Wart miliardy dolarów rocznie toksyczny składnik naszej diety

Półgodzinny anglojęzyczny dokument o skutkach zastąpienia tłuszczów zwierzęcych tłuszczami roślinnymi w naszych dietach. Wzrost spożycia tłuszczy wielonienasyconych niszczy ATP w naszych organizmach, oraz koreluje ze wzrostem ilości przypadków otyłości, cukrzycy, choroby alzheimera i chorób serca.

  •  

    pokaż komentarz

    no to w końcu kto ma lepszą dietę, mięsożercy czy roślinożercy?

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: Uważam, że jednak mięsożercy. Ale warunkiem jest umiar kaloryczny i aktywność fizyczna, bo od wszystkiego można utyć, to tylko kwestia ilości. A otyłość szkodzi, niezależnie od tego na czym się ktoś utuczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: wszystkożercy. Tylko smaż warzywka na masełku albo smalczyku, w ostateczności oliwie a nie tym gównie z pola. (งⱺ ͟ل͜ⱺ)ง

    •  

      pokaż komentarz

      no to w końcu kto ma lepszą dietę, mięsożercy czy roślinożercy?

      @JaktologinniepoprawnyWTF: Zdecydowanie roślinożercy, ale tylko pod warunkiem używania oleju tłuszczy (olejów) nie poddanych obróbce termicznej. Tłuszcz zwierzęcy zawiera niestety sporo cholesterolu, więc jego nadmierne spożycie może mocno szkodzić. Tłuszcz roślinny jest znacznie zdrowszy, ale tylko niepodgrzewany.

      Tak naprawdę najlepszą dietą jest ta mieszana, ale mięsa powinno być w niej mało. Najlepiej stosować klasyczną piramidą żywieniową, wtedy sobie krzywdy nie zrobisz i będziesz zdrowy.

    •  

      pokaż komentarz

      sporo cholesterolu, więc jego nadmierne spożycie może mocno szkodzić
      @Brak_wolnych_loginow: to wytłumacz dlaczego ludzie z wysokim cholesterolem żyją znacznie dłużej od tych z niskim

    •  

      pokaż komentarz

      a nie tym gównie z pola. (งⱺ ͟ل͜ⱺ)ง

      @frutson: Proszę Cię, nie pisz głupot, olej rzepakowy jest tak samo zdrowy jak nie zdrowszy od oliwy. Jeżeli masz jakieś naukowe dowody na potwierdzenie swojej tezy, to chętnie poczytam opracowania.

    •  

      pokaż komentarz

      to wytłumacz dlaczego ludzie z wysokim cholesterolem żyją znacznie dłużej od tych z niskim

      @NaglyAtakGlazurnika: Zależy z jakim cholesterolem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: bredzisz.

      Najgorsze co można zrobić to właśnie 'mieszać paliwa'. Wybierz albo dietę wysokowęglowodanową lub wysokotłuszczową. Na dobrych składnikach i przy odpowiednim balansie.

      Co nie zmienia faktu, że to tłuszcze zwierzęce są najlepszym i najbardziej efektywnym paliwem dla człowieka...

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: olej rzepakowy to takie gówno, że trzeba go deodoryzować w ponad 200 stopniach w komorach ciśnieniowych, bo inaczej tak śmierdzi ze nie da się obok niego stać, a co dopiero go jeść.

    •  

      pokaż komentarz

      olej rzepakowy to takie gówno, że trzeba go deodoryzować w ponad 200 stopniach w komorach ciśnieniowych, bo inaczej tak śmierdzi ze nie da się obok niego stać, a co dopiero go jeść.

      @NaglyAtakGlazurnika: To znaczy, że masz coś z powonieniem, może jakiś nowotwór? Bo ja używam takiego tłoczonego na zimno (nierafinowanego) i nie śmierdzi, a przynajmniej nie bardziej niż oliwa z oliwek. Oleje mają swoje specyficzne wonie, pochodzące od produktów z których zostały wykonane. Niektóre pachną bardziej, a niektóre mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: większość olejów (w tym rzepakowych) jest tłoczona i rafinowana przemysłowo z użyciem heksenu, w celu poprawy wydajności tłoczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: Ci co jedzą nieprzetworzoną żywność. Warzywa z błonnikiem, mięso od zwierząt jedzących naturalna dla nich żywność. itd.

      pokaż spoiler Owoce tak średnio, bo są mocno dobrane przez ludzi żeby być dużo słodszymi niż "kiedyś". Ale na pewno lepsza przekąska od ciastek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: większość olejów (w tym rzepakowych) jest tłoczona i rafinowana przemysłowo z użyciem heksenu, w celu poprawy wydajności tłoczenia.

      @NaglyAtakGlazurnika: To jaki olej jesc?

    •  

      pokaż komentarz

      olej rzepakowy to takie gówno, że trzeba go deodoryzować w ponad 200 stopniach

      @NaglyAtakGlazurnika: Olej rzepakowy z tłoczenia na zimno jest pyszny.

    •  

      pokaż komentarz

      @loczyn: żaden roślinny. Smalec, masło, łój wołowy.

    •  

      pokaż komentarz

      większość olejów (w tym rzepakowych) jest tłoczona i rafinowana przemysłowo z użyciem heksenu, w celu poprawy wydajności tłoczenia.

      @NaglyAtakGlazurnika: Weź przestań już p?$?#$@ić o tych tłuszczach, bo słuchać a raczej czytać się Ciebie nie chce. Owszem, oleje poddane rafinacji to gówno i temu zaprzeczyć się nie da. Jednak na rynku jest dużo tłuszczy nierafinowanych, które mają świetne właściwości i nadają się prawie do wszystkiego. Z tych wszystkich tłuszczy które wymieniłeś, to tylko masło ma jakiś sens, jakikolwiek smalec to przy aktualnym stanie wiedzy po prostu głupota.

      Kolego @loczyn, do smażenia najlepiej używać mieszanki masła i oliwy lub oleju rzepakowego, bo samo masło ma dość niską temperaturę dymienia. Do kanapek jak najbardziej masło, tylko w ograniczonych ilościach. Do wszelkiej maści surówek i podobnych dań gdzie olej dodaje się na zimno, to tylko i wyłącznie nierafinowane oleje roślinne.

      Generalnie gdzie tylko się da to stosujemy nierafinowane oleje roślinne, tam gdzie się nie da to masło. Oczywiście nie wspominam nawet, że unikamy smażeniny i podgrzewania tłuszczy, bo to chyba powinieneś wiedzieć sam.

    •  

      pokaż komentarz

      Co nie zmienia faktu, że to tłuszcze zwierzęce są najlepszym i najbardziej efektywnym paliwem dla człowieka...

      @Szilom: efektywny w jakim sensie? Najwięcej kcal na 1g? Cały świat sportu w tym najlepsi biegacze, kolarze, triathlonisci i strongmani na świecie lecą na węglowodanach xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: ja nie mam pojęcia za co masz tyle minusów. A nie czekkaj już wiem, nie można pisać że zdrowe jest po środku, trzeba być po jednej albo drugiej stronie barykady. Chory ten wykop. Ale masz rację, prawda tutaj jest po środku.

    •  

      pokaż komentarz

      ja nie mam pojęcia za co masz tyle minusów. A nie czekkaj już wiem, nie można pisać że zdrowe jest po środku, trzeba być po jednej albo drugiej stronie barykady. Chory ten wykop. Ale masz rację, prawda tutaj jest po środku.

      @matejkoo: Prawda wcale nie jest pośrodku, tłuszcze zwierzęce są lepsze od tłuszczy roślinnych (utwardzanych/rafinowanych), ale tylko w rozsądnych ilościach. Jak już tu wspomniałem, najlepiej kierować się piramidą żywieniową, która dzieli to w miarę rozsądnie. A za co mam tyle minusów? Bo stan wiedzy ludzi na temat żywienia jest zatrważająco niski, czyli jest tu od zaj?#!nia debili. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: Pytanie odnośnie zdrowej diety jest proste i następujące-co jest naturalne dla danego człowieka? To co jest dla niego naturalne jest dla niego zdrowe, a to co nie jest naturalne jest niezdrowe w mniejszym lub większym stopniu, jest w każdym razie ryzykowne.
      Biały człowiek z Europy, przez ostatnie tysiące lat jadł określone produkty i do takich jest przystosowany i jest też przystosowany do danych ilości/proporcji tych produktów. Np. nie jest przystosowany do jedzenia plastiku, bo go nie jadł przez tysiące lat. Badania jedoznacznie wskazują, że mięsa jedzono generalnie mało, a już napewno nie takie chemiczne mięso jak teraz. Np. Badania w Biskupienie, w Niemczech czy Danii wskazują, że jedzono mięso najwyżej kilka razy w roku. To czego jedzono najwięcej to zboża, coś w rodzaju owsianki jedzono dużo. Dlatego kasze wydają się być bardzo zdrowe. Oczywiście wszelkie konerwany, sztuczne nawozy itd. są niezdrowe co jest wiadome.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: ja mówię o prawdzie po środku czyli o jedzeniu 1 kilograma margaryny i słoniny tylko o z balansowaniu w zależności od potrzeb i tego i tamtego. Jedzenie samego mięsa dzień w dzień nie jest najzdrowsze zwłaszcza jak nie masz ruchu, dla niektórych ludzi jedzenie samych roślin też nie jest zdrowe. Nie chce też tworzyć reguły, bo znam ludzi co jedzą same vege jedzenie i mają lepsze wyniki niż reszta. Ja osobiście omijam mięso i czuję się po prostu lepiej, czasem zdarzy mi się zjeść. Nie ma 0-1.

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: Dieta roślinna jest o wiele zdrowsza niż odzwierzęca. Co jasne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: cholesterol w naszych zylkach nie powstaje od cholesterolu ktory zkadamy w jajeczkach i miesku. Juz of dawna to wiadomo

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: mięsożercy, tylko z umiarem. Nie chodzi o to by jeść tylko mięso lub nie jeść go wcale tylko by jeść go odpowiednią ilość.

    •  

      pokaż komentarz

      @JaktologinniepoprawnyWTF: obie diety są zdrowe jeżeli je łączysz w odpowiedni sposób. trochę mięska i trochę warzywek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Squatlifter: żeby na samym mięsku przeżyć, to jeszcze wypadałoby jeść podroby, kichy i krew ( ͡° ͜ʖ ͡°), żeby mikroskładniki się zgadzały

    •  

      pokaż komentarz

      no to w końcu kto ma lepszą dietę, mięsożercy czy roślinożercy?

      @JaktologinniepoprawnyWTF: wszystkożercy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: olej rzepakowy rafinuje się żeby usunąć wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, które są rakotwórcze. Podczas rafinacji nie dodaje się żadnej chemii, olejnest tylko podgrzewany w odpowiednim ciśnieniu. Co jest złego w takim razie twoim zdaniem w rafinacji?
      Kolega na roku pisał pracę magisterską o olejach i w celu badań kupił kilkanaście różnych olei rzepakowych dostępnym na rynku. Te rafinowane całkowicie spełniały normy, w olejach eko nierafinowanych prawie wszystkie normy benzoapirenu i innych WWA były przekroczone.
      Olej rzepakowy rafinowany jest jednym z najlepszych tłuszczy dostępnych na rynku. Ma najlepszy skład kwasów tłuszczowych. Ogólnie to każdy tłuszcz stały czyli olej kokosowy, smalec, masło itd są w takiej formie bo mają dużą ilość kwasów tłuszczowych nasyconych, które są niezalecane przez dietetyków, powinno się z tego względu stosować oleje płynne.

    •  

      pokaż komentarz

      w olejach eko nierafinowanych prawie wszystkie normy benzoapirenu i innych WWA były przekroczone.

      @Mistletoe: Masz może jakieś wyniki testów, bo jestem ciekawy.

    •  

      pokaż komentarz

      no to w końcu kto ma lepszą dietę, mięsożercy czy roślinożercy?

      @JaktologinniepoprawnyWTF:
      Wszystkie badania pokazują, że żywność nieprzetworzona jest najlepsza. Czy to roślinna, czy mięsna dieta, to po odstawieniu przetworzonego jedzenie obserwuje się poprawę. Oleje roślinne, o których mowa w artykule to żywność wysoko przetworzona. Bierzesz takie ziarno słonecznika, czy oliwki i poddajesz je intensywnej obróbce i zostawiasz praktycznie sam tłuszcz. Większość pozostałych, korzystnych dla organizmu substancji, takich jak błonnik zostaje usunięta.
      W dodatku w 1 gramie tłuszczu jest 9 kalorii, dla porównania 1 gram węglowodanów to tylko 4 kalorie. Przez to bardzo łatwo o dodatni bilans energetyczny w diecie bogatej w tłuszcze, czy to zwierzęce, czy roślinne. To może prowadzić do nadwagi lub otyłości.
      Teoretycznie można być weganinem i jeść tylko przetworzone jedzenie i ta dieta będzie gorsza od zbilansowanej diety, która zawiera mięso. Z drugiej strony można też jeść dużo przetworzonego mięsa, która może być jeszcze gorsza.

      Interesuje się tematem od kilku lat, bo chcę żyć jak najdłużej, a przede wszystkim w jak najlepszym zdrowiu. Z tego, co się dowiedziałem, to najlepsza i najzdrowsza dieta to tzw. Whole Food Plant Based. Czyli zero jedzenia przetworzonego, zero olejów, zero mięsa i ryb. Za to dużo strączków, produktów pełnoziarnistych, nasion, warzyw i owoców.
      Kilka powodów, dla których uważam, że jest to dieta optymalna:
      - wiele badań, która pokazują, że dieta jest korzystna dla układu krwionośnego - redukcja w ilości zawałów serca, obniżenie ciśnienia krwi, redukcja miażdżycy
      - duża ilość błonnika - dobry dla mikrobiomu i ogólnego zdrowia
      - redukcja stanów zapalnych w organizmie - szybsza regeneracja po ćwiczeniach, mniejsza szansa na choroby autoimmunologiczna
      - mniejsze szanse na cukrzyce
      - ogólna mniejsza statystyczna szansa zgonu
      - jest to dieta popularna w rejonach tzw. Blue Zones, gdzie średnia życia danej populacji jest o wile dłuższa, w porównaniu do średniej światowej

      Ostatnio były nawet badania, że jest mniejsza szansa na poważny przebieg COVIDu.

      Oczywiście nie jest to prosta dieta, bo większość posiłków trzeba przygotowywać samemu. Trzeba też jeść więcej. Duża ilość błonnika sprawia, że jedzenie bardziej syci, jest też mniej kaloryczne. Żeby utrzymać bilans energetyczny trzeba więc jeść sporo więcej niż na standardowej diecie.
      Na koniec jeszcze dodam, że są badania, że nie trzeba być perfekcyjnym i można wyciągnąć większość korzyści trzymając się jej w ok 80%.

      Podsumowując, cokolwiek jesz obecnie, nie możesz wyjść źle dorzucając więcej warzyw, owoców i strączków i redukując z diety wszelakie przetworzone śmieci.

      Radzę też, w tak ważnych kwestiach, jak dieta, nie wierzyć randomom z internetu. Najlepiej wszystko zweryfikować samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: wpisz w google "zanieczyszczenie olejów roślinnych wielopierścieniowych węglowodorami aromatycznymi" i zobacz pierwsza publikacje jaka wyskoczy. Tam są porównane wyniki WWA w olejach rafinowanych i nierafinowanych i co ciekawe w tym artykule są wyniki dla oliwy z oliwek typu Pomace, która przekroczyła normy benzoapirenu aż 30 krotnie

    •  

      pokaż komentarz

      zanieczyszczenie olejów roślinnych wielopierścieniowych węglowodorami aromatycznymi

      @Mistletoe: Serdecznie dzięki, wieczorem przeczyta, pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      W dodatku w 1 gramie tłuszczu jest 9 kalorii, dla porównania 1 gram węglowodanów to tylko 4 kalorie. Przez to bardzo łatwo o dodatni bilans energetyczny w diecie bogatej w tłuszcze, czy to zwierzęce, czy roślinne
      @z0nk: przecież to tyle co nic. Chyba że miałeś na myśli kilokalorie (ʘ‿ʘ)

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli, że dalej mogę jeść mięcho i nie zwracać uwagi na to, co krzyczą roślinożerni?

    •  

      pokaż komentarz

      @Angmarek: mięso i tłuszcze zwierzęce są najzdrowsze dla Ciebie.

      Nie tyjesz od tłuszczu lecz od węglowodanów

    •  

      pokaż komentarz

      @Szilom no właśnie nie, tyjesz tylko od nadwyżki kalorii

    •  

      pokaż komentarz

      @BooBoo: Ale węgle zmniejszają prędkość przemiany materii, tym samym sprawiając że jedząc mniej tyjesz.
      No i mają wpływ na hormony regulujące sytość, przez co wydaje Ci się że mniej zjadłeś jedząc węgle. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Źródło

    •  

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger to wszystko prawda, ale jedzac wiecej niz zero kaloryczne - tyjesz. Mniej - chudniesz. Mozesz balansowac weglami i tluszczami jak chcesz, ale to kalorie sie finalnie licza.

    •  

      pokaż komentarz

      @BooBoo:

      @Szilom no właśnie nie, tyjesz tylko od nadwyżki kalorii
      No właśnie nie, tyjesz od rodzaju jedzenia. Nadwyżkę kaloryczną organizm może wydalić bez przyswajania jeśli żarcie nie jest w typie takiego co manipuluje hormonami i enzymami aby organizm odkładał sadło.

      https://news.sky.com/story/overeating-not-the-primary-cause-of-obesity-claim-scientists-12406990

    •  

      pokaż komentarz

      @Angmarek: Z tego co pamiętam nie ma jednoznacznych dowodów na szkodliwość np. czerwonego mięsa. Problem pojawia się kiedy mięso to jest słabej jakości albo wysoko przetworzone. Albo kiedy smażysz je w wysokiej temperaturze. Natomiast śmieszą mnie takie twierdzenia, że najzdrowiej jest mięso ograniczać do minimum i żywic się tylko roślinami

    •  

      pokaż komentarz

      mogę jeść mięcho

      @Angmarek: tylko żeby ci się mięso z wędlinami nie pomyliło

    •  

      pokaż komentarz

      @BooBoo:

      ale to kalorie się finalnie liczą
      Organizm jest nieco bardziej złożony niż piec typu "koza". Te mity o bilansie kalorycznym jako jedynym co się liczy są powtarzane niczym jakieś wierzenia sekty.

      Patrz: mój poprzedni komentarz

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: moje małżeństwo jest dowodem że jest inaczej. Moja żona je praktycznie same słodycze. Ale poniżej 1500 kalorii dziennie więc jest jak patyk. Ja biegam ćwiczę i jem wszystko zdrowe ale bez liczenia kcal. I daleko mi od chudnięcia. Nie ważne co jesz - ważne ile xD

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel:

      Organizm jest nieco bardziej złożony niż piec typu "koza". Te mity o bilansie kalorycznym jako jedynym co się liczy są powtarzane niczym jakieś wierzenia sekty.

      Bo to jest uproszczona podstawa. Nie da sie redukowac bez ujemnego bilansu kalorycznego. Malro składniki to już druga sprawa. Można chudnąć będąć głównie na samych węglach i można będąć głównie na samym tłuszczu (keto)
      Jesli jestes zdrowy to nie ma szans zebys tył na ujemnym bilansie.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger: to na ch#$ kazdy kalkulator kaloryczny w sieci wylicza 55proc. węgli do zjedzenia? zostawiajac 30proc tłuszczu i 15 proc białka

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Panie kolego, ciekawi mnie Twoja wiedza. Piszesz tutaj dosyć interesujące rzeczy. Nie chciałbyś się tym w jakiś sposób podzielić szerzej? Obalenie mitu o bilansie kalorycznym jest dla mnie ciekawe.

    •  

      pokaż komentarz

      @hkhkhk: to nie mit, rodzaj jedzenia ma też wpływ na kwestie związane ze sprawnością metabolizmu i ostatecznie zapotrzebowanie energetyczne organizmu. Na takiej samej zasadzie silniki diesla i benzynowe mają inne spalanie. Podobnie ludzie "napędzani" paliwem z węglowodanów, białek czy tłuszczy. Koniec końców i tak zawsze liczy się bilans kalorii, bo zasady termodynamiki obowiązują nas tak samo jak wyżej wspomniany piec typu koza.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja żona je praktycznie same słodycze. Ale poniżej 1500 kalorii dziennie więc jest jak patyk

      @aecha: słodycze są tak kaloryczne, że by musiała prawie nic nie jeść, gadasz Pan jak potłuczony

    •  

      pokaż komentarz

      @trtrtrtr według WHO już mamy dowód na rakotwórczość czerwonego mięsa przetworzonego ( np. podgrzanego) i surowego jako prawdopodobnie rakotwórczego. Nie ma natomiast dowodów na rakotwórczość białego mięsa ( ptaki ). Przypuszcza się że to żelazo hemowe występujące w mięsie uszkadza nasze DNA i to powoduje nowotwory żołądka, jelit i okrężnicy itd. . I to są wyniki setek badań a nie jednych. W tej grupie udowodnionej rakotwórczości są też papierosy, azbest itd. Bodaj wpisano je w 2019 roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @hkhkhk: też jest to dla mnie zaskakujące. Szczególnie to jak organizm wydała ta nadwyżkę z idealnie zbilansowanej diety ale z nadwyżka kalorii

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH:

      słodycze są tak kaloryczne, że by musiała prawie nic nie jeść, gadasz Pan jak potłuczony
      Tak to wygląda, znam jedno dziecko takie. Mamba zamiast kolacji. Szczupły. Wiecej zjada słodyczy niż normalnego jedzenia którego prawie nie je

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Okej, w takim razie źle napisałem. Ten brak dowodów na szkodliwość dotyczył zapewne chorób układu krążenia, a nie rakotwórczości.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: błagam, znowu artykuły Ludwiga jako kardynalny dowód na to, że model "ilość kalorii" jest zły. Nie jest zły - jest uproszczeniem. Żadna to nowość. Dużo osób w medycynie robi teraz biznes "odkrywając" to co w sport science wiedziano od dawna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Każdy rodzi się z jakimś, manipulowanie kaloriami przesuwa go tylko trochę. Do tego dochodzi sprawność i gęstość mitochondrialna i pare innych czynników (np. stosunkowe ilości tkanek przed okresem dojrzewania - im mniej fatu gdy wchodzisz w okres dojrzewania -> łatwiej potem trzymać wagę).

      Hormony u człowieka to system sygnalizacyjny. Stwierdzenie, że hormony "mają wpływ" na wagę wynika z poprzedniego zdania i nie jest niczym nowym, ale tzw. "carbohydrate-insulin hypothesis" to po prostu słaba naukowa teoria - nie wynika z niej nic nowego i jest li tylko obserwacją tego, że a) hormony reagują krótko- i długofalowo na to co jemy i jak się ruszamy b) pewne zmiany trudniej jest odwrócić do normy.

      Niemniej - nie ma sposobu modyfikacji hormonalnej takiej człowiek by jedząc 0 kalorii nie chudł. Tak samo nie ma możliwości takiej modyfikacji by nie tył przy diecie z nadwyżką kalorii. Ergo hormony są modulatorem reakcji na kalorie, nie głównym sprawcą utraty/nabierania wagi.

      Zachęcam do:
      http://wholehealthsource.blogspot.com/2011/08/carbohydrate-hypothesis-of-obesity.html
      https://bodyrecomposition.com/nutrition/carbohydrate-and-fat-controversies
      https://link.springer.com/article/10.1007/s00394-018-1636-y#Sec13

    •  

      pokaż komentarz

      @BooBoo: no nie wiem jadłem sporo poniżej wymaganej i zużywanej ilości kalorii a tyłem, dopiero ograniczenie węglowodanów i lepsze zbilansowanie diety sprawiło, że schudłem przy bardzo podobnej ilości spożywanych kalorii.

      @Angmarek: najlepiej jeść zbilansowane posiłki, ogólnie nie powinno się np mieszać mięsa plus ziemniaki itp. Samo mięso jak najbardziej jest potrzebne, nie wolno tylko przesadzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: czyli to jest to, o czym mowa. Żywiąc się węglowodanami masz zapotrzebowanie energetyczne ustalone na x kcal. Z kolei jedząc głównie tłuszcze metabolizm naprawdę w dużym uproszczeniu "przyspieszy" i zapotrzebowanie energetyczne organizmu będzie szacować się teoretycznie na 1,5x kcal. Do tego dochodzi kwestia dłuższej sytości i mniejszych skoków insuliny.
      Tylko oczywiście wiele osób dokonuje nadinterpretacji i twierdzi, że tyje się od konkretnego makroskładnika, co jednak nie jest do końca prawdą. Można chudnąć na wysokich węglowodanach, ale dla mało aktywnych ludzi będzie to po prostu trudniejsze

    •  

      pokaż komentarz

      @hkhkhk: zalinkowałem artykuł już przecież. Tutaj z nieco lepszego źródła niż newsy.
      https://www.sciencedaily.com/releases/2021/09/210913135729.htm

      Oczywiście to tylko jeden ale da się wyszukać więcej na ten temat no i należy pamiętać, że paradygmaty są przełamywane powoli.

      PS. To nie znaczy, że bilans kaloryczny jest całkiem bez znaczenia. Nie jest główną przyczyną otyłości. O tym to jest.

    •  

      pokaż komentarz

      no nie wiem jadłem sporo poniżej wymaganej i zużywanej ilości kalorii a tyłem, dopiero ograniczenie węglowodanów i lepsze zbilansowanie diety sprawiło, że schudłem przy bardzo podobnej ilości spożywanych kalorii.

      @GrimJyu: a jakie te węglowodany jadłeś wcześniej? Węglowodan, węglowodanowi nie równy.
      Jest wielka różnica, w takim np. czarnym/brązowym ryżu, a białym ryżu, czy np. białym pieczywie, a pełnoziarnistym.
      Sam błonnik, lub jego brak robi wielką różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @trtrtrtr: jest dowód, poczytaj sobie o kwasie sjalowym/neu5gc...

      Naczynia rozwala tmao produkowane przez bakterie jelitowe z karnityny.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli, że dalej mogę jeść mięcho i nie zwracać uwagi na to, co krzyczą roślinożerni?

      @Angmarek: tylko popij piwkiem, bo dobrze smakuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Czasem ludzie źle liczą bilans energetyczny i myślą, że są na minusie a to nie prawda. Na przykład używają zbyt uproszczonych wzorów na dzienne zapotrzebowanie organizmu, lub nie biorą pod uwagę stanu zdrowia. Rodzaj żywności ma znaczenie jeśli chodzi o efekt cieplny metabolizmu - tłuszcze mają niski, białko wyższy. W efekcie wkładając do organizmu tą samą ilość kalorii z tłuszczu i z białka uzyskamy inny bilans ostateczny. Ale jeśli poprawnie policzmy bilans i uwzględnimy wszystkie efekty nie da się tyć na ujemnym bilansie, bo wodór i tlen z wody nie zamienią się alchemiczne w węgiel i azot.

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos: TMAO może też powstawać z lecytyny.

    •  

      pokaż komentarz

      Te mity o bilansie kalorycznym jako jedynym co się liczy są powtarzane niczym jakieś wierzenia sekty.
      Patrz: mój poprzedni komentarz


      @szpongiel: To nie są mity, trochę przesadzasz.

      Tak naprawdę liczy się jedno i drugie, co jesz i ile tego jesz, to jest równie ważne, ale bardzo indywidualne, bo różni ludzie mogą mieć znacznie inną odpowiedź organizmu.

      To co wykazują te badania to też prawda, ale to się tyczy węglowodanów, dlatego też keto działa, bo niejako można uniezależnić działanie organizmu głównie od węglowodanów, a tłuszcz to już zupełnie inaczej jest obsługiwany.

      Ale nawet jeżeli będziesz unikał śmieciowego przetworzonego jedzenia to i tak przytyjesz jeżeli będziesz jadł więcej niż potrzebujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @KubaGrom: być może nie da się tyć na ujemnym bilansie ale można np. spalać własną tkankę mięśniową i jednocześnie przybierać w tłuszcz, w ekstremalnych przypadkach. Albo odwrotnie, podawać nadmiar kalorii i wciąż być niedożywionym.

      Poza tym teza z badań nie dotyczy tak bardzo tego co się dzieje gdy się jest na deficycie. Chodzi o to, że otyłość głównie jest powodowana przez to co się je, a nie jak dużo. Zdrowy organizm z poprawnie funkcjonującym metabolizmem jest w stanie poradzić sobie z nadmiarem kalorii. Pokarmy, które ten metabolizm rozwalają przyczyniają się do tego, że zacznie odkładać się (więcej) sadła.
      Oczywiście aktywność fizyczna i zdrowy sen to inne ważne czynniki w tym układzie ale nie tylko ze względu na to, że aktywność Piaski kalorie. Jest to podejście zbyt simplystyczne.

      Innymi słowy, jak jesz lepsze/zdrowsze pokarmy to będziesz mniej tył nawet jeśli byś spożywał dokładnie tyle samo kalorii ale jedząc jakieś syfy.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko jest trucizną w zależności od dawki...

    Nawet woda...

  •  

    pokaż komentarz

    no nie wiem, film traktuje tylko o zwiększeniu spożycia tłuszczy roślinnych i sugeruje że to zwiększa występowanie chorób serca, ale mi się wydaje że to jednak zwiększenie spożycia cukrów jest większym problemem

  •  

    pokaż komentarz

    Tłuszcze jak tłuszcze, ale rzadko który człowiek nie spożywa jednocześnie cukrów prostych, więc trudno wyizolować ten jeden czynnik i ocenić, że to właśnie on jest sprawcą problemów zdrowotnych. Na filmie autorzy koncentrują się tylko na różnych tłuszczach i pokazują wzrost zachorowań na serce po tym gdy rozpowszechniły się oleje roślinne, ale w ogóle pomijają fakt, że jednocześnie wzrosła produkcja i konsumpcja rafinowanego cukru. I teraz co właściwie szkodzi: tłuszcze czy cukry?
    A może ich połączenie i nieumiarkowanie w spożyciu? Osobiście uważam, że tłuszcze są zdrowsze od cukru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Squatlifter: Polecam fragment o ATP i komórkach zbudowanych z tłuszczów łatwiej vs ciężej utleniających się.

    •  

      pokaż komentarz

      I teraz co właściwie szkodzi: tłuszcze czy cukry?

      @Squatlifter: Tłuszcz nie szkodzi (roślinny) dopóki go nie podgrzewamy. Poza tym żaden ze składników, które wymieniłeś nie ma wpływu na otyłość, o ile spożywa się go w racjonalnych ilościach. Nie zapominajmy, że to nie jedzenie tuczy a jego nadmiar, to dodatni bilans kaloryczny odpowiada za otyłość.

    •  

      pokaż komentarz

      Tłuszcz nie szkodzi (roślinny) dopóki go nie podgrzewamy.

      @Brak_wolnych_loginow:

      Akurat nadmiar omega6:3 wykazuje istotne statystycznie powinowactwo do nowotworu piersi w późnym wieku i nowotworów prostaty.

      W przypadku amerykańskiej diety, gdzie masz oleje słonecznikowe czy tam sojowe, czy palmowe.

    •  

      pokaż komentarz

      dopóki go nie podgrzewam

      @Brak_wolnych_loginow: przecież podgrzewają go podczas produkcji więc nie ma nieszkodliwych tłuszczów roślinnych

    •  

      pokaż komentarz

      @FejsFak: nierafinowany, tloczony na zimno. Ns którym etapie podgrzewają?

    •  

      pokaż komentarz

      W przypadku amerykańskiej diety, gdzie masz oleje słonecznikowe czy tam sojowe, czy palmowe.

      @graf_zero: W amerykańskiej diecie używa się tłuszczy głównie rafinowanych, które zawierają od zaj!?!nia tłuszczy trans. I owszem nadmiar tłuszczy omega szkodzi, dlatego w diecie opartej na piramidzie żywieniowej nie ma ich dużo. Kuchnia Amerykańska, zwłaszcza ta silnie uprzemysłowiona jest bardzo tłusta, stąd problemy z nadmiarem omega. Gdyby odżywiali się w zbilansowany sposób, to nie byłoby problemu, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: Oczywiście, winne jest żywienie przemysłowe.

      Aha - RAFINOWANIE nie ma nic wspólnego z powstawaniem tłuszczy trans.

      Tłuszcze trans powstają w procesie "utwardzania" tłuszczy nienasyconych. Celem tego procesu jest zabezpieczenie tłuszczu przed jełczeniem. A efektem - przemysłowe jedzenie które może stać na półce miesiącami. Obecnie są tez dostępne inne metody "zabezpieczenia" kwasów nienasyconych, nie tak szkodliwe niż uwodornianie,

      Natomiast powinowactwo omega6 do konkretnych nowotworów w starszym wieku jest niezależne od tego czy powstaną tłuszcze trans. Rafinowane czy nie, bez żadnego podgrzewania.

    •  

      pokaż komentarz

      Aha - RAFINOWANIE nie ma nic wspólnego z powstawaniem tłuszczy trans.

      Masz rację, po prostu zastosowałem skrót myślowy. Amerykanie praktycznie wszystko smażą, więc dla mnie jedno łączy się z drugim, mea culpa.

      Obecnie są tez dostępne inne metody "zabezpieczenia" kwasów nienasyconych, nie tak szkodliwe niż uwodornianie,

      Rozwiniesz? I czy są stosowane powszechnie, czy to po prostu nowinki. Bo wiesz, każda nowinka, której wdrożenie kosztuje kasę najczęściej nowinką pozostaje.

      @graf_zero:

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiniesz? I czy są stosowane powszechnie, czy to po prostu nowinki. Bo wiesz, każda nowinka, której wdrożenie kosztuje kasę najczęściej nowinką pozostaje.

      @Brak_wolnych_loginow: Źle to napisałem.

      Obecnie utwardza się tłuszcze tak aby nie zawierały tworzyły dużo tłuszczów trans. Margaryny twarde obecnie raptem kilka % tłuszczów trans mają. Tak samo oleje palmowe używane w cukiernictwie i przemysłowej produkcji żywności.

      Zarówno w Europie jak i w USA są bardzo ostre ograniczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Źle to napisałem.

      Obecnie utwardza się tłuszcze tak aby nie zawierały tworzyły dużo tłuszczów trans. Margaryny twarde obecnie raptem kilka % tłuszczów trans mają. Tak samo oleje palmowe używane w cukiernictwie i przemysłowej produkcji żywności.

      Zarówno w Europie jak i w USA są bardzo ostre ograniczenia.

      @graf_zero: No właśnie myślałem, że chodzi o coś innego. Ja przy wyborze margaryn raczej kieruję się zawartością steroli roślinnych, o ile jestem zmuszony je kupować.

    •  

      pokaż komentarz

      @frutson: na grafice olej kokosowy był jednak predstawiony przed masłem nawet w kontekście ilości aldehydów powstałych podczas podgrzewania. 15:49
      to by znaczyło, że kokosowy jest najmniej szkodliwy do smażenia spośród wszsytkich roślinnych?