Evergrande i koniec chińskiego modelu „buduj, buduj, buduj” [ENG]

Evergrande i koniec chińskiego modelu „buduj, buduj, buduj” [ENG]

Evergrande, pomimo całego dramatu jego krachu, jest jedynie symptomem znacznie większego problemu, budowlanka odpowiada za 29% chińskiego PKB produkując pustostany i lawinowe zadłużenie uderzając w ambitne plany KPCh co do rozwoju gospodarczego kraju.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla ludzi którzy utknęli po niewłaściwej stronie paywall'a, szybkie tłumaczenie

    Evergrande i koniec chińskiego modelu „buduj, buduj, buduj”

    Dramatyczny film nakręcony w sierpniu w południowo-zachodnim mieście Kunming wskazuje na skalę bańki na rynku nieruchomości w Chinach. Można usłyszeć krzyki gapiów, gdy 15 wieżowców zostaje zburzonych przez 85 000 kontrolowanych eksplozji w mniej niż minutę.


    Niedokończone budynki, które utworzyły kompleks o nazwie Sunshine City II, stały puste od 2013 roku po tym, jak jednemu deweloperowi skończyły się pieniądze, a drugi znalazł błędy w pracach budowlanych. „Ta miejska blizna, która przetrwała prawie 10 lat, w końcu zrobiła kluczowy krok w kierunku renowacji” – napisano w artykule w oficjalnym dzienniku Kunming Daily po wyburzeniu.

    Takie „miejskie blizny” są powszechne w całych Chinach, gdzie Evergrande — najbardziej zadłużona firma deweloperska na świecie — cierpi z powodu zapaści płynności, która może okazać się śmiertelna . Kryzys w firmie, która jeszcze dwa lata temu była zaliczana do najcenniejszych akcji nieruchomości na świecie, pokazuje zarówno tempo, w jakim korporacyjne fortuny mogą się rozpadać, jak i głębokie wady chińskiego modelu wzrostu .

    Evergrande, pomimo całego dramatu jego krachu, jest jedynie symptomem znacznie większego problemu. Ogromny chiński sektor nieruchomości, który wytwarza 29 procent produktu krajowego brutto tego kraju, jest tak przebudowany, że grozi rezygnacją z wieloletniej roli głównego motoru chińskiego wzrostu gospodarczego, a zamiast tego stanie się dla niego hamulcem.

    W Chinach jest wystarczająco dużo pustych nieruchomości, aby pomieścić ponad 90 milionów ludzi, mówi Logan Wright, dyrektor firmy konsultingowej Rhodium Group z Hongkongu. Aby spojrzeć na to z innej perspektywy: jest pięć krajów G7 – Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Kanada – z których każdy mógłby zmieścić całą swoją populację w tych pustych chińskich mieszkaniach z wolnym miejscem.

    Średnia wielkość gospodarstwa domowego w Chinach to nieco ponad trzy osoby. „Szacujemy, że istniejące, ale niesprzedane zasoby mieszkaniowe mieszczą się w zakresie 3 miliardów metrów kwadratowych, co z ostrożnością wystarcza, aby pomieścić 30 milionów rodzin” – wyjaśnia Wright, wyjaśniając swoje obliczenia.

    Nadpodaż jest problemem od kilku lat. Zmieniło się to, że w zeszłym roku Chiny zdecydowały, że problem stał się tak chroniczny, że muszą zdecydowanie się nim zająć. Prezydent Xi Jinping również stracił cierpliwość do ekscesów w sektorze nieruchomości, twierdzą obserwatorzy, a Pekin sformułował „trzy czerwone linie”, aby zmniejszyć poziom zadłużenia w tym sektorze. Evergrande okazuje się być pierwszą dużą ofiarą. Podczas gdy w środę zapowiedział, że wywiąże się ze swoich zobowiązań płatniczych za jedną obligację krajową, duży kryzys nadejdzie w czwartek, kiedy Evergrande musi zapłacić odsetki od obligacji w dolarach amerykańskich.

    źródło: ft.com

    •  

      pokaż komentarz

      @rebel101:

      Gdy firma słabnie, jej zguba rodzi fundamentalne pytanie dla drugiej co do wielkości gospodarki świata: czy  chiński model wzrostu napędzany nieruchomościami  — najpotężniejsza lokomotywa światowej gospodarki — złapała zadyszkę?

      Tak, mówi Leland Miller, dyrektor generalny China Beige Book, firmy konsultingowej, która analizuje gospodarkę na podstawie zastrzeżonych danych. „Przywództwo w Pekinie bardziej niż ktokolwiek na Zachodzie martwi się chińskim wzrostem. „Uznaje się, że stary podręcznik buduj, buduj i buduj już nie działa i że faktycznie staje się niebezpieczny. Wydaje się, że kierownictwo myśli, że nie może już dłużej czekać na zmianę modelu wzrostu”, mówi Miller.

      Ting Lu, główny ekonomista Chin w banku inwestycyjnym Nomura, mówi, że nie spodziewa się, że nieszczęścia Evergrande wywołają załamanie gospodarcze. Uważa jednak, że próby Pekinu przejścia z jednego modelu wzrostu na inny mogą w nadchodzących latach znacznie obniżyć roczny wzrost.

      „Nagłe zatrzymanie jest mało prawdopodobne” — mówi Lu. „Sądzę jednak, że potencjalna [roczna] stopa wzrostu Chin spadnie do 4 procent lub nawet mniej w latach 2025-2030”. Wright twierdzi, że sektor nieruchomości staje się zagrożeniem dla stabilności finansowej, gospodarczej i społecznej – już wywołał protesty w kilku miastach. „Bardzo trudno jest przedstawić przekonującą narrację, że potencjalny wzrost Chin przekroczy 4 procent w następnej dekadzie”, dodaje Wright. Miller powtarza ten sentyment. „Jesteśmy przygotowani na przejażdżkę kolejką górską w polityce i wzroście gospodarczym”, mówi. „Nie zdziwiłbym się, gdyby za dziesięć lat wzrost PKB wynosił 1 lub 2 proc.”

      Jeśli takie prognozy okażą się słuszne, chiński „cud” wzrostu jest zagrożony. W dekadzie 2000-2009 wzrost PKB Chin wynosił średnio 10,4 proc. rocznie. Ten znakomity wynik osłabł w ciągu dekady 2010-2019, ale roczny PKB nadal rósł średnio o 7,68 procent.

      Wszelkie spadki wzrostu byłyby szybko odczuwalne na całym świecie. Chiny od dawna są największym motorem światowego dobrobytu, przyczyniając się do 28-procentowego wzrostu PKB na całym świecie w latach 2013-2018 – ponad dwukrotnie więcej niż USA – według badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

      „Nawet jeśli Chiny unikną ostrego i nagłego kryzysu”, mówi Jonas Goltermann z firmy badawczej Capital Economics, „jej perspektywy średnioterminowe są znacznie gorsze niż się powszechnie uważa”.

      źródło: ft.com

    •  

      pokaż komentarz

      @rebel101:
      Przekraczanie „czerwonych linii” Xi

      Ryzyko, które rodzi się z sagi Evergrande, obejmuje zarówno finansowe zarażenie – zwłaszcza na rynku obligacji zagranicznych w dolarach amerykańskich – jak i perspektywę, że słabnący sektor nieruchomości uderzy w niektóre z kluczowych organów chińskiej gospodarki, potencjalnie obniżając wzrost PKB na lata.

      Skutki kryzysu są już znaczne. Gwałtownie spadająca cena akcji Evergrande obniżyła kapitalizację rynkową firmy z 41 miliardów dolarów w zeszłym roku do około 3,7 miliarda dolarów obecnie. A obawy związane z jego możliwym załamaniem wywołały w tym tygodniu wyprzedaż na światowych rynkach. Około 80 000 ludzi w Chinach, którzy posiadają około 40 miliardów Rmb w produktach zarządzania majątkiem firmy, nerwowo czeka, aby zobaczyć, czy Evergrande wywiąże się ze zobowiązań płatniczych. Zagraniczni posiadacze obligacji szykują się na niewypłacalność, być może już w czwartek, która ma zapłacić odsetki na poziomie około 30 procent jej wartości nominalnej.

      Jednak potencjalnie bardziej trwałe skutki wynikają z większego spadku na chińskim rynku nieruchomości. Widać wyraźnie, że sektor nieruchomości znajduje się w fazie korkociągu, a sprzedaż w 52 dużych miastach spadła o 16 proc. w pierwszej połowie września rok do roku, co według oficjalnych danych przedłuża 20-procentowy spadek w sierpniu.

      Jeszcze bardziej znaczącym trendem dla chińskiej ekonomii politycznej jest załamanie sprzedaży gruntów przez samorządy, która spadła o 90 procent rok do roku w pierwszych 12 dniach września, pokazują oficjalne dane. Taka sprzedaż gruntów generuje około jednej trzeciej dochodów samorządów lokalnych, które z kolei są wykorzystywane do spłaty kapitału i odsetek od około 8,4 biliona dolarów długu wyemitowanego przez kilka tysięcy jednostek finansujących samorządy. LGFV działają jak często niewidoczne dynamo dla całej gospodarki; pozyskują kapitał poprzez emisję obligacji, który jest następnie wykorzystywany do finansowania rozległych projektów infrastrukturalnych.

      „Spodziewamy się, że przychody ze sprzedaży gruntów znacznie się pogorszą”, mówi Lu z Nomury.

      Na zdjęciu: Xi Jinping na Kongresie Komunistycznej Partii Chin w październiku 2017 r., gdzie prezydent powiedział, że „domy służą do mieszkania, a nie do spekulacji” © Wang Zhao/AFP/Getty Images

      źródło: ft.com

    •  

      pokaż komentarz

      @rebel101: Ta zmniejszająca się zdolność samorządów lokalnych do pozyskiwania środków finansowych na wydatki na infrastrukturę może znacznie spowolnić chiński wzrost. Inwestycje w środki trwałe, które w ubiegłym roku wyniosły 51,9 tryliardów. RMB (8 tryliardów USD), stanowią 43 procent PKB (PKB ChRL jest szacowane na poziomie 14,34 tryliarda USD - dopisek własny).

      Niepokój jest już widoczny na zagranicznym rynku obligacji dolarowych, na którym notowane jest około 221 miliardów dolarów długu zaciągniętego przez kilkuset chińskich deweloperów. Duże fragmenty rynku są obecnie wyceniane domyślnie. „Pełne 16 procent rynku obraca się z rentownością ponad 30 procent, a 11 procent rynku z rentownością ponad 50 procent”, mówi Wright.

      Oprocentowanie przekraczające 50 procent sugeruje, że niewypłacalność jest prawdopodobna, dodaje.

      Ostatecznie los takich obligacji i prawie wszystkich innych odgałęzień złej kondycji chińskiej własności zależy od Pekinu. Chińskie państwo jest właścicielem prawie wszystkich dużych instytucji finansowych w kraju, co oznacza, że jeśli Pekin nakaże im ratowanie Evergrande lub innych zagrożonych firm z branży nieruchomości, będą one wykonywać rozkazy.

      Na niektórych rynkach zagranicznych popularność zyskała myśl, że niepokój Evergrande może zwiastować „moment Lehmana” — przypominający chaos, który nastąpił po upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers 13 lat temu. Ale biorąc pod uwagę wpływy Pekinu i jego interesy, analogia nie jest łatwa do dopasowania.

      „O ile chińskie organy regulacyjne nie pokierują sytuacją poważnie, kryzys systemowy w sektorze finansowym tego kraju nie jest planowany”, mówi He Wei, analityk z firmy badawczej Gavekal.

      Rzeczywiście, główną przyczyną kryzysu Evergrande i spowolnienia w szeroko rozumianym sektorze nieruchomości jest sam Pekin. „Trzy czerwone linie”, które rząd Xi ogłosił w zeszłym roku, stanowią, że deweloperzy muszą utrzymywać poziom zadłużenia w rozsądnych granicach.

      W szczególności mówi, że stosunek zobowiązań do aktywów musi być poniżej 70 proc., stosunek zadłużenia netto do kapitału własnego musi być niższy niż 100 proc., a stosunek gotówki do zadłużenia krótkoterminowego musi wynosić co najmniej 100 proc. W czerwcu Evergrande zawodziło we wszystkich trzech wskaźnikach i w związku z tym nie wolno było zaciągać dodatkowego zadłużenia, co wywołało obecny kryzys .

      źródło: ft.com

    •  

      pokaż komentarz

      @rebel101: „Wspólny dobrobyt”
      Jeśli prawdą jest, że Pekin jest główną przyczyną kłopotów Evergrande, to jest zrozumiałe, że może zakończyć obecne załamanie rynku, zdejmując nogę z gardła sektora nieruchomości. 

      Jednak głębokie siły strukturalne w gospodarce przekonały chińskich decydentów, że własność nie może już dłużej stanowić niezawodnego dynama zrównoważonego wzrostu gospodarczego, twierdzą analitycy. Dzieje się tak nie tylko ze względu na słynne zdanie Xi, że „domy służą do życia, a nie do spekulacji”, wygłoszone w przemówieniu z 2017 roku.

      Po pierwsze, obraz popytu zmienił się całkowicie od czasu, gdy pod koniec lat 90. Pekin przeforsował reformy wolnorynkowe, które wywołały największy boom na rynku nieruchomości w historii ludzkości. 

      Populacja Chin prawie nie rośnie. W 2020 r. urodziło się tylko 12 mln dzieci, w porównaniu z 14,65 mln rok wcześniej w kraju, w którym mieszka 1,4 mld. Tendencja ta może stać się bardziej widoczna w ciągu następnej dekady, ponieważ liczba kobiet w szczytowym wieku rozrodczym — między 22 a 35 rokiem życia — ma spaść o ponad 30 procent.

      Niektórzy eksperci przewidują, że wskaźnik urodzeń może spaść poniżej 10 milionów rocznie, co doprowadzi do absolutnego spadku liczby ludności Chin i dalszego osłabienia popytu na nieruchomości.

      Houze Song, analityk z think-tanku MacroPolo z Chicago, twierdzi, że sytuację pogarsza zjawisko „kurczących się miast”. Po około trzech dekadach, podczas których setki milionów ludzi opuściło swoje wiejskie wioski, aby osiedlić się w miastach, największa migracja w historii ludzkości zmniejszyła się do strumyka.

      Song mówi, że około trzech czwartych miast w Chinach odnotowuje spadek liczby ludności. „Za dziesięć lat, nawet zakładając, że niektórzy ludzie wyjadą do miast rozwijających się, ponad 600 milionów Chińczyków nadal będzie mieszkać w kurczących się miastach”.

      Chiny stoją w obliczu ryzykownej transformacji. Analitycy twierdzą, że zaczyna zmieniać swój model wzrostu z nadmiernego polegania na nieruchomościach na bardziej preferowane motory wzrostu, takie jak produkcja zaawansowanych technologii i wdrażanie zielonych technologii.

      Tutaj znowu impet pochodzi od Xi. Lista ośmiu priorytetów opublikowana po spotkaniu poświęconym planowaniu gospodarczemu pod koniec 2020 roku nie tylko potępiała „nieporządną ekspansję kapitału” – rozumianą jako kod spekulacji nieruchomościami – ale także opowiadała się za innowacjami technologicznymi i dążeniem do neutralności węglowej. 

      Taka zmiana może potrwać kilka lat, mówią analitycy. Ale z ostatnich napomnień Xi o potrzebie podążania Chin za „wspólnym dobrobytem” jasno wynika, że jest on poważny. Skłonność nieruchomości do skokowej wartości na poszukiwanych obszarach, a jednocześnie niedogotowania w dzielnicach o niskich czynszach, została obwiniana za powiększanie się nierówności między bogatymi i biednymi.

      „Slogan „wspólnego dobrobytu” to narracyjna zmiana, która toruje drogę do zmiany modelu wzrostu” — mówi Miller. „Wyjaśnia, że spadek wzrostu PKB nie jest porażką chińskiej partii komunistycznej”.

      Jednak zwykli ludzie w Chinach cierpią z powodu krachu na krajowym rynku nieruchomości. 36-letni Xu, który poprosił o nieujawnianie pełnej tożsamości, mieszka w centralnym mieście Xinyang i pracuje jako sekretarka w lokalnej fabryce. Jej matka kupiła od Evergrande wysokodochodowy produkt inwestycyjny, aby pokryć rachunki za leczenie raka płuc w późnym stadium.

      Ale obiecane 7,5% zwrotu z inwestycji, która kosztowała 200 000 Rmb, nie doczekała się realizacji. Zamiast tego Evergrande odmawia wypłaty, ponieważ oszczędza gotówkę, aby zapobiec potencjalnie ogromnym brakom.

      „Moi rodzice włożyli wszystko, co mają w Evergrande”, mówi Xu. „To już nie jest tylko kwestia ekonomiczna”, dodaje, „to jest absolutnie ogromny problem społeczny. Jeśli problem nie zostanie poprawnie rozwiązany, będą poważne konsekwencje.

      „Jeśli z tego powodu stan zdrowia mojej matki się pogorszy”, dodaje Xu, „zamierzam walczyć z Evergrande każdego dnia”.

    •  

      pokaż komentarz

      Durni Ci Chińczycy.

      Wystarczyło napisać do polaków: Mieszkania od 1 EUR i by mieli wykupione wszystkie możliwe mieszkania ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Pęknięcie hiszpańskiej bańki na nieruchomościach pokazało jak to się kończy.
    https://www.youtube.com/watch?v=aUYGyndVt8A

    Ale za to pokazała jak budować krótkotrwały pozorny dobrobyt, więc zarówno Xi jak i PiS oraz kilku innych to kupiło by siać propagandę sukcesu, a później niech obywatele się martwią (w Chinach właśnie 1.5 miliona obywateli straciło dorobek życia).

    Świat nie wyciągnął z tego lekcji, ale widocznie ludzie muszą odczuć to na własnej skórze, a lekcja będzie bardzo gorzka szczególnie dla posiadających kredyty.