Alan Keyes: Najlepszy argument przeciwko małżeństwom homoseksualnym

Alan Keyes przedstawia wspaniały i logicznie spójny argument przeciwko małżeństwom homoseksualnym.

  •  

    pokaż komentarz

    TLDW: z definicji małżeństwo historycznie, kulturowo, jak i biologicznie dążyło do prokreacji i potomstwa. Stąd też powstała instytucja małżeństwa. Pary jednopłciowe tej definicji zaprzeczają, a więc nazywanie związków partnerskich małżeństwem kłóci się z logiką i genezą, która daje gatunkowi przetrwanie. Są też wyjątki w klasycznych związkach (wiek, choroby, impotencja), ale to nie zaburza ogółu sytuacji, że związki kobiety/mężczyzny naturalnie dążą do posiadania dzieci. Związki tej samej płci z definicji tej zdolności nie mają i nie dążą do prokreacji. Dlatego nazywanie takiej sytuacji małżeństwem jest pewną formą wypaczenia i negowania tego, co tradycyjnie za małżeństwo jest uważane.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Ale osobniki które nie czują się kompetentne w tworzeniu związku z płcią przeciwną czują się gorsze, bo coś ich omija więc też chcą mieć swoje "małżeństwa". Jak dzieci, które czegoś nie mogą mieć i też takie chcą bo będą płakać.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4 Zapominasz o czymś co się nazywa rozwój społeczeństwa. To co było kiedyś nie oznacza, że było dobre. Idąc tym tokiem rozumowania kobiety nie powinny mieć praw wyborczych bo kiedyś ich nie miały a homoseksualizm powinien być dalej chorobą. Dlatego społeczeństwa się rozwijają i pewne rzeczy się w kulturze zmieniają.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: Łatwiej jest coś zniszczyć, niż zbudować coś nowego. Więc jeżeli nie wiesz dokładnie dlaczego coś jest jak jest i do czego służy, to lepiej to zostaw w spokoju, bo zepsujesz. To się nazywa skromność epistemologiczna. Respekt wobec tego wszystkiego, czego nie rozumiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: jest zaburzeniem. W myśl nowoczesnej psychologii, jak i zwyczajnie - natury. Po prostu zaburzeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme Lęk przed zmianą, to lepsza droga do upadku niż zmiana.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: Trzeba zachować zdrowy balans. Lewica uznaje każdy "postęp", który pozwala się komuś czuć lepiej za dobry i chce likwidować ustanowione przez tysiące lat normy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme Jestem z Lewicy tak na marginesie ;-). Mnie nie interesuje kiedy normy były ustanowione tylko to czy one są dobre czy nie, czy nie szkodzą. Jak są złe to trzeba je zmienić. Jest norma nie zabijaj i ona jest ok i nie zamierzam jej zmieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme tyle że jest to narzucanie swoich chęci dominującej większości. Nic nie stoi na drodze by osoby preferujące związki jednopłciowe stworzyły swoją wersję "małżeństwa". To raczej kwestia praw względem partnera i światopoglądu.

      @DarioTigi o niczym nie zapominam. Napisałem, że to TLDW dla tych, którym szkoda poświęcić kilka minut na film. Ale jeżeli oczekujesz odpowiedzi to nie mogę się zgodzić, bo podawane przez Ciebie przykłady są dosyć skrajne. Z zasady zmiany kulturowe wymagają zgody większości społeczeństwa. Niech osoby homoseksualne stworzą swoją instytucję i legalną formę związku, o prawach, ktore uznają za satysfakcjonujące. Nie ma wymogu ani obowiązku dostosowania instytucji małżeństwa na ich modłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: wystarczy poczytać tagi incelskie na wykopie aby dowiedzieć się że małżeństwo jest coraz mniej popularne, ekonomiczne nieopłacalne i staroświeckie.
      i aż dziw w bierze że ludzie oświeceni, typu lgbt, którzy zwykle są nowocześni i mają otwarte umysły, chcą się ładować w tak przestarzałą konstrukcją społeczną, o patriarchalnym rodowodzie, którą jest małżeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4 Czyli jakby teraz większość chciała wszystkich gejów z Polski wygnać na Madagaskar to powinniśmy to uszanować bo tak chce większość?

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4 Zmiany społeczne nie następują z reguły rewolucyjnie (tak też oczywiście) ale raczej ewolucyjnie, a to wymaga czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatau_guy: Homoseksualizm nie jest zaburzeniem - chorobą psychiczną, ani zboczeniem - dewiacją.
      Jest orientacją seksualną tak jak heteroseksualizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi oczywiście że nie. Negacje i gnębienie jakichkolwiek mniejszości jest niedopuszczalne i nie może mieć miejsca. Nie róbmy tu jednak k#$?y z logiki, bo wypaczenie tego w drugą stronę oznaczałoby pełen autorytaryzm ze strony znacznej mniejszości i narzucenie swojej ideologii reszcie. Po to mamy demokrację, czyli rządy większości w ustalonych ramach.

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut Tu chodzi o to, że ludzie LGBT chcą być traktowami tak samo jak heteroseksualni, tylko tyle, chodzi o równe prawa dla wszystkich ludzi. Czarni też kiedyś nie mogli robić wielu rzeczy i to było niesprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s: jest zaburzeniem. Proponuję poczytać i się nie wpieniac, bo to nie jest negatywnie nacechowane określenie. Zaburzenie to po prostu coś po za normą. I psychologia tak właśnie określa to zachowanie wraz z prawdopodobnymi przyczynami tłumacząc.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: mają równe prawa, we wszystkim. Prócz posiadania dzieci i to akurat jest dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatau_guy: Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych wymienia trzy typy zaburzeń orientacji seksualnej.

      -Zaburzenia dojrzewania płciowego
      -Orientacja seksualna niezgodna z ego
      -Zaburzenie związków seksualnych

      Tutaj pełny opis oraz informacje z innych źródeł:
      https://www.totylkoteoria.pl/mity-na-temat-homoseksualizmu/
      https://pts-seksuologia.pl/sites/strona/59/stanowiskopts-na-temat-zdrowia-osob-o-orientacji-homoseksualnej
      https://polki.pl/zwiazki-i-seks/erotyka,zaburzenia-orientacji-seksualnej,10319774,artykul.html
      http://www.focus.pl/artykul/homoseksualne-z-natury-po-co-zwierzeta-kochaja-quotinaczejquot
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierząt
      https://www.rp.pl/Medycyna-i-zdrowie/309169832-Homofobia-dowodem-na-zaburzenia-psychiczne.html
      http://queer.pl/news/190801/homoseksualizm-mamy-w-mozgu
      http://forum.gazeta.pl/forum/w,29,142122510,142122510,homoseksualizm_nie_jest_choroba_istnial_od_zawsze.html
      https://sjp.pwn.pl/slowniki/seksualizm.html
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Orientacja_seksualna
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Erotyka_(seksualizm)
      https://www.medexpress.pl/wyjasniono-jedna-z-przyczyn-homoseksualizmu/68963
      https://www.rp.pl/Zdrowie-/311279997-Geny-odpowiadaja-za-homoseksualizm.html
      https://www.focus.pl/artykul/byc-albo-nie-byc-gejem
      https://parenting.pl/tozsamosc-seksualna-dziecka-w-kontekscie-glosnego-samobojstwa-9-latka-geja

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4695779/
      https://www.psychiatry.org/news-room/apa-blogs/apa-blog/2016/03/homosexuality-as-a-mental-disorder-simply-not-backed-up-by-science
      https://www.apa.org/topics/lgbtq/orientation

      Oj oj, fakty są po mojej stronie :D z których wynika że homoseksualizm jest normalny i naturalny, zdrowy tak jak heteroseksualizm :D

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: na tagach incelskich piszą, czyli w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót :).

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: czyli wszystko się zgadza z lewackim tokiem rozumowania ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Zaburzenie to po prostu coś po za normą.

      @Tatau_guy: I chyba to jest sedno sprawy. Wiekszość ustanawia "normy" i jesli do nich nie pasujesz to wylatujesz.
      Jednak to o czym mowa - małżeństwo o którym mowa, nadal kłuci się z genezą przetrwania, ponieważ mówi o zwiazku monogamicznym, a jednak w zwiazku poligamicznym (również uznawanym jako "norma społeczna" w pewnych kulturach - i to kolejny temat do rozwiniecia. Jesli chodzi o "normy" - co jest dla nas normą, dla nich nie jest i na odwrót) mozemy sobie zapewnić większe szanse przedłużenia naszej linii genetycznej, lub poprostu "narobic wiecej dzieci".

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: Tu chodzi o coś innego. Zmiany społeczne następują drogą ewolucyjną, jest to bieg naturalny i z zasady nieingerowanie w te procesy, przyzwalanie na nie jest domeną liberalizmu oraz umiarkowanego konserwatyzmu. Natomiast u lewicy jest wprost odwrotnie i to ją niejako charakteryzuje; zakłada ona, że w przemiany społeczne należy ingerować celem ich odpowiedniego ukierunkowania/przyspieszenia/zatrzymania celem osiągnięcia pewnych celów przez społeczeństwo (większa równość, bezpieczeństwo, wolność jednostki itp.). W temacie homoseksualizmu można ująć to tak; w ujęciu liberalnym/konserwatywnym stanie się on za jakiś czas po prostu akceptowany w drodze wymiany pokoleniowej i przemian kulturowych. Potem zapewne zostanie też wprowadzona jakaś forma małżeństw homoseksualnych, ale (moim zdaniem) stanie się to dopiero, kiedy ewolucji ulegnie sama instytucja małżeństwa, która obecnie dopiero zaczęła próbować doganiać przemiany w innych aspektach życia/społeczeństwa/kultury. Natomiast w ujęciu lewicowym panuje pogląd że przemiany w tym kierunku należy maksymalnie przyspieszyć wszelkimi dostępnymi środkami (media, edukacja itp.) nawet, jeśli społeczeństwo nie jest jeszcze na to gotowe. Wadą tego drugiego rozwiązania jest to, że naturalnie rodzi ono opór i albo się go "złamie" (poprzez np. cenzurę, ostracyzm) albo opór przeważy i cofnie przemiany niejako do punktu wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s: jest powszechny. Co nie znaczy, że naturalny. Jest odstępstwem od normy. Normy ustala większość. Przykro mi, ale jakiej publikacji byś nie wkleił - nie prowadzi on do głównego, pierwotnego celu populacji - do prokreacji. Zapytaj każdego psychologa. To jest zaburzenie, na dodatek w większości wynikające z konkretnych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatau_guy:

      Jest odstępstwem od normy. Normy ustala większość.
      Czyli biseksualizm jest pół normalny i pół nienormalny.
      Słowo normalny ma aż cztery definicje i każda jest poprawna, a Ty używasz tylko tej co pasuję do Twojego poglądu.

      To jest zaburzenie, na dodatek w większości wynikające z konkretnych rzeczy.
      Na szczęście międzynarodowe agencje naukowe i uniwersytety mają inne zdanie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Związki tej samej płci z definicji tej zdolności nie mają i nie dążą do prokreacji.

      @carni4: Nie ma czegoś takiego jak zdolność do posiadania dzieci z definicji. Dwie kobiety mogą mieć dzieci i dwóch mężczyzn też może mieć dzieci, jest takie coś jak surogacja albo banki spermy xD Trochę argument z dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s jeżeli homo jest zdrowe a sex w jednonabłonkowy odbyt pełen bakterii jest tak samo bezpieczny jak sex z trójnabłonkiem pochwy to weź DUŻY ROZBIEG i p@@%#?$nij się w betonowy słup.

    •  

      pokaż komentarz

      TLDW: z definicji małżeństwo historycznie, kulturowo, jak i biologicznie dążyło do prokreacji i potomstwa. Stąd też powstała instytucja małżeństwa.
      @carni4: Co za brednie. Czyli pary nawet i heteroseksualnektore nie chca lub nie moga miec dzieci tez nie powinny zawierac zwiazkow malzenskich? Kolejna kwestia: Osoby bedace w parach jednoplciowych rosniez moga miec dzieci.Ogolnie to stdk bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: racja, aczkolwiek definicję można zmienić, jeśli są ku temu sensowne powody

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s: pamiętaj, że artykuły mogą być pisane pod konkretną modłę. Co do biseksualizmu to bardzo się mylisz z tym stwierdzeniem bo nie bierzesz go jako biseksualizm sensu stricte, a oceniasz po "stronach". Nie mam żadnych danych, ale biseksualizm jest (wydaje mi się) rzadszy niż homoseksualizm.

      Natomiast nie wiem czemu wkleiłeś artykuł o homofobii w tych wszystkich linkach - ja nie jestem homofobem (nie boję się gejów). Każda fobia jest problemem, tym bardziej w stosunku do czegoś tak nieszkodliwego i zwiastuje problemy psychiczne.

      Czemu na siłę przytaczasz uniwersytety i tym podobne, skoro sama teoria ewolucji prowadzi do konkluzji o której ja mówię? Na chłopski rozum bez prokreacji (w dużym skrócie) nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy, a tej nie uświadczymy w związkach homoseksualnych. Odczuwam wręcz jakąś misję doj$%%bia mi z Twojej strony lub potrzebę udowodnienia, że się mylę. Nie uda Ci się to bo nie stawiasz fundamentalnych pytań - ja nie pytam czy homoseksualizm jest normalny, bo jest. Ja pytałem czy jest naturalny - nie, nie jest, nawet w świecie zwierząt - o ile w tym możemy w ogóle mówić o pociągu czy uczuciu do osobników tej samej płci (tym właśnie jest homoseksualizm), skoro zwierzęta działają głównie instynktownie lub kierowane są potrzebami (jedna z których niewątpliwie stosunek płciowy jest).

      Dodam ponownie, że żadna z moich wypowiedzi nie jest nacechowane negatywnie. Homoseksualizm jest powszechny. Bez wątpienia.

      Może źle napisałem, żebyś zapytał psychologa (bo w sumie co oni mogą wiedzieć po za tym w zakresie badań nad umysłem) - idź o krok dalej - zapytaj teoretyków ewolucyjnych.

      Czy Ty jesteś homoseksualistą?

      A mówienie, że fakty są po Twojej stronie w kontekście "narodzin" (podstawą istnienia) jest po prostu kłamstwem.

    •  

      pokaż komentarz

      Oj oj, fakty są po mojej stronie :D z których wynika że homoseksualizm jest normalny i naturalny, zdrowy tak jak heteroseksualizm :D

      @Eskim0s: Sprawdźmy to. Czy homoseksualizm upośledza posiadanie dzieci? Co pokazują statystyki?
      Jaka jest dzietność osób homoseksualnych? Z czego to wynika?
      Czy obserwacja dzietności homoseksualistów mówi nam coś o ich płodności?
      Narządy rodne są fizjologicznie sprawne. Jednak organizm jako całość nie funkcjonuje w zakresie prokreacji. Statystyka jest nieubłagana. Mamy korelację. Czy mamy związek przyczynowo-skutkowy? Chyba tak, prawda? Niepodejmowanie heteroseksualnego współżycia nie sprzyja prokreacji ;) Czy to tylko kwestia decyzji, czy raczej budowy organizmu i jego konstrukcji psychicznej?

      Czy zatem ten stan można nazwać zdrowiem?

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli jakby teraz większość chciała wszystkich gejów z Polski wygnać na Madagaskar to powinniśmy to uszanować bo tak chce większość?

      @DarioTigi: Nikt by ich tam nie chciał( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Szacunek za taki poziom znajomości angielskiego. Mój poziom to między B1 a B2 ; [

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatau_guy: @Arv_: śmieszy mnie już tylko wasz opór bo to kwestia czasu xD przyjdzie czas i małżeństwa jednopłciowe będą i w Polsce. Cieszę się ta perspektywa

    •  

      pokaż komentarz

      aż dziw w bierze że ludzie oświeceni, typu lgbt, którzy zwykle są nowocześni i mają otwarte umysły, chcą się ładować w tak przestarzałą konstrukcją społeczną, o patriarchalnym rodowodzie, którą jest małżeństwo.
      @PotwornyKogut: może chcą się w to pakować z tego samego powodu, przez który pakują się w to osoby niewierzące?
      Niestety żyjemy w rzeczywistości, w której małżeństwo nie jest tylko przysięgą miłości, ale przede wszystkim procedurą prawną, która daje wiele istotnych praw i przywilejów.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub1212: jakim cudem wywnioskowałeś, że ja mam jakikolwiek opór? I co mają małżeństwa jednopłciowe do tego, o czym mówię? Mi nie przeszkadzają. Natomiast jak sam sk?!?ysyn przeszkadza mi możliwość wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Mało tego - geje których znam mówią to samo i tak samo brzydzą się propagandą wokół tego środowiska.

      Polecam poczytać, pooglądać wywiady, reportaże, filmy o dzieciach wychywywanych przez pary jednopłciowe. Często kręcą je właśnie one. A miłość? Miłość moi drodzy nie zna płci, stanu portfela czy zawodu. Miłości nie można zamknąć w ramach i nic mi do tego. Dla ludzi kompletnie zielonych polecam też serial "queer as folk", a nie artykuły z Pudelka , Wikipedii czy Focusa - to tak żeby nie było, że jestem prawicowym homofobem... Ale natury nie da się oszukać, tak samo jak nie da się mieć potomstwa w wypadku homoseksualistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub1212: zapomniałem - też się cieszę, bo obecnie partner/ka nie ma dostępu do dokumentacji medycznej swojego wybranka/ki, nie może też dziedziczyć. Na prawdę czekam na możliwości w tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: IMHO zrobił trochę chochoła, bo małżeństwo jest po to aby uregulować prokreację (1) ORAZ wychowanie dzieci (2).

      Pierwsze zmieniło kontekst z powodu rewolucji seksualnej (szeroko dostępne środki antykoncepcyjne).

      Drugie nakazuje pomyślenie na temat adopcji - gdzie już homoseksualizm (przynajmniej w teorii) nie przeszkadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Logika_wykopu: masz jakieś konkretne argumenty, czy jesteś gejem, a sam nie do końca znasz mechanizmy jakie kierują tym światem? Bo ja mój drogi, jakbyś czytał ze zrozumieniem cały czas pisze całkowicie neutralnie i nikogo nie obrażam bardzo się o to starając.

    •  

      pokaż komentarz

      Co nie znaczy, że naturalny. Jest odstępstwem od normy. Normy ustala większość.

      @Tatau_guy: Znaczy - naturalny to taki, co wystepuje w naturze. Oczywiscie naturalne nie znaczy dobre, to po prostu naturalne i nic wiecej. Homoseksualizm nie jest odstepstwem od normy, nauka wyraznie mowi, ze miesci sie w normie (psychiatria, psychologia, neurologia i seksuologia sa jednoglosne). To, że większość umownie ustali jakieś normy, nie znaczy, ze te ustalenia sa moralne, czy wlasciwe - tak jak kiedys norma bylo niewolnictwo, czy brak praw kobiet. Mowimy tu zresztą o normie w pojeciu psychologicznym, naukowym - a tutaj powszechnosc nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyby mialo, to rzadko wystepujace grupy krwi moznaby nazwac nienormalnymi - a wszystkie sa normalne, nie sa odchylami. To samo z homo, bi i heteroseksualnoscia.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc jeżeli nie wiesz dokładnie dlaczego coś jest jak jest i do czego służy, to lepiej to zostaw w spokoju, bo zepsujesz.

      @Cantrustme: istnieje pewne określenie czegoś takiego i to się nazywa "beton". Jest szkodliwe praktycznie w każdej dziedzinie życia ale występuje na przykład w każdej instytucji która nie jest prywatna (służba zdrowia, wojsko, policja, kościół, etc).

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Tylko według takiej definicji to już nie można się ożenić z kimś bezpłodnym. Do tego lesbijki, jak najbardziej mogą dążyć do urodzenia dzieci, więc chyba ta tradycyjna definicja kupy się nie trzyma....

    •  

      pokaż komentarz

      ie ma czegoś takiego jak zdolność do posiadania dzieci z definicji. Dwie kobiety mogą mieć dzieci i dwóch mężczyzn też może mieć dzieci, jest takie coś jak surogacja albo banki spermy xD Trochę argument z dupy.

      @Moisze: A teraz wyobraź sobie, że z jakiejś przyczyny wśród ludzi nie ma heteresoksualistów. Więc jedyną drogą do przetrwania ludzkości jest przymusowe oddawanie spermy oraz (tu ci wyp#%#$%#i dyńkę), przymusowe surogactwo. Gdzie prawa kobiet mózgu?

      W całej tej dyskusji zapominacie, że chodzi tylko o j#!#ny termin "Małżeństwo". Niech sobie geje mają związki partnerskie na niemal identycznych zasadach. Ale jeśli tradycyjnie "małżeństwo" jest równoznaczne z prokreacją, to po ch?% walczyć, i o co? j#!#ny termin? A prawa, śmiało - jak z postulatów. Poza adopcją oczywiście. Premiowanie np. par homoseksualnych do adopcji dziecka, kosztem jego wychowania bez obecności dwojga płci, tylko ze względu na np. lepszy status finansowy, to ponury żart. Oczywiście to komentarz dla wykopków o nieposzerzonej wiedzy nt. 1001 płci... Zim Zery, i fikołki "płeć nie ma znaczenia" niech sp%$#@$%ają.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapominasz o czymś co się nazywa rozwój społeczeństwa. To co było kiedyś nie oznacza, że było dobre. Idąc tym tokiem rozumowania kobiety nie powinny mieć praw wyborczych bo kiedyś ich nie miały a homoseksualizm powinien być dalej chorobą. Dlatego społeczeństwa się rozwijają i pewne rzeczy się w kulturze zmieniają.

      @DarioTigi: Miałeś na myśli rozwój kulturowy. A druga sprawa, to co było dobre kiedyś, a dziś jest złe nijak ma się do faktu, że zmiany kulturowe nie sprawią, że geje zaczną prokreować. Twój argument jest tak smutny i infantylny, że mi wstyd odpisywać. Odróżniaj stanowienie prawa od biologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: W one rozwoju społeczeństwa niektórzy chcą ruchać dzieci. To już wolę być zacofany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: idąc Twoim tokiem pary nie chcące dzieci są chore...
      Nie żeby co ale jest coś takiego jak banki nasienia, in vitro oraz surogatki, a jakbyś nie wiedział dzieci niektóre nie mają rodziców, więc zasługują na adopcję kulturalnych rodziców.

      @Tatau_guy:

      nie jestem homofobem (nie boję się gejów)
      Homofobia nie jest tylko strachem, ale i obrzydzeniem.
      Widzę że nie czytasz definicji słów jakie używasz.

      Nie mam żadnych danych, ale biseksualizm jest (wydaje mi się) rzadszy niż homoseksualizm.
      Raczej częstszy jeżeli brać pod uwagę że wiele kobiet całuję swoje koleżanki np. witając, dotykają się, rozbierają się razem, idą wspólnie do WC, śpią w jednym pokoju/łóżku.
      Jak dwóch mężczyzn robi chociaż jedno z powyższych przykładów, od razu pada że mogą być gejami...

      Na chłopski rozum bez prokreacji (w dużym skrócie) nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy, a tej nie uświadczymy w związkach homoseksualnych
      Homoseksualizm stanowi kilka procent populacji ludzkiej, zatem w żaden sposób nie szkodzą wyginięciu.
      A jeżeli wysłałoby się populacje homoseksualną na wyspę to mogliby się rozmnażać po przez banki nasienia, in vitro oraz surogatki.

      Ja pytałem czy jest naturalny - nie, nie jest, nawet w świecie zwierząt
      Wszystko co powstało w naturze jest naturalne.
      Nic więcej nie trzeba pisać, ponieważ jedno zdanie potwierdza moją wygraną.
      Ps. Człowiek też należy do zwierząt.

      skoro zwierzęta działają głównie instynktownie lub kierowane są potrzebami
      To jest mit.
      Każda istota posiadająca mózg, potrafi myśleć, a nie że tylko ludzie.
      Oczywiście ludzie a np. psy inaczej myślą.

      Czy Ty jesteś homoseksualistą?
      To że bronie mniejszości nie znaczy że do niej należę.

      @Zwardi: to jak ktoś dba o swoje miejsca intymne to prywatna sprawa.
      Wszędzie są bakterie, na dłoniach też i to bardzo dużo, a jakoś większość ludzi stosuję swoje i czyjeś dłonie to kontaktów seksualnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: argument konserwy - tak było kiedyś więc po ruszać? To że instytucja małżeństwa jest związana z prokreacją to nie znaczy że to jedyna funkcja. Reguluje też sprawy prawne, ekonomiczne, społeczne itp między samymi małżonkami, bez względu na dzieci. A prokreacja odbywa się też poza związkami małżeńskimi, więc nie ma monopolu. Społeczeństwa się zmieniają, definicje niektórych pojęć wraz z nimi. Jeżeli to nawet godzi w czyjąś definicję małżeństwa, to co z tego? Czy małżeństwo konserwatywnej heteroseksualnej pary stanie się mniej małżeńskie, jeżeli ten sam termin zastosujemy do analogicznego związku homoseksualistów? Przypomina mi to ból dupy niektórych o nazwy typu 'kiełbaska wegańska', chociaż właśnie te osoby, które o to sapią, kompletnie nie są zainteresowane zakupem tego produktu i trudno podejrzewać że mogą go nabyć przez nieświadomość. Więc co to komu szkodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      idąc Twoim tokiem pary nie chcące dzieci są chore

      @Eskim0s: Odpowiedz na jedno z moich pytań. Czy homoseksualizm jest wyborem? Czy (1) homoseksualista wybiera nie mieć potomstwa, czy (2) po prostu taki jest, że dzieci nie ma?

      Jeżeli to pierwsze, to należy karać podatkami za homoseksualizm. Dać zachętę do rozmnażania. Potrzebujemy dzieci dla ZUS!
      ¯\_(ツ)_/¯
      Jeżeli to drugie, to funkcjonowanie prokreacyjne homoseksualistów jest upośledzone. Trudno mówić o zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: czyli brak dzieci trzeba karać albo jest upośledzeniem? jeżeli jest upośledzeniem to niewinne osoby (poszkodowane) powinny mieć łatwiej w życiu np. renta.
      Brak dzieci =/= to nie jest upośledzenie.
      Idąc Twoim tokiem osoby biseksualne są pół upośledzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4:

      Związki tej samej płci z definicji tej zdolności nie mają i nie dążą do prokreacji. Dlatego nazywanie takiej sytuacji małżeństwem jest pewną formą wypaczenia i negowania tego, co tradycyjnie za małżeństwo jest uważane.

      Aha to jak w związku lesbijskim, jedna z partnerek poszuka reproduktora i zajdzie w ciążę, to spełnia w pełni "dążenie do potomstwa i prokreacji" i wyczerpuje znamiona definicji małżeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: oraz @carni4: zapomina o podwalinach greckiej i rzymskiej cywilizacji, a tam jak w kościele katolickim bez małego chłopczyka czy dziewczynki nie dało się wytrzymać. A związek po 40sce z młodym chłopczykiem to był obowiązek i wyznacznik statusu społecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli brak dzieci trzeba karać albo jest upośledzeniem?

      @Eskim0s: Mniej więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      jeżeli jest upośledzeniem to niewinne osoby (poszkodowane) powinny mieć łatwiej w życiu np. renta.

      @Eskim0s: Renta jest zasiłkiem przysługującym w przypadku niezdolności do pracy a nie rozmnażania.

      pokaż spoiler Zatarła Ci się różnica między cupcianiem a zarabianiem kasy.


      Brak dzieci =/= to nie jest upośledzenie.

      @Eskim0s: Jeżeli wynika z budowy albo sposobu funkcjonowania organizmu to JEST upośledzenie. Samoreplikacja jest uważana za jedno z kryteriów życia.

      Idąc Twoim tokiem osoby biseksualne są pół upośledzone.

      @Eskim0s: Tak. Orientacja seksualna stanowi continuum. Z pewnością jest korelacja statystyczna między poziomem skłonności homoseksualnych a dzietnością. Zatem stopień upośledzenia zależy od pozycji osobnika na spektrum orientacji.

      Wiesz .. inwalida bez jednej nogi jest sprawniejszy od tego bez nóg obu, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Mniej więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Dobrze że Twoje zdanie nie jest prawdą.

      Renta jest zasiłkiem przysługującym w przypadku niezdolności do pracy a nie rozmnażania.
      A skoro ktoś według Ciebie homoseksualny = upośledzony, ma więc problem w życiu i to ogromy w dodatku taka osoba jest obrażana, więc zasługuję na rentę.

      Jeżeli wynika z budowy albo sposobu funkcjonowania organizmu to JEST upośledzenie
      Daj poparcie na swoje zdanie jakieś źródła naukowe.

      Wiesz .. inwalida bez jednej nogi jest sprawniejszy od tego bez nóg obu, prawda?
      I znowu, porównujesz osobę bez FIZYCZNEJ części ciała, a to ma ogromy wpływ na los tej osoby i bliskich, do innej orientacji seksualnej, która w kulturalnym kraju/otoczeniu nie ma wpływu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Twój komentarz mówi dużo o twojej osobie. "Ciupcianie"? Upośledzenie jedynie to kolego ty pokazujesz w swoim komentarzu.
      "
      Zatem stopień upośledzenia zależy od pozycji osobnika na spektrum orientacji."
      Chciałeś mądrze zabrzmieć? No niestety nie wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: opisz w jaki sposób małżeństwo jednopłciowe niszczy małżeństwa dwupłciowe? I wjakiej odległości owo niszczenie następuje bo jak na razie niemieckie małżeństwa jednopłciowe nie zniszczyły polskich dwupłciowych. Fala uderzeniowa zatrzymała się na Odrze i Nysie?

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: no i niewolnictwo. Za ile można teraz kupić człowieka?

      A wystarczyło by zalegalizować "związek partnerski" z takimi samymi prawami (podatki, dziedziczenie, dostęp do info itd) jak małżeństwo i po sprawie. Nadal by można było cytować konstytucję że małżeństwo to związek k+m. Proste. Czemu nie tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrze że Twoje zdanie nie jest prawdą.

      @Eskim0s: A kto decyduje co jest prawdą a co nie?

      A skoro ktoś według Ciebie homoseksualny = upośledzony, ma więc problem w życiu i to ogromy w dodatku taka osoba jest obrażana, więc zasługuję na rentę.

      @Eskim0s: https://pl.wikipedia.org/wiki/Renta - czy to dla Ciebie dostatecznie prawdziwa definicja?

      Daj poparcie na swoje zdanie jakieś źródła naukowe.

      @Eskim0s: Wyjaśnij zatem naukowo deficyt dzieci u homoseksualistów. Podpowiadam, homoseksualizm został usunięty z listy chorób psychicznych bo:
      - pacjenci nie chcą się leczyć,
      - nie umiemy tego leczyć, stan pacjentów pogarszał się po terapii,
      - jedyna obserwowalna poprawa następuje po samoakceptacji,
      - przede wszystkim chciano zdjąć z tych ludzi stygmat, homoseksualiści byli (i wciąż są) niesłusznie prześladowani.

      Mało jeszcze wiemy o homoseksualizmie. Postępowi naukowcy chcą szukać przyczyn genetycznych, ale wiele nie znaleźli (umieją skorelować geny tylko z ~ co trzecim przypadkiem). Może lepsze zrozumienie epigenetyki pomoże. Wiadomo np., że czasami organizm matki celowo upośledza zdolności rozrodcze kolejnych dzieci płci męskiej, aby nie konkurowały ze starszym potomstwem.

      Do tego dochodzi polityczna poprawność i lewicowe skrzywienie zachodnich środowisk naukowych. Opublikowanie sensownej pracy naukowej o homoseksualizmie staje się niemożliwe. Ostatnia publikacja z jaką się zapoznałem (podsumowywująca wiedzę i hipotezy o przyczynach tego zjawiska) napotkała krytykę środowisk LGBT. Rzekomo przyniosła więcej szkody niż pożytku, bo zakwestionowano wyłącznie genetyczne podłoże zjawiska.
      Konserwatywny stosunek innych kultur również nie pomaga w prowadzeniu rzeczowych badań.

      I znowu, porównujesz osobę bez FIZYCZNEJ części ciała, a to ma ogromy wpływ na los tej osoby i bliskich, do innej orientacji seksualnej, która w kulturalnym kraju/otoczeniu nie ma wpływu

      @Eskim0s: Nie interesuje mnie jaki charakter ma upośledzenie rozmnażania. Słowo "upośledzenie" pozostaje na miejscu.
      W wielu "starych" cywilizacjach posiadanie potomstwa warunkuje dobrą starość. Tubylcy w Afryce mnożą się na potęgę mimo braku wody i pożywienia. Instynkt im podpowiada, że dzieci pomogą dłużej przeżyć rodzicom. Marny tam los homoseksualistów. Nie było o tym na "dżender studies"?

    •  

      pokaż komentarz

      opisz w jaki sposób małżeństwo jednopłciowe niszczy małżeństwa dwupłciowe?

      @Ce-Baa: Opisz jak uznanie wegetariańskich produktów za nabiał, mięso czy wędliny niszczy znaczenie tych słów.

      pokaż spoiler Idziesz do sklepu, widzisz na produkcie napis mleko, kotlet albo szynka i nie masz pojęcia co włożysz do ust po zakupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      A kto decyduje co jest prawdą a co nie?
      Badania, eksperymenty, zbiór logicznych hipotez, teorii, dowody, brak sprzeczności.

      czy to dla Ciebie dostatecznie prawdziwa definicja?
      Porównujesz osoby homoseksualne z upośledzeniem, zatem powinny mieć jakieś ułatwienie w życiu, skoro są według Ciebie chorę, a ta ,,choroba" ma ogromy wpływ na ich życie oraz ich bliskich.

      Podpowiadam, homoseksualizm został usunięty z listy chorób psychicznych bo:
      Został usunięty ponieważ nie ma żadnych dowodów na różnicę względem heteroseksualizmu (tak, wiem nie licząc rozmnażania bez wspomagania technologii).
      Nie da się wyleczyć z żadnego popędu seksualnego, a gdyby takowy sposób istniał to osoba wyleczona stawałaby się aseksualną.

      Tubylcy w Afryce mnożą się na potęgę mimo braku wody i pożywienia. Instynkt im podpowiada, że dzieci pomogą dłużej przeżyć rodzicom.
      A co mają innego robić po za rozmnażaniem się i ogólnie bliżej zachowywaniem się jak gadziny niż człowiek w krajach rozwiniętych?
      To samo z patologicznymi rodzinami, mających gdzieś zasady w tym poprawne wychowanie i dbanie o higienę, ale mają sporo dzieci, a rodzice kulturalni, poprawnie wychowani, dbają o higienę ale mają jedno dziecko, więc są gorsi bo zmniejszają szanse na rozmnażanie i mniejszą ilość potomków...

    •  

      pokaż komentarz

      Zapominasz o czymś co się nazywa rozwój społeczeństwa. To co było kiedyś nie oznacza, że było dobre. Idąc tym tokiem rozumowania kobiety nie powinny mieć praw wyborczych bo kiedyś ich nie miały a homoseksualizm powinien być dalej chorobą. Dlatego społeczeństwa się rozwijają i pewne rzeczy się w kulturze zmieniają.

      @DarioTigi: Nikt o tym nie zapomina. Mylisz jedynie nowy pomysł z dobrym pomysłem. Lebensborn był również swojego czasu nowym, świeżym pomysłem, co nie czyni do słusznym. Mam wrażenie również, że druga strona zapomina o przyczynach istnienia małżeństwa i daleko idących konsekwencjach małżeństw nie generujących potomstwa, nie generujących nowej rodziny, która w dalszych perspektywach generuje usługi i dobra, a w konsekwencji podatki na już nie pracujących rodziców, uczestniczy w obiegu gospodarczym, jest w stanie otoczyć opieką starzejącego się rodzica, zawieść go choćby do lekarza, albo zadzwonić czy podjechać, żeby zapytać co słychać.

      Trudno nazywać małżeństwa homoseksualne oraz heteroseksualne takim samym organizmem z punktu widzenia społecznego, no chyba, że ktoś chce, bo chce, bo ma taką potrzebą i tupie nóżkę to w porządku, ale z punktu widzenia systemu społecznego jako całości to żart z poważnych ludzi, to wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      Badania, eksperymenty, zbiór logicznych hipotez, teorii, dowody, brak sprzeczności.

      @Eskim0s: No to obalaj mnie teraz ;D. Masz statystyki, hipotezę i związek przyczynowo-skutkowy.

      Porównujesz osoby homoseksualne z upośledzeniem, zatem powinny mieć jakieś ułatwienie w życiu, skoro są według Ciebie chorę, a ta ,,choroba" ma ogromy wpływ na ich życie oraz ich bliskich.

      @Eskim0s: Przeczytaj jeszcze raz definicję renty. Państwo nie jest od ułatwiania życia. Renta jest rodzajem zapomogi socjalnej umożliwiającej przeżycie osobom nie posiadającym środków do życia.

      Osoby homoseksualne SĄ upośledzone pod względem dzietności a nie zarabiania na chleb. Ma to duży wpływ na ich potomstwo (którego raczej nie będzie). Jeżeli nabawią się problemów psychicznych (a tak się czasem dzieje), które uniemożliwią im podjęcie pracy - to mają szansę na taki zasiłek.

      (tak, wiem nie licząc rozmnażania bez wspomagania technologii)

      @Eskim0s: Skoro wiesz to po co ciągniesz temat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Przeczytaj jeszcze raz definicję renty. Państwo nie jest od ułatwiania życia. Renta jest rodzajem zapomogi socjalnej umożliwiającej przeżycie osobom nie posiadającym środków do życia.
      Dalej czepiasz się renty?
      Napisałem że coś upośledzonym osobom (według Ciebie homoseksualistom) powinno coś przysługiwać, aby ułatwić życie tak jak to jest z inwalidami.

      Osoby homoseksualne SĄ upośledzone pod względem dzietności a nie zarabiania na chleb.
      To jak to jest że gej dający nasienie surogatce lesbijce mogą stworzyć zdrowe dziecko?

      Skoro wiesz to po co ciągniesz temat?
      Nie ja zacząłem negatywne traktowanie mniejszości i ignorowanie faktów :)

    •  

      pokaż komentarz

      ułatwić życie

      @Eskim0s: Chyba zdobywanie partnerów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tylko niecały 10% osób ma skłonności homoseksualne, tymczasem homoseksualiści znani są z dużego libido i posiadania dużej liczby partnerów w życiu. Oczywiście statystycznie. Ilu chłoptasiów miał ten rzekomy "pacjent zero" AIDS? O ile pamiętam setki. Nieźle napompował średnią.

      powinno coś przysługiwać

      @Eskim0s: Inwalidom nic "nie przysługuje". Państwo pomaga im przeżyć o ile uprawdopodobnią przed komisją lekarską, że nie są zdolni do zarobkowania.

      To jak to jest że gej dający nasienie surogatce lesbijce mogą stworzyć zdrowe dziecko?

      @Eskim0s: Nie opowiadaj mi anegdot tylko pokazuj statystyki, mój Ty wyznawco metody naukowej.

      Nie ja zacząłem negatywne traktowanie mniejszości i ignorowanie faktów :)

      @Eskim0s: Jeszcze nikogo nie potraktowałem negatywnie, kto sobie nie nagrabił. Dasz mi przykład tego negatywnego traktowania? Nie podoba Ci się termin "upośledzenie"? Precyzyjnie i cierpliwie tłumaczyłem, że nie chodzi mi o jakiekolwiek upośledzenie umysłowe tylko prokreacyjne. Wolisz "niepełnosprawność"? OK. Teraz tak będę pisał. Przepraszam urażonych.

      Jakich faktów? Fakty to masz w statystykach i biologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Chyba zdobywanie partnerów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W badaniu przeprowadzonym przez Williams Institute przy UCLA przez okres 12 lat (2002-2014), naukowcy sprawdzali trwałość związków w stanie Vermont na ponad 515 parach. Porównując pary jednopłciowe z różnopłciowymi, wykazali, że na trwałość związku ma wpływ jego długość trwania, wiek i jakość. Najstabilniejsze okazały się związki homoseksualne mężczyzn, następnie związki heteroseksualne, a najmniej stabilne związki homoseksualne kobiet. Esther Rothblum z uniwersytetu w San Diego tłumaczy to tym, że kobiety mają większe oczekiwania co do związku.

      Nie opowiadaj mi anegdot tylko pokazuj statystyki, mój Ty wyznawco metody naukowej.
      Najlepiej ignorować to co obala Twoje zdanie.

      Jeszcze nikogo nie potraktowałem negatywnie, kto sobie nie nagrabił. Dasz mi przykład tego negatywnego traktowania?
      Masz negatywne zdanie osób homoseksualnych, a to bardzo podchodzi pod homofobię i brak kultury.

    •  

      pokaż komentarz

      trwałość związku

      @Eskim0s: Nie neguję tego. Pisałem tylko o dużym libido i przeciętnej liczbie partnerów. Nie widzę przełożenia na "trwałość związków".

      Najlepiej ignorować to co obala Twoje zdanie.

      @Eskim0s: Anegdota niczego nie obala. Przykro mi. Teoretycznie nie ma różnicy między teorią a praktyką a w praktyce jest. Teoretycznie i fizjologicznie homoseksualiści mają sprawne narządy płciowe. Tylko ... dzieci nie mają. Po co komu teoria niepoparta liczbami?

      Masz negatywne zdanie osób homoseksualnych, a to bardzo podchodzi pod homofobię i brak kultury.

      @Eskim0s: Uważam, że nie są w pełni sprawne. Co w tym negatywnego? Mam pisać "sprawne inaczej"? Polityczną poprawność, troskę o czyjeś uczucia oraz kulturę przewrażliwienia i cancelowania ... a co się będę szczypał - mam w dupie. Nikogo nie nawołuję do czynów zabronionych. To wystarczy.

    •  

      pokaż komentarz

      cały czas pisze całkowicie neutralnie i nikogo nie obrażam bardzo się o to starając.

      @Tatau_guy: Ja się w kurtuazję nie bawię i kogoś kto mówi, że leworeczność to zaburzenie to nazywam idiotą. Zmądrzej kolego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Logika_wykopu:

      Anegdota niczego nie obala.
      Nie podałem żadnej anegdoty, a analizę konsekwencji Twoich argumentów/opinii, że nie możesz mieć racji, zaś z tego że nie potrafisz nic podważyć co napisałem, ani moich źródeł, to wszystko wskazuję że mam rację.

    •  

      pokaż komentarz

      Łatwiej jest coś zniszczyć, niż zbudować coś nowego
      @Cantrustme: czekaj, sugerujesz, że coś tutaj zostałoby zniszczone? Przecież to nie ma żadnego wpływu na małżeństwa heteroseksualne, bo każde małżeństwo jest oddzielnym systemem działającym według własnych praw.

      Jest odstępstwem od normy. Normy ustala większość.
      @Tatau_guy: trzymając się Twojej definicji, to równie dobrze można byłoby nazywać zaburzeniem zielony kolor oczu, leworęczność, blond włosy w Polsce czy wzrost powyżej 180.

      Zapytaj każdego psychologa.
      Nie rozpędzaj się tak xD

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4:
      Ale pary homo tez chca miec dzieci, nawet jesli beda probowqc to robixc inaczej, to moga podwyzszax dzietnosc.
      Po drugie, dzis swiat jest inny i osoby bez dzieci dokladaja sie w podatkaxh do dzieci, nie tylko przez 500+, ale z faktu tego, ze dzieci bardzo korzystaja na podatkach, na ktore oni płacą. Dzis swiat to nie to samo co 100 czy 3000 lat temu.
      Druga sprawa, dzis by miec dzieci, nie jest potrzebne malzenstwo. Dzis malzenstwo to zabezpieczenie glownie dla relacji partnerskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: jaki art, którego polskiego prawa im czegoś zabrania? Podaj JEDEN.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: Więc niech sobie wymyśla własną nazwę dla związku małżeńskiego. W czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Ale to nie jest wina społeczeństwa i ono się nie powinno dostosowywać się do czegoś co jest anormalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: Wystarczy zostawić takich ludzi w spokoju. Ale w żadnym wypadku nie powinniśmy się dostosowywać do nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: No niestety jest. W dzisiejszych czasach mezczyzna musi zarobic na rodzine, musi zalatwic dach nad glowa, musi kierowac swoja malzonka, musi kierowac dziecmi, musi zajmowac sie dziecmi, musi zajmowac sie domem, musi ogarniac sprawy urzedowe, musi ogarniac rodzine żony. A kobieta musi urodzic dzieci i tyle. Prawnie malzenstwo w zaden sposob nie chroni mezczyzny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatau_guy: Ta norma raczej została ustalona przez naturę. To są miliardy lat. I w ciągu tych miliardów lat jakoś nie jest znany przypadek biologiczny posiadania potomstwa przez organizmy tej samej płci. W dodatku większość, która broni małżeństw homoseksualnych nie zna genezy powstania tej teorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: @DarioTigi: obaj nie zrozumieliscie ani jednego zdania ktore zosralo powiedziabe w filmie i tutaj napisane. Nikt nie mowi ze milosc dwoch osob tej samej plci jest zla, ale nazywanie tego malzenstem jest z natury bledem logiczbym i przeczy genezie tego stanu. Ale tez nikt nie stoi na przeszkodzie laczenia sie takich osob w pary.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: Coś ci się myli,to nie rozwój a destrukcja.Zawsze był to jeden z czynników upadku wielkich cywilizacji.Sigmund Freud też o tym pisał.

    •  

      pokaż komentarz

      homoseksualizm jest normalny i naturalny

      @Eskim0s: tak samo jak picie wody z kibla.

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Z biologicznego puntu widzenia obecna polityka tolerancji będzie docelowo prowadzić do zmniejszenia liczby homoseksualistów w społeczeństwie. Polityka kościoła (wielu kościołów) gwarantowała utrzymywanie populacji homoseksualistów. Poprzez wykluczenie ze społeczeństwa osoby homoseksualne i biseksualne są przymuszane do zawierania małżeństw. Rozmnażają się i przekazują swoje geny dalej. Jeśli osoby homoseksualne przestaną się rozmnażać to ich ilość powinna spadać. Legalizacja związków jednopłciowych i jeszcze do tego możliwość adopcji dzieci będzie temu sprzyjać

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s porównujesz bakterie na dłoniach z kalnymi w dupie? Ilościowo, jakościowo? Rozumiem że jak nie umyjesz rąk to tak jakby z sedesu jeść? Sorry - pisząc że homo to zdrowe tym samym wyciągasz tematy prywatne na forum publiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Logika_wykopu: nie proszę o kurtuazję, a o chwilę refleksji. Homoseksualiści nie mogą wypełnić najważniejszego celu populacyjnego jakim jest posiadanie potomstwa, nie mogli i prawdopodobnie nigdy nie będą mogli - z grubsza to tyle w temacie naturalności.

      A co do leworęcznych ludzi... Proszę o zainteresowanie się tematem leworęczności i zaburzeń psychotycznych. Razem. Sama nie jest absolutnie niczym złym, czy wymagającym uwagi, ale skoro ponad 80% społeczeństwa jest praworęczna to z czegoś to wynika, nie?

      Homoseksualizm jest zaburzeniem, czy tego chcesz czy nie i proszę, przedefiniuj znaczenie trgo słowa w swoim słowniku, bo atakujesz mnie bez potrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      jest zaburzeniem. W myśl nowoczesnej psychologii, jak i zwyczajnie - natury. Po prostu zaburzeniem.

      @Tatau_guy: A za 50 lat jak będzie wyglądała "nowoczesna psychologia" w odróżnieniu od tej "starodawnej" sprzed 50 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zwardi:

      pisząc że homo to zdrowe tym samym wyciągasz tematy prywatne na forum publiczne.
      Bo jest zdrowe a to jak ktoś dba o higienę i zabezpieczenia to jego/ich sprawa.

      @Tatau_guy:

      Homoseksualizm jest zaburzeniem, czy tego chcesz czy nie i proszę
      Homoseksualizm nie może być zaburzeniem, skoro jest nim homofobia.
      Nie może nim być też z tego powodu że biseksualizm byłby zaburzeniem i zdrowiem w połowie...
      A tu dodatkowe poparcie na moje zdanie :)

      Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne:
      Nie ma wśród naukowców konsensusu co do dokładnych przyczyn rozwijania się u jednostki orientacji heteroseksualnej, biseksualnej, gejowskiej czy lesbijskiej. Pomimo licznych badań, które poszukiwały możliwych genetycznych, hormonalnych, rozwojowych, społecznych i kulturowych wpływów na orientację seksualną, nie pojawiły się żadne odkrycia, które pozwoliłyby naukowcom na wniosek mówiący, że seksualna orientacja jest determinowana przez jakikolwiek szczególny czynnik czy czynniki. Wielu uważa, że zarówno natura, jak i wychowanie wspólnie odgrywają skomplikowane role; większość osób doświadcza niewielkiego lub nie doświadcza żadnego wyboru dotyczącego ich orientacji seksualnej.

      Światowe Towarzystwo Psychiatryczne:
      Orientacja seksualna jest wrodzona i determinowana przez czynniki biologiczne, psychologiczne, rozwojowe i społeczne.

      Amerykańska Akademia Pediatryczna:
      Nikt nie wie, co powoduje, że dana osoba jest homoseksualna, biseksualna lub heteroseksualna. Prawdopodobnie istnieje wiele czynników. Niektóre mogą być biologiczne. Inne mogą być psychologiczne. Przyczyny mogą się różnić u różnych osób. Faktem jest, że nie wybiera się bycia homoseksualistą, biseksualistą czy heteroseksualistą.

      Libańskie Towarzystwo Medyczne na Rzecz Zdrowia Seksualnego:
      Przyczyny homoseksualizmu nie są znane. Wiele teorii dotyczących genezy homoseksualizmu zostało zaproponowanych, ale nie ma jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia. Badania nie były w stanie odkryć przyczyn homoseksualizmu czy heteroseksualizmu. Podobnie jak leworęczność i inne ludzkie cechy, homoseksualizm jest prawdopodobnie wynikiem kombinacji czynników genetycznych i środowiskowych.

      Libańskie Towarzystwo Psychiatryczne:
      Homoseksualizm uważano kiedyś za wynik zaburzonej dynamiki rodzinnej lub wadliwego rozwoju psychologicznego. Założenia te współcześnie uważa się za oparte na błędnych informacjach i uprzedzeniach. Obecnie ma miejsce ponowne zainteresowanie w poszukiwaniu biologicznych przyczyn homoseksualizmu. Jednak nie ma do tej pory zreplikowanych badań naukowych, potwierdzających konkretną biologiczną przyczynę homoseksualizmu. Podobnie żadna, konkretna psychospołeczna lub rodzinna przyczyna nie została zidentyfikowana, wliczając w to molestowanie seksualne w dzieciństwie.

      Południowoafrykańskie Towarzystwo Psychologiczne:
      Badania i doświadczenie kliniczne pokazują, że dla większości ludzi orientacja seksualna nie jest wyborem, ani nie jest dobrowolna. Główne aspekty orientacji seksualnej, czy to heteroseksualnej, homoseksualnej, czy biseksualnej, zazwyczaj ujawniają się we wczesnym okresie dojrzewania, mimo że jednostka mogła nie być jeszcze aktywna seksualne. O ile przyczyny jakiejkolwiek z tych orientacji seksualnych pozostają niewyjaśnione, to są one bardzo odporne na zmianę.

      Polskie Towarzystwo Seksuologiczne i Polskie Towarzystwo Psychologiczne:
      Kształtowanie się orientacji seksualnej jest procesem złożonym, pozostającym pod wpływem wielu czynników, wśród których znaczącą rolę odgrywają uwarunkowania biologiczne. Orientacja seksualna nie podlega możliwości dowolnego kształtowania zgodnie z kulturowo-społecznymi oczekiwaniami, nie jest kwestią wyboru lub mody.

      Irlandzkie Towarzystwo Psychologiczne i Irlandzkie Kolegium Psychiatryczne:
      Nie ma wśród naukowców konsensusu, dlaczego u danej osoby rozwija się orientacja heteroseksualna, lesbijska, gejowska lub biseksualna. Większość osób doświadcza niewielkiego lub nie doświadcza żadnego wyboru dotyczącego ich orientacji seksualnej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja się w kurtuazję nie bawię i kogoś kto mówi, że leworeczność to zaburzenie to nazywam idiotą. Zmądrzej kolego.

      @Logika_wykopu: Czy leworęczność przekłada się na dzietność?

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s tak bardzo zdrowe, wręcz zalecane dla zdrowia ( ͡º ͜ʖ͡º) Większość starych gejów leczy szczelinę odbytu i i cyk poruchane. Czy ich "małżeństwo" wytrzyma tę próbę? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Homoseksualizm nie może być zaburzeniem, skoro jest nim homofobia.

      A jest xD?

      Nie może nim być też z tego powodu że biseksualizm byłby zaburzeniem i zdrowiem w połowie...

      Ale wiesz, że taki np. autyzm może się manifestować z różnym nasileniem? Podobnie inne choroby psychiczne. Dlaczego masz problem z zaakceptowaniem faktu, że skłonności homoseksualne, które upośledzają prokreację występują również z różnym nasileniem?

      A tu dodatkowe poparcie na moje zdanie :)

      @Eskim0s: Przyznałeś, że "uczeni" nie wiedzą skąd się bierze homoseksualizm, ale ochoczo go usunęli z ICD. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Eskim0s: no tak, fakty po Twojej stronie...

      pokaż spoiler Ożesz ty chuju...


      szach mat

    •  

      pokaż komentarz

      @carni4: Caly argument jest z falszywego zalozenia, malzenstwo bylo zwykle umowa miedzy dwoma rodzinami.
      Szlachcic mial w dupie ze jego 3 corka sie zeni i mu da wnuki, chodzilo o zaprzyjaznienie sie z rodzina ktora mogla mu cos zaoferowac.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarioTigi: No tak. Emancypacja, uwolnienie niewolników itd., no i mamy to, co mamy: PiS, COVID i wszechogarniająca chujnia, jak okiem sięgnąć. Ale żeśmy się rozwinęli, ja p%%%?!@ę!

    •  

      pokaż komentarz

      @Zwardi:

      Większość starych gejów leczy szczelinę odbytu i i cyk poruchane.
      To ich błąd że tak nie dbają o swoje części ciała.
      W parach heteroseksualnych kobiety też udostępniają swój odbyt w sprawach seksualnych i jakoś nikt z tym nic nie robi...

      Dlaczego masz problem z zaakceptowaniem faktu, że skłonności homoseksualne, które upośledzają prokreację występują również z różnym nasileniem?
      Nasileniem chodzi Ci o np. brak kontroli nad popędem seksualnym? ciągłe myśli o nim?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale osobniki które nie czują się kompetentne w tworzeniu związku z płcią przeciwną czują się gorsze, bo coś ich omija więc też chcą mieć swoje "małżeństwa". Jak dzieci, które czegoś nie mogą mieć i też takie chcą bo będą płakać.

      @Cantrustme: Ale Ty wiesz, że to nie tylko o jakiś "tytuł" chodzi? Małżeństwo daje pewne ułatwienia dla osób żyjących razem - wspólnie rozliczane podatki, ułatwione dziedziczenie itp. Zresztą w ogóle nie rozumiem tej gadki łączącej małżeństwa z prokreacją :D Mało to nieślubnych dzieciaków bądź "nieformalnych" związków z dziećmi?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie może nim być też z tego powodu że biseksualizm byłby zaburzeniem i zdrowiem w połowie...

      @Eskim0s: Popełniasz błąd logiczny. Jeśli ktoś lubi jeść tylko kamienie, to można uznać, że to zaburzenie. Inna osoba, która kamienie je tylko co drugi normalny posiłek, dalej byłaby zaburzona, tylko inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @urzad_kontroli_skarbowej: ale kamień to rzecz fizyczna, można jeść lub nie jeść.
      Orientacja seksualna to w ogóle inny temat.
      Gdyby nie istniał homoseksualizm, wtedy nie istniałby też biseksualizm.

    •  

      pokaż komentarz

      TLDW?

      @IvanBarazniew: nie da się. Powiedział tak zwięźle, że jak skrócę, zmienię to co powiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew: Powiedzial, ze malzenstwa sa po to zeby byla prokreacja. Ot caly genialny argument ktorego @WhiskyRomeo: nie umial strescic.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dodal, ze dwie osoby tej samej plcic nie moga miec dzieci wiec jak sie nazwie je malzenstwem to wypacza dla niego definicje malzenstwa. Ale jak para hetero jest bezplodna to nic nie wypacza bo co do zasady moga dzieci miec ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming spłyciłeś to tak mocno, że właśnie zmieniłeś sens tego co powiedział...

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojaStaraTanczyMambe: niczego nie musiał w zasadzie omijać. Jak mężczyzna ma wiele żon albo kobieta wielu mężów, to definicja nadal jest spełniona.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedzial, ze malzenstwa sa po to zeby byla prokreacja.

      @Spring_is_coming: Nie.

      @IvanBarazniew:

      Powiedział, że małżeństwo jako instytucja powstało tylko po to, aby uregulować zakres obowiązków i odpowiedzialności podczas prokreacji. Dlatego jest nierozerwalnie związane z prokreacją.

      Pary homoseksualne z definicji się nie rozmnażają. Dlatego dopuszczenie małżeństw homoseksualnych całkowicie torpeduje powody, dla których instytucja małżeństwa została stworzona.

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew: małżenstwa jednopłciowe po prostu przejdą prędzej czy później tak jak kobiety dostały możliwość głosowania. Bo to jest po prostu nic niezwykłego i nikt na tym nic nie straci a spora grupa korzysta. Taka jest prawda a tldw mnie nie obchodzi

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming: po uj sie czepiasz chłopaka?
      Niech cymbał @IvanBarazniew nauczy się języka

    •  

      pokaż komentarz

      małżenstwa jednopłciowe po prostu przejdą prędzej czy później tak jak kobiety dostały możliwość głosowania. Bo to jest po prostu nic niezwykłego i nikt na tym nic nie straci. Taka jest prawda a tldw mnie nie obchodzi

      @jakub1212: "Małżeństwo homoseksualne" jest jak "wegańskie mięso". Dlaczego? Wegańskie mięso nie jest mięsem. Nie jest wcale potrzebne do tego, żeby być weganinem. Pytanie czy taka "postępowa" instytucja małżeństwa ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Czy jest do czegokolwiek potrzebna? Zastanówmy się.

      Do tej pory małżeństwo było potrzebne wyłącznie po to, żeby określić zakres obowiązków oraz odpowiedzialność uczestników procesu prokreacji. To ważne, bo człowiek nie rodzi się samodzielny, a matka musi zainwestować w potomstwo znaczną część swojego czasu i zdrowia. Zwykle więcej niż ojciec. Z tego powodu seks pozamałżeński czy posiadanie nieślubnych dzieci były naganne moralnie. Z tego powodu istniał szereg zachęt, żeby małżeństwo zawrzeć, a najlepiej jeszcze przed przystąpieniem do współżycia.

      Do czego potrzebujemy małżeństw w dzisiejszych czasach? Mając pełną swobodę obyczajową, emancypację kobiet, różnorakie związki partnerskie, 500+ i inne zasiłki, darmową służbę zdrowia i edukację, system emerytalny ...

      Czy instytucja małżeństwa ma jeszcze jakikolwiek sens? Do czego to komu potrzebne? Do czego to potrzebne Tobie i osobie z którą jesteś? Napisz mi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming: @Arv_: IMHO zrobił trochę chochoła, bo małżeństwo jest po to aby uregulować prokreację (1) ORAZ wychowanie dzieci (2).

      Pierwsze zmieniło kontekst z powodu rewolucji seksualnej (szeroko dostępne środki antykoncepcyjne).

      Drugie nakazuje pomyślenie na temat adopcji - gdzie już homoseksualizm (przynajmniej w teorii) nie przeszkadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Urajah: Do czego zatem potrzebujemy małżeństwa? W systemie prawnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Napisałem w pierwszym akapicie. Dodałbym do tego samą już regulacje społeczną związku (kwestie spadkowe, prywatności itp).

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedzial, ze malzenstwa sa po to zeby byla prokreacja. Ot caly genialny argument ktorego @WhiskyRomeo: nie umial strescic.

      @Spring_is_coming: no i jak wyszło widać, bo Ty już wypaczyłeś to co powiedział

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming Exceptio probat regulam

      pokaż spoiler spoiler Wyjątek potwierdza regółę

    •  

      pokaż komentarz

      Napisałem w pierwszym akapicie. Dodałbym do tego samą już regulacje społeczną związku (kwestie spadkowe, prywatności itp).

      @Urajah:
      No to po kolei:

      - Jaki jest współczesny związek prokreacji z małżeństwem? Gdzie tu jakaś zależność? Istnieje zarówno prokreacja bez małżeństw jak i małżeństwa bez prokreacji.

      - Wychowanie dzieci? Małżeństwo pozostaje bez znaczenia. Lesbijski związek się rozpada i matka pozywa o alimenty ... biologicznego ojca. Po co wiązać prawa i obowiązki rodzicielskie z małżeństwem? Sąd i tak każdorazowo musi rozstrzygnąć każdy konflikt.

      - Kwestie spadkowe reguluje testament.

      - Prywatności? Co masz na myśli?

      pokaż spoiler Jeżeli nie umiesz sobie prawidłowo ustawić paska pod awatarem albo odmieniać wyrazów przez rodzaje - to nie wiem, czy powinienem się spodziewać wartościowej rozmowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_ małżeństwo jest potrzebne Katilikom.
      Jakbym był ateistą to raczej bym się nie żenił bo po co?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: "Czy instytucja małżeństwa ma jeszcze jakikolwiek sens? Do czego to komu potrzebne? Do czego to potrzebne Tobie i osobie z którą jesteś? Napisz mi."

      po to aby:

      "Do tej pory małżeństwo było potrzebne wyłącznie po to, żeby określić zakres obowiązków oraz odpowiedzialność uczestników procesu prokreacji. To ważne, bo człowiek nie rodzi się samodzielny, a matka musi zainwestować w potomstwo znaczną część swojego czasu i zdrowia. Zwykle więcej niż ojciec. Z tego powodu seks pozamałżeński czy posiadanie nieślubnych dzieci były naganne moralnie. Z tego powodu istniał szereg zachęt, żeby małżeństwo zawrzeć, a najlepiej jeszcze przed przystąpieniem do współżycia." + monogamia akurat w naszym gatunku jest bliżej optymalnego rozwiązania ponieważ dalej wychowanie dziecka trwa 16-18lat minimum....

      Sam sobie odpowiedziałeś... naprawdę 500+ i emancypacja kobiet jest wystarczającym argumentem do zniszczenia instytucji małżeństwa??? Chyba grubo się tutaj mylisz....

    •  

      pokaż komentarz

      @majkitb: Jestem żonaty i mam dwójkę dzieci. Mam bardzo konserwatywny stosunek do prokreacji, małżeństwa i ... mięsa.

      Zależy mi, żeby "zczelendżować" postępowe osoby popierające zmianę definicji słów takich jak mięso czy małżeństwo. W mojej opinii, w lewicowej utopii, instytucja małżeństwa jest tylko zbędnym balastem i ograniczeniem.

      A Ty, jak uważasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: nie zadziala. Lewica uwaza ze moze zmieniac znaczenie slow ktore im pasuja bo tak. Z drugiej strony nie mozna zmieniac znaczen ktore im nie pasuja bo nie. Ja sie czuje pokrzywdzony ze nie moge zjesc weganskiej salatki z kurczakiem ale tego nie akceptuja i twierdza ze to bez sensu i taka salatka nie bylaby weganska :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Czyli się zgadzamy?...( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: No to po kolei:

      Podzielam opinię faceta z wywiadu, że małżeństwo jako instytucja powstała w pewnym celu - nie zgadzam się z nim, że tym celem jest tylko prokreacja, są to też kwestie samego wychowania i stworzenia rodziny dla dziecka; regulacja społeczna związku (jego formalizacja).

      - Jaki jest współczesny związek prokreacji z małżeństwem? Gdzie tu jakaś zależność? Istnieje zarówno prokreacja bez małżeństw jak i małżeństwa bez prokreacji.

      Istnieje taki związek, że jak na razie wszystkie badania wskazują, że samotna matka to nie to samo co pełna rodzina (zapewniona przez małżeństwo (i tutaj dodam, że nawet związki konkubenckie często funkcjonują na modłę modelu małżeństwa tylko bez wyżej wspomnianej formalizacji związku).

      - Wychowanie dzieci? Małżeństwo pozostaje bez znaczenia. Lesbijski związek się rozpada i matka pozywa o alimenty ... biologicznego ojca. Po co wiązać prawa i obowiązki rodzicielskie z małżeństwem? Sąd i tak każdorazowo musi rozstrzygnąć każdy konflikt.

      Prawo nie jest optymalne. Prawda. Nie za bardzo widzę jak to się wiąże z głównym tematem. Mieszasz tutaj "jak jest", "jak powinno być", jakiś konkretny przypadek sprawy sądowej oraz sprowadzasz małżeństwo do "regulacji konfliktu prawnego". Musiałbym odpisywać z pół godziny by się do tego wszystkiego odpowiednio odnieść i to rozplątać. Średnio mi się chce.

      - Kwestie spadkowe reguluje testament.

      Ale jak tego testamentu nie ma to powiązania rodzinne służą do podziału majątku. Dodatkowo jak cię ojciec/żona "wydziedziczy" to masz prawo do sądzenia się, że było to bezpodstawne bo XYZ (do tego prawo do zachowku itp).

      - Prywatności? Co masz na myśli?

      Słynne odwiedzanie się w szpitalu itp.

      Jeżeli nie umiesz sobie prawidłowo ustawić paska pod awatarem albo odmieniać wyrazów przez rodzaje - to nie wiem, czy powinienem się spodziewać wartościowej rozmowy.

      XDD powiedziałbym coś o tym, że jestem tutaj od tak dawna kiedy ty jeszcze pływałeś... (a to nie jest moje pierwsze konto). Ale zamiast tego nauczę cię pradawnej zasady: "nie ma kobiet w Internecie"

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: "'A Ty, jak uważasz? "

      Jakos ten problem trzeba rozwiaza

    •  

      pokaż komentarz

      Istnieje taki związek, że jak na razie wszystkie badania wskazują, że samotna matka to nie to samo co pełna rodzina (zapewniona przez małżeństwo (i tutaj dodam, że nawet związki konkubenckie często funkcjonują na modłę modelu małżeństwa tylko bez wyżej wspomnianej formalizacji związku).

      @Urajah: O to ciekawe. Matka i babcia są kiepskie, ale dwie matki i jedno dziecko, jest ok?

      Prawo nie jest optymalne.

      @Urajah: Przecież chodzi o jego dostosowanie do potrzeb współczesności. Czy wciąż istnieje potrzeba prawnej regulacji związków międzyludzkich o charakterze erotycznym?

      Ale jak tego testamentu nie ma to powiązania rodzinne służą do podziału majątku. Dodatkowo jak cię ojciec/żona "wydziedziczy" to masz prawo do sądzenia się, że było to bezpodstawne bo XYZ (do tego prawo do zachowku itp).

      @Urajah: Skoro mamy równouprawnienie to nie musimy chronić majątku kobiet na wypadek rozwodu. Wspólnota majątkowa traci jakikolwiek sens. To tylko niepotrzebna komplikacja systemu podatkowego.

      Słynne odwiedzanie się w szpitalu itp.

      @Urajah: Od dawna przy przyjęciu do szpitala każdorazowo wypełnia się upoważnienie dostępu do dokumentacji medycznej. Gdyby NFZ przyjmował jednorazowe deklaracje i trzymał je w ewusiu, każdy szpital odetchnąłby z ulgą.

      XDD powiedziałbym coś o tym, że jestem tutaj od tak dawna kiedy ty jeszcze pływałeś... (a to nie jest moje pierwsze konto). Ale zamiast tego nauczę cię pradawnej zasady: "nie ma kobiet w Internecie"

      @Urajah: Jeżeli fałszywie podajesz się za kobietę to znaczy, że świadomie usiłujesz wprowadzić mnie w błąd, tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli się zgadzamy?...( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @majkitb: Prawdopodobnie tak. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Instytucja małżeństwa nie ma tutaj nic do rzeczy ( dziedziczenie itd itp można załatwić na stopie prywatnych omów i je należny rozszerzyć a nie redefiniować małżeństwa), dzieci powinny być wychowywane w otoczeniu wzorców damskich i męskich... wiec adopcja w tym momencie to eksperyment na całym pokoleniu. Za parę lat będą takie dzieci wiec coś już będziemy wiedzieć ponieważ i tak się to dzieje w szarej strefie, której nie unikniemy.

      Poza tym nie rozumem udziału "państwa" instytucji małżeństwa... ale to inna kwesita

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Małżeństwo ma służyć prokreacji w religiach wywodzących się z judaizmu. Jeśli ktoś zawiera związek cywilny, uregulowania religijne nie mają znaczenia, ponieważ motywacja może być inna.

    •  

      pokaż komentarz

      "Małżeństwo homoseksualne" jest jak "wegańskie mięso".

      @Arv_: Tak samo powiesz o bieliźnie w kolorze czarnym? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler CC @jakub1212:

    •  

      pokaż komentarz

      Małżeństwo ma służyć prokreacji w religiach wywodzących się z judaizmu. Jeśli ktoś zawiera związek cywilny, uregulowania religijne nie mają znaczenia, ponieważ motywacja może być inna.

      @Ce-Baa: Małżeństwo (jako instytucja) nie służy prokreacji, tylko reguluje stosunki prawne osób uczestniczących w tym procederze. To jedyny sens istnienia i funkcjonowania tej instytucji w systemie prawnym.

      Jeżeli znasz inny - podziel się z nami.

      pokaż spoiler BTW: Religie wywodzące się z judaizmu pomogły Europejczykom zdominować cały świat. To w Europie narodził się kolonializm. Wystarczyło odejść od tych drogowskazów etyczno-moralnych i nagle rolę światowego hegemona przejmują Chiny a stare imperia się stopniowo islamizują. Ale to nie na temat.

    •  

      pokaż komentarz

      O to ciekawe. Matka i babcia są kiepskie, ale dwie matki i jedno dziecko, jest ok?

      @Arv_: Ogólnie to nie wiem. Przez większość czasu było tak, że społeczeństwa żyły w mniejszej liczbie i dzieci były wychowywane w mniejszym lub większym stopniu przez rodziców, dziadków, rodzeństwo (jak masz 8 dzieci to siłą rzeczy najstarsze będzie pomagało). Co jest optymalne nie wiem. Natomiast, mówi się dużo, że dzieci potrzebują ojca lub innego, normalnego męskiego wzorca. Nie wiem czy pary homoseksualne są optymalne, prawda jest też taka, że jeżeli nie są poj$$@ni to będą lepszymi rodzicami niż patus i patusiara z bloku.

      regulacji związków międzyludzkich o charakterze erotycznym?

      @Arv_: relacje erotyczne nie są tożsame z tematem rozmowy.

      Skoro mamy równouprawnienie to nie musimy chronić majątku kobiet na wypadek rozwodu. Wspólnota majątkowa traci jakikolwiek sens. To tylko niepotrzebna komplikacja systemu podatkowego.

      @Arv_: Bredzisz tutaj. Odnosisz się do tematu testamentu i dziedziczenia. Teraz zaczynasz mówić o kwestiach podatkowych i rozwodach, byleby coś tam wrzucić o kwestiach emancypacji kobiet (?). To nie jest rozmowa na poziomie do którego jestem przyzwyczajony.

      Od dawna przy przyjęciu do szpitala każdorazowo wypełnia się upoważnienie dostępu do dokumentacji medycznej. Gdyby NFZ przyjmował jednorazowe deklaracje i trzymał je w ewusiu, każdy szpital odetchnąłby z ulgą.

      @Arv_: To ciekawe. Nie znam się dobrze na tym temacie także dzięki za info. Z tego co słyszałem, to przy braku świadomości pacjenta rodzina (a więc i małżonek) może więcej niż konkubent. Jeżeli tak nie jest to ok, nie było tematu.

      Jeżeli fałszywie podajesz się za kobietę to znaczy, że świadomie usiłujesz wprowadzić mnie w błąd, tak?

      @Arv_: Tak. Bo uważam, że moja płeć nie powinna mieć żadnego wpływu na przebieg dyskusji. Jeżeli ma wpływ (poza oczywistymi przypadkami gdzie płeć ma znaczenie - np. gdybyśmy pisali o tym jak doświadczamy menstruacji i co o niej sądzimy) to jest niezawodny dowód na kogoś o podwójnych standardach: mizogina, białorycerza, incela, sneaky fuckera itp itd. Tylko tacy dają j$$@nie o pasek pod awatarem na stronie ze śmiesznymi obrazkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: O tak. A Rzym upadł bo Rzymianie zostali gejami...
      Europejczykom zdominować świat pozwoliła technologia i nauka. Ta zaś nie narodziła się dzięki chrześcijaństwu a raczej wbrew niemu. To chrześcijanie twardo sprzeciwiali się postępowi (wide rachunek różniczkowo--całkowy, szczepionki, powdzechna edukacja itp).

    •  

      pokaż komentarz

      @Ce-Baa: Uuu... a idea indywidualizmu nie ma tutaj nic do rzeczy, czemu konfucjańskie chiny nie są takie dobre w innowacje?? Czaisz takiego kolesia jak Jezus... sam jeden zbawił cały świat...co to jest jak nie archetyp indywidualizmu ??

    •  

      pokaż komentarz

      @Urajah: Małżeństwo jako umowa prawna jest potrzebna państwu w celach finansowych. Jako zachętę do prokreacji, państwo wytworzyło szereg praw, w tym ulg podatkowych dla dwojga ludzi, którzy decydują się na założenie rodziny. W przypadku homoseksualistów nie ma mowy o zachęcie do prokreacji bez udziału osób trzecich lub adopcji, więc te prawa (głównie ulgi finansowe, wspólne rozlicznie) się im nie należą.

      Żeby była jasność. Możesz ślubować komu chcesz i co chcesz. Możesz wziąć dowolnego partnera i uroczyście, w obecności świadków ślubować mu wierność, uczciwość oraz to, że go nie opuścisz aż do śmierci. Ślubów się bowiem nie "daje", tylko "przyjmuje". Państwo się w to nie miesza, bo nie ma w tym żadnego interesu, ale też nie daje żadnej ochrony przed złamaniem tego ślubowania. Z kolei w przypadku instytucji małżeństwa prawnego, taka umowa uruchamia szereg praw pobocznych gwarantowanych przez państwo jak wspomniane ulgi i adopcja dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie to nie wiem.

      @Urajah: Przecież wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      prawda jest też taka, że jeżeli nie są poj!?!ni to będą lepszymi rodzicami niż patus i patusiara z bloku.

      @Urajah: Zgoda.

      relacje erotyczne nie są tożsame z tematem rozmowy.

      @Urajah: Homoseksualiści też zawierają "małżeństwa z rozsądku"? Nie pomyślałem o tym. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Bredzisz tutaj.

      @Urajah: Może trochę przeskoczyłem. Przepraszam, jeżeli nie nadążasz. Użyłeś sformułowania "podział majątku" a ja od razu pomyślałem również o rozwodach.

      Tak. Bo uważam, że moja płeć nie powinna mieć żadnego wpływu na przebieg dyskusji.

      @Urajah: Czym innym jest niepodawanie płci a czym innym podszywanie się pod kogoś innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Małżeństwo jako umowa prawna jest potrzebna państwu w celach finansowych. Jako zachętę do prokreacji, państwo wytworzyło szereg praw, w tym ulg podatkowych dla dwojga ludzi, którzy decydują się na założenie rodziny.

      @szczesc_borze: Instytucja małżeństwa jest starsza niż obecny system podatkowy/państwowy. Najprawdopodobniej istniała przed samą ideą państwowości (niekoniecznie w tej samej formie).

    •  

      pokaż komentarz

      Europejczykom zdominować świat pozwoliła technologia i nauka. Ta zaś nie narodziła się dzięki chrześcijaństwu a raczej wbrew niemu. To chrześcijanie twardo sprzeciwiali się postępowi (wide rachunek różniczkowo--całkowy, szczepionki, powdzechna edukacja itp).

      @Ce-Baa: To nie takie proste i zmieniało się poprzez wieki.
      Szybki rozwój technologii, nauki i postępu cywilizacyjnego wydaje się mieć związek z monogamią. Otóż nagle każdy samiec beta zyskał sens życia i miał dla kogo zasuwać. A monogamia ... sam sobie dopowiedz ...
      Do tego dochodzi np. etyka i etos pracy. Do tej pory są różnice między Europą protestancką a katolicką.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam, jeżeli nie nadążasz.

      @Arv_: No nie nadążam XD

      Czym innym jest niepodawanie płci a czym innym podszywanie się pod kogoś innego.

      @Arv_: Zgłoszenie przyjął prokurator D.D.? 25lat więzienia lub 100zł grzywny?

      Myślę, że wyczerpaliśmy temat. Eluwina.

    •  

      pokaż komentarz

      @Urajah: Oczywiście, przy czym państwo zawsze respektowało małżeństwa. Współcześnie po prostu nie musisz zawierać małżeństwa w sensie religijnym, bo wystarczy, że złożysz ślubowanie w obecności urzędnika państwowego. Nie rozumiem więc, co chcesz osiągnąć pisząc, to co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Instytucja małżeństwa jest starsza niż obecny system podatkowy/państwowy. Najprawdopodobniej istniała przed samą ideą państwowości (niekoniecznie w tej samej formie).

      @Urajah: Nie :D.
      Istniały religijnie stanowione małżeństwa, bo kodeksy religijne zastępowały system prawny. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedział, że małżeństwo jako instytucja powstało tylko po to, aby uregulować zakres obowiązków i odpowiedzialności podczas prokreacji.

      @Arv_: jakies zrodlo, ze tak bylo? Czy zwyczajnie to zmyślił?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Anachronizm.

      @szczesc_borze: Moim celem było unaocznienie, że rodzina i przez to małżeństwo są starsze niż państwowość. Ogólnie Twój komentarz opisuje dobrze "jak jest", ale Twoje wytłumaczenie w pierwszym akapicie jest według mnie niedokładne - dlatego się do niego ustosunkowałem.

      Co do samych par homo - nie wiem czy są one wstanie zapewnić taką samą opiekę i wychowanie jak pary tradycyjne (na poziomie np. statystycznym), natomiast prawa o których wspominasz umożliwiły by im wcześniej przeze mnie wspomniane kwestie adopcji, łatwiejsze kwestie spadkowe, dostępu do jakichś danych medycznych partnera (słynne odwiedzanie się w szpitalu), czy nawet takie kulturowe/społeczne unormowanie jaką jest obrączka przez co komunikują stały związek (można bez ślubu - ale nawet wtedy ten symbol funkcjonuje i działa tylko w kontekście małżeństwa) itp.

      Wg mnie te sprawy też składają się na to czym małżeństwo jest, a więc wideo OPa upraszcza wg mnie esencję małżeństwa do prokreacji, z czym się nie zgadzam - jest więcej elementów stałych w małżeństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy instytucja małżeństwa ma jeszcze jakikolwiek sens? Do czego to komu potrzebne? Do czego to potrzebne Tobie i osobie z którą jesteś? Napisz mi.

      @Arv_: no i patrz, nie jest potrzebne? nieby nie jest potrzebne, ale dziedziczenie, wspólny majątek, podatki, ogólnie dochody liczące się do różnego rodzaju zapomóg, kredyty etc. niestety to wszystko nie rozpatruje dwójki osób mieszkających pod jednym dachem i prowadzących wspólnie gospodarstwo domowe, jak małżonków. To rozwiązały by związki partnerskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: To proste małżeństwo jest po to żeby kobieta mogła okradać mężczyznę przy użyciu prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Urajah: W Chinach przy rozwodzie małżonkowie mają się dogadać odnośnie podziału majątku jak to nie zrobią wkracza sąd myślisz, że to jest słabe rozwiązanie a np. w Polsce jest lepiej pod tym względem?

    •  

      pokaż komentarz

      W Chinach przy rozwodzie małżonkowie mają się dogadać odnośnie podziału majątku jak to nie zrobią wkracza sąd myślisz, że to jest słabe rozwiązanie a np. w Polsce jest lepiej pod tym względem?

      @MedrzecInternetu: Nie wiem. Nie o tym pisałem, albo pokaż o którym fragmencie wypowiedzi mówisz.

    •  

      pokaż komentarz

      jakies zrodlo, ze tak bylo? Czy zwyczajnie to zmyślił?

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Jake źródło chciałbyś dostać? xD

      Może wystarczy zobaczyć jakie regulacje idą z małżeństwem:
      - domniemanie zgody na seks, (Coś z czym teraz macie problem i wymyślacie appki)
      - domniemanie ojcostwa,
      - ochrona finansowa kobiety, aby czuła się bezpieczna poświęcając karierę dla opieki nad potencjalnym potomstwem,
      - alimenty dla dzieci.

      Pominąłem coś istotnego?

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedział, że małżeństwo jako instytucja powstało tylko po to, aby uregulować zakres obowiązków i odpowiedzialności podczas prokreacji. Dlatego jest nierozerwalnie związane z prokreacją.

      Pary homoseksualne z definicji się nie rozmnażają. Dlatego dopuszczenie małżeństw homoseksualnych całkowicie torpeduje powody, dla których instytucja małżeństwa została stworzona.

      @Arv_: przy czym całkowicie pominął ten drobny szczegół, że małżeństwa wcale nie powstały w celu regulowania zakresu obowiązków i odpowiedzialności związanych z prokreacją, a w celu określenia stosunków majątkowych w społeczeństwie. Szczególnie w przypadku śmierci. Stąd też m.in. zakaz zawierania małżeństw przez pewne osoby, czy mechanizmy związane z adopcją osób dorosłych.
      Małżeństwa nie mają za dużo wspólnego z prokreacją.

      Mówiąc prościej, kolejny nawiedzony fanatyk religijny próbuje szyć argumenty pod własne tezy, ale średnio mu to wychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      dziedziczenie, wspólny majątek, podatki, ogólnie dochody liczące się do różnego rodzaju zapomóg, kredyty etc. niestety to wszystko nie rozpatruje dwójki osób mieszkających pod jednym dachem i prowadzących wspólnie gospodarstwo domowe, jak małżonków. To rozwiązały by związki partnerskie.

      @TwojaStaraTanczyMambe: Wszystkie ulgi i przywileje, które wymieniłeś miały na celu wyłącznie zwiększanie dzietności. ¯\_(ツ)_/¯
      Dzietność leży, ulgi nie działają, budżet w potrzebie. Trzeba je raczej zlikwidować i zamienić takimi co będą działać.

    •  

      pokaż komentarz

      Anachronizm

      @Urajah: No właśnie. Małżeństwo to anachronizm. Państwo powinno przestać się w to wtykać a w zamian dostarczyć ulgi i przywileje, które zwiększają dzietność.

    •  

      pokaż komentarz

      przy czym całkowicie pominął ten drobny szczegół, że małżeństwa wcale nie powstały w celu regulowania zakresu obowiązków i odpowiedzialności związanych z prokreacją, a w celu określenia stosunków majątkowych w społeczeństwie. Szczególnie w przypadku śmierci. Stąd też m.in. zakaz zawierania małżeństw przez pewne osoby, czy mechanizmy związane z adopcją osób dorosłych.
      Małżeństwa nie mają za dużo wspólnego z prokreacją.


      @koziolek666: Bzdura. Masz domniemanie zgody na seks oraz domniemanie ojcostwa. To nie są stosunki majątkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Może wystarczy zobaczyć jakie regulacje idą z małżeństwem:

      @Arv_: możesz przedstawić jakieś źródło tych twoich regulacji? Czy zmyśliłeś jak pan z filmu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: dziedziczenie tak, ale czy współwłasność małżonków? albo możliwość wzięcia kredytu? (banku chyba nie obchodzi dzietność, a raczej bezpieczeństwo spłaty)?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: domniemanie ojcostwa wynika z prostego faktu, że „pewność” ojcostwa jesteśmy w stanie określić dopiero od jakiś 30 lat, a przepisy te mają jakieś 2,5 tysiąca lat. Dopiero w latach 90-tych XX wieku testy na ojcostwo oparte o analizę materiału genetycznego są dostępne dla wszystkich. Pierwsze próby z lat 70-tych i 80-tych dawały wynik na poziomie zbliżonym do innych, nie genetycznych, metod. Po prostu prawo nie nadąża za technologią (jak zwykle).

      Domniemanie zgody na seks też jest „miękkie”. Gwałty małżeńskie są przedmiotem badań od lat 80-tych. Do poczytania Gwałt w małżeństwie, Diana E. H. Russell.

    •  

      pokaż komentarz

      możesz przedstawić jakieś źródło tych twoich regulacji? Czy zmyśliłeś jak pan z filmu?

      @kot_z_wolnego_wybiegu: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu19640090059

    •  

      pokaż komentarz

      dziedziczenie tak, ale czy współwłasność małżonków? albo możliwość wzięcia kredytu? (banku chyba nie obchodzi dzietność, a raczej bezpieczeństwo spłaty)?

      @TwojaStaraTanczyMambe: Współwłasność była po to, żeby kobieta opiekująca się dziećmi i domem nie została bez środków do życia, gdy porzuci ją mąż. Kredyty były konsekwencją tego. Uwierz - nie potrzebujesz już współwłasności żeby wziąć kredyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Dlatego stawiam śmiałą tezę, że małżeństwo jest przeżytkiem w "postępowym" świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu19640090059

      @Arv_: xD

      pokaż spoiler Ty serio uważasz, że coś takiego jak małżeństwo powstało w 1964 roku?


      pokaż spoiler A przed 1964 rokiem, to jak to było?

    •  

      pokaż komentarz

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Gdy małżeństwa powstawały, nie istniały jeszcze państwowe struktury prawne. Małżeństwa są starsze niż kodeks Hammurabiego. xD
      Korzeni musisz szukać w religii. To kodeksy religijne regulowały kwestię małżeństw. Chcesz linka do Pisma Świętego? Nie wiem czy znajdę dla Ciebie starsze pisma.
      Masz np. coś takiego: https://www.wikiwand.com/pl/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_w_judaizmie

    •  

      pokaż komentarz

      Gdy małżeństwa powstawały, nie istniały jeszcze państwowe struktury prawne.

      @Arv_: zgadza się. Dlatego idiotyczne p??#?%?enie tego murzyna, jest zwykłym idiotycznym p??#?%?eniem, a jego argument zmyślony. Rozumiesz już? Brawo.

    •  

      pokaż komentarz

      zgadza się. Dlatego idiotyczne p@?#?$%enie tego murzyna, jest zwykłym idiotycznym p@?#?$%eniem, a jego argument zmyślony. Rozumiesz już? Brawo.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Oczywiście, że nie. Małżeństwa w świetle religii robiły dokładnie to samo. Tradycje religijne określały prawa, obowiązki i odpowiedzialność związaną z przystępowaniem do prokreacji. Tak samo jak współczesne kodeksy rodzinne. Tyle, że seks pozamałżeński był nielegalny.

      Ty prawdopodobnie nie lubisz religii. Nie wiem czemu kruszysz kopie o takie zabobonne sprawy jak małżeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Małżeństwa w świetle religii robiły dokładnie to samo.

      @Arv_: jakiej religii? Zdajesz sobie sprawę, że tysiące lat przed tym, zanim ludzie wymyślili żydowskiego boga jahwe istniało tysiące innych religii z różnymi podejściami do małżeństwa? Wiele z nich dopuszczało już wtedy małżeństwa homoseksualne i poligamiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      jakiej religii?

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Zaryzykuję, że każdej.

      istniało tysiące innych religii z różnymi podejściami do małżeństwa?

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Oczywiście. Wszystkie miały na celu to samo. Bez względu na religię. Nie znam takiej religii, której to nie dotyczy.

      Wiele z nich dopuszczało już wtedy małżeństwa homoseksualne i poligamiczne.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Potrzebne źródło. Poligamia niczego nie zmienia. Takie małżeństwo wciąż reguluje sprawy zakresu odpowiedzialności przy prokreacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaryzykuję, że każdej.

      @Arv_: to lepiej tyle nie ryzykuj w życiu, zwłaszcza nie mając wiedzy. Swoją drogą to dziwne, bo konserwatywne osoby nie za bardzo są skłonne do ryzyka z uwagi na brak posiadanej wiedzy i ze strachu próbują bojkotować wszystko co nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      to lepiej tyle nie ryzykuj w życiu, zwłaszcza nie mając wiedzy. Swoją drogą to dziwne, bo konserwatywne osoby nie za bardzo są skłonne do ryzyka z uwagi na brak posiadanej wiedzy.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Podziel się zatem Twoją wiedzą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nawet, jeżeli znajdziesz jakąś jedną egzotyczną religię z homoseksualnymi małżeństwami, to przypominam, że cywilizacja zachodu ma korzenie judaistyczne. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Urajah: Tyle, że to już wina źle skonstruowanego prawa w większości krajów. W kategorii "prawa małżonków" są różne prawa, które niekoniecznie powinny się tam znajdować jednocześnie. Jeśli szukamy esencji małżeństwa w kwestiach prawnych, to część tych praw można spokojnie przenieść do kategorii "związek partnerski", jak np. dziedziczenie, czy owe słynne decydowanie o sprawach medycznych partnera (np po wypadku). Nie ma powodu dla którego powinny one przynależeć tylko parom heteroseksualnym w związku małżeńskim. Jeśli dokonamy takiego rachunku sumienia, to wyjdzie na końcu, że kwestie prokreacji muszą zostać gdzieś przypisane i najprościej właśnie do małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, ponieważ ekonomiczne zachęty do tejże nie dotyczą par homoseksualnych, z definicji niejako. W tym ujęciu to co jest w filmiku nie jest pozbawione logiki.

      Cała kwestia małżeństw homoseksualnych budzi opór głównie w aspekcie adopcji dzieci. W Polsce, bez głębszych zmian w prawie, jeśli pozwoli się takim parom mienić małżeństwem ze wszelkimi tego konsekwencjami, to nie dość, że zyskają wspólne rozliczenia (co im się nie należy), ale zyskają prawo adopcji dzieci.
      Ja uważam, że nie powinno być systemowego prawa do adopcji przez pary homoseksualne ze względu na to, że nie reprezentują obu wzorców rodzicielskich. Dziecko w idealnym świecie powinno mieć matkę i ojca, co jest chyba niepodważalne z psychologicznego punktu widzenia.
      Fakt, że istnieją samotne matki, czy ojcowie jest pewną patologią, która odbija się w jakimś stopniu na ich psychice. Tyle, że to są patologie znane, częściowo niemożliwe do usunięcia i zaakceptowane przez społeczeństwo na przestrzeni tysięcy lat. Z kolei sztuczne wprowadzenie nowej patologii, z powodu widzimisię homoseksualistów, jako normy - jest czymś w rodzaju eksperymentu społecznego i na to nie powinno być zgody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: to sobie poczytaj. Historia ludzkości, nie istnieje od momentu wymyślenia Jahwe. Homosapiens istnieje od 200 000 lat. Wiele się działo w ich rozwoju zanim wymyślili akurat tego boga.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: w lewicowej utopii tak. W utopii super-organizacji społecznej, gdzie wszelkie umowy są realizowane na bieżąco, może małżeństwo nie jest potrzebne, bo inna/jakaś umowa o szybkim działaniu będzie zabezpieczała np kobietę. Bo inaczej nie widzę skutecznego ciała społecznego: kobieta rodzi 3 dzieci (zakładam takie mimnimum, żeby społeczeństwo w ogóle dalej istniało). Opieka, wychowanie niestety skutkuje ograniczeniami swojej kariery zawodowej. Po czym w którymś momencie facet "idzie w długą", jeśli byli w luźnym związku ciężko będzie kobiecie ogarnąć się ekonomicznie. Takie są fakty, oczywiście mówię o średniej statystycznej, zawsze się trafią ogarnięte kobiety. Ja osobiście znam taką jedną co ma dzieci szt 4, nigdy nie była zamężna a dzieci ma z chyba 3 różnymi gościami. I zawodowo nic nie prezentuje, żyje głównie z alimentów. Jak dzieci dorosną to nie wiem jak się ogarnie finansowo, bo teraz ogarnianie dzieciaków tłumi jej jakikolwiek skuteczny rozwój.

    •  

      pokaż komentarz

      to sobie poczytaj. Historia ludzkości, nie istnieje od momentu wymyślenia Jahwe. Homosapiens istnieje od 200 000 lat. Wiele się działo w ich rozwoju zanim wymyślili akurat tego boga.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: I Ty odpowiadasz w taki sposób na prośbę o źródła? Przecież sam zacząłeś się o nie dopominać. Dałem. A Ty mi teraz piszesz "poczytaj sobie"? Co za hipokryzja.

    •  

      pokaż komentarz

      bo inna/jakaś umowa o szybkim działaniu będzie zabezpieczała np kobietę. Bo inaczej nie widzę skutecznego ciała społecznego: kobieta rodzi 3 dzieci (zakładam takie mimnimum, żeby społeczeństwo w ogóle dalej istniało). Opieka, wychowanie niestety skutkuje ograniczeniami swojej kariery zawodowej. Po czym w którymś momencie facet "idzie w długą", jeśli byli w luźnym związku ciężko będzie kobiecie ogarnąć się ekonomicznie. Takie są fakty

      @AlexanderSC: Przecież wiem. Jestem żonaty. Mam dwójkę dzieci. Zarabiam lepiej od żony i zapewniam jej godny byt. Chcę, żeby miała komfort psychiczny i nie musiała się troszczyć o źródło utrzymania. Ale ja jestem konserwatystą.

      Pytam postępowców do czego są potrzebne małżeństwa im. ;D Przecież małżeństwo powinno być dla nich anachronicznym przeżytkiem o pochodzeniu religijnym. Silne kobiety nie potrzebują ochrony. "Osoby z macicą" też nie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @majkitb: Nie da się :) niestety się nie da :) przynajmniej w Polsce.

      Dziedziczy z automatu najbliższa rodzian (mąż / żona / dzieci). Co więcej nie możesz ot tak po prosty wydziedziczyć człownka rodziny. Możesz to zrobic tylko jesli masz konkretne powody np. brak kontaktu, działanie wbrew normom rodziny itd. A nawet kiedy kogoś wydziedziczysz ten ktoś może dociekać zachowku od tego kto formalnie dziedziczy.

      Osobą historią jest kwestia adopcji, która ma kilka stron medalu.

      Co do zasady w miażdżącej większości przypadków. Mama to jest ta do której biegnie się gdy dostało się kuku (coś boli, czegoś porzeba) a tata to jest ten który jest autorytetem i wymaga więcej. Kiedy dzieciak upadnie mam acześto pogłaszcze i przytuli, a ojciec klepnie w plecy i powie: żyjesz , idź na przód. Z tego też wzięły się dawne obrzadki postrzyżyn polegających na przekayzwaniu w sposób symboliczny syna z opieki matki w opiekę ojca.

      I teraz w związkach homoseksualnych w kontekście wychowywania dzieci to też MOŻE choć nie musi tak działać. I tu jest podstawowy problem.

      Jeśli obie strony związku homoseksualnego będą wykazywały bardzo wiele żeńskich cech wówczas dziecko jest pozbawione tego co nazywamy męskim pierwiastkiem w wychowaniu, który bardzo silnie pcha do samodzielności, przeciwstawiania się przeciwnościom, podnoszenia z upadków itd. ale jednocześnie jest mało empatyczny, dość zasadniczy i bardzo konkretny. Odwrtotnie gdy w związku homoseksualnym będzie znacznie więcej pierwiastków męskich wówczas dziecko będzie doświadczało relacji znacznie bardziej zagęszczone w kobiecej energii - empatia, wyczuelnie na cudze potrzeby, ale jednocześnie sporo ciapwatości, wyolbrzymiania problemów, nadmiernej emocjonalności.

      Pytanie jest jedno. Nam heteroseksualnym ludziom wydaje się że wychowywanie w atmosferze przeważającego pierwiastka kobiecego lub męskiego jest złe i skrzywione. Pytanie czy realnie mamy konkretne argumenty do tego by powiedzieć, że dzieciaki dorosną jako skrzywione emocjonalnie?

      Problemem jest jedno. Większość ludzi heteroseksualnych nie m apojęcia ilu tak naprawdę komoseksualistów jest na tym świecie. Kojarzą im się oni jako kolorowe ptaki paradujące na marszach LGBT tymczasem MIAŻDŻĄCA WIĘKSZOŚĆ komoseksualizstów na nich NIE WYGLĄDA. Zniewieściali faceci, męskie kobiety to sterereotyp, który mamy w głowach, bo ten typ jest widoczny. Ale obok tej mniejszości homoseksualnej jest jeszcze większość homoseksualna, która de facto niewiele różni sie od zwykłego faceta i kobiety poza predyspozycjami.

      I to są ludzie którzy gdyby im powierzyć dzieci nie robiliy im papki z mózgów, nie wychowwaliby dziewczynki w neutralnej seksualności by sobie kieydś "wybrała" kim chce być. Wychowuywaliby ją normalnie.

      I wydaje mi się że podstawowy problem w dyskusjach o związkach homoseksualnych jest następująca kwestia. Po pierwsze ludzie spoza kręgu homoseksualistów postrzegają homoseksualistów wyłącznie przez pryzmat tych najbardziej widocznych ekscentrycnzych jego przejawów. Tymczasem homoseksualiści rzadko otwarcie i mocno odcinają się od tej części swojej społeczności która nie jest społecznością o po prostu odmiennej orientacji seksualnej co jest społecznością o poważnych zaburzeniach emocjonalnych. Takim ludziom powierzyć dziecka nie należy, nalezy ich wysłać do psychologia / psychiatry celem rozwiązania ich problemów. Tylko że jak pisałem wcześniej to jest MNIEJSZOŚĆ zdecydowana mniejszość.

      I wychodząc z tej perspektywy nagle okazuje się, że społeczności LGBT same w sumie kręcą na siebie bacika, bo same przez swoją wszechobecną "akceptację dla wszystkich" nie rozumieją, że niektóre zachowania ludzkie powinny być unormowane i akceptowane wszechobecnie, a niektóre wymagjaa jasnego powiedzenia: masz problem.

    •  

      pokaż komentarz

      : I Ty odpowiadasz w taki sposób na prośbę o źródła?

      @Arv_: ale to nie ja stawiam jakieś tezy wymyślone przez siebie, żeby poprzeć swój światopogląd, tylko murzyn, z którym ty się zgadzasz. Skoro tak, to poprzyj swoje tezy jakimkolwiek źródłem, że gdy wymyślono małżeństwo, to właśnie po to o czym mówi pan murzyn. A ty mi na poparcie dajesz ustawę z 1964 roku xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: @szczesc_borze: Skąd założenie, że wspólne rozliczanie się małżonków miało służyć prokreacji? Bo tak napisali w uzasadnieniu ustawy :)? Umówmy się tego typu rozwiązania mają zwykle jeden cel - zdobycie głosów, a to co sobie oficjalnie wpisują politycy do ustawy to tylko mydlenie oczu. Chyba nie macie wątpliwości, że 500+ to nie jest żadna zachęta do prokreacji, a jedynie łapówka dla wyborców?
      Druga sprawa sama geneza istnienia małżeństw jest kwestią trzeciorzędną. Nawet jeśli faktycznie tysiące lat temu małżeństwa powstały w celu uregulowania kwestii prokreacji [potrzebne źródło] to nie znaczy, że dzisiaj ich znaczenie jest takie samo. Demokracja w starożytnej Grecji polegała na tym, że wolni obywatele zbierali się i głosowali - dzisiaj, gdy mówisz demokracja myślisz najczęściej o wyborze reprezentantów, którzy będą rządzić w Twoim imieniu przez jakiś czas. Kobiety przez tysiące lat miały bardzo ograniczone prawa, bo nie były dopuszczane do procesu wybory władzy - ergo nie było potrzeby dbania o ich potrzeby. Zobacz jak teraz skacze PiS wokół emerytów - nagle im zaczęło tak bardzo zależeć? Nie, po prostu emeryci stali sią dużą, zmobilizowaną grupą, która chodzi na wybory, więc warto im rzucić to i owo, żeby utrzymać władzę.
      Wracając do tematu, bo troszkę odpłynąłem - jest sporo kwestii, których znaczenie z biegiem czasu uległo zmianie. Tak samo stało się z rodziną. Powszechna antykoncepcja sprawiła, że istnieje sporo par, które w ogóle dzieci nie chcą mieć. Istnieje sporo par, które adoptują dzieci z różnych powodów. Wreszcie istnieje sporo rodzin homoseksualnych. Tak naprawdę upieranie się na prokreacji ma tylko jeden cel - doj#?!ć homoseksualistą. Wiadomym jest, że na dzień dzisiejszy nie mogą mieć swoich dzieci bez udziału płci przeciwnej, więc to bezpieczny argument. I dlatego jest używany również w tych miejscach, gdzie dzieci do niczego nie są wymagane - tak jak w przypadku małżeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      ale to nie ja stawiam jakieś tezy wymyślone przez siebie, żeby poprzeć swój światopogląd, tylko murzyn, z którym ty się zgadzasz. Skoro tak, to poprzyj swoje tezy jakimkolwiek źródłem, że gdy wymyślono małżeństwo, to właśnie po to o czym mówi pan murzyn. A ty mi na poparcie dajesz ustawę z 1964 roku xD

      @kot_z_wolnego_wybiegu: W 1964 roku celem małżeństwa było to o czym mówi murzyn. Po pewnych zmianach jest to obowiązujące tutaj prawo. Koncept małżeństwa pochodzi z religii i w religiach judaistycznych celem małżeństwa było to, o czym mówi murzyn. Czego jeszcze chcesz?

      Teraz Twoja kolej na źródła tego o czym napisałeś. (Małżeństwa homoseksualne w kontekście religii).

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd założenie, że wspólne rozliczanie się małżonków miało służyć prokreacji? Bo tak napisali w uzasadnieniu ustawy :)?

      @Yahoo_: Tak, to jest tzw. intencjonalizm prawa. Różne przywileje prawne małżeństw były też za komuny i miały cel - wzrost demograficzny. To, że dzisiaj większość ideii jest wypaczona, to nie znaczy, że do tych przywilejów powinny się przyssać osoby, których owa intencja nie obejmuje, bo one tak chcą.

    •  

      pokaż komentarz

      dzisiaj ich znaczenie jest takie samo

      @Yahoo_: Jakie dzisiaj znaczenie powinno mieć małżeństwo Twoim zdaniem? Przecież to religijny przeżytek. Po co to komu? Nie lepiej zlikwidować podatkowej ulgi dla małżeństw i:
      1. dać tą ulgę wszystkim, bo dlaczego mamy (Twoim językiem) "doj?@!ć singlą".
      2. albo zastąpić tę ulgę jakimś rodzajem 500+. Ale 500+ już jest, więc patrz punkt 1.

    •  

      pokaż komentarz

      W 1964 roku celem małżeństwa było to o czym mówi murzyn.

      @Arv_: możliwe, że tak było. Ale pan murzyn stawia tezę, że małżeństwo w tym celu wymyślono. A to już argument który sam wymyślił, na potrzebę lobbowania przeciwko zmianie prawa na przystępniejsze dla większej ilości ludzi.

      Czy argumentem dla ciebie będzie prawo z Holandii z przed kilkunastu lat, w którym się mówi, że małżeństwo to związek 2 ludzi i po to zostało wprowadzone?

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz Twoja kolej na źródła tego o czym napisałeś.

      @Arv_:

      Wierzenia Nuerów zakładają istnienie Boga, określanego przez nich mianem kwoth lub kwoth nhial tj. Duch, Duch Nieba. kobieta może poślubić inną kobietę z dochowaniem zwyczajów charakterystycznych dla małżeństw dwupłciowych. Przyczyny zawierania takich małżeństw mają zazwyczaj podłoże ekonomiczna

      Związki mężczyzn (określane czasami terminem małżeństwa fikcyjne) występowały w środowisku żołnierzy, między innymi w starożytnej Grecji (choć mężczyźni tacy pozostawali też w małżeństwach heteroseksualnych z kobietami). Relacja seksualna istniejąca między mężczyznami tworzyła silną więź, skłaniając do poświęceń i obrony na polu bitwy

    •  

      pokaż komentarz

      Ale pan murzyn stawia tezę, że małżeństwo w tym celu wymyślono.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Bo znakomita większość (o ile nie wszystkie) historycznych kodeksowych regulacji małżeństwa sprowadza się do określenia praw, obowiązków i odpowiedzialności przy prokreacji.

      Czy argumentem dla ciebie będzie prawo z Holandii z przed kilkunastu lat, w którym się mówi, że małżeństwo to związek 2 ludzi i po to zostało wprowadzone?

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Zrobiłeś jakiś skrót myślowy, którego nie rozumiem. Przed kilkunastu laty wprowadzono w Holandii nowe prawo po to, żeby małżeństwo było związkiem 2 ludzi? To jest cel tej regulacji? co ten argument ma pokazać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: jeżeli stawia taką tezę, to niech ją poprze. Przecież dzban nawet nie wie kiedy i przez kogo zostało coś takiego jak małżeństwo wymyślone, a odpływa w tezy, że wie po co. Zwykły głupek pokroju korwina.

    •  

      pokaż komentarz

      Wierzenia Nuerów

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Toś pojechał xD. Te wierzenia wywarły olbrzymi wpływ na naszą cywilizację. LOL.

      określane czasami terminem małżeństwa fikcyjne

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Przeczytaj to głośno.

      występowały

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Ale ja nie twierdzę, że nigdy wcześniej nie było homoseksualistów. Twierdzę, że nie było potrzeby stosować wobec nich regulacji typowych dla małżeństw. Jak było zatem w Grecji?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: do kredytu nie, ale przy rozwodzie (nawet bez dzieci) już sie sprawy komplikują... (przerabiałem)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: ja absolutnie nie mam problemu z wywaleniem małżeństw całkowicie z systemu prawnego. Aczkolwiek trudno nie odnieść wrażenia, że to trochę "wylewanie dziecka z kąpielą" i w ogóle nie ma szans w najbliższej przyszłości. Wyobrażasz sobie, że jakikolwiek polityk miałby szansę osiągnąć przyzwoity rezultat niosąc na sztandarach ideę zniesienia państwowych małżeństw :)? Przecież konserwy by go zjadły i zwyzywały od niszczyciela rodziny ;). Przecież te same argumenty są rzucane jak tylko ktoś wspomni o rozszerzeniu instytucji małżeństwa na homoseksualistów.
      A samo małżeństwo ma pewne dobre strony jak załatwienie kwestii dziedziczenia, odwiedzin itp. itd. jednym papierkiem zamiast całą teczką. Aczkolwiek podejrzewam, że wraz z likwidacją notariusze czy tam kancelarie prawne szybko by tę niszę zajęły.
      @szczesc_borze: Nie uważasz, że gdyby w przywilejach chodziło o prokreację to dostałyby je wszystkie pary, które mają dzieci, a nie tylko te, które są w małżeństwie? Dodatkowo te przywileje by dostawały dopiero po narodzeniu dziecka, a nie już za samo bycie małżeństwem. To już 500 plus bardziej udaje prodemograficzny aspekt niż np. ulgi podatkowe. Znam ludzi, którzy się żenią tylko po to, żeby obniżyć swoje podatki "a dzieci to może później" :).

      Ten argument jest po prostu głupi. Niezależnie jaki był początkowy cel małżeństw zarówno język jak i cywilizacja ewoluuje, więc nie ma najmniejszej potrzebny trzymać się jakichś tam starych zasad skoro nie przystają one do rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: no szkoda z tobą rozmawiać, bo nie przyswajasz jakichś podstawowych informacji.

      Jeszcze raz i ostatni:

      Skoro twierdzisz, że małżeństwo powstało w jakimś konkretnym celu, to podaj proszę kiedy i przez kogo w tym celu zostało wprowadzone. Najlepiej będzie jak nie odpiszesz i przestaniesz się kompromitować.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro twierdzisz, że małżeństwo powstało w jakimś konkretnym celu, to podaj proszę kiedy i przez kogo w tym celu zostało wprowadzone.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Ale jakie to ma znaczenie kiedy i przez kogo? Pytanie nie ma sensu bo małżeństwo powstało niezależnie w wielu miejscach i czasach. Wiemy jaki był cel bo wiemy z jakimi regulacjami się wiązało. Do tego te regulacje są dość podobne w różnych kulturach (z małymi wyjątkami w okolicach Etiopii).

    •  

      pokaż komentarz

      ja absolutnie nie mam problemu z wywaleniem małżeństw całkowicie z systemu prawnego.

      @Yahoo_: To po co o nie walczyć dla kolejnych grup? Po co trwonić kasę na ulgi? Jako kiełbasa wyborcza? Popierasz to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: no nie wiem jakaś tam podstawowa równość xD? Zadajmy odwrotne pytanie - dlaczego odbierać takie przywileje części osób? Tylko dlatego, że pasterze 2000 lat temu tak sobie wymyślili? Jakoś zakaz jedzenia wieprzowinki sobie zignorowaliśmy, bo świnka dobra, ale jak chodzi o gejów to już broń boże :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jakie to ma znaczenie kiedy i przez kogo?

      @Arv_: bo to wg opa jest jakiś koronny argument przeciwko małżeństwom homosekusalnym. A nie jest to żaden argument, bo został przez tego pana zmyślony.

    •  

      pokaż komentarz

      no nie wiem jakaś tam podstawowa równość xD

      @Yahoo_: Piękny ideał, ale taki nierealistyczny. Co z singlami? Co z poligamistami? Co z zoofilami? A dendrofile (patrz obrazek)? Wkrótce pojawią się związki z lalkami a nawet robotami. Jak równość to równość!

      dlaczego odbierać takie przywileje części osób?

      @Yahoo_: Nie można odbierać czegoś, czego wcześniej nie przyznano.

      źródło: i1.kwejk.pl

    •  

      pokaż komentarz

      bo to wg opa jest jakiś koronny argument przeciwko małżeństwom homosekusalnym. A nie jest to żaden argument, bo został przez tego pana zmyślony.

      @kot_z_wolnego_wybiegu: Ależ gimnastyka. Wracamy do początku. Argument dokładnie brzmi: homoseksualiści nie potrzebują małżeństw, bo te regulują głównie prawa, obowiązki i odpowiedzialność przy prokreacji. Homoseksualiści z definicji nie prokreują zatem po grzyba im małżeństwo? No po co?

    •  

      pokaż komentarz

      Wracamy do początku. Argument dokładnie brzmi: homoseksualiści nie potrzebują małżeństw, bo te regulują głównie prawa, obowiązki i odpowiedzialność przy prokreacji. Homoseksualiści z definicji nie prokreują zatem po grzyba im małżeństwo? No po co?

      @Arv_: Bo jesteśmy ludźmi żyjącymi w społeczeństwie. Zawarcie małżeństwa oznacza, że chcę z moim chłopakiem spędzić resztę swojego życia - wspierać się, mieć wszystko załatwione w kwestiach prawnych, a może kiedyś wychowywać razem dzieci jeśli się na to zdecydujemy (adopcja lub surogacja).

    •  

      pokaż komentarz

      Zawarcie małżeństwa oznacza, że chcę z moim chłopakiem spędzić resztę swojego życia

      @artpop: I brak regulacji dla małżeństw homoseksualnych Ci w tym jakoś przeszkadza? Skonkretyzujesz bardziej?
      Rozmaite ulgi podatkowe zostały już tu omówione.

      a może kiedyś wychowywać razem dzieci jeśli się na to zdecydujemy (adopcja lub surogacja).

      @artpop: Cieszę się, że ktoś to wreszcie głośno powiedział. Nie ciągnijmy tego tematu na razie. Chyba, że zgadzasz się, że przywileje (podatkowe) i adopcja to główne cele legalizacji małżeństw homoseksualnych.

    •  

      pokaż komentarz

      I brak regulacji dla małżeństw homoseksualnych Ci w tym jakoś przeszkadza? Skonkretyzujesz bardziej?

      @Arv_: Czuję się komfortowo żyjąc w kraju, w którym mam równe prawa człowieka. Pary jednopłciowe zawierają małżeństwa z takich samych powodów co pary różnopłciowe.

      Cieszę się, że ktoś to wreszcie głośno powiedział.

      @Arv_: To ktoś to ukrywa? W 30-40 krajach pary jednopłciowe mogą zawierać małżeństwa - oznacza to również możliwość adopcji dzieci. Czy Tom Daley, Elton John, czy Neil Patrick Harris (i ich mężowie) ukrywają to, że mają dzieci dzięki pomocy surogatki?

    •  

      pokaż komentarz

      Czuję się komfortowo żyjąc w kraju, w którym mam równe prawa człowieka.

      @artpop: Argument o równości jest nieco wyssany z palca, bo:
      1. Masz takie same prawa jak ja. Obaj nie możemy zawrzeć małżeństwa homo a możemy hetero.
      2. Dlaczego w swej walce pomijacie inne mniejszości? Np. poliamoryków? Małżeństwa dla gejów nie zrównają **wszystkich **obywateli wobec prawa nawet wedle Twojej definicji równości.

      Pary jednopłciowe zawierają małżeństwa z takich samych powodów co pary różnopłciowe.

      @artpop: Żeby uregulować prawa, obowiązki i odpowiedzialność uczestników procesu prokreacji? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Czy z powodów np. religijnych?
      Ja się ożeniłem bo chciałem mieć dzieci z moją partnerką - obecną żoną. Wcześniej przez kilka lat żyliśmy bez ślubu. Brak kwita w niczym mi nie przeszkadzał.

      To ktoś to ukrywa?

      @artpop: Czyli legalizacja małżeństw homoseksualnych bez prawa adopcji Cię nie interesuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming: urwa nie żadna prokreacja jest powodem małżeństwa tylko to co każdy z nas wie i rozumie. Celem małżeństwa jest złożenie uroczystej i publicznej przysięgi, że jedno drugiego nie zostawi. Po to te całe obrączki, zmiany nazwisk itd. - jest to potrzeba psychologiczna. Taka sama u heteryków jak i u gejów, lesbijek, transów, aseksualnych i każdego innego człowieka.

  •  

    pokaż komentarz

    Nienawidze sk%$#ysynow ktorzy prowadza wywiad/debate przerywajac co chwile rozmowcy w polowie zdania

    •  

      pokaż komentarz

      @wyzakop: Jak będę kiedyś w tv udzielał wywiadu i zaczną mi przerywać to będę siedział cicho z głupią miną. Jak zapyta dlaczego nic nie mówię to powiem proste zdanie: zaczynam mówić i wtrącenie się zanim skończę kończy również naszą rozmowę, dziękuję. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Argumentacja na poziomie Czarnka

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle że instytucja małżeństwa została wymyślona setki lat temu. W czasach kiedy sraliśmy do drewnianego wiadra i wylewaliśmy to na ulicę z błota i gówna.

    Dzisiaj małżeństwo reguluje takie rzeczy jak podatki, spadki, odpowiedzialność majątkową, itp itd etc. Prokreacja i odpowiedzialność za dziecko to tylko jeden element.

    Dodatkowo w momencie kiedy adopcja jest dozwolona, odpowiedzialność za dziecko nie wymaga prokreacji. Prawnie bierzesz odpowiedzialność za jakiegoś dzieciaka.

    Więc tak naprawdę mówimy tylko o braku prokreacji co stanowi już tylko mały element dzisiejszego małżeństwa.

    Więc jeżeli mówimy o małżeństwach homoseksualnych - wystarczy że prawo nie reguluje że chodzi o kobietę i mężczyznę i tyle. Równie dobrze dwóch farmerów koło siebie bez dzieci może zdecydować się połączyć majątki i zabezpieczyć to aktem "małżeństwa" czy może już lepiej w tym momencie nazwać to "partnerstwem".

    I to w zasadzie tyle w tym temacie.

    Kościół i ich wymysły mogą zostać tam gdzie są, w średniowieczu. A nowoczesny świat może wyczyścić zbędne regulacje.

    Zaraz ktoś się czepi kwestii adopcji więc od razu powiem że zwyczajnie nie mam opinii bo nie znam tematu. Mamy szereg przykładów kiedy adoptowane dziecko było zwyczajnie skrzywdzone przez parę homoseksualną. Ale też mogę znaleźć multum przykładów tego samego jeżeli chodzi o pary heteroseksualne. Co jest proste bo jest ich zwyczajnie więcej. Mało tego - mogę dać szereg przykładów kiedy para skrzywdziła własne dziecko. Nie adoptowane.

    Więc odpowiedź jaką mogę dać teraz jest prosta - od tego mamy agencje adopcyjne by spędziły czas z parą która chce adoptować dziecko by ocenić czy zostanie ono dobrze wychowane. I tak dopasować standardy żeby było to prawdą. Jeżeli jakaś para chce dzieciaka żeby zrobić z niego drag queen i pokazywać na social media to zwyczajnie nie nadają się do adopcji. Więc głośne przypadki z internetów zwyczajnie nie powinny mieć miejsca. A jeżeli będą się trafiać to oznacza że agencje adopcyjne mają fatalne standardy.

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN: lepiej bym tego nie napisał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN: przydałoby się wieloletnie badania naukowe na ten temat, ale jest to politycznie niepoprawne, więc nie idzie zdobyć sensownej wiedzy na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @test1uci: ale co chcesz badać przez wiele lat? małżeństwa bez względu na płeć? Przecież rezygnacja z wymogu obu płci dosłownie niczego nie zmieni. Ponieważ płeć raczej nie ma wpływu na Twoje zeznanie podatkowe.

      Badać można np wychowanie dzieci przez pary homoseksualne ale na to też jest szybka odpowiedź. Albo na początku nie dopuszczasz do adopcji i ustanawiasz badania by wydać decyzję albo zwyczajnie posiłkujesz się danymi które mamy z krajów które na taką adopcję zezwoliły. Jakby na to nie patrzeć tego typu kraje istnieją i możemy uzyskać od nich dane.

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN: tak chodziło mi o adopcję dzieci - to jakie wysokiej jakości dane i jakie badania mamy opracowane na ich bazie z tych krajów?

    •  

      pokaż komentarz

      @test1uci: nie jestem w temacie więc zwyczajnie nie wiem. Ale w samej Europie masz pokaźną listę krajów która pozwoliła na taką adopcję. Między innymi:

      * Holandia od 2001
      * Szwecja od 2003
      * Hiszpania i UK od 2005
      * Islandia i Belgia od 2006
      * Norwegia od 2009
      * Dania od 2010
      * Francja od 2013
      * Luxemburg od 2015
      * Irlandia, Portugalia i Austria od 2016
      * Finlandia i Niemcy od 2017

      Co oznacza że można zebrać dane z wpływu takiej adopcji nawet z ostatnich 20 lat. W wielu przypadkach adoptowane w ten sposób dzieci są już dorosłe.

      Zresztą tak jak mówię - nic nie stoi na przeszkodzie małżeństw partnerskich między kimkolwiek kto chce. A kwestie aborcji można uregulować zwyczajnie później jak zbierzemy dane i wypracujemy opinię na ten temat.

      Ale biorąc pod uwagę że tyle krajów zdecydowało się na ten krok jeden za drugim - raczej przeciwskazań nie ma.

      A ja w mojej opinii nie mam interesu jak coś. Jestem heteroseksualnym białym facetem.

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN: ja wiem, że hipotetycznie można, wszystko można, ale jakoś nie słyszałem o szerokich badaniach na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      Co oznacza że można zebrać dane z wpływu takiej adopcji nawet z ostatnich 20 lat.

      @isNaN: Nawet lepiej. W Polsce wychowywanie dzieci przez pary jednopłciowe jest legalne, po prostu państwo nie rozpoznaje drugiego rodzica, ale de facto dziecko zostaje wychowane przez homoseksualistów. Dlatego możemy to zbadać nawet u siebie w jakimś stopniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AustinMeaulnes: tyle że takie dane nie będą wiarygodne właśnie z uwagi na to że druga osoba nie jest zarejestrowana. W zasadzie takie pary musiały by się zgłosić żeby zebrać tego typu dane. Też agencja adopcyjna mogła w ogóle drugiej osoby nie brać pod uwagę.

      @test1uci: a zajmujesz się tematem że miałeś słyszeć? Wiesz coś na temat badań skał, skał księżycowych albo odbytu? Pewnie też nie. Bo nie jesteś w tym temacie. To normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      Tyle że instytucja małżeństwa została wymyślona setki lat temu. W czasach kiedy sraliśmy do drewnianego wiadra i wylewaliśmy to na ulicę z błota i gówna.

      Dzisiaj małżeństwo reguluje takie rzeczy jak podatki, spadki, odpowiedzialność majątkową, itp itd etc. Prokreacja i odpowiedzialność za dziecko to tylko jeden element.

      @isNaN: Cóż to za bełkot? Zawsze mnie dziwi gdy kompletni ignoranci bezwstydnie i bez cienia autorefleksji wylewają swoje "mundrości" z pozycji ekspertów... Ani jedna z kwestii, które opisałeś po słowie "dzisiaj" nie jest nowym aspektem małżeństwa od co najmniej 2000 lat! Wystarczy godzina z podręcznikiem prawa rzymskiego by to wiedzieć. A te "setki lat temu" to równie trafne określenie punktu w czasie w odniesieniu do historii instytucji małżeństwa, jak czarnkowe dywagacje o rodzeniu ludzi od miliardów lat...

    •  

      pokaż komentarz

      Cóż to za bełkot? Zawsze mnie dziwi gdy kompletni ignoranci bezwstydnie i bez cienia autorefleksji wylewają swoje "mundrości" z pozycji ekspertów..

      @Hi_Lo_Hi: proszę zacytuj mnie w miejscu gdzie twierdziłem że jestem jakimś ekspertem. Wyraziłem swoją opinię na forum dyskusyjnym. Wszystkie wnioski jakie tu napisałeś wyciągnąłeś za przeproszeniem z własnej dupy. Nie masz żadnej podstawy do nich. Po prostu nie jesteś w stanie przedstawić kontrargumentów do mojej opinii więc zwyczajnie wymyślasz rzeczy na mój temat by mnie w ten sposób zdyskredytować. Rozumiem że jesteś przekonany że to zadziała? Że próba wymyślania rzeczy na mój temat jakoś umacnia argumenty których nawet nie przedstawiłeś? W ogóle masz jakieś argumenty? Czy Cię po prostu oburzyło to co powiedziałem i szczekasz nie wiedząc nawet czemu.

      Ani jedna z kwestii, które opisałeś po słowie "dzisiaj" nie jest nowym aspektem małżeństwa od co najmniej 2000 lat!

      Rozumiem że jesteś ekspertem od małżeństw w starożytnym świecie? Skoro masz tak definitywną postawę na ten temat. To ciekawe bo badacze do teraz dywagują na temat modelu rodziny w tamtych czasach ale najwyraźniej Ty już wszystko rozmieniłeś. Więc może nas, biednych szaraczków wyedukujesz?

      W starożytnych czasach małżeństwo najczęściej było aktem religijnym a same kobiety miały bardzo mało praw. Nie mówiąc o tym że na homoseksualistów nie patrzyło się często miłym okiem. Więc model o którym mówimy dzisiaj zwyczajnie nie miał racji bytu w tamtych czasach. Wtedy można było zakładać że prokreacja jest najważniejszym elementem małżeństwa. I instytucja małżeństwa była przede wszystkim po to by robić dzieci i zapewnić im opiekę. Cała reszta to ułatwienia i reguły które wprowadziliśmy na przestrzeni ostatnich 2 tysięcy lat żeby zachęcić do robienia dzieci.

      Chyba że uważasz że w czasach kiedy przeciętny człowiek nie potrafił czytać, jakoś małżonkowie sporządzali wspólne sprawozdania podatkowe...

      Zresztą w samym filmiku koleś sobie sam zaprzecza. Najpierw mówi o tym że prokreacja jest fundamentem małżeństwa a kiedy go pytają co kiedy prokreacja jest niemożliwa bo np para jest bezpłodna to mówi o "możliwości prokreacji". Tyle że jak para jest bezpłodna to takiej możliwości nie ma. Jego głupi argument nie był w stanie wytrzymać podstawowych pytań więc zwyczajnie je pomija i ignoruje. Więc facet sam siebie zaorał i jedyne co mu zostało to uśmiech do kamery.

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu nie jesteś w stanie przedstawić kontrargumentów do mojej opinii więc zwyczajnie wymyślasz rzeczy na mój temat by mnie w ten sposób zdyskredytować.

      @isNaN:
      Czy profesor matematyki będzie dyskutował o jakimś niezbadanym aspekcie probabilistyki z człowiekiem, który uparcie twierdzi, że 2+2=5? Czy genetyk będzie wdawał się w dyskusje o mechanizmach przenoszenia cech i ich zmian poprzez mutacje z zatwardziałym wyznawcą kreacjonizmu, nieuznającym genów w ogóle? Sam sobie odpowiedz.

      To ciekawe bo badacze do teraz dywagują na temat modelu rodziny w tamtych czasach ale najwyraźniej Ty już wszystko rozmieniłeś. Więc może nas, biednych szaraczków wyedukujesz?
      W starożytnych czasach małżeństwo najczęściej było aktem religijnym a same kobiety miały bardzo mało praw.


      Bełkotu ciąg dalszy? Uparty jesteś. Jak już napisałem - przeczytaj podręcznik do prawa rzymskiego - dowolny, bo one wszystkie powstały w oparciu o (uwaga, uwaga!) źródła pisane. I żaden z autorów nie ma wątpliwości, że akt małżeństwa był wówczas przede wszystkim kwestią prawną, a nie religijną. Reszty tych wypocin nawet nie warto komentować.

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN: spłycasz temat i skupiasz się tylko na tym co ci pasuje. Ja bym odwrócił proporcje: to np kwestie podatkowe są "tylko jednym z elementów". Prokreacja i odpowiedzialność za dzieci są IMHO najważniejszym tematem, bo najbardziej potrafią hmm dopiec. Według mnie wogóle pitolenie o tym w porównaniu do "starych czasów" bez takiej "drobnej" różnicy jak ilość dzieci nie ma sensu, bo to robienie z logiki kurtyzany. Kiedyś jak średnia ilość dzieci oscylowała powiedzmy w granicach 4-7 z czego kilka umierało w młodości, to nie było mowy o luźnych związkach, i małżeństwo jako umowa społeczna się sprawdzało (pomijam zupełnie dla mnie sp@?!!!?ony aspekt religijny w tym wszystkim, a to z powodu mojego khe khe- kryzysu wiary). Teraz jak średnia akceptowalna ilość "normy" dzieci w rodzinach często to 1 szt, jest to do ogarnięcia przez w miarę ogarniętą kobitę i nie boi się ona ryzyka ewentualnego rozstania i zmiany partnera. Stąd wysyp patchworków. A teraz wyobraź sobie, że poznajesz na jakimś tinderze kobitę z np 6 dzieci. Statystyka nie kłamie: taka pani nie ma wielu szans na nowy start.

    •  

      pokaż komentarz

      @isNaN:

      W czasach kiedy sraliśmy do drewnianego wiadra i wylewaliśmy to na ulicę z błota i gówna.

      Teraz wsadzamy sobie w dupę, bo jesteśmy zaawansowani sanitarnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Blokujemy hormony u dzieci bo płeć może być deklaratywna, jesteśmy zaawansowani naukowo.
      Ucinamy sobie części ciała bo jesteśmy na innym poziomie rozwoju od ludzi którzy srali do wiader.

      pokaż spoiler A może jesteśmy bardziej schorowani psychicznie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Hi_Lo_Hi: poprosiłem Cię żebyś zacytował gdzie twierdzę że jesteś ekspertem. Dziękuję za udowodnienie że Twoje twierdzenia na mój temat pochodzą tylko z "Twojej dupy". Znaczy są to tylko Twoje wymysły.

      Co do Rzymu:

      Oficjalnie małżeństwo w starożytnym Rzymie traktowane było jako obywatelski obowiązek, w wyniku którego mieli urodzić się pełnoprawni obywatele. Uczucie dwojga młodych ludzi nie stanowiło najważniejszego spoiwa ich związku. O zawarciu związku małżeńskiego decydowały polityczne kalkulacje ojców rodziny, nadzieje na wzbogacenie się, wzrost prestiżu społecznego. Takie związki miały często charakter umowy prokreacyjnej. Chodziło w nich głównie o spłodzenie potomka rodu, a dodatkowe pieszczoty, pocałunki uchodziły za ekstrawagancje.

      Także głównym celem małżeństwa w Rzymie było spłodzenie potomka. Fakt że nie był to akt tyle religijny co polityczny. Ale takie małżeństwo było zawierane w obecności kapłana. Zresztą mówimy tu tylko o Rzymie a nie reszcie świata.

      Raczej małżonka w Rzymie nie musiała się martwić o rozliczenia podatkowe. Także wybacz ale dalej twierdzę że pieprzysz farmazony.

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej małżonka w Rzymie nie musiała się martwić o rozliczenia podatkowe. Także wybacz ale dalej twierdzę że pieprzysz farmazony.

      @isNaN: No tak, bo w Rzymie nie znano podatków... Ech... A co, jeśli była sui iuris i po zawarciu małżeństwa nie następowało conventio in manum? Kto wtedy rozliczał jej podatki? Nie musisz odpowiadać, ani łamać sobie głowy szukaniem odpowiedzi - podpowiem, że to pytanie retoryczne.

      Zresztą mówimy tu tylko o Rzymie a nie reszcie świata.

      Dla całej tzw. cywilizacji zachodniej rzymska tradycja prawna ma znaczenie fundamentalne. Także w krajach common law (wystarczy pamiętać, że Brytania była przecież prowincją rzymską). Wiele konwencji międzynarodowych, których sygnatariuszami są państwa z innych kręgów kulturowych też o rzymskie rozwiązania zahacza... Ale gadaj tu z ignorantem...

      Zatem jeszcze raz (i tym razem naprawdę ostatni) - kwestie majątkowe, spadkowe, czy przysposobieniowe w związku z małżeństwem były już wtedy dobrze znane i uregulowane, a przez te 2500 lat naprawdę nikt niczego nowego w tym zakresie nie wymyślił. Więc faktycznie ktoś tutaj pieprzy farmazony, ale raczej nie ja. Bo tak się akurat składa, że ja wiem o czym piszę... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hi_Lo_Hi: gdzie ja pisałem że w Rzymie nie znali podatków? Proszę zacytuj mnie skoro tak twierdziłem. Czy Ty naprawdę jesteś tak głupi że jest znany Ci sposób prowadzenia dyskusji to wymyślanie rzeczy które niby powiedziałem i komentowanie ich?

      Sui iuris to szczególny przypadek. I to raczej wyjątek z reguły bo normalnie kobieta najpierw podlegała ojcu a później mężowi. Nawet kiedy kobieta była sui iuris, nie była równa innym. Przykładowo w sądzie mogła reprezentować tylko siebie ale np swojego dziecka już nie.

      Zresztą wszystkie Twoje wymysły są nic niewarte. Kobiety uzyskały pełnię praw dopiero w ciągu ostatnich 200 lat. Wcześniej były zwyczajnie zależne od mężczyzn.

    •  

      pokaż komentarz

      Sui iuris to szczególny przypadek. I to raczej wyjątek z reguły bo normalnie kobieta najpierw podlegała ojcu a później mężowi. Nawet kiedy kobieta była sui iuris, nie była równa innym. Przykładowo w sądzie mogła reprezentować tylko siebie ale np swojego dziecka już nie.

      @isNaN: No proszę bardzo, czyli jednak gdzieś pomału dochodzimy. Pomału okazuje się, że wcale nie jest tak,

      że instytucja małżeństwa została wymyślona setki lat temu. W czasach kiedy sraliśmy do drewnianego wiadra i wylewaliśmy to na ulicę z błota i gówna

      tylko, że jednak ta instutucja reprezentuje kilka tysięcy lat tradycji prawnej, która nawet kwestie stosunków prawnych dzieci i matki niebędącej pod władzą męża odróżniała od pozostałych. No kto by pomyślał!

      Zresztą wszystkie Twoje wymysły są nic niewarte. Kobiety uzyskały pełnię praw dopiero w ciągu ostatnich 200 lat. Wcześniej były zwyczajnie zależne od mężczyzn.

      I zapewne jest również moim wymysłem, że znów się mylisz? I nie chodzi tylko o cezurę czasową (oczywiście błędną), ale fakt, że kobiety (w domyśle wszystkie, bo przecież nie zaznaczyłeś, że jest inaczej) wcale nie "uzyskały pełni praw". Wciąż na świecie jest wiele miejsc, gdzie setki milionów kobiet są traktowane także w obliczu prawa gorzej od mężczyzn. I co więcej, nie ma nawet potencjału by ta sytuacja miała się szybko zmienić. Musisz przestać generalizować i mieszać wątki, to może kiedyś będziesz w stanie napisać nawet jakiś sensowny post. Póki co, to niestety pomieszanie z poplątaniem, podbarwione inwektywami. Krótko mówiąc: bełkot.
      EOT

    •  

      pokaż komentarz

      @Hi_Lo_Hi:

      Pomału okazuje się, że wcale nie jest tak

      tyle że właśnie jest jak mówię. W małżeństwie u Rzymian chodziło dosłownie o potomka a kobieta była podległa mężowi. Sytuacja o której mówisz jest wyjątkiem. Do którego próbujesz podciągnąć wszystko inne. Co jest zwyczajnie głupie.

      I zapewne jest również moim wymysłem, że znów się mylisz? I nie chodzi tylko o cezurę czasową (oczywiście błędną), ale fakt, że kobiety (w domyśle wszystkie, bo przecież nie zaznaczyłeś, że jest inaczej) wcale nie "uzyskały pełni praw". Wciąż na świecie jest wiele miejsc, gdzie setki milionów kobiet są traktowane także w obliczu prawa gorzej od mężczyzn

      Tylko że my tutaj mówimy o krajach głównie religijnych które mentalnie są w średniowieczu. W ten sposób można powiedzieć że nie opanowaliśmy latania bo w Afryce jest plemię żyjące w chatce z gówna i błota które nie ma pojęcia o samolotach. Kiedy opanowaliśmy atom to mówimy że opanowaliśmy atom pomimo tego że większość społeczeństwa nie rozumie nic na temat atomu.

      Podobnie z prawami kobiet. Dorośliśmy do sytuacji gdzie widzimy brak równości wobec prawa ze względu na płeć lub kolor skóry jako coś złego. Żyjemy w czasach gdzie w wielu krajach nie ma już dyskryminacji ze względu na płeć.

      Gdyby kryterium było że absolutnie wszyscy muszą osiągnąć ten poziom na całym globie to w zasadzie do dzisiaj nie opanowaliśmy elektryczności. Co jest stwierdzeniem po prostu głupim.

      Co mnie jednak najbardziej bawi - to chciałeś zaprzeczyć że małżeństwo w dawnych czasach było zawierane głównie z uwagi na prokreacje i dałeś przykład gdzie cała idea małżeństwa była ustawiona po to by zabezpieczyć sobie potomka. Nie zarzucaj mi bełkotu kiedy sam sobie zaprzeczasz jak dziecko. Bo ważniejsze dla Ciebie jest to żeby się ze mną nie zgodzić niż żeby przez 5 minut pomyśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      Co mnie jednak najbardziej bawi - to chciałeś zaprzeczyć że małżeństwo w dawnych czasach było zawierane głównie z uwagi na prokreacje i dałeś przykład gdzie cała idea małżeństwa była ustawiona po to by zabezpieczyć sobie potomka.

      @isNaN: A to dobre. Że tak zacytuję:

      Czy Ty naprawdę jesteś tak głupi że jest znany Ci sposób prowadzenia dyskusji to wymyślanie rzeczy które niby powiedziałem i komentowanie ich?

      Tylko że my tutaj mówimy o krajach głównie religijnych które mentalnie są w średniowieczu.
      Znów całkiem zabawnie - Szwajcarzy dopuścili głosowanie kobiet na poziomie federalnym ledwie pół wieku temu, a na poziomie niektórych kantonów jeszcze 20 lat później.

      A co nie jest zabawne, to kontynuowanie tej bezsensownej dyskusji, bo aktualny poziom absurdu jest ponad moje siły. Skoro netykieta nie dociera, to powiem wprost: żegnam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hi_Lo_Hi: Eeee

      A to dobre.

      I to jest cała Twoja odpowiedź.

      Znów całkiem zabawnie - Szwajcarzy dopuścili głosowanie kobiet na poziomie federalnym ledwie pół wieku temu, a na poziomie niektórych kantonów jeszcze 20 lat później. A co nie jest zabawne, to kontynuowanie tej bezsensownej dyskusji, bo aktualny poziom absurdu jest ponad moje siły. Skoro netykieta nie dociera, to powiem wprost: żegnam.

      Myślisz że czemu dałem przedział czasowy a nie datę? Nie wszyscy dojechali do mety równo a niektórzy jeszcze jedą a nawet nie mają ochoty by dojechać. Co nie zmienia faktu że w nowoczesnych krajach owe prawa wyrównaliśmy. Wszystko Ci trzeba tłumaczyć?

      Zresztą żeby było zabawnie - Twoje anegdoty tylko potwierdzają to co mówię. Rozwiązanie o jakim mówię nie miało racji bytu kiedym małżeństwo było zawierane głównie z uwagi na prokreację i kiedy kobiety nie miały równi praw i były zwyczajnie zależne od mężczyzn. Cały czas sam się negujesz.

      Żegnasz się też już drugi raz. Ty się nawet własnego słowa nie potrafisz trzymać. Uciekaj uciekaj. Dobrej drogi życzę.

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna