Europejki chcą mieć 2-3 dzieci, mówią liczne badania naukowe

Europejki chcą mieć 2-3 dzieci, mówią liczne badania naukowe

W Europie zdecydowana większość obywatelek chce mieć 2 lub więcej dzieci, co pokazują liczne badania naukowe. Różnica, pomiędzy rzeczywistą, a idealną liczbą dzieci nazywa się luką dzietnościową i luka ta jest w UE wyjątkowo duża.

  •  

    pokaż komentarz

    A później mają 0-1 :D

    Większość moich znajomych po pierwszym dziecku odpuściła sobie kolejne.
    Przypadek?

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha:

      Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi, rozjechane ciało i układ hormonalny, przewijanie pieluszek, użeranie się z marudzącym grzdylem etc., etc. wcale nie jest tak fantastyczne. Dawniej nie było antykoncepcji i ciekawych alternatyw, teraz nie ma takiej presji społecznej na produkcję dzieci, nie są już one żadnym gwarantem emerytury czy opieki na starość. Kobieta może robić 1001 innych, ciekawszych rzeczy, może się swobodnie realizować i nie jest już uwiązana do gospodarstwa domowego.

      Krótko mówiąc: nic dziwnego ¯\_(ツ)_/¯

      pokaż spoiler Dorzucam zabezpieczenie przed wściekle ujadającymi kundelkami i feministkami (dla wielu trudne do odróżnienia bez dokładnej analizy): nie, w żadnym wypadku nie twierdzę, że emancypacja czy zrównanie praw kobiet to coś złego, wypchajcie się serdecznie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi, rozjechane ciało i układ hormonalny, przewijanie pieluszek, użeranie się z marudzącym grzdylem etc., etc. wcale nie jest tak fantastyczne. Dawniej nie było antykoncepcji i ciekawych alternatyw, teraz nie ma takiej presji społecznej na produkcję dzieci, nie są już one żadnym gwarantem emerytury czy opieki na starość. Kobieta może robić 1001 innych, ciekawszych rzeczy, może się swobodnie realizować i nie jest już uwiązana do gospodarstwa domowego.

      @jagoslau: Głównym powodem jest kasa, dziecko kosztuje i ludzie, którym zależy na zachowaniu poziomu życia nie zdecydują się na dziecko, na które ich nie stać ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: Nie wiem, dlaczego dostajesz minusy skoro to prawda. Może przez nie do końca właściwe określenie "nie stać", bo w Europie na dzieci stać nawet największą patologię. Problem w tym, że po co płacić na dzieci, skoro można wydawać te pieniądze na siebie. Obecnie potencjalni rodzice nie mają motywacji do posiadania dzieci. Deklarowaną w ankietach chęć ich posiadania można zignorować, prawda jest taka, że kto chce mieć dzieci, ten je ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: @Laukaer:

      Nie wiem, dlaczego dostajesz minusy

      Też nie rozumiem i też przyznaję rację. Pieniądze to również bardzo ważny czynnik. Większe mieszkanie kosztuje więcej, dzisiaj klaustrofobiczne klitki osiągają absurdalne ceny. Utrzymanie dziecka na odpowiednim poziomie (wyżywienie, ubranie, zapewnienie odpowiedniej jakości materiałów do nauki i akcesoriów) to również wyzwanie. Tym bardziej, że nacisk na posiadanie odpowiednio drogich rzeczy wcale nie zmalał, a nawet nasilił się za sprawą toksycznych mediów społecznościowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, dlaczego dostajesz minusy skoro to prawda. Może przez nie do końca właściwe określenie "nie stać", bo w Europie na dzieci stać nawet największą patologię. Problem w tym, że po co płacić na dzieci, skoro można wydawać te pieniądze na siebie. Obecnie potencjalni rodzice nie mają motywacji do posiadania dzieci. Deklarowaną w ankietach chęć ich posiadania można zignorować, prawda jest taka, że kto chce mieć dzieci, ten je ma.

      @Laukaer: Dostaje minusy, bo to wykop ¯\_(ツ)_/¯ Właśnie w tym problem, masz wybór, albo dzieci, albo przyjemności. Nie każdy chce być uzależniony od pomocy społecznej. Każde dziecko to koszt i jeśli nie zarabiamy więcej, to stopa życia spada ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Też nie rozumiem i też przyznaję rację. Pieniądze to również bardzo ważny czynnik. Większe mieszkanie kosztuje więcej, dzisiaj klaustrofobiczne klitki osiągają absurdalne ceny. Utrzymanie dziecka na odpowiednim poziomie (wyżywienie, ubranie, zapewnienie odpowiedniej jakości materiałów do nauki i akcesoriów) to również wyzwanie. Tym bardziej, że nacisk na posiadanie odpowiednio drogich rzeczy wcale nie zmalał, a nawet nasilił się za sprawą toksycznych mediów społecznościowych.

      @jagoslau: Są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, bo nie czują takiej potrzeby, ale znakomitej większości na to nie stać, ale zamiast przyznać się do tego, lepiej mówić, że "po prostu nie chcą" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: bo trzeba jeszcze je utrzymać, nie tylko wyżywić... Chyba że patola 500+ oni jak króliki

    •  

      pokaż komentarz

      nie są już one żadnym gwarantem emerytury czy opieki na starość.

      @jagoslau: ZUS nie jest gwarantem. Dzieci jak najbardziej są. Sąd może z łatwością przyznać alimenty na rodziców którzy się nawet nimi nie zajmowali. Przez jest taka niska dzietność, a system zmierza ku upadkowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: Bo jest za duży dysonans poznawczy między oczekiwaniami a rzeczywistością. W pismach kobiecych, tv wygląda to fajnie, a rzeczywistość nie jest taka różowa + presja na wyścig szczurów.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, dlaczego dostajesz minusy skoro to prawda.

      @Laukaer: Dostaje minusy bo to totalna bzdura. Im więcej kasy tym mniejsza chęć posiadania dzieci. Prosta zależnośc, która sprawdza się na całym świecie. Dlatego w ciągu następnych 100 lat Europejczycy i Amerykanie wyginą, a ich miejsce zajmą ludzie z Afryki i biednej części Azji. Potem także oni wyginą, bo będą mieli za dużo kasy i przestaną mieć dzieci. Kilkaset lat i po ludzkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau no zobaczymy czy dzieci "nie są gwarantem emerytury czy opieki na starość" jak za 50-60 lat nie będzie miał kto pracować na ówczesne emerytury

    •  

      pokaż komentarz

      Dostaje minusy bo to totalna bzdura. Im więcej kasy tym mniejsza chęć posiadania dzieci. Prosta zależnośc, która sprawdza się na całym świecie. Dlatego w ciągu następnych 100 lat Europejczycy i Amerykanie wyginą, a ich miejsce zajmą ludzie z Afryki i biednej części Azji. Potem także oni wyginą, bo będą mieli za dużo kasy i przestaną mieć dzieci. Kilkaset lat i po ludzkości.

      @Jah00: Idąc Twoim tokiem rozumowania, żaden miliarder nie powinien posiadać dzieci( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Reszty nawet nie skomentuje, za komentarz wystarczy xD

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: Głównym powodem jest to że obecnie ludzie chcą mieć różne rzeczy albo też dzieci i nie zastanawiają się jakie są tego koszty. Można to zaobserwować przez rosnące zadłużenie, kupowanie rzeczy których się nie potrzebuje itd.
      Z dziećmi jest tak samo, myślenie typu zróbmy sobie dziecko będzie spoko....a potem o nie jest prze#$%^&....
      Wiadomo wszystkiego nie przewidzisz i trzeba przeżyć, ale lepiej mieć podejście że dzieci to nie łatwa sprawa i z wielu rzeczy trzeba zrezygnować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Laukaer: Po prostu nie trafił w sedno.
      Zazwyczaj biedni ludzie mają dzieci więc kasa nie jest barierą w podjęciu decyzji.
      Wiele osób pisze też o małych mieszkaniach ale myślę że to jest bardziej skomplikowany problem. (jeśli założymy że brak dzieci to wogóle problem :))
      Ja dzieci nie zamierzam posiadać ze względu na czas, jest dla mnie bezcenny, mogę rozwijać swoje pasje.
      I spokój ducha, dzieci to ciężar zamartwiania się o jego przyszłość.
      Ostatnia rzecz to chyba niepewne czasy, współcześni ludzie mają szersze horyzonty i patrzą dalej niż na "michę", wszechobecne "lewackie spierdolenie", bezsensowne konflikty w polityce i na świecie na pewno nie pomagają podjąć decyzji o posiadaniu dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      Głównym powodem jest to że obecnie ludzie chcą mieć różne rzeczy albo też dzieci i nie zastanawiają się jakie są tego koszty. Można to zaobserwować przez rosnące zadłużenie, kupowanie rzeczy których się nie potrzebuje itd.
      Z dziećmi jest tak samo, myślenie typu zróbmy sobie dziecko będzie spoko....a potem o nie jest prze#$%^&....
      Wiadomo wszystkiego nie przewidzisz i trzeba przeżyć, ale lepiej mieć podejście że dzieci to nie łatwa sprawa i z wielu rzeczy trzeba zrezygnować.


      @maciej-kozien: Pisałem wyżej:

      Głównym powodem jest kasa, dziecko kosztuje i ludzie, którym zależy na zachowaniu poziomu życia nie zdecydują się na dziecko, na które ich nie stać ¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: może np. rozwijać się w biedronce czy jako kelnerka,

      a to dzięki temu że państwo podp%?#?%?a jej partnerowi ponad połowę pensji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: ich nie stać. A w Afryce stać... Biedne lewackie europejskie baby, pełne pychy i obłudy. Nie stać. Z arabami czy murzynami to zaraz będzie że trzy bąbelki.

    •  

      pokaż komentarz

      Zazwyczaj biedni ludzie mają dzieci więc kasa nie jest barierą w podjęciu decyzji.

      @Borostwory: troche jest jezli posiadanie dzieci oznaczaloby rezygnacje z takich luksusow jak urlopy na cieplych wyspach, fajne auto, motor, rower, narty, gory czy jak kto tam lubi spedzac wolny czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: Niby gdzie nie ma tej presji? Bo w Polsce kobieta bez dziecka po 30 jest wytykana palcami. W małych miastach. Słyszę co będziesz sama zrób sobie dziecko. Tyle lat i bez chłopa?

    •  

      pokaż komentarz

      Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi, rozjechane ciało i układ hormonalny, przewijanie pieluszek, użeranie się z marudzącym grzdylem etc., etc. wcale nie jest tak fantastyczne. Dawniej nie było antykoncepcji i ciekawych alternatyw, teraz nie ma takiej presji społecznej na produkcję dzieci, nie są już one żadnym gwarantem emerytury czy opieki na starość. Kobieta może robić 1001 innych, ciekawszych rzeczy, może się swobodnie realizować i nie jest już uwiązana do gospodarstwa domowego.

      Krótko mówiąc: nic dziwnego ¯_(ツ)_/¯

      @jagoslau: To wszystko o czym pisałeś powyżej to miks prawdy i propagandy a życie wygląda tak że o tym wszystkim się zapomina. Ja też nie spałem, też opiekowałem się młodym i dla osoby z boku to może wyglądać jak dramat ale ten dramat u rodziców wylatuje z głowy bardzo szybko a zostaje w głowach tych którzy dzieci nie mieli a widzieli je tylko u znajomych. Oczywiście są przypadki gdzie z tych powodów ktoś nie chce mieć dzieci, ale to nie jest jakaś uniwersalna reguła, rzekłbym że jest to mniejszość. U nas niestety zdecydował PESEL i świadomość związanego z tym ryzyka. Zbyt długo czeka się z dzieckiem i potem nie ma czasu na kolejne. Dodatkowo decyzja o dziecku w okolicy 35-40 to często decyzja która niesie ryzyko urwania kariery zawodowej i to są główne powody. Nie zarwana nocka nie poród tylko perspektywa utraty poziomu życia które miałoby utracić również przyszłe dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: Głównym powodem jest kasa, dziecko kosztuje i ludzie, którym zależy na zachowaniu poziomu życia nie zdecydują się na dziecko, na które ich nie stać ¯_(ツ)_/¯

      @JanuszAndrzejNowak: Mogli sie spytac z ilu dziedzin polki chcialby byc ekspertami pozwalajacymi na podjecie swowodnie pracy w temacie. To sie nazywa luka edukacyjna.

    •  

      pokaż komentarz

      @cherusek: Bredzisz. Afrykańskie dzieci chodzą głodne i nie wykształcone. W Europie to nie do pomyślenia. Zdrowy na rozumie rodzic nie wyobraża sobie by dziecko nie miało co jeść lub by nie miało wykształcenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: Głównym powodem jest kasa, dziecko kosztuje i ludzie, którym zależy na zachowaniu poziomu życia nie zdecydują się na dziecko, na które ich nie stać ¯_(ツ)_/¯

      @JanuszAndrzejNowak: bzdura, gdyby tak było, największa dzietność byłaby w Szwajcarii, Luxemburgu, albo Norwegii, a nie Bangladeszu, Nigerii, czy Indiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: idąc Twoim miliarderzy powinni mieć przynajmniej po kilkanaście dzieci, a ile mają?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zarwana nocka nie poród tylko perspektywa utraty poziomu życia które miałoby utracić również przyszłe dzieck

      @PosiadaczKonta: czasem traumatyczny porod bądź ostre HNB też bywaja czynnikiem decydującym o braku kolejnych dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: u mnie zupełnie odwrotne. Większość ma lub planuje drugie dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: sporo znajomych nie może zajść w ciąży drugi raz.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak:

      Są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, bo nie czują takiej potrzeby, ale znakomitej większości na to nie stać, ale zamiast przyznać się do tego, lepiej mówić, że "po prostu nie chcą" ¯_(ツ)_/¯

      Nie mogę mówić za innych, ale ja dzieci naprawdę nie chcę mieć. Za spłodzenie potomka powinienem iść do więzienia, bo przekazałbym mu naprawdę kijowe geny (łysina, problemy z kośćmi, tendencje do tycia etc.), a do tego jako totalna pierdoła nie potrafiłbym go odpowiednio poprowadzić i wychowałbym tylko kolejnego członka tagu #przegryw. No, chyba że urodziłaby się dziewczynka - wtedy #p0lka ¯\_(ツ)_/¯ Nie narzekam na pieniądze, ale to tylko jeden aspekt - w dodatku nie najważniejszy. Tak więc - prędzej sobie tępą brzytwą urżnę...

      @Marek1991:

      ZUS nie jest gwarantem. Dzieci jak najbardziej są. Sąd może z łatwością przyznać alimenty na rodziców którzy się nawet nimi nie zajmowali.

      @Mikolajkrzyk:

      no zobaczymy czy dzieci "nie są gwarantem emerytury czy opieki na starość" jak za 50-60 lat nie będzie miał kto pracować na ówczesne emerytury

      No ok, ale co jeśli dzieci też będą miały trudną sytuację finansowo-mieszkaniową? Jeszcze bardziej ich dociskać?

      Pomijam już fakt, że mamy XXI wiek i np. jeśli ja miałbym mieć dzieci (nie chcę, jak pisałem wyżej), to na pewno nie robiłbym ich z myślą o zajmowaniu się starym pierdzielem tylko żeby mogły realizować się w życiu tak, jak im się to spodoba. Czułbym się ekstremalnie niekomfortowo, gdyby dzieci musiały mnie utrzymywać i się mną opiekować.

      Przez jest taka niska dzietność, a system zmierza ku upadkowi.

      System jest, przepraszam za wyrażenie, c%#$$wy i nie do utrzymania od samego początku. Stworzony i ustalony na zasadzie piramidy finansowej - zakłada przerzucenie długów/kosztów na przyszłe pokolenia, co jest zbrodnią. Dług i zobowiązania nawarstwiają się w miarę upływu czasu i współczesny spadek dzietności to takie głośne "sprawdzam".

      Każdy powinien móc odkładać na swoją emeryturę bez obciążania dzieci - i to też zostało spartolone, ponieważ państwo "opiekuńcze" kradnie ludziom grubo ponad połowę pieniędzy. "Opiekuńcze" celowo ująłem w cudzysłowie, bo gdy przychodzi do czego, to "państwo" nie jest w stanie zaopiekować się nawet gównem wysranym przez psa.

      Obecne pokolenie emerytów i tak ma fantastycznie - dostają emerytury w wysokości znacznie przekraczającej wartość odprowadzonych za komuny składek, mają mieszkania wykupione za bezcen od spółdzielni (co prawda uzyskanie ich to była mordęga, ale i tak mniejsza niż hipoteka ze zmiennym oprocentowaniem na 30 lat), korzystają z jeszcze funkcjonującej służby zdrowia. Ale to się powoli kończy. Gdy ja osiągnę wiek emerytalny (tak koło 2060, bo zakładam że będę pracował do 70 roku życia), będzie taka chvujnia, że szkoda gadać. Korea Południowa w wersji polskiej.

      @tomasz-diog:

      może np. rozwijać się w biedronce czy jako kelnerka,

      Ale kasjerki z Biedronki czy kelnerki to Ty szanuj, ich praca jest bardzo potrzebna. No i zarobią przy tym całkiem rozsądne pieniądze - opłaci się bardziej, niż siedzenie w domu z dziećmi.

      a to dzięki temu że państwo podp!#%?$%a jej partnerowi ponad połowę pensji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z tym nie dyskutuję bo się zgadzam (patrz wyżej). System jest spartolony od postaw i tyle.

      bzdura, gdyby tak było, największa dzietność byłaby w Szwajcarii, Luxemburgu, albo Norwegii, a nie Bangladeszu, Nigerii, czy Indiach.

      Porównaj sobie rozwój i możliwości, jakie mają kobiety w tych krajach. W Szwajcarii, Luksemburgu czy Norwegii nie chcą płodzić kolejnych obdartych, brudnych i niedożywionych biedaków (wtedy faktycznie mogliby ich klepać taśmowo) lecz pełnowartościowych i dobrze wychowanych obywateli. A to kosztuje naprawdę dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak:

      Dostaje minusy, bo to wykop ¯_(ツ)_/¯ Właśnie w tym problem, masz wybór, albo dzieci, albo przyjemności. Nie każdy chce być uzależniony od pomocy społecznej. Każde dziecko to koszt i jeśli nie zarabiamy więcej, to stopa życia spada ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, bo nie czują takiej potrzeby, ale znakomitej większości na to nie stać, ale zamiast przyznać się do tego, lepiej mówić, że "po prostu nie chcą" ¯_(ツ)_/¯

      Nie, nie dostajesz minusów "bo to wykop", tylko dostajesz minusy za pisanie bzdur, w dodatku przecząc sam sobie. Większość ludzi spokojnie by sobie mogła sobie pozwolić na dziecko, tylko po prostu życie jest za krótkie i oferuje zbyt wiele alternatyw, by tracić +20 lat (a ta naprawdę całe życie, bo potem są wnuki itd.) na wychowywanie kogoś. To nie XX wiek w biednym socjalistycznym kraju, gdzie jedyne co mogłeś w życiu robić, to pracować przez kilkadziesiąt lat w najbliższej fabryce gówna, a z rozrywek to maks walenie wódy ze Zdzichami z roboty i seks z babą w domu. W dzisiejszych czasach, możesz władować się w samolot i w kilka-kilkanaście godzin być na drugim końcu świata. Jak masz odpowiedni zawód (nie wiem, choćby IT), to możesz sobie zmieniać kraje jak rękawiczki na HO. Zamiast wywalać hajs na dziecko, możesz inwestować w swój rozwój, pasje itd. Cały świat stoi przed tobą otworem. Dziecko tak naprawdę wszystko ucina, bo wymaga czasu, poświęceń i często kierowania się jego dobrem, kosztem swojego (oczywiście jeśli jesteś dobrym rodzicem, bo możesz je mieć w dupie, realizować się i mówić, jak to dziecko nic w twoim życiu nie zmieniło).

      Idąc Twoim tokiem rozumowania, żaden miliarder nie powinien posiadać dzieci( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Reszty nawet nie skomentuje, za komentarz wystarczy xD

      Idąc twoim tokiem rozumowania, to miliarder powinien mieć setki dzieci. W końcu ma morze siana, za które stać by go było na porządne wychowanie setek tysięcy dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      czasem traumatyczny porod bądź ostre HNB też bywaja czynnikiem decydującym o braku kolejnych dzieci.

      @agaja: Owszem ale to ciągle są poważniejsze sprawy niż "Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi, rozjechane ciało i układ hormonalny, przewijanie pieluszek, użeranie się z marudzącym grzdylem etc., etc" które sugeruje wykopek idiota, na podstawie obserwacji u znajomych i sprowadzający dziecko do braku wygody.

      Btw "nasz" poród trwał 12h ostatecznie cesarka a żona nie wspomina tego jako dramatu.W zasadzie mówi że nie pamięta detali. Natomiast owszem pamięta (i ja trochę też) jej "baby blues". Od następnego dziecka odwiódł nas wyłącznie nasz wiek i ryzyko utraty dochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi, rozjechane ciało i układ hormonalny, przewijanie pieluszek, użera

      @jagoslau: Raczej zobaczyły: problemy w pracy,, zahamowanie rozwoju zawodowego, brak dostępu do żłobków/przedszkoli, wysokie koszty utrzymania. Bezsenne noce i obsrane pieluszki dotykając wszystkich, ale dla bezrobotnych na zasiłku jakoś nie stanowią problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: Ty piszesz o powodzie ale którego ludzie mogą nie chcieć w ogóle mieć dzieci, ja natomiast staram się napisać dla czego nie chcą mieć dzieci jak już mają jedno. Są to zbliżone rzeczy ale trochę inne. Jedna to brak środków a druga to brak analizy konsekwencji posiadania dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha:

      Zobaczyły, że: bezsenne noce, bolące piersi,
      rozjechane ciało (...)

      A jednak u nas to niebieski po dwójce dzieci powiedział "stop". Ja tam mogę chodzić w ciąży, nie taki diabeł straszny.

      kobieta może robić 1000 innych, ciekawszych rzeczy, może się swobodnie realizować i nie jest już uwiązana do gospodarstwa domowego.

      ...a to wszystko mając dzieci, dzięki takim wynalazkom jak przedszkole, szkoła... Super, nie?

      @jagoslau

    •  

      pokaż komentarz

      A później mają 0-1 :D

      @dziacha: "po owochach ich poznacie", to, że sobie mówią, że chcą nie znaczy, że na prawde chcą. Jak chcesz poznać co kto kto ma we łbie, to nie słuchaj tego co mówi/deklaruje, tylko patrz na to co robi i jak się zachowuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: no i dobrze, że nie mają bo nie ma tyle zasobów na ziemi

    •  

      pokaż komentarz

      @szczyp1orek:

      bzdura, gdyby tak było, największa dzietność byłaby w Szwajcarii, Luxemburgu, albo Norwegii, a nie Bangladeszu, Nigerii, czy Indiach.

      Dzietność w Indiach i Bangladeszu mocno spadła i jest niewiele większa niż w Europie. W Nigerii też zresztą zaczęła spadać, ale powoli.

      źródło: fertility1.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Jah00: I tak i nie - Ilość dzieci jest skorelowana z zamożnością społeczeństwa, ale nie tak prosto jak to przedstawiasz. Im więcej kasy, tym lepsza opieka = większa przeżywalność. Im większa przeżywalność, tym mniej dzieci potrzebujesz. Posiadanie wielu dzieci wynika z prawdopodobieństwa ich przetrwania - wraz z poprawa jakości opieki, przesuwamy się ze strategii "małych jaj", do strategii "dużych jaj".

      Natomiast moim zdaniem naturalne jest dążenie ludzkości do zastępowalności pokoleń. Nie sądzę, by statystycznie ludzkość dążyła do wyginięcia ze względu na dzietność. A nawet jeśli dąży obecnie (jak w eksperymencie Calhouna), to porządna katastrofa, konflikt, czy inne zaburzenie dobrobytu, skutecznie pozmienia te trendy w dłuższej perspektywie.

      Polecam wykłady Hansa Roslinga, na prawdę bardzo ciekawie o tym opowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: jedno mnie zaintrygowało w Twoim komentarzu

      teraz nie ma takiej presji społecznej na produkcję dzieci

      To znaczy, że kiedyś ludzie robili sobie dzieci pod wpływem "presji społecznej" i było to zjawisko bardziej powszechne niż pojedyncze przypadki? Trudno mi to sobie wyobrazić

    •  

      pokaż komentarz

      @klamkaodokna:

      Przecież dawniej kilkoro dzieci to była norma, na starych kawalerów i stare panny patrzono jak na dziwaków, bezdzietne małżeństwa były wielką rzadkością. Dopiero w ostatnich latach się to odwróciło i np. gromadka dzieci (więcej niż 3-4) często jest teraz kojarzona z patologią i biedą. Bo i mało kto ma lokal na tyle duży, żeby każde z takiego stadka miało swój własny kąt.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha u mnie podobnie, ale przestrzegam przed błędem myślowym fałszywej powszechności.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: @JanuszAndrzejNowak: głównym powodem tego, że ludzie coraz częściej nie decydują się na dzieci nie jest to, że nie ma na to pieniędzy, albo że posiadanie dziecka to głównie płacz, zgrzyt zębami i rozpacz. Problemem jest to, że obecny system pracy nie ułatwia młodym ludziom posiadania potomstwa. Ludzie zaczynają się decydować na dziecko przeważnie po 30-stce albo później, z gorszym skutkiem, nierzadko rezygnując po kilku próbach. W późnym wieku jedno dziecko to maks co mogą/chcą rodziny posiadać, po batalii starania się.
      Gdyby państwo zamiast wspierać drobnicą rodziny, zafundowało im darmowe żłobki, przedszkola, więcej dni urlopowych na wychowywanie dzieciaków zwłaszcza w okresie 1-7 lat, to mogłoby to odrobinę poprawić sytuację. No ale teraz jest tak, że głównie wspiera się samotne matki, które nie mają pracy - dlaczego taka matka, która de facto siedzi cały dzień w domu ma darmowe godziny przez cały dzień w przedszkolu, a pracujący rodzice po godzinie 13 muszą już za każdą godzinę płacić?

    •  

      pokaż komentarz

      "Głównym powodem jest kasa, dziecko kosztuje i ludzie, którym zależy na zachowaniu poziomu życia nie zdecydują się na dziecko, na które ich nie stać"

      @JanuszAndrzejNowak głównym powodem jest wygoda. Nie chcą się znowu pchać w pieluchy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: nie sądzę, żeby ból tego typu był powodem dla którego zostają z jedynakami. Tzn NIE TYLKO. Wg mnie głównym czynnikiem przy planowaniu jest raczej brak oparcia w rodzinie i atomizacja społeczeństwa, zrywanie lub osłabianie więzi rodzinnych -czyli wsparcia. Przez co matki zostają dane, bo masz ciągle w pracy zarabia (i przez j$?%ną politykę monetarną zarobić ciągle nie może), a to teściowie i rodzice wychodzą z założenia, że wnuczka dej, ale opiekować nim? To wasz obowiązek, my jeszcze chcemy poużywać życia. I rodzic (czy to matka czy ojciec) została z dzieckiem sami, a odwieczne jest powiedzenie, że dzieci wychowuje się w grupie: z mamą i tatą, dziadkami i dalszym rodzeństwem i generalnie nie w oderwaniu od społeczności, tylko wraz z nim, dzięki temu dziecko samo w sobie się socjalizuje i uczy współpracy.

    •  

      pokaż komentarz

      nie są już one żadnym gwarantem emerytury czy opieki na starość

      @jagoslau: Ależ są, tylko zerwane zostało bezpośrednie powiązanie między dziećmi, a zabezpieczeniem jakie oferują rodzicom na starość. Do tego należy dodać coraz więcej "pasażerów na gapę", czyli ludzi, którzy (być może słusznie, w końcu nie oni ten system układali) doszli do wniosku, że po co dzieci, jak będzie emerytura?

      A przecież czy to ZUS, jakieś fundusze emerytalne, akcje czy inne giełdy i tak koniec końców opierają się na dzieciach, tj. na tym, że będą jakieś przyszłe pokolenia. W końcu co ci po skarbcu wypełnionym złotem, jeśli nie będziesz miał komu zapłacić za opiekę na starość?

    •  

      pokaż komentarz

      Zbyt długo czeka się z dzieckiem i potem nie ma czasu na kolejne
      @PosiadaczKonta:

      To jest właśnie główny problem tzw. "nowoczesnych cywilizacji".
      Ludzie są wtłaczani w bzdurne nastawienia społeczne:

      1. zabawa przez całą młodość - szkoda młodości;

      2. szukanie najlepszego partnera, gdzie panny dają chadom, a dawniej olewani incele potem olewają prorodzinne nastawienia partnerek "po przejściach";

      3. ustawowe określenie nazwijmy je - "zasiłków" okołoporodowych - jako aktualnej pensji wypłacanej na długim L4 i macierzyńskim - antynarodowe masońskie ustawy wtłaczają ludzi w model wypracowania przez lata dobrej płacy, by dużo dostać na L4 w ciąży;

      4. ogólne nastawienia realnie antynarodowe wtłaczane przez propagandę manipulantów plus głupawe ustawy zasiłków 500+, które nie zmieniają powyższych nastawień, bo to tylko takie zamydlanie oczu rzekomym dbaniem o rodzinę łykane przez pelikany, kobiety i lewicowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: jakiej opieki na starość? Kiedyś niezdolnych do pracy wyganiało się z fomu i elo

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: słowo klucz wygoda: kiedyś przedszkole było na każdym osiedlu z wielkiej płyty, szkoła na rogu kilku osiedli, teraz wszystko wyj#$@ne gdzieś daleko i po gówniaka mamusie jadą 1h z pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: jak w tej statystyce są żony achmeda co chcą mieć 12 i żony słowianina co wie, że stać go na jedno to i tak powinno wyjść z 3-4 :)

    •  

      pokaż komentarz

      głównym powodem jest wygoda. Nie chcą się znowu pchać w pieluchy.

      @franciszekkimono: No tak, bo przecież to nie kwestia kasy czy stać Cię na opiekunkę do dziecka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie, nie dostajesz minusów "bo to wykop", tylko dostajesz minusy za pisanie bzdur, w dodatku przecząc sam sobie. Większość ludzi spokojnie by sobie mogła sobie pozwolić na dziecko, tylko po prostu życie jest za krótkie i oferuje zbyt wiele alternatyw, by tracić +20 lat (a ta naprawdę całe życie, bo potem są wnuki itd.) na wychowywanie kogoś. To nie XX wiek w biednym socjalistycznym kraju, gdzie jedyne co mogłeś w życiu robić, to pracować przez kilkadziesiąt lat w najbliższej fabryce gówna, a z rozrywek to maks walenie wódy ze Zdzichami z roboty i seks z babą w domu. W dzisiejszych czasach, możesz władować się w samolot i w kilka-kilkanaście godzin być na drugim końcu świata. Jak masz odpowiedni zawód (nie wiem, choćby IT), to możesz sobie zmieniać kraje jak rękawiczki na HO. Zamiast wywalać hajs na dziecko, możesz inwestować w swój rozwój, pasje itd. Cały świat stoi przed tobą otworem. Dziecko tak naprawdę wszystko ucina, bo wymaga czasu, poświęceń i często kierowania się jego dobrem, kosztem swojego (oczywiście jeśli jesteś dobrym rodzicem, bo możesz je mieć w dupie, realizować się i mówić, jak to dziecko nic w twoim życiu nie zmieniło).

      @bezbekpol: No tak, bo jak się ma dziecko to już nic nie można robić, trzeba mu poświęcić 24 godziny na dobę i nie można z nim podróżować( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Wszystko o czym piszesz rozbija się o pieniądze, dziecku można poświęcić tyle czasu ile się chce, ale trzeba mu zapewnić odpowiednią opiekę, a to kosztuje. To Ty sobie przeczysz, bo uważasz, że nie chodzi o pieniądze, a podajesz przykłady spędzenia wolnego czasu, które są wprost od nich zależne. Nie będę się rozpisywał, bo i tak nie zrozumiesz ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Idąc twoim tokiem rozumowania, to miliarder powinien mieć setki dzieci. W końcu ma morze siana, za które stać by go było na porządne wychowanie setek tysięcy dzieci.

      @szczyp1orek: : No tak, bo jak ktoś zarabia 5k i ma jeden samochód, ten co zarabia 10k ma dwa samochody, to jak ktoś zarabia 500k powinien mieć 100 aut ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      Nie chce mi się wołać reszty "ekspertów", ale moli mili, zarabiając nawet 20k miesięcznie nie jesteście bogaci. Klasa średnia to nie "apartament" w centrum w kredo na 30 lat i auto w leasingu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura, gdyby tak było, największa dzietność byłaby w Szwajcarii, Luxemburgu, albo Norwegii, a nie Bangladeszu, Nigerii, czy Indiach.

      @szczyp1orek: Czyli jak w biednych krajach zaczniemy rozdawać pieniądze, to dzietność tam się zmniejszy? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      "Zamiast wywalać hajs na dziecko, możesz inwestować w swój rozwój, pasje itd. Cały świat stoi przed tobą otworem. Dziecko tak naprawdę wszystko ucina, bo wymaga czasu, poświęceń i często kierowania się jego dobrem, kosztem swojego"

      @JanuszAndrzejNowak hmmmm. Twoi rodzice też byli tego samego zdania? Chyba jednak nie... szkoda. Wg mnie jest to strasznie egoistyczne podejscie do życia. Nie tylko hajs się liczy.
      PS.
      No ale rzeczywiście, ci 15k z IT to zbyt duzych możliwości reprodukcyjnych nie mają, więc przekonują samych siebie, że hajs i wycieczki na drugi koniec świata są najważniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @franciszekkimono: To chyba nie odpowiedź do mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: a co, może się zwiększy? tak jak w Polsce się zwiększyła po 500+ lol

    •  

      pokaż komentarz

      tak jak w Polsce się zwiększyła po 500+ lol

      @szczyp1orek: Bo 500+ to za mało? 5000+ zwiększyłoby czy zmniejszyłoby dzietność? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: w Szwajcarii mają milion+ i jaka jest dzietność?

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    źródło: uposledzone-dzieci.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Prosta kalkulacja na przykładzie Krakowa: płacę obecnie 2600zl raty kredytu hipotecznego za klitkę 50m2. To zbyt mała powierzchnia żeby komfortowo żyć z dziećmi. Większe metraże to wiadomo - kredyty po 700tys zł. Moi rodzice mieszkają na północy Polski, w Krakowie jestem praktycznie sam z żoną. Z tego powodu na pomoc dziadków nie mam co liczyć. Żłobek w Krakowie to cena około 900-1200zl/MSC za dziecko. Przy dwójce dzieci moje koszty żłobek i hipoteka wynosiłby 5000zl.

    Niezbyt zachęcająca wizja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    ¯\_(ツ)_/¯

    źródło: zamiana-dzieci.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Ok, wytłumaczcie mi w takim razie - jeśli ten czynnik finansowy dominuje jeśli chodzi o dzietność to jakim cudem zaistniał wyż demograficzny w Polsce w latach 50' XX wieku?

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna