Klub Jagielloński wydał raport na temat nierówności wobec mężczyzn w Polsce.

Klub Jagielloński wydał raport na temat nierówności wobec mężczyzn w Polsce.

Raport jest dostępny w całości za darmo. Dyskusja o nierównościach mężczyzn przechodzi na grunt rzetelnych badań i analiz społecznych.

  •  

    pokaż komentarz

    O ile w 2014 roku przeciętne wynagrodzenie godzinowe brutto kobiet było wyższe tylko w woj. podlaskim, w 2016 roku sytuację taką odnotowano już w sześciu województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. W woj. podlaskim różnica w stawce godzinowej na korzyść kobiet może sięgać nawet 17%

    Feministki jak to z tą dziurą płacową wygląda?
    #feminizm

  •  

    pokaż komentarz

    "Poszukując źródeł takiego stanu rzeczy, za jedną z najczęściej wy￾mienianych potencjalnych przyczyn słabszych wyników chłopców
    wskazywana jest feminizacja zawodu nauczyciela. W Polsce kobie￾ty stanowią aż 98% nauczycieli przedszkolnych, 83% nauczycieli
    w szkołach podstawowych, 69% nauczycieli w szkołach średnich
    oraz 45% nauczycieli akademickich17. Jak pokazują badania, brak
    nauczycieli płci męskiej może negatywnie odbijać się na wynikach chłopców w nauce".

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu: Oczywiste dla kogoś kto przeszedł przez to piekiełko jaką jest edukacja w Polsce. Nie wiem czy biorą tam baby po przejściach czy o co w tym chodzi. W każdej szkole w jakiej byłem zdarzyło mi się spotkać przynajmniej jedną nauczycielkę co ewidentnie nienawidziła mężczyzn i zbytnio się z tym nie kryły. Przypominało to zwyczajne przenoszenie swoich problemów do zawodu i radzeniu sobie z nim szykanowaniem chłopaków. Choć ja wolę sobie to tłumaczyć tym, że brakowało im bolca bo każdy bolec je zostawiał.

    •  

      pokaż komentarz

      utto kobiet było wyższe tylko w woj. podlaskim, w 2016 roku sytuację taką odnotowano już w sześciu województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. W woj. podlaskim różnica w stawce godzinowej na korz

      @ZawodowyMacherOdLosu: za to u mnie na studiach o kierunku inżynierskim wykładowcy składają się w 100% z mężczyzn. Pewnie na gównokierunkach typu zarządzanie trawnikiem jest odwrotnie :V

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu: Znamienny jest spadek ilości kobiet wraz z rosnącymi kompetencjami i wysiłkiem włożonym w zdobycie pozycji nauczyciela. Od przedszkolanki do nauczyciela akademickiego od 98% do 45%

    •  

      pokaż komentarz

      @bowsette: W LO babka od polskiego traktowała zajęcia jak własny folwark zwierzęcy. Oceny wystawiała na podstawie własnego widzi misie. Będąc jej ulubieńcem mialem same pały, dochodziło do tak absurdalnych sytuacji, ze musiała dzielić kratki w dzienniku by dostawić kolejna pale. Dziewczyny wymieniały się wypracowaniami, a oceny otrzymywały na podstawie nazwiska. Ta która miała same 5 wymieniła się z dupa od 3 i tradycyjnie ta co otrzymywała 5 dostała zgodnie z kluczem 5, a druga oczywiście 3. Jednego dnia wj#!#la wszystkim minimum 3 pały, bo miała dosyć tego, ze jej kaszojady ciagle chorują i postanowiła wylać frustracje na uczniów. Około 90 pal, p##@a pociągnęła 3 krechy przez wysokość dziennika, odrysowują je od drewnianej wskazówki. Kilka lat temu wpadłem do LO z czystego sentymentu, bo i w sumie były to dość fascynujące czasy. Miałem okazje porozmawiać chwile ze sprzątaczkami. Ku memu wielkiemu zdziwieniu dowiedziałem się ze p. p##@oniewska jak ja nazywaliśmy jest wręcz ulubienica uczniów. Niezwykle jak człowiek się zmienił w przeciągu tych 15 lat

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu: Żeby zostać nauczycielem na etapach przedszkolno-licealnych, wystarczy magister. Do uczenia na uniwersytetach trzeba już ukończyć doktorat, zrobić habilitację etc. Do tego już kobiety się nie nadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011:
      Jeżeli chodzi o nauczycieli akademickich to akurat tutaj mamy do czynienia ze środowiskiem trudniejszym nieco dla kobiet - badania i historie kobiet pracujących na uczelniach pokazują, jak trudno jest pogodzić macierzyństwo z taką pracą - bo wtedy, kiedy naukowiec powinien dać z siebie 200% aby „wyrobić sobie nazwisko” - czyli mniej więcej w okresie kiedy robi się doktorat i habilitację - to wtedy właśnie kobiety robią sobie roczne lub dłuższe przerwy na urodzenie dziecka. To powoduje, że są potem ogromnie zapóźnione względem swoich kolegów - bardzo często kobiety naukowcy stoją przed wyborem: rozwój kariery na uczelni i kolejne stopnie albo urodzenie dziecka. To jest IMHO bardzo ważny czynnik powodujący to zaburzenie proporcji płci o którym piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @bowsette: no ja to potwierdzam. Podstawówka to jeszcze pół bidy bo tylko od języka angielskiego miałem babkę co była po rozwodzie i zachowywała się jak wymagająca pilnej interwencji psychiatrycznej (tzn po latach tak stwierdzam).

      W liceum? Jedyna "normalna" babka traktująca wszystkich równo normalnie jak ludzi to była od chemii. Cała reszta to jakieś niewydarzone babole mająca manię wyższości. Do tego od biologii mieliśmy wariatkę z żółtymi papierami (serio) i 60+ letnią wychowawczynię od matematyki co lubowała się w typowaniu słabszych jednostek i niszczeniu psychicznym ogólnie chłopców. Dziwnym trafem nigdy się nie ożeniła a jednego gościa (partnera) doprowadziła do zawału.

      A goście to byli tylko od geografii i niemieckiego. Ten od niemieckiego to był ped@ł (tzn na dzisiejsze GEJ) - brał np na wycieczki tylko chłopców no i miał partnera (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) (w latach 90-tych to było takie WOW jak ktoś o tym usłyszał). A gość od gegry pełen luzak - śmiał się z całej reszty i lubił nawet dowcipy opowiadać jak kogoś przepytywał (。◕‿‿◕。).
      WF to było niezłe... było 2 gości takich przypakowanych i jedna laseczka. Co drugie zajęcia wyglądały tak, że dawali swoim klasom po piłce i se kopejcie i się zamykali na klucz w kantorku ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

      Było więcej kwiatków ale tyle tylko wspomnę ¯\_(ツ)_/¯.

      Na studiach z kadry to byli sami faceci - tylko z angielskiego była jakaś młoda laska.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest przymus rodzenia dzieci, czy co?

      @arysto2011:
      No nie ma, dlatego właśnie piszę, że to jest wybór. Wybranie dziecka wiąże się z ograniczeniami, których nie mają mężczyźni wybierający dziecko - i są one widoczne w środowisku akademickim bardziej niż w innych.
      Stąd ta dysproporcja, piszę o tym, żeby potem ktoś nie wyciągnął łatwego wniosku, że „kobiety są głupsze z natury i dlatego nie zostają tak często jak mężczyźni nauczycielami akademickimi”.
      Trzeba po prostu pamiętać o tym, że na ten fakt wpływają również czynniki biologiczno-kulturowe.

      Edit: o nie, już za późno, już ten wniosek został wyciągnięty.

      Do uczenia na uniwersytetach trzeba już ukończyć doktorat, zrobić habilitację etc. Do tego już kobiety się nie nadają.

      Mogę zapytać, na jakiej podstawie?

    •  

      pokaż komentarz

      @durga_na_sztandary:

      Trzeba po prostu pamiętać o tym, że na ten fakt wpływają również czynniki biologiczno-kulturowe.
      Możliwe, że masz rację z tym, że kobietom trudniej zrobić karierę na uczelniach z powodu dylematów czy skupić się na rodzinie czy na robieni kariery.

      Twoje wnioski można pociągnąć jednak dalej. To, że więcej jest mężczyzn w polityce czy w biznesie na wysokich stanowiskach to nie jest spowodowane złym patriarchatem dyskryminującym kobiety na każdym kroku, ani brakiem kompetencji kobiet tylko częściej wynika z czynników biologiczno-kulturowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @durga_na_sztandary zależy od dziedziny. Jedne są mniej, drugie bardziej sfeminizowane.
      Nie generalizowal bym że akurat chodzi o dziecko za to największe dysproporcje występują w dziedzinach którymi dana płeć się nie interesuje.

      Nauczycielstwem od liceum w dół chłopy się nie interesują bo nie ma w tym ani pieniędzy ani statusu a bez tego ciężko zakładać rodzinę. Proporcje były trochę lepsze jak mieliśmy kilkanaście procent bezrobocia i każda praca była na wagę złota..

    •  

      pokaż komentarz

      Do uczenia na uniwersytetach trzeba już ukończyć doktorat, zrobić habilitację etc. Do tego już kobiety się nie nadają.

      @arysto2011: Szkoda, że statystyki temu przeczą i mimo mniejszej liczby kobiet na uczelniach typowo technicznych (AGH, PW itd.), 40% doktorantów jest płci żeńskiej.

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      Twoje wnioski można pociągnąć jednak dalej. To, że więcej jest mężczyzn w polityce czy w biznesie na wysokich stanowiskach to nie jest spowodowane złym patriarchatem dyskryminującym kobiety na każdym kroku, ani brakiem kompetencji kobiet tylko częściej wynika z czynników biologiczno-kulturowych.

      @aaadam91:
      Tak, to pewnie jeden z głównych powodów. Natomiast w akademii jest to szczególnie widoczne.
      Na przykład w IT to nie jest do końca ważne, ile masz lat kiedy awansujesz na seniora - wiec kobieta równie dobrze może wystartować z intensywnym rozwojem kariery po 30-35 r.ż. - już po tych wyrwach w karierze. A w akademii wszyscy idą od sztancy: magister, potem 4-5 lat później doktorat, potem do około 35 r.ż. habilitacja. Kobieta decydując się na dziecko „traci dla kariery” właśnie te newralgiczne lata życia, podczas gdy koledzy i bezdzietne koleżanki z którymi zaczynała dalej pną się w górę bez przerw - potem, kiedy wraca na uczelnię już odpada dla niej np. konkurowanie z tymi osobami o granty, bo ma dużo niższy dorobek.

    •  

      pokaż komentarz

      @gromota: PW i AGH to także nauki ekonomiczne, zarządzania i inne socjologie dla socjolozek

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu:

      Kobiety stanowią:
      98% nauczycieli przedszkolnych
      83% nauczycieli w szkołach podstawowych
      69% nauczycieli w szkołach średnich
      45% nauczycieli akademickich


      Rozumiem, z czego to wynika, ale śmieszy mnie ten malejący procent ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu: podejrzewam że jakby mężczyzna zaczął pracować w przedszkolu to już po tygodniu rodzice pozabieraliby stamtąd swoje dzieci. i to nie z jego winy.

    •  

      pokaż komentarz

      @durga_na_sztandary: Ustawa o szkolnictwie wyższym, np:

      Art. 116. 1. Nauczyciela akademickiego zatrudnia się na stanowisku:
      1) profesora;
      2) profesora uczelni;
      3) adiunkta;
      4) asystenta.
      2. Na stanowisku:
      1) profesora – może być zatrudniona osoba posiadająca tytuł profesora;
      2) profesora uczelni – może być zatrudniona osoba posiadająca co najmniej stopień doktora oraz znaczące osiągnięcia:
      a) dydaktyczne lub zawodowe – w przypadku pracowników dydaktycznych,
      b) naukowe lub artystyczne – w przypadku pracowników badawczych,
      c) naukowe, artystyczne lub dydaktyczne – w przypadku pracowników badawczo-dydaktycznych;
      3) adiunkta – może być zatrudniona osoba posiadająca co najmniej stopień doktora;
      4) asystenta – może być zatrudniona osoba posiadająca tytuł zawodowy magistra, magistra inżyniera albo równorzędny.

      Promotorem pracy licencjackiej może być osoba posiadająca co najmniej stopień naukowy doktora, natomiast pracy magisterskiej stopień co najmniej doktora habilitowanego.

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011:
      Znam te zapisy, ale przyznam, że trochę czasu zajęło mi skojarzenie co to w ogóle ma do rzeczy.
      Jak rozumiem, chodzi Ci o to, że kobiety, które np. nie zrobiły habilitacji do pewnego wieku wciąż mogą być nauczycielami akademickimi z samym dr przed nazwiskiem. OK, ale przecież sam przyznasz, że na uczelniach tak naprawdę akceptowalna kasa oraz cały splendor zaczyna się od hab, ludzie bez tego tytułu mogą generalnie żreć gruz i próbować się utrzymać z marnych resztek godzin dydaktycznych i umów zlecenie. Chodzi mi o to, że jak ktoś nie wjeżdża w ten akademicki wyścig szczurów na całego to nie ma tam czego szukać, bo więcej zarobi w Lidlu niż pracując w nauce na pół gwizdka.

      A tymczasem dla kobiety, która postanawia rodzić dzieci najbardziej optymalną formą zatrudnienia przez pierwsze lata jest wręcz praca na pół etatu. Bez wyjazdów na konferencje, siedzenia w labie po 15 godzin i innych takich. Więc nie ma co się dziwić, że kobiety planujące rodzinę po prostu odpadają z akademii, bo trudno jest sensownie pogodzić jedno z drugim - już wygodniej jest to zrobić pracując w korporacji. Oczywistym jest też, że również mężczyźni pracujący na uczelniach mają dzieci, tylko właśnie z uwagi na wspomniane już przeze mnie czynniki biologiczno-kulturowe to jakoś nie ma na nich tego efektu mrożącego.

      Czy proponuję znieść czynniki biologiczno-kulturowe?
      Oczywiście, że nie, ale miło by było, gdyby na przykład w akademii powstały jakieś rozwiązania ułatwiające utrzymanie się na powierzchni pracując na pół etatu. A w podstawówkach powinni podnieść nauczycielom pensje - to wtedy może mężczyźni po matematyce garnęliby się do nauczania dzieciaków, wiedząc, że mogą za wypłatę utrzymać rodzinę. Pewnie wtedy proporcje by się szybko wyrównały.

    •  

      pokaż komentarz

      @durga_na_sztandary: Nie wiem, o co Ci chodzi. Moje twierdzenie było proste. Licencjantów mogą promować doktorzy, magistrów ludzie z habilitacjami. Masz swoje podstawy prawne. Magister polonistyki nie może być promotorem kolejnego magistra polonistyki. Musi zrobić doktorat i zdobyć habilitację, żeby móc promować nowych magistrów. Dlatego babki konczące pedagogikę jako magister nigdy nie idą dalej. BO to JEST TRUDNE! TRZEBA ZROBIĆ DOKTORAT! Pytałaś na jakiej podstawie prawnej trzeba mieć tytuł naukowy do nauczania magistrów. OK. Przyznaję. Mocno uprościłem zrównując nauczanie z promocją konkretnego stopnia zawodowego, stopnia naukowego. Ale idea powinna być czytelna.

      Co do tego ma posiadanie waginy i dzietność?

      Tak, zajęcia czasem prowadzą asystenci z tytułem doktora, lub technicy z tytułem magistra. Ale to nie oni podpisują się w indeksie pod zaliczeniem przedmiotu.

  •  

    pokaż komentarz

    Potrzebuję feminizmu, bo...

    źródło: obraz_2021-09-24_133921.png

    •  

      pokaż komentarz

      @liar: Ruchają facetów bez wazeliny na tym systemie emerytalnym

    •  

      pokaż komentarz

      @liar: No właśnie tego nigdy nie rozumiałem, dlaczego kobiety wcześniej przechodzą na emeryturę, skoro średnia wieku kobiet jest znacznie wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @liar: najlepsze ze ta jawna dyskryminacja została oczywiscie zgłaszna do rożnych rzeczników praw itd , jednyne odpowiedzi na to były takie że te przepisy nie dyskryminują KOBIET :D bo dyskryminacja meżczyn to pojęcie nie znane na tym świecie.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego kobiety wcześniej przechodzą na emeryturę, skoro średnia wieku kobiet jest znacznie wyższa.

      @marekmarecki44: bo paniom się ustępuje i pomaga ¯\_(ツ)_/¯ nawet kosztem własnego życia. W zamian ropucha w urzędzie pana przepędzi bo jest zajęta bredzeniem z koleżankami.

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie tego nigdy nie rozumiałem, dlaczego kobiety wcześniej przechodzą na emeryturę, skoro średnia wieku kobiet jest znacznie wyższa.

      @marekmarecki44: Żeby w ramach nieodpłatnej pracy opiekować się dziećmi swoich córek, żeby te córki mogły szybciej wrócić do pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby w ramach nieodpłatnej pracy opiekować się dziećmi swoich córek, żeby te córki mogły szybciej wrócić do pracy?

      @Elven: jakie dzieci córek? w globalnych rankingach dzietności jesteśmy w dwudziestce od końca. Masz na myśli grzmocenie się w Włochami, Hiszpanami, Argentyńczykami, Portugalczykami? Do tego nie jest potrzebna babcia na wczesnej emeryturze, chyba że do podawania im prezerwatyw.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlfonsVanWorden: A Twoja matka też się grzmociła z Włochami i Hiszpanami? Przecież obecny system emerytalny nie został wprowadzony wczoraj. Dla komunistów usuwanie kobiet wcześniej z rynku pracy pewnie było na rękę, bo pracy jako takiej i tak nie było za wiele, a do tego była podkładka, że babcie mogły się wnukami zajmować, żeby matki mogły pracować.

      A kolega oczywiście od razu swoje wysrywy o tym jak to Polki nie chcą biednych uciśnionych Polaków :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Elven: absolutnie się nie grzmociła. Czasy się zmieniły - wtedy nie było smartfonów z aplikacjami randkowymi, erazmusów, ani łatwej emigracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @liar: No właśnie tego nigdy nie rozumiałem, dlaczego kobiety wcześniej przechodzą na emeryturę, skoro średnia wieku kobiet jest znacznie wyższa.

      @marekmarecki44:
      Dlatego, że to jest pomysł naszego państwa na zapewnienie zasobów darmowej pracy opiekuńczej. To jest przemilczany fakt, ale Polska tak się trzyma tej różnicy, bo:
      - kobiety po 60 r.ż. mogą nieodpłatnie zająć się wnukami (państwo oszczędza, potrzebnych jest mniej żłobków i przedszkoli);
      - kobiety po 60 r.ż. mogą zająć się własnymi, starzejącymi się rodzicami czy teściami (państwo oszczędza, potrzebnych jest mniej dotacji do opieki geriatrycznej).

      Te oszczędności są oczywiście kosztem kobiet - dostają one mniejszą emeryturę niż mężczyźni, a po końcu pracy zawodowej jest silna presja społeczna: skoro nie chodzisz już do Januszexu, to teraz możesz za darmo pracować przy opiece nad wnuczką/ mamą.
      Jako kobieta uważam, że niższy wiek emerytalny dla kobiet to przejaw systemowej dyskryminacji KOBIET i nie chcę wcale takiego „ułatwienia” od państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @durga_na_sztandary: a teraz jak to wygląda w praktyce:

      - kobiety po 60 r.ż. mogą nieodpłatnie zająć się wnukami
      nie ma kim bo dzietność polskich kobiet jest na poziomie Japonek

      - kobiety po 60 r.ż. mogą zająć się własnymi, starzejącymi się rodzicami czy teściami
      opiekują się, ale niemieckimi starcami

      Polacy nadal spędzają na emeryturze ponad 10 lat mniej od Polek, to jest brutalna konsekwencja umownych urojeń. No chyba że policjanci i inni, ale teraz zrozumiesz dlaczego są tak bezwzlędnie posłuszni władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elven:

      Żeby w ramach nieodpłatnej pracy opiekować się dziećmi swoich córek, żeby te córki mogły szybciej wrócić do pracy?
      chcesz powiedzieć że każda kobieta ma wnuki którymi się zajmuje ale nie robi tego żaden facet?
      Zawsze mnie śmieszy to pieprzenie o dzieciach
      - z jednej strony nie można kobietom ich narzucać bo równość
      - z drugiej wystarczy że część urodzi a już przywileje należą się wszystkim :)
      A faktu że nawet jak mamy kurę domową to facet musi wtedy zap$!!@@$ać w fabryce się w ogóle nie bierze pod uwagę, no bo kurde facet idzie do pracy chlać a kasę dostaje od szefa z dobrego serca.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma kim bo dzietność polskich kobiet jest na poziomie Japonek

      @AlfonsVanWorden:
      No i to jest dowód na to, że ta „wspaniała” idea niższego wieku emerytalnego dla kobiet nie poprawia dzietności tak, jak mogłyby ją poprawić żłobki. Kolejny argument, że ten „przywilej” jest do zaorania.

      opiekują się, ale niemieckimi starcami
      Polacy nadal spędzają na emeryturze ponad 10 lat mniej od Polek,


      No i to też nie działa jak widać. Ja nie bronię tego pomysłu, uważam go - jeszcze raz powtórzę - za krzywdzący dla kobiet. Powinnyśmy mieć taki sam wiek emerytalny jak Wy a państwo powinno wspierać chojniej różne formy wsparcia i opieki nad najmłodszymi i najstarszymi członkami społeczeństwa, zamiast uważać, że „to się samo zateguje” nieodpłatną pracą kobiet w rodzinach. Szlag mnie trafia, jak ktoś robi z tego zarzut pt. „kobiety mają lepiej”. To nie przywilej tylko rozwiązanie rodem z anusa, które nie przystaje do współczesnych realiów i nawet - jak sam wskazujesz - nie działa dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz na myśli grzmocenie się w Włochami, Hiszpanami, Argentyńczykami, Portugalczykami? Do tego nie jest potrzebna babcia na wczesnej emeryturze, chyba że do podawania im prezerwatyw.

      @AlfonsVanWorden: wqrwia mnie, że ktoś do takiego powaznego tematu jakim są nierówności wobec mężczyzn, wrzuca swoje przegrywowe wysrywy z dupy.
      Nikt normalny potem nie chce tego popierać, bo kojarzy mężczyzn walczących o swoje prawa z mizoginami i incelami, którzy to nienawidza kobiet, bo nigdy nie zaruchali. Coś jak te wredne feministki i Lampart czy ktoś tam.

      Tak, wszystkiemu winne są kobiety, które uprawiają seks ze wszystkimi tylko nie z tobą
      Wyjdź do ludzi

      Przegrywy mężczyznom zgotowali ten los

    •  

      pokaż komentarz

      @niochland: prowadź samcu alfa, może zostaną mi resztki po tobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby w ramach nieodpłatnej pracy opiekować się dziećmi swoich córek, żeby te córki mogły szybciej wrócić do pracy?

      @Elven: Niech ktoś mi pokaże jakeś badania że to ma jakiekolwiek przełożenie w rzeczywistości w dzisiejszych czasach, bo dla mnie to jakiś mit. To jest tylko dodatkowe 5 lat, a przecież córka z matką chyba się nie umawiają kiedy zrobić sobie dziecko? W obecnej sytuacji gdzie system emerytalny to bankrut to mniejszy wiek emerytalny to jakich społeczny masochizm. Ludziom się wydaje że pieniądze zawsze same się znajdą na emerytury dla kobiet?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikka: Wiesz, ja osobiście bym chciał, żeby nie było zdefiniowanego żadnego wieku emerytalnego. Chcesz przestać pracować w wieku 50 lat? Spoko, z tego co uzbierałeś będziemy Ci wypłacać 300zł miesięcznie :)

      Dla mnie to jest absurd że państwo ma mnie zmuszać do pracy do jakiegoś tam wieku, który to wg swojego widzimisię państwo może zmieniać.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe kto będzie zakopywał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A ja biorę się za lekturę