Jak szkoła "uczy" bezradności?

Co w systemie edukacji sprawia, że może on wzmacniać mechanizm wyuczonej bezradności

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoła nie uczy logicznego myślenia ale taki jest jej ukryty cel. Po analizie lektur które w wczesnej młodości ryją psychikę dziecka bo wszystkie zawierają śmierć, biedę, niewolnictwo, porażkę, czary można uznać ten system edukacji za typowo tak ułożony

  •  

    pokaż komentarz

    Szkola ma za zadanie przekazac wiedze,od wychowania sa rodzice. Nie zrzucajcie swoich niepowodzen na szkole, po prostu jestescie cipami :)

  •  

    pokaż komentarz

    Brakuje przedmiotu o nazwie "logika"

    •  

      pokaż komentarz

      @Cassini: Na ch$? Ci ten przedmiot? I jaki miałby być materiał tego przedmiotu? XD

      Zawsze mnie bawiło to, jak się mówiło, że szkoła to gówno, bo szkoła ciągle wymaga jakichś schematów z p!!%y. Nie, nie wymaga. A jeśli wymaga, to w tym momencie zawiedli rodzice, którzy się nie zainteresowali tematem.

      Przy czym szkoła proponuje jakiś konkretny schemat, bo spora część młodzieży bardzo lubi dostawać na pysk schematy, a i tak potem ma z nimi problemy. Ostatnio odpowiedziałem w wątku jednego typa, który miał problem z policzeniam jakiegoś wałka na studiach. Zadanie na oko, takie na drugi rok.

      Najpierw odpowiedziałem instynktownie, a dopiero potem zobaczyłem, że w w tym zadaniu, na tym zrzucie ekranu, są wymienione poszczególne kroki postępowania podczas rozwiązywania tego zadania. No ja p@!$?#%ę. Typo, który zadał pytanie, nawet nie przeczytał tego, co ma zrobić. Ba, tam nawet było napisane z jakiego wzoru skorzystać i w jakiej książce jest ten wzór. No k%$$a XD

      I wytłumaczenie na zasadzie "z gościem nie da się skontaktować przez maila i w ogóle cała grupa dziekańska ma z tym problem". Czaisz? Cała grupa dziekańska ma problem z przeczytaniem odpowiedzi zawartej w zadaniu.

  •  

    pokaż komentarz

    Co w systemie edukacji sprawia, że może on wzmacniać mechanizm wyuczonej bezradności
    Zadawanie tego pytania, to jak wczesna diagnoza. Co za różnica, jak szybko dowiesz się, co ci dolega, skoro wyleczenia najprawdopodobniej nie doczekasz?