Przejście na auta elektryczne może kosztować Japonię utratę 5,5 mln miejsc pracy

Przejście na auta elektryczne może kosztować Japonię utratę 5,5 mln miejsc pracy

Nawet 5,5 mln utraconych miejsc pracy i produkcja niższa o 8 mln pojazdów - takie konsekwencje dla Japonii przewiduje szef Toyoty w związku z dążeniem do neutralności w emisji dwutlenku węgla i przejściem od 2030 roku na samochody wyłącznie elektryczne. Ale wcale nie musi tak być...

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli jednak depopulacja konieczna

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Rewolucja elektryczna jest do kitu. Zamiana siekierki na kijek. Zamiana uzależnienia od ropy i gazu uzależnieniem od metali.
    ziem rzadkich.
    Nie ma pokrycia na zastąpienie transportu spalinowego elektrycznym tak w zakresie produkcji energii w szczególności zielonej a także materiałów na akumulatory. Weźmy takie USA transport z jednej strony USA na druga ma w wydaniu elektrycznym sens jedynie jak urządzenie transportujące nazywa się pociąg.
    Pojazdy podrożeją to nieuniknione natomiast producentom to jedno czy sprzedają więcej taniej czy mniej drożej kasa się będzie zgadzać nie będzie się natomiast u ludzi zgadzać liczba środków przemieszczania się. Jasne zawsze będzie można skorzystać na minuty i tak dalej ale w godzinach szczytu nie ma szans. Zresztą rożne ograniczenia wjazadach do miast to nic innego jak wymuszenie i przyzwyczajenie ludzi do konieczności korzystania z komunikacji miejskiej. Jak kogoś dziś nie stać na auto Euro5/6 to nie będzie go stać na elektryka bo takich na rynku wtórnym nie będzie. Zwykły użytkownik nie wygra konkurencji o baterie do auta z rynku wtórnego z producentem. Zresztą auto będzie miało nikłą wartość koszt będą generować baterie. A dla pełnej kontroli rynku najlepiej wynajmowane.
    Oczywiście prędzej czy później dosrają prosumentom akcyzę bo umniejszają wpływy z akcyzy z paliwa.