Podnieśli cenę leku z 46 do 14 tys. euro. Dostali gigantyczną grzywnę

Podnieśli cenę leku z 46 do 14 tys. euro. Dostali gigantyczną grzywnę

Holenderski Urząd ds. Konsumentów i Rynków (ACM) ukarał grzywną w wysokości prawie 20 mln euro włoską firmę farmaceutyczną, która podniosła cenę leku na rzadką chorobę z 46 do 14 tys. euro.

  •  

    pokaż komentarz

    Karą powinno być odebranie monopolu na produkcję leku plus obowiązek produkowania go w odpowiednich ilościach ZA DARMO przez np. rok... kara ma zaboleć, a nie połaskotać...

    •  

      pokaż komentarz

      @Qtasus2Wielgus: A ja uważam, że takie karanie jest niemoralne. Każdy powinien sprzedawać swoje towary za tyle za ile chce a nie jak w komunie, że państwo o wszystkim decyduje.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja uważam, że takie karanie jest niemoralne. Każdy powinien sprzedawać swoje towary za tyle za ile chce a nie jak w komunie, że państwo o wszystkim decyduje.

      @sebek3257: Z jednej strony tak, z drugiej olbrzymia marża jest niemoralna. Wiadomo, ze firma inwestuje hajs w rozwój i produkt, ale pewne regulacje są potrzebne. Nic nie jest czarno białe.

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257 nikt im nie kazał dzialac na rynku holenderskim

    •  

      pokaż komentarz

      że państwo o wszystkim decyduje.

      @sebek3257: wliczasz w to patenty? Bo gdyby nie patenty to lek byłby produkowany przez inne firmy i byłby mniejsze. To jaka w końcu jest twoja decyzja, państwo ma się mieszać, czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: @abcasdf: leki (jak i nieprzetworzona żywność czy mieszkania) powinny być wyjęte spod zasad czysto rynkowych co zresztą ma w większym lub mniejszym stopniu miejsce.
      Ziemia to przede wszystkim miejsce do życia, a dopiero później do robienia hajsu, nie na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      leki (jak i nieprzetworzona żywność czy mieszkania) powinny być wyjęte spod zasad czysto rynkowych co zresztą ma w większym lub mniejszym stopniu miejsce.

      @Piastan: Kiedyś był ten komentarz zminusował dziesiątkami minusów. Trochę pozylem i zmieniły mi się poglądy z totalnie wolnorynkowych na bliższe rzeczywistości. Nie wiem jak takie regulacje miałyby wyglądać żeby były jak najmniej inwazyjne, ale zgadzam się ze są potrzebne. Niestety obecnie regulacji mamy w pip i to często w miejscach, które tego nie wymagają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qtasus2Wielgus: “ za darmo “ powiadasz, ponad 20 lat minelo od upadku komuny a niektorzy mentalnie dalej tam siedza i glosuja na PIS.

    •  

      pokaż komentarz

      @manstain: Dobre komentarze co. „Za darmo” i tyle lajków xD Zjazd komuchów normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qtasus2Wielgus
      Jak chcesz odebrać monopol?
      Bywa i tak że jeden lek to 50 patentów różnych firm. To trochę komplikuje bo właściciele patentów mogą nie zgodzić się na przekazanie innej firmie.

      Ograniczysz rynek karząc koncern? Zwiększysz monopol innych, zmniejszysz konkurencyjność.

      Ten artykuł nie mówi o jaki lekch chodzi i wydaje mi się, że nie mówi innych ważnych kwestii.

      Podejrzewam, że główny problem to to, że firma dumoingowala ceny niszcząc konkurencję a gdy zdominowali rynek podnieśli cenę.

      Problem jest taki, że opracowanie leku często idzie w setka milionów kosztów, trwa długo, same procedury wdrożenia to nieraz kilka lat.
      Inwestując w badania nie masz pewności, czy osiągniesz zyski dlatego musi być wysoka stopa zwrotu inwestycji a inne leki pokrywają straty badań, które nie przyniosły efektów.

      Do lek na choroby rzadkie jest sprzedawany w absurdalnie małych ilościach więc marża musi być wysoka. Dlatego są takie drogie.

      Teoretycznie koncernom nie opłaca się inwestować w badania takich leków. Jak myślisz, jaką rolę pełnią w tej kwestii publiczne instytucje naukowe? Teoretycznie to one mogły by robić badania w tym kierunku bo i tak są finansowane publicznie.

      Tu jestem mniej pewny swojej opinii ale wydaje mi się, że to środowiska akademiczne pobudzają opracowywanie tych leków ale na zasadzie odkryć medycznych. Hipotetycznie odkrywają , że jakaś komórka raka ma jakiś receptor, który można zablokować jakimś polipeptydem dzięki czemu umiera.

      Polipeptyd składa się z kilkunastu aminokwasów, jego syntetyczna produkcja w warunkach laboraloryjnych jest bardzo trudna i droga a efektem są niewielkie ilości.

      Możliwa jest też mutacja jakieś bakterii, która zacznie go produkować jako efekt metabolizmu dzięki czemu można tanio produkować na skalę przemysłową. Tak jest z insuliną. Ale wstępne analizy przewidują spory problem bo umiemy przetłumaczyć łańcuch aminokwasów na DNA ale wygląda na to, że kombinacja ta koliduje w genomie wszystkich bakterii.

      Jak myślisz co zachęca koncerny farmaceutyczne do badań nad lekiem gdy wiedzą, że sprzedadzą małe ilości a konkurencja nie śpi.

      Zwykle jest tak, że odkrycie akademickie daje już odpowiedź koncernom bo wiedzą jak produkować lek na podstawie ogólnej wiedzy, która jest powszechna i nikt jej nie trzyma dla siebie bo to bez sensu. Ale każdy chce trzymać dla siebie patenty i nie raz to jest cenaą leku.

    •  

      pokaż komentarz

      Z jednej strony tak, z drugiej olbrzymia marża jest niemoralna. Wiadomo, ze firma inwestuje hajs w rozwój i produkt, ale pewne regulacje są potrzebne. Nic nie jest czarno białe.

      @abcasdf: No nie. Nie ma problemu z olbrzymią marżą. Olbżymia marża tutaj jest tak samo niemoralna jak olbżymia marża gdy ktoś na allegro ustawia cenę 100K pln za telefon czy coś w tym rodzaju. Gdyby rynek działał w sektorze medycznym to panowała by konkurencja i koszty spadałyby do ~kosztów produkcji.

      Ale nie działa. Głównie z powodu niedorzecznych regukacji, typu wymogów by robić jakieś badania leków generycznych - czyli substancji już zbadanych - przez każdego domniemanego producenta, przed ddopuszczeniem do użycia. Nie wystarczy gwarancja że w tabletach będzie określona ilość określonej substancji. Nie, trzeba wydać miliony by móc w ogóle coś produkować. Na zgody. Etc.

      Drugs vs Chairs

      Wyobraźmy sobie, że rząd tworzy Stowarzyszenie Mebli i Biurek, agencję, która oświadcza, że tylko IKEA może sprzedawać krzesła. IKEA reaguje, żądając 300 dolarów za krzesło. Inne firmy próbują sprzedawać stołki lub sofy, ale grzęzną na lata w sporach sądowych o to, czy technicznie rzecz biorąc zaliczają się one do "krzeseł". Kiedy kilka z nich wygrywa swoje sprawy sądowe, Stowarzyszenie odrzuca je i tak z niejasnych powodów, którymi nie chce się podzielić, albo dlatego, że nie przeprowadzili badań pokazujących, że ich krzesła się nie złamią, albo dlatego, że badania, które pokazały, że ich krzesła się nie złamią, nie obejmowały wystarczająco dużej liczby osób chorobliwie otyłych, więc nie możemy być pewni, że się nie złamią. Wreszcie, Target wydaje dziesiątki milionów dolarów na prawników i dostaje zgodę na konkurowanie z IKEA, ale ludzie mogą dostać krzesła Target tylko wtedy, gdy mają notatkę podpisaną przez profesjonalnego projektanta wnętrz, mówiącą, że ich pokój potrzebuje "produkującego komfort urządzenia do siedzenia" i która absolutnie nie wspomina nigdzie o "krzesłach", ponieważ w przeciwnym razie dziecko, które było przyzwyczajone do siedzenia na krzesłach IKEA może usiąść na krześle Target w niewłaściwy sposób, pomylić się, spaść i rozbić sobie głowę.

      (Powiecie, że to niesprawiedliwe porównanie, bo leki są potencjalnie niebezpieczne, a krzesła nie - ale w samej Wielkiej Brytanii co roku 50 osób umiera z powodu upadku z krzesła, a o ile wiem, nikt nigdy nie umarł z powodu awarii EpiPena).

      Wyobraźmy sobie, że cały ten system działa w tym samym czasie, kiedy IKEA wydaje miliony dolarów na lobbowanie senatorów w sprawach związanych z krzesłami, i że ci sami senatorowie odrzucają w głosowaniu ustawę uniemożliwiającą IKEA opłacanie innych firm, by nie wchodziły w branżę krzeseł. Załóżmy też, że masa ludzi umiera każdego roku z powodu wyczerpania spowodowanego ciągłym wstawaniem, ponieważ krzesła są zbyt drogie, chyba że masz naprawdę dobre ubezpieczenie od mebli, które jest czymś zupełnie oczywistym i które każdy musi posiadać.

      A teraz wyobraźmy sobie, że jakaś strona z newsami odpowiada artykułem, w którym mówi, że rząd nie reguluje krzeseł wystarczająco.

    •  

      pokaż komentarz

      wliczasz w to patenty? Bo gdyby nie patenty to lek byłby produkowany przez inne firmy i byłby mniejsze. To jaka w końcu jest twoja decyzja, państwo ma się mieszać, czy nie?

      @Bubo_bubo: A jesteś pewien że to coś jest na patencie? Bo ja przy szukaniu mam taki wynik jako pierwszy: https://patents.google.com/patent/US3836550A/en

      A z kolei gdzie indziej przeczytałem coś o tej firmie uzyskującej decyzją ( ͡° ͜ʖ ͡°) jakiegoś ciała decyzyjnego w EU marketing authorization na używanie leku do leczenia tej rzadkiej choroby. Więc chyba problem jest taki że inni mogą go produkować - ale "oficjalnie" nie mogą produkować na "tą" chorobę. Tej samej substancji chemicznej.

      Jak tak jest - ok pewności nie mam, ale naprawdę bym się nie zdziwił - no to cóż...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja uważam, że takie karanie jest niemoralne. Każdy powinien sprzedawać swoje towary za tyle za ile chce a nie jak w komunie, że państwo o wszystkim decyduje.

      @sebek3257: ale jak państwo reguluje patent, żeby nikt inny nie skopiował leku to już spoko? czy nie spoko? komunizm czy nie? Cwaniactwo trzeba tępić w kazdym rodzaju

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: Lis mial jednak racje jak kiedys mowil, “Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje, są dużo głupsi”

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: gdyby nie było ochrony patentowej to tak, jeżeli jest ta ingerencja państwa to może być też karanie za praktyki monopolistyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: Akurat badania leków generycznych są baaaaardzo skrócone i sprowadzają się do badań biorównoważności które można zrobić w probówce. Dlatego teraz każda firma farmaceutyczna z Pcimia Dolnego sprzedaje paracetamol albo sildenafil.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qtasus2Wielgus: wtedy to się nazywa konsekwencje a nie kara, bo kara to najzwyczajniej zemsta bez żadnego efektu wychowawczego. Dlatego popieram twoje propozycje.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem jest taki, że opracowanie leku często idzie w setka milionów kosztów, trwa długo, same procedury wdrożenia to nieraz kilka lat.
      Inwestując w badania nie masz pewności, czy osiągniesz zyski dlatego musi być wysoka stopa zwrotu inwestycji a inne leki pokrywają straty badań, które nie przyniosły efektów.


      @wcinaster: p!!?%?%isz, szczepionkę na Covid zrobili w pół roku:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: chyba to porównanie przerosło możliwości intelektualne wykopków. 'długie i tyle trudnych słów, dam minusa'

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: Gdyby rynek leków nie był regulowany odgórnie, to raz byś wziął Apap a raz papa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bubo_bubo: akurat patenty to co innego. Bez tego jak sobie wyobrażasz? Jedna firma wydaje miliony na opracowanie leku a później wszyscy sobie mogą produkować po kosztach? Długo by to nie podziałało

    •  
      ansiichan

      +9

      pokaż komentarz

      @sebek3257: kapitalizm nie działa w branżach w których popyt motywowany jest chęcią przeżycia, a taką branżą jest na przykład branża medyczna

    •  

      pokaż komentarz

      @SonGocha99: Szczepionka na covid jest bezprecedensowa. Poza tym stoją za nią lata testów szczepionek i miliardy na badanie samej technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczepionka na covid jest bezprecedensowa. Poza tym stoją za nią lata testów szczepionek i miliardy na badanie samej technologii.

      @Zunyite: hahaha, jasne lata badań

    •  

      pokaż komentarz

      @PiotrFr: wlasnie o to chodzilo w tym przykladzie. Trudno. Wolny rynek bez ingerencji państwa. Tego chcial sebek.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby rynek działał w sektorze medycznym to panowała by konkurencja i koszty spadałyby do ~kosztów produkcji.

      @Sinity: a gdzie tak jest w rzeczywistości?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piastan: op ma ludzkie podejście do życia, a dostaje minusy. Jak będą zdychać na jakieś choroby, to będą zrzuty i śpiewanie że drogie leki bo koncern farmaceutyczny musi zarobić. Widzisz, mentalnym niewolnikom nie dogodzisz, a masz całkowitą rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: i tak i nie. Jak sprzedajesz coś od czego kogos życie jest uzależnione (żyć lub nie) i nie ma nic zastępczego to taka zasada nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @sebek3257: niektorzy tutaj to by i swoje matki sprzedali ...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja uważam, że takie karanie jest niemoralne. Każdy powinien sprzedawać swoje towary za tyle za ile chce a nie jak w komunie, że państwo o wszystkim decyduje.

      @sebek3257: A ja uważam, że masz rację, ale każdy powinien korzystać z ich patentu wtedy. Nie możemy wybierać sobie części regulacji, które akurat nam pasują. Albo regulujemy rynek, albo idziemy w totalny dziki zachód.

    •  

      pokaż komentarz

      @wesolymaruda
      Gdyby nie patenty inwestowanie w badania nie miało by sensu. Przypominam, że wiedzy nikt nie broni.

    •  

      pokaż komentarz

      @SonGocha99
      Bo wdrożenie skrucili o jakieś 2 lata.

      Do tego szczepionki typu mRNA były już stosowane I znane od ponad dekady. Tysiące ludzi było szczepionych na ebolę i zikę.
      Koszt produkcji oraz kwestie użyteczności (niskie temperatury itp) sprawiały, że typ mRNA nie nadawał się do powszechnego użytku ale był świetny do szybkiego opracowania. Od dawna traktowano je jako bezpiecznik w razie nowej pandemii.

      Wirusy SARS cov badane od dawna. Kwestia tygodnia lub dwóch na wyseparawonie genu virusa odpowiedzialnego za produkcję białka tego "kolca".

      Syntetyczna produkcja genomu opanowana od dawna. Są to maszyny, ktore programujesze niczym pralkę: mówisz jen jaki chcesz mieć gen literka po literce. Ona sama przeprowadza kombinacje reakcji i na końcu wychodzi to co chcesz.

      Oczywiście wiemy jakie sekwencje dodać, aby wzmocnić mRNA, które jest nietrwale chemicznie i zawsze rozpada się w komórce po danym czasie. Czas ten można minimalnie kontrolować. Zazwyczaj na końcu nici jest kod ktory znaczy "ripid" Rybosom gdy przechwyci mRNA realizuje jego kod i za każdym razem odcina ostatnią literkę. Gdy jej zabraknie puszcza nić, która może być ponownie odczytana po ponownym przechwyceniu ale tylko raz a czas życia nici powoli kończy się. Czas życia to w zasadzie tak jak rozpad niestabilnego izotopu atomu. Może być za sekundę, lub za dwa dni. To prawdopodobienstwo. No tu można trochę je zmienić.

      Maszyna ta syntetyzuje cała prubiwke mRNA. Taką widziałem. Na skalę przemysłową za mało. Ale widziałem po 10-20 maszyn w jednym pomieszczeniu. Już lepiej.

      Producenci takich maszyn mogą szybko opracować maszynę na skalę przemysłową bo to nieskomplikowane. Trzeba tylko powielić mechanizmy przeprowadzające reakcje.

      Wektory wprowadzające mRNA do komórki znane od dekad. Lipidy to po H2O chyba najbardziej neutralne związki. W zasadzie to budulce komórek, proste tłuszcze.

      Ja bym zastanowił się, dlaczego aż pół roku zajęło to.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mocaw: ale jak to niby sobie wyobrażasz?
      Równie dobrze można znieść prawa autorskie itp. każdy może np sprzedawać gry a nie tylko studio co je stworzyło. Myślisz, że dalej by powstawały?

    •  

      pokaż komentarz

      A ja uważam, że takie karanie jest niemoralne. Każdy powinien sprzedawać swoje towary za tyle za ile chce a nie jak w komunie, że państwo o wszystkim decyduje.

      @sebek3257: To zlikwidujmy patenty ktore sztucznie umozliwiaja wlasnie takie akcje. Wtedy niech sobie robia marze z kosmosu bo zaraz 20 innych firm zacznie to produkowac.

    •  

      pokaż komentarz

      @PiotrFr: Działało by jak w latach 80-tych z muzyką kiedy muzycy zarabiali głównie na koncertach. Dlaczego mamy pozwalać koncernom zarabiać krocie na chorych ale jednocześnie ich bronić przed biednymi, kopiującymi ich rozwiązania? Jak regulować to regulować. Jak nie to nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat badania leków generycznych są baaaaardzo skrócone i sprowadzają się do badań biorównoważności które można zrobić w probówce.

      @Zunyite: No to wytłumacz co jest nie tak z tym opisem. Dlaczego magicznie brakuje konkurencji czasami, gdy lek już nie jest na patencie, i odwalają się takie cyrki?

      Te miliony USD zacytowane w tekście i lata potrzebne na uzyskanie pozwolenia na sprzedaż to jest rozumiem "mało"?

      Jaki sens w ogóle mają badania "biorównoważnoścI"? To jest jakaś negacja chemii. Jeśli produkujesz substancję aktywną którą chcesz, i umieszczasz w tabletkach jej ilość - jaką chcesz - to gdzie jest problem?

    •  

      pokaż komentarz

      p?#%@#!isz, szczepionkę na Covid zrobili w pół roku:)

      @SonGocha99: Bo była wola polityczna by skrócić - nawet zresztą nie wyeliminować, w końcu szczepionka była tak naprawdę "zrobiona" w Styczniu 2020 (serio, design trwał kilka dni, to nie był jakiś naukowy problem, sprawa jest oczywista).

      Normalnie nie ma, dlatego wszystko tyle kosztuje i trwa. Ale ludzie są zadowoleni, bo urojone "bezpieczeństwo".

    •  

      pokaż komentarz

      chyba to porównanie przerosło możliwości intelektualne wykopków. 'długie i tyle trudnych słów, dam minusa'

      @okciuk: A nawet im z angielskiego przetłumaczyłem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: a gdzie tak jest w rzeczywistości?

      @vitek6: Z tego co wiem, nigdzie. W tym problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: to skąd wniosek, że to by działało i było dobre?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: Są różne postacie farmaceutyczne, różne składy. To że wpakujesz taką samą ilość substancji czynnej do dwóch tabletek z innym składem substancji pomocniczej nie oznacza, że będą się tak samo rozpadać w organizmie. Po to się bada biorównoważności żeby ilość substancji czynnej we krwi mieściła się w pewnych widełkach i nie różniła za bardzo między lekiem oryginalnym a genetykiem i między genetykiem a genetykiem. Nie mówiąc o tym że jest mnóstwo rodzajów tabletek i kapsułek (natychmiastowe uwalnianie, przedłużone uwalnianie, spowolnione uwalnianie, uwalnianie w określonym punkcie układu pokarmowego). Problemem jest raczej to, że firmy farmaceutyczne często przedłużają okresy patentowe na krzywy ryj. A konkurencji nie brakuje, małe generyczne firmy farmaceutyczne bardzo często rozpoczynają produkcję po wygaśnięciu patentów. Popatrz ile masz rodzajów paracetamolu, sildenafilu, kwasu acetylosalicylowego, ibuprofenu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mocaw: to w takim razie branżą powinno się zająć państwo czy jakieś zrzeszenie a nie rynek prywatny. I wtedy może być wszystko "za darmo"

    •  

      pokaż komentarz

      A konkurencji nie brakuje, małe generyczne firmy farmaceutyczne bardzo często rozpoczynają produkcję po wygaśnięciu patentów. Popatrz ile masz rodzajów paracetamolu, sildenafilu, kwasu acetylosalicylowego, ibuprofenu.

      @Zunyite: Ale mówisz tutaj o najpopularniejszych substancjach. Nie lekach których potrzebuje kilka tysięcy ludzi.

      Co do reszty, to rozumiem że te kwestie można uznać za dostatecznie ważne by to w ten sposób regulować w przypadku substancji niebezpiecznych. Ale jeśli różnice w substancjach pomocniczych zaburzą ilość substancji czyynnej we krwii o, nie wiem, 10% - a substancja nie jest specjalnie niebezpieczna przy takim nadmiarze - to po co? Nie można tego zostawić do opcjonalnej certyfikacji? Albo zrobić by państwo badało samo z siebie najpopularniejsze produkty, ale nie kontrolowało wstępu na rynek?

      Ja po prostu nie rozumiem jak doszło do tego że znachorzy mogą sobie otwarcie robić cokolwiek, sprzedawać cokolwiek twierdząc o tym cokolwiek - w tym robić rzeczy niebezpieczne... a dzieł medycyny konwencjonalnej nie można sobie nawet kupić jeśli ci autorytet nie pozwoli. Nie można na własną odpowiedzialność sobie kupić od producenta który robi to taniej, bo nie ma tego producenta, bo bariery wstępu. Nie można było, na przykład, kupić sobie szczepionki - nie wiem, w maju 2020. Może byłoby lepiej jakby chętni mogli to zrobić?

      Z linka który ci rzuciłem

      I think this might be what’s going on with generic modafinil. Last week I prescribed some modafinil to one of my patients and got a call back from their insurance company saying it was denied because it cost too much.

      I told the insurance company that was silly because modafinil only cost about $60 a month.

      The insurance company said no, it cost way more than that.

      This surprised me, because half the rationalist community uses modafinil, and even some of the doctors I work with use modafinil on long night shifts, and they all get it for $60 a month from places like ModafinilCat.

      But according to Nootriment, a month’s supply of modafinil at real bricks-and-mortar pharmacies costs anywhere from $469.23 (Costco) to $850.84 (RiteAid).

      ModafinilCat to szary rynek; tj. sprzedaż leków wymagających recepty, bez recepty. Zauważ absurd lekarzy kupujących sobie leki z szarego rynku. Bo nie mogą normalnie. Bo ktoś tak zadecydował. Dlaczego? Nie wiadomo. Substancja jest bezpieczniejsza od paracetamolu.

      Dlaczego mogę kupić jakiś syf od Zięby a nie mogę sobie kupić Modafinilu bez ryzyka że dostawca odwali exit-scam akurat?

    •  

      pokaż komentarz

      @molksiazkowy1111: ponieśli niestety... z 46 euro do 14.000 euro...

  •  

    pokaż komentarz

    A nie bardziej by ich zabolało gdyby pozbawili ich patentów tak by inne firmy też mogły ten lek produkować.
    Ostatnio oglądałem ciekawy film dokumentalny na temat branży farmaceutycznej.
    Wynikało z niego, że koncerny dostają ogromne dotację na opracowanie nowych leków więc wymówka, że opracowali sami więc teraz mogą sobie liczyć za niego ile chcą nie ma racji bytu.
    Do tego wiele leków kosztuję majątek nie dlatego, że tyle kosztuję ich wyprodukowanie (nawet uwzględniając koszty badań) tylko dlatego, że za sprawą refundacji to państwo za nie płaci a nie zwykli ludzie więc można drastycznie podkręcić ceny.

  •  

    pokaż komentarz

    20mln.. raz dwa sie zwroci przy takich cenach ;) mozna potraktowac jako inwestycja ;)

  •  

    pokaż komentarz

    czyli 2000 opakowań na koszty haraczu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    A to jest po prostu na patencie i dlatego monopol? Ktoś wie? Bo szukałem info ale nie znalazłem. Znalazłem to: https://www.biospace.com/article/ip3o-price-increase-in-eu-calls-comparisons-between-leadiant-biosciences-and-martin-shkreli/

    Widzę że jakaś metoda syntezy jest, gdzie patent wygasł w '91 po krótkim Googlaniu. Więc, gdzie jest konkurencja?

    Last year the European Medicines Agency (EMA) granted the newly dubbed Leadiant marketing authorization*for CDCA as a CTX treatment.

    Co to, k$$#a, jest "marketingowa autoryzacja"? Czyżby to tutaj był problem? Inni mogą produkować lek identyczny, ale nie może być oficjalnie przepisywany?

    Problem nie jest w pojedynczych korpo; problem jest w paternalizmie państwowym (czy też ponadpaństwowym) który z dziwnego powodu jest powszechnie uznawany jeśli chodzi o medycynę. Inaczej można by sobie było zapłacić jakiemuś mirkowi by zsyntezował trochę tego szajsu.

    No ale nie, bo "recepty" i "substancje kontrolowane", lol.

    •  

      pokaż komentarz

      Inaczej można by sobie było zapłacić jakiemuś mirkowi by zsyntezował trochę tego szajsu.

      @Sinity: Open insulin foundation jest pieknym przykladem na to ze to nie jest az takie latwe, na poczatku chcieli zeby kazdy mogl laboratorium produkujace insuline otworzyc za $10k, obecnie oceniaja ze bedzie to kosztowac blizej $1M czyli 100x wiecej a jeszcze nie maja nic gotowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: marketing authorization to pozwolenie na wprowadzenie do obrotu w danym kraju.
      Każdy lek musi być zarejestrowany zeby móc być sprzedawany w danym kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      Open insulin foundation

      @jacekowski: bo zrobienie insuliny to nie jest takie proste. Do tego kto będzie taki głupi żeby za tą metodę(bo oni chcieli to chałupniczo) dać głowę? OIF to niestety jest i będzie porażka.

    •  

      pokaż komentarz

      @CukrowyWykop: i tu jest zrodlo problemu, nawet zwolnienie z ochrony patentowej nie daje automatycznie wolnej Amerykanki dlatego ze patenty chronią jakas technologie albo cząsteczkę ale jak sobie obejrzysz jakikolwiek patent to nie ma tam przepisu jak to uzyskac. Czasem to kwestia super skomplikowanego procesu technologicznego a zwlaszcza w przypadku takich rzeczy jak przeciwciała czy leki biologiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      który z dziwnego powodu jest powszechnie uznawany jeśli chodzi o medycynę. Inaczej można by sobie było zapłacić jakiemuś mirkowi by zsyntezował trochę tego szajsu.

      @Sinity: Spójrz na to z drugiej strony. Ładujesz masę kasy w badania i testy. W końcu masz gotowy lek. Jego produkcja to 10$, ale żeby Ci się zwróciły badania musisz za niego zaśpiewać 1k$. Wtedy wpada konkurencja, produkuje go za 10$, ale sprzedaje po 100$.
      To się w życiu nie zepnie. Wyjściem może być patenet czasowy, ewentualnie państwo wykłada kasę jaka poszła na badania i otwiera recepturę leku. Ale znowu, masz problem między państwowy. Musiała by to robić jakaś między narodowa organizacja (kolejne problemy).

    •  

      pokaż komentarz

      @robot_: Nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Nie chodzi o patenty. Ja jestem za patenatami. Jest jak najbardziej OK taki monopol na 20 lat.

      Problem jest w tym że problem nie znika po wygaśnięciu patentu. The Problems With Generic Medication Go Deeper Than One Company

      I recently read about Turing Pharmaceuticals’ purchase of anti-toxoplasma drug Daraprim and subsequent price increase of 5000%. Vox and Marginal Revolution have already done some good work addressing this particular case, but have only touched upon the broader issue: that everything about generic medications is approximately this terrible.

      As far as I’m concerned, the interesting aspect of this case isn’t just that the CEO of Turing is an asshole who is lining his own pockets with zillions of dollars by gouging AIDS patients. I assume most pharmaceutical company CEOs are assholes who would line their own pockets with zillions of dollars by gouging AIDS patients if the opportunity presented itself. The interesting aspect of this case is that the CEO of Turing got the opportunity. How?

      The cost and time involved in the ANDA [generic application] process varies depending on the drug, its safety, how long it has been on the market, etc. To have an ANDA approved, it typically requires an investment of about $2 million, and it takes a total of two to three years to get the drug to market…in addition to these costs, a company should budget 15% for legal fees, because wherever there is a big manufacturer with a sizable market share involved, they will sue, just to try to eliminate more competition from the market.

      This adds an important extra dimension to Vox’s theory that it’s just too hard to start making a generic medication. If all you want to do is synthesize an active ingredient in powder form, and you’re not too concerned about staying on the right side of the law, it costs pennies and takes however long you need to FedEx something from China. If you also want FDA approval, it costs $2 million and takes two years.

      Daraprim is used by about 10,000 people per year, and before the recent Turing price markup, it cost $13.50 per pill x eighty pills per treatment. 10,000 * 80 * $13.50 = about $10 million per year, of which maybe $5 million was profit. That means you have to capture a big chunk of the Daraprim market before it’s worth trying to get yourself approved to make Daraprim; the FDA is essentially telling pharma companies to “go big or go home”. Nobody wanted to go big, so they all went home.

      Czyli żeby wyprodukować lek z jedną substancją aktywną (przykładowo), który już wcześniej był wykorzystywany, nie wystarczy po prostu... go wyprodukować, i zapewnić że tabletki zawierają tylko tą substancję aktywną (+ jakieś generyczne bindery etc), i w takiej ilości jaką zadeklarowałeś. Nie. Trzeba robić "badania", ostatecznie wejście na rynek kosztuje miliony dolarów i trwa lata. No i jeśli lek jest używany przez małą ilość osób, to ci się to nie opłaci.

      Wszystko w imię jakiegoś urojonego chronienia ludzi; oczywiście tutaj jest opis absurdu systemu w USA który jest większy niż w EU; tam ten syf pochłania chyba 15% (ogromnego) GDP, co nawet nie wystarcza bo oczywiście nie każdego stać na "przywilej" leczenia się. No ale, jakby system był otwarty, to ktoś mógłby kupić truciznę i się zabić! No fajnie, tyle że system nie zapobiega szarlatanom od wlewów witaminowych etc. więc nie widzę różnicy między tym a lewymi szczepionkami na przykład. Niech państwo wyda trochę pieniędzy na usługi certyfikacyjne co najwyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @robot_:

      Jeszcze ten fragment

      I think this might be what’s going on with generic modafinil. Last week I prescribed some modafinil to one of my patients and got a call back from their insurance company saying it was denied because it cost too much.

      I told the insurance company that was silly because modafinil only cost about $60 a month.

      The insurance company said no, it cost way more than that.

      This surprised me, because half the rationalist community uses modafinil, and even some of the doctors I work with use modafinil on long night shifts, and they all get it for $60 a month from places like ModafinilCat.

      But according to Nootriment, a month’s supply of modafinil at real bricks-and-mortar pharmacies costs anywhere from $469.23 (Costco) to $850.84 (RiteAid). I’m not totally sure what’s going on, but my guess is that ModafinilCat (illegally) buys it from people who haven’t gone through the FDA’s bioequivalence testing, and RiteAid buys it from people who have. As far as I can tell, both are made by Indian pharmaceutical companies unrelated to the original American company who discovered the drug, but RiteAid’s Indian pharmaceutical company has put more work into staying on the right side of the US government.

      If any of my patients are reading this and are upset because I prescribed them a drug which they couldn’t afford, I unreservedly apologize. I was laboring under the misapprehension that the pharmaceutical market made sense.

      Zauważ tutaj fajny absurd kolegów-lekarzy kupujących sobie lek na szarym rynku - bo jest "na receptę". To jest inna kwestia; paternalizm traktuje ludzi dorosłych jak dzieci. Też to robię. Nie rozumiem czemu to służy, bo jakakolwiek sensowna analiza ryzyka i zysków w tym przypadku powinna sprawić że ta substancja nie jest w żadnym stopniu kontrolowana; jak kawa.

      Profil ryzyka mniej więcej jak paracetamol czy tam ibuprofen - tj. w jednym przypadku na kilka milionów, być może (trochę mało przypadków było żeby to było oczywiste) możesz otrzymać ostrą reakcję autoimmunologiczną - tak samo jest w przypadku paracetamolu tho! Poza tym, nie ma niebezpiecznych efektów ubocznych. W zasadzie jest lepiej niż z kawą. No ale ktoś podjął decyzję że nie trzeba dawać ludziom do tego dostępu. Bo defaultem jest zablokowanie, a nie wolność.

      https://www.gwern.net/Modafinil