Wielu zakopujących uznało, że treść znaleziska to informacja nieprawdziwa

Mamy już bańkę na rynku mieszkaniowym. Pęknie boleśnie

Mamy już bańkę na rynku mieszkaniowym. Pęknie boleśnie

Wg modelu do wczesnego ostrzegania stworzonego za grant NBP przez dr Czerniaka i prof. Witkowskiego rośnie bańka na rynku mieszkań. Udział fliperów w niektórych miastach przekracza już 10%, zakupy inwestycyjne to blisko połowa wszystkich transakcji. Bańka może pęknąć w 2022 roku i pęknie boleśnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Strategia naszego banku centralnego.

    źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: on teraz gotówke akumuluje pod zakupy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl:
      Przytrzymają niskie st00py do wyborów, które przegrają oddając władze opozycji. Opozycja podniesie st00py, pół kraju się obsra i po jednej kadencji im podziękuje, a pis wróci w kolejnej do władzy jak już kurz opadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: Dlatego kazdy anty-pis powinien zaglosowac na PiS w nastepnych wyborach.

    •  

      pokaż komentarz

      O! Jest jeszcze śmieszniej niż myślałem. Główną tezę z nagłówka wymyślił sobie sam pismak, a sam Czerniak się pod nią nie podpisuje! xDDD Oj mickpl, znowu nie masz chłopaku szczęścia... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: LOL wyborcza i jej lead.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Skisłem.... xDDDD

      źródło: jesli w ogole banka jest.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Opozycja podniesie st00py, pół kraju się obsra i po jednej kadencji im podziękuje

      @vateras131: bynajmniej LGBT wprowadzą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo: ja nie ogarniam dlaczego ten mickpl i mookie po tylu już zaoraniach w ciągu tylu już lat dalej spamują o tych pęknięciach jakiejś mitycznej bańki. No nie ogarniam.

      Przecież jak się wejdzie na ich profile to wygląda to jakieś zaburzenie psychiczne. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: Ciężka nerwica, albo taka robota. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo: Najlepsze jest to pytanie od przedstawiciela banku :) Tacy cwani jak w 2007 rozdawali CHF po 2 zł. Teraz będą tak samo pompować tego balona ile się da, bo przecież niczym nie ryzykują :) a w przypadku podwyżek stóp procentowych to czysty zysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl:
      w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybyło co najmniej osiem żurawi za moim oknem i podniesienie teraz stóp sprawiłoby, że część deweloperów poszłaby z torbami, a jak "inwestorom" zrobi się numer z nagłą podwyżką stóp procentowych, to jakoś przetrwają (zwykły Kowalski będzie miał ratę wyższą o 300-600 zł i da sobie radę). Poza tym, budowlanka podbija PKB, zatrudnienie i wpływa na wzrost płac. Żeby bańka nie pękła to będzie straszenie programami socjalnymi, bo skłania to ludzi do kupowania mieszkań, gdyż wiedzą, że każdy socjal/dotacja wpływa na wzrost ceny dotowanego produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: I tak kabaret będzie się kręcił non stop, a ludzie wiecznie będą się dziwić że mają te same problemy wybierając tych samych ludzi...czy to z lewa czy z prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: Nawet bez zmian stóp to sprzatanie po PIS bedzie najprawdopodobniej oznaczalo kolejne podatki i ciecia. Przypuszczam ze ich nastepcy jak zobacza jak wyglada budzet to sie obsraja.

      A potem PISowcy beda mowic ze za ich rzadow koeli na wszystko i ludziom dawali.

    •  

      pokaż komentarz

      @OMGWTFBBQ: To proszę lecieć pierwszy, Ja nie zagłosuje na pis ani na po. Tym panom dziękujemy i reszcie też.

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: @printf: Jest także możliwe, że złotówka została spinana na straty i (nie)rząd chce wywołać taką inflację, jaką tylko się da, aby przejść do euro i to od razu cyfrowego. To jest za dobry kryzys, aby go nie wykorzystać...

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: ty sie znasz, nie masz pojecia o czym piszesz, Glapinski teraz podnoszac stopy zarznalby gospodarke.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: Taka prawda, zostawią po sobie gnoj nie do odrobienia w krotkim czasie i kazdy kto przejmoe wladze to polegnie :(

    •  

      pokaż komentarz

      @pastibox: Nie wiesz o czym piszesz. Akurat Pekao SA był jednym z niewielu banków, które kredytów w CHF nie udzielały (co było skutkiem tego, że ich ówczesna spółka-matka się na tym wcześniej przejechała we Włoszech) i najpierw wspólnie z innymi dużymi bankami, a potem (jak te też zaczęły udzielać kredytów CHF) samodzielnie lobbował za zakazem tych kredytów. Efektem był m.in. projekt rekomendacji KNF ograniczającej ich udzielanie, a w obronie kredytów CHF stanął... komitet polityczny PiS, który wydał oświadczenie, że KNF jest głupi i się nie zna i przecież kredyty CHF to samo dobro, bo umożliwiają niskim kosztem realizację potrzeb mieszkaniowych polskim rodzinom. Smaczku dodaje to, że prezesem Pekao SA był Jan Krzysztof Bielecki, dla wielu Polaków jeden z symboli liberalizmu i współpracownik Tuska. Z kolei prezesem BZ WBK, który udzielał kredytów CHF na potęgę, był Mateusz Morawiecki.

    •  

      pokaż komentarz

      @OMGWTFBBQ: Też to przeszło mi przez głowę aby te szuje same wypiły piwo którego naważyły. Zmiana władzy teraz chyba nic nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      @OMGWTFBBQ: a jesli kaczor to przewidzial to cwana bestia jest

    •  

      pokaż komentarz

      @msqs1911: bynajmniej to nie synonim słowa przynajmniej.

    •  

      pokaż komentarz

      ja nie ogarniam dlaczego ten mickpl i mookie po tylu już zaoraniach w ciągu tylu już lat dalej spamują o tych pęknięciach jakiejś mitycznej bańki. No nie ogarniam.

      Przecież jak się wejdzie na ich profile to wygląda to jakieś zaburzenie psychiczne. XD

      @Krupier: jak zwykle powód jest prozaiczny, zapewne @mickpl i @mookie albo przegapili okazje jak było taniej, albo ich nie stać i teraz mają srogą i od miesięcy permanentną sraczkę, zwłaszcza że ludzie jednak te mieszkania kupują.
      Gula lata z zawiści i zazdrości, więc poprawiają sobie humor straszeniem wklejając zmanipulowane artykuły, gdzie nawet autorzy się wypierają tych stanowczo brzmiących tez w tytułach.

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: Jak Jarek odda władze to już nie wróci z racji wieku. Chociaż do bidena mu daleko

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok faktem jest że nieruchomości od 2018/2019 rosną znacznie szybciej niż gospodarka/pensjie, zakupy nieruchomości są bardzo często dokonywane w celach inwestycyjnych - czy to na najem, czy żeby stało. To są fakty. W wawie normalne jest, że trafiają się budynki oddane od użytku 2-3 lata temu gdzie wieczorami pali się światło może w połowie mieszkań (i nie mam na myśli pandemii) - a wszystkie dawno sprzedane... Ceny były stabilne w latach 2012-2016 (po wcześniejszych spadkach) mimo że płacą i gospodarka też w miarę rosły - to wtedy mieszkań nie brakowało, podaz i popyt się równoważyły. 1 mln mieszkań później okazuje się że jednak mieszkań na zdecydowanie za mało w związku z tym podaż nie nadąża za popytem.... Sensowne. Jest tego łatwe wytlumaczenie - Ukraińcy. Ale to paliwo na rynku najmu też ma swoje ograniczenia. 2mln ludzi (w szczycie) no gdzieś musiało zamieszkać... A jak w następne 4 lata nie przyjedzie ich drugie tyle? A jak wyjadą ci co są? Bo Polacy silami wewnętrznymi nie są w stanie ciągając takiej dynamiki popytowej już od 2-3 lat. Rynek jest w silnej nierównowadze, myśl że będzie tak wiecznie jest dość naiwna....a czy korekta odbędzie się poprzez skokowy zjazd, powolny spadek, czy utrzymanie cen nominalnych przy dużym wzroście płac - zobaczymy....

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: Co to ma do rzeczy? Banka peknie niezaleznie od tego czy podniosa stopy procentowe czy nie

    •  

      pokaż komentarz

      Rynek jest w silnej nierównowadze, myśl że będzie tak wiecznie jest dość naiwna....a czy korekta odbędzie się poprzez skokowy zjazd, powolny spadek, czy utrzymanie cen nominalnych przy dużym wzroście płac - zobaczymy....

      @del855: w jakiej nierównowadze? Jak tąpnie rynek kredytów i ludzi nie będzie stać na kupno, to znowu zaczną wynajmować, żeby po prostu gdzieś mieszkać. A ci z kredytami, też pewnie mają jakieś finansowe bufory na wypadek wyższych rat, bo nie ma co też zakładać, że wszyscy są idiotami i nabrali kredytów z ratami po korek swoich możliwości finansowych.
      Z pracą też raczej nie ma problemu, zwłaszcza w dużych miastach i zwłaszcza jak ktoś nie boi się popracować fizycznie (chociażby w branżach romontowo-budowlano-wykończeniowych). Tam biorą, jak leci.
      A co do cen, to porównaj sobie średnią pensję w wawie względem średniej ceny za m2 mieszkania, powiedzmy w ostatnich 5 latach...
      Poza tym prawda jest taka, że ludzie coraz więcej zarabiają, inflacja jest coraz większa, a złotówka coraz mniej warta. Dodatkowo pisiory wciskają nowy ład z dopłatami do mieszkań... Ogólnie słabo widzę ten mocny zjazd.
      Sam wolałbym aby tej mieszkaniowej histerii nie było, ale jestem realistą i poza kwękaniem że raty kredytów wzrosną, bo wzrosną stopy (praktycznie na pewno tak będzie), to nie widzę innych twardych dowodów na to aby aby ceny mieszkań w dużych miastach miały jakoś znacząco spaść.
      Może i spadek będzie, ale skoro w pandemię nie tąpnęło (gdzie byłem sam święcie przekonany, ze tąpnie), to pewnie będzie to jak pisałeś "korekta", a nie pęknięcie bańki, jak OP w tym znalezisku fantazjuje przywołując publikację, gdzie nawet ichniejszy ekspert uważa, że tytuł został zmanipulowany i zbyt udramatyzowany przez redakcję.

    •  

      pokaż komentarz

      Przytrzymają niskie st00py do wyborów, które przegrają oddając władze opozycji. Opozycja podniesie st00py, pół kraju się obsra i po jednej kadencji im podziękuje, a pis wróci w kolejnej do władzy jak już kurz opadnie.

      @vateras131: Opozycja po wygranej wyborów będzie miała zerowy wpływ na politykę banku centralnego bo prezesem tego do 2028 będzie człowiek wybrany za kilka miesięcy przez pis.

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok brak równowagi to m.in. wykup 3/4 mieszkań w pierwszych tygodniach sprzedaży, pole negocjacji na poziomie max darmowej komórki (o ile w ogóle, bo na to mieszkani to ja mam kolejkę chętnych), odjazd cen na rynku wtórnym (używane do remontu w cenie wyższej niż nówka w tym samym miejscu), przepłacanie cen ofertowych jeśli mieszkanie jednak czymś się wyróżnia na rynku. Jest tego dużo i każdy z nas to widzi, że zakup dziś a zakup 5 lat temu to 2 różne światy - a przecież w tym czasie przybyło 1mln mieszkań więc w teorii sprawa powinna być jeszcze łatwiejsza dla potencjalnego kupca.

      Mieszkań nie brakuje - na pewno nie w takim stopniu w jakim są budowane/drożeją. Przecież nie ma w tym kraju wielu bezdomnych, ilość mieszkań jest praktycznie zrownana z liczbą gospodarstw domowych - problem jest nadmuchany przez imigrantów....

      Jest prawdą co piszesz, ale to jest błąd operowania na średnich. Średnie ceny, średnie zarobki, średnie potrzeby.... Nauczyciel w wawie zarabia podobne pieniądze jak nauczyciel w miasteczku 20.000 ludzi gdzieś na wschodzie że ceny warszawskie traktuje się jako ciekawostkę przyrodnicza... Policjant w Warszawie ma dodatku stołecznego zdaje się 500zl, czyli zarobki niewiele większe niż ktoś robiący to samo w Sokołowie podlaskim.... Oki, żabka czy biedronka ma dostosowane zarobki do Wawy, ale znowu - to nie są kwoty którą sprawiają że dostępność mieszkań w waw dla ludzi pracujących w waw jest dobra - bo nie jest :)

      To jest wykop, tu każdy zarabia 15k, a w waw to min 20k.... No nie ;) zaczynamy obserwować tendencje znane na zachodzie - koszt życia w metropolii jest nie do przeskoczenia dla ludzi wykonujących "zwykle" zawody - więc oni muszą mieszkać poza obszarem gdzie pracują żeby to w ogóle miało jakiś sens ekonomiczny. Czyli para pracująca w markecie w waw nigdy sobie mieszkania w waw nie kupi - chyba że 40m na granicy miasta, a szybciej w mieście satelickim. Do czego dążę? Że pula ludzi gotowych płacić po min 10k/m no raczej niemrawo rośnie... Ja w ogóle nie mówię o mieszkaniach dobrze skomunikowanych gdzie ceny czegoś sensownego to się zaczynają od 13-14k/m. No nie będzie na to klientów... Bo ich aż tylu nie ma.... Owszem, cała Polska może inwestować w najem w centrum waw i oni się mogą licytować tylko pytanie czy przy cenie na śródmieściu 20k/m to ktoś da za najem kawalerki kwotę rzędu 3k czyli niewiele mniej niż pesnjie nauczyciela czy policjanta którzy pracują w tym mieście.... To nie jest tak, że tu każdemu hajs się wysypuje z kieszenie po wypłacie.... Narazie rynek jest spuchnięty przez działania ludzi zamożnych i inwestorów, czy to wszystko będzie miało ręce i nogi i będzie się spinac finansowo okaże się po pandemii - czy to wszystko co było kupione po dzisiejszych cenach będzie na siebie zarabaic jak wrócą studencie i turyści. Jak tak - to dalej kręcimy kołem fortuny, jak nie - to się zrobi ciekawie. Co oczekiwania rynku są takie, że korona minie, najem będzie rósł jak w 2019 i wszystko będzie fajnie, a ja się zawsze wtedy pytam ale komu te mieszkania będziecie wynajmować... Żeby ktoś za najem dla 3-4k no to sam musi zarobić min min drugie tyle - a ilość posad z taką pensja która się generuje co roku jest zdecydowanie niższa niż liczba mieszkań trafiających na najem/sprzedaż.

      Mocny zjazd może się pojawić przy dużym kryzysie - i to już raczej nie od Polski będzie zależeć, ale przypuszczam że wtedy zakup nowego mieszkania będzie naszym najmniejszym zmartwieniem ;) Raczej obstawiam zatrzymanie cen, przy dalszym wzroście wynagrodzeń czyli względnie obniżce cen nieruchomości - z wielu powodów, jak tu wymienione, jak w artykule, jak demografia itp. Rynkiem niestety rządzą emocje - BTC jest oderwany od realu a nie przeszkadza to wielu snucie wizji nieskończonego wzrostu, 10 letni golf jest droższy niż młodszy francuskie samochody klasę wyżej - bo tak sobie ludzi nabili do głowy.... I z mieszkaniami też sobie nabili, nikt nie zwraca uwagi na to czy to co dzieje jest racjonalne - po prostu idzie z prądem, pytanie co jak prąd pójdzie w drugą stronę ;) To jest typowe kreowanie rzeczywistości przez ludzkie przyczajenia/manipulacje... Wczoraj BTC, dziś kawalerki, jutro miedź, a pojutrze co2- byle zarabiac...

    •  

      pokaż komentarz

      @siema1980:

      bynajmniej to nie synonim słowa przynajmniej

      Bynajmniej

    •  

      pokaż komentarz

      @vateras131: kurde, ale ty jesteś genialny, ekonomista, socjolog i prorok w jednym

    •  

      pokaż komentarz

      @michakasta: Z im należy podziękować wydmuszka głosująca tak jak pis i udający partie za wolnością a w rzeczywistości takie same konserwy i socjaliści jak pis.

    • więcej komentarzy(24)

  •  

    pokaż komentarz

    Co albo kto przekłuje bańkę?

    Zawsze jest jakiś trigger, zapalnik, który wywołuje reakcję. Najczęściej takim wywoływaczem jest podwyżka stóp procentowych. Z wypowiedzi prezesa Adama Glapińskiego wiemy, że na razie nie chce tych stóp podnosić. Dlatego możliwe, że później będzie musiał te stopy szybko podnieść. Bardzo podobnie zachował się Fed (amerykański System Rezerwy Federalnej) w latach 2004-2006, kiedy w trakcie recesji millennialnej, czyli po pęknięciu bańki technologicznej, stopy procentowe spadły do 1 proc. i Fed się spóźnił z ich podwyżkami. Potem zaczął je szybko podnosić i to spowodowało, że bańka cenowa na rynku mieszkań w USA również pękła. Tak może być też w Polsce.

    Złoty artykuł, szkoda że schowany za Paywallem

  •  

    pokaż komentarz

    I znowu zdjęcie osiedla na którym mieszkam z brzydkiej, niewykończonej strony jakby nie można było cyknac foty z drugiej

    źródło: PXL_20210707_180542262.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieje ze mocno peknie, szybko kredyt na kolejne mieszkania wezme

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: mhm a bank jak ci powie jaka jest miesięczna rata przy np. 5% stopach, to od okienka odejdziesz z osranymi gaciami a nie kredytem xD Ciekawe kto ci zapłaci tyle za wynajem żeby nie być w dupsko z każdym miesiącem o kilka stów i jeszcze będziesz tracił na wartości nieruchomości z każdą chwilą, więc podwójnie xD

      Jak masz kredyt to jest szansa że już teraz się posrasz a co dopiero jeszcze kolejny xD Bierz już teraz po same jaja i się nie krępuj, przecież będzie tylko rosło xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: no i jak obecnie ma ratę np. 1.5k czy 2k, to jakaż to będzie straszna rata przy stopie 5%? Kolejny odklejony od rzeczywistości ekspert.

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: Jak teraz ma 2k to przy 5% by płacił ponad 3.5k xD Idź spróbuj to mieszkanie za tyle wynająć licząc koszty remontu i inne rzeczy jeszcze xD

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine to wtedy wchodzą fundusze emerytalne z zachodu z czystą gotówka i kupują za pół ceny, bo ich koszt kredytu nie interesuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: upadłeś na głowę, czy faktycznie znasz kogoś, kto bierze kredyt na 500 tysi na 30 lat i ładuje w pojedyncze mieszkanie na wynajem? Obudź się chłopie. Za tyle, to na lokum przystosowane do iluś osób i w dobrej lokalizacji zgarnie dużo więcej, niż rata. O ile bawi się w wynajem. To raz.
      Dwa, jak pisałem, uważam, że większość kupuje dla siebie i ktoś bierze taki kredyt dla siebie, to raczej ma zarówno spory wkład własny, jak i na tyle wysokie zarobki, że ten tysiąc nie będzie aż tak dużym problemem, żeby komornik mu chatę licytował. A jeśli nawet, to agonia trwa latami.
      Ergo, nadal ty i op żyjcie w świecie mieszkań za pół darmo i czekajcie na darmowe mieszkania po tych, których nie będzie stać na ich spłacanie.

    •  

      pokaż komentarz

      to wtedy wchodzą fundusze emerytalne z zachodu z czystą gotówka i kupują za pół ceny, bo ich koszt kredytu nie interesuje.

      @PrzegrywomSznur: A widziałeś co się stało z cenami najmu? Myślisz że jak ceny samych nieruchomości zaczną spadać, to najem zacznie rosnąć? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co z tego że kupią za gotówkę jak i tak najem się już teraz ma opłacalność praktycznie zerową.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine zero zysku przez kilka lat nie jest problemem dla funduszu. To ma zarabiać w perspektywie dekad.

    •  

      pokaż komentarz

      To ma zarabiać w perspektywie dekad.

      @PrzegrywomSznur: Widziałeś kiedyś wykres demograficzny z prognozą?

    •  

      pokaż komentarz

      @vostok: czy faktycznie znasz kogoś, kto bierze kredyt na 500 tysi na 30 lat i ładuje w pojedyncze mieszkanie na wynajem?

      No mieszkam w Warszawie i znam masę osób, w tym znajomych z mojego biura, które jak tylko mogą to kupują kolejne mieszkania na kredyt a ciężko tutaj o mieszkanie poniżej 500k w dobrej lokalizacji. Obudź się chłopie. Nie każdy żyje na zadupiu.
      Ergo. Większość zamoznych ludzi nie kupuje dla siebie tylko jako lokatę kapitału albo inwestycje.

      Upadłeś na głowę czy faktycznie wypowiadasz się na tematy w oparciu tylko swoich doświadczeń polaka-robaka

      pokaż spoiler świadomie skorzystałem że sposobu w jaki piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine spokojnie umiem liczyc, jak ceny spadna o 50% to idealny moment na branie kredyty, zacisnac zeby na 2 lata a potem na jednym mieszkaniu zarobic 150-200k xd

      A wy dalej u januszexa

    •  

      pokaż komentarz

      spokojnie umiem liczyc, jak ceny spadna o 50% to idealny moment na branie kredyty, zacisnac zeby na 2 lata a potem na jednym mieszkaniu zarobic 150-200k xd

      @Pawel993: I myślisz, że ceny się odbiją tak łatwo przy takiej demografii jak teraz mamy? XD Ciekawe kto te mieszkania będzie kupował.

    •  

      pokaż komentarz

      Widziałeś kiedyś wykres demograficzny z prognozą?

      @Khaine: prognoza sprzed covidu i sprzed boomu budowlanego, oba wydarzenia znacząco pogorszyły sytuację właścicieli mieszkań

      źródło: comment_1624009429FCgs2TsSVcqxJVbTghZgNE.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine na rynku brakuje 2 mln mieszkan, zobacz po samym wykopie ze kazdy chce nowe mieszkanie

    •  

      pokaż komentarz

      na rynku brakuje 2 mln mieszkan

      @Pawel993: No, tak mówią głównie deweloperzy i artykuły przez nich sponsorowane XD I tych 2 mln brakuje tak od 10 lat, można odnieść wrażenie że Polska to teren działań wojennych i bloki się walą non stop, i jeszcze przy rosnącej populacji - tylko że nie dzieje się ani jedno ani drugie xD

      Tak samo jak ropa na świecie kończy się tak od 70 lat i prognozę się przesuwało na za 10 lat jak zaczynało być widać że jednak nic się nie kończy xD

      https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/nowych-mieszkan-przybywa-rekordowo-duzo-oto-co-sie-stalo-z-luka-mieszkaniowa/vmdjh1k

      Jeszcze cztery miesiące temu w "Dzienniku Gazeta Prawna" ekspert portalu Rynekpierwotny.pl wyliczył ją na 2-2,5 mln mieszkań. BGK w "Raporcie zrównoważonego rozwoju" za 2019 podawał, ze wynosi między 400 tys., a 3 mln mieszkań. Deweloperzy w lutym podawali liczbę średnio 2 mln. W 2018 roku HRE Think Tank oszacował, że w Polsce brakuje 2,1 mln mieszkań.

      Dla porównania Emmerson w 2011 roku szacował lukę mieszkaniową na milion lokali. W 2008 roku w opracowaniu na potrzeby programu "Rodzina na swoim" wyliczono, że wynosi 1,11 mln. Jednak od tamtego czasu oddano w Polsce do użytku 1,95 mln mieszkań. Da się nawet zauważyć taki trend, że im więcej lokali powstaje, tym wyższe pojawiają się szacunki luki mieszkaniowej. Policzmy jak jest naprawdę i czy mieszkań wciąż brakuje, czy może jest ich już za dużo?

      Z porównania danych wynika, że żadnej luki mieszkaniowej już być nie powinno. Wręcz przeciwnie, mieszkań jest o około 300 tys. więcej niż teoretycznie potrzeba na rynku. Słowo "teoretycznie" dodaliśmy nie bez przyczyny. Trzeba przecież uwzględnić jeszcze wynajmujących, w tym głównie imigrantów.

      Jeśli uwzględnić te 642 tys. wynajmowanych mieszkań i dodać do wyliczonej przez nas nadwyżki mieszkaniowej, wtedy otrzymujemy lukę o wartości 342 tys. mieszkań. Wyliczyliśmy to, odejmując od 300 tys. nadwyżki liczby lokali te, które są wynajmowane, czyli 642 tys. Bez pewności, jaki procent lokali wynajmowanych jest faktycznie zajętych, co tę lukę może zmniejszyć.

      Nic tu nie śmierdzi, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dziwne że takie duże luki wychodzą tylko deweloperom, ciekawe czemu im takie duże wychodzą i im więcej mieszkań budują, tym większe te luki im wychodzą z wyliczeń ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine wystarczy zobaczy statystki eurostatu gestosci zaludnienia w Polsce i takich Niemczech

      Skoro mieszkan nie brakuje to czemu wszyscy bol dupy maja o ceny skoro wszyscy zadowoleni ze swoich mieszkan sa?

      Faktycznie 25-30k za metr to sa wysokie ceny, absurdalne ale to sa pojedyncze przypadki

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro mieszkan nie brakuje to czemu wszyscy bol dupy maja o ceny skoro wszyscy zadowoleni ze swoich mieszkan sa?

      @Pawel993: Biorąc pod uwagę ile jest transakcji gotówkowych i ile podejrzewa się udziału spekuły w rynku, to popyt prawdopodobnie jest sztucznie zawyżony - ludzie skupują mieszkania za zaskórniaki, bo przecież inflacja a na mieszkaniach nigdy się nie traci od 2014 roku xD Deweloperzy tutaj też dokładają swojej propagandy którą wyżej pokazałem i im więcej budują tym więcej brakuje i "kupujcie szybko, pewniaczek inwestycja 10% rok w rok będzie rosło, patrzcie - brakuje 100 mln mieszkań, akurat tyle ile budujemy" xD Gdyby to był pewniaczek to by w Polsce nie było już żadnych mieszkań w rękach ludzi, fundy by kupiły wszystko - absolutnie wszystko, jak w Irlandii. Mógłbyś zapomnieć o choćby psiej budzie z rynku pierwotnego. Fakt że tylko z rzadka coś kupią i mają bardzo niemrawe ruchy w tej materii pokazuje że chyba nie czytają artykułów deweloperskiej propagandy z Polski i nie zdają sobie sprawy ile tracą xD

      O ile rozumiem że mieszkania w centrum Warszawy w dobrym standardzie mogą być drogie z metra, bo to jest trudno dostępny towar, to deweloperów kompletnie poj#??ło także na jakichś zadupiach gdzie psy dupami szczekają i ludzie uciekają, bo tam nawet nie ma gdzie pracować XD

      Za dużo jest smrodu w tej deweloperskiej propagandzie żeby mi się to zlepiało do kupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine czyli w zasadzie mieszkania kupuja ludzie co wycofali pieniadze z lokat?

      A bóldupi 5% mlodych ludzi co ze starymi nie moze mieszkac, wynajmuja i nie umieja kupic mieszkania?

    •  

      pokaż komentarz

      czyli w zasadzie mieszkania kupuja ludzie co wycofali pieniadze z lokat?

      @Pawel993: A także fliperzy, spekulanci. Ponoć jest sporo pustostanów, które stoją i czekają aż cena urośnie. Koło mnie niedawno pobudowali bloki - cena z metra kompletnie z p%!$y, jakieś 14k. Niby wszystko wyprzedane, ale światła w nocy się tam nie świecą generalnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wcale bym się nie zdziwił że jak mleko się rozleje i będzie już jasne, że nie ma sensu utrzymywać przedstawienia ze skomplikowanym systemem luster - to okaże się że mieszkań jest tak naprawdę już za dużo, tylko sobie stały puste.

      A bóldupi 5% mlodych ludzi co ze starymi nie moze mieszkac,

      Bóldupią wszyscy młodzi, bo oni nie mają jeszcze ani dużych zarobków ani oszczędności, a boomerzy sypią setkami tysięcy wyciągniętymi z lokat i tylko pompują im ceny. Młodzi nie chcą generalnie mieszkać byle gdzie przecież - muszą jakoś dostać się do pracy itd, to musi być jakieś sensowne miejsce. Problem jest wielopoziomowy i kilka rzeczy się na niego nakłada.

      Dla starych dziadów którzy nie wiedzą co robić z hajsem mieszkania są generalnie w cenie do przełknięcia - w końcu i tak nie mają co robić z pieniędzmi, to co ich to obchodzi - w Polsce przecież się nie inwestuje w nic innego niż mieszkania, Polacy nic innego nie postrzegają jako inwestycji (w końcu nigdy się na nich nie traci od 2014 roku xD). Za to są zbójecko drogie dla młodych którzy zarabiają jakieś ochłapy, bo dopiero zaczynają karierę. Jak im rodzice praktycznie tego mieszkania nie zasponsorują, to samego wkładu własnego będą się dorabiać z 10 lat niekiedy.

      Generalnie ludzie którzy już mieszkań nie potrzebują i z tej okazji mają w dupie ile kosztują - skupują mieszkania i pompują ceny dla tych co mieszkań potrzebują. Do tego dochodzi mierna jakość tych mieszkań. Bo z racji tego owczego pędu i szaleństwa deweloperzy zauważyli że mogą zbudować te klitki nawet ze słomy, bo frajerzy nagonieni propagandą skupią każde gówno.

      Ceny w górę, jakość w dół - no dziwne, że młodzi którzy naprawdę chcą w tym mieszkaniu mieszkać a nie po prostu ulokować kasę w byle co są niezadowoleni skoro miejsce w miastach jest marnowane na jakieś chlewiki ledwo nadające się do wynajmu studentom, i to pod warunkiem że większą część czasu są pijani żeby nie zwracać uwagi jak to wszystko wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      I myślisz, że ceny się odbiją tak łatwo przy takiej demografii jak teraz mamy? XD Ciekawe kto te mieszkania będzie kupował.

      @Khaine: k%@!a. Ile razy można? Ubytek demograficzny nie rozkłada się równomiernie. Opustoszeje prowincja, zyskają duże miasta, gdzie buduje się większość mieszkań. Koniec i kropka w temacie magicznej demografii, która każdemu wykopkowi zagwarantuje apartament w centrum za średnią krajową.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine mlodzi nie bóldupią bo maja mieszkania, mieszkan nie brakuje, sam to napisales

      Moga mieszkac w starych budynkach

      Chyba ze jednak 2 mln nowych mieszkan brakuje bo ludzie w chlewie obsranym gownem nie chca mieszkac i codziennie mysla o zmianie mieszkania, dlatego jest ogromny popyt i wysokie ceny mieszkan

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba ze jednak 2 mln nowych mieszkan brakuje bo ludzie w chlewie obsranym gownem nie chca mieszkac

      @Pawel993: Przecież z 70% nowych mieszkań to właśnie takie chlewy obsrane gównem robione byle jak, byle jak najszybciej żeby szybko sprzedać. I ta mizerna jakość się nie zmieni dopóki z balonika nie zacznie uchodzić powietrze i deweloper będzie się musiał trochę jakością obronić, bo nagle jego chlewik z papierowymi ścianami nie będzie miał nabywców.

    •  

      pokaż komentarz

      bo ludzie w chlewie obsranym gownem nie chca mieszkac i codziennie mysla o zmianie mieszkania, dlatego jest ogromny popyt i wysokie ceny mieszkan

      @Pawel993: Dokładnie. Nawet można to w przybliżeniu zmierzyć. Co czwarte mieszkanie kupowane jest przez osobę, która dąży do poprawy swoich warunków mieszkaniowych, czyli zgodnie z kreatywną arytmetyką "spadkowiczów" nie istnieje na rynku. Bo przecież ma już jedno mieszkanie na łeb, więc jej nie liczą w szacowaniu deficytu.

      źródło: Cel zakupu 2020.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @SzitpostForReal: dodaj, ze ta szara linia to obecnie powinna byc 6 lat dalej, bo zatrzymuje sie na 2015

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzegrywomSznur kamienice być może przetrwają dekady. Nowe budownictwo raczej wątpię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine

      @vostok: Jak teraz ma 2k to przy 5% by płacił ponad 3.5k xD Idź spróbuj to mieszkanie za tyle wynająć licząc koszty remontu i inne rzeczy jeszcze xD

      Wynajmie, bo przy tak wysokich ratach ludzie nie pozwolą sobie na kredyt, a mieszkać gdzieś muszą. Zresztą zanim to nastąpi to najniższa może być 5k xD

    •  

      pokaż komentarz

      kamienice być może przetrwają dekady.

      @bisu: zwłaszcza te z szyldem "Spadające tynki. Grozi zawaleniem"

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo no widać po Tobie - dużo razy :)

      Oczywscie że depopulacja nie jest równomierna, ale te mieszkania co się teraz buduja - to chyba też nie są równomierne? Przecież nikt nie buduje mieszkań w przysłowiowym Pciumiu, tylko tam gdzie po pierwsze łatwo je sprzedasz a po drugiej większą marżę wyciągniesz. Czyli przez ostatnie 10 lat w waw i okolicy zbudowano jakieś 250-300k mieszkań (lekko licząc) co oczywiście sprawiło że mieszkań w waw brakuje jeszcze bardziej :) A co do samej demografii - jeszcze nie widziałem analizy że jakieś miasto poza wawa miało się uchronić przed zmniejszeniem. Nie ma takich ośrodków - każdy będzie się kurczyć, Wrocław, Poznań, czy nawet Kraków lub Trójmiasto - te miasta JUZ mają szczyt za sobą, wawka jeszcze chwilkę, jeszcze kilak procnrt i też stanie w miejscu... I kropka. Nie będzie żadnej extra migracji wewnętrznej która by to uratowała, jeśli nie wyjdą jakieś nowe moce czynniki, czyli będzie jak jest, to nawet metropolie doszły do szczytu ilości mieszkańców. Jeśli ktoś uważa że wawa przyjmie chłonie następne 200.000 mieszkań (w cenach typu 10k na zadupiu i 15-20k w centrum) to ma wyobraźnię... No chyab że Polska w tym czasie się tak wzbogaci że rodziny zaczną mieć po 2 mieszkania - jedno letnie, drugie zimowe, lub tygodniowe i weekendowe... Ale biorą pod uwagę że zdecydowana większość Polaków nie stać na dentystę to słabo to widzę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: szczegolnie, ze mieszkan przybywa i przybywac bedzie przy braku tozsamych ruchow po stronie popytowej, ktora sie kurczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzitpostForReal: Czyli od kilkunastu lat ceny powinny tylko spadać, tak? A skoro nie spadały, to w sumie jakie znaczenie na brandzlowanie się tymi wykresami, poza tym że kiedyś to tam może jakoś wpłynie na ceny o ile znowu inne czynniki nie zniwelują tego efektu?

      Tak Łódź już na przykład miało już dawno wymrzeć, a nieumarli mieli sp#$?@?#ić. I co? Lider wzrostu cen w ostatnich latach...

    •  

      pokaż komentarz

      I myślisz, że ceny się odbiją tak łatwo przy takiej demografii jak teraz mamy? XD

      @Khaine: Pćmiu nie odbiją w warszawa, poznań czy kraków jak najbardziej będą dalej miały przyrost ludności i niedobór mieszkań przez następne 10 lecia.

      Przecież z 70% nowych mieszkań to właśnie takie chlewy obsrane gównem robione byle jak, byle jak najszybciej żeby szybko sprzedać. I ta mizerna jakość się nie zmieni dopóki z balonika nie zacznie uchodzić powietrze i deweloper będzie się musiał trochę jakością obronić, bo nagle jego chlewik z papierowymi ścianami nie będzie miał nabywców.

      @Khaine: To akurat przerażające jak wyglądają nowe nieruchomości w Polsce i że ludzie godzą się na ten stan.

    •  

      pokaż komentarz

      te mieszkania co się teraz buduja - to chyba też nie są równomierne?

      @del855: Ale one się budują tam, gdzie jest na nie duży popyt, właśnie dlatego, że tam jest na nie duży popyt. :) Więc kółko się zamyka. Gdyby nawet ziściłoby się to w co wierzą wyznawcy Św. Demografii i zmniejszyła się liczba mieszkańców w miastach, to liczba budowanych mieszkań też od razu spadnie, co przełoży się na brak presji na obniżkę cen. A to z tego prostego względu, że deweloperzy nie są kretynami. I dokładnie szacują potencjalny popyt przed rozpoczynaniem inwestycji za dziesiątki milionów. Cykl budowlany trwa dwa lata. Czyli obecnie budują się mieszkania, które wszystkie za dwa lata będą miały już swoich nabywców. Serio zakładasz, że nie da się przewidywać tendencji demograficznych z wyprzedzeniem dwóch lat? :)

      Nie będzie żadnej extra migracji wewnętrznej która by to uratowała

      Jak nie będzie, jak już jest? I na dodatek widzisz ją na mapie, którą wkleiłem? Jeżeli gdzieś będą ubytki, a gdzieś przyrosty to nie wynik tego, że ludzie w różnych gminach są mniej i bardziej płodni, tylko tego, że będą się przenosić i już przenoszą. Przecież migracje wewnętrzne to fakt. I te za pracą i te z małych miasteczek i wsi do miast. Polacy wciąż mają wysoki odsetek mieszkających na wsi.

      Jeśli nie wyjdą jakieś nowe moce czynniki, czyli będzie jak jest,

      Ukraina, Białoruś, imigracja mająca zakopać dziurę w ZUS. To akurat nieuniknione, że nie zostanie tak jak jest, bo system by się załamał. Prędzej czy później zmieni się rząd a kolejny otworzy szeroko drzwi, bo nie będzie miał wyjścia.

      No chyab że Polska w tym czasie się tak wzbogaci że rodziny zaczną mieć po 2 mieszkania - jedno letnie, drugie zimowe, lub tygodniowe i weekendowe... Ale biorą pod uwagę że zdecydowana większość Polaków nie stać na dentystę to słabo to widzę...

      Biorąc pod uwagę, że Polacy mają aktualnie BILION złotych na kontach bankowych, nie wydaje mi się, żeby było to większym problemem. Pewnie z czasem wzrośnie jeszcze odsetek zakupów mieszkaniowych dokonywanych z intencją poprawy warunków mieszkaniowych - obecnie to już ok 20%.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo: obydwoje mówimy o tym samym a co innego wnioskujemy... skoro jak potwierdzasz buduje się praktycznie tylko tam gdzie jest popyt (abstrahuje czy realne czy spekulacyjny) to znaczy ze tak naprawdę te 200k mieszkań/domów skupia się na relatywnie malutkim obszarze - to ile tam tego jeszcze można nabudować żeby byli chętni realni, nie spekulacyjni? Nikt nie mówi ze developer to kretyn, developer to od zawsze cwaniak - bo on na tym zarabia, pytanie o kondycję umysłową kierowałbym raczej w stronę kupujących... Jest oczywistą prawdą, ze developer nie zacznie budowy nie będą chociaż w 80% przekonany że to się gładko sprzeda, tylko ze developerka to nie jest instytut demografii Polski, tylko biznes - on zbuduje dziś, sprzeda jutro, a czy to mieszkania za 10 lat będzie stało puste czy będzie potrzebne - co to go obchodzi? To jest zmartwienie tego co kupił, prawda? A liczba budowanych mieszkań nie spadnie automatycznie ze spadkiem popytu - nawet malutki developer który zyski roczne liczy w milionach złotych i bardzo dobrze sobie z tego boomu budowlanego żyje myślisz ze tak z dnia na dzień zrezygnuje z tego? Że te setki tysięcy polskich budowlańców jak tempo developerki spadnie o połowę to się przekwalifikuje na piekarzy czy co?... nikt ławo dobrej fuchy nie puści, a o tym kto zostanie na rynku zadecyduje cena...

      Powtarzasz mit migracji, migracje były i się niemal skończyły, ostatnim miastem które się BRONI przed spadkiem liczby ludności to wawa - wytrwa jeszcze kilka lat, może jeszcze jakieś ostanie podrygi krk. W oficjalnych liczbach taki Wrocław już od kilku ładnych lat się kurczy - owszem, są to pomijalne liczby, no ale jednak kierunek trendu został obrany. Można gadać a bo że się nie meldują, bo wynajmują itp itd.... no jak ktoś żyje w danym mieście 15 lat i nie miał czasu się zameldować to nie wiem czy go można liczyć jako mieszkańca ;) Gorąco zachęcam do poczytania oficjalnych prognoz nt demografii, migracji - opracowania ludzi z tytułami naukowymi, za darmo, 5min szukania w googlu, z oficjalnych stron rządowych czy uczelnianych - myślę że można im wierzyć bardziej niż ekspertom z rynekpierwotny...

      Drogi Pani, w tym akapicie to już Pan lecisz po całości - nieunikniona to jest demografia - bo Polaków w wieku produkcyjnym nagle nie wyczarujesz - mamy ich tyle ile mamy i NIC tego nie zmieni bo czasu nie cofniemy. TEORETYZUJESZ sobie o ludziach ze wschodu którzy tu przyjadą milionami - nie wiesz tego, po pierwsze nie wiesz czy będą w ogóle chcieli (bo po co jak im sie zachodnia Europa otworzy), a po drugie Polska polityka jest nieprzewidywalna.... to jest jedno głosowania w sejmie, 231 rąk w górze i jutro może tu nie być żadnego emigranta...

      Bilion złotych na lokatach - prawda.... ale jest to ten sam średni błąd który już tutaj prostowałem. To tak samo jak ja średnio z przedszkolanką mamy średnią krajową.... no mamy... ale szansa że ona kupi mieszkanie za bańkę jest "trochę" mniejsze niż że zrobię to ja. Ten bilion na lokatach należy do małego wycinka społeczeństwa - i zapewniam, że akurat ci ludzi mają gdzie mieszkać i im się dobrze mieszka, a ci którzy mają oszczędności liczone w setkach tysięcy złotych i z jakiegoś powodu jednak jeszcze nie nabyli mieszkania - to oni sobie poradzą, ani my, ani rząd nie musi się o nich martwić. Jednak zostaje tak 3/4 społeczeństwa które nie ma nic lub prawie nic.... a dokładniej 1/4 dorosłych Polaków żyje z dnia na dzień... czyli 8mln ludzi ma pieniędzy tyle co z ostatniej wypłaty/emerytury - rozumiesz to? Czy to do Ciebie dociera? i teraz powiedz mi jak to sie ma do tych 1000 mld złotych w bankach?... następna 1/3 ma oszczędności na 3 miesiące życia lub gdzieś widziałem ze to ok 5-10k pln. Czyli ponad połowa dorosłych Polaków w najlepszym razie na koncie ma 10.000zł.... i oni maja kupować mieszkania? To ja nawet nie mowie o waw i cenach rzędu 10-15k/m.... ja mówię o jakichkolwiek mieszkaniach..... dopiero ostatnie 10% obywateli ma oszczędności które np. mogą pójść na wkład własny, czy zakup nowego samochodu i to jest tysiąc miliardów lezy na kontach w bankach.... to ile oni tych mieszkań i domów jeszcze nakupują i nabudują?...

    •  

      pokaż komentarz

      @del855: Jezu jaka ściana tekstu.

      to ile tam tego jeszcze można nabudować żeby byli chętni realni, nie spekulacyjni?

      No właśnie niewiele w centrach, więcej na peryferiach. Dlatego dobre lokalizacje będą w cenie nawet gdyby liczba ludności największych miast się kurczyła. Czym się "realny" nabywca różni od "spekulacyjnego" z perspektywy sprzedającego? Niczym. Zresztą sam sobie zaprzeczasz. Z jednej strony wieścisz spadek cen z powodu spadku demografii, z drugiej strony - przyznajesz, że w wielkich miastach przestrzeń się kończy. Więc spadnie też podaż, nie tylko popyt. Dlaczego miałyby wiec spadać ceny, jeżeli równowaga między podażą a popytem zostanie utrzymania.

      liczba budowanych mieszkań nie spadnie automatycznie ze spadkiem popytu - nawet malutki developer który zyski roczne liczy w milionach złotych i bardzo dobrze sobie z tego boomu budowlanego żyje myślisz ze tak z dnia na dzień zrezygnuje z tego?

      Chłopski rozum w najlepszym wydaniu xD Przecież piszesz, że popyt się zatrzyma. Więc i tak nie da rady z tego już żyć. Więc sobie zyski przeniesie np w sektor komercyjny, wybuduje market, albo przestrzeń biurową. Popatrz sobie na zachodzie - ile tam się buduje rocznie przy nasyconym już rynku a jakie są ceny. Jakoś dziwnie ceny nie spadły, nie? I jakoś nikt nie buduje dla sportu.

      Że te setki tysięcy polskich budowlańców jak tempo developerki spadnie o połowę to się przekwalifikuje na piekarzy czy co?... nikt ławo dobrej fuchy nie puści, a o tym kto zostanie na rynku zadecyduje cena...

      Czekaj, to deweloperzy będą prowadzić nierentowną działalność, po to żeby budowlańcy nie stracili dobrej pracy? Dobre :)

      mit migracji, migracje były i się niemal skończyły

      Aha, ty mówisz, że to "mit" i to jest przesądzające :) Były ale się skończyły... A te setki tysięcy Ukraińców i Białorusinów rocznie to fatamorgana. Przekleliłem w innym komentarzu wypowiedzi ekspertów zgodnie z którym ich liczba w PL może się podwoić, ale wykopek wie swoje. Jak chcesz w ogóle dyskutować to dyskutuj poważnie, albo nie angażuj cudzego czasu, bo to niepoważne.

      Wg danych GUS rocznie ze wsi do miast przenosi się 90tys osób. Dodać do tego małe miasteczka i wyjdzie pewnie ze 200tys. Do tego dodać kolejne 200tys imigracji ze wschodu i masz 400tys nowych osób rocznie.

      Gorąco zachęcam do poczytania oficjalnych prognoz nt demografii, migracji -

      No właśnie dlatego zachęcam, żeby zajrzał do oficjalnych danych zamiast chłopskorozumować o "zakończonej imigracji". :) Poza tym może nie zauważyłeś, ale napisane jest rynekpierwotny na podstawie danych GUS. Czyli dane odnośnie każdej gminy można sobie samodzielnie zweryfikować. Znajdź jakiś błąd, albo nie dyskredytuj źródła, które tylko zabrało dane do kupy.

      bo Polaków w wieku produkcyjnym nagle nie wyczarujesz - mamy ich tyle ile mamy i NIC tego nie zmieni bo czasu nie cofniemy.

      Dlatego imigracja.

      TEORETYZUJESZ sobie o ludziach ze wschodu którzy tu przyjadą milionami - nie wiesz tego, po pierwsze nie wiesz czy będą w ogóle chcieli (bo po co jak im sie zachodnia Europa otworzy),

      Nie teoretyzuje, tylko słucham faktów i ekspertów. A dokładnie prof. Gomółki i Mączyńskiej.

      Jak stwierdza prof. Gomułka, jeżeli w Polsce wszystkich Ukraińców jest ok. 1 mln, to w ciągu kolejnych pięciu lat ta liczba może wzrosnąć nawet do 2 mln. Tak się może stać, szczególnie jeżeli rzeczywiście za rok rozpocznie się silniejsze odbicie gospodarcze w Polsce. Z przewidywań NBP wynika, że w latach 2022-2023 tempo wzrostu może być powyżej 4%

      Według prof. Mączyńskiej, zainteresowanie przyjazdami Ukraińców do Polski nie spadnie. Ich przyciąga m.in. rosnąca u nas płaca minimalna. A każdy, kto jest legalnie zatrudniony, ma ją zagwarantowaną, również obcokrajowcy.

      ttps://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-nie-wystraszyl-ukraincow-wkrotce-moze-byc-ich-w-polsce-nawet-2-razy-wiecej-6620277051812512a.html

      a po drugie Polska polityka jest nieprzewidywalna.... to jest jedno głosowania w sejmie, 231 rąk w górze i jutro może tu nie być żadnego emigranta...

      No tak, bo to co rządy najbardziej uwielbiają to tłum wk%?@ionych obywateli, którzy nie dostali świadczeń emerytalnych.

      Ten bilion na lokatach należy do małego wycinka społeczeństwa - i zapewniam, że akurat ci ludzi mają gdzie mieszkać i im się dobrze mieszka

      A skąd wiesz do jakiego wycinka? Poza tym nawet przy takim założeniu, że tak, mają gdzie mieszkać, bardzo chętnie zainwestują swoje pieniądze w mieszkania na wynajem dla biedniejszych od siebie. Czyli relacja kamienicznik - lokator.
      Tak jest na całym świecie. Masz jakikolwiek racjonalny argument za tym dlaczego AKURAT W POLSCE miałoby być inaczej?

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo: nigdzie sobie nie przecze, nowe inwestycje powstaja w zdecydowaniej wiekszosci poza centrum, bo tam to jest juz tylko dogeszczanie - no ale to jeden nowy budynek ciagnie cene 10 starych do okola ktore sie zamortyzowaly tak juz 2-3x ale wg sprzedających sa warte tyle samo a nawet wiecej. Realny nabywca vs spekulacja, to jest ta roznica ze spekulacja kupi dzis, sprzeda jutro i ma swoj zysk = nic wiecej go nie interesuje, realny popyt jednak ma z tyłu głowy w czym mieszka, jakim standardzie, otoczeniu, czy cena którą płaci ma sens itp itd

      Popyt i podaż też dotyczy budowlanki, jesli masz 1000 firm ktore dzis buduja 200k mieszkan a za 5 lat bedzie sie budowac 100k mieszkan to kto zadecyduje ktore z nich zostana na rynku? rzut moneta? Pojda markety budowac.... pojda... zaraz jak skoncza kosmodrom... wszystko jest mozliwe ;) Zawsze wszystko dobrze dziala jak rosnie popyt i za nim podaz, w druga strone to nie jest latwy i przyjemny proces, no ale widze ze upierasz sie przy tezie ze jak w dnaym miescie bylo 2 develoeprow no to jeden z nich sie po prostu zamknie dobrowolnie, a drugi przy zachowanej marzy bedzie dalej zyl jak paczus w maselku.... no mozesz w to wierzyc, przeciez Ci nie zabronie. Nikt nie mowi o dzialnosci ponizej kosztow - po raz kolejny wmawiasz mi cos czego nie powiedzialem. Tak jest dzis jest presja na podwyzki, to sie zacznie presja na obnizki.... takie tam podstawy ekonomii "dwukierunkowej" trudne do przyjecia w brazny budowlanej...

      jesli nie rozróżniasz migracji i emigracji no to po co mam sie produkowac? Uznaj ze masz racje i z glowy ;)

      To że bogactwo jest skupione w ostatnich 10-20% "najlepszych" (zalezy co uznac za bogactwo) jest faktem, a nie zadnym zalozeniem. I napisałem już, że owszem, moga kupowac i inwestować, pytanie komu to beda wyjamować? Tej reszcie biedaków co zyja z dnia na dzień? No bo tych co stac predzej czy pozniej (raczej predzej) kupia swoje wiec na tych co maja pieniadze - to bym specjalnie nie liczyl.

    •  

      pokaż komentarz

      spokojnie umiem liczyc, jak ceny spadna o 50% to idealny moment na branie kredyty, zacisnac zeby na 2 lata a potem na jednym mieszkaniu zarobic 150-200k xd

      A wy dalej u januszexa

      @Pawel993: Długo już czekasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: W Polsce brakuje mieszkań w dużych aglomeracjach. Cały czas wieś i małe miasteczka prze do miast (Warszawa, Kraków, Gdańsk, Poznań), Wschód przenosi się na Zachód. W takim Tarnobrzegu mieszkania stoją puste, wiele domów to pustostany.

    • więcej komentarzy(26)

  •  

    pokaż komentarz

    Ten rynek trzymają jeszcze tylko i wyłącznie zerowe stopy procentowe. I nawet jeżeli Glapa ich nie podniesie do daje mu jeszcze maz kilka kwartałów. Rentowność na tym rynku to już jakiś absurd. Perspektywy marne.
    Nie wiem czy obserwujcie uważnie rynek ale ten owczy pęd wpisał się w ostatnią fazę bańki.
    W raportach NBP rynek wtórny już leży od roku. Od maja 2021 deweloperzy sprzedają 30-40 do 50% mniej w porównaniu do kwietnia. Nastąpił wysyp artykułów sponsorowanych aby popchnąć co się da na szczycie. PIS znowu zbodował potężną grupę stopowiczów, która skutki będzie odczuwać przez długie lata.
    W budowie mamy 860tys. mieszkań, to więcej niż aktualnie potrzeba. Jeżeli ceny przyją odwroty kierunek zniknie 50% popytu inwestycyjnego i 20% popytu konsumpcyjnego się wstrzyma. Wyparuje 70% rynku i znowu zobaczymy wolumeny sprzedaży jak po 2008. Chyba wszyscy z was wiedzą dlaczego z ZUS nie będzie emerytury? Bo nie będzie miał kto na nią wpłacać. Kto więc wynajmie te wszystkie mieszkania? Zastanawialiście co się stanie jak w TV napiszą, że ceny zaczynają spadać? Nastąpi ucieczka na masową skalę z wszystkiego tego co było kupowane przez ostatnie 5 lat. To nie będzie 2008 kiedy to wyż demograficzny zacisnął żeby i spłacał raty bo musiał gdzieś mieszkać. Teraz masa inwestorów potrzebuje tych mieszkań aby Excel im się zgadzał. Jak przestanie, to wszystko zobaczycie na ofertach sprzedaży. Będzie bolało i pan Adam Czerniak o tym wie. Nie podejmie się jednak potwierdzenia, że jest bańka bo gdyby ten balon był pompowany jeszcze 1-3 lata to stałby się niewiarygodny. Problem jest taki, że ma rację ale nie może przewidzieć szaleństwa ludzi, bo głupota ludzka jest nieskończona.

    I między bajki możecie włożyć te opowieści, że nie da się taniej bo koszty i takie tam. Zgadnijcie jakie będą koszty jak zniknie 70% rynku. Wszystko runie na pysk, a wyjazd Ukraińców pracujących na budowach i nakręcających wynajem przybije gwoździa do trumny. Glapa o tym wie, dlatego tak bardzo boi się podnieść stóp choćby o 0,15%. Wie, że to koniec sielanki a stopy procentowe wyższe niż 0,5% zwala ten rynek i całą gospodarkę. Szkoda ludzi, że sali złapać się na ten sam numer co frankowcze na franka po 2 zł.
    Oj będzie bolało

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna