Znalezisko zostało zakopane. Głosowanie na treść nie jest już możliwe.

Szybka jazda jest nieopłacalna! Korzyści są niewielkie, ryzyko duże

Szybka jazda jest nieopłacalna! Korzyści są niewielkie, ryzyko duże

Z przeprowadzonego eksperymentu wynika, że dynamiczna jazda zwiększa spalanie paliwa i zużycie auta, bardziej męczy kierowcę, a nie daje istotnych korzyści czasowych.

  •  

    pokaż komentarz

    TLDR:

    Citroenami Grand C4 Picasso z silnikami 1.6 THP, szczególnie wrażliwymi na styl jazdy. Auta były w podobnym stanie technicznym, a kierowcy nie mogli łamać przepisów ruchu drogowego.

    Taki test to sobie mogą w dupę wsadzić. Niech się wypowiedzą jak się średnia zachowuje przy jeździe 50km/h przez 200km wioch na tej trasie vs 80km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew Dokładnie. Ten kto nigdy nie jechał krajówkami (90km/h) przez kilkadziesiąt kilometrów, naszpikowanymi obszarami zabudowanymi (50km/h) a między nimi skrzyżowaniami (70km/h) ten ku*wa nie zrozumie.
      Styl stylem ale jak ktoś dużo jeździ to wie że średnia 80km/h względem 60km/h to ogromna różnica w czasie przejazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      Styl stylem ale jak ktoś dużo jeździ to wie że średnia 80km/h względem 60km/h to ogromna różnica w czasie przejazdu.

      @gridstream: Na tej trasie (700km) to „tylko” prawie 3 godziny różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew Dokładnie. Jest jeszcze coś czego zwolennicy spowalniania nie biorą pod uwagę. Po takich 8-9h jazdy dodatkowe 3h (bo jechałem wolniej...) to koszmar. Skupienie po wielu godzinach jazdy spada znacznie i jest BARDZO DUZA szansa na stłuczkę/wypadek bo człowiek jest już zmęczony i zaczyna usypiać. Ciekawe kiedy o tym się zacznie mówić. A nie tylko bezmyślnie kampanie typu "kilka km/h mniej w zabudowanym ratuje życie".

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew: @gridstream: Ale o czym wy ludzie piszecie? To nie jest test na torze tylko w warunkach drogowych. Powodzenia w zwiększeniu średniej z 60 km/h do 80 km/h. Byś musiał jechać jak pirat drogowy, żeby tak ją podnieść na tak dużym dystansie. To jest wręcz niemożliwe. Co z tego, że pojedziesz szybciej jak za chwile złapie cię czerwone światło na skrzyżowaniu, zamknięty przejazd kolejowy, albo korek. Przecież każdy, kto choć trochę jeździ i patrzy co się dookoła dzieje zauważy, że zapier**lanie przy trochę większym ruchu jest nieopłacalne.

      Ja nawet nie potrzebowałem takiego testu by to wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeMan11 O czym ty sam piszesz? Ja nie pisze o bezmyślnym wyprzedzaniu między np. rondami na trasie. Tylko o jeździe płynnej, jednostajnej, trochę szybciej niż przepisowe deptanie w hamulec "bo zabudowany".
      Czy jadąc ok 110km/h po drodze krajowej jesteś drogowym bandytą? Czy zwalniając do ok 80km/h na ograniczeniu na 70km/h a nie do 65-70km/h zwiększasz zagrożenie na drodze? Czy ostatecznie jadąc 65km/h zamiast 50km/h patrzysz śmierci w oczy?

      Jak ktoś musi służbowo dużo jeździć po kraju np. drogami krajowymi to jeździ w zupełnie inny sposób niż ktoś jeździ co drugi dzien autem do sklepu,urzędu czy kościoła w swoje gminie.
      Dla mnie nawet jak jeździ szybciej autem sprawnym, nowym, z dobrymi oponami i amortyzatorami to jest znacznie mniejszym zagrożeniem niż ten człowiek ktory jeździ autem w promieniu kilka kilometrów od domu starym, sfatygowanym autem, mimo że przepisowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeMan11: dobrze gada, aby na krajówkach czy wojewódzkich gdzie są te wsie i tereny zabudowane zrobić średnią z 60 na 80 to trzeba zapierydalać na złąmanie karku,

      np. google maps pokazuje z Lublina do Rzeszowa (tam jest tylko niewielki fragment ekspresówek), że niecałe 170 km zrobimy w 2h45min co da właśnie 60 km/h średniej

      i to jest taka rzeczywista prędkość na tej trasie, z taką jazdą 60-70 w zabudowanym, i 110-120 poza zabudowanym,
      w praktyce zawsze się napataczają jakieś ciągniki, rowerzyści, skręcające auta, włączające się do ruchu, itd.. które mocno obniżają średnią prędkość,

      i aby teraz dobić do średniej 80 km/h to trzeba zrobić ten dystans w 2h05min, nierealne aby jechać "szybko ale bezpiecznie"

    •  

      pokaż komentarz

      @gridstream: przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Jaka jednostajna i płynna jazda? Na drodze jak jedziesz poza drogami szybkiego ruchu masz tak? Bo chyba po innych drogach jeździmy. Jesli masz ruch miasto i międzymiastowy to zawsze się przytrafi skrzyżowanie, światła, przejazd kolejowy, koparka, traktor, rowerzysta. Jednostajny ruch możesz między bajki włożyć. Myślmy realnie. To że tobie wyjdzie że tyle jedziesz nie znaczy że tyle będziesz jechał. Testowane wiele razy. Tobie też polecam. Jedź sobie 50 km/h w mieście. Wiem, to może być trudne ale spróbuj. I patrz na tych co cię wyprzedzają. W większości przypadków dojedziesz do nich na światłach. Przy ruchu międzymiastowym przy trochę większym ruchu będzie to samo. Gość wyprzedzający na złamanie karku będzie jechał dwa auta przed tobą następne 15 km. Nie mówiąc o tym, że na stacji będzie dłużej stał.

      Poza tym nie stawiaj chochola o bandytach drogowych. Nigdzie nawet nie zacząłem tego tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeMan11 W mieście masz rację że jest to nieopłacalne jak jest dużo świateł i skrzyżowań ale co innego zabudowany ciągnący się przez kilka km.
      To samo na trasie - jak jest to trasa krajowa z dużą ilością ciezarowek to nie warto wyprzedzać na siłę. Ale co innego jak wyprzedzenie kilku aut pozwoli potem jechać szybciej lub znacznie szybciej.
      O takim zwiększeniu średniej prędkości pisze.
      Mimo że może nie jest to stricte przepisowe to daje wymierne korzyści.

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew
      Haha tak, ale chyba bez żadnego ruchu ulicznego, także powodzenia( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nawet nie potrzebowałem takiego testu by to wiedzieć.

      @LeMan11: Ja robię na trasie 350km (połówka po esce, reszta powiatówki i wsie) ok 83km/h średniej. Dużo wyciąga eska ale i po zwykłych drogach da się dość szybko jechać tylko, no właśnie, wszystko zależy od warunków. Jak jest duży ruch, czy skaba pogoda to faktycznie nie ma co zap#!$!%%ać bo i tak skończysz w sznurku aut za jakimś tirem. Ale jak jest dobra pogoda i umiarkowany ruch to da się jechać znacznie szybciej.

      Ja jeżdżę głownie późnym wieczorem w nocy lub wcześnie rano kiedy ruch jest mniejszy. Unikam weekendowych korków jak ognia.

      Jazdę z przepisową prędkością pozostawiam bez komentarza bo to jest po prostu niemożliwe na dłuższej trasie.

    •  

      pokaż komentarz

      Haha tak, ale chyba bez żadnego ruchu ulicznego, także powodzenia( ͡º ͜ʖ͡º)

      @nitroslaw: Dużo zależy od trasy - wspomniany wcześniej Lublin - Rzeszów to faktycznie dramat i ogólnie dość niebezpieczna trasa i tam nie ma warunków do szybkiej jazdy ale są inne, mniej uczęszczane drogi gdzie da się szybko jeździć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow Brak argumentów cioto?
      Na drogę hamowania wpływa fizyka (masa, prędkość) czyli to co każdy wie (po podstawówce) i to czego dotyczy artykuł.
      Może jak się kiedy dorobisz czegoś lepszego niż gruza to otworzą ci się oczy że stan techniczny auta (opony, stan amortyzatorów) czy stopień zaawansowania elektroniki (czujniki typu Front Assist, ABS, ESP dający sterowalność) mają ogromny wpływ na drogę hamowania czy wpływ na uniknięcie kolizji.
      Rzekłbym, że o wiele większy niż sama fizyka, na którą namiętnie się powołujesz w PDFie przy okazji życząc mi źle. Won ciemniaku!

    •  

      pokaż komentarz

      Rzekłbym, że o wiele większy niż sama fizyka

      @gridstream: Ojojoj, chyba ktoś miał braki w podstawówce, może dokończysz ją chociaż eksternistycznie? Zobacz dziecko statystyki, w samochodach masz coraz więcej cudownych systemów a nadmierna prędkość nadal króluje wśród przyczyn wypadków. Czyżby jednak fizyka obeszła jakoś te systemiki, czy po prostu przeceniasz ich wpływ na drogę hamowania, a bezpośrednio na bezpieczeństwo?

      One mogą w jakiś sposób (mniej lub bardziej) zniwelować skutki zap##?$%!ania, ale podstawowych praw fizyki nie oszukasz i jak zap##?$%!asz, to twoja droga hamowania jest dłuższa. Im większa prędkość, tym różnica w długości jest większa, amen!

      Wiesz co będzie miało największy wpływ na drogę hamowania i bezpieczeństwo na drogach? Wbudowane i nie dające się wyłączyć/obejść ograniczniki prędkości zsynchronizowane z GPS-em. k!$?a, jak ja bym chciał aby już były w standardzie, ale niestety muszę jeszcze poczekać...

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow Widzę masz skłonności do nakładania na siebie zbędnych, niepotrzebych ograniczeń.
      Wiem "jak działa fizyka". Nie jestem dzbanem jak sprawcy wypadków o których pisze prasa jak wydarzy się tragedia. Tamci w większości zap#%!?@?ają +200% względem ograniczenia.
      Jeśli spytasz kogoś z realnym doświadczeniem jak wygląda jazda po PL drogach (opinia taty/wujka się nie liczy) to usłyszysz że dużo ograniczeń jest na wyrost - nawet jeśli chodzi o prędkość z którą na danym odcinku można poruszać się w zimie.
      Nie jestem zwolennikiem zap#%!?@?ania a trochę wyższych prędkości niż na znakach - jeśli jest możliwość takiej jazdy. Dodam że jeśli przede mną jedzie ciągnik a nie ma możliwości wyprzedzenia to jadę za nim do miejsca gdzie wykonanie manewru stanie się bezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @gridstream: pojedź sobie na tor, płytę poślizgową to zobaczysz ze te systemy w pewnych momentach gówno już mogą zrobić. I chocbys się zesral to praw fizyki nie oszukasz. Co z tego, ze masz front assist, skoro on nie skróci drogi hamowania a jedynie czas reakcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77 W pełni się zgadzam. Systemy pomagają ale nie naginają praw fizyki.
      Bardziej w moich komentarzach chodzi mi o to że mając duża wyobraźnię i przyzwoite auto (niekoniecznie premium) nie stanowie w nim jadąc trochę powyżej limitu prędkości większego niebezpieczeństwa niż osoby jadące w pełni przepisowo, średnio doświadczone, autem w średnim stanie.
      Niech za przykład stanowią nagrania z kamerek gdzie na zwykłych łukach drogi stare auta tracą przyczepność na tylnej osi lekko zwalniając... po chwili dachując. Czy auta które w ruchu miejskim jedzie po pasie prosto i nagle awaryjnie hamuje - po czym na kilku metrach go obraca (hamulce nierówno biorą). Wiem że wielu ludzi nie stać na lepsze auta ale o oponach, amortyzatorach czy hamulcach należy pamiętać- nie tylko o większych alufelgach, przyciemnianych szybach czy radiu z subwooferem.

  •  

    pokaż komentarz

    "Trasa była zróżnicowana i wiarygodna, gdyż ich celem było oddanie realiów w jakich funkcjonują polscy kierowcy. Mężczyźni poruszali się Citroenami Grand C4 Picasso z silnikami 1.6 THP,szczególnie wrażliwymi na styl jazdy."

    Aha, czyli dobrali pojazdy aby udowodnic swoją bzdurną tezę.

  •  

    pokaż komentarz

    @ObserwatorGospodarczy szybka jazda =/= dynamiczna jazda.
    Jeździłem trochę samochodami po Niemczech i jak np. na autostradzie wbijesz się w kolumnę aut, która jedzie 160 km/h, najlepiej jeszcze samochodem, który ma szósty bieg do przodu, to jedziesz ekonomicznie i szybko. Uzysk jest dużo większy niż kilka minut.

  •  

    pokaż komentarz

    Najbardziej mnie bawi wyprzedzanie kierowcy, który jedzie w dłuugiej kolumnie i zostawił trochę luki , aby mieć przegląd co się dzieje dalej lub po prostu zachowuje prawidłowy odstęp.

  •  

    pokaż komentarz

    Z drugiej strony monotonna jazda prowadzi do uśpienia czujności kierowcy