Min. Zdrowia: Liczba hospitalizacji w 2020 była ZNACZNIE NIŻSZA niż w 2019!

Min. Zdrowia: Liczba hospitalizacji w 2020 była ZNACZNIE NIŻSZA niż w 2019!

Liczba osobodni hospitalizacji 2019 r. vs 2020 r.. To jest parametr lepiej obrazujący rzeczywiste obłożenie szpitali, gdyż porównuje wartości bezwzględne. Dane: Ministerstwo Zdrowia

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Min. Zdrowia: Liczba hospitalizacji w 2020 była ZNACZNIE NIŻSZA niż w 2019!

      @MinisterZarazyRP: Trzeba być totalnym głąbem aby ten fakt uznać za jakikolwiek sukces. Bo w rzeczywistości to jest totalna porażka polskiej służby zdrowia która z powodu wirusa zaniedbała tysiące chorujących Polaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: do tego należy pamiętać że korelacja z 60.000 dodatkowych zgonów w analogicznych okresach to tylko korelacja właśnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu:
      Nie zadnej sluzby zdrowia ale rzadu ktory wdrozyl procedury w ogole niewspolmierne do zagrozenia wywolanego przez wirus.
      W tym obnizeniu hospitalizacji kryja sie wlasnie te slynne ,,nadprogramowe zgony'' - wynikle z powodu nie leczenia groznych chorob.
      Byloby tego wiecej gdyby paru odwaznych lekarzy nie postawilo sie i nie olalo nakazu wstrzymania planowych zabiegow operacyjnych wydanego przez NFZ.
      To nie wirus zabija ale glupie rzady we wspolpracy z mediami. Prawdopodobnie wszyscy dobrze podplaceni.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: Oni nie są dobrze opłaceni tylko siedzą w kieszeni "rodzin wybranych", które latami udzielały rządom takim jak pisowski pożyczek, które spłaca się jedynie totalnym posłuszeństwem. Bezpośredniego wynagrodzenia za ten cyrk nie otrzymują, to zabierają bezpośrednio od nas.

    •  

      pokaż komentarz

      z powodu wirusa czy zjebów antyszczepów którzy go bagatelizowali?

      @rpasiek: A co mają do rzeczy antyszczepionkowcy w kontekście ograniczenia dostępu chorym do służby zdrowia?

    •  

      pokaż komentarz

      @rpasiek z powodu błędnych decyzji na najwyższych szczeblach :*

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: Jakim ograniczeniom? Zeby przeprowadzić większość zabiegów operacyjnych potrzebujesz anestezjologa. Po co ludzie mieli leżeć w szpitalach skoro nie było pełnych zespołów żeby ich operować? Anestezjolodzy nie zniknęli, stali przy respiratorach do których byli podłączeni ludzie chorujący na tą "zwykłą grypkę". Oczywiście tłuszcza tego nie zrozumie i będzie p%!@%$!ić o tym, że ktoś celowo ludzi nie leczył XD. No może zachowanie lekarzy pierwszego kontaktu można uznać za żenadę, ale to też nie wszystkich. Np. u mnie w mieście przez cały czas można było spokojnie się do przychodni dostać. Nikt nie musiał walić kijem po parapetach.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: W takim razie twoja tajemnicza miejscowość jest wyjątkiem (pewnie leży w innym kraju lub na innej planecie) bo w zdecydowanej większości miejscowości nawet walenie kijem po parapecie nie dawało gwarancji że dostaniesz się do lekarza. Nawet dodzwonić się do rejestracji nie można było a co dopiero zostać zapisanym na wizytę. Szczęśliwcy doczekali się co najwyżej teleporady.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: polskiej? Dokladnie identyczna sytuacja jest w calej Europie. Syn mial wypadek na deskorolce (UK), trafil na obserwacje do szpitala na 2dni. Na calym oddziale ktory moglby pomiescic ponad 100 bylo kilku pacjentow. Mielismy 6-cio osobowy pokoj jedynie dla siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @shaki24: Potwierdzasz problem którzy stworzyli lekarze i politycy ograniczający ludziom dostępność leczenia. Problem dotyczy nie tylko Polski ale Polski też dotyczy. Wiele osób z tego powodu zmarło.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu Tylko, że takie przychodnie także przed pandemią miały gdzieś pacjenta, a niektóre zapisy po prostu im to ułatwiły. Ja dostałam zalecenie od dentysty, zadzwoniłam do POZ i kazali mi przyjść, by obejrzeć, a nie dawać na słowo. I trochę zmodyfikowali zalecenia.
      Jak mnie bolał brzuch, też zaproponowali, bym przyszła. Zbadali mnie, osłuchali.
      A słyszałam o przychodni, gdzie dwa tygodnie się czeka na wystawienie recepty, a lekarz nawet nie porozmawia przez telefon. Z takim podejściem, to nie sądzę by ten lekarz bardziej pomógł osobiście. Jak nie będzie mu się chciało, to powie, że nie ma potrzeby by choćby osłuchać serce czy zmierzyć ciśnienie. Nie można mówić, że jest gorzej, bo już przed pandemią był problem z ignorowaniem choćby na niektórych SOR. Bardzo krótko był zapis o przekładaniu planowych operacji, ale tam chodziło o operacje, przy których nie ma znaczenia np. miesiąc opóźnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba być totalnym głąbem aby ten fakt uznać za jakikolwiek sukces. Bo w rzeczywistości to jest totalna porażka polskiej służby zdrowia która z powodu wirusa zaniedbała tysiące chorujących Polaków.

      @janusz_z_czarnolasu: Dla rządu to sukces - miliardy złotych zaoszczędzone na leczeniu pacjentów. Może najwięcej w tym całym szwindlu właśnie o to chodziło. Bo w starzejącym się społeczeństwem największym obciążeniem budżetu staje się opieka medyczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: No zajebista robota, niemal każdy pod respiratorem umarł + umarli ludzie z ogromną szansą na przeżycie, którym odwołali zabiegi.
      Mogli uratować masę żyć ludzkich, wybrali czekanie, aż się pacjent lat 90 wreszcie przekręci.

      Innymi słowy - tak, możliwości były ograniczone, więc tak przydzielono zasoby, by zmaksymalizować liczbę zgonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86 często przebywam w szpitalach i tam lerza też np ludzie z cukrzyca z problemami serca, nerek, różnymi zapaleniami. Nie potrzebują anestezjologa tylko ustabilizowania swojego stanu. Co się z nimi działo podczas pandemii? W moim szpitalu zamknięto wszystkie oddziały i leczono jedynie 200 covidovcow. Normalnie szpital przyjmował 600 pacjentów. Kto za to odpowie?

    •  

      pokaż komentarz

      @siasiuszek: Zgaduję, że skoro szpital zamieniono na covidowy to Ci którzy koniecznie potrzebowali opieki leżeli pewnie w innym. Widzę, że według Ciebie lepiej żeby leżeli na tej samej sali z plujacym i kaszlacym.covidowcem? Przy ich osłabionej odporności to iście genialny pomysł. Czy to naprawdę jest tak trudno zrozumieć, że zasoby służby zdrowia są skończone? Takie gadanie jak twoje to jest identyczny rodzaj odrealnienienia i naiwności jak slabo wynagradzanego pracownika który krzyczy, że wszyscy powinni zarabiać po 5 tys. w górę. To miałoby sprawić, że wszyscy będziemy żyli dostatnio... Czas sobie uświadomić, że nasza służba zdrowia jest gówniana i czasem trzeba podejmować trudne wybory. Jak myślisz, że ktoś to robi złośliwie to nie ma dla Ciebie ratunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86 w innych nie było miejsca, bo też mieli swoich pacjentów. Myślę, że tym którzy zmarli w domu z pewnością jest lepiej.

  •  

    pokaż komentarz

    Zmniejszenie hospitalizacji spowodowało zapchanie szpitali. Czego tu nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @prawilnik: przecież to żadna tajemnica, że na wiosnę 2020 szpitale stały w połowie puste, bo odwołano zabiegi planowe, a hospitalizowanych z powodu covid było wtedy bardzo mało i przebywali w kilkudziesięciu szpitalach zakaźnych. No ale TVN, TVP, wp, onet i wyborcza stworzyły narrację wojenną, były reportaże z "linii frontu".

      A największymi frajerami okazali się restauratorzy, którym zamknięto biznesy, a ci gotowali obiady dla lekarzy, którzy roboty mieli wtedy połowę mniej niż normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja:
      Jak pisalem o pustych szpitalach w Polsce po ktorych hula wiatr a lekarze i pielegniarki z nudow bawia sie smartfonami to mnie wysmiewaly zjeby kowidowe. A te info mialem z wiarygodnego zrodla. Dobrych znajomych sie w Polsce jeszcze ma.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak pisalem o pustych szpitalach w Polsce po ktorych hula wiatr a lekarze i pielegniarki z nudow bawia sie smartfonami to mnie wysmiewaly zjeby kowidowe. A te info mialem z wiarygodnego zrodla. Dobrych znajomych sie w Polsce jeszcze ma.

      @ozzmann: ja lezałem w szpitalach kilka razy w 2020. Na sor pojedyncze osoby, brak zabiegow, wszystkie sale puste i tylko kilka wypełnione ludzmi na cały szpital. Wszedzie w biurach chowający sie lekarze....

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: Anestezjolodzy też się chowali? Bo w wielu przypadkach bez nich nic nie można zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      Anestezjolodzy też się chowali? Bo w wielu przypadkach bez nich nic nie można zrobić.

      @tom3k86: a co to za roznica skoro prawie wszystkie planowane zabiegi i operacje zostaly odwołane systemowo w całej polsce a nowe byly planowane dopiero po lockdawnach?

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: Nie wiem, może taka, że odwoływano je właśnie z powodu tego, że anestezjolodzy byli potrzebni gdzie indziej. Z wymianą biodra można poczekać,nawet z wycięciem guza można, choć to bardziej ryzykowne i odwoływanie takich zabiegów było ostatecznością.(Znam to z własnego doświadczenia gdyż mój wujek chorował na raka. Nikt mu pomocy nie odmawiał do samego tragicznego niestety końca), ale jak się dusisz tu i teraz to już tak nie do końca... Zamiast covidu wstaw sobie duży wypadek komunikacyjny z masą rannych. Myślisz, że ktokolwiek będzie się wtedy przejmował, że jakiś planowany zabieg trzeba przełożyć?

  •  

    pokaż komentarz

    Lekarz anestezjolog w komentarzach:

    Ten parametr nie może właściwie ukazywać rzeczywistości bo zestawienie nie obejmuje ważnych dwóch aspektów.
    1. Chorzy w OIT i oddziałach przekształconych do leczenia chorych w ciężkich stanach wymagają zdecydowanie większej opieki lekarsko-pielęgniarskiej Jeden chory w oddziale OIT wymaga opieki kilku pielęgniarek w ciągu doby.
    W oddziałach niezabiegowych nawet kilkunastu pacjentów do tej pory leczonych pod opieką jednej pielęgniarki, bo takie są u nas (niestety) normy.

    2. Chorzy z covid wymagają jeszcze większej liczby personelu ze względu na b. trudne warunki pracy w kombinezonach.
    Same te dwa aspekty spowodowały drastyczne obniżenie możliwości przyjmowania chorych do szpitali w systemie, który tak naprawdę jeszcze przed pandemią był niewydolny i katastrofalnie niedoposażony kadrowo. W ten sposób pojemność systemu dla tzw osobołózek drastycznie się zmniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @gromota: Czyli właśnie potwierdził to co mówią "szury": nie tylko lockdown opieki zdrowotnej, ale też obostrzenia, wszechobecne dezynfekcje, kombinezony i inne zbędne kwestie paraliżowały pracę lekarzy.

      Dla przykładu już wiemy że koronawirus praktycznie nie przenosi się na powierzchniach, a karetki nadal stoją godzinami na stacjach dezynfekcji bo akurat przewozili kogoś "pozytywnego" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @gromota: Prawda wygląda tak że ma racje, ale to biały personel stawał na głowie i pracował w nienormalnych warunkach przy NORMALNEJ OBSADZIE.
      Przynajmniej w znajomym warszawskim szpitalu tak było, gdy oddział przekształcono na covidowy.
      Nie było tak że z innych oddziałów nagle wyczyszczono personel i przysłano do covidowców, a te inne odziały straszyły bez personelu.
      Za to było tak że pod pretekstem covida właściwie wstrzymano przyjęcia do szpitala.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla przykładu już wiemy że koronawirus praktycznie nie przenosi się na powierzchniach, a karetki nadal stoją godzinami na stacjach dezynfekcji bo akurat przewozili kogoś "pozytywnego" ¯_(ツ)_/¯

      @wojtas_mks: i to była jedna z przyczyn sytuacji z brakiem karetek na jesieni 2020. Mimo już wtedy dostępnych badań, dezynfekowano karetkę po każdym pacjencie covidowym, co paraliżowało system. Bo przecież lepiej żeby ktoś umarł na zawał, niż miał 0,00001% szans zarazić się w karetce. Ale ratownikom to pasowało, bo leciały godziny. Gdy MZ na wiosnę tego roku zmieniło dyspozycję i nakazało tylko wietrzyć karetki po pacjencie covid, to tvn, wp, onet, wyborcza, ich "eksperci" i sami ratownicy o mało się nie zesrali.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: dodatkowo przestrzegali latem zeszłego roku przed tym lekarze. Kilku nawet proponowało zmiany, ale przecież nie chodziło o to by szpitale działały lepiej....

    •  

      pokaż komentarz

      Mimo już wtedy dostępnych badań, dezynfekowano karetkę po każdym pacjencie covidowym, co paraliżowało system. Bo przecież lepiej żeby ktoś umarł na zawał, niż miał 0,00001% szans zarazić się w karetce.

      @nowy_ja: możesz te badania podrzucić, bo w zasadzie wszystkie mówią że jest dokładnie na odwrót - i zakażenie drogą powietrzną jest możliwe i realne

      Gdy MZ na wiosnę tego roku zmieniło dyspozycję i nakazało tylko wietrzyć karetki po pacjencie covid, to tvn, wp, onet, wyborcza, ich "eksperci" i
      wietrzyć można tylko przed transportem przypadku potwierdzonego, więc w zasadzie to dotyczy pacjentów z izolacji domowej (potwierdzony COVID) którym się pogarsza

      sami ratownicy o mało się nie zesrali.
      się "zesrali" bo źle się jeździ w tych kombinezonach, a jak karetka jest wietrzona to przez całą zmianę nie możesz się nawet załatwić - bo siedzisz w cały czas w jednym kombinezonie
      @nowy_ja:

    •  

      pokaż komentarz

      @gromota: Nie wytłumaczysz hołocie. Nie chcieli leczyć i chuj!!!

    •  

      pokaż komentarz

      wszechobecne dezynfekcje, kombinezony i inne zbędne kwestie paraliżowały pracę lekarzy.

      @wojtas_mks: A weź sprawdź średni wiek lekarzy i pielęgniarek. Okaże się, że większość jest w wieku, w którym ryzyko śmierci jest już znaczące.

    •  

      pokaż komentarz

      możesz te badania podrzucić, bo w zasadzie wszystkie mówią że jest dokładnie na odwrót - i zakażenie drogą powietrzną jest możliwe i realne

      @megawatt: Ale gość mówi dobrze, a ty nie zrozumiałeś. Zarażenie w karetce odbywaćby się miało przez dotyk powierzchni z wirusem, a nie drogą powietrzną.

    •  

      pokaż komentarz

      Zarażenie w karetce odbywaćby się miało przez dotyk powierzchni z wirusem, a nie drogą powietrzną.

      @Ogau: ale te dezynfekcje dotyczyły zarówno powietrza i powierzchni bo z tego co wiem to większość odbywała się przez zamglenie środkiem chemicznym

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Dezynfekcja powietrza, kiedy potrzebne jest 15 minut rozmowy twarzą w twarz do zarażenia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      możesz te badania podrzucić, bo w zasadzie wszystkie mówią że jest dokładnie na odwrót

      @megawatt: proszę bardzo. Teraz ty pokaż te badania, które mówią na odwrót.

      Koronawirus na przedmiotach jest praktycznie niegroźny – ogłosili oficjalnie eksperci amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób. Ryzyko zakażenia się poprzez dotyk wynosi mniej niż 1:10000.
      https://bezprawnik.pl/koronawirus-na-przedmiotach/

      i badanie o którym mówi artykuł. Tego typu badań jest więcej.

      Findings of these studies suggest that the risk of SARS-CoV-2 infection via the fomite transmission route is low, and generally less than 1 in 10,000, which means that each contact with a contaminated surface has less than a 1 in 10,000 chance of causing an infection.
      https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/more/science-and-research/surface-transmission.html

      się "zesrali" bo źle się jeździ w tych kombinezonach, a jak karetka jest wietrzona to przez całą zmianę nie możesz się nawet załatwić - bo siedzisz w cały czas w jednym kombinezonie

      Po ch?% kombinezony, skoro zarażamy się drogami oddechowymi, a zakażenia przez dotyk to rzadkość?

    •  

      pokaż komentarz

      Koronawirus na przedmiotach jest praktycznie niegroźny – ogłosili oficjalnie eksperci amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób. Ryzyko zakażenia się poprzez dotyk wynosi mniej niż 1:10000.

      @nowy_ja: przecież nikt nie mówi o tym, że ludzie w karetkach się zarażali przez dotyk
      a nie ma szans na skuteczne usunięcie całego zanieczyszczonego powietrza przez wietrzenie

      Po ch!$ kombinezony, skoro zarażamy się drogami oddechowymi, a zakażenia przez dotyk to rzadkość?

      @nowy_ja: statystycznie, w normalnych warunkach - przebywanie w małym pomieszczeniu razem z wieloma zakażonymi to nie są normalne warunki

    •  

      pokaż komentarz

      statystycznie, w normalnych warunkach - przebywanie w małym pomieszczeniu razem z wieloma zakażonymi to nie są normalne warunki

      @megawatt: gdzie te badania?

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie te badania?

      @nowy_ja: ja mam Twoje tezy udowadniać? Ty stwierdziłeś, że ryzyko zarażenia się w karetce (także, a może zwłaszcza drogą powietrzną) to 0,00001% - czekam na te badania

  •  

    pokaż komentarz

    ZASZCZEP SIĘ SZURZE BO SIĘ SZPITALE ZAPCHAJĄ JAK W 2020!!!

  •  

    pokaż komentarz

    LOL, u nas w szpitalu covidowym na oddziale covidowym obecnie przebywa 1 (JEDEN) pacjent. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: biegański.jpg