•  

    pokaż komentarz

    niestety też 2 razy musiałem jechać kilka godzin na stojąco, i dość mnie to wk%%$ia że pkp nie potrafi np w ostatni piątek w który wracają studenci przed wakacjami podstawić więcej wagonów i w expressie nie ma miejsc siedzących, 10zł za miejsce oczywiście trzeba zapłacić :)

    •  

      pokaż komentarz

      kiedys tez sie zastanawialem czemu pociag jadacy wieczorem z Poznania do Warszawy (lub odwrotnie) nie ma wiecej wagonow i ludzie tlocza sie. Spytalem sie konduktora. Wyjasnil ze pociagi w zaleznosci od wielu czynnikow maja ograniczona ilosc wagonow. Podejrzewam ze te czynniki to stan torow, predkosc jaka rozwija pociag, moc lokomotywy, sprawnosc hamulcow etc.

    •  

      pokaż komentarz

      10 zł w przypadku dopłaty bez wskazania miejsca jest zwracane w kasie po wcześniejszym poświadczeniu przez konduktora w pociągu, iż brakowało miejsc.

    •  

      pokaż komentarz

      załóżmy może jakiegoś bloga, dokumentujmy warunki w pociągach (zdjęcia, filmy, notatki) jak się zbierze trochę tego - zainteresujmy media, co wy na to?

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda, że Polacy nie potrafią się zorganizować :/ Zebrać kilkanaście osób + dokumentację zdjęciową i możnaby złożyć pozew zbiorowy przeciwko PKP, za naruszenie np. godności, prawa do przestrzeni prywatnej człowieka, itp. Idę o zakład, że toby przeszło, zwłaszcza w przypadku tych pozamykanych w kiblu.

      Dużych kwot by się nie ugrało, ale te kilka stówek, czy tysiak z okładem to chyba dla osób podróżujących w takich warunkach nie jest mało. Może starczyłoby na kurs prawa jazdy, a przy następnej okazji na przysłowiowego "malucha"...

      A gdyby takie procesy się upowszechniły (a po komentarzach widzę, że problem jest powszechny), musiałoby to zwrócić uwagę PKP, bo w końcu te pociągi jeździłyby za darmo.

      W sumie dziwię się autorce tekstu, że wiedząc co ją czeka, już planuje kolejne podróże w takich warunkach. Ja bym odpuścił, nawet spotkanie z rodziną. Zawsze można wybrać normalniejszy termin. W sumie, jeśli zachowujemy się jak bydło i lecimy wszędzie jak stado baranów (no, barany to chyba nie bydło ;), to czasem ktoś może nas tak "przez przypadek" potraktować...

      Dlatego - jeszcze raz - walczcie o swoje prawa!
      Od tego m.in. mamy sądy, żeby wymuszać godne traktowanie i świadczenie uczciwych usług. Ja wiem, że nasz system sądowniczy jest do d..., ale przymykając na to oko też nie pomożemy mu się usprawnić.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to Polska, nie elegancja Francja

  •  

    pokaż komentarz

    2 x to samo mi sie wkleiło zminusujcie

  •  

    pokaż komentarz

    Ja swoją najciekawszą podróż miałem podczas powrotu do Wrocławia z koncertu Red Hot Chili Peppers. PKP przebiło wtedy samo siebie podstawiając na wypchany po brzegi ludźmi peron pociąg, powiedzmy, 10 wagonowy, w którym.... 8 było zarezerwowanych (zamkniętych) dla kolonii. Następny PKP podstawiło po 3h i też się wszyscy nie zmieścili.

  •  

    pokaż komentarz

    To jest nic. Gorzej mieliśmy jak jechaliśmy w Bieszczady z Łodzi w zeszłą majówkę. Ponieważ przydługawe opisy ciężko się czyta - wypunktuję :]

    1.Pociąg Warszawa - Kijów (to będzie ważna trasa podczas Euro 212; zakładając że będzie takowe);
    2.Mieliśmy przesiadkę z Łodzi więc wpadliśmy podzieleni na 2 grupy w ostatniej chwili.
    3.Zatrzymaliśmy się na schodach tak, że za nami zamknęły się drzwi wagonu ( kolega przekazuje mi - stałem z tyłu - optymistyczna informacje "stary jest nara" );- Druga grupa raportuje ( wisze w korytarzu między ludzmi - plecak mi sie o cos zaczepił ) - przed nami 11h.
    4.Jedziemey radośnie stojąc na 1 nodze - nie pijemy browarów - jest problem z lejnią.
    5.Na następnej stacji na korytarz przez okna kolejarze podsadzają grupę ludzi z rowerami - jest dużo radości ( na korytarzu jest chyba gorzej niz u nas ) ...
    6.Dosiada się do nas grupka harcerzy z gitarą.
    7.Pod moją pokuloną nogę ktoś wsadza gitarę nie wiem kto nie moge sie odwrócić.
    8.Mdleje starsza kobieta koło nas (wszystko sie dzieje na tych 50 cm^2 od drzwi do przejscia miedzy przedziałami - kibel jest poza naszym zasiegiem).
    9.Na nastepnej stacji dociera do nas konduktor ( wiadomosć przekazali ludzie - zabiera kobiete do przedziału słuzbowego - chwile zamieszania wykorzystują harcerze zeby zalogowac sie w ubikacji ( chyba w 4 płaszczyznach tam lezeli sadzac po tym ilu tam ich weszło ... ) zrobiło się luzniej juz mogę kucnąc.
    10.Wysiadamy na stacji obsikac pociąg - ubikacje sa zawalone po sufit plecakami i podroznymi.
    11.Zaczynam wymiotowac ( coś mi musiało wczesniej zaszkodzić ) zaczyna sie koszmar.
    12.Przedzieram sie przez spiących w 2 warstwach podróznych na tych blachach gdzie sie przedziały łaczą - wpadam do drugiego kibla (albo raczej ustawiam sie w kolejce do niego - nie uidało by mi sie to gdybym nie trzymał pawia w ręku (niemalże)"
    13.Koszmar trwa - zostaje w okolicy kibla na wszelki wypadek - sytuacja jest taka sama jak u nas ( mimo ze to jakies 2-3 m tak blisko a tak daleko - nie mam szans powrotu do kolegi).
    14. ZBAWIENIE - druga grupa - ktora wsiadła do innego przedziału w innej czesci pociagu zajmujaca miejsce w korytarzu wywalczyła dla nas przedział na nastepnej stacji przebiegamy i ostatnie 1.5h spdzamy w przedziale - jezu co za luksus.
    15. po 12 h wysiadamy w Zagórzu - całujemy ziemię.

    Tak to miej wiecej wygladało - pozdrawiam PKP.

    PS. Dobrze ze konduktor nie wpadł na pomysł kontroli biletów jak przyszedł po ta nieprzytomną - wszyscy na to czekali z zaciśniętymi pięściami.

  •  

    pokaż komentarz

    Zapraszam do pociągów woodstockowych xD tam to się dopiero dzieje!