Koniec tysiącletniej defensywy. Polskie pogaństwo powoli się odradza

Koniec tysiącletniej defensywy. Polskie pogaństwo powoli się odradza

Polskie rodzimowierstwo powoli się odradza. Proces przyśpieszył w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Do wspólnot należą całe rodziny, liczebność rodzimowierców szacuje się nawet na 10 tys. I wciąż ich przybywa.

  •  

    pokaż komentarz

    To nie religia dogmatyczna. Nikt nam nie mówi, jaki powinien być rodzimowierca, żeby osiągnąć zbawienie.

    O Boże, jak ja to cenię motzno.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic się nie odradza. To bardziej takie jasełka i folklorowe zabawy. Parcie jest na to ze względu na potrzebę poszukiwania naszej odrębności etnicznej i wyjątkowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: Gorzej: to jest przede wszystkim postchrześcijańska ucieczka w coś, co przypomina duchowość, ale niczego nie oczekuje, taki wentyl psychologiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      przypomina duchowość, ale niczego nie oczekuje

      @lazzyday: można by powiedzieć, że w porównaniu z oczekiwaniami które każdy ma w dupie to i tak spory postęp. Nie zastanawiało cię nigdy czemu w tak katolickim kraju na każdym rogu możesz kupić na przykład prezerwatywy?

      U muzułmanów alkoholu ani wieprzowiny łatwo nie dostaniesz, ale na szczęście katolicy swojej religii poważnie nie traktują.

    •  

      pokaż komentarz

      @croppz: Bo i cały obraz Boga w chrześcijaństwie przez wieki się zmienił z groźnego mordującego całe narody, karzącego za grzechy plagami, w miłosiernego i przebajaczącego. Wmyślono czyściec żeby nie straszyć ludzi wizją piekła. Wielu chrześcijan teraz uznaje że Bóg jest miłosierny i przymknie oko na takie błahostki że tam czasami w gumie albo parę razy przed ślubem.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo i cały obraz Boga w chrześcijaństwie przez wieki się zmienił

      @DzikWesolek: bo ludzie się zmienili, bóg się musiał dostosować. ¯\_(ツ)_/¯

      Kościelne nauki dotyczące antykoncepcji są traktowane poważnie co najwyżej w Afryce, cała reszta świata ma to w dupie. Przez swoją walkę z LGBT też globalnie sporo tracili - Watykan już złagodził retorykę, do Polski też to prędzej czy później dotrze.

      Katolicyzm może i zawsze jest x lat za resztą cywilizacji, ale też musi iść do przodu. Swoim nauczaniem z przykładowo XV wieku niewielu by dzisiaj przekonali.

    •  

      pokaż komentarz

      Gorzej: to jest przede wszystkim postchrześcijańska ucieczka w coś, co przypomina duchowość, ale niczego nie oczekuje, taki wentyl psychologiczny.

      @lazzyday: W części przypadków pewnie tak, ale zauważ, ze taki powrót do tradycji sprzed 1000 lat ma obecnie miejsce nie tylko w Polsce i nie tylko w Europie. Każdy sięga do swojego dziedzictwa aby zyskać dodatkową kartę w rywalizacji kulturowej, a kto nie ma dziedzictwa, jak na przykład Afroamerykanie to sobie wymyślają i takie wymyślanie też jest powszechne. Świat zaczyna wchodzić w okres zaciętej rywalizacji na każdym polu w tym i kulturowej. Myślę, ze przyczyną jest zawód globalizacją, gdzie prym wiodła tylko garstka kultur narzucając się pozostałym. Teraz każdy chce pokazać: my też mamy ciekawą kulturę i dziedzictwo. I to się różnie objawia, nie tylko neopogaństwem, chociaż te jest niezbędne do budowania wyjątkowości kulturowej. Przykładem tutaj mogą być Włochy, w których chyba w XVI wieku w sercu chrześcijaństwa zaczęły powstawać ruchy neopogańskie, ale również fascynacja religią przodków. Efekt był taki, że co prawda nikt nie został prawdziwym poganinem, a religia się nie odrodziła, ale elementy kultury pogańskiej weszły mocno do ówczesnej kultury Włoskiej co przeniosło się na warstwę artystyczną. Nagle obrazy zaczęły nawiązywać do mitologii rzymskiej i greckiej (często mieszając wątki biblijne i ówczesne), podobnie jak architektura. Dzięki temu nowa włoska kultura wzięła Europę szturmem i do dzisiaj pozostaje z nami.
      Inny przykład z tego zjawiska to Polska i jej sarmacja, gdzie z czasem (XVIII) doszedł bum na słowiańska i folklor i mitologię. Do architektury mocno te elementy nie weszły, ale do literatury już tak, co zaowocowało kilkoma literackimi perłami podbijającymi świat.
      Weźmy teraz Meksyk z XIX wieku. Biega jakieś chłopstwo i bandyci w kapeluszach. Taki prymitywniejszy dziki zachód. Dzisiaj Meksyk byłby taka większą Wenezuelą, ale 100 lat temu zaczął się tam odradzać neopoganizm, a wiele tych elementów wplatano do chrześcijaństwa. Dlatego Dziś Meksyk wyróżnia się na tle innych krajów ameryki środkowej i promieniuje swoimi wpływami kulturowymi na cały świat co przenosi się na status państwa na świecie.
      Mógłbym teraz jeszcze napisać o Chinach, Japonii, Korei, Ir Lance czy Filipinach, ale wolę napisać o Litwie. Tam ruchy neopogańskie też są bardzo silne. Obecnie jednak są skierowane do wewnątrz państwa. Są wykorzystywane do odbudowywania tożsamości narodowej. Nie zdziwiłbym się gdyby kiedyś Litwa wchłonęłaby Łotwę.

      Ach i kończąc: śpieszmy się promować własny poganizm na świecie, bo wszystkie religie indoeuropejskie maja wspólne pochodzenie przez co są bardzo podobne i trudno będzie ciekawić świat kolejną kopią religii nordyckiej, czy greckiej. To jak ciężko być "kopią" świadczyć może religia rzymska. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A dodam, że religia słowiańska była bardzo blisko spokrewniona z nordycką i jest niemal identyczna jak Bałtyjska. Nawet imiona bogów często są niemal takie same.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: > Przykładem tutaj mogą być Włochy, w których chyba w XVI wieku w sercu chrześcijaństwa zaczęły powstawać ruchy neopogańskie, ale również fascynacja religią przodków.

      Ło panie to sie nazywało renesans i nie miało nic wspolnego z wiarą rodzimowierczą w sensie religijnym .Renesans zaczął sie rozwijac w drugiej połowie XV wieku do XVI w Polsce trwał troche dluzej tak dojak 1590 .Później pojawił Barok sie od
      Ktory trwał XVI do polowy XVIII.Renesans nie był ruchem religijnym byl to ruch humanistyczny ktory skupiał sie bardziej na człowieku chociaz oczywiscie czerpał wzorce z starozytnosci jak styl w sztuce to rowniez odnowił w europie pewne zabobony z starozytnosci .Nie wiem gdzie mialy pojawiac sie ruchy rodzimowierskie w europie ktore czcily by bogow.Jesli znasz takie o chetnie sie z nimi zapoznam .W sztuce zaczly pojawiac sie postacie z mitologii ale to rowniez bylo cechą baroku .Te ostaciep byly pewnymi archetypami piekna ideału w sztuce z opstaciami z mitologii mogli sobie rowniez pozowolic a erotyzm itp .Zresztą mitologia do ktorej nawiazywali bylo glownie Grecka ewentualnie Rzymska jako religia wzorowana na Greckiej w pewnej czesci.Czytalem kiedys o pewnym ,,magu" z XVI on rowniez nie wierzyl w rodzimych europejskich bogow tylko byli zwiazany z wiarą w egispkich bogow . Ludzie te odległe panteony bogow chyba wydawaly sie bardziejna mistyczne niz Europejskie .A na koniec chcialbym dodac ze koncowka renesans oraz barok byly czasem religijnego konfliktu w Europie gdzie raczej rodzimowierstwo nie mialo szansy na odrodzenie w starciu z monoteizmem .

    •  

      pokaż komentarz

      Ło panie to sie nazywało renesans i nie miało nic wspolnego z wiarą rodzimowierczą w sensie religijnym

      @I_N_K_W_I_Z_Y_T_O_R: Tak w pod koniec XV wieku zaczął się renesans, ale nie mówię o renesansie, bo moda we Włoszech na religię rzymską zaczęła się wczesnej i to ta moda w sporej mierze go uformowała. W parze z fascynacją religią rzymską zaczęła iść również fascynacja rzymską sztuką i nauką. Ale przecież nie o tym pisałem. Pisałem o późnośredniowiecznej fascynacji rzymskim pogaństwem we Włoszech. Nie jest pewne kiedy dokładnie, ale ruchy te miały swój początek XIV, lub wcześniej. Niektórzy uważają, ze ówczesny poganizm był bezpośrednią kontynuacją pierwotnych wierzeń, które przetrwało w podziemiu. Czy tak było? Raczej wątpię. Ruch przybrał na sile za sprawą Pomponio Leto który silnie promował starożytną rzymska kulturę na początku XV wieku. Ostatecznie, gdy rozpoczął oficjalne dążenia do uczynienia neopoganizmu oficjalną religią we Włoszech papież Paweł II uwięził go, a neopogan zaczął prześladować. Skończyło się składanie zwierzęcych ofiar w dawnych rzymskich świątyniach, ale fascynacja Rzymem nadal kwitła i w tym momencie dopiero zaczyna nam się renesans we Włoszech i z czasem eksplozja włoskiej kultury na resztę Europy.

      Neopoganizm spełnił swoje zdanie: doprowadził do rozkwitu kulturowego, co przeniosło się na wymierne zyski kulturowe (softpower), polityczne i ekonomiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: Co do Pomponio Leto to był oskarżany o próby zamachu na Papieża ale jeśli na prawde myslał ze jego smierc przywróci antyczną religie to był naiwny. Aczkolwiek ciekawy przypadek lecz trzeba zauważyć że on i jego poplecznicy byli ludzmi wykształconymi którzy dzieki wykształceniu mogli dowiedziec sie o rodzimowierstwie rzymskim c iekawi mnie czy w śród mieszczan chłopów były takie przypadki bez posiadania wyształcenia i czerpania wiedzy z zapisów historycznych .Czy to poganstwo przetrwało gdzies samo z siebie z tradycji a nie opisów ?

      Cytowany tekst...Neopoganizm spełnił swoje zdanie: doprowadził do rozkwitu kulturowego, co przeniosło się na wymierne zyski kulturowe (softpower), polityczne i ekonomiczne.

      A w jakim sensie neopoganstwo odrodziło sie w sensie religijnym na wiekszą skale i poza uczonymi ? Oczywiscie czesc jego ideałów oraz filozofi sztuki przetrwała aczkolwiek nie religijnie .Sam Renesans zawdziecza dużo krucjatą a pożniej upadkowi Konstantynopola gdyż ideały antyczne najlepiej przetrwały właśnie tam i zostały sprowadzone do Rzymu .Paradoksalnie przez czesc tych ideałów cesarstwo bizantyjskie upadło gdyż nie było tak wydolne jak inne panstwa w Europie które nie ograniczały sie swoimi tradycjami . Co do rodzimowierców to juz sam Julian Apostata zobaczył że tradycje religijne przodkow nie mają szans na odrodzenie w starciu z monoteizmem gdyż tradycja rodzimowiercza nie traktowała innych religii jako fałszywych tyle że innych dla tego nie mogły z nimi konkurować . Politelizm nie miał startu do monoteizmu w którym to Bóg jest Absolutem .Absolutem czyli jest wieczny wszechmogący wszystkowiedzący nieśmiertelny itp panuje nad każdym aspektem rzeczywistosci i sam tą rzeczywistość i istnienie stworzeń podtrzymuje .Oczywiscie można wyniesc jakiego boga z panteonu do rangi absolutu np Zeusa ale w tedy uczyni sie z tego monoteizm i zaneguje politelizm oraz fakt że inni teoretycznie bogowie Ares Hades Posejdon są bogami gdyż bez cech absolutu nie mogą nimi być a nie może być kilku Abosultów gdyż z definicji jest on jeden.

    •  

      pokaż komentarz

      byli ludzmi wykształconymi którzy dzieki wykształceniu mogli dowiedziec sie o rodzimowierstwie rzymskim c iekawi mnie czy w śród mieszczan chłopów były takie przypadki bez posiadania wyształcenia i czerpania wiedzy z zapisów historycznych .

      @I_N_K_W_I_Z_Y_T_O_R: TAK! O to właśnie chodzi. Leto pierwotnie był pasjonatom antyku, ale to już istniejący politeiści Rzymscy zarazili go miłością do dawnej wiary. On nie zapoczątkował tego ruchu, a jedynie spopularyzował wśród wyższych warstw społecznych. Tak jak pisałem wcześniej, część już wtedy twierdziła, że ówczesny politeizm jest bezpośrednią kontynuacja dawnego kultu którego nie wypleniło chrześcijaństwo. Wtedy powiedziałem, że nie wierzę w to, ale z drugiej strony Włochy są górzyste i jest tam mnóstwo przypadków odizolowanych wiosek zagubionych w czasie. Ostatnia taka pochodzi z początki XXI wieku, gdzie podalpejska wioska żyła jak w minionej epoce . Nie mieli elektryczności, używali danych narzędzi i ubrań, a nawet ich język jest nieco archaicznym Włoskim.

      Trzeba też zaznaczyć, że ten politeizm to był tak naprawdę folklorystyczny kult, czy wręcz swego rodzaju tradycja. Coś jak na polskich wsiach gdzie uprawia się pogańskie obrządki, bez znajomości kontekstu czy pierwotnego znaczenia. Przy czym w Polsce wszystko to jest przebrane w chrześcijańskie motywy.

      Różnica miedzy religiami abrahamowymi, a indoeuropejskimi polega na tym, że inodoeuropejski politeizm nie oferował żadnego rozwoju duchowego. Chcesz aby świat stałby się lepszym? Idź i zmarnuj czas oraz zasoby na ofiary dla 10 bogów, a i pamiętaj jeszcze o ofiarach dla duchów i różnych stworów. Tym czasem religie abrahamowe mówią: źródłem twoich niepowodzeń nie są siły nadprzyrodzone, lecz ty sam. Robisz tą rzecz, a ona jest grzechem, (w rzeczywistości grzechami są czyny które szkodzą i tworzą problemy) wiec już jej więcej nie rób, przeproś innych i im zadość uczyń....czyli to im złóż ofiarę. Ludzie przestali marnotrawić zasobów, dostawali korzystne zasady i normy społeczne, a do tego szereg zwyczajów, które zapobiegają i ograniczają różne niepożądane zjawiska wewnątrz społeczne.

      To było genialne rozwiązanie Nawet jeśli ktoś chce składać ofiarę bogu, to robi to tylko jednemu. Zamiast 10 świątyń, to jedną okazałą. Monoteizm zmienił ilość na jakość. Oczywiście w przypadku świątyń mieliśmy już wcześniej pojedyncze wielkie świątynie poświęcone wielu bogom. Był to przejaw potrzeby zmian.
      Wiele religii politeistycznych spoza Europy w ramach naśladowczej reformy , ale takiej zachowującej kompromis główne swoje bóstwo uczyniła głównym Bogiem. Z drugiej strony takie chrześcijaństwo uległo wielu religiom indoeuropejskim zapożyczając sobie z nich wiele motywów, jak na przykład kult świętych, którzy zastąpili pomniejsze bóstwa. Zauważ jednak, że dziś nikt nie przywiązuje do nich większej uwagi.

      Wiec tak, monoteizm jest dużo lepszym rozwiązaniem niż politeizm, ale powracanie do niego jest motywowana rozwojem własnej kultury narodowej. Nie wyprze monoteizm, co zresztą byłoby niekorzystne na społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @orkako: raczej z potrzeby poznania skad sie pochodzi... w ciagu ostatnich kilku lat juz niejednokrotnie tu ladowaly artykuly nt. poszukiwania swoich przodkow (np.: dalej niz prapradziadowie)

      pokaż spoiler poszukiwanie odpowiedzi na pytania: "Skad jestesmy", "jak to sie zaczelo" (.itd) sa tak stare jak stara jest rasa ludzka

    •  

      pokaż komentarz

      @ketrish: Jedno nie wyklucza drugiego. Ludzie mają różne motywacje i mogą ich mieć kilka. Jestem pewien, że to o czym piszesz również jest prawdą.

  •  

    pokaż komentarz

    Większość "katolików" w Polsce, ma religię i jej nauki głęboko w dupie, zwłaszcza nowe pokolenia.

    Chrzty, komunie, śluby i pogrzeby nie są już wyznaniem wiary, tylko elementem tradycji, rytuałem przejścia.
    Czymś na równi z występem dziecka na szkolnej akademii, czy imprezą u cioci na imieninach.

    Jeśli ktoś ma chęć i odwagę by zmienić te zwyczaje na inne, ożywić tradycje słowiańskie,to czemu nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Trolkien:

      Większość "katolików" w Polsce, ma religię i jej nauki głęboko w dupie, zwłaszcza nowe pokolenia.

      Chrzty, komunie, śluby i pogrzeby nie są już wyznaniem wiary, tylko elementem tradycji, rytuałem przejścia.
      Czymś na równi z występem dziecka na szkolnej akademii, czy imprezą u cioci na imieninach.


      Jeśli ktoś ma chęć i odwagę by zmienić te zwyczaje na inne, ożywić tradycje słowiańskie,to czemu nie?

      Gdyby to jeszcze było autentyczne. Z moich doświadczeń wynika że neopogaństwo to taki wentyl psychologiczny dla miejskich progresywistów którzy boją się spojrzeć w oczy światu wykreowanemu przez siebie w którym panuje pustka duchowa, a neopogaństwo daje im tego namiastkę, w dodatku mogą bawić się w to co lubią najbardziej, czyli mit szlachetnego dzikusa stawiającego czoła potwornym najeźdźcom którzy trzymają ich w niewoli od tysiąca lat. Stąd masz wysyp różnych wiedźm-feministek i tym podobnych wykolejeńców.

    •  

      pokaż komentarz

      @lazzyday: tak sobie to tłumaczą kato-oszolomy. A zarzut że to nie jest autentyczne? A co jest autentycznego u katolików? Śluby bo kościół ładniejszy niż urząd, chrzty dla babci i rozwody. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Trolkien: mnie na przykład obchodzą wyłącznie imprezki kiedy w sposób zorganizowany rodzina się sobą na wzajem interesuje. Boże Narodzenie, Wielkanoc i imieniny mojej mamy. Największy zlot moja rodzina ma z okazji imienin, dwa pierwsze możemy wymienić na cokolwiek innego. Moja siostra pięknie podsumowała tą sytuację "fajnie się obchodzi święto kogoś kogo widać jak się uśmiecha"

  •  

    pokaż komentarz

    Jako ateista mówię, że cofamy się zatem. A Chiny nas wyprzedzą kiedy my wrócimy do słomianych chat.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko, że o wierze Słowian wiemy tyle co nic. Ci ludzie nie odtwarzają zatem wierzeń sprzed tysiąca lat, ale bazują na przekazach etnograficznych sprzed max 200 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @HorribileDictu: Coś tam wiemy mimo wszystko. Ale faktycznie nie pisali ksiąg w wierzenia i myśli przekazywali słownie z pokolenia na pokolenia. Potem przyszła katolicka zaraza, obca dla naszego kraju i starała sięwszystkie zapiski zniszczyć, ale wszystkiego sie nie dało.

    •  

      pokaż komentarz

      @HorribileDictu Tak z 600 lat max. Jan Długosz coś o poganach pisał, ale nie były to żadne fakty, a raczej spisywanie wymarłych wierzeń i przekazów ustnych, bo wtedy też nie mieli żadnych dokumentacji. Czy Słowianie używali pisma?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy Słowianie używali pisma?

      @Rychupee: O tutejszych nie wiadomo.
      Ale jako ciekawostkę zoba to: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gramoty_na_brzozowej_korze

    •  

      pokaż komentarz

      @HorribileDictu: Tak nieśmiało jeszcze zauważę, że w świetle obecnych trendów naukowych, nie da się zrekonstruować przeszłości - a już na pewno nie da się zrekonstruować duchowości sprzed setek lat. Badacze, korzystając z warsztatów badawczych swoich dyscyplin, mogę co najwyżej konstruować pewne obrazy przeszłości, starając się, żeby były jak najbliższe rzeczywistości - ale to nigdy nie będzie ścisła rekonstrukcja.

      Znaczy, można oczywiście inspirować się dawnymi wierzeniami, nikt nikomu nie broni - ale wszystkie te mity, opowieści, idee sprzed setek lat przepuszczamy już przez filtry poznawcze, których ludzie wieki temu nie mieli i których nawet sobie nie wyobrażali. To są zupełnie różne płaszczyzny postrzegania rzeczywistości. Nasz świat nie jest już światem naszych przodków, choćbyśmy się zapierali rękami i nogami.

      (No i zależy też, kogo sobie za tych przodków obierzemy - bo po narysowaniu drzewa genealogicznego pewnie niejednemu wyszłoby, że korzenie obejmują ćwierć Europy i jeszcze kawałek Azji, a Słowiańszczyzna to tylko skrawek ziemi, o który zahacza jedna z tysięcy odnóg).

      Niezależnie od wszystkiego, ruchy inspirowane duchowością tradycyjną potrafią być całkiem interesujące. Są np. nurty neodruidzkie skręcające w stronę panteizmu, które redukują otoczkę rytualną do minimum, bóstwa traktują wyłącznie symbolicznie (np. jako manifestacje archetypów), a mity traktują bardziej jako inspirację do rozważań filozoficznych. To właściwie bardziej nurty filozoficzno-światopoglądowe niż religie. Takie środowiska chyba rzadziej podpinają się pod pseudo naukę - zresztą, część z tych nurtów postuluje szacunek do nauki i zakłada, że człowiek ma nieomal obowiązek poszerzania swojej wiedzy na temat otaczającego świata, co już w ogóle jest bardzo spoko.

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna