Patodeweloperka w pełnej krasie

Patodeweloperka w pełnej krasie

Opis musi być

  •  

    pokaż komentarz

    Z hasłem "patodeweloperka" bym się wstrzymał bo wygląda na to że są błędy w MPZP albo to właśnie coś jest nie tak z budynkiem Pani Ewy i zamiast ślepej ściany do której miał być doklejony nowy budynek, są balkony. Generalnie ten teren i tak idzie do zabudowy pod mieszkaniówkę. Plan uchwalono w 2011 roku.

    źródło: plannanana.png

  •  

    pokaż komentarz

    patologiczna sytuacja wynika z błędu w MPZP. Wszyscy uważają miejscowe plany za święty gral poprawy jakości urbanistyki. Bzdura. Większość planów jest zrobiona tragicznie, a wpływ na urzędników przez siły nieczyste jest tam samo duży jak w przypadku przeklinanych DoWZ. Dorzucam rzut, który pokazuje trochę inaczej ułożenie brył, oraz tarasową zabudowę, która właśnie ma ograniczać wpływ na sąsiada.
    Sytuacja c#%#@wa, nie zazdroszę sąsiadom.

    źródło: z27496296IH,Zalacznik-do-wniosku-o-pozwolenie-na-budowe-dla-11.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: to jest analiza nasłonecznienia, ciekawe natomiast jest to ze wynika z niej ze warunek naslonecznienia 1,5 h nie jest spełniony ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol: @Unbeaten: tak, to jest analiza i nie jest spełniony warunek 1,5 h. (Czasu nie można sumować z różnych pomieszczeń). Zakładam że inwestor by się tym nie chwalił i możliwe że to analiza zlecona przez sąsiadów.
      Możliwe, że inwestor ma swoje obliczenia, które udowadniają coś innego. Zapis w prawie o linijce słońca jest tragiczny, a sama metodą nieprecyzyjna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: linijka slonca daje duze pole do naduzyc i w jedną i drugą stronę niestety

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy uważają miejscowe plany za święty gral poprawy jakości urbanistyki

      @Gonzzo: Dlatego mieszkańcy mają prawo udziału w tworzeniu MPZP. No ale po co reagować na błędy i się zainteresować w momencie tworzenia planu. Lepiej mieć wywalone jajca po całości a potem płakać na fejsbukach gdy się grunt pali pod nogami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: ok. A poza nasłonecznieniem wyjaśnisz jak to jest możliwe że w odległości 3.6m będzie budynek wysoki na 20m+?
      Przecież przesłanianie to jest właśnie odlegloac od okien w kącie 60stopni???? Mpzp nie może naruszać WT

    •  

      pokaż komentarz

      że w odległości 3.6m będzie budynek wysoki na 20m+?
      @Airnesst: Nikt ci tego bez dostępu do papierów nie powie. Możliwości takiej sytuacji może być kilka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: linijka słońca to tragedia, w ogóle art 13 i 60 WT powinny być zdefiniowane na nowo, uproszczone i jednoznaczne, ale zapewnienie czasu nasłonecznienia sąsiadom to jest dramat.
      Jako architekci mamy udowodnić, że zapewniamy nasłonecznienie pomieszczeń, których faktycznego układu nie mamy skąd znać, bo nie ma zbioru dokumentacji stanu faktycznego wszystkich budynków w Polsce, na przykład dziś jadę do urzędu w stolicy po wgląd w projekt budynku, którego dostęp do światła dziennego mamy przeanalizować do ULICP dla bardzo poważnej inwestycji prowadzonej przez miasto, dostanę w ramach tego dostęp do PZT i elewacji projektu, ale nie do rzutów... Więc de facto nie będzie mi wiadomo gdzie są mieszkania jednopokojowe, a gdzie wielopokojowe i czy na przykład przesłaniane przez nasz budynek okno nie będzie rekompensowane przez inne okno tego samego mieszkania, nie będę wiedział jaka jest grubość termoizolacji na ścianie (co wpływa na analizę - uwaliliśmy jeden projekt, gdzie analiza była wykonana w oparciu o projekt z lat 80, i nie wzięła pod uwagę docieplenia ścian 15cm styropianu, co z 3:00h zrobiło 2:52h czasu nasłonecznienia w dni równonocy) w zasadzie w gęstej zabudowie projektowanie pod inwestora i maksymalizacja powierzchni to duże ryzyko, bo czasami przesłonięcie okna które według dostępnej ogólnie dokumentacji jest oknem kibelka, może okazać się de facto oknem pokoju w mieszkaniu dwupokojowym, jedynym na elewacji południowej, bo zostało przebudowane i zalegalizowane, ale jego kształt nie jest dostępny dla architekta.
      Do tego jeszcze popularna w Polsce "linijka słońca MT", której część architektów używa nieświadomie do wszystkich projektów, jest poprawna jedynie dla Warszawy, a w urzędach zdarza się że nowocześniejsze metody analizy nie są akceptowane i trzeba poświęcić kilka dniówek na rzetelne zrobienie własnej linijki słońca, która nadal ma w sobie kilka pułapek, jak choćby fakt, że równonoc nie przypada precyzyjnie w tym samym czasie co roku, kwestia zmiany czasu z zimowego na letni, która przypada blisko równonocy itp.
      Razem to kumuluje się do ogromnego skomplikowania kwestii, która powinna być w jakimś stopniu zdroworozsądkowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @BDLK_IMPRTR: Pełna zgoda. Linijka to przeżytek i wymysł bloku wschodniego. Na zachodzie (Francja, Niemcy, USA i GB) jest zupełnie inna konstrukcja prawa, która np. nie reguluje nasłonecznienia tego wcale, ale często większy nacisk jest na określenie sytuowania budynków w prawie miejscowym. Nikt tam nie marnuje czasu na udowadnianie czy promień słońca przypadkiem nie wpada minutę za późno, a pomiary są tak niedokładne przy użyciu linijki, że to i tak jest fikcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: projektowałem w Londynie i w Paryżu i w porównaniu do Polskiej gehenny to jest czysta przyjemność, Paryskie RDC spójnie określające ramy tego co można i Londyńskie PnB gdzie robiło się prosty przekrój i pokazywało rysunkiem człowieczka że z ulicy nie widać nadbudowy to marzenie

    •  

      pokaż komentarz

      @Airnesst: W to 3.6 metra od okien nie chcę mi się wierzyć. Żeby podkreślić dramaturgię ktoś podaję odległość od krawędzi balkonu do ściany budynku sąsiada po najkrótszym odcinku. Ściana nowego budynku pewnie będzie ślepa, zabezpieczona PPOŻ, ponieważ zbliżenie jest duże, a ono niestety wynika bezpośrednio z zapisów MPZP, uchwalonego z błędem.
      Przepis, o którym mówisz dotyczy odległości od okien, dodatkowo w zabudowie śródmiejskiej odległość między oknem a obiektem przesłaniającym jest o połowę krótsza niż wysokość tego obiektu. Czyli, teoretycznie budynek wysoki na 24 metry może stać 12m od okien sąsiada (przy zachowaniu zasad mierzenia przy pomocy stożka o kącie rozwarcia 60 stopni, w osi okna po wew stronie.). Budynek ma kształt litery L i odsuwa się od sąsiada, możliwe, że na potrzebną odległość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol:
      @Gonzzo :

      Panowie nie piszcie bzdur, z rysunku który Gonzzo zamieścił jasno wynika że budynek będzie prEd oknami i będzie przesłaniał

      W ramieniu o dl 12m ( połowa z 24m) kąta 60 stopni jest na pewno budynek. Widać to gołym okiem, narysowałem jak to może wyglądać od okna

      źródło: comment_1631631977dnPBmWWpfSWeNXiMfPp0Z4,w400_edit_352083556461894.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Airnesst: a czy to pomieszczenie, nie spełnia wymagań od drugiej strony?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gonzzo: tak głębokich pomieszczeń chyba nie robią, blok ma wg msip 14m głębokości. Odejmujac mury, balkon itp to pokoi na 10m długich w blokach nie robią

    •  

      pokaż komentarz

      @Airnesst: na tym rzucie majaczy układ pomieszczeń. I wygląda to jak jakiś duży pokój dzienny z aneksem, okna do tego pomieszczenia są z dwóch stron.
      Poza tym nie byłbym taki pewien co do dokładności Twojego stożka, który można przecież obracač wokół pkt przyłożyenia i dosunąć maxynalnie do ściany mieszkania nr 2. Mooooże się mieści.

      Problem polega na tym, że inwestor musiał dokleić się do granic swojej działki z dwóch stron. Nie mógł się odsunąć od sąsiada bo MPZP wymaga ciągłą zabudowę pieżejową. Tytuł posta powinien brzmieć PATOPLANERKA.

    •  

      pokaż komentarz

      z rysunku który Gonzzo zamieścił jasno wynika

      @Airnesst: A co to za rysunek? To załącznik do pozwolenia na budowę?

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: 8e7155d4395608167647855515efca1c,860,0,0,0.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Jakiś czas temu jeden taki patodeweloper wpisywał do mnie na FB z pretensjami, że psuję mu interes. Jak to zwykle oni - piękne wizualizacje, drzewa, uśmiechnięci ludzie i jeden samochód. O co poszło? Że będzie stawiał dokładnie tu:
    https://www.google.pl/maps/@52.2393578,21.0614546,117m/data=!3m1!1e3
    Garaże o oznaczeniach 21A i 61A zostaną wyburzone i powstanie tam blok.

    •  

      pokaż komentarz

      @sawes1: A jaki jest stan własnościowy tych garaży? Jeżeli działka należy do dewelopera to w zasadzie wymagałbyś, żeby na swojej działce utrzymywał powierzchnię parkingową, która zaspokoi potrzeby mieszkańców sąsiednich budynków. Bo on w swoim budynku pewnie wybuduje garaże podziemne, z których będą korzystać "jego" mieszkańcy. Czyli - ja sobie kupię mieszkanie w starej zabudowie a parkowanie sobie "zorganizuję" gratis na tym prywatnym skwerku opodal. A, że ciasno? W większości dużych miast na świecie jest ciasno.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedysniebylembordo: Generalnie poszło o wizualizację, która mówiąc baaaaardzo łagodnie, była "niewłaściwa". Wyglądała tak, jakby dom miał stanąć w środku Białowieży. Brakowało tylko żubrów i bielików.

    •  

      pokaż komentarz

      @sawes1: Aaaa... No to o to chyba mogliby mieć nawet problemy z UOKiK-iem, bo to wprowadzanie w błąd co do istotnych cech towaru. To deweloper się rzeczywiście nie popisał - powinien grzecznie podziękować za zwrócenie uwagi na niedociągnięcia w sformułowaniu oferty, a nie jeszcze się pluć na priv :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sawes1: masz może jakiś poglądowy screen-shot czy inną fotkę? chętnie bym zobaczył to artystyczną,,wizualizacje mini puszczy" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sawes1: robiłem parę wizek, przecież to zawsze jest oszustwo a zielen to fantazja grafika

    •  

      pokaż komentarz

      o wizualizację, która mówiąc baaaaardzo łagodnie, była "niewłaściwa".

      @sawes1: oni wszyscy chyba tak mają. U mnie przez płot deweloper, skądinąd uważany za dość uczciwego, budował dwa bloki i to samo, na wizualizacjach nie było ani mojego bloku ani dwóch sąsiednich, nie było też dwóch rzędów garaży, które są własnością użytkowników. Było za to morze zieleni...

    •  

      pokaż komentarz

      Generalnie poszło o wizualizację

      @sawes1: No i miał rację. Wizualizacja z punktu widzenia nieruchomości jest niczym nie znaczącym dodatkiem głównie marketingowym. Ludzie zamiast zainteresować się na poważnie umową i prospektem/projektem wolą skupić się na wizualizacjach to ich problem.

      nie było ani mojego bloku ani dwóch sąsiednich, nie było też dwóch rzędów garaży

      @fonderal: Bo jakby architekt miał w wizualizacji oprócz budynku wizualizować całe otoczenie to by robił tylko wizualizację a nie projekt a ten by kosztował odpowiednio więcej bo trzeby by zatrudnić osobno grafika 3d. Wizualizacje otoczeń praktycznie robi się na potrzeby inwestycji publicznych jak np zagospodarowanie przestrzeni miejskiej. Przy mieszkaniówce zwłaszcza zwykłej nastawionej na taniego klienta to jest zwyczajnie zwykłe marnowanie energii, pieniędzy i czasu bez potrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie zamiast zainteresować się na poważnie umową i prospektem/projektem wolą skupić się na wizualizacjach to ich problem.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Drugie nie wyklucza pierwszego, za to wprowadzające w błąd wizualizacje powinny kończyć się poniesieniem odpowiedzialności przez developera. Twój argument jest na poziomie: "Dziadkowie sami sobie winni bo się dali naciągnąć na garki"

    •  

      pokaż komentarz

      @i20918: wizualizacje to niestety patologia, bo ludzie kupują oczami, więc wygrywa ten, kto zrobi ładniejszy obrazek, a potem cyk i zmiana betonu architektonicznego na szary tynk, cyk i zamiast drewna tekowego leci sosna thermo, cyk i zamiast ślusarki Shücko leci PVC z oknoplastu... I czasami są to zmiany z winy inwestora, a czasami niestety niezawinione.
      Na pewno to deweloperzy szczególnie przy dużych inwestycjach powinni być szczerzy w wizualizacji, ale ostatecznie to kupujący powinien weryfikować, albo zatrudnić architekta, który zweryfikuje czy warto płacić 800k za widok na ścianę sąsiada i fabrykę wytłoczek do jaj.
      Niestety w Polsce świadomość architektoniczna jest w społeczeństwie tragiczna i zarówno dla kupującego jak i dewelopera liczą się najczęściej wyłącznie metry kwadratowe i odległość od przystanku.

    •  

      pokaż komentarz

      Twój argument jest na poziomie: "Dziadkowie sami sobie winni bo się dali naciągnąć na garki"

      @i20918: Bzdura i robisz z siebie błazna porównując te dwie sytuację. W przypadku umowy na budowę nieruchomości dostajesz prospekt informacyjny dewelopera w którym masz jasne i szczegółowe informacje nt technicznych warunków i otoczenia i całej nieruchomości. W umowie masz też odniesienie do załącznika wedle którego deweloper buduje. Trafniejsze porównanie by było takie, że gość idzie do dealera samochodowego nie przeczyta w umowie, że kupuje auto z silnikiem 1.0 68 koni a potem ma pretensje "panie to nie jedzie" bo na folderze reklamowym tło za autem było rozmazane.

      To ludzie ubzdurali sobie, że wizualizacja ma stanowić jakąś informacje. Nie nie stanowi. A, że ludzie to debile i zamiast czytać wolą kupować oczami to nie dewelopera wina. On nie wciska nikomu na siłę. Porównanie do garnków zupełnie nie trafione.

    •  

      pokaż komentarz

      a potem cyk i zmiana betonu architektonicznego na szary tynk, cyk i zamiast drewna tekowego leci sosna thermo, cyk i zamiast ślusarki Shücko leci PVC z oknoplastu... I czasami są to zmiany z winy inwestora, a czasami niestety niezawinione.

      @BDLK_IMPRTR: Przecież takie rzeczy ma się w dokumencie dewelopera. Materiały, stolarka okienna, wykończenie itp. Można zastąpić materiał podobny jeśli jest to ujęte w papierach ale na pewno nie tak, że zmieniasz całkowicie koncepcje a ponadto przy takich zamianach klient ma prawo domagać się obniżenia ceny gdy materiały są gorsze.

      Ludzie zwyczajnie nie czytają dokumentów i tyle. Równie dobrzze można by mieć pretensję do sprzedawcy volkswagena, że nie ma skór bo się wzięło pierwszy lepszy model i nie przeczytało folderu informacyjnego i umowy z wyposażeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      To ludzie ubzdurali sobie, że wizualizacja ma stanowić jakąś informacje.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Nie, to ty sobie ubzdurałeś że można wciskać wszystko tak długo jak jest gdzieś w dokumentach coś opisane. To że prospekty i ogólnie marketing często idą po granicy kitu jest wiadome nie od dziś. Problem kiedy ktoś przekroczy granice i trafi na kogoś kto będzie tak samo cwany bo sąd nie tylko na dokumenty będzie patrzył. Jak wprowadzisz klienta w błąd i on to przed sądem udowodni to ci sędzia wyjaśni ile warte w takim przypadku są zapisy umowy.

      Bzdura i robisz z siebie błazna porównując te dwie sytuację.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Stosując argumenty typu ad personam przyznajesz mi tylko racje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: ludzie kupują dziurę w ziemii, a ciężko jest im się wycofać z czegoś na co się już zdecydowali, jasne to ich wina po części, ale niestety jesteśmy tylko ludźmi i zdarza się olewać coś co powinniśmy sprawdzać na bieżąco.

      Ja uważam, że powinno być odgórnie ustalone co mają pokazywać wizualizacje na jakim etapie i do momentu kiedy budynek nie jest odebrany powinno być to ograniczone do bryły, doboru materiałów głównych i moodboardów. Wpływ na decyzję o zakupie powinny mieć rzuty, wizyta na miejscu, analiza sytuacji przestrzennej - studium i MPZP, oraz wizualizacja kubatury, a nie to, czy na obrazku jest akurat wstawiona piękna teczyna na ścianach, aluminium spienione jako wykończenie podniebień, beton architektoniczny w klasie BA3, oprawy oświetleniowe foscarini itd.
      Poza tym nie wszystko co jest na wizualizacji jest weryfikowalne, wiadomo, że wizualizatorzy bardzo chętnie szklenie robią doskonalsze niż to realne i zieleń zieleńszą i bujniejszą niż w rzeczywistości.