Szkoły nie ma sensu ratować. O problemach modelu edukacji w Polsce

Szkoły nie ma sensu ratować. O problemach modelu edukacji w Polsce

@gromota krytykapolityczna.pl #polska #edukacja #szkola #neuropa

Podstawa programowa wymusza konkretne, niedostosowane do indywidualnych potrzeb i możliwości tempo pracy, uczniowie są zmuszeni do udziału w egzaminach, które w dodatku stanowią podstawę do rankingowania szkół. Relacje w szkole są oparte przede wszystkim na pruskiej przemocy, dyscyplinie, nadzorze.

  •  

    pokaż komentarz

    Potrzeba więcej dzieł JP2 i Kardynała Wyszyńskiego, młodzież wytrzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      @maximilianan więcej czarnkow i religijnej ideologizacji

    •  

      pokaż komentarz

      @maximilianan: Czarnek to jest przejaw antynowoczesności i zachowania starego modelu interakcji społecznych (jakikolwiek by on nie był) jako nośnika "tożsamości narodowej".

      Tu nie chodzi o to, jaki byłby lepszy model nauczania. Tu chodzi o to, że pisowscy konserwatyści za cel wychowania uznają stworzenie kopii samych siebie. Jak ktoś ma inne predyspozycje / przemyślenia / nie chce to wtedy aparat państwowy ma go do tego przymusić. Jesteś albo z nami, albo wyrugujemy ciebie ze wspólnoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @czeskiNetoperek: niestety patrząc po tępej propagandzie serwowanej przez media rządowe i słupki poparcia to może działać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoły nie ma sensu ratować. O problemach modelu edukacji w Polsce

      @maximilianan: Wincyj religii by się przydało i kasy dla katechetów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @maximilianan eee a Rydzyk?
      Jego uczelnia kształci creme de La creme dziennikarstwa.

    •  
      KazPL

      +38

      pokaż komentarz

      Czarnek to jest przejaw antynowoczesności i zachowania starego modelu interakcji społecznych (jakikolwiek by on nie był) jako nośnika "tożsamości narodowej".

      @czeskiNetoperek: Prawda, ale jak słyszę pieprzenie o "nowoczesnej szkole dostosowanej do indywidualnych potrzeb ucznia" to przypominam sobie że tak słyszę od.... 25lat.
      Dlaczego? Bo jednolita, centralnie sterowana polityka programowa to wyklucza z samej natury.
      Trzeba by uwolnić szkoły, niech 75% będzie prywatne, opłacane bonem oświatowym... i niech każda w 50% sama decyduje o programie.
      Inaczej się po prostu nie da, każde centralne sterowanie będzie formatowało dzieci jak roboty, w jeden wzór.
      Na tym polega centralne sterowanie, w każdej dziedzinie.

    •  

      pokaż komentarz

      Inaczej się po prostu nie da

      @KazPL: Lubię kiedy prawica mówi o rozwiązaniach problemów tego świata, że innej drogi niż jej własna nie ma, przy czym musi ignorować istnienie wszystkich krajów skandynawskich i połowy krajów OECD, gdzie właśnie sprawę skutecznie rozwiązano przy pomocy zupełnie innych środków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maximilianan: Poski uczeń jest przeładowany przedmiotami. Szkole jest potrzebna rewolucja. I trzeba pozbyć się miernych nauczycieli czyli 3/4 gamoni.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Ale jak to tak? W dorosłe życie bez dodawania wielomianów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Filippa: nie wiem ile mógłby kosztować program dążenia do wprowadzenia fińskiego modelu edukacji, ale na pewno zrealizowanie go choć w 1% dałoby lepszy skutek od obecnego

    •  
      KazPL

      -2

      pokaż komentarz

      Lubię kiedy prawica mówi o rozwiązaniach problemów tego świata, że innej drogi niż jej własna nie ma, przy czym musi ignorować istnienie wszystkich krajów skandynawskich i połowy krajów OECD, gdzie właśnie sprawę skutecznie rozwiązano przy pomocy zupełnie innych środków

      @czeskiNetoperek: Niezbyt mnie interesuje co lubisz, właściwie w tym wywiadzie jest wspomniane o podobnym modelu, czytałeś go w ogóle? Czy tylko klikasz bo krytyka polityczna ale nie czytasz? :)))

      "apelowaliśmy o wprowadzenie do systemu edukacji równego, publicznego finansowania wszystkich typów i modeli szkół, a w ostateczności o wprowadzenie bonu edukacyjnego."
      "Dlatego chciałbym oczywiście autonomii dyrektorów i nauczycieli, ale upominam się też o autonomię rodziców i przede wszystkim uczniów – w wyborze modelu szkoły, w jakim chcą się uczyć, nauczycieli, z którymi chcą się uczyć, i tego, jak chcą się uczyć."

      Skomentujesz? :))))

    •  

      pokaż komentarz

      @maximilianan haha kiedy ja napisałem ten komentarz w jakimś naukiwym znalezisku, to mnie zminusowali xD a to szczera prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: słabe porównanie, bo co, mają dzieciaki już się chemii, fizy uczyć w klasach 1-6 ? Niby co z tego zrozumieją ?

    •  

      pokaż komentarz

      Skomentujesz? :))))

      @KazPL: Gdzie tu jest mowa, że szkoła musi być prywatna? Przecież ty pisałeś o prywatyzacji szkół jako warunku koniecznym zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz_z_czarnolasu: Na religii przynajmniej nic nie trzeba robić. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      KazPL

      -1

      pokaż komentarz

      Gdzie tu jest mowa, że szkoła musi być prywatna? Przecież ty pisałeś o prywatyzacji szkół jako warunku koniecznym zmian.

      @czeskiNetoperek: Acha, czyli to jedno słowo ci nie pasowało, ale reszta mojej wypowiedzi już tak? Ufff, świetnie, cieszy mnie to, a już się bardzo zasmuciłem że nie....( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Zostawiając centralne sterowanie, a przy każdej państwowej rzeczy tak jest, zabierasz autonomie. Można roztaczać wizje, ale co jest bardziej autonomiczne, firmy państwowe czy prywatne?
      Zawsze znajdą się urzędnicy którzy będą chcieli wykoślawić autonomię przy JAKIMKOLWIEK przedsięwzięciu państwowym, obserwujemy to na co dzień.
      Jeżeli wy nie rozumiecie tak podstawowych rzeczy to o cym tu mowa...?

    •  

      pokaż komentarz

      Acha, czyli to jedno słowo ci nie pasowało, ale reszta mojej wypowiedzi już tak? Ufff, świetnie, cieszy mnie to, a już się bardzo zasmuciłem że nie....( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @KazPL: o nie jest łapanie za słówek, pisałeś wprost o 75% szkół jako prywatnych. To nie jest poboczny wątek, tylko esencja systemu.

    •  
      KazPL

      -2

      pokaż komentarz

      o nie jest łapanie za słówek, pisałeś wprost o 75% szkół jako prywatnych.

      @czeskiNetoperek: Dokładną liczbę trzeba by przeanalizować, tak samo jak ilość wspólnego programu. Jakaś część wspólnego programu też musi być, 2 + 2 = nie zmienia się od predyspozycji ucznia i dobrych chęci jego rodziców.
      Mała część szkół mogłaby pozostać państwowa bo są też dzieci które nie nadają się do rozwijania indywidualnych predyspozycji, tak jak np niektórzy ludzie muszą być trepami, tylko taki Świat rozumieją i w takim się dobrze czują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Filippa: zróbmy 5 lekcji religii i 2 lekcje matematyki w tygodniu. Od razu średnia ocen wzrośnie o 20%

    •  

      pokaż komentarz

      @czeskiNetoperek: a jakie to problemy rozwiązała "nowoczesna" edukacja? byłbym ciekaw... patrząc na rankingi światowe np. pisa, to właśnie Polska i Azja są w czołówce światowej, a tuzy jak Niemcy, Francja i reszta "postępowego" świata ze skandywawami włącznie daleko w tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Niestety, w Polsce występuje zjawisko negatywnej selekcji na zawód nauczyciela. Rzadko obecnie zdarza się, że ktoś wybiera ten zawód z powołania, a sam zawód stracił wcześniejszy prestiż i uznanie społeczne. U mnie na studiach (a jestem już wiele lat po) specjalność pedagogiczną najwięcej zrobiło studentów, którzy mieli problemy na innych egzaminach/przedmiotach i w większości ledwo przechodziło na wyższe lata. Ci ludzie mają obecnie 30-35 lat. Podobnie ma się zawód polityka, też negatywna selekcja ale z innych przyczyn (choć aspekt finansowy można przedstawiać w bardzo różny sposób).

    •  

      pokaż komentarz

      że tak słyszę od.... 25lat.

      @KazPL: o, to masz takie doświadczenie jak ja. a słyszysz ciągle, że za ciężkie plecaki? (kiedyś tornistry). bo pamiętam, że jak byłem w podstawówce, to naprawdę za pierwszym razem uwierzyłem, że będą w szkole szafki i książki będzie można zostawiać w nich...

    •  
      KazPL

      0

      pokaż komentarz

      za ciężkie plecaki? (kiedyś tornistry). bo pamiętam, że jak byłem w podstawówce, to naprawdę za pierwszym razem uwierzyłem, że będą w szkole szafki i książki będzie można zostawiać w nich...

      @PotwornyKogut: Miałem identycznie! Nawet w podstawówce przenieśli mnie do nowo otwieranej szkoły, miało być jak w USA na filmach, szafki, dużo sportu, porządna pracownia chemiczna... szafek nigdy się nie doczekaliśmy, sportu też bo boisko wyglądało jak ściernisko jeszcze z 8-10lat po tym jak skończyłem podstawówkę. Pracownia chemiczna była, ale jako zwykła sala, bo instalacji w niej nigdy nie podłączyli, choć była.

    •  

      pokaż komentarz

      @czeskiNetoperek: Tu chodzi o to żeby żąd tżyymał wladże na ciemnym ludem goiów #polinprep

    • więcej komentarzy(15)

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety musiałby pojawić się ktoś odważny, żeby zrobić rewolucje w szkolnictwie.
    Zadania domowe w ogóle powinny zniknąć, 50% materiału out, polskie dzieciaki uczą się za dużo niepotrzebnych rzeczy względem ich odpowiedników na zachodzie, rok szkolny jest przepakowany materiałem przez co jest skakanie po tematach, których nikt nie zapamiętuje.
    Brak rozwijania społeczeństwa obywatelskiego, uczniowie nie mają żadnej formy protestu, czy wychodzenia z własnymi inicjatywami, samorząd uczniowski i wybory do niego to prowizorka.
    Nie mówić już o kulturze bullyingu, który nauczyciele nie wiedząc czemu akceptują.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy: Miło że ktoś wyciągnął z tego tekstu coś więcej niż ZA DUŻO RELIGII ! !
      Współczesne szkoły niestety są tragedią, i dotyczy to nawet tych zachodnich, może poza Finlandią.
      Uczniowie nie uczą się by rozumieć, tylko by zdać, mieć x punktów na teście.
      Powszechne podejście "Zakuj zdaj zapomnij". To jest największa tragedia edukacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger: Zgadzam się w 100%. Skończyłem gimnazjum i liceum we Francji i to również była tragedia...

    •  

      pokaż komentarz

      Brak rozwijania społeczeństwa obywatelskiego
      @EvilToy: Tpo dotyczy całego społeczeństwa, szkoła jest tylko drobnym tego odbiciem.

      kulturze bullyingu, który nauczyciele nie wiedząc czemu akceptują.
      @EvilToy: Bo nie maja żadnych narzędzi do zmiany takiego stanu rzeczy

    •  
      verul

      +19

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger: Wg mnie problemem jest raczej to ze nie mozna programu dostosowac do siebie. Np odjac zajec z geografii i zamiast niej dodac matmy albo odwrotnie. Przez to zamiast rozwijac sie w tym co lubie i umiem musze zaliczac rzeczy ktorych nie lubie i nie potrzbuje.

    •  

      pokaż komentarz

      50% materiału out, polskie dzieciaki uczą się za dużo niepotrzebnych rzeczy względem ich odpowiedników na zachodzie

      @EvilToy:
      Mianowicie co? Konkretnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy: W Polsce największym problemem szkoły jest ten właśnie pruski model nauczania. Polska szkoła uczy jak nie popełniać błędów, tymczasem powinno być dokładnie na odwrót. Powinna uczyć tego, jak z tych błędów wyciągać prawidłowe wnioski. Miliony Polaków zostało wytresowanych przez szkołę w taki sposób, że w dorosłym życiu nie jest w stanie podjąć żadnego nowego wyzwania, bo z tyłu głowy mają tę obawę przed karą, którą wynieśli ze szkoły. Na zachodzie uczy się ludzi myślących i kreatywnych, bo tamtejsi politycy zrozumieli, że celem nauki w szkołach nie jest nauczenie się jakiegoś materiału, tylko uczenie ludzi tego jak się uczyć. Żyjemy w czasach, w których nasza wiedza się stale powiększa i naiwnym jest myślenie, że da się to wszystko człowiekowi wepchnąć do głowy. Człowieka trzeba nauczyć korzystania z jakichś podstawowych narzędzi (czytanie, pisanie, liczenie), a w dalszej kolejności nauczyć go tego, jak samemu wyszukiwać i weryfikować informacje, jak wyciągać właściwe wnioski itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy: bez sensu ustalać jeden model i jedną sztampę dla wszystkich szkół w całym kraju. Czy taką jaka jest, czy taką jak proponujesz, to jest lipa.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger: Problemem szkoły są uczniowie ;D my mądrzy, wykształceni piszemy jak to szkoła powinna rozwijać, otwierać i pomagać jednak:
      1. 80% dzieci w ogóle nie jest zainteresowana nauczeniem się czegoś, więc po dobroci nie idzie
      2. 95% materiału szkoły podstawpwej to 'podstawy' ciężko to uczyć kreatywnie, żeby dziecko samo odkrywało np tabliczkę mnożenia
      3. 80% wrażenia jak działa szkołą to nauczyciele, fajny nauczyciel z dobrym kontaktem z dziećmi, to i przy dupny programie pozostawi dobre wrażenie

      podsumowanie z mojej strony, to nam sie nie podoba aktualny system, ale osobiście mam problem z wyobrażeniem sobie co powinno byc, zwłaszcza że część wiedzy, nawet jak niby nie przydatnej w gruncie rzeczy jest wykształceniem ogólnym i nie boli wiedzieć jak działa silnik, czy organizm ludzki..

      co do stresu, oceniania itp - to mimo wszystko całe nasze życie to praca w stresie, wiec w pewnej dawce to pozwala się przyzwyczaić, a nie to że wyjątkowe wspaniałe dzieci nagle siedzą w open space z 200 takimi samymi wyjątkowymi dziećmi trzepiąc tabelki e excelu

    •  

      pokaż komentarz

      @Bijelodugme: Na przykład omawianie całych lektur czy przerabianie epok w całości.
      Za dużo cudowanie w nauczaniu matematyki, za mało praktycznego i prostego podejścia.
      Wypełnianie książek zamiast nauka rozmowy w języku obcym.
      Ogólnie nauka nastawiona na ilość, a nie jakość.

    •  

      pokaż komentarz

      Na przykład omawianie całych lektur czy przerabianie epok w całości.
      Za dużo kombinatorstwa w nauczaniu matematyki, za mało praktycznego i prostego podejścia.
      Wypełnianie książek zamiast nauka rozmowy w języku obcym.


      @Xing77:
      A należy omawiać połowę lektury czy co? Epok mam nadzieję, że w szkole się nie przerabia...
      Na czym "kombinatorstwo" w matematyce ma polegać? I czym ma być tak "praktyczność"?
      Ogólnie widzę, że proponujesz zbiór banałów, zapewne podobnie jak ten co z czapy wziął te 50%.

    •  

      pokaż komentarz

      Zadania domowe w ogóle powinny zniknąć

      @EvilToy: @AutismoHarbinger: @L3gion: xDDD
      W każdej dziedzinie żeby się czegoś nauczyć i do czegoś dojść trzeba pracy. Godzina lekcyjna dziennie na to nie wystarczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bijelodugme:

      A należy omawiać połowę lektury czy co?
      Wystarczą fragmenty lektur, a nie całość.

      Na czym "kombinatorstwo" w matematyce ma polegać? I czym ma być tak "praktyczność"?

      Jeden z wykopków już napisał, że uczy się liczyć dla samego liczenia. Za duża ilość materiału do opanowania w krótkim czasie.
      Praktyczność w tym kontekście miałaby się opierać o naukę tego co naprawdę jest niezbędne, uszczuplenie materiału.

      Ogólnie widzę, że proponujesz zbiór banałów, zapewne podobnie jak ten co z czapy wziął te 50%.

      Może właśnie te banały są potrzebne?

    •  

      pokaż komentarz

      @theodolit: jak najbardziej plus. Jestem ciekaw, jak chcemy zwiększać kompetencje ścisłe wśród młodzieży (które są kluczowe z punktu widzenia ekonomicznego) w sytuacji, gdy młodzieżowi idole jadą po przedmiotach ścisłych.

    •  

      pokaż komentarz

      @theodolit:

      co do stresu, oceniania itp - to mimo wszystko całe nasze życie to praca w stresie, wiec w pewnej dawce to pozwala się przyzwyczaić, a nie to że wyjątkowe wspaniałe dzieci nagle siedzą w open space z 200 takimi samymi wyjątkowymi dziećmi trzepiąc tabelki e excelu

      Aha, nie do cholery. Dziecko to nie dorosły. Jako dziecko jesteś bezbronny względem rodziców i nauczycieli. Jako dziecko chłoniesz to co ci powie autorytet, nie jesteś w stanie odeprzeć ataku, zweryfikować go. Podany przykład to jest idealny sposób na wyladowanje na kilka lat u psychoterapeuty, aby pozbyć się lęków z dzieciństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy: To ja powiem z drugiej strony. System szkolnictwa działa źle, nie ma do tego wątpliwości. Problemem jednak nie jest podstawa programowa, a przede wszystkim słabi nauczyciele, przerośnięta biurokracja (która się przyczynia do wypalenia zawodowego), mała autonomia szkół i fakt, że ludzie się głównie pchają do ogólniaków. Wiedzę podstawową i podjęte wysiłki nauczenia czegokolwiek każdy powinien posiadać. Nie chcesz dalej się uczyć na wyższym poziomie, wolisz mieć fach w ręku? Idziesz do zawodówki lub technikum (po technikum ew. polibuda). Tylko neistety zawodówki i technika "cieszą się" słabą renomą. I tu jest główny problem, który naprawdę ciężko zmienić.

      Te wszystkie slogany o poznawaniu siebie jako dziecko, o chęci do nauki to jest czysta mrzonka, podawana pod publiczkę, aby zachęcić do zapisania się do szkół alternatywnych, np. demokratycznych, które właśnie niszczą intelekt młodego człowieka. Dziecko to nie jest mały dorosły. Jeśli zapytasz się dzieciaka czy chce się uczyć, odpowie że nie, bo będzie się chciał bawić. Niestety pewien przymus nauki jest konieczny, bo inaczej wychowa się dzieci na głąby. Może wy tego nie widzicie w dorosłym życiu, ale konieczność zapamiętywania i łączenia faktów, rozwija wasz mózg.

      W wielu badaniach jest udowodnione, że prace domowe są potrzebne i skuteczne, bo w ten sposób się zapamiętuje i sprawdza czy temat się zrozumiało. Prace domowe uczą też jednej ważnej rzeczy - sumienności i systematyczności. To się zawsze przydaje w późniejszym życiu. Ponadto jest wiele badań na to, że to właśnie tradycyjny sposób prowadzenia lekcji jest najbardziej skuteczny. A nie dzieciaki biegajace po całej sali i próbujące wynaleźć koło na nowo, przeprowadzając eksperymenty. Wiedza jest najefektywniej przyswajana jak jest przekazywana w sposób uporządkowany.

      Najbardziej mnie śmieszą też argumenty że szkoła pruska uczy poddaństwa xD A co sprawia, ze jest się specjalistą, ekspertem, innowacyjnym? Szeroka wiedza, łączenie informacji nawet z różnych dziedzin. Innowacje to nic innego jak lekkie wyjście poza schemat. A tylko mając zbudowane bloczki dobrze ugruntowanej wiedzy można wyjść poza schematy. Tak też się tworzy krytyczne myślenie. Jak można myśleć krytycznie mając jedynie pewne umiejętności (np. umiem coś wyszukać w necie), ale nie mam żadnej wiedzy? Zastanówcie się trochę nad tym, bo problem nie leży w tym, że szkoła jest pruska, a innych sprawach, które wyżej wspomniałam.

      Szkoły demokratyczne niczego nie rozwiążą, a właśnie stworzą masy, które nic nie będą potrafiły i nie będą posiadały żadnej wiedzy, bo przez całe dzieciństwo, kiedy mózg jest jak gąbka, te dzieci zamiast się uczyć, będą się bawiły. I właśnie uczyły tego, co im się przyda w przyszłej pracy - a więc korporacje nie będą musiały nawet przyjmować stażystów i płacić za kursy, bo szkoły im już tych ludzi odpowiednio przeszkolą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szachu: a czy powiedziałem, że trzeba przesadzać? tak jak jeździ się na zawody o medal sołtysa dla przyzwyczajenia do życia jako zawodnik, tak pewne przyzwyczajenie to egzaminów, sprawdzianów to też nie koniec świata.
      Potem 25 latek sra ze strachu bo nagle w pracy ktoś od niego coś chce w terminie i jeszcze ma decyzje podjąć, oj
      Chodzi mi tylko o to, że jak odrywasz dziecko od rzeczywistości, kreując jego wyobrażenie że jest geniuszem, a potem spada na twardy beton bo jest po prostu przeciętny to też krzywda, ze wszystkim umiar i dopasowanie do życia

      tak jak rozwiązywanie pewnych problemów w grupie rówieśniczej uczy tak i inne elementy związane ze szkołą...

    •  

      pokaż komentarz

      @verul: dokładnie to by rozwiązało wiele problemów. Jak w USA - można się zapisać na różne bloki zajęć, mieć je w różnych grupach. Oczywiście dać wybór bloków w różnych godzinach i niech dziecko (z rodzicem) samo ustala plan lekcji. Dać jakąś obowiązkową podstawę a reszta indywidualnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczą fragmenty lektur, a nie całość.

      @Xing77:
      Ponieważ? Po pierwsze nie każde dzieło można omawiać we fragmentach, po drugie wszędzie są akcje propagowania czytelnictwa, a tu się okazuje, że za dużo do czytania...

      Jeden z wykopków już napisał, że uczy się liczyć dla samego liczenia. Za duża ilość materiału do opanowania w krótkim czasie.
      Praktyczność w tym kontekście miałaby się opierać o naukę tego co naprawdę jest niezbędne, uszczuplenie materiału.


      W praktyce 90% społeczeństwa wystarczy nauka dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia, no może jeszcze obliczanie procentów... To są te "praktyczne" umiejętności płynące z nauki matematyki, i to jest właśnie to co jest "niezbędne" w codziennym życiu. Uszczuplać można tylko trzeba jasno powiedzieć co i jak i dlaczego.

      Może właśnie te banały są potrzebne?

      Z banałów nic nie wynika, to takie dobre rady wuja, które można sobie pod kołdrę wsadzić. Pasują zawsze i wszędzie tylko nie płynie z nich żadne rozwiązanie poza nieprzemyślanym pustosłowiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @theodolit:

      Potem 25 latek sra ze strachu bo nagle w pracy ktoś od niego coś chce w terminie i jeszcze ma decyzje podjąć, oj
      Chodzi mi tylko o to, że jak odrywasz dziecko od rzeczywistości, kreując jego wyobrażenie że jest geniuszem, a potem spada na twardy beton bo jest po prostu przeciętny to też krzywda, ze wszystkim umiar i dopasowanie do życia

      Ty nawet nie próbowałeś zrozumieć co napisałem.
      Nie rozumiesz ze wystawianie dziecka na stres, które nie rozumie zasad jego działania wpływa bardziej negatywnie, niż 25 latek który już rozumie bo jest w miarę wyedukowana osoba?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szachu: a ty nie rozumiesz, co ja napisałem i tak sobie będziemy. Powiesz potem, że zakończenie o 13 zabawy to wprowadzenie stresu, bo dziecko nie chciało jeszcze przestać się bawić. napisałem tylko że przyzwyczajanie do pewnych rzeczy to tez nie koniec świata. Co dla kogo jest stres to inna bajka, są dzieci z zupełnie patologicznych domów które mają chwile wytchnienia w szkole, gdzie drugie dziecko przeżywa traumę bo pani kazała pokazać pracę domową...

      ja tylko wskazuje, że najczęściej takie dyskusje dotyczą dzieci z domów gdzie dba się o naukę i chucha dmucha na dziecko, a szkoły są pełne 'patologii domowej i podwórzowej' i te dzieci nie siedzą cicho czekając na zajęcia, tylko nauczyciel przez 15min uspokaja klasę żeby dało się coś powiedzieć,

    •  

      pokaż komentarz

      @theodolit:
      Czyli niech będzie to co jest. Sorry ale nie chce żeby moje dziecko uczęszczało do polskiej szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutismoHarbinger: Są też szkoły prywatne które są dość dobre. Ciekawym zjawiskiem jest również fakt że szkoły katolickie są dość dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szachu: masz do wyboru poza publicznymi całą masę prywatnych z każdą możliwą wersją super szkoły ;)

      Ja nie mówię, że jest super, tylko uczciwie przyznaje, że sam nie mam pomysłu co zrobić żeby było lepiej, jedyne co daje radę i tu znowu bez względu na program oraz wytyczne kuratorium to segregacja dzieci... tzn dzieci o podobnym poziomie rozwoju i predyspozycji prowadzone razem... ale to tak niepopularne w naszych czasach, że sam wiem że kamieniują za takie coś ;D

      chociaż, jak wyślesz dziecko do szkoły prywatnej to to właśnie osiągniesz
      no i segregacja powodowała by, że jakaś część dzieci z pechem i talentem wpadła by w gorsze łajno, a nie wyciągnęła się z lepszymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bijelodugme:

      Ponieważ? Po pierwsze nie każde dzieło można omawiać we fragmentach, po drugie wszędzie są akcje propagowania czytelnictwa, a tu się okazuje, że za dużo do czytania...

      Sugerowałem się tu systemem niemieckim.

      @Szachu:

      Aha, nie do cholery. Dziecko to nie dorosły.
      I tak, i nie. Jak chcemy traktować dzieci poważnie, to powinno się je traktować jak małych dorosłych.

      Sorry ale nie chce żeby moje dziecko uczęszczało do polskiej szkoły.

      Też masz złe doświadczenia z nauczycielami? Nie dziwię się, ale problem ten się tyczy szkół na całym świecie.
      Gdybym miał dzieci to też bym nie chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy:

      Zadania domowe w ogóle powinny zniknąć, 50% materiału out, polskie dzieciaki uczą się za dużo niepotrzebnych rzeczy względem ich odpowiedników na zachodzie,

      Piękna recepta na produkcję jeszcze większych debili niż obecnie i jak cudownie dzięki temu wzrośnie poparcie dla populistów od prawa i lewa oraz wiara w teorie spiskowe.

      Brak rozwijania społeczeństwa obywatelskiego, uczniowie nie mają żadnej formy protestu, czy wychodzenia z własnymi inicjatywami, samorząd uczniowski i wybory do niego to prowizorka.

      Do tego jest potrzebne zaufanie do państwa i siebie nawzajem, co jest ciężkie do osiągnięcia po 123 latach zaborów i 45 komuny, z przerwą na II wojnę światową i coraz bardziej autorytarne rządy Sanacji. Jak również pewien poziom dobrobytu i zaspokojenia podstawowych potrzeb.

    •  

      pokaż komentarz

      To ja powiem z drugiej strony. System szkolnictwa działa źle, nie ma do tego wątpliwości. Problemem jednak nie jest podstawa programowa, a przede wszystkim słabi nauczyciele, przerośnięta biurokracja (która się przyczynia do wypalenia zawodowego), mała autonomia szkół i fakt, że ludzie się głównie pchają do ogólniaków. Wiedzę podstawową i podjęte wysiłki nauczenia czegokolwiek każdy powinien posiadać. Nie chcesz dalej się uczyć na wyższym poziomie, wolisz mieć fach w ręku? Idziesz do zawodówki lub technikum (po technikum ew. polibuda). Tylko neistety zawodówki i technika "cieszą się" słabą renomą. I tu jest główny problem, który naprawdę ciężko zmienić.

      Te wszystkie slogany o poznawaniu siebie jako dziecko, o chęci do nauki to jest czysta mrzonka, podawana pod publiczkę, aby zachęcić do zapisania się do szkół alternatywnych, np. demokratycznych, które właśnie niszczą intelekt młodego człowieka. Dziecko to nie jest mały dorosły. Jeśli zapytasz się dzieciaka czy chce się uczyć, odpowie że nie, bo będzie się chciał bawić. Niestety pewien przymus nauki jest konieczny, bo inaczej wychowa się dzieci na głąby. Może wy tego nie widzicie w dorosłym życiu, ale konieczność zapamiętywania i łączenia faktów, rozwija wasz mózg.

      W wielu badaniach jest udowodnione, że prace domowe są potrzebne i skuteczne, bo w ten sposób się zapamiętuje i sprawdza czy temat się zrozumiało. Prace domowe uczą też jednej ważnej rzeczy - sumienności i systematyczności. To się zawsze przydaje w późniejszym życiu. Ponadto jest wiele badań na to, że to właśnie tradycyjny sposób prowadzenia lekcji jest najbardziej skuteczny. A nie dzieciaki biegajace po całej sali i próbujące wynaleźć koło na nowo, przeprowadzając eksperymenty. Wiedza jest najefektywniej przyswajana jak jest przekazywana w sposób uporządkowany.

      Najbardziej mnie śmieszą też argumenty że szkoła pruska uczy poddaństwa xD A co sprawia, ze jest się specjalistą, ekspertem, innowacyjnym? Szeroka wiedza, łączenie informacji nawet z różnych dziedzin. Innowacje to nic innego jak lekkie wyjście poza schemat. A tylko mając zbudowane bloczki dobrze ugruntowanej wiedzy można wyjść poza schematy. Tak też się tworzy krytyczne myślenie. Jak można myśleć krytycznie mając jedynie pewne umiejętności (np. umiem coś wyszukać w necie), ale nie mam żadnej wiedzy? Zastanówcie się trochę nad tym, bo problem nie leży w tym, że szkoła jest pruska, a innych sprawach, które wyżej wspomniałam.

      Szkoły demokratyczne niczego nie rozwiążą, a właśnie stworzą masy, które nic nie będą potrafiły i nie będą posiadały żadnej wiedzy, bo przez całe dzieciństwo, kiedy mózg jest jak gąbka, te dzieci zamiast się uczyć, będą się bawiły. I właśnie uczyły tego, co im się przyda w przyszłej pracy - a więc korporacje nie będą musiały nawet przyjmować stażystów i płacić za kursy, bo szkoły im już tych ludzi odpowiednio przeszkolą.

      @Atiuszka: Piękne podsumowanie tego populistycznego steku bzdur jakim jest artykuł, oraz komentarzy niespełnionych ''geniuszy'' pod nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanillla_guy:

      Piękna recepta na produkcję jeszcze większych debili niż obecnie i jak cudownie dzięki temu wzrośnie poparcie dla populistów od prawa i lewa oraz wiara w teorie spiskowe.

      Gdyby to tak działało, to nie mielibyśmy teraz u władzy populistów i tylu spiskowców...
      To nie jest tak, że mamy teraz system, po którym ludzie wychodzą ze szkoły z wielką wiedzą. Z niczym nie wychodzą, bo w ciągu tygodnia przerabiają z polskiego cztery różne tematy tylko luźno ze sobą powiązane.
      W ciągu tygodnia mają po 2 sprawdziany z działu, 3 kartkówki i z 8 zadań domowych, a i jeszcze odpowiedź ustna, na którą trzeba się przygotować. I co, mamy mądre społeczeństwo?

    •  

      pokaż komentarz

      @vanillla_guy: Niestety już któryś raz widzę wykopalisko w tym temacie z płomieniem i aż mnie w środku skręca, że takie populistyczne, tępe hasła trafiają na podatny grunt. Ludzi chcą wychować na idiotów i bezmyślnych pracowników korporacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy:

      Gdyby to tak działało, to nie mielibyśmy teraz u władzy populistów i tylu spiskowców...

      Socjalne elementy programu PiS to na zachodzie mainstream, a nie populizm. Dostosowaliśmy się zatem do standardów Europy zachodniej. Co do kwestii obyczajowych, to tam przechył nastąpił w drugą stronę, a u nas niektórych haseł i wyczynów PiS nie popiera w pełni nawet jego elektorat.

      Plus to nie my wyszliśmy z UE, a poparcie dla niej jest u nas jednym z najwyższych w Europie, bo Polacy są w stanie zrozumieć tę zależność, że bez niej leżymy i kwiczymy. Jak widać niewielka większość Brytyjczyków, nie ogarnęła tej zależności i dała się zmanipulować ruskiej propagandzie. Podobnie było z wyborami w USA i Trumpem.

      I co, mamy mądre społeczeństwo?

      Na tle zachodu? Owszem. Z polskim robotnikiem po zawodówce, czy podstawówce jestem w stanie czasem porozmawiać na wyższym poziomie, niż z gościem z Europy zachodniej, który skończył uczelnię wyższą, ale ma wąską wiedzę jedynie ze swojej dziedziny i przykładowo uważa, że Francja to kontynent.

      Oczywiście, nigdy nie będzie tak, że w społeczeństwie żyć będą sami geniusze, więc zawsze sporo będzie ludzi prostych i dążących wyłącznie do zaspokojenia własnych potrzeb. Ale nie ma w tym nic złego, bo obecnie przynajmniej mają jako taką świadomość własnych ograniczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanillla_guy:

      Z polskim robotnikiem po zawodówce, czy podstawówce jestem w stanie czasem porozmawiać na wyższym poziomie, niż z gościem z Europy zachodniej, który skończył uczelnię wyższą

      To twoje doświadczenie, więc ci go nie odbieram, ale poważnie mnie to zdziwiło, bo mam zupełnie odwrotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilToy: Mamy słabą elitę rządzącą, bo przez 123 lata byliśmy pod zaborami, a jak się zaczęliśmy podnosić to całą inteligencję wycięły w pień Niemcy a potem zlikwidowali komuniści. Pomyśl zatem, kto został.
      Jeżeli chodzi o porównanie polskich uczniów do zagranicznych, to tak - są oni na bardzo wysokim poziomie, co poświadczają chociażby międzynarodowe badania PISA (jesteśmy w czołówce). PISA mierzy tylko umiejętności, nie wiedzę, ale to tylko potwierdza, że umiejętności się tworzy na podstawie wiedzy i wysiłkom włożonym, aby ją przyswoić. A nie jak to jest w zachodnich krajach, gdzie są przedmioty o mediach, fake newsach i zabawach w eksperymenty oraz nawet pracowania w tygodniu, zamiast nauki (jak to jest w Szwajcarii).

    •  

      pokaż komentarz

      @Atiuszka: @EvilToy: Mam wrażenie jakbyście szkołę kończyli kilka lat temu i zapomnieli jak to wygląda w szkołach. Przede wszystkim bardzo dużo zależy od wzorców jakie są w domu. Nie ma co tu mówić o zabawie, nauce gdyż różnorodność wychowania dzieci sprawia, że inaczej niż rygorem nie będzie się dało nauczyć. Największych buntowników i osłów do nauki zaciągały tylko i wyłącznie kary lub nagrody. Jakiekolwiek podejście na korzyść uczniom zawsze jest przez nich wykorzystywane do tego aby jak najmniej się napracować i do bólu wykorzystać możliwości. Mała jest liczba osób którym zależy na nauce, na pewno większa część z nich nie uczy się dla siebie tylko dla świętego spokoju w domu. W Waszej dyskusji czytam o banałach i populizmach - jako osoba która niedawno zakończyła edukację widzę, że część z nich powinna mieć zastosowanie, a część z nich jak wspominałem wyżej da tylko furtkę do coraz większego rozleniwienia się. Może miałem pecha i trafiłem przez całe 14 lat edukacji na nieambitnych uczniów. Jednak od siebie dodałbym, że nie przeszkadzała nam religia, wf czy inne niepotrzebne przedmioty bo one nadawały nam luzu, a nikt ich na poważnie i tak nie brał. Moje pokolenie nie ma i nie będzie miało szacunku do nauczycieli i szkoły, więc każde ułatwienie będą wykorzystywać tak jak im będzie pasowało. Po tylu latach przebywania w szkolę wyciągnąłem wniosek, że cholernie przydałaby mi się w tych 14 latach wiedza społeczna, to ona jest najważniejsza, a całkowicie pomijana. Wydaje mi się, że w Waszej dyskusji brakuje właśnie tematu rozwoju społecznego ucznia i rozszerzenia mu tego jak działa świat, bo to jest temat tabu. Zapraszam do dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atiuszka: masz wiele racji, ale Ty również nie dostrzegasz tego, że wiedza na temat efektywnych sposobów nauki też wzrosła ostatnimi laty.

      Motywowanie do nauki/osiągania celów poprzez tzw. "grywalizacje", aktywność fizyczna przed wysiłkiem intelektualnym, dobry sen, motywacja i nauka skupienia, medytacji do rozwoju koncentracji.

      To wszystko pomijasz, pruski styl może być dużo bardziej nowoczesny, jeśli mówimy o jego EFEKTYWNOŚCI. Obecny nie jest efektywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: nie uwzględnię wszystkich kwestii w jednym, krótkim wpisie. Zgadzam się, że nauka o mózgu poszła do przodu i jednocześnie więcej też wiadomo na temat jak się uczy mózg. Jednak tutaj jest właśnie kluczowy dobry nauczyciel,ktory będzie wiedział jak motywować dzieci, jak zaciekawić, jak urozmaicić lekcję. O tym problemie pisałam, że nauczyciele są po prostu słabi.

    • więcej komentarzy(25)

  •  

    pokaż komentarz

    Dla was poważnie największym problemem w szkole są lekcje religii? Bo dla mnie istotniejszy jest spadający poziom edukacji, brak nauki logicznego myślenia czy podstaw ekonomii.

    •  

      pokaż komentarz

      @SlimKirby: Szczególnie ekonomi. Gdyby to ludzie znali to nie dali by się aż tak nabierać na hasła o plusach j

    •  

      pokaż komentarz

      @SlimKirby: Jak to nie ma? A przedmiot - przedsiębiorczość? Tyle, że 1h lekcyjna na tydzień to zbyt mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mamciewbupsku: przecież to działa na zasadzie WOSu, czyli w większości szkół nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @SlimKirby: To Ci muszę przyznać. WOS to zawsze było nie wiadomo co. Ale czasami Przedsiębiorczość działała. Za moich czasów mieliśmy już pewne podstawy ekonomii, tyle, że ze względu na czas wiadomości nie było dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      największym problemem w szkole są lekcje religii? Bo dla mnie istotniejszy jest spadający poziom edukacji

      @SlimKirby: jedno z drugim jest związane -

      1. ksiądz bywa ważniejszy od dyrektora (technicznie jest opcja donieść do biskupa który pójdzie do swojego kumpla od kielicha-sołtysa- i dyrektor poleci na pysk) - jak to jest motywacja dla nauczycieli?
      2. religia jest zawsze w środku dnia - dziecko po biologii idzie się uczyć o gadającym wężu a przed geografią pouczy się jak to do Noego pingwiny z arktyki przyszły- za to matematyka wymagająca świeżego umysłu zamiast o 8.00 jest na 14.15
      3. ocena z religii liczy się do średniej więc ponawiam pytanie - jaka to jest motywacja? skoro matma ciężka to olać ją, z religii trzeba o 6 powalczyć i wyjdzie fajna średnia na świadectwie (do tego nie wykluczam że ocena z religii będzie dawała punkty na studia - wspomnicie moje słowa kiedys ;-) )

      jeszcze długo tak można

    •  

      pokaż komentarz

      ksiądz bywa ważniejszy od dyrektora

      @tengo_razones: gdzie tak jest? Przecież to jakieś fikcyjne bujdy odklejone od rzeczywistości, a najlepszym przypadku jakiś jednostkowy patologiczny przypadek.

      religia jest zawsze w środku dnia - dziecko po biologii idzie się uczyć o gadającym wężu a przed geografią pouczy się jak to do Noego pingwiny z arktyki przyszły- za to matematyka wymagająca świeżego umysłu zamiast o 8.00 jest na 14.15

      @tengo_razones: i gdzie ten problem? Ja potrafiłem znaleźć sobie zajęcie przez ten czas, a byłem jedynym uczniem w klasie który na religię nie uczęszczał. Tylko wtedy wymagało to jakiejś odwagi i przeciwstawieniu się presji otoczenia. Nie tak jak teraz pójścia za trendem popularnym wśród motłochu, któremu wydaje się, że z czymś walczy przez swój rzekomy brak wiary. Jeszcze kilka lat temu byście grzecznie i bezmyślnie nap%$#?!@ali paciorki jak i teraz równie bezmyślnie odchodzicie od kościoła.

      do tego nie wykluczam że ocena z religii będzie dawała punkty na studia - wspomnicie moje słowa kiedys

      @tengo_razones: cała twoja wypowiedź to zbiór różnego rodzaju projekcji opartych na jakiś czysto teoretycznych dywagacjach lub zwykłych urojeniach.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Likwidacja w Polsce obecnego systemu nauczania w szkołach to jedno z moich małych, niedotyczących mojej osoby marzeń. Ile jeszcze milionów dzieci będzie miało niszczone dzieciństwo, ile entuzjazmu i talentów zmarnujemy przez wrzucanie ich do szkolnej pralni bezmyślnego kucia z góry przygotowanych suchych danych :(.

    •  

      pokaż komentarz

      @wjtk123: Dokładnie.
      Tylko nauczanie indywidualne.

    •  

      pokaż komentarz

      niedotyczących mojej osoby marzeń.

      @wjtk123:
      A "twoja osoba" ma jakiś pomysł na zastąpienie obecnego systemu? Czy tylko "twoja osoba" umie napisać kilka banałów o marnowaniu milionów talentów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bijelodugme Może i przedstawiłbym Ci kilka pomysłów albo nakierował Cię na rozwiązania wskazane w wywiadzie, ale najpierw zadaj to pytanie z podstawową dozą kultury osobistej i w pozbawiony lekceważącego tonu sposób. Nie będę skakał z tłumaczeniami na skinienie jakiegoś prostaka.

    •  

      pokaż komentarz

      @wjtk123:
      Oooo przepraszam, nie pisz do mnie "Ci" ani "Cię" użyj pretensjonalnego "Twojej osoby", no chyba, że do "prostaków" tak się odzywasz, bo sam jesteś "moją osobą" przecież :D

    •  

      pokaż komentarz

      @wjtk123: Problem polega na tym, że zasadniczo nie ma alternatywy dla istniejącego systemu. Owszem, są jego jakieś bardziej cywilizowane formy jak osławiona Finlandia, ALE nadal nie ma innego dostępnego modelu. Więc zostaje rewolucja jak w "Królu Maciusiu" - zastąpimy system mający swoje wady chaosem. Bo większość idei "radosnego odkrywania w szkole" może się sprawdzi w prywatnej szkółce dla wychuchanych bogaczy, ale jak trafimy na przeciętnych uczniów ze zwykłych rodzin z ich problemami i patologiami, to skończy się piękną katastrofą. No i jeszcze skąd wziąć kadrę której już teraz dramatycznie zaczyna brakować (a tu chcemy wprowadzać wymagające, innowacyjne, pracochłonne pomysły!).

      Więc warto mieć jakieś utopijne wizje, ale warto pamiętać, że to tylko utopia - a nie realny scenariusz dla powszechnego systemu oświaty. A talenty zawsze się jedne traci, innych nabiera. W obecnej szkole jak ktoś chce, to może wiele z niej wyciągnąć - wystarczy chcieć i się postarać.

      No i nie zapominajmy, że jak pokazała pandemia, dla dzieci z podstawówek szkoła jest głównie bezpłatną przechowalnią, a dla starszych jest po prostu miejscem socjalizowania się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turaglar: Zacząć należy od tego, aby nauczyciel stał się elitarnym, dobrze płatnym i konkurencyjnym zawodem. To dobry krok naprzód. Otwarcie rynku szkół, aby dopuścić prywatnych graczy nie zaszkodzi. Ucywilizowanie przedmiotów na początek - religia do kościołów, więcej zajęć kreatywnych (tutaj można zaprząc studentów pedagogiki lub początkujących nauczycieli). Traktowanie dzieci jak ludzi - WFy po zajęciach, zadania domowe w odstawkę, więcej godzin w szkole, więcej przestrzeni w szkołach. Ucywilizowanie rynku podręczników - jeden otwarty podręcznik do przedmiotu tworzony przez autorytety w dziedzinie, a redagowany przez społeczność - niezmieniający się z roku na rok. Ogólnie zgadzam się z tezą, że obecny system szkolnictwa nie nadaje się do naprawy. Go trzeba od podstaw przebudować. I walić te wszystkie wzorce i ideały, dzieci nie powinny być niszczone przez szkoły tak jak my byliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wjtk123: Ok, ale co w zamian? Łatwo jest wszystko zaorać, za to sztuką jest przebudować w odpowiednim kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @dobry_czlowiek: Ale to jest jakaś utopia. Nie wiem, czy PKB jakiegokolwiek kraju jest w stanie udźwignąć zaproponowany przez Ciebie system:
      1. Zwiększenie pensji nauczycieli? Teraz ministerstwo każde 100 złotych podwyżki traktuje jako gigantyczny sukces. Elitarność zawodu? To buduje się dekadami, potrzeba konsekwentnej polityki zatrudniania, edukacji samych nauczycieli itd. Tymczasem u nas co kilka lat ktoś przychodzi i robi wielką reformę instytucjonalną, która odciąga "moce przerobowe" i fundusze na dostosowanie się do kolejnej wizji ministra X lub Y.

      2. Rynek szkół jest otwarty - mamy szkoły publiczne, społeczne, prywatne... do wyboru do koloru. W wywiadzie zresztą to podkreślają, że wybór już jest. Tylko z jakiegoś powodu taki "wolny rynek wzorców" nie załatwia sprawy.

      3.

      Ucywilizowanie przedmiotów na początek - religia do kościołów, więcej zajęć kreatywnych (tutaj można zaprząc studentów pedagogiki lub początkujących nauczycieli)
      Trochę groch z kapustą. Akurat religia nie jest aż takim problemem - wręcz jeśli trafi się na kompetentnego/ą katechetę/tkę jest wręcz sensownym przedmiotem, jednym z nielicznych, które nie są po to, żeby mieć dobrą ocenę na świadectwie i ma się większą swobodę. Ale w dalszej części wprowadzasz jakieś enigmatyczne "kreatywne przedmioty" i mówisz, że w sumie możemy to pociągnąć stażystami (studenci pedagogiki, których jest powoli coraz mniej + początkujący nauczyciele, którzy mają najbardziej przerąbane w systemie - fajnie, dorzućmy im więcej pracy, na pewno ich przybędzie pracować za minimalną!).

      4. Traktowanie dzieci jak ludzi - to zależy od konkretnych nauczycieli, ale zasadniczo dawna kadra trzepiąca linijkami po łapach już jest dawno na emeryturach, więc to kolejne puste hasło.

      5. WF po zajęciach i dłuższe siedzenie w szkole często rozbija się o zaplecze szkolne. Czyli znowu trzeba by wpakować ileś-set mld PLN na zakup terenu, budowę zaplecza sportowego, rozbudowę szkół o pracownie, wyposażanie ich, dodanie tej "przestrzeni". Pamiętaj, że obecnie mamy system, gdzie sporo szkół działa na 2 zmiany, a na korytarzu często nie ma jak przejść z sali do sali.

      6.

      Ucywilizowanie rynku podręczników - jeden otwarty podręcznik do przedmiotu tworzony przez autorytety w dziedzinie, a redagowany przez społeczność - niezmieniający się z roku na rok

      Czyli podręczniki niezmienne, ale zmienne bo redagowane przez społeczność? Trochę tu sprzeczności.

      7.

      Ogólnie zgadzam się z tezą, że obecny system szkolnictwa nie nadaje się do naprawy. Go trzeba od podstaw przebudować. I walić te wszystkie wzorce i ideały, dzieci nie powinny być niszczone przez szkoły tak jak my byliśmy.

      Owszem, nadaje się do naprawy i jest naprawiany krok po kroku. Powoli zmieniają się pokolenia nauczycieli, zmienia podejście, mentalność, czasem pojawią jakieś pieniądze na remonty, powiększa się kadra pedagogiczna i psychologiczna. Małymi kroczkami, bo finansowanie jest bardzo oszczędne. Ale nie ma co mieć złudzeń, że państwo nagle właduje w system dziesiątki czy setki mld złotych więcej, bo tego brakuje nawet na opiekę medyczną, która dotyka wszystkich obywateli, a nie kurczącą się populację posiadającą dzieci.
      Natomiast system nie nadaje się do rewolucji. Tzn. wiem, że wielu ludziom wydaje się, że gorzeć już chyba być nie może, ale pewnie może być. Szczególnie, że nie ma sensownego modelu jak miałaby wyglądać ta "nowa szkoła" poza listą dość luźnych życzeń jaką zaprezentowano w artykule (i jaką sam też zaprezentowałeś). Owszem, możemy sobie gdybać, ale lepiej poświęcić siły na naprawę systemu, a nie snucie fantazji.

  •  

    pokaż komentarz

    Zlikwidować MEN, nieruchomości sprzedać, zderegulować rynek nauczania prywatnego, obniżyć podatki o te koszty. Załatwione.

    •  

      pokaż komentarz

      @true-true: gratuluje, zdales egzamin na kuca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pdt_87: To mnie nie jara. Cieszyłbym się natomiast gdybym nie musiał przymusowo płacić za edukacje cudzych dzieci, ktore i których rodzice mają szkołę kompletnie w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @true-true: no jeszcze dodaj odchudzenie i uwspółczesnienie podstawy programowej
      dlaczego do jasnej ciasnej podręczniki nie są udostępnione przez MEN jako pdf/mobi? Na cholerę im tylu metodyków?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fearaneruial: ja mówię o likwidacji tzw. podstawy programowej. A podręczniki nie są za darmo bo to dobry interes. Myślisz, że stan wiedzy zmienił się, choćby o tyle, żeby podręcznik z 1995 nie nadawał się dzisiaj? Oczywiście, że by się nadawał, ale nie na tym polega interes, żeby ciemnego ludu nie golić.

    •  

      pokaż komentarz

      @true-true: czego chcesz uczyć w takim razie jak zlikwidujesz podstawę programową?
      a co do podręczników to wiem, i nadal nie rozumiem jak się godzimy na takie złodziejstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Fearaneruial: Nauczyciel matematyki niech uczy matematyki, nauczyciel języka - języka. Każdy nauczyciel dobrze wie czego ma uczyć. Jak nie jest pewien, to powinien skonsultować sprawę ze swoim przełożonym. Dlaczego minister miałby ustalać czego będą się uczyli ludzie? Czy on jest jakąś krynicą mądrości? Po co wszysczy mają się koniecznie uczyć tego samego?

    •  

      pokaż komentarz

      gratuluje, zdales egzamin na kuca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @pdt_87: No ale mniej-więcej do tego się sprowadza to o czym tam mówią. Tyle, że Mikołaj Marcela mówi o bonie edukacyjnym, bo móc dotować na rówych zasadach niepubliczne szkoły (Montessori, demokratyczne itp.). I dokładnie to ma w programie Konfederacja jako jedyni, z tego co się orientuję. Pozostałym obecny model pasuje tylko jedni chcialiby tam promować Wyszyńskiego a inni gendery :)

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczyciel matematyki niech uczy matematyki, nauczyciel języka - języka.

      @true-true: w jaki sposób jestem w stanie zwalidować jego pracę jeśli nie mam wiedzy z tematu?
      Jak porównam szkoły albo nauczycieli do których chcę posłać dziecko?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fearaneruial: Zanim zapiszesz dziecko do danej szkoły, możesz zapytać dyrektora jak sprawdza swoich nauczycieli.
      Najlepszą wizytówką danej szkoły jest i zawsze był wykaz jej absolwentów. Jak zobaczysz kto uczęszczał do angielskiego Eaton College, od razu wiesz, że to dobra szkoła.

    •  

      pokaż komentarz

      @true-true: właśnie wywróciłeś pomysł dla wszystkich nowych szkół - a takie były by w większości przy tego typu reformie
      już nie mówiąc o nowych nauczycielach ale możemy założyć że dobra szkoła stara się dobrać dobrych nauczycieli - nawet nowych

    •  

      pokaż komentarz

      @Fearaneruial: nowa szkoła, która zatrudnia samych nowych nauczycieli jest ryzykiem. W interesie takiej szkoły byłoby aktywnie wyjść naprzeciw oczekiwaniom rodziców i zademonstrować swoją jakość. Jestem pewien, że szkoły byłyby w stanie znaleźć sposoby jak to robić - podobnie jak firmy we WSZYSTKICH innych branżach.

    • więcej komentarzy(1)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna