Blade (1998r.), Scena krwawej dyskoteki w 4k

Klasyk, jeden z najfajniejszych filmów o wampirach ever.

  •  

    pokaż komentarz

    upskalowanie do materiału do 4k wcale nie czyni go UltraHD :-/ to jest film z '98 kręcony na zwykłej kliszy (nie IMax), w dodatku w ciemnych pomieszczeniach więc klisza miała dużą czułość a więc duże ziarno, z tego nie ma szans wyciągnąć prawdziwego 4k...

    Na filmie widać postprocessing, zastosowano jakieś algorytmy do uciąglania krawędzi, żeby nie były rozmyte ale brakuje tam detali... Można się branzlować "filmowym" widokiem, rozmytym i z dużym "analogowym" ziarnem ale mnie to jakoś nigdy nie przekonywało... To są artefakty (wady) uprzednich generacji kamer. Teraz ja chcę ostre sceny, z dużą ilością detali i dużą głębokością bo mnie wnerwia jak operator kręci na przysłonie "Kubrickowskiej" żeby cokolwiek zarejestrować a przez to ostrość ma grubość papieru. Niech głębia ostrości będzie podyktowana przez reżysera a nie wynika z niedoskonałości sprzętu :-( Jak jest zbliżenie na twarz to niech twarz będzie ostra a nie tylko jeden kącik oka... A potem jeszcze kompresja do 3-4 Mbps (typowo Netflixowska), która niszczy detale... no ale jest taniej dla klienta :/

    Detale, które można osiągnąć dzisiejszym sprzętem: https://jell.yfish.us/media/jellyfish-400-mbps-4k-uhd-hevc-10bit.mkv uwaga, to jest plik 400Mbps, TV raczej go nie odtworzy ale dobry komputer tak :-) To jest oczywiście extremum ale polecam porównać z tym remasterowanym Bladem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Sam jako operator nie rozumiem też tego. Jak widzę sztucznie dokładane ziarno w filmach kręconych od razu na cyfrze to mnie szlag trafia. Netflix najbardziej ma z tym problemy.

      Co do plików które pokazujesz to u mnie największy problem to nośnik. Tylko SSD w sumie da radę z takim bitrate.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Co? Ziarno to ziarno, rozdzielczość to rozdzielczość, chyba parę różnych tematów tu mieszasz. Z taśmy filmowej 35mm jak najbardziej można wyciągnąć 4k, nie musi być żaden imax. To jak przedstawia się ten konkretny fragment to jeszcze inna sprawa

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Najbardziej mnie bawi wklejanie takiego syfu z napisem 4K. Plus nawet format został źle wybrany w ustawieniach i film ma kaszety.

    •  

      pokaż komentarz

      z tego nie ma szans wyciągnąć prawdziwego 4k...

      @kwanty: oczywiście mylisz się. taśma filmowa bez problemu da sie przenieść nawet na 8K.
      Ten zestaw plików jest mocno skompresowany. Prawdziwy materiał z dobrej kamery wygląda zupełnie inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest film z '98 kręcony na zwykłej kliszy (nie IMax), w dodatku w ciemnych pomieszczeniach więc klisza miała dużą czułość a więc duże ziarno, z tego nie ma szans wyciągnąć prawdziwego 4k...

      @kwanty: bzdura, z kliszy 35mm można wyciągnąć rozdzielczość ponad 20 megapixeli i to naprawdę ze świetną szczegółowością i to w domowych warunkach, a takie studio filmowe wyciągnie spokojnie nawet 8k, j/w kolega pisał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: czy ja wiem? Zdjęcia na f/2 mają swój smak - tylko żeby to był zamysł plastyczny a nie problem ze światłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Jak już ktoś ci napisał, wypisujesz totalne bzdury, z taśmy 35mm wyciągniesz 4k, nawet więcej, ale nie ma po co, wszystko zależy od stanu taśmy.

      Wszystkie filmy od któregoś roku na taśmie 35mm da się zeskanować do 4k, limitem jest tylko jakość taśmy, bo z czasem się psuje.

      Potem kolejne bzdury, netflix nie daje 4k w 4Mbps.

      A przykładowy plik jellyfish nic totalnie nie znaczy, i tak w ślepej próbie byś nie zauważył różnicy między 400 Mbps, a 20 Mbps, i większość nowych tv nie będzie miało problemu z tym dużym.

      Po za tym nikt takich nie stosuje, bo kodeki ustawione pod film dają dużo lepszą kompresje bez artefaktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wypisujesz same bzdury. Netflix emituje materiały 4K w 15Mb/s. To dalej jest ch@! w porównaniu z "porządnymi" platformami typu Apple TV+, ale i tak nijak się ma do tego, co wypisujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Wypisujesz same bzdury. Netflix emituje materiały 4K w 15Mb/s. To dalej jest ch#! w porównaniu z "porządnymi" platformami typu Apple TV+, ale i tak nijak się ma do tego, co wypisujesz.

      @ks2m: Sorry za wprowadzenie w błąd, myślałem o FullHD w standardowym abonamencie. Swoją drogą to aż mnie kusi, żeby spróbować lepszy abonament i zobaczyć jaka będzie jakość. Mi generalnie przeszkadzają artefakty latające po obrazie, zwłaszcza w ciemnych kolorach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Widać, że nie wiesz o czym piszesz a robisz z siebie mędrca. Oczywiście, że skanując taśmę da się wyciągnąć cyfrowo nawet i 4k.
      Ten Blade wygląda słabo gdyż tu w oryginalne było dużo grafiki generowanej komputerowo (CGI) która jak zwykle słabo się zestarzała i przy oglądaniu tego w wyższej rozdzielczości widać rozmycie jak i niedoskonałości czegoś co wcześniej widziało się w 480p.

    •  

      pokaż komentarz

      Co? Ziarno to ziarno, rozdzielczość to rozdzielczość, chyba parę różnych tematów tu mieszasz. Z taśmy filmowej 35mm jak najbardziej można wyciągnąć 4k, nie musi być żaden imax.

      @Prokrastyn: @xp17: @geuze: @neoandrew: To, że film daje się zeskanować w rozdzielczości 100Mpix nie oznacza, że tam będzie tyle informacji. Tak jak napisałem, ten film był robiony w ciemnych pomieszczeniach więc albo był wykonywany na kliszy wysokiej czułości (czyli niskiej rozdzielczości - taki jest kompromis w filmach) albo był forsownie wywoływany i mocno wzmacniany podczas obróbki cyfrowej (to z kolei gwarantuje duże szumy).

      Wielkość ziarna jest dobrym wyznacznikiem rozdzielczości filmu analogowego. To mityczne ziarno to są fotoczułe kryształki soli srebra. Im większe kryształki tym lepsza czułość ale, mniejsza rozdzielczość przestrzenna i większe szumy - jeżeli dobrze rozumiem ten proces to pojedynczy kryształ będzie miał w całej objętości taki sam poziom zaczernienia więc będzie to rzutować na rozdzielczość. Innymi słowy krawędzie/detale będą nieostre. Dodatkowo jak ten losowy układ kryształów na kliszy (bardzo przyjazny dla oczu) przeniesiemy w regularny układ pikseli to tracimy część rozdzielczości. Nie wchodząc w detale (a mógłbym :-)) to jest rodzaj repróbkowania sygnału o próbkowaniu nierównomiernym na klasyczne równomierne i jest ono trudne do zrobienia bez utraty detali.

      Oczywiście oprócz rozdzielczości filmu jest jeszcze rozdzielczość optyki - wiadomo, że obiektywem można wszystko popsuć :-/ Jest też mnóstwo detali technicznych psujących rozdzielczość filmu analogowego - pozycjonowanie samej kliszy jest problematyczne, trzeba ją zatrzymać na 1/25 sekundy, przykleić prosto do "plecków" i otworzyć migawkę na chwilę. Wystarczy niedokładne zatrzymanie, nierówne ułożenie i mamy drgania, rozmycia, etc... W analogowych kamerach jest mnóstwo mechaniki. Podczas kręcenia filmu nie wiadomo czy się dobrze naświetlił (np. czy był ostry), to dopiero okaże po wywołaniu. Nie zawsze da się zrobić dubla poprawiającego jakość po takim okresie - bo drogo, nie ma lokacji, etc... No i koniec końców, nawet w wysokobudżetowych produkcjach są sceny bardzo słabej jakości technicznej. Byłem niedawno na filmie dla dzieci w kinie (wiadomo...), strasznie mnie wkurzało że niektóre sceny były ewidentnie zepsute. Piękne, filmowe ziarno ale co z tego jak wszystko mydło :-/ Mnóstwa z tych problemów nie ma w kamerach cyfrowych - tam można na bieżąco wszystko sprawdzić, jest powtarzalne a ISO jest z kosmosu... Kurbick gdyby żył to byłby zachwycony :-)

      Anywy... Tak z filmu 35mm da się uzyskać >4k ale to nie oznacza że zawsze i na pewno nie w tym przypadku. Pod względem rozdzielczości, czystości obrazku, powtarzalności, czułości, (ale nie rozpiętości tonalnej) współczesne kamery cyfrowe biją na głowę kliszę 35mm a uzyskanie dobrej jakości 4k z analogu wymaga bardzo dobrze nakręconego materiału.

    •  

      pokaż komentarz

      czy ja wiem? Zdjęcia na f/2 mają swój smak - tylko żeby to był zamysł plastyczny a nie problem ze światłem.

      @etimeel: Masz 100% racji, to ma swój urok jak jest użyte celowo ale nie jeżeli jest użyte bo nie ma innej możliwości technicznej nałapać odpowiedniej ilości fotonów na kliszę ;-)

      Uwielbiam filmy i wysoką jakość (obrazu i dźwięku) ale mega mnie mierzi przywiązanie filmowców do "tradycji". To całe pieprzenie o "filmowym efekcie" (24fps + analogowe ziarno + sprane kolory) zaczyna być już absurdalne. Dla mnie, określenie "filmowa jakość" w tym kontekście zaczyna śmierdzieć "słabą jakością". Wiem skąd to się bierze, tak uczą dziadki w szkołach filmowych, to jest przemysł, tam są procesy, etc... Zostały opracowane, działają, są procedury jak co robić i nikt tego nie rusza, nie eksperymentuje.

      W efekcie dowolny współczesny film, operator robi poziomy ruch kamery (panning) i mi mózg szarpie bo "historyczne" 24 fps to jest zdecydowanie za mało :-/ W zasadzie wszystkie współczesne TV potrafią wyświetlić 4k@60Hz w jakimś HDR i nikt z tego nie korzysta (oprócz YT). Przecież taki panning w 60 czy 120 Hz wyglądał by zjawiskowo. Krajobraz płynął by bez szarpnięć ale... reżyserzy mówią na to "opera mydlana"... niech sami sobie mydło włożą do... oczu ;-)

      I takie 60 FPS można obniżyć do 24 czy nawet 12 żeby uzyskać efekt ostrego ruchu jeżeli jest to potrzebne - np. w ostatnim MadMaxie, początkowa scena ucieczki była niesamowicie szybka i kręcona właśnie w 12 FPS żeby uwypuklić ruch. I można otworzyć przysłonę do f/2 albo więcej żeby wydobyć jakiś detal, można zmiękczyć plan dymem czy odpowiednim filtrem (analogowym/cyfrowym) ale do cholery... zacznijmy korzystać ze współczesnej techniki...

    •  

      pokaż komentarz

      TV potrafią wyświetlić 4k@60Hz w jakimś HDR i nikt z tego nie korzysta (oprócz YT)

      @kwanty: z HDR przecież się jak najbardziej korzysta. Ja na przykład nie cierpię filmów 60fps, byłem na Hobbicie w kinie na premierze i przez cały seans nie mogłem się "przestawić", mnie to zupełnie nie kupuje ¯\_(ツ)_/¯

      Co do samych problemów i słabych punktów z kliszą - zdaję sobie z tego sprawę, ale bzdurą jest, że nie można wyciągnąć z tego 4k. Można nawet więcej, jeżeli materiał źródłowy jest dobrze naświetlony.

      A potem jeszcze kompresja do 3-4 Mbps (typowo Netflixowska), która niszczy detale... no ale jest taniej dla klienta :/

      @kwanty: netflix przy 4k ma akurat około 15Mbps - dupy nie urywa, ale to nie jest 3-4. Apple TV ma nawet do 50.

    •  

      pokaż komentarz

      @geuze:

      z HDR przecież się jak najbardziej korzysta. Ja na przykład nie cierpię filmów 60fps, byłem na Hobbicie

      Hobbit był akurat w 48 fps (2x24) i z fizjologicznego punktu widzenia to jest akurat porażka (ma to związek z szybkością ruchów sakkadowych oczu). Poza tym, to był pierwszy popularny film w takiej technice z wieloma błędami/trudnościami technicznymi i bagażem doświadczeń - przyzwyczajeń do 24 fps.

      netflix przy 4k ma akurat około 15Mbps - dupy nie urywa, ale to nie jest 3-4. Apple TV ma nawet do 50.

      Pisałem o FullHD. Te 3-4 Mbps wyświetlają mi się jak wcisnę "info" na pilocie. Powiem szczerze to nie wiem na ile jest to dokładne, nie sprawdzałem na routerze jaka jest rzeczywista prędkość. Mimo wszystko mnie rażą artefakty kompresji pomimo, że nie mam jakiegoś dużego TV (55'', oglądam 2-3 metry od ekranu).

      Do oglądania Netflixowych bajek jest ok, jakby był tam jakiś lepszy content to bym kupił wyższy abonament ale niewiele widzę tam filmów dla siebie które chciałbym obejrzeć w super jakości. Skądinąd wiem, że Netflix bardzo mocno optymalizuje jakość. Badają to na grupach fokusowych, optymalizują, dostosowują, etc... Wiadomo, że to jest dla nich bardzo duży koszt ale mi jakość nie wystarcza..

  •  

    pokaż komentarz

    Cudne połączenie muzyki i obrazu .

  •  

    pokaż komentarz

    Film spoko ale ten Snipes to ponoć straszny kutaj.

  •  

    pokaż komentarz

    Części 1 i 2 klasyka kina, 3 taka sobie. Zmarnowany potencjał.

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna