•  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Trafniej nie da się tego skomentować. Będzie się uczył to nie będzie płacić za 2 kierunek, a jak nie potrafi to niech skupi się na jednym z nich zamiast zajmować miejsce innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: byłem ciekaw czy ktoś to przede mną napisze

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Nie jestem fanem PO, ale już mnie irytuje podejście "Nienawidzę partii X - cokolwiek zrobią to jest to ZŁO!". Tak było za PiSu, jest za PO, pewnie będzie dalej po następnych wyborach. Lepiej tego ująć nie mogłeś, bo choć PO dużo pierniczy w gospodarce, to tutaj w końcu zrobili dobrą robotę. Uczysz się? Wychodzi Ci to? To sobie rób 15 nawet kierunków. Nie uczysz się? Rób jeden, za resztę płać. Może w końcu niektórzy zrozumieją, że studia to nie jest ciągła zabawa, a przede wszystkim nauka przyszłego zawodu. Bo państwo zaczyna pomału to dobrze rozumieć i bardziej "wspomagać" tych naprawdę wykształconych, a "eliminować" tych, którzy są na studiach dla 5 lat zabawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @karwakrol: IMHO płatny drugi kierunek najbardziej obciąża ludzi na uczelniach technicznych i medycznych, czyli tych najbardziej potrzebnych. Dużo łatwiej być dobrym na kiepskiej uczelni, niż na najlepszej w kraju.
      Przykładowo: jesteś na stomatologii, jesteś w połowie jeśli chodzi o średnią ocen, ale chciałbyś studiować jeszcze jeden kierunek (np. inżynierię materiałową, bo interesujesz się zwłaszcza implantami stomatologicznymi), bo czujesz, że dałbyś radę, a przydałoby się to później w życiu zawodowym. O ile oba kierunki mógłbyś zaliczyć, zdobywając przy tym dosyć pożyteczną wiedzę (nie ściągając na potęgę), to trzymanie się w pierwszych 10% może być problemem, bo po pierwsze konkretna ocena może zależeć od szczęścia, a po drugie na każdym z tych kierunków są ludzie, którzy zajmują się wyłącznie jednym, i z definicji mają więcej czasu na naukę w swojej dziedzinie.
      W przypadku kierunków humanistycznych, do tego na kiepskich uczelniach, utrzymanie się w pierwszych 10% nie będzie takie trudne, bo dużo osób na tym kierunku jest po prostu słabych, a studiują co studiują dlatego, że nie rozumieją matematyki i biologii. Studiowanie jednocześnie europeistyki i politologii może nie stanowić większego problemu.
      Teraz pytanie kto jest bardziej potrzebny na rynku pracy: człowiek po europeistyce i politologii ukończonej na kiepskiej uczelni w małym mieście, czy człowiek po stomatologii i inżynierii materiałowej?

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89:
      Masz rację w tym co piszesz.
      Ale popieram wprowadzone zmiany i uważam, że jakieś kryterium trzeba było przyjąć, a to przyjęte jest chyba w miarę dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: Nie jest. Najlepszym sposobem na odsianie ludzi, którzy na studiach niczego pożytecznego się nie nauczą, jest ograniczenie miejsc na publicznych uczelniach, zwłaszcza na humanistycznych i ekonomicznych kierunkach. Jak ktoś jest leniwym d#%$%em to po prostu nie dostanie się na żaden kierunek i problem bezsensownego płacenia za jego studia z podatków znika.

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: Hmh, zawsze mnie to interesowało. A co z tak znienawidzonymi powszechnie, humanistami po uczelniach typu UJ, UW etc? Kiedy mowa o ludziach studiujących nie ścisłe kierunki mowa jest zazwyczaj o prywatnych uniwersytetach w Bzdurku Niższym. Humanista, chumaniście nierówny, czy też wsio ryba?

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: Ok, moze i tak, ale lepszym pomyslem byloby przyznanie zetonow semestralnych w wysokosci powiedzmy 12 na pierwszy etap studiow, i 8 na drugi. Co wiecej nie mozna byc jednoczesnie studentem wiecej niz dwu uczelni, i zaczac wiecej niz 2(3) kierunkow. To byloby mniej wiecej to samo, IMO, a usuwaloby wypaczenie wskazane przez fraktalka89. IMO

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: Wydaje mi sie ze jesli wprowadzaja takie prawo, to caly system edukacyjny powinien isc w kierunku studiow interdyscyplinarnych, a wiec takich gdzie student samodzielnie dobiera sciezke ksztalcenia, i jest w stanie wyszystkiego czego chce sie nauczyc w ramach jednego (makro)kierunku.
      Faktem jednak jest ze trudno wtedy bedzie o unifikacje wyksztalcenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoi_polloi: Humaniści po dobrych uczelniach nie są powszechnie nienawidzeni. Są tylko krytykowani, kiedy próbują narzekać na bezrobocie, bo widziały gały co brały.

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89:
      Jeszcze parę(naście) lat i ludzie sami pójdą po rozum do głowy i skończą z tym bezsensownym robieniem magisterki dla papierka. Poprostu minie moda- "ach muszę mieć magisterkę, żeby siedzieć na kasie w tesco"(nie chce tu oczywiście obrażać ludzi, którzy pracują na kasach, jakbym musiał nie miałbym nic przeciwko takiej pracy). Ale pracodowacy również są tutaj winni- kiedyś szokowała mnie oferta pracy dla sprzątaczki z wymaganiem szkoły średniej, teraz to już chyba powoli norma, a do najprostszych czynności biurowych niektórzy potrzebują pracownika po studiach i 3 podyplomówkach(mówię tu o zwykłej pomocy biurowej, roznoszenie korespondencji po biurze, kserowanie, przynieś-podaj-pozamiataj).
      A co do żetonów z postu @alfisko:
      za 10 pierwsza w nocy nie chce mi się już myśleć ;) jutro pomysle :)

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: Nie wiem czy skończą. Teraz tytuł naukowy często pełni funkcję taką samą jak drogie ciuchy, ajfony czy kubki ze starbaksa - czysty lans. Żeby to zakończyć konieczne byłoby promowanie braku edukacji, a to nie przejdzie. Wyobrażasz sobie reklamę: "Pan roman: 5 lat politologii, pracuje w biurze, pensja 1600zł netto. Pan Władek, nie zdawał matury, jeździ śmieciarką, pensja 4200zł netto. Każdego roku setka tysięcy absolwentów uczelni wyższych zasila szeregi bezrobotnych. p$$#!%$ studia, wybierz łopatę."

    •  

      pokaż komentarz

      to bardzo dobre posuniecie, jeden bezplatny kierunek w zupelnosci wystarczy, co ze studentami którzy chcieliby studiowac 2 kierunki, jednak musza pracowac by utrzymac się chociażby na jednym jak to było w moim przypadku, podczas gdy wielu studiowało 3 kierunek z nadmiaru czasu.... Niech sobie kuzwa na niego zarobią... Inną kwestią jest niestety to, że nepotyzm obecnej władzy skutecznie utrudni znalezienie pracy nawet tym najlepiej wykształconym....

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Zgadzam się, niech wreszcie studia uczą pracować a nie tylko studiować szczególnie, że niektórzy tak lubią to zajęcie że chętnie robili by to do końca życia :)

    •  
      p..........6

      -33

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: DO ŁOPATY CHAMIE! Co ty wiesz o studiach? Drugi fakultet to w dzisiejszych czasach NORMA. Inaczej odpadasz z rynku pracy.
      Chyba że jeździsz na łopacie jak Ruperttumski. Tam szkołą jest życie. Zakopać, wykopać, zakopaźć wykopać, nosić cegły, liczyć do 10 i alfabet do K.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Ta k!$$a zaj$!iście... tyle, że u nas stypendium dostaje 10% roku.... czyli 3 osoby. Te 3 osoby właściwie nie potrzebują tej kasy Na dwa kierunki nie idą wszyscy bo tak... tylko ludzie którzy sobie dadzą z nimi radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @panszatan666: a co Ty studenciaku możesz wiedzieć o rynku pracy? Ile lat i w ilu firmach przepracowałeś. że takie sądy wydajesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: słaby trolling. GTFO!

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Dobrze. Bardzo dobrze! Po jaką cholerę nam masa ludzi znających się na wszystkim? Wiadomo, że jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego. Trzeba fachowców!! Druga sprawa, to taki wykształcony przez państwo multimagister wyjeżdża na zmywak do innych krajów. Nie lepiej wykształcić fachowca i trzymać go żeby zarabiał na nasz kraj?? Ja osobiście sam za swoją wiedzę zapłaciłem (tak tak, te znienawidzone i wyśmiewane przez "dziennych" studia zaoczne). Poziom wiedzy mam odpowiedni dla mnie i dla mojego pracodawcy. Teraz za poszerzanie tej wiedzy i zdobywanie wiedzy z nowych dziedzin płaci mój pracodawca, a nie państwo! I wg mnie to zdrowa relacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: Jeżeli to była ironia to bardzo słaba.
      A ze stomalologa, który dodatkowo jest inżynierem materiałowym, może zostać człowiek zajmujący się projektowaniem nowych implantów stomatologicznych z nowych tworzyw lub aparatów ortodontycznych (jakieś ulepszenia TiNu, stopy z pamięcią kształtu itp.), bo będzie wiedział nie tylko co wkręcać i zakładać, gdzie wkręcać, jak zakładać i po co to robić, ale też jak będzie się zachowywał zastosowany przez niego materiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: Ale mi kurna pokrzyżowali plany. Cóż będzie sobie trzeba zarobić na drugi kierunek. Niemniej rozwiązanie popieram, wyeliminuje wiecznych studentów, którzy tylko migali się od pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: Choćby lepszy aparat dla Twojego krzywozębnego dziecka, dzięki któremu szybciej, lepiej i bezpieczniej wyprostuje sobie zęby, albo lepsze implanty dla Ciebie, jeżeli ktoś Cię kiedyś spotka w realu i tak Ci przyp$$%$!$i, że wybije Ci wszystkie przednie zęby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: Dzięki stopom z pamięcią kształtu możesz mieć proste ząbki i rwać dupy na ładny uśmiech.
      Ale co najważniejsze - do dentysty iść musisz i tyle. Nie da się żyć bez dentysty. Jeśli będzie ich więcej to jest szansa, że ceny usług spadną, oraz krócej będzie się czekać na "robotę z NFZ". Bo to co jest teraz to jakiś koszmar jak chodzi o ceny.

      A co z takiego politologa będzie? Zasiądzie w jakimś urzędzie i za kasę podatnika będzie pierdział w stołek do końca życia. Lub też wyrośnie z niego Attention Whore pokroju Migalskiego.

    •  
      e......a

      0

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: W koncu jakies dobre wiadomosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: nie jestem zwolennikiem rządu PO, ale nie wszystko co robią jest złe. Akurat ten pomysł uważam za właściwy. Jednak to powinno pójść dalej i powinni zreformować program nauczania, żeby był bliższy wymaganiom pracodawców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: Gdybyśmy wszyscy tylko żyli rozważaniami na tematy polityczne, filozoficzne, egzystencjalne to by było fajnie, ale ktoś jednak by musiał tego mamuta ubić i do jaskini przytargać.

      Wszystkie nauki są potrzebne. Potrzeba nam zarówno politologów jak i specjalistów od materiałów dentystycznych. Z jednym szczegółem - wszystkich potrzebna jest określona ilość.

      Z danych jakie znalazłem w latach 2007/2008 na kierunkach społecznych (politologia / socjologia) kształciło sie w Polsce ponad 250 000 osób.

      Z kolei na kierunkach medycznych było jedynie 100 000 osób.

      Czyli na jednego lekarza przypada ponad 2,5 politologa/socjologa

    •  

      pokaż komentarz

      @prezes1270: Oho, oczywiście. Od kiedy to wartościuje się ludzi na podstawie kierunku, jaki studiuje? Niektórzy nie mieli tego szczęścia, żeby mieć zdolności w kierunkach technicznych czy ekonomicznych, np. ja. Co ja na to poradzę, że całe życie byłam dobra w językach i przedmiotach humanistycznych, mimo że naprawdę przykładałam się do ścisłych? Jedyny wybór - lingwistyka. I wybrałam taką, która pewnie i da mi pracę - angielski, japoński i niemiecki mogą dać radę. Interesuję się jednak bardzo etnologią. Ale przepraaaaszam, zapomniałam, że według @fraktalka89: jest to kierunek nic nie warty, bo przecież nie jest stomatologią czy innym przydatnym kierunkiem. Jakie moje szczęście, że przynajmniej studiuję na UAMie, czyli jednej z najlepszych uczelni w kraju, inaczej przecież byłby wstyd!
      I mimo że jeden z moich kierunków jest językowy, a drugi humanistyczny, to w tym wypadku również trudno jest zdobyć tak wysokie oceny, żeby uzyskać stypendium.
      Proszę, droga wolna, zróbcie mi minusday, ale uważam, że piszecie BZDURY.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdabc: Wymagania pracodawców są w większości przypadków chore, więc moze lepiej byłoby zmienić program studiów tak, by kształcić specjalistów, a nie "magistrów".

      Z tego co się orientuję np. UJ ma u siebie dość elastyczne siatki studiów wg. których student sam dopasowuje sobie kierunek pod własne zainteresowania.

      Wiem też, że podobny system ma POU.

    •  

      pokaż komentarz

      @nedira: Kolejny dowód na to, że choć kawałek ściślejszej nauki jest potrzebny. W tym wypadku jest to LOGIKA.

      Ludzi nie wartościuje się na podstawie kierunku tylko na podstawie podejścia do owego kierunku. Przynajmniej ja tak robię. Pasjonata uszanuję zawsze. Obiboka czy też "byle mieć dyplom" nigdy.

      Skoro dobrze sobie radzisz z językami, wybrałaś lingwistykę - świetnie. Jeśli będziesz w tym dobra, masz spore perspektywy przed sobą.

      Z drugiej strony - etnologia. OK fajnie, pasjonuje Cię to, więc sobie studiuj, ale pamiętaj o tym, że pasja kosztuje (mnie np. pasjonuje fotografia i sam muszę zarobić na stosunkowo drogi sprzęt i jeszcze droższe wyjazdy) i musisz na tę pasję zapracować i za nią "zapłacić".
      Czyli teraz albo zapłacisz dobrymi wynikami (czego Ci życzę), albo pieniędzmi - myślę, że to uczciwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: Sęk w tym, że ja swoją przyszłość zawodową chcę związać z wypadkową tych obu kierunków.... a moich rodziców po prostu nie stać na to, żeby zapłacić za drugi kierunek.

    •  
      w.....o

      0

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: popieram. mnie stać na dziennie nie było (głównie utrzymanie w Poznaniu). teraz pracuję i płacę podatki które idą na studia tych co studiują po 2-3-4 kierunki (znam i takich). a niech płacą jeżeli i ja płacę.

    •  

      pokaż komentarz

      @nedira: moich rodziców też nie stać na aparat za 10 tys, czy wyjazd do Barcelony na 3 tygodnie (moim konikiem jest fotografia architektury)

      Sam teraz też mam zamiar zrobić drugi kierunek studiów - związany bezpośrednio z wykonywanym przeze mnie zawodem i też muszę zapłacić za to sam.

      Życie nie kończy się w wieku 24 lat, wtedy też nie kończy się ścieżka edukacji. Możesz skończyć pierwszy (nawiasem mówiąc bardzo sensowny) kierunek - iść do pracy i opłacić sobie kierunek nr 2. W międzyczasie poza poszerzeniem wiedzy zdobędziesz doświadczenie zawodowe, połapiesz kontakty i zdołasz znaleźć coś co pozwoli Ci wykorzystać już oba kierunki i pokazać pracodawcy, że się rozwijasz.

      Możesz też na tyle przyłożyć się do nauki by spełniać wymagania ustawowe i mieć ten drugi kierunek za darmo.

      Skąd w Was młodzi ludzie ta pieprzona komunistyczna mentalność "nie stać mnie więc muszą mi dać za darmo". Mnie od dziecka wychowano w duchu - nie stać cię, to zapracuj!

    •  

      pokaż komentarz

      @Roman_Demoty: Człowieku, najpierw kup sobie słownik ortograficzny, a potem wychwalaj nauki humanistyczne. Zauważyłem co najmniej 2 rażące błędy w Twoich wypowiedziach.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: jesteś jakis cofnięty ... zresztą podobnie jak nasz rząd ... płatne studia w tym wypadku to ograniczanie rozwoju ... zamiast wspierać zdolnych i pracowitych tacy jak moja siostra czy nedira muszą rezygnować z marzeń czy ambicji ...

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo:
      To akurat kiepski argument; zwróć uwagę, jak trudno dostać się na kierunki medyczne; po prostu jest za mało miejsc. Państwo (lub prywatni inwestorzy) powinni stworzyć więcej miejsc na tego typu kierunkach; jest tylko jeden problem: wykształcenie medyka jest cholernie drogie. Dlaczego tak namnożyło się tych wszystkich socjologii? Po prostu nie wymaga ona sprzętu. Podobnie ma się to np. z informatyką- jako jedyny ze ścisłych przedmiotów jest bardzo powszechny na prywatnych uczelniach (państwowych też). Wymaga ona tylko kompów+ personelu, a nie kompów+personel+cholernie drogie urządzenie, jak wykształcenie inżyniera mechanika (ostatnio kupili coś u mnie na mechanicznym, bodajże obrabiarkę z laserowym pomiarem czegoś, po czym zamurowali ją, aby nikt nie ukradł:D).
      Na państwowych uczelniach jest trochę inaczej; kierunków typowo inżynierskich jest całkiem sporo. Niestety, polskie licea uczą przedmiotów ścisłe po prostu fatalnie; zdecydowanie wolałbym ukończyć to stare, czteroletnie liceum. Jeśli chodzi o studia medyczne, to oprócz wyżej wymienionego braku kasy jest też lobbing medyków (medyk=człowiek po jakichś studiach medycznych), którym nie zależy na konkurencji i spadku cen.

    •  
      a.......a

      +3

      pokaż komentarz

      @nedira: Dobrze ujęłaś to, co sama chciałam napisać. Poza tym na studiach filologicznych typu romanistyka stypendia naukowe mają zwykle ludzie, którzy np. mieszkali przez pół życia we Francji i choćby się zakuwało dzień i noc nigdy się ich nie przeskoczy. Nie rozumiem dlaczego ma to zamykać wszystkim innym drogę do drugiego kierunku. A o zarabianiu samemu na studia i utrzymanie to są banialuki, ktoś kto pisze coś takiego moim zdaniem udowadnia, że sam był na zbyt łatwym kierunku. Ja przez pierwsze trzy lata nie mogłam sobie nawet dorobić, bo non-stop siedziałam nad książkami (jak wszyscy zresztą), nie byłam na ani jednej imprezie. A praca 8h dziennie i jednoczesne studiowanie zupełnie mija się z celem, bo kiedy właściwie miałabym się uczyć? To jest dopiero kompletny bezsens i strata czasu.

      Podobnie bez sensu zakaz pracy na kilku uczelniach, sama widzę po swoich wykładowcach, że niektórzy (szczególnie prowadzący niszowe przedmioty) nie są w stanie zarobić na utrzymanie pracując na jednej uczelni. Zwykle jeżdżą po całym kraju, każdego dnia zajęcia w innym mieście. Doprawdy nie rozumiem komu to przeszkadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: Płatne studia + sensowny system stypendialny symulują rozwój oraz regulują sytuację na rynku pracy.

      Proste zasady:
      - jesteś dobry (czyli przydatny społeczeństwu) - masz stypendium i studiujesz za darmo.
      - jesteś słaby - zapłać, albo się popraw.

      Nikt nie musi rezygnować z marzeń i ambicji, ale WSZYSCY muszą do ciężkiej cholery zrozumieć, że marzeń i ambicji nie realizuje się za darmo, czy na koszt innych. Marzenia i ambicje realizuje się CIĘŻKĄ PRACĄ.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: W pełni popieram. Jak ktoś chce sobie przedłużać dzieciństwo to na swój koszt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Woody_90: Masz sporo racji w tym co mówisz. I poruszyłeś jeden ciekawy temat - wykształcenie humanisty jest tanie, więc porobiło się sporo miejsc.
      A sporo miejsc porobiło się nie dlatego, że ci ludzie są nam potrzebni, tylko dlatego, że kasa jaką uczelnia targa z tych studentów jest potrzebna uczelni ;)

      Płatne studia uregulowałyby sprawę i nagle kasa na medycynę by się znalazła.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleatoria: Brawo, dokładnie o to mi chodziło. Studia filologiczne, to z reguły dominacja osób, które w danym kraju mieszkały i, często z lenistwa, idą na takie studia. Przy jednym swoim kierunku nie jestem w stanie podjąć pracy. Nie chcę też czekać aż skończę studia, dorobić "gdziebądź" i dopiero zacząć drugi kierunek - oba, które studiuję są mi bardzo potrzebne w pracy, którą chcę wykonywać, a doświadczenie zdobywane w trakcie studiowania obu (na etnologii prowadzimy mnóstwo badań, często na użytek ministerstwa) jest ogromnym plusem.

      I rozumiem też Twoje zdanie co do wykładowców. Moje "Japonki" mają raptem kilka godzin japońskiego i gdyby nie prowadziły zadań jeszcze na Wyższej Szkole Języków Obcych, to ciężko byłoby im zarobić choć w miarę godnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: ty naprawdę uważasz że obecne studia są darmowe ? to że na państwowych uczelniach nie płaci się za edukację nioe oznacza, że studia są darmowe ... mnie naprawdę nie dotyka to że studia będą płatne ... poszedłem na zaoczne więci i tak płacę ... ale moja siostra , która jest 10 razy zdolniejsza niż ja i jest na utrzymaniu rodziców jest załamana ... aaa i jeszcze stypendia ... to może przydało by się najpierw uregulować ludzkie zasady przyznawania stypendiów a dopiero potem zmieniać prawo ... a te twoje stypendia to na uniwerku wynoszą od 100 do 300 zł ja za same czasne płacę 400 poza tym

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: Ale ja pisałem o tym, że wraz z wprowadzeniem opłat za studia ma powstać sensowny system stypendiów.
      Strzelam przykładem: dla najlepszych 40% studentów na roku czesne 0 zł + darmowy akademik / stypendium na dojazd (w zależności od woli studenta) + stypendium na wyżywienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: Ale czemu ktoś, kto dobrze zdał maturę nie ma prawa studiować sobie jeszcze jakiegoś kierunku dziennie, za darmo. Nie uda mu się to go wywalą i tyle. Nie ma gwarancji, że osoba z dobrą średnią na pierwszym kierunku miałaby sobie poradzić na tym drugim. Nikt na to nie zwraca uwagi, ale to jest kolejna niby "oszczędność" PO, tym razem na edukacji, która więcej złego przyniesie niż dobrego.

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: "@valdo: jesteś jakis cofnięty ... zresztą podobnie jak nasz rząd ... płatne studia w tym wypadku to ograniczanie rozwoju ... zamiast wspierać zdolnych i pracowitych tacy jak moja siostra czy nedira muszą rezygnować z marzeń czy ambicji ... "

      to ich sprawa. Miałem kilka pomysłów na biznes, jakoś mi nikt publicznej kasy nie dał, a przecież też mam prawo realizować ambicje, tylko cóż, nie jestem studentem, więc jestem dyskryminowany. Na byle łachmytę który dobrze napisze maturę wykłada się lekką ręką 30k (przyjmijmy że tyle to kosztuje), na mnie nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bnc1: możesz wziąć z urzedu pracy dofinansowanie teraz to jest bodaj 19 500 zł +/- 500 zależy od woj. masz jeszcze dotacje unijne do 300 000 zł zależnie od ilości utwożonych miejsc pracy . gdybys szukał pracy to pup daje darmowe szkolenia dla bezrobotnych bez limitu kosztów ... mało ?

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: nie masz ŻADNEGO pojęcia o czym mówisz

      hint: idź mi załatw te 20k, odpalę ci działkę. W dotacjach też się za bardzo nie orientujesz, bo te dotacje są
      a) gdy masz pewien wkład własny, "od zera" nikt ci nie da
      b) masz już te pieniądze, lub masz od kogo pożyczyć, bo oni ci tego nie dają tylko zwracają kasę na podstawie faktur które otrzymałeś

      poza tym te dotacje były już niejednokrotnie krytykowane, temat wałkowany setki razy. Nie powinno być żadnego wspierania ze strony rządu, ani uczelni, ani studentów ani pedałów lub kretynów. Ewentualnie jakaś minimalna pomoc społeczna, gwarantująca przeżycie i opiekę medyczną.

    •  

      pokaż komentarz

      @bnc1: zdziwił byś się jakie mam doświadczenie ... w zeszłym roku złożyłem 3 projekty na firmę ... no nic ale poległy ... te na 20 000 nie jest ciężko dostac ... ale chyba źle się do tego zabrałeś ... co do dotacji to a) b) składasz papiery i jeżeli dostaniesz potwierdzenie uzyskanej dotacji możesz iść do pierwszego lepszego banku na rogu., który na ten kwit da ci kredyt ... bo pieniądze sa pewne bez ryzyka ... a jeżlli kupujesz za te pieniadze maszyny to bank tym bardziej nie będzie miał oporów przed przyznaniem ci tego kredytu bo finansując 100 % inwestycji ryzykuje 50% kapitału , kóry w razie niepowodzenia może odzyskać ze sprzedaży tych maszyn ... a jeżeli firma pociągnie rok to nawet po uwzględnieniu amortyzacji na maszynach jej sie zwróci ...

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: "te na 20 000 nie jest ciężko dostac"

      ale trzeba być bezrobotnym ponad rok, a ja nie jestem

    •  

      pokaż komentarz

      @bnc1: 3 miesiące ... kolega dostał na wykończeniówkę po 3 miesiącach

    •  

      pokaż komentarz

      "Zajmować innym miejsca" WTF? Studiowałem dwa kierunki równolegle, na każdy dostałem się z uczciwej rekrutacji (nie ze średniej). Mam czuć, że niby kogoś tam wydymałem, kiedy obiektywnie on był gorszy? Co to, k!!!a, socjalizm?

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: i h.j. jak się nie nadajesz to biegaj z łopatą. pijcie za swoje!!

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: "Mam czuć, że niby kogoś tam wydymałem, kiedy obiektywnie on był gorszy? Co to, k##!a, socjalizm? "

      w jaki sposób gorszy?

      @100piwdlapiotsza: to już najwyższy czas pobyć trochę bezrobotnym

    •  

      pokaż komentarz

      @bnc1: Gorszy, bo miał gorszy wynik z matury. I ja tutaj nie chcę rozprawiać czy matura jest dobrym sposobem na rekrutację. Takie były reguły gry - kto miał więcej punktów zdobywał miejsce. I tyle w tym temacie. Nie rozumiem dlaczego ktoś mnie oskarża o "zajmowaniem innym miejsc". Co to, socjalizm? Każdemu według potrzeb? Parytet? A niech taki siada na dupie, pouczy sie i mnie wyciśnie z listy rekrutacyjnej. Ma takie same szanse jak ja.

      Co dalej? Zrobimy ustawę, aby "umożliwić dostęp do studiów" dyslektykom? Kolejne 10% miejsc dla "dzieci z trudnych rodzin"? Może jeszcze obowiązkowe 50% dziewczynek, bo "chłopcy zajmują im miejsca na Polibudzie".

      edit: [żart] Chociaż... w sumie... z tymi 50% na Polibudzie to nie byłby taki zły pomysł. :D [/żart]

    •  
      r.....l

      +1

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: Zgadzam się w 100% z tym co napisałaś, lepiej bym tego nie ujęła.
      Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na to, że - i tak każdy będzie mieć papierek, bo mowa jest o DRUGIM kierunku. Pierwszy darmowo będzie mógł mieć każdy (niski poziom matur, więcej miejsc na uczelniach niż ludzi - sprzyjają temu). Czyli - jeśli ktoś jest biedny i ambitny, bo chce studiować więcej kierunków i połączyć wiedzę - dostanie po dupie tak czy siak (za stypendium naukowe nie idzie się utrzymać - idź do pracy i studiuj dwa kierunki z b.wysoką średnią...). Takie rozwiązanie przyjęte przez rząd stworzy wg mnie spore pole do nadużyć - gdyż ci, którzy na to stać i tak pokończą kilka kierunków. Na dzisiejszym rynku pracy przecież już wymaga się studenta z doświadczeniem min 2 lat, pokończonymi kursami, im więcej papierków tym lepiej.... Studia techniczne są ciężkie i delikatnie mówiąc wk***** mnie fakt, że abym mogła studiować obecnie elektronikę i anglistykę - musiałabym chyba sklonować się aby otrzymywać same 5-tki... + praca (i konkurować z tymi co studiują JEDEN kierunek jak napisała fraktalka89). Kto studiuje np. na PW wie o czym mówię. A dobra znajomość języka obcego bardzo się przyda inżynierowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl:
      To nie_jest śmieszne- miałby mi kto w końcu gotować i sprzątać ;)

    • więcej komentarzy(53)

  •  
    e.....7

    +58

    pokaż komentarz

    Ten pomysł nie uderzy w studentów studiujących dla papierka, którzy tylko imprezują i przeglądają demotywatory, ale w ten niewielki odsetek ambitnych studentów faktycznie chcących się jak najwięcej nauczyć. Nie ma to jak zabierać się za sprawy od dupy strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar77: też mi się tak wydaje. wyeliminowane zostaną osoby studiujące wymagające kierunki. Natomiast tym którzy ciągnęli ileś lajtowych kierunków dla stypendium się upiecze bo i tak znajdą się w uprzywilejowanej grupie 10% najlepszych której przysługuje darmowy drugi kierunek

    •  
      v.....i

      +6

      pokaż komentarz

      @edgar77:
      Ciekawe czy da radę 1 kierunek traktować po macoszemu, zaś drugi studiować tak by za niego nie płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar77: Jeżeli student jest ambitny i inteligentny to i tak dostanie się do grupy najlepszych, którzy mogą studiować 2. kierunek za darmo. Jeżeli nie jest w stanie być b. dobry na jednym kierunku to nie ma sensu, żeby się pchał na drugi.

      Jak dla mnie w 100% pozytywna zmiana.

    •  
      e.....7

      +4

      pokaż komentarz

      @Dralax: Zależy jaki trudno będzie się do tej grupy dostać. I jaka będzie szansa że ten student się do niej dostanie, konkurując ze studentami którzy uczą się tylko na jednym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @greentalk: Dlaczego wyeliminowane zostaną osoby studiujące wymagające kierunki?
      Studiuję imho wymagający kierunek i ani myślę studiować na kolejnym - chyba że po tych studiach filozofię albo teologię, tak dla siebie. Z drugiej strony mamy doktoranta, który skończył albo teraz robi jakiś bodaj medyczny kierunek. Ale to już jest więcej ambicji i chyba mniej życia, które by odwodziło od studiowania, albo bardzo chłonny umysł.

      Piszą:
      Wprawdzie każdy student będzie mógł za darmo rozpocząć studia również na drugim kierunku, jednak po każdym roku jego wyniki w nauce będą oceniane. Bezpłatnie studia będą mogli kontynuować ci, którzy spełnią kryteria takie, jakie muszą spełnić osoby otrzymujące stypendium rektora, czyli stypendium naukowe.
      Brzmi w miarę - jeżeli ktoś dobrze będzie się bardzo dobrze uczył to nie ma problemu.

      Natomiast pomysłu w ogólności nie chcę oceniać - z jednej strony biorą podatki to niech je chociaż tak oddają, z drugiej strony ludzie co chcą mieć tylko kilka różnych papierków te pieniądze marnują... Tak źle i tak niedobrze :P.

    •  

      pokaż komentarz

      @BioZ: Ja również studiuję w miarę wymagający kierunek a w tak zwanym międzyczasie zaczęłam drugi nieco bardziej wymagający. Nie, nie dla papierka. Pokrewne dziedziny, własna ciekawość i chęć nauki. Lubię to co robię. Na jednym z nich miałam szansę na stypendium, na dwóch nie mam problemów z zaliczeniem ale stypendium jest już poza zasięgiem. Wraz z wejściem tej ustawy musiałabym ze względów ekonomicznych zrezygnować z jednego a szkoda by było. Mam nadzieję, że poprawka nie obejmie tych którzy już zaczęli przed wejściem nowelizacji

    •  

      pokaż komentarz

      @greentalk: Jeżeli będziesz miała stypendium na jednym, to no problem?

      Mam nadzieję, że poprawka nie obejmie tych którzy już zaczęli przed wejściem nowelizacji
      Tego Ci życzę :).

    •  

      pokaż komentarz

      @BioZ: Dziękuję

      Póki studiowałam jeden kierunek to miałam stypendium, teraz trochę ciężko się załapać :/

    •  

      pokaż komentarz

      @greentalk: A na jakim etapie jestes? AFAIR, nowela wchodzi w zycie z rokiem akademickim 2011/12, wiec pierwsza rekonsyliacja nastapi za rok. Znaczyloby to wpadniemy w szpony machiny.
      Z drugiej strony na ile rozumiem artykul, dotyczy to przypadku jednoczesnego studiowania dwu kierunkow, wiec mozna szybko dociagnac jeden kierunek do konca, nie bronic sie(nie byc ani studentem, ani absolwentem), i ciagnac drugi. Ewentualnie brac przedmioty awansem, a pozniej przenosic sie na urlop dziekanski, i nadrabiac na dugim kierunku.
      Tak na marginesie, czy nowa matura nie zawiera jakiegos mechanizmu prewencyjnego przed zaczynaniem naraz dwu kierunkow?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Posrało Cię? U mnie na uczelni 10% roku dostaje stypendium, mimo, że według kryteriów powinno jakieś 40% i co z tymi ambitnymi którzy się nie dopchali do koryta bo nie lizali dup wykładowcom aby z 4,5 się poprawić na 5? U mnie aby studiować drugi kierunek bez przechodzenia przez rekrutację już trzeba mieć bylo dobre oceny, a teraz zabrali jakimś 13 osobom szansę na to (na moim roku, bo na innych to pewnie może sięgnąć i większej ilości osób) Dostać stypendium to nie jest tylko przekroczyć średnią ocen, a u nas najwyższą średnią ma ktoś kto nic nie kuma i wszystko zrzyna.

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar77: Studiuję automatykę i robotykę na politechnice, średnia ok 4.5 po pierwszym roku. Na drugim roku już raczej mniejsza szansa, na tak dobrą średnią, bede oscylował w okolicach 4.1, ale na naukowe się nie załapie. Chciałem wchodząc na 3ci rok zacząć mechatronikę, ale już wiem, że to nie ma sensu, bo dwóch kierunków nie udźwignę, żeby jeszcze zaliczyć się do grona stypendystów, bo z tego co obserwuje, to jest to bardzo trudny kierunek. Dziękuje wszystkim, którzy uważają studiujących na więcej niż jednym kierunku za nierobów, którzy wykorzystują państwo tylko po to, żeby dostać magicznego magistra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax:
      Zawsze mnie denerwują zdanie typu "jeśli ktoś jest inteligentny (lub pracowity etc), to sobie poradzi". To tak, jakbyś np. chciał przyjąć do wojska ludzi z dobrą kondycją, przy czym postawił wymagania, którym sprostał by tylko drugi Usain Bolt. Zawyżanie wymagań powoduje, że odpada nieproporcjonalnie dużo ludzi. Tak bywa z niektórymi prowadzącymi (zwłaszcza tak wygląda elektrotechnika)- zdaje u nich max. 10% studentów; reszta męczy się i po kilka lat z tym przedmiotem. Kiedy już się z nim uporają i uzyskają ten dyplom, nie widać jakoś, aby radzili sobie jakoś specjalnie gorzej od swoich kolegów.

    •  

      pokaż komentarz

      @greentalk: ojej, lex retro non agit, oba będziesz miała za darmo. Ta ustawa przede wszystkim uderza w humanistów. Na UW jest sporo ludzi studiujących dwa kierunki, bo zajęć jest zwyczajnie mało, jest dużo czasu i można go poświęcić na poszerzenie wiedzy. Nie znam nikogo kto brałby drugi kierunek dla zabawy. To nie jest fair, że takim ludziom się odbiera szansę studiowania, chociaż mają maturę dobrze zdaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @macivs1:
      W takim razie jesteś hardkorem;) o ile jeszcze po pierwszym roku można mieć wysoką średnią (w sumie za przedmiotów nie ma aż tak dużo), to na drugim jest gorzej. Tak w ogóle to dużo się uczysz czy samo wchodzi? ;)

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    jestem tez za tym, żeby ogolnie zrobić płatne studia, z dobrymi programami stypendiów, by przestać produkować masę bezrobotnych magistrów

    •  

      pokaż komentarz

      @masiakla: bezrobotny magister czy bezrobotny po maturze, moim zdaniem mala roznica... niech stworza miejsca pracy z godziwym wynagrodzeniem, to wtedy malo kto sie bedzie pchal na studia...

    •  

      pokaż komentarz

      @churagan: "stworzą", "rząd powinien coś zrobić" - A pójdziesz ty z takimi stwierdzeniami ?

      Niech roztopią się śniegi podatkowego ucisku, to biznes sam, niczym kwiaty na wiosnę, rozkwitnie i zatrudni masę bezrobotnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nargil: zrobienie warunków do uprawiania biznesu przez panstwo tez przyczyni się do tworzenia miejsc pracy, o to wlasnie mi chodzilo. Zabierając i ograniczając wszystko po kolei rząd doprowadzi jedynie do przebrania sie miarki, a wtedy czeka nas nie druga Irlandia, juz nawet nie Grecja, moze tym razem drugi Egipt?

    •  

      pokaż komentarz

      @masiakla: Ja jestem przeciwny Twojemu pomysłowi. Jedyne rozsądne wyjście to prywatyzacja uczelni.

    •  
      p..........6

      -15

      pokaż komentarz

      @masiakla: MACHAJ ŁOPATĄ CHAMIE! Poświęciłem 5 lat życia żeby skończyć trudne studia i jestem z tego DUMNY. Nie stać by mnie było na prywatne, 5 lat słuchałem jak znajomi kpią ze mnie, że spędzam weekendy na nauce, kiedy się bawią za ZAROBIONE RĘKAMI PIENIĄDZE.Teraz oni dalej kopią rowy, a ja im mówię jakie głębokie.

    •  
      z....u

      +7

      pokaż komentarz

      @churagan: Proponuję w duchu keynesizmu - niech jedni kopią doły, a drudzy je zakopują.

    •  
      e.....7

      +5

      pokaż komentarz

      @panszatan666: Czyli tu nie chodzi o żadne oszczędności, liberalizm itd, ty po prostu jesteś wk#%$iony że niektórzy mieli w życiu łatwiej i teraz chcesz się mścić?

    •  
      e....a

      +1

      pokaż komentarz

      @panszatan666: No i właśnie dla takich jak Ty powinny być przyznawane stypendia z prywatnych fundacji.

    •  
      w.....o

      +1

      pokaż komentarz

      @masiakla: no właśnie, nie każdy musi mieć magistra czy maturę. teraz system edukacyjny przepycha tłuszczę - oby jak najwięcej, jak najszybciej, nieważne czy Ci ludzie osiągną coś w dziedzinie którą studiowali czy nie - liczy się "poziom edukacji" społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @churagan: homo sovieticus: "niech stworzą", "niech zrobią", "niech dadzą"...

    •  

      pokaż komentarz

      @masiakla: Zły pomysł.
      Po pierwsze - nie każdego będzie stać na studia, a często wśród tych biednych są ludzie inteligentni, którzy kończąc studia mogliby np. zostać na uczelni i dokonać jakiś przełomowych odkryć itp.
      Po drugie - chcemy mieć wykształconych ludzi to nie uzyskamy tego karząc im płacić za wiedzę... za wiedzę i tak się płaci, bo trzeba kupować książki, kserować i się na tych studiach utrzymać (student też musi coś jeść). Ci co są na studiach żeby zdobyć wiedzę to ją zdobędą. A uczelnie i tak zarabiają na tych co się uczyć nie chcą, bo studenci muszą płacić za warunki. np. warunek na Akademii Wyzysku Finansowego (AWF) jest w granicach 800-1000zł.
      Więc teraz też ten co się nie chce uczyć, musi płacić...
      Teraz kwestia ile miałby kosztować ten drugi kierunek? coś mi się kiedyś obiły astronomiczne kwoty jak 20000-40000 za semestr czy rok... paranoja. W USA w zasadzie na niektórych uczelniach normalnie się płaci za studia właśnie w granicach 50000USD za semestr. Jak dla mnie przegięcie.
      Inna sprawa. Niektórzy studenci zajmują się swoim kierunkiem studiów, a drugi biorą dodatkowo, żeby pogłębić wiedzę. Czasem jest to kierunek mający bezpośrednie powiązanie z kierunkiem głównym, a czasem drugi kierunek jest typowo językowy, żeby nie płacić za kursy językowe, a języki na pewno się przydadzą.
      Np. ja studiuję technologię drewna i chciałbym dodatkowo studiować budownictwo, żeby w przyszłości stawiać drewniane domy. Kto robiłby to lepiej jeśli nie absolwent tych dwóch kierunków? O ile na moim kierunku mam stypendium (ale nie co roku) o tyle na dwóch kierunkach technicznych byłoby to niemożliwością. Zwłaszcza, że na uczelniach technicznych dużo jest Dr i prof. którzy ze swojego przedmiotu nikomu nigdy piątki nie postawili i nie postawią, ocenę 4 uważają za maksymalną jaką student byłby w stanie osiągnąć, a w praktyce połowa studentów uwala, a reszta ma 3.0 mało kto 3.5. Tak więc średnia nie jest wcale tak dobrym odzwierciedleniem wiedzy czy umiejętności studenta i jest to ocena często bardzo subiektywna, a w momencie kiedy student musi mieć stypendium żeby było go stać na dalsze studia jest to sytuacja krzywdząca. Jak już mają coś takiego zrobić to lepiej żeby darmowe studia mieli po prostu 50% lepszych studentów, a nie tylko Ci co mają stypendium. Inne zmiany są całkiem korzystne, ale akurat pomysł płatnego drugiego kierunku jest średnio przemyślany.

    • więcej komentarzy(1)

  •  

    pokaż komentarz

    moim zdaniem to tylko preludium do płatnych studiów, ogółem, nie tylko drugiego kierunku.

  •  
    b.....t

    +40

    pokaż komentarz

    Doskonale.

    Wszystkim oburzonym przypominam, ze Bezpłatnie studia nigdy nie istnialy. Placilismy za nie tylko posrednio.

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna