bylo cos pilnego

  •  

    pokaż komentarz

    Czy przypadkiem nie powinni odwołać wszelkich obostrzeń wlacznie z zakrywaniem ust i nosa wewnatrz pomieszczeń? Przecież widać, że maseczki nie mają na to wpływu - mnóstwo ludzi teraz ich nie nosi i prawie nie ma zakazonych, a gdy ludzie je nosili, to mieliśmy rekordy.

    •  

      pokaż komentarz

      @G4L_ANONIM: wcale nie ma innych czynników, które mogą ma to wpływać. Wcale. Tylko maseczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @G4L_ANONIM: Ta epidemia to jedna wielka parada clownów i nwo. Państwo pokazało zupełną amatroszczyznę, a ludzie totalne zdebilnienie. Prawdopodobnie będą znosić obostrzenia, ale one i tak były idiotyczne w założeniu więc jeden ch*j. W szczycie pandemii kościoły były otwarte i nadal są i będą w trakcie 4 fali. Karetki i oddziały zapychane były starymi pierdzielami zakażającymi się w kościele, pracy i na przyjęciach rodzinnych, więc zakazali młodym funkcjonowania. Jak na dłoni widać że szczepienia są zajebiście skuteczne, to zamiast pod bronią doprowadzać starych dziadów z grup ryzyka, rząd snuje rozważania czy szczepić małe dzieci i czy wpuszczać młodych na imprezy masowe.

      W tym momencie już nawet nie ma sensu dyskutować o racjonalnych rozwiazaniach. Burdel płonie bo zajęly się gęstniejące opary absurdu i tylko od przypadku zależy co będzie dalej.

  •  

    pokaż komentarz

    jakich k%!!a znowu zakażeń, to są pozytywne wyniki testu PCR, który informuje, że znalazł fragment mRNA wirusa.
    Tylko tyle, nic to więcej nie znaczy bez informacji o stopniu ciężkości przypadku, czy w ogóle jest chory i czy jest hospitalizowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Dokładnie to są osoby nie chore. Osoba chora której organizm zaraził się ma gorączkę, katar, kaszel czy cokolwiek wskazujące na namnażanie się wirusa. Opowieści dla debilów że można przejść covid bezobjawowo kiedy każdy w życiu miał grypę i wie jak to wygląda choroba wirusowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Rok minął, a pismaki dalej tego nie rozumieją. I nie zrozumieją, prawda nigdy nie była ich celem. A teraz będziemy mogli obserwować jak manipuluje się testami w UK.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz
      @Anna_

      To jest przykład kłamstwa, które powtarzane 1000 razy stało się prawdą

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Japa kucu !!!

      pokaż spoiler Uderzasz w interesy koncernów farmaceutycznych i narażasz na tłumaczenie się tych którzy wzięli tłuste prowizje za dopilnowanie dystrybucji eksperymentalnych produktów mRNA !!!

    •  

      pokaż komentarz

      jakich k%@@a znowu zakażeń, to są pozytywne wyniki testu PCR, który informuje, że znalazł fragment mRNA wirusa.

      Dokładnie to są osoby nie chore. Osoba chora której organizm zaraził się ma gorączkę, katar, kaszel czy cokolwiek wskazujące na namnażanie się wirusa. Opowieści dla debilów że można przejść covid bezobjawowo kiedy każdy w życiu miał grypę i wie jak to wygląda choroba wirusowa.

      @Triptiz: @SpasticInk: Poszukajcie sobie w internecie na temat bezobjawowego przechodzenia grypy. Są strony sprzed pandemii, sprzed kilku lat, gdzie piszą, nie pamiętam dokładnie, ale zdaje mi się, że 50-70% osób zarażonych grypą, przechodzi ją bezobjawowo. Jak zarazisz się grypą i masz objawy, no to jest oczywiste i masz pewność, że tą grypą się zaraziłeś i ją przechodzisz, no ale jak rzeczywiście można ją mieć bezobjawowo, no to nie jesteś wstanie sam tego stwierdzić, że tak jest i zdarzyło się w Twoim przypadku. Podobnie z covidem, ale jednak jest jakby dowód na to, że takie zarażenia bezobjawowe są, bo osoby po pozytywnym wyniku pcr, mają potem przeciwciała. Znaczy to, że organizm "przechorowuje", czy jakkolwiek to nazwać inaczej, zwalcza wirusa, produkuje przeciwciała, tyle że reakcja organizmu jest na tyle szybka czy silna, czy jeszcze z innego powodu, że nawet nie dochodzi do pojawienia się objawów. No i poza tymi przeciwciałami u bezobjawowych po zarażeniu koronawirusem, powstaje też pamięć immunologiczna, czyli pojawiają się limfocyty, a jak są limfocyty, to nawet jak zanikną przeciwciała, to organizm "będzie wiedział" jakie ma wyprodukować przeciwciała w przypadku przyszłej infekcji.

      No i jeszcze jedna sprawa, chyba najważniejsza, już od dawna testuje się tylko osoby z objawami.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: zapodaj linkami oraz badaniami, bo te wysokie wartości trochę się mają nijak do badań odnośnie bezobjawowych nosicieli, którzy wg poniższych badań odpowiadają za jakiś ułamek promila wtórnych zakażeń:
      https://www.nature.com/articles/s41467-020-19802-w#MOESM1
      https://alachuachronicle.com/university-of-florida-researchers-find-no-asymptomatic-spread/
      https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.09.01.20135194v2
      https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-niemcy-sa-wyniki-badania-ryzyka-zakazen-w-przedszkolach-6572080653122336a?nil=&src01=e345d&src02=isgf
      badanie: https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.12.04.20243410v1
      https://www.wykop.pl/link/6052533/tylko-1-na-1000-przypadkow-koronawirusa-mial-swa-transmisje-na-swiezym-powietrzu/
      https://wwwnc.cdc.gov/eid/article/27/4/20-4576_article

      Polecam sie zapoznac z badaniami na temat pcr https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32342252/
      Wykres w tym badaniu obrazuje, że im więcej cykli Cq potrzeba do wychwycenia wirusa, tym jest go mniej w próbce. I jasno zostało napisane, że przy wartościach powyżej 33-35 nie ma sensu hospitalizować pacjenta nawet przy wyniku pozytywnym, gdyż zawartość wirusa w organizmie jest bardzo niska. I tak + w: 0 < CT Value <= 20 uznaje się za wysoce pozytywny, tak przy CT > 35 za minimalnie, ale jednak - pozytywny.
      Czyli w skrócie im więcej amplikonu w niskiej wartości Ct tym więcej wirusa w osobniku. To tak obrazowo.
      Generalnie problem jest taki, że należy określić czy pacjent przy pozytywnej próbce i wysokiej wartości Ct jest zaraźliwy czy nie jest.
      https://www.thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(20)30883-5/fulltext
      Jednak przy wysokiej ilości cykli RT PCR, wykonywanych z sondą taqMan, może dojść do jej rozpadu i fałszywie dodatniego wyniku. Mało tego, to, że RT PCR wykaże + nie oznacza, że jesteś nawet chory, a jedynie masz w sobie kwas nukleinowy wirusa, czyli miałeś kontakt z chorobą, nie zarażasz i nie masz już objawów ale wirusa wciąż masz, lecz już nieaktywnego. Dlatego testy PCR powinny być tak samo analizowane jak morfologia krwi, całościowo z objawami pacjenta.

      Problem jest w tym, że niestety testuje się nadal bardzo dużo osób, które objawów nie mają, z automatu. Np. przy wjeździe z zagranicy do Polski, przy każdej hospitalizacji, nawet jak pacjent jest już zaszczepiony. Mając na uwadze powyższe informacje o PCR, jest jak najbardziej szansa na dodatni wynik u osoby zdrowej. Bez dalszego różnicowania innym testem, bądź powtórzenia, można w ten sposób nabijać statystyki rzekomo chorymi ludźmi, których po prostu nie ma.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: mylisz się Anno - wieksza czesc pismaków dokładnie wie o co chodzi z wirusem i świadomie wciska ludziom nieprawde.

    •  

      pokaż komentarz

      @XVCJNG: Napisałam że prawda nigdy nie była ich celem. Piszą to co im góra każe.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Jedyne zamieszczone przez Ciebie badania z których faktycznie wynika bardzo niska transmisyjność wirusa przez osoby bezobjawowe, to pierwsze badania z Nature. Później jednak rozstrzygnięto, że opublikowane w Nature badania nie były reprezentatywne, a obecnie w zasadzie wszystkie badania wskazują jednoznacznie, że osoby bezobjawowe również zarażają, choć trochę mniej intensywnie niż w przypadku osób objawowych.

      However, a large study from post-lockdown Wuhan came to a very different conclusion (odesłanie do Twoich badań z Nature) [...]. How can this apparent disparity be reconciled? Several lines of evidence suggest that the epidemiological context in Wuhan was very different from the one in Luxembourg and most other studies. (i) In the Luxembourg study 66% of index cases were symptomatic while only 33% were asymptomatic [[1]]. In the above meta-analysis overall 83% of cases were symptomatic [[2]]. Thus, in all studies the vast majority of PCR-positives were symptomatic, while in Wuhan there were none at the time of the study. (ii) Two thirds of the asymptomatic cases in the Wuhan study had already anti-viral IgG , suggesting that they became infected weeks or more before.(iii) Most studies on asymptomatic cases were conducted during ongoing incidence waves of COVID19, suggesting that most AIC were in early stages of their infection [[1],[2],[3],[4]]. In contrast, the Wuhan study was initiated only when there were essentially no cases in the city for at least 5 weeks since the roll-back of the lockdown, and a dwindling number of cases during the last weeks of the lockdown, further suggesting that the asymptomatic infections happened weeks or months earlier.

      Wilmes et al. recently reported in The Lancet Regional Health – Europe that asymptomatic index cases (AIC) play an important role in the transmission and spread of SARS-CoV2 infections [[1]]. Secondary attack rates of 283 AIC were significant (0.02) but lower than those of the 567 symptomatic index cases (SIC; 0.04). AIC infected on average 0.6 contacts, only slightly less than SIC (0.7 contacts). Higher values but similar differences were found within households.

      These results are in line with 13 other studies including 111 AIC, reviewed in a recent meta-analysis [[2]]. Transmission rates of AIC ranged from 0–2.2% compared to 0.8–15.4% for SIC [[2]]. Another meta-analysis found that household transmission from AIC was 0–4.9% compared to 18.0%; for SIC [[3]]. In another household study, AIC were four times less likely to pass the virus to a household contact, but ultimately caused one fifth of household infections [[4]]. All of these studies agree that AIC transmit SARS-COV2 to contacts, although to a somewhat lesser extent than SIC.

      https://www.thelancet.com/journals/lanepe/article/PIIS2666-7762(21)00059-4/fulltext#bib0001
      https://www.thelancet.com/journals/lanepe/article/PIIS2666-7762(21)00033-8/fulltext
      https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.11.04.20225573v2

    •  

      pokaż komentarz

      @Charz:

      Zwolennicy masek zawsze się do czego doczepią, nie da się ich zadowolić, nikt nie mówił że to jest 0%, ale tak mały procent, że mówimy np. o 1 na 1000 przypadków na świeżym powietrzu, albo procencie transmisyjności tak niskim, że to co nam wmawiają w mediach to wyolbrzymione kłamstwo.

      https://www.nature.com/articles/s41467-020-19802-w#MOESM1
      badania z Nature: opracowane przez 19 naukowców (Uniwersytet Huazhong w Wuhan) przy współpracy z instytucjami naukowymi w Chinach, Wielkiej Brytanii i Australii. Skoncentrowano się na mieszkańcach Wuhan, zerowym punkcie dla ekspansji COVID-19, gdzie 9 899 828 osób wzięło udział w programie przesiewowym trwającym między 14 maja a 1 czerwca 2020. Ww. badanie opublikowane w Nature obaliło koncepcję bezobjawowej transmisji. Stwierdzono, że spośród prawie 10 milionów osób biorących udział w badaniu było tylko 300 bezobjawowych przypadków. Następnie przeprowadzono śledzenie kontaktów i spośród tych 300 nie wykryto żadnych przypadków COVID-19. Prześledzono łącznie 1174 bliskich kontaktów bezobjawowych pozytywnych przypadków i u wszystkich testy na COVID-19 dały wynik negatywny. Zarówno bezobjawowi pacjenci, jak i ich kontakty umieszczano w izolacji na dwa tygodnie, a po dwóch tygodniach wyniki pozostały takie same. Zakres wieku osób bezobjawowych to od 10 do 89 lat.
      Na Uniwersytecie Floryda też takie badania zrobili (w samym artykuje jest też link do badania):
      https://alachuachronicle.com/university-of-florida-researchers-find-no-asymptomatic-spread/
      _The researchers confirmed that SARS-CoV-2 is more contagious than other coronaviruses, with a secondary attack rate of 16.6% (95% CI 14.0%-19.3%) compared to 7.5% (95%CI 4.8%-10.7%) for SARS-CoV and 4.7% (95%CI, 0.9%-10.7%) for MERS-CoV.

      Their findings also confirmed the attack rate is higher to adult contacts compared to child contacts and to spouses compared to other family members.
      The secondary attack rate for symptomatic index cases was 18.0% (95% CI 14.2%-22.1%), and the rate of asymptomatic and presymptomatic index cases was 0.7% (95% CI 0%-4.9%), “although there were few studies in the latter group.” The asymptomatic/presymptomatic secondary attack rate is not statistically different from zero, and the confidence interval is technically 0.7 ± 4.2, resulting in a range of -3.5%-4.9%, but attack rates cannot be negative, so it is truncated at 0._

      Kolejne badanie: https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.09.01.20135194v2
      Data synthesis Of 928 studies identified, 19 were included. Secondary attack rates from asymptomatic index cases ranged from 0% to 2.8% (9 studies). Pre-symptomatic secondary attack rates ranged from 0.7% to 31.8% (10 studies).

      Znowu bezobjawowcy są w bardzo niskim procencie, a nie jak trąbią w mediach że 50-70%

      https://wwwnc.cdc.gov/eid/article/27/4/20-4576_article

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Pierwsze badania wyjaśniłem w poście wyżej (w zasadzie zrobił to artykuł z Lanceta który wkleiłem). Badania University of Florida i trzecie badania zostały opublikowane odpowiednio w grudniu i w listopadzie zeszłego roku, więc zostały wykonane na uboższych danych, ale nawet one jednoznacznie wskazują na możliwość transmisji przez osoby bezobjawowe:

      Conclusion: Asymptomatic patients can transmit SARS-CoV-2 to others, but our findings indicate that such individuals are responsible for fewer secondary infections than people with symptoms in the same studies.

      No i badania te zauważają jeszcze jedną bardzo ważną rzecz:

      Although it is difficult to estimate the proportion of pre-symptomatic transmission, these patients are likely to be highly infectious around the time of symptom onset and appear to transmit efficiently, especially within households. Those with mild symptoms, who feel otherwise well, still carry large amounts of virus in the upper respiratory tract, which might contribute to easy and rapid spread of SARS-CoV-2

      Oczywiście liczby te są niższe niż w przypadku osób objawowych i tego byśmy się generalnie spodziewali. Bardzo dużym problemem w tym kontekście są też chorzy przed wystąpieniem objawów (pre-symptomatic), bo zarażają oni prawie tak samo sprawnie jak objawowi, a są z kolei nie do odróżnienia od bezobjawowych. Ogólnie też, takie pojedyncze badania niestety nie zawsze będą reprezentatywne, bo rozwój epidemii jest dynamiczny, cechuje się wieloma zmiennymi które nie zawsze da się łatwo uwzględnić i nie dziwi, że liczby uzyskiwane w różnych warunkach i na różnych etapach pandemii, nie zawsze będą ze sobą zbieżne (co jednak warto zauważyć, prawie wszystkie badania uznają, że osoby bezobjawowe zarażają, rozbieżności dotyczą natomiast konkretnych liczb). W takich sytuacjach, najbardziej pewne jest odniesienie się do meta-analiz, a te nie pozostawiają wątpliwości co do realnej możliwości transmisji choroby przez osoby bezobjawowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Charz: owszem, możliwość transmisji istnieje, zawsze, wszedzie i przez każdego, ale niestety nie da się wszystkich zamknąć w piwnicach i trzeba żyć dalej, bez siania strachu, paniki i paranoi. Może wreszcie warto zacząć podkreślać rolę profilaktyki w budowaniu odporności zamiast zamykać wszystkich bezmyślnie w domach. Dopuścić po prawie półtora roku jakieś leki do wczesnoobjawowego leczenia POZ, który to jest okresem krytycznym aby nie dopuścić do rozwoju choroby.
      Tak jak pisałeś, istnieje wiele zmiennych i trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie zmienia to faktu, że media od początku kłamały podając liczby % bezobjawowych transmisji z sufitu.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Co do przekazu medialnego, to nigdy nie spotkałem się z informacją że wskaźnik ataku infekcji u osób bezobjawowych to "50-70%". Jeśli gdzieś coś takiego widziałeś, to wrzuć proszę linka. A rolę profilaktyki podkreśla się w pierwszej kolejności w każdym przekazie medialnym, bo jej podstawową formą są w tej chwili szczepienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Charz: To chyba nie oglądsaz telewizji. Przecież słynni "bezobjawowcy" to była podstawa mainstreamowego przekazu medialnego w 2020 na świecie na początku pandemii, że bezobjawowcy pandemię szerzą i nawet 50% bezobjawowców zaraża, w niektórych artykułach dobijali do 70%. Dopiero później zaczeli to prostować badaniami i chyba oficjalnie zjechali do 6%, a badania pokazują,że jest jeszcze mniej :) Szczepienia tak, ale tylko ludzi starszych i w grupach ryzyka. Ci co mają odporność i/lub przechorowali nie muszą się szczepić.

      źródło: 2021-06-15 11_28_48-asymptomatic covid cases 50 - Szukaj w Google.png

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Czytaj ze zrozumieniem... "50% osób jest bezobjawowych" czy " "50% bezobjawowców zaraża" to nie to samo co "wskaźnik ataku infekcji osób bezobjawowych wynosi 50%".

      Poza tym, stwierdzenie "szczepienia tak, ale tylko w grupie ryzyka", nie jest dopełnieniem stwierdzenia "Ci co mają odporność i/lub przechorowali nie muszą się szczepić". Co z osobami, które nie są w grupie o najwyższej statystycznej śmiertelności, ale odporności nie nabyli? I nikt nie twierdzi że ozdrowieńcy są jakąś priorytetową grupą w programie szczepień, ale również w ich przypadku badania jednoznacznie wskazują na podwyższenie naturalnej odporności na skutek przyjęcia szczepionki.

      https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)00575-4/fulltext
      https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)00662-0/fulltext

      The quality, quantity, and durability of protective immunity elicited by natural infection with SARS-CoV-2 are poor relative to the much higher levels of virus-neutralising antibodies and T cells induced by the vaccines currently being administered globally

      Our findings could inform decisions on which groups should be vaccinated and advocate for vaccination of previously infected individuals because natural protection, especially among older people, cannot be relied on.

      Zresztą status ozdrowieńca też upoważnia Cię do podróży bez konieczności wykonywania testu PCR, więc naturalna odporność, mimo że ogólnie niższa niż nabyta dzięki szczepionce, jest jak najbardziej uznawana w analizach dotyczących nabycia odporności stadnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Charz: W mediach bezobjawowcy byli przedstawiani inaczej i wierz mi, że np. moja teściowa tak to rozumiała, że 50-70% ma wirusa i go roznosi i panikowała.
      Ci co przechorowali i mają odporność nie muszą się szczepić tym eksperymentalnym preparatem. Jedynie grupy ryzyka. Mówimy o sezonowym wirusie, którego śmiertelność w PL jest na poziomie 0,2-0,3% ze średnią wieku zgonów 70+ lat.

      Nie znamy długofalowych skutków ubocznych tych eksperymentalnych szczepionek na mRNA, dlatego ci co sobie przekalkulowali ryzyko, niech się szczepią, jeżeli widzą wartość dodaną.

      https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04368728
      Pfizer koniec badań 2 maj 2023.

      https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04470427
      Moderna koniec badań 27 pazdziernik 2022.

      https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04516746
      Astra Zeneca koniec badań 14 lutego 2023.

      https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04505722
      J&J koniec testów 2 stycznia 2023

      źródło: comment_1623062786nZ4HmSgkjaLyxjBfNefyS4.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk:

      Mówimy o sezonowym wirusie, którego śmiertelność w PL jest na poziomie 0,2-0,3% ze średnią wieku zgonów 70+ lat.

      Skąd masz te liczby?

      Nie znamy długofalowych skutków ubocznych tych eksperymentalnych szczepionek na mRNA

      Nie ma żadnego mechanizmu który tłumaczyłby ukrycie skutków ubocznych jakiejkolwiek szczepionki na dłużej niż 2-3 miesiące od rozpoczęcia jej podawania (poza tymi ekstremalnie rzadkimi, które opierają się prawdopodobieństwu wykrycia na małej grupie). Głównie dlatego że po szczepionce, jej składnikach i wyprodukowanym przez nią białku kolca nie ma już po tym czasie śladu, a jakakolwiek szkoda nie zostałaby przez nią wyrządzona, musiałaby ona wystąpić w tym okresie. Oczekiwanie na skutki uboczne które zgodnie z wszelkim prawdopodobieństwem i całą naszą wiedzą naukową nigdy nie nadejdą, będzie natomiast realnie kosztowało życie wielu ludzi, pozwoli na dalsze mutowanie wirusa w kierunku ucieczki odpornościowej i będzie powodowało dalsze narażanie osób które, np. ze względu na aktywne choroby układu immunologicznego zaszczepić się nie mogą. Niestety, w takich sytuacjach jedyną słuszną drogą jest przewartościowanie ryzyka populacyjnego, bo indywidualne rozważania na dłuższą metę nie mają sensu i do niczego nie prowadzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Charz:
      https://www.gov.pl/web/gis/udzial-procentowy-grup-wiekowych-w-ogolnej-liczbie-zgonow-z-powodu-covid-19
      Mediana wieku zmarłych to 75 lat. P
      Prezentujesz myślenie życzeniowe, ja natomiast mam daty końca badań szczepionek z clinicaltrials i nie zamierzam być beta-testerem preparatu dopuszczonego w trybie "emergency use" bo politycy i media mnie pośrednio przymuszają i naganiają wizją segregacji sanitarnej, paszportami i kodami QR.
      Przypominam że skutki uboczne po Pandemrixie wyszły po znacznie dłuższym okresie czasu niż 2-3 miesiące i dzieci z narkolepsją mają wypłacane odszkodowania do dziś za powikłania. Co więcej nie istnieje w Polsce Fundusz Kompensacyjny, ustawa o NOP dot. covid oraz ta choroba nadal nie jest na liście chorób zakaźnych z obowiązkowymi szczepieniami. Niech zrobią obowiązkowe, wtedy będziemy gadać.
      Nie wiemy też, jakie będą długofalowe skutki z powodu samego czasu, który jeszcze nie upłynął, dlatego ryzyko niech każdy przekalkuluje sobie sam. Tym bardziej, że mówimy o sezonowym wirusie, który zostanie już z nami na zawsze i zdecydowana większość przechodzi go bezproblemowo.
      https://perma.cc/RCX9-G5HQ

    •  

      pokaż komentarz

      @SpasticInk: Pytałem o śmiertelność a nie o średnią wieku, która sama w sobie jest sprowadzeniem wielu różnych danych do jednej liczby i niewiele mówi. A myśleniem życzeniowym jest rezygnacja z poniesienia statystycznie pomijalnego ryzyka przyjęcia szczepionki, z myślą że "jakoś to będzie". Tym bardziej że potrafimy zestawić ryzyko wynikające z przejścia COVID, z ryzykiem przyjęcia szczepionki i obie te sytuacje nie uwzględniają efektów np. na 10 lat wprzód. Czemu zatem boisz się bardzo nieprawdopodobnych, ukrytych skutków ubocznych szczepionki, ale kompletnie nie rozważasz takich skutków w kontekście przejścia samej choroby w sposób całkowicie niekontrolowany?

      Co się tyczy Pandemrixu, to przypadki narkolepsji zostały opisane później, ale w rzeczywistości pojawiły się krótko po szczepieniach i mówimy tu o kilkuset przypadkach globalnie: https://www.mp.pl/szczepienia/specjalne/221171,narkolepsja-i-szczepienie-przeciwko-grypie-pandemicznej .

      Mówiłem zresztą o tym, że tak rzadkie skutki mogą w ogóle nie wyjść w badaniach klinicznych, bo uciekają prawdopodobieństwu wykrycia. Tak jest z każdym lekiem i szczepionką, a w przypadku Pandemrixu dalej zresztą po tylu latach nie jest jasne jaka była rola szczepionek w tych zachorowaniach:

      Niektóre obserwacje wskazują, że podawanie szczepionki Pandemrix zwiększa ryzyko narkolepsji, jednak wyniki innych badań, w których stosowano podobne szczepionki z adiuwantem, nie potwierdziły tych obserwacji. Nie wiadomo dokładnie, z czego wynikają te różnice.

      EDIT: I oczywiście fake news z WHO...
      https://fakenews.pl/zdrowie/nie-who-nie-przyznalo-ze-covid-19-nie-jest-grozniejszy-od-zwyklej-grypy/