Niemieckie  DW narzeka że "85% Bułgarów nie jest zaszczepionych"

Niemieckie DW narzeka że "85% Bułgarów nie jest zaszczepionych"

Analogicznie do Rumunii zachodnie media w Bułgari narzekają że mieszkańcy Bałkanów nie chcą się szczepić.

  •  

    pokaż komentarz

    "85% Bułgarów nie jest zaszczepionych: czy nie nadszedł czas na bardziej kategoryczne działania?"

    "Pojawiła się mutacja delta, a 85% Bułgarów nie jest zaszczepionych. W tej sytuacji nowa fala może być bardziej niszcząca niż poprzednia. Czy nie nadszedł czas na bardziej zdecydowane działania w celu przyspieszenia szczepień?

    Komentarz Yassena Boyadzhieva:

    Minęło pół roku od rozpoczęcia szczepień przeciwko koronawirusowi w Bułgarii. Rezultat jest tragiczny: tylko 14-15% populacji ukończyło cykl szczepień. W całej UE średnio około połowa populacji jest zaszczepiona (61% dorosłych przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki), a wiele krajów już dawno wykonałoby to zadanie, gdyby miały wystarczającą liczbę szczepionek. Oczekuje się, że cel 70% zostanie osiągnięty do końca lipca. W Bułgarii dostępne są miliony dawek, ale nie ma chętnych. Dlatego proces ten dopiero się rozpoczyna.

    Stary i nowy rząd

    "Dziennie szczepi się blisko 10 tys. osób. Kiedy byliśmy u władzy, uodporniliśmy pięć razy więcej osób. Z naszych obliczeń wynikało, że do lata osiągniemy odporność zbiorową. A teraz - kompletna porażka" - powiedział były premier, którego wypowiedzi straciły ostatnio kontakt z rzeczywistością. W rzeczywistości szczytowym osiągnięciem w Bułgarii było 38 000 zaszczepionych w ciągu jednego dnia - 8 maja. W przeciwnym razie, przedtem i potem, jesteśmy daleko od tej liczby, a główną zasługę za niepowodzenie ponosi poprzedni rząd, który nie zrobił prawie nic, aby zwalczyć nieufność, irracjonalne lęki i kłamstwa wokół szczepionek.

    Niestety, ale przez prawie dwa miesiące sprawowania władzy nowy rząd tymczasowy nie ma się czym pochwalić w tym względzie. A jak się zaczęło - wkrótce nie będzie. Ponieważ, jak mi się wydaje, wybrała ona złą drogę.

  •  

    pokaż komentarz

    Misja czy zadanie administracyjne?

    "To misja, a nie zadanie administracyjne" - tak tym razem sformułował to tymczasowy minister zdrowia. Innymi słowy: stawia on całkowicie na przekonanie ludzi o korzyściach płynących ze szczepionek, licząc na to, że w końcu zwycięży prawda i rozsądek. W tym celu powołano komitet doradczy ds. szczepionek, w skład którego wchodzą osoby o szerokim zakresie wiedzy specjalistycznej oraz przedstawiciele społeczeństwa, a którego celem jest "pomoc w opracowywaniu informacji i komunikacji społecznej w celu zwiększenia zaufania do szczepień i osiągnięcia wysokiego poziomu wyszczepialności".

    Zdaniem ministra, nie jest to zadanie administracji. "Każdy poprzez rolę, jaką pełni w społeczeństwie, pozycję, jaką zajmuje, powinien przyczynić się do procesu przekonywania ludzi o korzyściach płynących ze szczepionek. Wkład liderów i budzicieli społeczeństwa jest bardzo ważny" - powiedział.

    Brzmi to pięknie, ale jest naiwne. Nie ma nic złego w podejmowaniu wysiłków w tym kierunku, ale jest mało prawdopodobne, że będą one wystarczające, aby dokonać jakiejkolwiek odczuwalnej różnicy.

    Po pierwsze dlatego, że metoda perswazji wyraźnie osiągnęła pułap swoich możliwości. Nawet wśród pracowników służby zdrowia, którzy powinni być najbardziej oświeconą częścią społeczeństwa w tych sprawach, odsetek szczepień wynosi zaledwie 20%. Jeżeli nie da się ich przekonać, to co pozostaje nam pozostałym? A po drugie - bo nie ma czasu na przekonywanie. Wysoce zakaźny wariant Delta wirusa pojawia się w szybkim tempie i jest prawdopodobne, że potężna nowa fala choroby będzie na nas już pod koniec lata lub wczesną jesienią. Przy 85% nieszczepionych, ta fala może okazać się bardziej niszczycielska niż poprzednia.

    Istnieją inne możliwości

    Zatem najwyższy czas przejść do innych możliwości przyspieszenia szczepień, a te leżą całkowicie w gestii władz państwowych. Pierwszym z nich są bodźce materialne. Pisałem już tutaj, że nie będzie to koszt, ale dalekowzroczna polityka publiczna. Ponieważ zainwestowane pieniądze zwrócą się wielokrotnie dzięki późniejszym zaoszczędzonym kosztom zdrowotnym i szkodom dla zamkniętych przedsiębiorstw. Z unikniętych cierpień chorych i uratowanych istnień ludzkich. Przykłady pracy na całym świecie są liczne i różnorodne. Najnowsze jak dotąd to loteria zatwierdzona przez parlament na Słowacji (z tygodniowymi nagrodami w wysokości do 2 milionów euro dla osób zaszczepionych) oraz bony o wartości 150 euro dla młodych ludzi w Grecji, którzy się zaszczepili. Istnieje już działający, choć lokalny, przykład z Bułgarii. 100% pracowników Albeny zostało zaszczepionych dzięki premii w wysokości 500 euro przyznanej przez właściciela ośrodka.

    Drugą możliwością, której nie należy lekceważyć, są różne (łagodniejsze lub twardsze) formy przymusu. Na przykład wprowadzenie zasady "wstęp tylko po szczepieniu" do restauracji, barów, na koncerty, do teatrów i na inne imprezy kulturalne. Innym przykładem w tym zakresie jest Grecja, która nie zawahała się wprowadzić takiego "karnetu" w samym szczycie sezonu turystycznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Coraz więcej krajów wprowadza obowiązek szczepień dla różnych społecznie ważnych zawodów. Na przykład dla personelu medycznego lub osób pracujących w domach opieki, gdzie odsetek osób zaszczepionych w Bułgarii wynosi poniżej 20%. A dlaczego nie dla tych, którzy pracują w administracji, dla tych, którzy pracują w sektorze usług, a nawet dla nauczycieli?

    Interes publiczny

    Już słyszę krytykę moralności - że bodźce materialne wyglądają jak łapówki, a przymus narusza wolną wolę i sposób myślenia ludzi. Tak, te metody nie wyglądają zbyt ładnie. Są one jednak moralnie uzasadnione, gdy (jak w tym przypadku) istnieje silnie nadrzędny interes publiczny. Są one ceną, którą warto zapłacić w obliczu ogromnych nowych strat w ludziach i szkód gospodarczych. Sam minister zdrowia dość trafnie opisał tę stronę równania: "Złożyliśmy przerażające ofiary na rzecz tej pandemii. W ciągu ostatnich 30 lat średnia długość życia w tym kraju wzrosła o prawie pięć lat, a w ostatnim roku skróciła się o półtora roku".

    Ten komentarz wyraża osobistą opinię autora. Może ona nie pokrywać się ze stanowiskiem bułgarskiej redakcji i całej Deutsche Welle.