Śpisz mniej niż 6h? Obejrzyj ten film

@trozek youtube.com #nauka

Po co śpimy i po co śnimy? W tym filmie odpowiadam na te pytania. I podpowiadam, że warto spać długo.

  •  

    pokaż komentarz

    wolę rożka niż - uwaga naukowy dzban.

  •  

    pokaż komentarz

    Pozdro dla ludzi, którzy mają dzieci.

  •  

    pokaż komentarz

    No i to by się zgadzało. Masz problem - prześpij się z nim. Rano będziesz wiedzieć jak go rozwiązać. Mózg w czasie snu symuluje różne warianty przyszłych zdarzeń w oparciu u pozyskane dotychczas informacje. Stąd czasem uczucie deja vu. Twój mózg przewidział kiedyś we śnie taką sytuację, w jakiej właśnie się znajdujesz mając odczucie deja vu.
    Z własnego doświadczenia dodam, że czasem nie wystarczy jedna noc, bywały u mnie sytuacje, kiedy dopiero po 2 nocach znajdowałem rozwiązanie.

    Przy okazji - kiedyś dużo eksperymentowałem ze śnieniem świadomym, czyli przypominaniem sobie podczas śnienia, że właśnie śpię sobie w swoim łóżku w domu, jest taki to a taki dzień i miesiąc takiego to a takiego roku. Omal nie doprowadziło mnie to do szaleństwa ;-) Ale to już jest inna opowieść wykraczająca poza temat poruszany przez pana Rożka.

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: A czy deja vu nie jest czasem informacją która dociera z opóźnieniem które nie powinno zaistnieć? Pierwszy raz słyszę tłumaczenie że jest to jedna z opcji przewidzianych przez mózg.

    •  

      pokaż komentarz

      A czy deja vu nie jest czasem

      @legion84: sygnałem, że jesteś już zmęczony i twój mózg przypomina sobie jakieś strzępki podobnych, choć nie takich samych sytuacji, a ty masz, wrażenie, że "gdzieś to już widziałem"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: niekoniecznie sa to rozne warianty przyszlych zdarzeń. Jung by powiedzial, ze to podswiadomosc (czyli w jakims sensie Bóg) po prostu chce sie skomunikować z ego, by dana jednostka mogła uwolnić cały swój potencjał. Bo ego ma filtry, które mocno zaburzają prawdziwe widzenie rzeczywitości (czymkolwiek ona jest) i dopiero współgranie ego i podswiadomości pod postacią jaźni prowadzi do pelni i szczesliwego zycia. Czyli sen jest troche wejściem w krolicza nore w Alicji z Krainy czarów. Mnóstwo teorii ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: @Cyjanek_i_Szczescie: @gg_jap: ciekawy temat macie jakieś filmy/artykuły w których można poczytać na temat deja vu??

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: pozdrawiam również jako były tester ld i oobe xD chociaż do tej pory zdarza mi się użyć świadomości we śnie i ratuje mnie to przed koszmarami :)

    •  
      Lorenzo_von_Matterhorn

      0

      pokaż komentarz

      @Brejwik: był taki film

    •  

      pokaż komentarz

      No i to by się zgadzało. Masz problem - prześpij się z nim.

      @BMcM: mam problem z a__s pdk iksde

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM super. Jest problem. Jak w nocy (nad ranem) przysni mi sie rozwiazanie to juz nie zasne. O dzien w dupie bo bede zj###ny. Fajny ten ficzer :)

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: napisz o śnie świadomym, czy wierzysz, że istnieje, czy to jest sen prawedziwy, czy może już tylko czuwanie, taki pół-sen, czy uzyskałeś w pełni świadomy sen, jak to opiszesz, bo kiedy ja śnię i dostaję informację wsnie, że to jest sen lub coś bardzo świadomego, to jest zawsze moment wybudzenia, czy jest możliwość zmiany tego, jakie książki o śn ie świadomym polecasz ?

    •  

      pokaż komentarz

      A czy deja vu nie jest czasem informacją która dociera z opóźnieniem które nie powinno zaistnieć?

      @legion84: Lata temu, w którymś z "Focusów" wyczytałem, że to efekt braku synchro pomiędzy sygnałami z gałek ocznych – mózg opracowuje sygnał dostarczony przez jedną z nich, podczas gdy ten z drugiej dociera jakieś tam tysięczne części sekundy później, co w efekcie powoduje mindfuck, że dana rzecz wydarzyła się już w przeszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @zino: @BMcM: też musiałem porzucić świadome spanie. Na początku było spoko ale później był koszmar ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zamiast wstawać wypoczęty, wstawałem strasznie zmęczony. Miałem już dość realnego świata w rzeczywistości i w śnie, brakowało tego odcięcia jak przy zwykłym śnie

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś dużo eksperymentowałem ze śnieniem świadomym, czyli przypominaniem sobie podczas śnienia, że właśnie śpię sobie w swoim łóżku w domu, jest taki to a taki dzień i miesiąc takiego to a takiego roku. Omal nie doprowadziło mnie to do szaleństwa

      @BMcM: to dziwny jesteś. Jak dla mnie to zarabisty skill i uwielbiać śnić a najbardziej świadomie. Nie rozumem co tu może cie do szaleństwa doprowadzić?

    •  

      pokaż komentarz

      @moby22: ale często masz mindfuck że rzecz nie wydarzyła się chwilę temu, tylko np. kilka dni wcześniej. Taka identyczna sytuacja

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: ja też eksperymentowałem ze snem świadomym, niestety nie mam na niego szans bo nigdy nic mi się nie śni, a dokładniej nigdy nic nie pamiętam, żeby mi się śniło. Więc jedynym sposobem jest wymuszenie świadomego snu, czyli zaśnięcie, ale cały czas z przytomnym umysłem co jest niesamowicie trudne i zazwyczaj przez okropne hałasy jakie się pojawiają wtedy w naszej głowie szybko się wybudzamy :/

      Natomiast mam kolegę, który ma niemal codziennie świadome sny, ale on nie chce ich mieć bo to dla niego sztanizm i okult, zło jak yoga oraz harry potter i religia (oczywiście fanatyk kk) mu na to nie pozwala ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @legion84: ja prdl, Dejavu oznacza ze zmieniaja cos w Matrixie. WSZYSCY to wiedzia.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś dużo eksperymentowałem ze śnieniem świadomym

      @BMcM: na czym udało ci się zakończyć eksperymenty? Mogłeś wybrać temat snu? Zmieniać coś w śnie? Też kiedyś zacząłem to próbować, ale szybko skończyłem, bo się bałem skutków.

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM

      Szaleństwa to znaczy do choroby psychicznej? Kolega tak stracil zdrowie, bylo LD, potem OOBE i psychiatryk

    •  

      pokaż komentarz

      @ale-fruwa-kosmonauta: @kocia_mordka: @thund3rb0lt: @GrimJyu: @feroze_adrien:
      W przypadku moich deja vu zawsze w tych momentach przypominałem sobie, że śniła mi się ta sytuacja. Nie, że gdzieś to już widziałem, lecz że śnił mi się taki sen tydzień temu, miesiąc, czy jakiś inny czas temu trudny do sprecyzowania.
      Szczególnie często miałem takie przypadki przed 20-stką - ze 2-3 na kwartał, później coraz rzadziej, obecnie jestem przed 50-tką i powiem Wam, że niedawno miałem deja vu, które oczywiście wcześniej wyśniłem, ale był to pierwszy i chyba jedyny przypadek od 5 lat. Tak więc u mnie na starość zanika zjawisko deja vu.

      Natomiast co do śnienia świadomego to trafiłem na ten temat w wieku 22 lat ogólnie interesując się różnymi aspektami parapsychologii, w tym szukając naukowych podstaw i wyjaśnień różnych zjawisk. Na parapsychologię moją uwagę zwróciło pewne zjawisko, którego nie potrafię wyjaśnić inaczej, jak tylko istnieniem reinkarnacji. Otóż urodziłem się z niezłą znajomością języka angielskiego! Po prostu język ten siedział w mojej głowie odkąd pamiętam. Nigdy nie będąc na żadnej lekcji czy kursie angielskiego zaliczyłem maturę na 5 po uprzednim egzaminie sprawdzającym czy mogą mnie dopuścić do zdawania z tego języka. A do czasów matury miałem w swojej biblioteczce zaledwie jeden kieszonkowy słownik i jeden podręcznik z lat 50-tych. Akcentu z książek nie można było się nauczyć, a jednak do dziś mam tak dobry, że "nejtiwi" nie wierzą kompletnie w moją historię. Na dodatek potrafię dość szybko przestawić się z akcentu brytyjskiego na amerykański czy irlandzki.
      No nie ważne, ważne, że to pchnęło mnie ku parapsychologii, a tutaj trafiłem na tematykę snów.

      Jeżeli mnie pamięć nie zawodzi, to do eksperymentów skłoniła mnie jakaś książka Loyda Auerbacha. Zastosowałem metodę opisaną w tej książce, która polegała na zapisywaniu w zeszycie natychmiast po przebudzeniu wszystkiego co pamiętam jeszcze ze snu/snów (bo jednej nocy często miewam różne sny na kompletnie inne tematy), a następnie do czytania swoich notatek i okazjonalnego powracania do starych snów. Ważne było, aby jak najszybciej sny zapisywać, najlepiej zaraz po przebudzeniu, bo wystarczy iść do toalety i umyć zęby, a już połowy nie będzie się pamiętać.
      Ponieważ nie chciałem, aby ktoś poza mną te sny odczytał (wiadomo, zdarzało się czasem trochę seksu ;-) ) to spisywałem to sobie po angielsku.
      Idąc spać w tamtym czasie starałem się myśleć o tym, że to, co zaraz nastąpi to będzie śnienie i fajnie by było sobie o tym przypomnieć. Programowałem się nie tyle na alarm, że "ocho, to jest sen!", ale na przypomnienie, że "o, a to sen jest przecież...".
      No i którejś nocy udało się - przypomniałem sobie we śnie, że właśnie śpię w swoim łóżeczku, jest noc z piątku na sobotę, więc do pracy nie idę. No to zobaczę co mogę w tym śnie porobić.
      Właściwie mogłem robić wszystko, co lubiłem i chciałem, dużo latałem w powietrzu, napotkane postacie przekonywałem, że są moim snem, ale... kiedy postanowiłem przelecieć jakąś pannę straciłem kontrolę nad tym snem, akcja potoczyła się zupełnie abstrakcyjnie i obudziłem się... Jak zwykle wziąłem do ręki zeszyt, ołówek i porobiłem notatki z tego przeżycia.
      Później świadomy sen przytrafił mi się jeszcze raz. Z tego co pamiętam to nie miałem w obu żadnej mocy sprawczej, tzn. nie tworzyłem przedmiotów, ludzi czy sytuacji, a jedynie byłem świadomym okoliczności pasażerem z pewną swobodą ruchów w znanej mi okolicy.

      Te zapisywanie snów i próby powrotu do świadomego śnienia trwały kilka miesięcy. Do czasu aż odkryłem pewną rzecz, która mnie bardzo zaniepokoiła i spowodowała, że zaprzestałem dalszych eksperymentów.
      Otóż któregoś dnia opowiadałem szefowi jakąś historię, która wydarzyła się niedawno w pracy. A ten na mnie zaczął patrzeć jak na wariata kręcąc z niedowierzaniem głową. Nie wiedziałem o co mu chodzi.
      A chodziło o to, że opowiadana historia nigdy się nie wydarzyła, lecz kiedyś mi się przyśniła... A ja wówczas nie byłem w stanie odróżnić jej od rzeczywistości! Innymi słowy sny i rzeczywistość stały się dla mnie jednym i tym samym ciągiem wydarzeń, byłem pewien, że wydarzenia z moich snów jak najbardziej miały miejsce i byłem ich naocznym świadkiem.
      Kiedy tylko to zrozumiałem z miejsca zeszyt snów poleciał na strych i zarzuciłem jakiekolwiek myślenie o świadomym śnieniu i próby zapamiętywania snów. Czułem wówczas, że pcham się w jakąś chorobę psychiczną, może i nawet schizofrenię.

      Na szczęście dość szybo doszedłem do równowagi. A dziś tak sobie tylko od czasu do czasu wspominam co się wydarzyło kiedy miałem 22 lata. Zeszyt snów nadal gdzieś leży na strychu, ale jakoś nie za bardzo mam ochotę do niego zaglądać, choć minęło już 25 lat od tamtego czasu. Było miło, ale się skończyło ;-)

      Pozdrawiam wszystkich, którzy dobrnęli do końca mojej opowieści :-)

    •  

      pokaż komentarz

      Przy okazji - kiedyś dużo eksperymentowałem ze śnieniem świadomym, czyli przypominaniem sobie podczas śnienia, że właśnie śpię sobie w swoim łóżku w domu, jest taki to a taki dzień i miesiąc takiego to a takiego roku. Omal nie doprowadziło mnie to do szaleństwa ;-)
      Te zapisywanie snów i próby powrotu do świadomego śnienia trwały kilka miesięcy. Do czasu aż odkryłem pewną rzecz, która mnie bardzo zaniepokoiła i spowodowała, że zaprzestałem dalszych eksperymentów.
      Otóż któregoś dnia opowiadałem szefowi jakąś historię, która wydarzyła się niedawno w pracy. A ten na mnie zaczął patrzeć jak na wariata kręcąc z niedowierzaniem głową. Nie wiedziałem o co mu chodzi.
      A chodziło o to, że opowiadana historia nigdy się nie wydarzyła, lecz kiedyś mi się przyśniła... A ja wówczas nie byłem w stanie odróżnić jej od rzeczywistości! Innymi słowy sny i rzeczywistość stały się dla mnie jednym i tym samym ciągiem wydarzeń, byłem pewien, że wydarzenia z moich snów jak najbardziej miały miejsce i byłem ich naocznym świadkiem.
      Kiedy tylko to zrozumiałem z miejsca zeszyt snów poleciał na strych i zarzuciłem jakiekolwiek myślenie o świadomym śnieniu i próby zapamiętywania snów. Czułem wówczas, że pcham się w jakąś chorobę psychiczną, może i nawet schizofrenię.


      @BMcM: Jak się nie ma rozeznania nie robi przerw i nie sprawdza czy to rzeczywistość to albo się jest zdarza, znam ludzi którzy to praktykują długo i nikt nigdy się z tym nie spotkał. Albo rzeczywiście masz schizofrenię. Sam praktykuję z przerwami i nigdy tego nie doświadczyłem

      @ale-fruwa-kosmonauta: ta a kolega mojego koledze po powąchaniu skarpet sprzed tygodnia pomyślał że umie fruwać i wyskoczył

    •  

      pokaż komentarz

      I właśnie przez takich ludzi jak @ale-fruwa-kosmonauta czy @BMcM myślę że to zjawisko powinno nie wchodzić na główną bo znajdzie się gość którego kolega po tym rzekomo wylądował w psychiatryku (może po prostu był chory psychicznie) albo inny gość z problemami psychicznym który albo ma jakąś schizofrenię albo za często uciekał w LD i teraz płacze że to niebezpieczne

    •  

      pokaż komentarz

      @dan-kamynski: Nie no dobrze że ktoś zwraca uwagę że za duże przywiązanie może powodować depersonalizację i uciekanie ale normalnie to jest bezpieczne jak się do tego zdroworozsądkowo podchodzi. Sam doświadczyłem wiele razy, znam setki osób z różnych for nawet Wykopu to wiem

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie jak sie cos za czesto robi i sie za bardzo zaangazuje może dojsc do problemow tak jest z wszystkim chociazby z religia zbyt silne zaangazowanie i ucieka ie w religie moze doprowadzic nawet do choroby psychicznej gdzie nie rozrozniamy prawdy od fikcji

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM sorry jak odebrales to jako atak chodzilo o to ze moze za malo przerw robiles albo zbyt mocno sie angazowales za czeste i za mocne wchodzenie w to moze doprowadzac do zatarcia granicy

    •  

      pokaż komentarz

      @dan-kamynski: Drogi kolego, ja się naprawdę przestraszyłem tego, że podczas zabawy w świadome śnienie mój umysł zaczął traktować swoje noce fantazje na równi z rzeczywistością, przestał je odróżniać. Być może mam jakieś predyspozycje do zapadnięcia na chorobę umysłową, tego nie wiem, nigdy przedtem ani potem nie zdradzałem żadnych objawów niestabilności mentalnej. Uznałem, że dla mnie ta zabawa może się skończyć źle, więc ją przerwałem. Nigdy więcej nic podobnego nie miało miejsca, więc uznaję, że decyzja była słuszna. Nie wykluczam, że inni mogą przeżywać to bez żadnych konsekwencji i traktować jako frajdę i niezłą odskocznię od rzeczywistości. W moim przypadku wyglądało to tak, jak opisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @billuscher: Masz rację, tak to mogło u mnie być, że za bardzo zaangażowałem się w tę kwestię. Pomyśl ile samozaparcia wymagało tuż po przebudzeniu sięgnięcie po zeszyt i ołówek, by przez 10-20 minut zapisywać zapamiętany sen, zamiast iść się wysikać ;-) Co do religii to uważam to za bardzo trafne porównanie. Znam kilka osób, które żyją tym non-stop i choć funkcjonują na pozór normalnie, osobiście uważam ich za osoby chore na wiarę w legendy biblijne. Niedawno opracowywałem pod kątem technicznym pracę dyplomową jednej studentki katolickiego uniwersytetu. Nie recenzowałem jej w żaden sposób, bo gdybym to zrobił, to miałbym dozgonnych wrogów do końca życia i jeszcze wiele lat po śmierci... Ale takie głupoty, jakie tam opisała, to do dziś wspominam i nadal nie dowierzam, że ona mogła to wszystko napisać na poważnie... Pisała na temat cudów eucharystycznych i analizowała ich przebieg.
      Tak więc mogę się z Tobą zgodzić, że faktycznie, jeżeli zbyt głęboko i zbyt nachalnie zagłębiamy się w temat, wówczas pojawiają się perturbacje, czyli zaburzenia. Tak mogło być w moim przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM Znam ten ból wstać, wstajesz chcesz spac dalej ale miales sen i chcesz go zapisac ;) Chociaz sam preferuje metody z innej półki.
      Ogolnie jesli za bardzo eksplorujemy i zglebiamy taka rzeczywistosc bez przypominania sobie ze to sen bez rozrozniania snu i rzeczywistosci to moze sie zdarzyc ze zatrzemy granice i zapomnimy ze sen to sen.
      Tak nawiasem sam mialem taki stan z nierozroznianiem gdy polaczylem kwas z trawą kiedyś, zastanawialem sie czy nie zrobilem komus krzywdy czy to rzeczywistosc czy tylko zludzenie a w realnym swiecie nie stalo sie cos zlego, powiem szczerze to najgorsze uczucie jakiego mozna zaznać

    •  

      pokaż komentarz

      @BMcM: Brzmi to jak ostrzeżenie by tego nie robić bo to niebezpieczne i zatrze się granica między snem i rzeczywistością a to się zdarza albo jak to powiedział @billuscher jak nie robisz przerw / nie sprawdzasz rzeczywistości albo jak jesteś chory psychicznie więc to kwestia osoby i podejścia a nie zjawiska. Więc nie mów że LD jest złe bo miałeś do niego złe podejście bo są setki tysiące osób które praktykują i mają się dobrze

    •  

      pokaż komentarz

      @dan-kamynski: Racja to kwestia podejścia, technik, tego czy nie używa się LD jako ucieczki i psychiki jak się ucieka w sen bardziej skupia na LD niż na życiu tzn chce się żyć we śnie a nie realu i czeka się na noc by tylko LD mieć i na tym się skupiać a nie robić inne rzeczy w życiu to tak i może w tym przypadku tak było ale to tylko opis jednej osoby co sądzi każdy wie że z innym podejściem etc będzie inaczej a @BMcM ma prawo powiedzieć że coś się działo bo może ktoś będzie mieć podobną historię i mu to pomoże że musi też się skupić na prawdziwym życiu

    •  

      pokaż komentarz

      W przypadku moich deja vu zawsze w tych momentach przypominałem sobie, że śniła mi się ta sytuacja. Nie, że gdzieś to już widziałem, lecz że śnił mi się taki sen tydzień temu, miesiąc, czy jakiś inny czas temu trudny do sprecyzowania.
      Szczególnie często miałem takie przypadki przed 20-stką - ze 2-3 na kwartał, później coraz rzadziej, obecnie jestem przed 50-tką i powiem Wam, że niedawno miałem deja vu, które oczywiście wcześniej wyśniłem, ale był to pierwszy i chyba jedyny przypadek od 5 lat. Tak więc u mnie na starość zanika zjawisko deja vu.


      @BMcM: o baben, mam tak samo i od lat próbuję znaleźć jakiekolwiek informacje na ten temat. Bezskutecznie

  •  
    R...........k

    +60

    pokaż komentarz

    Ej a co jeśli musimy spać bo mózg nie potrafi utrzymać zbyt długo jednej świadomości i potrzebuje przerwy i budzimy się już jako inna lecz identyczna jaźń ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam ksiazke „dlaczego śpimy” mega lekka i przyjemnie się czyta a zmienia podejście do snu. Od kiedy ja przeczytałem żyje mi się lepiej i dzieciaki bardziej cisne do spania. A najlepsze ze zaspanie do roboty czy drzemka w jej trakcie nie powoduje u mnie poczucia winy

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego śpimy

      @Chekatomba: jezu... na serio taka książka musi mieć prawie 400 stron?
      Rozumiem, że muszę przeczytać jeszcze historię snu od początku wszechświata, i to jeszcze pewnie każdego zwierzęcia na tej ziemi, bo inaczej ciężko mi będzie zrozumieć po co jest sen.

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: Nie zrozumiesz po co jest, bo tego nie wiemy (w sensie naukowcy) a przynajmniej nie do końca. Książka jest ciekawa, sporo wyników badań i anegdot, ale generalnie, jak potrzebujesz ultra streszczenia to spij między 7 a 9h na dobę, pomoże Ci to nie tylko na samopoczucie, ilość energii, ale także uniknięcie (zmniejszenie ryzyka) schorzeń psychologicznych, metabolicznych, kardiologicznych. Zbudujesz lepiej masę i zregenerujesz się po treningu. A jak się uczysz, to łatwiej Ci pójdzie. Aaa i wrzuć między bajki, ze ktoś potrzebuje tylko 4h snu. Takie anomalie to promile społeczeństwa- reszta zapłaci za to wcześniejsza demencja i niższa jakością podejmowanych decyzji. Mimo spojlera zachęcam do przeczytania lub wysłuchania - dostępna w serwisach streamingowych empik, storytel czy Legimi.

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam ksiazke „dlaczego śpimy” mega lekka i przyjemnie się czyta a zmienia podejście do snu. Od kiedy ja przeczytałem żyje mi się lepiej i dzieciaki bardziej cisne do spania. A najlepsze ze zaspanie do roboty czy drzemka w jej trakcie nie powoduje u mnie poczucia winy

      @Chekatomba: A ja polecam jej debunk: https://guzey.com/books/why-we-sleep/

      Książka zawiera wiele błędów, manipulacji - i najprawdopodobniej umyślnych kłamstw.

      Przykładowy rodzynek:

      Interlude: no, you can't randomly cite 2,000-page-long books and hope nobody will read them

      On page 6, Walker writes:

      [E]very species studied to date sleeps

      This is false, at least, according to Walker’s own source. When making this claim, he cites:

      Kushida, C. Encyclopedia of Sleep, Volume 1 (Elsever, [sic] 2013)

      ….which turns out to be a 2,736 page book that costs $1,995. Fortunately, Walker tells us that we should search for this information somewhere in “Volume 1” or the first 638 pages of the book.

      Anyway, page 38 reads:

      It now appears that many species reduce sleep for long periods of time under normal conditions and that others do not sleep at all, in the way sleep is conventionally defined.

      Wrzucę jeszcze podsumowanie:

      In the first chapter of Why We Sleep, Walker:

      completely misrepresents the relationship between sleep and longevity and between sleep and cancer (Section 1)

      erroneously states that getting a good night’s sleep is always beneficial (Section 2)

      erroneously states that patients with fatal familial insomnia die because of lack of sleep (Section 3)

      seems to invent a “fact” that the WHO has declared a “sleep loss epidemic” (Section 4)

      misrepresents National Sleep Foundation’s sleep recommendations and uses them to misrepresent the number of adults failing to get the recommended hours of sleep (Section 5)

      also seems to invent the WHO’s sleep recommendations

      calls his book “a scientifically accurate intervention”

      Given the density of scientific and factual errors and an apparent invention of new “facts” by Walker, I would caution readers against taking the book’s recommendations at face value.

      I

      We have literally no idea about the optimal for long-term health sleep duration.

      All of the evidence we have about this is in the form of those essentially meaningless correlational studies, but if you’re going to use bad science to guide your sleep habits, at least use accurate bad science.

      I jeszcze to jest piękne

      Appendix: what do you do when a part of the graph contradicts your argument? You cut it out, of course

      W książce zawarty jest wykres jak dołączony w tym komentarzu. A u źródła - ten w kolejnym

      źródło: guzey.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: Dzięki, zerknę. Choć większość z przytoczonych przykładów choć karygodne, nie wydają się przekreślać głównych tez. Ale żeby nie było, ze odbijam- Bardzo cenie Twoja odpowiedz i podejście.