Polska jednym z państw gdzie Facebook przyczynił się do polaryzacji społecznej.

Polska jednym z państw gdzie Facebook przyczynił się do polaryzacji społecznej.

Jak podaje raport WSJ oparty na tajnych dokumentach facebooka. Polska jednym z państw gdzie nowy algorytm Facebooka przyczynił się do dużo większej polaryzacji społecznej. 80% nośnych treści jest negatywna, algorytm celowo nagradza sianie nienawiści i promuje zawartość antagonizującą społeczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Przyklejka z wcześniej:

      Że niby dopiero teraz widać ten problem... założyłem konto 2 lata temu, żeby ostrzegać przed podziałami społecznymi i z nimi walczyć, to temat bagatelizowano, a mnie minusowano, mówiono że "to normalne", "wszędzie są podziały", na co ja zawsze odpowiadałem, że nie aż takie i wymieniałem czynniki, bo przyczyn jest wiele i stało się dokładnie to, co przewidziałem - dopiero teraz budzimy się z ręką w nocniku.

      Oto moja lista przyczyn powstawania podziałów obecnie w Polsce, chronologicznie (kolejne jest skutkiem poprzedniego):

      1. Niestałość/rozbieżność w tym jaki kto widzi świat przez media i propagandę, każdy widzi co innego, każdy widzi inne fakty.
      2. Wpadanie w sztucznie wygenerowane konflikty, wdawanie się w kłótnie które nie mają żadnego sensu.
      3. Spadek zainteresowania istotnymi sprawami bieżącymi, które wymagają szerszego omówienia i dogłębnej analizy, zniechęcenie do wymiany poglądów. (powiązane z pkt 6)
      4. Brak kultury w debacie publicznej, wykorzystywanie chwytów erystycznych, manipulacji, trolling, agresja, narzucanie poglądów.
      5. Radykalizacja poglądów i naciskanie na osoby niezdecydowane lub centrowe, aby wybrały stronę konfliktu.
      6. Antagonizm i tworzenie się głębokich podziałów społecznych, najczęściej wokół ściśle dobranych i kontrowersyjnych tematów zastępczych. (następstwo pkt. 2)
      7. Tworzenie się coraz węższych baniek informacyjnych, niedopuszczenie innych poglądów i argumentów.
      8. Nieumiejętność do walki z dezinformacją, brak zdolności do rozpoznawania i obrony przed propagandą i manipulacją.
      9. Zniekształcenie opinii publicznej, niedostosowanie poglądów do rzeczywistości, brak wspólnej świadomości społecznej. (po pkt. 1)
      10. Erozja grupy osób niezdecydowanych i o poglądach bliskich centrum. (skutek pkt 5)
      11. Spadek nadziei i motywacji do działania, chęci współpracy.
      12. Upadek wartości moralnych i etyki, demoralizacja, destabilizacja społeczeństwa.

      Pierwsze co uważam za absolutny priorytet w Polsce, to podniesienie poziomu debaty publicznej. Jak? Jest kilka sposobów, nie muszą być zamordystyczne, ani inwazyjne.

      1. Netykieta - zapomniana, często płynna w zależności od forum na jakim była, jako zestaw niepisanych lub pisanych zasad poszanowania rozmówcy, merytoryki, kultury i savoir vivre w internecie. Przywrócić, stosować, reprezentować samym sobą i oczekiwać od innych jej przestrzegania.

      2. Koniec z podziałem lewica-prawica - podział ten jest nieadekwatny, nieaktualny, niemiarodajny i często mam wrażenie, że używa się go w mediach celowo, żeby ludzi wprowadzić w taką zerojedynkowość (liberalizm/koserwatyzm). Istnieje wiele lepszych alternatyw jak diagram Nolana, trójkąt Szczepańskiego, lub podział liniowy i teoria podkowy.
      Do obrony i krytyki klasycznego podziału i wyjaśnienia alternatyw zapraszam tutaj: KLIK

      3. Porzucenie zainteresowania tematami zastępczymi i nie angażowanie się w spory, których rozwiązanie jest niemożliwe.
      Spieszę z wyjaśnieniem - jako tematy zastępcze rozumiem te o konkretnej specyfice, są to tematy wokół których narasta polaryzacja, które bazują na zerojedynkowości i których nie da się zakończyć w żaden sposób - jedynym skutkiem udziału w nich jest radykalizacja i powstawanie baniek światopoglądowych - grup ludzi o skrajnych poglądach. Społeczeństwo zostało wpędzone w te spory podobnie jak politycy i media, które te tematy ciągną (dla pieniędzy, lub żeby kontrolować ludzi przy pomocy strachu, gniewu - whatever - przyczyna tu nie jest istotna, ważny jest tego efekt, czyli podzielone społeczeństwo).

      4. Zmiana sposobu prowadzenia dialogu na przyjazny i kulturalny - w dyspucie publicznej dominują takie zachowania jak obwinianie wszystkich dookoła, ironiczne wyśmiewanie i bagatelizowanie problemów, "kto kogo zaora" i nacisk na wygraną z "przeciwnikiem" w dyskusji, trollowanie i flaming - rozwiązanie jakiegoś problemu w drodze debaty wymaga współpracy rozmówców w wymianie poglądów i dochodzeniu do wspólnych wniosków, na których oprą rozwiązanie problemu (całkowicie odwrotnie do dominującej obecnie radykalizacji i popadania w skrajności).

      5. Trolling, flamowanie i napuszczanie ludzi na siebie nawzajem powinno być banowane do skutku.

      Na wykopie powinna istnieć osobna kategoria zgłoszenia jako trolling / flaming / celowe skłócanie ludzi.

      Piszę to dlatego, że dostrzegam od dawna co się dzieje i nie tylko w internecie, ale ogólnie z ludźmi i ostrzegam od dawna.

      Nie naprawimy niczego w Polsce i nigdy nie będzie lepiej, jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać jak należy.
      Żeby się dogadywać i rozwiązywać nasze problemy, musimy potrafić się dogadać.

      Bonus: https://www.wykop.pl/artykul/6157283/podzialy-spoleczne-i-jakosc-debaty-publicznej/

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Bzdura. Facebookowi chodzi tylko o kasę. Żeby zarabiać kasę, potrzebuje, żebyśmy długo siedzieli na portalu. Nie Facebooka wina, że błoto i guano nas tam trzyma i dlatego bezduszny algorytm nam to serwuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: jakby zakac trollingu to model biznesowy by sie przestal spinac, tu chodzi o to by bylo kontrowersyjnie bez jakiegos wiekszego poziomu. Jak chcesz wiekszy poziom to musisz isc komentować na portal gdzie wypowiadaja sie porzadni analitycy. Ogolnie informacji jest za duzo, ludzie nie umieja tego filtrowac, gubia się, łączą nie te wnioski i pozniej nawet przypadkowo staje się ktoś trollem.

      Nie zapominaj, ze to portal ze smiesznymi obrazkami, a nie jakis opiniotworczy think-thank ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: fajny utopijny świat chciał byś stworzyć, a realnie wiem po sobie, w prawdziwym życiu mogę prowadzić jakiś dialog z lewakami czy katotalibami, często słuchają i rozmowa gdzieś prowadzi, w internecie nawet już nie próbuje normalnego dialogu, bo wiem, że normalny dialog zostanie olany a atak i flame przynajmniej wywoła łzy u jakiegoś lewaka/prawaka.

      Czemu niby chcesz banować trolling? Trolling świetnie pokazuję ludzką głupotę, naiwność, brak wiedzy etc. Podstawą internetu jest trolling, nikt normalny się nie złapie reszta słusznie zostanie oszukana i wyciągnie wnioski jeśli są choć trochę inteligentni.

      To co ty chcesz wprowadzić to taki internetowy komunizm, tylko miałkie opinie, tylko miłość i kwiatuszki. Życie takie nie jest co odzwierciedla internet.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: wołanie na puszczy ale ciężko się nie zgodzić

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdura. Facebookowi chodzi tylko o kasę.

      @Elven: To też bzdura, Facebook to doskonałe narzędzie w rękach USA do podgrzewania i łagodzenia konfliktów społecznych na świecie. A na samej scenie USA ma jeszcze znaczenie komu akurat sprzyja management Facebooka. Więc nie chodzi im tylko o kasę.

      Żeby zarabiać kasę, potrzebuje, żebyśmy długo siedzieli na portalu. Nie Facebooka wina, że błoto i guano nas tam trzyma i dlatego bezduszny algorytm nam to serwuje.

      A to już absolutnie przykra prawda. Ludzie kochają afery i obrzucanie się gównem, szczególnie przez internet. W realnym świecie pokory uczy możliwość dostania w mordę jak się przegnie, ale przez internet ciężko dostać, więc ludzie na więcej sobie pozwalają.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Obawiam się że w praktyce nie do zastosowania. Partia rządząca, PiS, na tym oparła swój cały program. Oprócz kilku programów socjalnych (500+, 300+, dodatkowe emerytury etc.) ich głównym celem jest podział społeczeństwa. Że wspomnę "Mordy zdradzieckie", czy też ciągła walka z nieistniejącymi wrogami. A to mamy ludzi LGBT którzy chcą zniszczyć "dobre, polskie, katolickie rodziny", albo EU, który to chce zniszczyć "polski wymiar sprawiedliwości".
      Do tego mamy ciągły podział na wierzących i nie wierzących. Ciągły sygnał że jak nie wierzysz to jesteś w polsce gorszy, ba, nawet nie powinieneś/naś się za polaka uznawać.
      Więc przekaz na szczeblu państwowym jest taki "Albo z nami albo przeciwko nam". Więc polaryzacja zaczyna się od góry i idzie na sam dół. Przez co ludzie którzy powinni zostać na marginesie społeczeństwa, wszelkiej maści fanatycy. Poczuli wiatr w skrzydła, bo oto partia rzadząca bierze ich pod parasol ochronny.
      Mamy oczywiście jeszcze całe kasty uprzywilijowanych. Księża, przydupasy partii etc. czyli znowu "Albo z nami albo przeciwko nam".

      I to przekłada się na internet, i "dyskusje" w nim.

      Zgadzam się z tym co piszesz, uważam że problem jest (ba sam nie jestem bez winy), ale nie czuję żeby rozwiązaniem tego problemu było po prostu "jeśli ja będę zachowywał się ok to reszta się dostosuje". Obawiam się że reszta "nasra na planszę, okopie mi ryja i poczuje satysfakcję z wygranej".
      Bo żeby móc dyskutować, na równym poziomie, potrzeba ludzi którzy coś sobą reprezentują. A niestety, duża część z osób nie jest kompletnie otwarta na dyskusję. Ba. Są tak zafiksowani na swoim poletku, że nawet nie ma szans o jakikolwiek dialog. Bo nie o dialog im chodzi, ale o "zniszczenie wroga".

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Może pan zapomnieć że ludzie znów się zjednoczą. Niestety ale ja już patrzę ze spokojem jak się ludzie dzielą i nie warto marnować czasu na zasypywanie podziałów. Lepiej się skupić na sobie i otoczeniu wokół siebie. Rodzinie itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Dobrze napisane. Dodatkowy plus za propozycje rozwiązania problemu. Mam wrażenie, że my tej dyskusji, starcia poglądów, staramy się za wszelką cenę uniknąć. Rozmowa trwa dopóty, dopóki ktoś się nie zadeklaruje po którejś stronie konfliktu (jednego z wielu - polityka, aborcja, szczepionki...). Po deklaracji wymiana poglądów się kończy - nie dyskutujemy jeśli jesteśmy zgodni (rozmówca myśli jak my więc w sumie o czym tu rozmawiać), albo nie dyskutujemy bo jesteśmy antagonistami (z "takim idiotą" nie warto). Zniknęło postrzeganie osób o odmiennych poglądach jako partnerów do dyskusji. A właśnie na styku przekonań jest najciekawiej:)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: problemem jest III zasada dynamiki Newtona ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Akcja = reakcja. Jeżeli jedna strona idzie w skrajność, to druga strona musi symetrycznie odpowiedzieć. Jeśli nie odpowiesz na bzdury z taką samą siłą, to zacznie się zaklinanie świata przez "warjatów", a wiemy że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się "prawdą". To rodzi uzasadniony opór ludzi, którzy sami dają się wciągnąć w tą głupią walkę.

      Te szachy niestety rozgrywają się na górze, my jesteśmy tylko pionami. Warto mieć świadomość tych procesów, ale raczej nie jesteśmy w stanie ich zmienić dopóki głos menela spod sklepu lub chłopski rozum naj!!@nego Janusza ma taką samą wartość jak głos lekarza, profesora, prawnika. Dlatego obrzydzono nam elity, a wykształcenie (pozornie) nie ma żadnego znaczenia.

      Chciałbym bardzo, ale nie wiem co by musiało się zmienić żeby przeważyć to chamstwo w debacie publicznej, żeby ludzie chcieli się zjednoczyć przeciwko podziałom, skoro każdą taką inicjatywę zaraz okupuje jakaś skrajna formacja. Np. protesty kobiet okazały się być trampoliną dla wielu skrajnych person.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Ciekawy i wpis obrazujący bardzo rzadka postawę w dzisiejszym społeczeństwie patrz pkt 12.Podejrzewam że na dzisiejszych socjal ściekach dostałby taki wpis etykietę conajmniej mowy nienawiści. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Perpetuum: Ja lubię bardzo angielskie podejście "Agree to disagree" czyli "Zgadzamy się na to że się nie zgadzamy" i tyle. Wiele razy ze znajomymi przy piwie w pubie spieraliśmy się na tematy polityczne, podejścia do ekonomi, czy kwesti socjalnych jak i kulturowych. Po czym z uśmiechem na twarzy zamawialiśmy kolejną kolejkę.

      Ale, jak już wspomniałem wyżej, wymaga to tego że osoby ze sobą rozmawiające mają otwarte umysły. Nie starają się narzucić za wszelką cenę swojej wizji świata, ale argumentują i właśnie "dyskutują".

      Wspomniałeś o między innymi szczepionkach i prawie kobiety do jej ciała. Cały ruch anty szczepionkowy to dla mnie porażka systemu edukacji, oraz kolejny argument za tym że partia rządząca, łapie się wszystkich populistycznych zagrywek byleby zadowolić swój elektorat.
      Kolejnym aspektem jest prawo kobiety do decydowania o jej ciele. Tutaj niestety ponownie wychodzi, w dużej mierze polskie, staranie się zagłuszenia swojego sumienia krzywdą innych ludzi. W tym przypadku kobiet, które nie decydują się na urodzenie, narzuca się im wizję świata oraz mocno pokręconego kodeksu moralnego katolickiej części społeczeństwa.

      Niestety ale partia PiS wyciągnęła z ludzi to co najgorsze, do tego wypromowała wszelkiej maści fanatyzm. Co nie pozwala na dyskusję jak równy z równym.

    •  

      pokaż komentarz

      Poziom dyskusji politycznej w Polsce jest żenujący. Dominuje podejście erystyczne - gra na zaoranie przeciwnika, a wypowiadającemu się politykowi nie przeszkadza opowiadanie kłamstw, informacji niepotwierdzonych, czy ogólnie brak kontaktu ze swoim rozmówca - trochę jakby dwie osoby odgrywały monodram (na raz).
      To, co możemy zrobić, to rozmawiać. Jak najwięcej. Wysłuchać i dopytać czemu nasz rozmówca ma takie poglądy, a nie inne. Przestać oceniać tak od razu. Zauważyłam, że takie rozmowy nie zmieniają moich poglądów, ale powodują, że bardziej rozumiem, czemu ktoś jest inny, i nie oceniam go radykalnie nawet jeśli się z nim nie zgadzam. I czasem słyszę "że ze mną można porozmawiać" i to jest duży komplement:). To jest właśnie podejście centrowe, o którym pisze Nirvikalpasamadhi. Ono, tak jak istnienie klasy średniej w gospodarce, świadczy o tym, że społeczeństwo jest zdrowe. I właśnie zanika - niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @Perpetuum: Zgadzam się odnośnie poziomu "dyskusji" politycznej. Ale ona w dużej mierze jest dostosowana do odbiorcy spolaryzowanego. Ludziom ciężko jest zrozumieć to że możemy zgadzać się z jedną rzeczą a w stosunku czegoś innego mieć odmienne zdanie. Jesteś albo na 100% z nami albo przeciwko nam. I to działa na wszystkie strony, bez względu na upodobania polityczne.

      Mogę się zgodzić że rozmowa jest ważna. Ale prawda jest taka że nie z każdym się da. Po prostu do niektórych argumentacja poparta faktami, danymi oraz zdrowym rozsądkiem nie trafia. I tyle. I takich osób wydaje mi się że jest coraz więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @czarne_skarpety: tu mam, przyznam, pewien problem. Bo w takim wypadku niepodejmowanie dyskusji będzie oznaczało, że dany pogląd na sprawę w ogóle nie jest słyszany. Podejmowanie nie ma sensu :) więc jak żyć, panie premierze?

    •  

      pokaż komentarz

      Że niby dopiero teraz widać ten problem... założyłem konto 2 lata temu, żeby ostrzegać przed podziałami społecznymi i z nimi walczyć, to temat bagatelizowano, a mnie minusowano, mówiono że "to normalne", "wszędzie są podziały", na co ja zawsze odpowiadałem, że nie aż takie i wymieniałem czynniki, bo przyczyn jest wiele i stało się dokładnie to, co przewidziałem - dopiero teraz budzimy się z ręką w nocniku.

      @nirvikalpasamadhi: Już ch#% z tym zdaniem kilkunastokrotnie złożonym. Ale to normalne.

      Nie mówię nawet o polityce, bo w zasadzie w każdej dziedzinie toczy się na Wykopie jakieś gimbusiarskie spory z p%?@y. Najlepsze tematy to Linux, AMD i Xiaomi, To jest, k?!@a, trio wykopowego sp$#@$!?enia.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: chyba sobie to aż wydrukuję, świetne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Perpetuum: Nie wydaje mi się żeby tutaj była jedna prosta odpowiedź. Najgorsze jest to że wymaga to całego przewartościowania klasy politycznej jak i edukacji, w moim mniemaniu. Coś czego sama klasa polityczna nie chce zrobić, ba, oni jeszcze bardziej pchają ludzi w większą ignorancję. Wszystko żeby osiągnąć swoje własne cele.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elven: @gg_jap: @GrimJyu: @Zara_wracam: @Ilythiiri: @czarne_skarpety: @Dragonis90_91: @Perpetuum: @majorponury: @Alf131: @AgLagylak: @Ocelotte: Dziękuję Wam wszystkim za wypowiedzi! Cieszę się, że ten temat powoli zaczyna być podejmowany, czas najwyższy :) Wybaczcie, że Was wołam, chciałbym zdementować pewną istotną rzecz.

      Kilku Mirków zaczęło tutaj argumentować, że to dążenie do Utopii, że tak było do tej pory i dlatego tak musi być nadal, że nic się nie da z tym zrobić. Bo media, bo model biznesowy fb lub twittera taki jest i pogadane. Prawdą smutną jest niestety, że jakiekolwiek pomysły lub rozwiązania, w jakiejkolwiek dziedzinie, zawsze spotykały się z identycznym nastawieniem. Pamiętacie kawał o Polakach w kotle, którego nikt pilnować nie musi, bo Polacy sami jeden drugiego uciszają i nie pozwalają działać? Jest on równie śmieszny, jak informacja o kolejnej podwyżce podatków. To ważny mankament naszej mentalności, spowodowany wyuczoną już bezradnością i brakiem nadziei, wytrwałości i cierpliwości, a także niechęcią do ponoszenia odpowiedzialności za błędy i natychmiastowym poddawaniem się już przy pierwszej napotkanej przeszkodzie.

      Trwałe zmiany wymagają pracy, czasu i determinacji, a najtrwalsze z nich współpracy oraz wyrozumiałości i mogą być tylko skutkiem ewolucji. Im dłużej ona trwa, tym zmiany są trwalsze.

      W sprawie Utopii, zapewne wielu nazwałoby mnie niepoprawnym optymistą, bądź idealistą, jednak moje podejście jest zupełnie inne. Uważam, że oczywistym jest, iż utopijnych ideałów nijak nie sposób osiągnąć, aczkolwiek mogą one zawsze stanowić drogowskaz - kierunek, w którym warto podążać. To podejście realne, które niekoniecznie jest pesymistyczne - nie zakładam z góry niepowodzenia, lecz szukam którędy i gdzie i jak można pewne sprawy ugryźć i ruszyć choćby i nawet o ten maleńki milimetr do przodu. Są sprawy, w których niewskazane jest huśtanie się ze skrajności w skrajność - to te rzeczy, które funkcjonują tylko zachowując swój odpowiedni balans, jak w naturze. Podobnie jest z polaryzacją i podziałami. Nie da się zlikwidować do zera podziałów, ani polaryzacji z jednego prostego powodu - nie da się sprawić, aby każdy człowiek w społeczeństwie złożonym z ludzi o róznych poglądach, o różnych perspektywach i spojrzeniach na świat myślał w identyczny sposób. Z resztą, wcale tego nie chcemy, prawda? W figurce z plasteliny każdy z kolorów pełni swoją funkcję i dzięki temu figurka jest piękna, natomiast mieszając wszystkie ze sobą, stworzymy jedynie szarą i brzydką, bezpłciową masę.

      Nie należy także brnąć w przeciwą skrajność i przyzwalać na całkowitą degradację stanu rzeczy, bo na tym drugim końcu tego kija jest rozbicie spójności, destabilizacja i finalnie wojna domowa, a tego też nie chcemy.

      Nie apeluję o stuprocentowe i absolutne pojednanie, jest wiele spraw wobec których nie będziemy zgodni ze względu na różnice istniejące między nami. Są jednak pośród nich sprawy istotne, względem których wskazana jest jednomyślność, np. bezpieczeństwo naszego kraju.

      Tą jednomyślność w najistotniejszych sprawach możemy osiągnąć jedynie w drodze merytorycznej debaty, w przyjaznej atmosferze, opartej o wzajemne poszanowanie, etykę i wspólne zaangażowanie w rozwiązanie naszych problemów. To sprawy, które są zbyt ważne, aby się nad nimi w nieskończoność waśnić, ważniejsze od nas samych, bo od nich zależą losy naszych wnuków i dzieci.

      Rozbici i poróżnieni, bez chęci współpracy, w nieprzyjaznej atmosferze i bez chęci do wymiany poglądów jesteśmy sterowni, łatwi do zmanipulowania i napuszczenia na siebie nawzajem i jako społeczeństwo pozbawieni umiejętności samostanowienia o sobie i swoim losie. Zamknięci w "pułapce mniejszego zła". Bez poprawnej i prawidłowej komunikacji nie będzie poprawnie funkcjonującej demokracji.

      Chcę przebić się do Was z tą świadomością, że ponad tym co nas dzieli i ponad różnicami między nami są rzeczy, o które warto dbać wspólnymi siłami.

      Nie musi nas wcale jednoczyć wspólny wróg, może nas łączyć wspólny cel. Choćby cel pomyślnego nam wszystkim życia pod wspólnym dachem, jakim jest dla nas ten kawałek ziemi, Polska.

      A jeśli już musi koniecznie być wspólny wróg, niechaj będzie nim nasza niezgoda!

      Pamiętajcie, małą łyżką, luźno. Trochę nadziei Polski Narodzie!

      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @czarne_skarpety: Tylko że ta klasa polityczna to my, ludzie. Ale zawód polityka zeszmacił się tak, że odpycha ludzi którzy mają jakiś rigcz. Wśród osób mi znanych na jakiekolwiek stanowiska kierownicze/polityczne niskiego szczebla aspirują osoby które chcą ugrać coś dla siebie - w typie rozpychającego się łokciami chama, albo slisko-uprzejmej kanalii. Sam powiedz, widząc wokół rzeczy które są nie w porządku - myślałeś kiedyś żeby np być radnym, burmistrzem, działaczem?

    •  

      pokaż komentarz

      Sześciu ślepców i słoń

      Raz pewien sześciu przyjaciół
      (a każdy ślepy jak kret)
      Poszło zobaczyć słonia
      Nad rzeką go znaleźli wnet
      Każdy chciał poznać to zwierzę,
      Zaspokoić wiedzy głód
      Więc kolejno podchodzili
      Dotknąć ten natury cud

      Pierwszy dotknął boku słonia
      Wsparł się o niego rękami,
      Poczuł szeroką, mocarną,
      Szorstką masę pod palcami
      Zaczął więc krzyczeć donośnie:
      „Boże, ten zwierz mi nieznany
      Jest całkiem bardzo podobny
      Do twardej, olbrzymiej ściany!”

      Drugi kieł poczuł pod ręką
      Wrzasnął: „Oj, cóż to takiego?
      Już miałem kiedyś okazję
      Dotknąć coś podobnego!
      Okrągły, gładki i ostry,
      Słoń został w końcu poznany!
      Toć włócznię mi przypomina!”
      Tak został zapamiętany.

      Trzeci wyciągnął swe dłonie_
      I poczuł w nich wielki ciężar
      Który wił się w jego rękach,
      Po jego ramionach pełzał.
      Więc śmiało rzekł do przyjaciół,
      Bo jasna to była teza:
      „Już wiem, że słoń, drodzy moi
      Jest podobny dość do węża”

      Czwarty dotknął nogi
      I kolan wielkiego stwora
      Długo się zastanawiał
      Co to za dziwna kora
      Ostatecznie zdecydował
      „Teraz już wiem to na pewno
      Ten słoń całkiem przypomina,
      Potężne i silne drzewo”

      Piąty na słoniowe ucho
      Natknął się, niezdarny jak słoń
      Po chwili stwierdził co czuje,
      Badająca zwierza dłoń
      „Nawet ślepiec jasno widzi
      I wam powie prosto w twarz
      Że ten słoń niesamowity
      Wygląda jak wielki wachlarz”

      Na szóstego przyszła kolej.
      Od tyłu podszedł do zwierza.
      Choć bardzo zdenerwowany,
      Bardzo długo się nie zmierzał
      Gdy złapał bestię za ogon
      Krzyknął, „Wiem!”, uradowany
      „Nie mam żadnych wątpliwości
      – Słoń jest podobny do liany!”

      Na koniec szóstka przyjaciół
      W spór weszła długi i głośny
      Bo każdy miał swą opinię
      Kim jest ten zwierzak nieznośny
      Choć każdy miał trochę racji,
      Wszyscy się bardzo mylili
      Nie mając o tym pojęcia
      Przed światem się pokłócili

      Często w dysputach wszelakich
      Głośni, namolni krzykacze
      Wciskają nam swoje opnie,
      Pomysły różne, dziwaczne
      Ignorując fakty, wiedzę
      Ględzą o słoniach jak znawcy
      Chociaż wcale ich nie widzieli
      Ci niezbyt dobrzy doradcy

      https://dobraporazka.pl/szesciu-slepcow-i-slon/

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: kibicuję całym sercem takim inicjatywom. Z drugiej strony znam dziedzinę matematyki zwaną teorią gier. Wszystkie systemy stworzone przez człowieka są zaprojektowane w ten sposób, żebyśmy nie chcieli się dogadać i zawsze będziemy grać przeciwko sobie dopóki tego nie zrozumiemy. Również zawsze będzie ktoś, kto będzie chciał podważyć te dobre inicjatywy i wykorzysta słabości nawet najszlachetniejszej filozofii do osiągnięcia swoich celów. Możemy mieć tylko nadzieję że ludzi dobrej woli jest więcej, jak śpiewał Niemen.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie musi nas wcale jednoczyć wspólny wróg, może nas łączyć wspólny cel. Choćby cel pomyślnego nam wszystkim życia pod wspólnym dachem, jakim jest dla nas ten kawałek ziemi, Polska.

      @nirvikalpasamadhi: Widzisz, wbrew pozorom, pomimo nieszczególnego mojego szacunku do promowanych obecnie postaw "patriotycznych" ja bym chciał, żeby Polska była silnym krajem przyjaznym swoim obywatelom i poważnym graczem na arenie międzynarodowej bo wtedy obywatelom będzie się żyło dobrze i dostatnio z owoców własnej pracy.

      Niestety to co proponujesz to jest utopia, bo dla każdego w tym kraju ważne będzie co innego i i tak się nie dogadamy :) Jedni będą chcieli wolności gospodarczej (niskie, proste podatki) i wolności osobistej (aborcja, legalne narkotyki, związki partnerskie), inni zaś z uporem maniaka nie będą dopuszczać tutaj żadnych swobód i powiewu świeżości bo przecież tradycja, Katolicyzm i bez Jezusa na tronie to już nie Polska tylko wyjałowiona przez zachodnich imperialistów kraina pożytecznych idiotów. Jeszcze innym wolność gospodarcza będzie nie w smak bo przecież redystrybucją dóbr trzeba wspierać tych, którzy w tej grze zwanej życiem dostali słabsze karty i choćby nie wiem jak stawali na głowie to nie mają takich samych możliwości rozwoju i dorobienia się jak inni współobywatele :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Perpetuum: Ze smutkiem muszę się z Tobą zgodzić. Ale obrzydzenie szeroko rozumianych "elit" zaczęło się już dawno, jak to powiedziano o ludziach którzy chcą coś więcej niż chleba i igrzysk "wykształciuchy". Teraz panuje moda na kult siły. Brutalnej, barbarzyńskiej, nie przyjmującej do świadomości tego że są ludzie którzy chcą żyć inaczej.

      Do tego dochodzi nepotyzm, cwaniactwo i kolesiostwo. Na to jest przyzwolenie społeczne. Bo przecież "jak ktoś wydyma system/sąsiada/pracodawcę/szkołę" to jest super! A każdy kto oczekuje uczciwości i sam chce się nią kierować to "oferma życiowa".
      I ten problem się nawarstwa, w każdym aspekcie społeczeństwa. Zaczyna się na oszukiwaniu w szkole (przez co ludzie tak na prawdę oszukują samych siebie) a kończy na wysokich stanowiskach urzędniczych. Gdzie na szali jest coś więcej niż kartkówka.

      I tak, to my tworzymy "klasę polityczną". Ale tak jak mówisz, w dużej mierze ludziom ona zbrzydła. Lub też wychodzi typowy homo sovieticus, i liczymy że ktoś inny zajmie się naszymi sprawami. Społeczeństwo obywatelskie jest u nas w powijakach. Bo brakuje tej świadomości już na etapie edukacji.

      Szczerze nigdy nie myślałem żeby być na świeczniku. Z kilku powodów. Pieniądze, u nas nie płaci się za wiedzę, bo przecież wstyd żeby osoba publiczna zarabiała. Ma kochać swoją "służbę" i jeść kamienie. I tu zaczynają się akcje ze spółkami, radami nadzorczymi, ustawionymi przetargami etc. tak żeby sobie odbić słabą podstawę wypłaty.
      Do tego dochodzi aspekt psychologiczny. Nie sądzę żebym poradził sobie z falą nienawiści która by na mnie spłynęła. A spłynęłaby na 100%. Z czego może nawet w pewnym momencie bym się uodpornił, ale zapewne odbiłoby się to na mojej rodzinie. A to już było by za dużo.
      Innym elementem jest element motywacyjny. Jak wiemy "Trudniej jest napluć na czystą podłogę", z czego, ze smutkiem, muszę powiedzieć że coraz mniej czystych elementów widzę w polsce. Dlatego też czułbym się niczym mały kamyczek który próbuje wywołać lawinę do zmian, a kończy w kałuży do której przed chwilą narobił przechodzący koń. Niczym walka z wiatrakami.

      A do zmian potrzeba więcej osób takich jak @nirvikalpasamadhi (oceniam po tym pojedyńczym wpisie tylko ;)), czyli osobę której się chce. Że go zacytuję:

      Trwałe zmiany wymagają pracy, czasu i determinacji, a najtrwalsze z nich współpracy oraz wyrozumiałości i mogą być tylko skutkiem ewolucji. Im dłużej ona trwa, tym zmiany są trwalsze.

      Czyli społeczniaka, tak znienawidzonego w naszym kraju. Osoby która faktycznie chce dobrze, chce zmian nie tylko dla siebie ale patrzy na szerszy horyzont, i przyszłe pokolenia.

      Więc pytanie, na jak długo takim ludziom starczy baterii? Jak długo będą mogli "kopać się z koniem" żeby zmienić świat na około nich? Jak długo będą mieli siły na "kopanie się z koniem"?
      Oczywiście gdyby nie tacy ludzie to w ogóle zmian by nie było, zdaję sobie z tego sprawę. Wiem że to co dane dzisiaj może być odebrane jutro, i życie to ciągła walka żeby właśnie nie skończyć pod kopytami tego "konia".
      Ale ręce opadają gdy człowiek widzi jak wszystko leci po równi pochyłej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elven: Rozumiem jak ciężko i trudno jest z tego wyjść. Nie poddaję się jednak i życzę i Tobie, abyś się nie poddawał. Nadzieja jest naszym jedynym ratunkiem. Nieraz we mnie znikała, ale zawsze wracała z powrotem, nie dam się tak łatwo pogrzebać! Jak wspomniałem, jest wiele spraw w których się nie zgodzimy, to całkiem oczywtste, jednak między nimi są sprawy wazniejsze od nas samych, wobec których powinniśmy porzucić nieistotne waśnie i starać się przy pomocy dialogu wypracowywać przynajmniej, w najgorszej opcji, kompromis. Utopia nie jest możliwa, obydwaj to rozumiemy. Nie pragnę ideału, bo jego osiągnięcie jest niemożliwe. Jedyne o co proszę los, to równowaga i balans, które pozwolą nam funkcjonować i żyć lepiej. Nie za szybko i nie naraz. Małą łyżką, powoli, kroczek po kroczku, powolutku bez pośpiechu i spokojnie, by nie wylecieć na najbliższym zakręcie. :)

      pokaż spoiler @czarne_skarpety: Dziękuję! Obczaj co znaczy mój nickname :)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Super post. Popieram i dodałbym jeszcze parę analiz:

      I.1. Nie znam dokładnie liczby ale zdecydowana większość współczesnych mediów jest w rękach szeroko pojętej lewicy/socjalistów/komunistów/marksistów dla niepoznaki zwanej często demokratami.
      2. Dokładnie to samo dotyczy się rządów. Większość lewica.
      3. Ponieważ w Polsce rządzi tzw. prawica (inna dyskusja czy to dobrze czy źle, czy ***** *** lub Jarosław Polskę zbaw) a pkt 1 i 2 się uzupełniają i wzajemnie wspierają to oczywistym jest, że większość (w ramach wolności wyboru, demokracji i innych banałów) nie toleruje wyborów mniejszości a to równa się nieustającymi atakami na Polskę.
      4. Jednym z filarów ataków jest FB i ich rzekomo bezduszne algorytmy, które jak wiadomo wyjątkowo skutecznie usuwają wszelkie prawicowe treści, jakoś nieskutecznie działając na komunistyczną propagandę.

      II. To lewicowe media stale podsycają konflikty - od czysto politycznych treści po, z pozoru niewinne lajfstajnlowe i inne: wszelkie nagłówki "10 rzeczy, które mężczyźni nie nawidzą u kobiet", "musisz to mieć", "miejsca, które musisz odwiedzić", "najgorsze stylizacje" itp - wszystko to nakręca negatywnie i przeciwko sobie poszczególne grupy, do których skierowane są treści.
      III. Gry, filmy i ogólna rozrywka promująca i gloryfikująca zbrodnie i przestępczość ogólnie: GTA, Wilk z Wall Street, Escobar czy nawet obecny Najmro. (lewacki Hollywood)
      IV. Pozorna anonimowość w sieci - wmówiono społeczeństwu, że jesteś anonimowy i że to największy skarb. Efekt jest taki, że wirmy znają każdy Twój ruch w sieci a ty możesz bezkarnie spamować, trollować itp ukrywając się pod nickiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @czarne_skarpety: Mój mąż twierdzi, że powyżej pewnego politycznego poziomu nie pójdziesz, jeżeli ktoś nie ma na Ciebie solidnego haka - bo z hakiem jesteś "swój" i w razie potrzeby zrobisz co Ci karzą. Uważam że, niestety, może mieć rację.

      Co do pchania się w politykę, właściwie podzielamy opinię. Jeżeli się tam nie idzie dla celów własnych, to właściwie jest złożenie ofiary ze swojego (i bliskich) życia. Ale wierzę że można też zrobić coś dobrego w małych rzeczach. Zaangażować się choćby na poziomie swojej pracy/ulicy/kamienicy/wioski. Zwracając przy tym uwagę na swoją baterię - jak mam siłę i moc przerobową, mogę coś zrobić. Jeśli w danym momencie nie mam - będzie ok, jak zajmę się własnym tyłkiem. Czyli zaangażowanie na tyle % ile mogę w danej chwili. Z tego się bierze ewolucja - z małych codziennych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Perpetuum: Cholera wie, nigdy nie byłem nawet w małej polityce :)

      Zaangażować się choćby na poziomie swojej pracy/ulicy/kamienicy/wioski.
      I oby więcej ludzi którzy tak myślą! Bo dzięki temu tworzą się stowarzyszenia, ruchy społeczne i zwiększa świadomość ludzi. Że faktycznie można coś zmienić i co najważniejsze, że można się odezwać do sąsiada/sąsiadki i nie zostać zagryzionym ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Blueye: Za dużo w Twoim wpisie "lewactwa" odmienianego przez wszystkie przypadki ;)

      że większość (w ramach wolności wyboru, demokracji i innych banałów) nie toleruje wyborów mniejszości a to równa się nieustającymi atakami na Polskę.
      Zdrowa demokracja jest wtedy gdy większość z poszanowaniem praw mniejszości jest w stanie funkcjonować. Tutaj mamy przykład "demokracji siły", gdzie wygrany chce dzielić łupy i poużywać sobie na "przegranych".

      I nie ma ataków na Polskę jako całość, jest wypunktowywanie tej agresii "większości" w stosunku "mniejszości".

      To lewicowe media stale podsycają konflikty
      Dawno chyba nie zaglądałeś na TVP Info, Fronda etc.

      Gry, filmy i ogólna rozrywka promująca i gloryfikująca zbrodnie i przestępczość ogólnie
      Sam grałem w GTA, bardzo lubię tą serię. Czy planuję wziąć młotek i zebrać kilka dolarów na ulicy? No nie. Tak samo nie ma badań które potwierdziłby że gry powodują zwiększenie się przestępczości.
      Co do filmów, to część z nich jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Do tego doprawiona tak żeby widz chciał to oglądać. Ale jako osoba dorososła i zwrównoważona jesteś w stanie ocenić czy zachowania osób tam prezentowanych jest ok czy też nie? Czy też po obejrzeniu filmu nagle stwierdzisz że fajnie jest strzelić sobie po nosie, zachlać się i wsiaść do porschaka? W takim przypadku proponowałbym takiej osobie porozmawianie ze specjalistą/specjalistkom.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Bo wiesz, według mnie my nie umiemy rozmawiać i to jest główna przyczyna tego wszystkiego, co chyba gdzieś wyżej właśnie nawet napisałeś. A dlaczego nie umiemy rozmawiać? Bo nas tak nauczono, nauczono nas nie wychylać sie, nauczono nas nie miec swojego zdania. Plus nasze elity nie mają pomysłu jak rządzić. Mamy zderzenie różnych pokoleń, które całkowicie się nie rozumieją. Nie ma liderów. Nie ma też charyzmatycznych chętnych do przejęcia władzy (to np strajk kobiet pokazał, przez zbytnie rozdrobnienie i kłótnie nic nie osiągnięto). Mamy teraz mnóstwo punktów zapalnych na całym świecie, to powoduje siłą rzeczy napięcia, bo jutro jest o wiele bardziej niepewne niż 20lat temu. Stąd tyle złości, za którym tak na prawdę według mnie kryje się strach o jutro.

    •  

      pokaż komentarz

      @czarne_skarpety: właśnie tak:) i jest po prostu lepiej w środku, przynajmniej dopóki nie włączysz "Wiadomości" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @gg_jap: Wbrew pozorom wielka mądrość wybrzmiewa z twojego wpisu. :) Masz rację mówiąc, że stąd ta złość i strach. To niepewność jutra. Brakuje nam wspólnego celu i zaangażowania. Nie skazujmy go zatem na porażkę. Jak głosi cytat z ekranu ładowania w Planetside2: "Jeszcze żadna bitwa nie została wygrana w spawn roomie." ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Obczaj co znaczy mój nickname :)

      @nirvikalpasamadhi: To mi przypomina że fajnie byłoby wrócić do tematu jogi :)

      W ogóle, dzięki jeszcze raz za wpis! Przyznam że czytając wypowiedzi pod tym wątkiem, czułem się jak nie na wykopie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Masz ciekawe spojrzenie na temat i IMO trafnie analizujesz problem i sposób jego rozwiązania. W wielu miejscach piszesz jednak dosyć ogólnikowo, a jestem ciekawy twojej opinii w temacie. Np.:

      3. Porzucenie zainteresowania tematami zastępczymi i nie angażowanie się w spory, których rozwiązanie jest niemożliwe.

      Jakie konkretnie tematy uważasz za zastępcze, a jakie za realnie istotne. Ja sam staram się dostrzegać tego typu komunikaty, ale jestem ciekaw czy moja klasyfikacja pokrywa się z twoją.

    •  

      pokaż komentarz

      @kawuel: Pod tym wątkiem raczej wolałbym nie wchodzić w polemikę na te tematy, bo nie chciałbym striggerować ludzi do ponownego podnoszenia utartych sporów, dlatego odnośnie tego wypowiadam się ogólnikowo. Mogę jednak dodać, że moim zdaniem najważniejsze są sprawy, które bez względu na różnice w poglądach są dla nas tak samo istotne, jak podałem wcześniej np. kwestia bezpieczeństwa naszego kraju (niebezpieczeństwem dla niego są min. polaryzacja i podziały), czy kwestia stabilności rynku, samowystarczalności ekonomicznej, energetycznej, strategicznej, samej umiejętności samostanowienia i samoorganizacji. Mógłbym zaryzykować radą, że pasowałoby odłożyć światopoglądowe i kulturowe niesnaski na nieco dalszy tor, a to z jednego prostego względu, że z światopogladu zupy nie ugotujemy. Aby móc debatować na tematy etyczno-moralne i kulturowe pasowałoby mieć co zjeść na kolację - ot, źle się myśli na pusty żoładek. :) Jak najbardziej przyjdzie kiedyś na nie czas, jednak w kwestiii priorytetów, troszkę sie powtórzę - wszystko w swoim czasie. Myślę też, że każdy z nas ze względu na usposobienie, osobowość uznaje pewne sprawy za mniej lub bardziej priorytetowe od innych, więc nie ma konkretnej reguły. Tutaj radziłbym, aby ludzie w miarę swoich możliwości dopasowywali tematy które podnoszą do własnego usposobienia. Ja np. nie jestem ekonomistą, dlatego nie udzielam się zbytnio w tych tematach, ale ciekawi mnie socjologia, więc poruszam temat podziałów społecznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: jasne, dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Jeśli pozwolisz będę śledzić twoją aktywność, gdyż oceniam ją na bardzo wartościową. Sam także dostrzegam problem polaryzacji społeczeństwa, który objawia się mocno już nawet w jego podstawowej komórce - rodzinie i jeśli to możliwe chciałbym wspomóc ludzi walczących o sprowadzenie dyskursu na właściwe tory. Pozdrawiam serdecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @czarne_skarpety: To PO cały czas dzieli Polaków na lepszych i gorszych. Nawet inne partie polityczne traktują jak przystawke dla siebie w celu walki z Pisem a jak sie okaże że ktoś nie chce tańczyć jak oni zagrają wtedy jest obrzucany błotem w chamski sposób jak np Kukiz ostatnio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Valdi136: "Niee bo to pis! A nie bo peło! A bo pis! A bo peło!" - plz nie pod tym wątkiem. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Niestety inaczej sie nie da bo PO coś robi a później mówi patrzcie na Pis my byśmy tak nigdy nie zrobili xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Valdi136: Wiem wiem "A za peło", słychać to niepokojąco często w ustach partii rządzącej. Tak jakby co najmniej PiS nie miał większości w sejmie oraz swojego prezydenta, a nie czekaj ;)
      Valdi, mrugnij dwa razy jeśli to nie PiS jest przy władzy a za wszystkim stoi Tusk!

    •  

      pokaż komentarz

      @Valdi136: Po prostu nie pod tym wątkiem, dobrze?

  •  

    pokaż komentarz

    No cóż skądś się wzięła w 2015 roku masa ludzi z których jedna część twierdziła "Ja nie wiem jakim cudem Duda wygrał, ja nie znam nikogo kto na niego chciał głosować" vs "Ja nie wiem skąd Komorowski ma tyle poparcia, nie znam nikogo kto go popiera"

  •  

    pokaż komentarz

    Ja stracilem nadzieję, ostatni raz dałem się oszukać, pamiętam to do dziś, przez popis - kiedy obiecywali że jak wygraja to razem będą rządzić po czym się pożarli i jak to wygląda widzimy do dziś.

    Uważam że wtedy był początek tego burdelu. Obwiniam obie strony.

    Taka sama propaganda w tvpis co wybiórczej. No ta druga literacko na wyższym poziomie ale nakręcanie to samo

    Debata polityczna w Polsce to dwa stada malp oburzające się guanem i dookoła inne małpy zagrzewające je do walki. Tak to z boku wygląda.

    Moja polaryzacja to na małpy i ludzi którzy się tym nie interesują. Tak, to też ich zasługa, żeby tym co nie chcą się opowiedzieć po jednej stronie tak obrzydzić wszystko żeby się nie wtrącali. To też celowa polaryzacja

    •  

      pokaż komentarz

      Taka sama propaganda w tvpis co wybiórczej

      @Mirkomil: dobre, a były smoki w tej bajce?

    •  

      pokaż komentarz

      Debata (franc. débat od débattre, roztrząsać, z łac. bat(t)uere, uderzać, rozbijać na kawałki[1]) – dyskusja o sformalizowanej formie, która dotyczy wyboru najlepszego rozwiązania omawianego problemu lub sprawy, mająca miejsce najczęściej w większym gronie osób, np. na zebraniu, posiedzeniu, zgromadzeniu, zjeździe.

      @Mirkomil: w Polsce celowo dawno zapomniano co znaczy to słowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mirkomil: ależ widzę propagandę wyborczej jednakże tvpis osiąga już poziomy, których nigdy w Polsce nie było. Stawianie między nimi znaku równości to spore nadużycie lub zwykły symetryzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zara_wracam: Każde medium ma swoją grupę docelową i odpowiednio dobrane narzędzia. Oczywiście że dla widza na pewnym poziomie tvpis jest po prostu żenujący w tak prymitywnej, prostackiej, amatorskiej propagandzie. Czy wobec tego propaganda na wyższym poziomie językowym, technicznym i profesjonalna jest "lepsza"?

      Nie mnie oceniać skuteczność obu, ale dla mnie lepsza jest ta która jest dla mnie bardziej oczywista bo łatwiej się przed nią bronić.

      Ocena obu w moim przypadku jest jednakowo negatywna

    •  

      pokaż komentarz

      @Mirkomil: Nie można tracić nadziei.
      Swoją drogą pamiętam, jak na studiach pewien doktor (nie prof., bo nie "swój") opowiadał, że cały świat akademicki Nauk o Państwie/Politologii itp. za głowę się łapał, że tak bezkarnie było to w mediach przedstawiane, że te partie idą wspólnie po wygraną. Pochodziły one bowiem z dwóch, zupełnie innych pni politycznych. Nie dodał tego wtedy głośno ale teraz wiem, że jedni to ci, którzy się przy okrągłym stole dogadali z komuchami a drudzy to ci, co do końca się temu sprzeciwiali...
      Ale fakt, ówczesne wybory i powtórka z 2015 zburzyły pewien pokomunistyczny układ. Czy to dobrze, czy źle, nie mnie oceniać.

  •  

    pokaż komentarz

    To nie fejsbuk jest zły a ludzie mają zajoba na punkcie negatywnych informacji a algorytm tylko uczy się na podstawie preferencji użytkowników. Tabloidy, brukowce i media plotkarskie także sieją negatywnymi emocjami wypadkami, sensacjami, itp. "Szok!" oraz "Skandal!" to dwa najpopularniejsze słowa polskiego "dziennikarstwa".

    •  

      pokaż komentarz

      o nie fejsbuk jest zły a ludzie mają zajoba na punkcie negatywnych informacji

      @PEPE_Le_Sfont:

      Ale to nie jest wina tych ludzi i to jest poza ich kontrolą. Ewolucja zaprogramowała homo-sapiens by więcej ich uwagi zwracały negatywne informacje.

      Przyjmując taka ramę Facebook ponosi moralna odpowiedzialność, bo exploituje oprogramowanie homo-sapiens.

  •  

    pokaż komentarz

    Gowno facebook nigoko nie podzielil sami to zrobilscie bo chcieliscie skonczcie zwalac winne na innych nieudacznicy i wezcie odpowiedzialnosc za wlasne decyzje dla siebie