GUS: Na koniec sierpnia w budowie było 880,5 tys. mieszkań, +6,1 proc. rdr

GUS: Na koniec sierpnia w budowie było 880,5 tys. mieszkań, +6,1 proc. rdr

Na koniec sierpnia w budowie było 880,5 tys. mieszkań, o 6,1 proc. więcej niż przed rokiem - podał GUS. Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w sierpniu 2021 r. wzrosła o 23,2 proc. rdr.

  •  

    pokaż komentarz

    800 tys. mieszkań... a od 20 lat brakuje 2 mln. mieszkań... i w tym czasie oczywiście nikt w Polsce nie umarł. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Tym bardziej, że ciągle buduje się klatki, a nie mieszkania.
    Mamy jedną z najniższych średnich jeżeli chodzi o ilość m^2 na 1 mieszkańca.

    Nie.... w ogóle nie ma bańki na mieszkaniach.

    •  

      pokaż komentarz

      że ciągle buduje się klatki, a nie mieszkania.

      @szopa123: To jest wlasnie to. Buduje się klitki pod inwestycje, a nie mieszkania 60+ metrów. Nieźle się niedlugo zdziwią Ci "inwestorzy", gdy nikt nie będzie chciał wynająć ich kli.. przepraszam "APARTAMENTU TYPU STUDIO" 26 m2.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123:
      zobacz na ogłoszenia z wynajmem mieszkań w Krakowie, mieszkanie 34m2 w nowym budynku to 2600zł/miesiąc, a w wielkiej płycie 60m2 to 2000zł/miesiąc. Niby absurd, ale wygląda na to, że właściciele nanoapartamentów uzgodnili ceny, bo widać podobny pułap cen przy małych mieszkaniach na nowych osiedlach.

    •  

      pokaż komentarz

      a od 20 lat brakuje 2 mln. mieszkań... i w tym czasie oczywiście nikt w Polsce nie umarł.

      @szopa123: Bo w mieszkaniach dość istotna jest ich lokalizacja. Co z tego, że mieszkania się zwalniają w małych miejscowościach na zadupiu, gdzie nie ma pracy, perspektyw ani niczego do robienia. One są wolne już dziś, za bezcen! Pakuj się i przeprowadzaj, jeśli ci to obojętne ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: no tak... bo w miastach ludzie nie umierają.. A mieszkania to generalnie buduje się na zadupiu. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Umierają, ale najwyraźniej nie w takich ilościach, żeby zwalniać wystarczające ilości mieszkań. Poza tym starzy ludzie którzy zwykle zostawiają mieszkania po śmierci niezamieszkane, żyją często w starym budownictwie, wielkiej płycie itp, która w oczywisty sposób cieszy się mniejszym zainteresowaniem ludzi w dzisiejszych czasach oczekujących nowych mieszkań, podziemnych garaży, nowoczesnych instalacji itp.
      Innymi słowy na rynek może i wracają stare mieszkania, ale zapotrzebowanie na nowe nie maleje ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      która w oczywisty sposób cieszy się mniejszym zainteresowaniem ludzi w dzisiejszych czasach oczekujących nowych mieszkań,

      @kubako: może tak było z 10 lat temu. Teraz wielka płyta to mokre marzenie wielu ludzi.
      Osiedla z masą przestrzeni, zielone. Gdzie jest super dojazd komunikacją miejską. Gdzie czynsze są średnio 2x mniejsze niż w nowych mieszkaniach.
      Fakt, są też i wady, jak np. może brakować miejsc parkingowych. Albo nie wygląda taki blok zbyt mocno reprezentacyjnie. Czy czasami rozkład mieszkań jest do dupy.

      No, ale coś za coś... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Czyli mówimy o różnych segmentach rynku - osoby uboższe, opierające się na komunikacji miejskiej, oczekujące niższych opłat w zamian za brak usług dodatkowych, vs osoby zamożniejsze, korzystające z samochodu jako podstawy, oczekujące raczej ochrony i zadbanego terenu, plus usług dodatkowych na osiedlu, niż na oszczędnościach w czynszach. Jedni nie kupią sobie drogich mieszkań w nowych osiedlach, drudzy nie będą zainteresowani mieszkaniem w budownictwie z poprzedniej albo i wcześniejszej epoki. Te grupy nie są dla siebie konkurencją, zatem pojawianie się na rynku mieszkań w jednej grupie nie wpływa na zapotrzebowanie w innej

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      c!#%$wy rozklad to wiecej ma nowych mieszkan niz starych

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_ludek_lego powyżej 60+ to buduje się szeregówki i bliźniaki.

  •  

    pokaż komentarz

    Serce się raduje na takie pozytywne wiadomości. Wszystko schodzi jak opętane, a ceny lecą ładnie w górę. Każdy zadowolony, począwszy od osób kupujących dla siebie, drobnych inwestorów, aż po grube ryby. Każdy korzysta. To jest po prostu szaleństwo.

  •  

    pokaż komentarz

    No dobra i kto w nich będzie mieszkać? Trochę pojeździłem po Polsce w tym roku. I o ile jestem w stanie zrozumieć nowe inwestycje w Warszawie, Gdańsku, czy Poznaniu, to bardzo mnie dziwią nowe osiedla w Kutnie, Ciechanowie czy Włocławku. Kto to będzie kupował i po co? Włocławek skurczył się w ciągu 30 lat o 30 tys mieszkańców i to oficjalnie, bo Urząd Miasta robi co może żeby oficjalne dane nie spadły poniżej 100tys mieszkańców. 90% ludzi ze szkół średnich wyjeżdża z tego miasta na stałe do większych miast. Zamykane są kolejne oddziały w szpitalu, zamykane są poradnie w przychodniach. Do tego wszystko co bogatsze, osiedla się na przedmieściach i dzielnicach ościennych. A oni w tym mieście stawiają nowe bloki. Podejrzewam że sytuacja w większości małych i średnich miast wyglada podobnie. Żeby było zabawniej większość ludzi z mojego otoczenia zaczęło zabawę z kredytem hipotecznym.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawie 900 tys. mieszkań? Kto będzie mieszkał w tych mieszkaniach, teraz mamy prawie 30 mkw na osobę - tak, wiadomo, że średnia w Europie to 40 ale jaki % dochodów my wydajemy na utrzymanie mieszkania? My mieszkamy w 5 osób, więc powinniśmy mieć 200 mkw - mamy 70-80 i wcale nie uważamy, że to mało. Ile wynosiłby czynsz i opłaty za mieszkanie 200 mkw w Gdańsku?
    I jakoś nie widzę, aby budowały się duże mieszkania a wręcz przeciwnie.
    Raczej działa efekt skali, kto się dorobił kilku mieszkań inwestuje w następne, kto się nie dorobił ten się nie dorobi bo jakoś ceny mieszkań rosną szybciej niż pensje :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkań może będzie dużo ale nie można też patrzeć na suche liczby. Wbrew temu co ludzie piszą na wykopie, ludzie chętnie kupują nowe mieszkania i niekoniecznie chcą mieszkać w blokach z wielkiej płyty. Niestety ale przybędzie dużo pustych nieruchomości w których nikt nie będzie chciał mieszkać.

    1. Standardowy argument - ludzi ciągnie do większych miast.
    2. Chcą mieć przynajmniej to 1 miejsce parkingowe dla siebie, pod starą płytą też nie zawsze jest gdzie zaparkować, a na nowym masz chociaż to 1 gwarantowane miejsce swoje. Uogólniam naturalnie, bo są tacy, co myślą, że oszczedzą biorąc mieszkanie bez miejsca, a potem się męczą.
    3. O wiele większa szansa, że trafisz na normalnych sąsiadów. Jasne, zawsze można się wkopać w bombelki piętro wyżej, ale jest mniejsza szansa, że trafisz na patusa, która odziedziczył mieszkanie po babci.
    4. Ludzie chcą ogrodzonych osiedli ze szlabanami - a to, że na wykopie na to narzekają, to już ich sprawa.
    5. Ceny mieszkań z rynku wtórnego są po prostu chore a oliwy do ognia dolewa podatek od kupna. Odechciało mi się kupować mieszkania jak babka po moim oznajmieniu, że chcę kupić mieszkanie, stwierdziła, że nie tylko ja jestem chętny i mam się licytować z pozostałymi kupującymi. W nosie mam bicie się o mieszkanie urządzone nie w moim guście. Wolałem sobie kupić kilometr dalej większe mieszkanie w patodeweloperce i urządzić tak jak chce.