Rynek technologii ma problem. Brakuje biernych elementów układów elektronicznych

Rynek technologii ma problem. Brakuje biernych elementów układów elektronicznych

Są pewne elementow układów elektronicznych, które znajdziecie wszędzie. Zasilacze, płyty główne, dyski SSD, karty graficzne.

  •  

    pokaż komentarz

    Więcej produkcji do Chin i ograniczeń w produkcji na rodzimym/UE rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @WunchDirWas: to nie jest kwestia ograniczeń.
      Zaczęło się od tego że Chińczycy pracowali za pół-darmo, trochę się wyrównało ale nadal siła robocza jest tańsza niż w europie.
      Dzisiaj, po n-latach produkcji, w Chinach istnieje całe zaplecze do utrzymania tej produkcji, łańcuchy dostaw, firmy usługowe, dostęp do elementów, maszyn, rozwiązań, know-how i wykwalifikowanego personelu - którego przybywa, gdy na zachodzie się promuje gender studies, w Chinach promuje się inżynierie.
      Dzisiaj to przede wszystkim te czynniki sprawiają że Chiny są bezkonkurencyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @p_z_a
      Uwazasz,ze gender studies sa mniej istotnie niz inzyniera robotyka czy jakies inne cuda z polibudy?
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @p_z_a: Chony są obecnie droższe od Polski. Za wschodzie musisz płacić 1.5x wynagrodzenia Polaka. Nie mniej pomimo wyższych kosztów pracy są efektywniejsi niż PL: mówię tutaj o organizacji pracy, logistyce i OEE. To pozwala im produkować taniej niż nam. No i na koniec ciekawostka region wschodnie kantony mają wyższe wymagania co do ochrony środowiska niż Polska ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest kwestia ograniczeń.

      @p_z_a: to jest kwestia ograniczeń, gdyby nie ekologiczne p$$#$@#olo to by produkcja w EU była znacznie tańsza. Europa z premedytacją ubija produkcję rodzimą, bo musi być eko, a jak jest eko to się "nie opłaca".

    •  

      pokaż komentarz

      @WunchDirWas: tu chodzi o chinskie rączki i surowce cała zawansowana produkcja leci na maszynach z UE i USA

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: 30 tysięcy inżynierów robotyki również nie potrzebujemy. Zamiast nich wystarczą wykwalifikowani i dobrze opłacani robotnicy (nawet po dżendyr studjis czy marketingu).

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Wiele firm zaczęło się wynosić do Chin zanim ekologia była modna.

    •  

      pokaż komentarz

      @p_z_a: Chiny są bezkonkurencyjne ponieważ zachód latami pakował tam pieniądze i udostępniał im technologie. Przyjdzie wojna z Chinami i jesteśmy w przysłowiowej dupie, covid pokazał to dobitnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Za wschodzie musisz płacić 1.5x wynagrodzenia Polaka

      @qmshallo: Mają w d#pie ustalenia klimatyczne ==> tani prąd ==> mogą płacić więcej swoim pracownikom, a i tak będą bardziej konkurencyjni.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1

      Uwazasz,ze gender studies sa mniej istotnie niz inzyniera robotyka czy jakies inne cuda z polibudy?

      Są istotne, żeby wyrównać statystyki stosunku kobiet do mężczyzn na studiach.
      Gdyby nie gówno-kierunki to ilość kobiet na uczelniach ledwo przekroczyłaby standardy krajów islamskich.

    •  

      pokaż komentarz

      Więcej produkcji do Chin i ograniczeń w produkcji na rodzimym/UE rynku.

      @WunchDirWas: Ciekawe rzeczy opowiadasz. Tylko, że chyba nie czytałeś artykułu?

      @WunchDirWas: to nie jest kwestia ograniczeń.
      Zaczęło się od tego że Chińczycy pracowali za pół-darmo, trochę się wyrównało ale nadal siła robocza jest tańsza niż w europie.
      Dzisiaj, po n-latach produkcji, w Chinach istnieje całe zaplecze do utrzymania tej produkcji, łańcuchy dostaw, firmy usługowe, dostęp do elementów, maszyn, rozwiązań, know-how i wykwalifikowanego personelu - którego przybywa, gdy na zachodzie się promuje gender studies, w Chinach promuje się inżynierie.
      Dzisiaj to przede wszystkim te czynniki sprawiają że Chiny są bezkonkurencyjne.


      @p_z_a: Też nie czytałeś artykułu?

      Powód tych niedoborów, o których informuje wyspecjalizowany w tych kwestiach serwis DigiTime,s jest jeden, ale ogromny. Sprowadza się do blokad w Malezji i Indonezji, gdzie produkuje się większość znanych japońskich kondensatorów aluminiowych. Warto tutaj przypomnieć, że fabryki Chemi-Con, Nichicon i Rubycon pozostawały przy tym zamknięte przez większość lipca i sierpnia, a tak się składa, że to trójca, która wspólnie kontroluje około 50 procent rynku kondensatorów. Dlatego też razem z obecną sytuacją w Malezji doprowadzi to do zmniejszenia dostaw kondensatorów o od 30 do 60 procent.

      Czyli produkcja jest głównie w Malezji i Indonezji, a tam ktoś postanowił lockdowny wprowadzić i stąd problem. To nie chodzi wcale o Chiny.

    •  

      pokaż komentarz

      @p_z_a: pierdyliard podatków opłat podatków, akcyz, kosztu księgowości, limity nakładane przez państwo i Ue powoduje spadek konkurencyjności. Podatki dla Państwa są dobre ale na krótką metę tak jak socjal, po dłuższym czasie dusi spoleczenstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @qmshallo: do tego dochodzi jeszcze pijaństwo Polaków

    •  

      pokaż komentarz

      @dumelosw: @p_z_a: pisząc "ograniczenia" miałem na mysli fakt, że z dnia na dzień nie da się przywrócić produkcji u nas. Jak już ktoś napisał w Chinach stoi za tym personel, uczelnie, logistyka, know how i cała masa innego zaplecza. Co nam po rodzimych maszynach i firmach specjalistycznych, skoro postawienie i wyposażenie fabryki to najmniejszy problem?

  •  

    pokaż komentarz

    A jednocześnie stare komputery i inna elektronika, są wyrzucane w całości, albo w większości (np. bez dysku i czasem z jakąś drobną awarią, np. zasilacza).

    Natomiast gdyby cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory, a elementy standardu ATX wyciągane i po przetestowaniu przekładane do nowych komputerów, to można by zmniejszyć produkcję nowych o 80% i nadal byśmy sobie poradzili.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: problemem do tej pory była cena tzn taniej było coś wyprodukować niż odbierać od klienta transportować sortować rozbierać testować naprawiać itp... Może to niedługo się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: poważnie tak myślisz? Czy sobie jaja robisz?

    •  

      pokaż komentarz

      taniej było coś wyprodukować

      @ahmed_abdul: Tak, dlatego że koszt surowców liczono tylko jako koszt pozyskania - np. samego ścięcia i transportu drzewa.

      Gdyby liczono pełny koszt tego drzewa, czyli od momentu zasadzenia (albo i wcześniej, bo przecież podatny grunt też nie wziął się znikąd i też wiąże się z jakimiś wcześniejszymi kosztami, nawet jeśli nie potrafimy ich w tej chwili policzyć), to by się momentalnie okazało, że każdy rezystor może działać właściwie w nieskończoność, aż się przypadkowo przepali np. w siedemnastej generacji sprzętu, do którego go przełożono.

    •  

      pokaż komentarz

      poważnie tak myślisz? Czy sobie jaja robisz?

      @iMarket: Standard ATX, który właśnie skończył 25 lat (!), jest właściwie niezmienny - doszły tylko wypinane z zasilacza kable w droższych modelach, oraz większe moce zasilaczy dla dzisiejszych kart graficznych. Ale do komputerów biurowych można by robił pełny recykling starych obudów, zasilaczy, a czasem też płyt głównych i reszty (na zasadzie, że wcześniej było do gier, a w drugiej generacji zostanie przestawione na energy saving i pójdzie do biura).

      Co do reszty elektroniki - zaawansowanych scalaków może i nie użyjemy ponownie, ale elementy pasywne bez problemu. Więc patrz mój wcześniejszy komentarz nt. kosztów drzewa.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: Z jednej strony trudno się z Tobą nie zgodzić, a z drugiej strony nie jest tak różowo. Nawet elementy bierne (pasywne) degradują się z czasem, np. elektrolit w kondensatorach. I chociaż w pomiarach wypada niemal jak nowy to nikt nie da na taki element gwarancji, że jutro, za tydzień, czy za rok nie padnie. Podobnie jest z innymi elementami, które ulegają z czasem stopniowej degradacji - jedne wolniej, inne szybciej. Wydaje mi się, że gwarancja na takie elementy jest tu dużym stopem.
      W przypadku mikroprocesorów jest jeszcze gorzej - chociaż często zdarza się, że komputery działają dobre kilka- kilkanaście lat (sam mam laptopa z 2008, który jeszcze daje radę), to struktury krzemowe przewidziane są tylko na 5 lat życia - żaden producent nie da więcej gwarancji. Owszem, są producenci dający wieczystą gwarancję np. na pamięci RAM, ale nie oszukujmy się - jaka część konsumentów z niej skorzysta po tych kilku latach, mając do dyspozycji sprzęt wydajniejszy i bardziej efektywny energetycznie? To nawet nie będzie promil nabywców. Przykład: mój laptop z 2008 r. na tamte czasy był prawdziwym killerem. Mocy obliczeniowej mu nie brakowało i w sumie nadal mu nie brakuje. Zapotrzebowanie na energię też nie małe - średnio 65-70W, w szczycie dochodziło do 90W. Obecnie pracodawca zapewnia mi laptop z 2019 r. o znacznie większej mocy obliczeniowej, ale do pracy potrzebuje średnio 12-15W, w szczycie do 30W. Jak mój stary laptop stwierdzi, że chce odejść na wieczny spoczynek, to raczej nie będę się zastanawiał, czy warto go naprawić, tylko zwyczajnie wybiorę jakiś nowszy energooszczędny model, niekoniecznie highendowy jak wcześniejszy. Stary już przez te 13 lat napracował się, a były okresy, że przez 12h/dobę miał co robić.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast gdyby cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory
      @asperger15k: to by rezystory kosztowały 100 x więcej, niż teraz.

      a elementy standardu ATX wyciągane i po przetestowaniu przekładane do nowych komputerów
      elementy standardu ATX to jedynie złącza. Plastik ulega degradacji i staje się kruchy wraz z upływem czasu i wpływem temperatury. A styki po wylutowaniu nie nadają się do ponownego automatycznego lutowania. trzeba by je oczyścić z lutowia i topników a następnie ponownie uformować właściwy kształt. I liczyć na to, ze obróbka termiczna i chemiczna nie wpłynie na jakość kontaktu elektrycznego styków i jakość osadzenia ich w plastikowych prowadnicach.

      Pomysł teoretycznie dobry, ale praktycznie nierealny. Równie dobrze możesz proponować, żeby w celu ratowania lasów i papieru - ze starych książek wycinać literki lub całe wyrazy i używać ich do produkcji nowych książek :)

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet elementy bierne (pasywne) degradują się z czasem, np. elektrolit w kondensatorach. I chociaż w pomiarach wypada niemal jak nowy to nikt nie da na taki element gwarancji, że jutro, za tydzień, czy za rok nie padnie

      @xmateox: Oczywiście, zdaję sobie sprawę. Ale jak urządzenie padnie, to można naprawić, wymieniając konkretny element. Kiedyś w Polsce było mnóstwo serwisów telewizorów i innej elektroniki - nie widzę powodu, żeby do tego nie wrócić.

      W przypadku mikroprocesorów jest jeszcze gorzej

      @xmateox: Część procków da się przeprogramować na minimalny pobór mocy i użyć na nowo w komputerach klasy biurowej. Reszta - niestety do przemiału, trudno.

      jaka część konsumentów z niej skorzysta po tych kilku latach, mając do dyspozycji sprzęt wydajniejszy i bardziej efektywny energetycznie?

      @xmateox: No właśnie jeśli byśmy zaczęli dokładnie liczyć wszystkie koszty, to kompletnie zmieniłby się stosunek kosztów zakupu do eksploatacji (i również naprawy) - a wtedy już nie tak łatwo powiedzieć że promil.

    •  

      pokaż komentarz

      to by rezystory kosztowały 100 x więcej, niż teraz.

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Ojej. No i co?

      A styki po wylutowaniu nie nadają się do ponownego automatycznego lutowania. trzeba by je oczyścić z lutowia i topników a następnie ponownie uformować właściwy kształt. I liczyć na to, ze obróbka termiczna i chemiczna nie wpłynie na jakość kontaktu elektrycznego styków i jakość osadzenia ich w plastikowych prowadnicach.

      @ostatni_i_sprawiedliwy: A ja myślę tak: na dzisiaj może i masz rację. Ale gdyby zmiana przepisów wymusiła na producentach taki pełny recykling, to by zainwestowali grubszą kasę w doskonalenie metod odzyskiwania elementów - i za parę lat już byś nie miał racji.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: cena cena i jeszcze raz cena, mówisz były serwisy tak były do póki cena modułu sterowania takiego telewizora nie wychodziła taniej w wymianie niż w naprawie. Niestety ale czas jest obecnie ceną, i jak coś pada to nawet gdy to jest drobnostka to koszt czasu serwisanta przewyższa cenę nowego elementu.

      co do złomowania elektroniki, cena np. rezystorów SMD cena jest absurdalnie niska, przykład gdy kupujesz 1000+
      cena za 1 sztukę to 0.03175 PLN

      https://www.tme.eu/pl/details/crcw0402240rfktdbc/rezystory-smd-0402/vishay/?brutto=1&currency=PLN&gclid=Cj0KCQjwtMCKBhDAARIsAG-2Eu-7QZloBU9d8xITpCMhY6Oa69AHR_NSRj5f_orP7WI-7zRiuSjElpEaAsVnEALw_wcB

      ile musiał by taki pracownik recyklingu wydobyć elementów w godzinę aby opłacało się go w ogóle zatrudniać? doposażyć stanowisko zapłacić zusy chorobowe etc.

    •  

      pokaż komentarz

      co do złomowania elektroniki, cena np. rezystorów SMD cena jest absurdalnie niska

      @TurboKeleth: Wiem o tym, ale czego Twoim zdaniem ma to dowodzić? Jakby była 100 albo 1000 razy wyższa, to by się zaczęło opłacać je recyklingować. A jest niska głównie dlatego, że uwzględnia jedynie koszt pozyskania surowca, kompletnie ignorując koszt jego odtworzenia w naturze. To się nazywa gospodarka rabunkowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Ojej. No i co?

      @asperger15k: debil?
      sprzęt będzie kosztować 10x (nie 100) więcej z powody recyclingu a ty na to "no i co?". To zapłać za najtańsza komórke 6 tys. PLN zamiast 600 PLN - może wtedy zauważysz różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: koszty by wzrosły kilkaset razy, gdybyśmy się mieli bawić w takie cuda na kiju, to miałby to robić w ogóle? Jacyś murzyni w Afryce.

    •  

      pokaż komentarz

      To zapłać za najtańsza komórke 6 tys. PLN zamiast 600 PLN - może wtedy zauważysz różnicę.

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Więc może nie każdy powinien mieć komórkę?

    •  

      pokaż komentarz

      Więc może nie każdy powinien mieć komórkę?

      @asperger15k: to dotyczy każdej elektroniki. Nie każdy powinien mieć komputer, telewizor, radio, toster, kuchenkę, pralkę, dostęp do internetu...
      OK - to ostatnie ma uzasadnienie na twoim przykładzie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: proponujesz powrót do średniowiecza? rozumiem, biedni dalej biedni przy świeczce.... zamiast żarówki i ich dzieci zamiast móc korzystać z komputera toczące miednice patykiem....

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: elementy z wylutu nie bedą się prawidłowo lutowały na nowych płytkach, sprawdź jaki raster mają współczesne układy scalone oraz elementy bierne. Maszyna która obsadza płytkę przed lutowaniem musi mieć podane elementy o powtarzalnych parametrach, świeże (zwilżalność padów) i czyste (przenoszenie za pomocą ssawek), elementy muszą być na szpuli i ułożone we właściwej orientacji. To co by od biedy przeszło w sprzętach sprzed 40 lat obecnie byłoby nieekonomiczne i niebezpieczne w użytkowaniu

    •  

      pokaż komentarz

      proponujesz powrót do średniowiecza?

      @TurboKeleth: Nie, po prostu ekologię przede wszystkim - ale nie jako frazes, tylko jako realne podejście. I ponowne dojście do dzisiejszych dóbr stopniowo (trochę wolniej), najpierw ucząc się recyklingować zużyte materiały.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: a co z lutami bezołowiowymi? Jak to chcesz rozlutowac? Masz jakiekolwiek pojęcie o czym piszesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: czesc prockow da sie przprogramowac na nizszy pobor mocy? stary co ty pleciesz? overclocking czy down grade max -10% stabilne, starsze procki juz -5% i brak stabilnosci. wymiana biosu czy plyt glownuch nic ci nie da a wzrosna koszty!

      najsensowniej przetopic to zloto i krzem ze starych prockow na nowe procki i tyle.

      wymiana podzespolow na recyklingowane.... stary kondensator jakikolwiek juz teraz po 3 latach nadaje sie na smietnik... moze z opornikami moze byc lepiej, ale kto bedzie bawil sie w wymiane opornika smd kosztujacego w masowce 0,03 grosza.

      bawilem sie w wskrzeszanie starego kompa po 12 latach i powiem ci tylko jedno, moze i poleci na win xp, czy na linuxie, ale dekon szybkosci to to nie jest i brak wsparcia w wiekszosci przegladarek z systemem, prowadzi do frustracji. Dyski twarde talerzowe dzialaja po 10 latach, ale gubia 5% danych. zasilanie takiego kompa pobiera od 30-100 watow energii i jak to sie ma porowac do dzisiejszych 5 watowych thin clientow, czy 15 watowych laptopow?

      elektronika jest jak samochod, tylko ze ma krotszy zywot po max 5 latach na smietnik, auta po 10 latach dla ichniejszego producenta nie istnieja, maja zniknac z drog...

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: ekologia została stworzona po to aby pod jej płaszczykiem wyciągać więcej pieniędzy, ekologia to rak obecnych czasów (nie zrozum mnie źle ekologia jest ważna ale czasem przechodzi to wręcz do absurdu).

      mówisz o dojściu do dzisiejszych dóbr wolniej, każdy z producentów musi rozwijać swój sprzęt inaczej konkurencja go wyprzedzi i odpadnie tak jak to było z firmą Kodak.

      powiedz mi proszę jak widzisz ceny podzespołów takich jak wspomniany przez mnie rezystory SMD? jak widzisz ich recykling? pracowałem przy montażu urządzeń elektronicznych (tworzyłem elektronikę do urządzeń typu boxer) montaż takiego elementu w zależności od sposobu czy przy użyciu pieca czy ręcznie był różny ale cechowało je jedno, podobny czas montażu, czasem zdarzało się że musieliśmy zdemontować taki element gdy był np. innej wartości lub uszkodzony. I tu dochodzimy do sedna sprawy demontaż 1 elementu to około 3-4 minuty, godzina ma 60 minut licząc nawet demontaż po 2 minuty masz 30 elementów na 1 godzinę pracy czyli taki pracownik zaoszczędził by całe 95 groszy, a pracodawca musiał by zapłacić mu znacznie więcej nie doliczając już kwestii energii potrzebnej na demontaż.

      Ekologia w tym wypadku wypada niestety ale nieopłacalnie i wątpię że znalazł byś kogokolwiek kto podjął by się takiego recyklingu. Z elektroniki nawet odzysk złota jest na granicy opłacalności.

    •  

      pokaż komentarz

      gdyby cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory,

      @asperger15k: świat byłby piękny (。◕‿‿◕。)
      nowy rezystor na szpuli w ilosciach detalicznych (5000 sztuk to jedna szpulka) kosztuje mnkej niż grosz (zazwyczaj pół). Opracowanie technologii rozbierania płyt, sortowania, sprawdzania elementów i czyszczenia z cyny tak, żeby dało sie zapakować znowu w taśmę jest zwhczajnie nieopłacalne. Dodatkowo elementy mają taki parametr jak MTBF, przy uzywanych elementach jest niemal niemożliwy do określenia.

      źródło: Screenshot_20210926-143505_Chrome.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: Tutaj problem tyczy się samych producentów sprzętu jak i dostawców poszczególnych komponentów, którzy narzucili wręcz taki tryb w którym 90% elektroniki trafia po 2 latach na śmieci. I nie chodzi mi o sprzęt highendowy, bo taki zazwyczaj sprzęt opłaca się reanimować i użytkować dalej praktycznie w każdej sytuacji. Tylko o sprzęt niskiej jakości z który rozpada się zazwyczaj po okresie gwarancji. Były już pomysły 10 lat temu ze standaryzacją komponentów w telefonach tak by bebechy odpowiadały odpowiednim standardom(takie same podłączenia, rozmiar płyty głównej, aparatu, portu usb) czyli, tak by części z jednego modelu pasowały do innych typów telefonu. Oczywiście skończyło się na tym że firmy zaczęły krzyczeć że zbankrutują bo nikt nie będzie kupował nowego sprzętu, co było bujdą, ze względu na postęp technologiczny, ale na pewno ograniczyłoby to ilość śmieci i przede wszystkim ich zyski( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Dzisiaj ogólnie o recyklingu dopiero zaczyna się mówić i to tylko w UE, a to tylko ze względu na brak surowców ziem rzadkich i chęć uniezależnienia się od Chin i USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahmed_abdul:za prlu dobre było to ze urzadznia byly na lata, jedzenie smaczne i bardzo ekologiczne, komuno wroc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast gdyby cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory, a elementy standardu ATX wyciągane i po przetestowaniu przekładane do nowych komputerów, to można by zmniejszyć produkcję nowych o 80% i nadal byśmy sobie poradzili.

      @asperger15k: Jesteś nieświadomy jak tanie są komponenty produkowane masowo, @Felonious_Gru: pokazał ci cenę. Jeden typowy opornik kosztuje 0.5gr. Załóżmy, że zarabiasz 30zł/godzinę czyli 50gr na minutę to jeżeli taki opornik spadnie Ci na podłogę to się nie opłaca go podnosić... Załóżmy że podniesiesz go w 2 sekundy to czas twojej pracy będzie kosztował 1gr a opornik 0.5gr... Taniej wziąć nowy "z półki" niż szukać zgubionego (tak wiem, to się nie lutuje ręcznie tylko maszynowo ale to tak dla porównania).

      A ty byś chciał rozlutowywać płyty, oczyszczać, testować, pakować i dawać jeszcze na to gwarancję... To się nie ma prawa udać od strony ekonomii. Najlepsze co można zrobić ze starą elektroniką to wstępnie posegregować: baterie, CPU (trochę metali szlachetnych), radiatory/metalowe osłony i PCB. PCB trzeba generalnie mieli się na pył i odzyskuje metale, reszta to włókna szklane, plastik, krzem/ceramika.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: @Felonious_Gru: @lofican: @TurboKeleth: Tutaj macie przykład jak możnaby ograniczyć ilość produkowanych smartfonów. Oczywiście Gigant ubił bo się nie opłaca( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Z tego co pamiętam projekt został odrzucony na początku przez wszystkich gigantów z branży produkującej smartfony, a ekoterroryści przeszli bokiem nawet nie zwracając na niego uwagi( ͡° ͜ʖ ͡°)
      https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/project-ara-google-porzucil-pomysl-modulowych-smartfonow/9xdmvfv

    •  

      pokaż komentarz

      @EuroSceptyczny: wrzucałem mniej niż tydzień temu na wykop projekt ara ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      motorola doprowadziła podobny pomysł do etapu komercyjnego, i - niespodzianka - porzucili, bo się nie sprzedawało ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      https://www.google.com/amp/s/komorkomania.pl/34210,moto-mods-Transform-the-Smartphone-Challenge%3famp=1

    •  

      pokaż komentarz

      @EuroSceptyczny: Projekt Ara nie miał szans się udać :-/ Każdy komponent w osobnej obudowie i ze złączką do "płyty głównej"? To będzie niehermetyczne, będzie pył się wciskał, będzie się wieszać bo będą przerwy w komunikacji, będzie wolne, duże i ciężkie.

      Integracja i "sklejanie" współczesnych telefonów to nie jest wymysł producentów tylko konieczność żeby telefon był trwały, wodoodporny, cienki i lekki.

    •  

      pokaż komentarz

      projekt został odrzucony na początku przez wszystkich gigantów z branży produkującej smartfony

      @EuroSceptyczny: z takiego prostego powodu, że ma mniej zalet niż wad ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy:

      ze starych książek wycinać literki lub całe wyrazy i używać ich do

      Psychopatyczni seryjni mordercy i złoczyńcy robili tak u Agathy Christie - żeby nikt nie rozpoznał ani po charakterze pisma, ani po cechach szczególnych maszyny do pisania.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: nie twierdzę że nie miał wad, natomiast mogli wyciągnąć z niego wnioski, takie by elektronika była łatwiej wymienialna oraz bardziej unormowana, a nie że co chwile inne złącza, śrubki ect.. Dodatkowo teraz coraz trudniej naprawić sprzęt, bo wszystko jest programowalne oraz ma wpisane numery seryjne w bios i jak się nie zgadzają to nie działa.
      polecam oglądnąć i się zastanowić czy takie działania sprzyjają ekologii.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo teraz coraz trudniej naprawić sprzęt, bo wszystko jest programowalne oraz ma wpisane numery seryjne w bios i jak się nie zgadzają to nie działa.
      polecam oglądnąć i się zastanowić czy takie działania sprzyjają ekologii.


      @EuroSceptyczny: Oglądam, oglądam :-) i mógłbym do Twojej wyliczanki dodać jeszcze kilka wad współczesnej elektroniki - np. brak schematów.

      Tak czy siak, od pewnego momentu modularność zabija efektywność. Żeby coś było małe i wydajne energetycznie to musi być zintegrowane. IMHO w tym miejscu są współczesne telefony komórkowe, tablety i część ultra-lekkich notebooków.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: Ja sam korzystam ze sprzętu póki się nie zepsuje lub jak się zepsuje i koszt jego naprawy byłyby nieadekwatny do wartości sprzętu.

      Choć były wyjątki, jeszcze w 2015 roku używałem telefonu starego typu, nie smartfona. Jednak dla wygody kupiłem smartfona, to był bardzo duży przeskok.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś w Polsce było mnóstwo serwisów telewizorów i innej elektroniki - nie widzę powodu, żeby do tego nie wrócić.

      @asperger15k: sprawdź sobie co oznacza oznaczenie 0402 lub 0201 w przypadku rezystorów i wróć opowiedz jak widzisz jego naprawę w warunkach przeciętnego warsztatu.

      Naprawiało się takiego typu sprzęty bo dawało się zdiagnozować usterki bo były one w 99% analogowe.
      Miało być napięcie XX,xx V i koniec, jak nie było to znaczy się uszkodziło się coś tutaj. Teraz 99% to cyfrowe przetwarzanie danych przez procesory sygnałowe DSP i w TV wielkie G znajdziesz gdzie jest usterka.

    •  

      pokaż komentarz

      cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory,

      @asperger15k:To byłby jeszcze wiekszy kryzys i jesze większy wzrost cen.
      Nie jest problemem brak surowców, a ograniczne linie montażowe i problemy w transporcie.
      Dowiezienie spowrotem, rozebranie, sprawdzenie, zajmuje więcej czasu i więcej transportu, niż wyprodukowanie nowego, więc linie byłby jeszcze bardziej zapchane, a proses bardziej czasochłonny.
      W takie odzyskiwanie, to się może bawić młody fan elektrody w piwnicy, a nie ktoś, kto robi setki milionów egzemplarzy.
      Dochodzą oczywiście kwestie techniczne, jak wylutować coś z mikroskopijnej płytki, dziesiejsza elektronika to nie TV z lat 80, gdzie stefan z lutownicą mógł sobie w garażu grzebać i naprawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      Standard ATX, który właśnie skończył 25 lat (!), jest właściwie niezmienny

      @asperger15k: ale same zasilacze to zupełnie inne konstrukcje niż te 25lat, a nawet 10 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś w Polsce było mnóstwo serwisów telewizorów i innej elektroniki - nie widzę powodu, żeby do tego nie wrócić.

      @asperger15k: Kiedyś wystarczył schemat, lutownica, troszkę pojęcia i dużo wolnego czasu.
      Dziś, żeby cokolwiek pogrzebać, musiałbyś mieć warsztat za miliony, a i tak miniaturyzacja poszła tak daleko, że taka naprawa jest zwyczajnie poza manualnymi zdolnościami człowieka.
      Nawet profesjonalne serwisy gwarancyjnie rzadko bawią się w naprawę, a zazwyczaj wymienia się cały sprzet, bo naprawa pojedynczego elementu jest ponad zdolności człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: 30 lat temu by się sprawdziło. Teraz większość komponentów jest smd.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: >Tak, dlatego że koszt surowców liczono tylko jako koszt pozyskania - np. samego ścięcia i transportu drzewa.

      Gdyby liczono pełny koszt tego drzewa, czyli od momentu zasadzenia (albo i wcześniej, bo przecież podatny grunt też nie wziął się znikąd i też wiąże się z jakimiś wcześniejszymi kosztami, nawet jeśli nie potrafimy ich w tej chwili policzyć), to by się momentalnie okazało, że każdy rezystor może działać właściwie w nieskończoność, aż się przypadkowo przepali np. w siedemnastej generacji sprzętu, do którego go przełożono.

      Ale wiesz, że właśnie tak Lasy Państwowe liczą cenę drewna? To się nazywa koszt wytworzenia i jest normalnie liczony.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast gdyby cała ta elektronika była rozbierana do pojedynczych części biernych typu rezystory, a elementy standardu ATX wyciągane i po przetestowaniu przekładane do nowych komputerów, to można by zmniejszyć produkcję nowych o 80% i nadal byśmy sobie poradzili.

      @asperger15k: To sie ekonomicznie nie kalkuluje. Gdyby tak bylo dawno by produkowali ze zlomu elektronicznego nowe urzadzenia.

      Ty kiedys rozebralles jakis zasilacz? Albo zlozyles jakis nowy? Mam wrazenie ze jestes na etapie rezcnego przewlekania elemntow, lutowanych spoinwem cynowo olowiowym.

      Pomijam zebranie, transport, wstepne rozkrecenie, oczyszczenie to w koncowym, najwaznieszym procesie jak chcesz rozlutowac pozaginane elementy przewlekane, tak aby mozna je bylo ponownie zastosowac. Chcesz zbudowac nowe maszyny do prostowania koncowek, ladowania elemntow w tasmy i korekte isteniajacych maszyn do przewklekania zeby sobie radzily z krotkimi wyprowadzeniami?

      Zasilacze sprzed 5 lat maja inna konstrukcje niz te z przed miesiaca. Chcesz mierzyc uzwojenia transformatorow, dlawikow itp? Wiekszosc (90, 95%) kondensatorow elektolitycznych bedzie do wyrzucenia. Uklady polprzewodnikowe, czesto z celow zatartymi opisami - zamierzasz analizowac?

      Ceny pojedynczych czysciutkich, opisanych, zapakowanych w tasmy elemntow gotowych do monatrzu, nie bllokujacych lini monatrzowych sa o dwa (a moze 3) rzedy nizsze, niz twoje z odzysku.

      Tak dlugo jak nie dojdzie do globalnego krachu, ktory zmusi to pelnego recyklingu to sie nie kalkuluje.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak dlugo jak nie dojdzie do globalnego krachu, ktory zmusi to pelnego recyklingu to sie nie kalkuluje.

      @jeanpaul: Tak, dokładnie, w końcu konstruktywny wniosek.

      pokaż spoiler Oby doszło jak najszybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: Z jednej strony trudno się z Tobą nie zgodzić, a z drugiej strony nie jest tak różowo. Nawet elementy bierne (pasywne) degradują się z czasem, np. elektrolit w kondensatorach. I chociaż w pomiarach wypada niemal jak nowy to nikt nie da na taki element gwarancji, że jutro, za tydzień, czy za rok nie padnie. Podobnie jest z innymi elementami, które ulegają z czasem stopniowej degradacji - jedne wolniej, inne szybciej. Wydaje mi się, że gwarancja na takie elementy jest tu dużym stopem.
      W przypadku mikroprocesorów jest jeszcze gorzej - chociaż często zdarza się, że komputery działają dobre kilka- kilkanaście lat (sam mam laptopa z 2008, który jeszcze daje radę), to struktury krzemowe przewidziane są tylko na 5 lat życia - żaden producent nie da więcej gwarancji. Owszem, są producenci dający wieczystą gwarancję np. na pamięci RAM, ale nie oszukujmy się - jaka część konsumentów z niej skorzysta po tych kilku latach, mając do dyspozycji sprzęt wydajniejszy i bardziej efektywny energetycznie? To nawet nie będzie promil nabywców. Przykład: mój laptop z 2008 r. na tamte czasy był prawdziwym killerem. Mocy obliczeniowej mu nie brakowało i w sumie nadal mu nie brakuje. Zapotrzebowanie na energię też nie małe - średnio 65-70W, w szczycie dochodziło do 90W. Obecnie pracodawca zapewnia mi laptop z 2019 r. o znacznie większej mocy obliczeniowej, ale do pracy potrzebuje średnio 12-15W, w szczycie do 30W. Jak mój stary laptop stwierdzi, że chce odejść na wieczny spoczynek, to raczej nie będę się zastanawiał, czy warto go naprawić, tylko zwyczajnie wybiorę jakiś nowszy energooszczędny model, niekoniecznie highendowy jak wcześniejszy. Stary już przez te 13 lat napracował się, a były okresy, że przez 12h/dobę miał co robić.


      @xmateox: Tłumaczysz kolesiowi takie oczywistości a i tak będzie się upierał ze stare kondensatory albo rezystory można jeszcze użyć. To tak jak tlumaczysz debilom cieszącym się że stara pralka albo lodówka działa już 20 lat i super ekologicznie jeszcze ja naprawiają. A to że żrą tyle prądu co 10 takich sprzętów to już nieważne - taka ekologia...

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: ogółem zgoda, ale weź pod uwagę że np. te najtańsze rezystory faktycznie o wiele taniej jest wyprodukować nowe. za to części typu większe induktory i transformatory warto recyklingować

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, dokładnie, w końcu konstruktywny wniosek.
      Oby doszło jak najszybciej.


      @asperger15k: nie zdajesz sobie sprawy ani z recyklingu ani z konsekwencji takiego krachu.

    •  

      pokaż komentarz

      @asperger15k: każdy element się starzeje oraz zmienia właściwości po montażu/demontażu, używanie elementów z recyklingu w nowych produktach to proszenie się o kłopoty

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: A ja myślę że efektywność jest zabijana przez cięcia kosztów produkcji. Gdyby modularność zabijała efektywność to już od dawna nie miałbyś dedykowanych kart graficznych do komputerów stacjonarnych, tylko pracowałbyś w domu na MAC'u, nie mówiąc o tym że firmy by się wyprzedzały w produkcji wielkich koparek do kryptowalut czy superkomputerów(poniżej ilustracje poglądowe) Tu chodzi o to że taniej jest wyprodukować wszystko na jednej płytce niż rozdzielać sekcje zasilania czy graficzną od płyty głównej. Druga sprawa to spowodowałoby podwójne straty dla firmy - 1. zwiększone koszty produkcji 2. mniej sprzedanego sprzętu. 3. Podwykonawca modułów rośnie w siłę bo sprzedaje również detalicznie i może nas wygryźć z rynku.
      Inną sprawą jest to że modułowe części zwiększają końcową wielkość sprzętu. Natomiast zmniejszanie sprzętu i upychanie wszystkiego coraz ciaśniej powoduje częstsze przegrzewanie się, co wiąże się z utratą wydajności a nawet zniszczeniem sprzętu.

      źródło: i.wpimg.pl

    •  

      pokaż komentarz

      A ja myślę że efektywność jest zabijana przez cięcia kosztów produkcji.

      @EuroSceptyczny: Nie masz racji a przykład z GPU jest błędny w tym kontekście. Efektywność jest związana z cięciem kosztów. Jeżeli produkujesz w małej ilości sztuk to taniej jest zrobić moduły i wykorzystać je jeszcze gdzieś indziej ale jeżeli robisz coś na masową skalę to taniej jest zintegrować w jeden komponent. Więc od strony kosztów produkcji nie ma złotego środka, jest optymalizacja pod konkretny cel.

      Mało wydajne GPU integruje się razem z procesorem (smartfony, mało wydajne laptopy czy stacjonarki). Średnio wydajne GPU integruje się czasami na jednej płytce z CPU ale mają dwa osobne rdzenia - dotyczy głównie laptopów. Za to wydajne GPU musi być osobno bo wymaga innej sekcji zasilania, innych poziomów zasilania, własnej pamięci, etc... bardzo często GPU i CPU wykonywane są w różnych procesach technologicznych, wręcz w różnych fabrykach (bo Intel nie ma licencji na produkcję chipów NVidia).

      źródło: laptoping.com

  •  

    pokaż komentarz

    "Są pewne elementow układów elektronicznych, które znajdziecie wszędzie. Zasilacze, płyty główne, dyski SSD, karty graficzne."
    Zakop za bełkot.

  •  

    pokaż komentarz

    Więcej elektroniki w czajnikach, lodówkach, odkurzaczach, a nawet żarówkach!

  •  

    pokaż komentarz

    "opornikach, które ograniczają napięcie"

    Mimo, że w efekcie napięcie na pozostałych elementach spada - to raczej mówi się przede wszystkim o ograniczaniu prądu. Portal techniczny, treść jak z tabloidu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bialy100k: juz pomijajac fakt ze akurat z rezystorami nie ma problemu a ich produkcja jest niezwykle szybka i latwa a materialy ogolnodostepne, pozatymistnieje tez wiele ich rodzajow gdzie najczesciej oprocz precyzyjnych zapotrzebowan sa bezproblemu zamieniane miedzy tecologiami produkcji. Problem stanowia przedewszystkim kondensatory elektrolityczne gdyz pochlaniaja spore ilosci aluminium a przygotowanie porowatej powierzchni zajmuje sporo czasu jak i sama produkcja gdzie musi byc wykonane dosc duzo czynnosci mechanicznych jak docinanie, skladanie, zwijanie warst, nasaczanie, wkladanie w obudowe i uszczelnianie itp. potem trzeba "aktywowac" taki kondensatora sa to tez elementy o sporych rozmiarach i wadze wiec zwiekszenie zapotrzebowania staje sie tez problemem logistycznym.