Po raz pierwszy szpital będzie musiał zapłacić za wybudzenie śródoperacyjne!

Po raz pierwszy szpital będzie musiał zapłacić za wybudzenie śródoperacyjne!

Kobieta przez 30 minut była operowana w stanie pełnej świadomości, jednak nie mogła się poruszyć i dać znać lekarzom, że wszystko czuje. Po latach sąd wydał wyrok w tej sprawie. Po raz pierwszy w Polsce szpital będzie musiał zapłacić za wybudzenie śródoperacyjne.

  •  

    pokaż komentarz

    spoko po jeszcze kilku latach, apelacjach i odroczeniach może w końcu dostanie te 13 tysięcy odszkodowania

  •  

    pokaż komentarz

    I sąd wydał wyrok już po 7 latach rozpraw. To niewątpliwy sukces :D

  •  

    pokaż komentarz

    Śmieszne jest to, że w niektórych szpitalach na NFZ nawet jak wiedzą że cię boli, to mają wyj!??ne. Kiedyś miałem zabieg na stopie bo sobie rozj!??łem jak mi coś ciężkiego na nią upadło, w szpitalu kolejka i na każdego pacjenta po 15 minut i kolejny. Podają znieczulenie, wszystk czuję. Dają drugi raz, nadal (mam dużą tolerancję na znieczulenie miejscowe przy wszystkich zabiegach, w tym u dentysty, ale tam chodzę prywatnie więc się starają i zawsze jest okej).

    W pewnym momencie lekarz odpalił że nie ma czasu i zaczął mi k#?$a ciąć po stopie bez znieczulenia. Myślałem że się zesram. Znieczulenie zaczęło działać jak już wracałem do domu. Bo duża kolejka i nie ma czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @p0lybius: oni to robią specjalnie żebyś prywatnie ich odwiedzał. Wielokrotnie widziałem przemianę totalnego gbura z NFZ w przemiłego gościa do usług klienta(pacjenta).

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888: dlatego jak chodzę do dentysty to do gabinetu, który leczy tylko prywatnie. Nie ma żadnej umowy z NFZ, nawet jak się kwalifikujesz na refundację czegoś albo normalnie by ci zrobili na koszt ubezpieczenia zdrowotnego, to tam i tak płacisz. Wiem że nie ma tak, że dentyści w klinice raz mają wyj?%?ne a raz traktują cię jak króla.

      Płacę tam spore pieniądze zawsze, ale profesjonalizm, podejście do pacjenta i jakoś wszystkiego - od sprzętu, przez materiały po wykonanie - jest best of the best. Jak wykładam gotówę na stół to wiem za co płacę i wiem że się oplaca. Jak chodziłem do dentysty na NFZ to miałem wrażenie że jak ja k#%$a mogę za to płacić w ramach składki, to oni powinni jeszcze mi dopłacać że tu w ogóle przychodzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @p0lybius: ale mi dałeś do myślenia... moja dentystka jak mnie widzi to od razu mówi asystentce zeby przygotować kilka dawek znieczulenia i ładuje jedno po drugim...

      Zeby było zabawniej, jak już dostane to znieczulenie to potrafię się totalnie zrelaksować i kiedys... zasnąłem na fotelu :D dentystka była przerażona bo myślała że straciłem przyjemność

      pokaż spoiler Lubię chodzić do dentysty

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: śmiesznie, bo ja też lubię xD W sensie może nie że jako rozrywkę, ale jak kiedyś się bałem, tak teraz jak mam się tam pojawić to idę jak nie wiem, zmianę oleju w samochodzie. Zero strachu, zero strestu, a jak leżę na fotelu to sobie przymykam oczy i myślę o tym co by sobie porobić jak wrócę i jaką książke przeczytać.

      Ale ze znieczuleniem to też beka, bo jak mi leczyli kanałowo to już w kanałach czułem wszystko, chociaż na dziąśle albo tuż pod zębem nie. Bolało ale było do wytrzymania, a ja w sumie nie wiedziałem czy tak ma być czy nie (nauczony wizytami na NFZ gdzie bolało zawsze xD) i też nie chciałem przedłuzac bo mi sie zawsze spieszyło. Dlatego pół zęba wyleczyłem czując ból podczas zabiegu, a dopiero drugą połowę spytałem czy to tak ma boleć to mi podali więcej znieczulenia. k$##a ale ulga to była xDD

    •  

      pokaż komentarz

      myślała że straciłem przyjemność

      @flito: A ty tylko udawałeś

    •  

      pokaż komentarz

      @p0lybius: a wiesz ze leków znieczulających nie można sobie o tak dokładać. Niestety twój organizm nie zareagował prawidłowo na leki. Ale ten lek to nie paracetamol choć i po paracetamolu można się uśmiercić wystarczy załadować więcej niż 4 g i żegnaj wątrobo. Nikt do zabiegu np szycia nie wprowadzi ci w znieczulenie ogólne bo to jest zbyt duże ryzyko. Musisz wziąć tez wziąć te fakty pod uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lech1990: ale tu nie chodzi o ich siłę ale czas działania - przecież napisałem że poczułem jak znieczulenie miejscowe zaczyna działać, jak już jechałem do domu. Lekarz zamiast poczekać to p!#@#!?il bo jest kolejka i nie ma czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @p0lybius: leki w ostrzyku miejscowym działają praktycznie po minucie
      Jak tam u ciebie było nie wiem
      Ale jak byłeś u dentysty na kanałowce i leciałeś z znieczuleniem tak jakby chcoaz ja to wiesz po jakim czasie jest sztywna szczeka
      Ukłucie minuta czasu i nie czujesz nic

    •  

      pokaż komentarz

      @Lech1990:

      No to u mnie tez dziala po minucie, czuję odrętwienie ust, ale i tak czuje wszystko w zębach. Dentystka powiedziała że jestem odporny, i cyk drugi zastrzyk, trzeci, dopiero wtedy absolutnie nie nie boli.

      @p0lybius: pamiętam na NFZ za dziecka "wytrzymaj wytrzymaj Pani, jeszcze minutka"

      k$@!a mac.. nigdy tego dzieciom nie zrobię.

      ~ tak, tez ide jak na wymianę oleju. To dobre porównanie:)

  •  

    pokaż komentarz

    Polscy za rzadko pozywają szpitale i lekarzy, dlatego konowały tak mocno lecą w kulki z pacjentami.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaglyAtakGlazurnika: brak jest świadomości co jest błędem w sztuce lekarskiej albo błędem terapeutycznym itp. za co można domagać się odszkodowania, a co normą - a od lekarza który popełnił błąd to nie oczekuj, że Ciebie oświeci. Do tego o ile dobrze pamiętam, to trzeba się śpieszyć - bo bodaj tylko 3 lata masz na zgłoszenie tego do izby lekarskiej (czy jakkolwiek się nazywa ta ichna instytucja orzekająca o błędach)..

    •  

      pokaż komentarz

      dlatego konowały tak mocno lecą w kulki z pacjentami.

      @NaglyAtakGlazurnika:
      POV: Jesteś anestezjologie 4-6k na rękę / etat
      ->znieczulasz tak samo jak zwykle, podające te same dawki co zawsze bo tak się podaje, tak stanowi wiedza medyczna
      ->okazuje się, że pacjent jest po złej stronie krzywej Gaussa i standardowe dawki na niego nie działają, nie możesz tego nawet rozpoznać, że jest świadomy, bo nie może się ruszyć
      ->pozywa Cię, anestezjologa 4k/ rękę i szpital na 200k zł, a w internecie znowu linczują Cb i twoją grupę zawodową, za coś, czego nawet nie mogłeś obiektywnie rozpoznać.
      -> brak profitu

    •  

      pokaż komentarz

      @NaglyAtakGlazurnika a potem płacz bo zaczyna brakować chirurgów i mało kto chce się szkolić w dziedzinach zabiegowych, szczególnie po przemianach ministra 0, po których lekarze w Polsce jako 2 kraj na świecie podlegają pod prawo karne.

    •  

      pokaż komentarz

      @eb8a: anestezjolog zignorował ruchy pacjenta. anestezjolog przyznał się do opuszczenia bloku operacyjnego w trakcie zabiegu bez pozostawienia zastępstwa. Jaką na to masz wymówkę?

    •  

      pokaż komentarz

      anestezjolog zignorował ruchy pacjenta.

      @NaglyAtakGlazurnika: - zwiotczenie mięśni a wyłączenie świadomości to 2 różne rzeczy, mogło to być zinterpretowane jako skurcz, a w artykule i przez sąd jest to wspomniane chyba tylko dlatego, żeby zasugerować, że był to jakiś specjalny "znak" od pacjenta, który miał być wołaniem o pomoc

      - co do opuszczenia bloku -> było wspomniane o wyjściu do toalety, która zapewne znajduje się NA BLOKU, ale poza salą operacyjną, wątpię, czy takie coś jest niedopuszczalne to po pierwsze (i wątpię, czy minutowa nieobecność stanowi znaczne zagrożenie, jeśli w kilka sekund można wezwać z powrotem w razie jeśli by się coś działo) a po drugie wyjście anestezjologa do toalety raczej świadomości nie przywróciło i ma mało wspólnego z tą sprawą

    •  

      pokaż komentarz

      @eb8a:
      1) anestezjolodzy zwykle pracują na kontraktach i 6k na rękę miesięcznie to raczej osoba na etacie wyciąga, bez dyżurów,
      1a) ... a za pracownika na etacie zazwyczaj odpowiada pracodawca w takich przypadkach,
      2) ale skoro już płacimy odszkodowanie, to:
      2a) obowiązkowe ubezpieczenie OC,
      2b) dobrowolne dodatkowe ubezpieczenie OC,
      3) każdy pacjent jest inny, dawki różnią się w zależności od masy (oczywiste), wieku, wagi, wzrostu, niekiedy i koloru skóry,
      3a) z tej okazji, każdego pacjenta traktujesz indywidualnie,
      4) od monitorowania obiektywnej głębokości znieczulenia są np aparaty takie jak BiS
      4a) a od monitorowania zwiotczenia są monitory TOF,
      5) nie zwolnią.

      Przykra sprawa, ale cóż, zdarza się. Jak najmniej leków zwiotczających tzn stosować tylko wtedy, gdy są konieczne (do operacji na kończynach czy np laryngologicznych stosowanie "zwiota" bywa dyskusyjne). Bez głupich żartów, komentarzy na sali. I najważniejsze - nawet, jeżeli człowiek ma nie spać, to niech go przynajmniej nie boli (opioidy itp przede wszystkim).

    •  

      pokaż komentarz

      3) każdy pacjent jest inny, dawki różnią się w zależności od masy (oczywiste), wieku, wagi, wzrostu, niekiedy i koloru skóry,
      3a) z tej okazji, każdego pacjenta traktujesz indywidualnie,
      4) od monitorowania obiektywnej głębokości znieczulenia są np aparaty takie jak BiS


      @internettoklamstwo:

      3, 3a -> nie no to jasne przejrzyste i oczywiste jak słońce
      4) -> rutynowo się coś takiego stosuje? i czy ta sprawa ze znaleziska sugeruje, że raczej tego nie zastosowano?

    •  

      pokaż komentarz

      @mamspodniewpaski: Na etacie zarabiają mało, tak się motywuje do brania dobrze płatnej pracy nadmiarowej ponad 8h/dniówka aby uzupełnić braki kadrowe, a opisana sytuacja była kilka lat temu, kiedy wartość pieniądza była inna

    •  

      pokaż komentarz

      @eb8a: rutynowo w niektórych miejscach pewnie tak. W standardach ministra/konsultanta jest. Napisałem (ba, konto założyłem) bo z Twojego postu dla mnie wynikło, jakoby było to niemożliwe. Zatem, obiektywna ocena głębokości znieczulenia ogólnego jest możliwa. Czy zostało zastosowane? Cóż, gdyby zostało, to dr mogłaby się tłumaczyć obiektywnym wskazaniem monitora (i jeżeli z monitora wynikało że jest OK to skarżymy firmę od monitora). I w drugą stronę, nawet gydby było, to pani dr mogłaby sobie olewać to co tam pisze. Biorąc pod uwagę, że przyznała się do opuszczenia sali (co samo w sobie nie jest bezwzględnie wskazane - lekarz ma być w zasięgu głosu, do tego może opuścić znieczulenie stabilnego pacjenta gdy jest np resuscytacja na szpitalu) - ale biorąc pod uwagę jak to jest opisane w artykule - podejrzewam, że (najprawdopodobniej) tej pani nawet nikt z kolegów jej nie doradził, co mówić. Zatem, podejrzewam, że być może zasłużyła sobie na to w jakiś sposób.

      Tak czy siak, jak widać po tym wątku, tego typu spraw sytuacji jest bardzo dużo. Świadomość problemu w Polsce nawet wśród anestezjologów wydaje mi się żadna. "Bodyshock: When Anesthesia Fails" nie pamiętam kiedy to oglądałem, 12 lat temu? Polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisałem (ba, konto założyłem) bo z Twojego postu dla mnie wynikło, jakoby było to niemożliwe. Zatem, obiektywna ocena głębokości znieczulenia ogólnego jest możliwa. Czy zostało zastosowane? Cóż, gdyby zostało, to dr mogłaby się tłumaczyć obiektywnym wskazaniem monitora (i jeżeli z monitora wynikało że jest OK to skarżymy firmę od monitora)

      @internettoklamstwo: nie miałem na myśli, że jest to niemożliwe (jestem świadomy istnienia badania np. czegoś takiego jak wzrokowe /słuchowe potencjały wywołane więc badanie świadomości nie wydaje się niemożliwe) , miałem na myśli, że akurat w tej sytuacji ta konkretna lekarka nie dysponowała narzędziami aby obiektywnie ocenić stan świadomości. Jeśli byłby taki monitor, lub inne narzędzia obiektywnej oceny to sprawa w sumie oczywista.

      Jeśli ta sprawa okaże się precedensem, to pewnie szpitale zapobiegawczo wdrożą monitoring tymi urządzeniami rutynowo

    •  

      pokaż komentarz

      @eb8a: sprawdziłem z wrażenia https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20200000940 . Nie ma ani słowa o monitorowaniu BIS/entropii. Dopóki nie wejdzie zalecenie, nikt nic nie wdroży rutynowo. A co do pracownika to tj pisałem... możesz wyposażyć salę w bóg wie co, alarm się skręci, monitor się wyciszy, albo po prostu nie założy czy nie zamontuje. Natura ludzkiego błędu.

  •  

    pokaż komentarz

    I już po 7 latach wyrok, brawo!