Szczecińskie bramy donikąd - zabytki idealne? / Good Idea

Na środku dwóch skrzyżowań w Szczecinie stoją zagadkowe bramy donikąd. Czym są i jak powstały oraz w jakim celu? Przyjrzyjmy im się bliżej!

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś była jeszcze brama Niebuszewa, ale patusy zniszczyły ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam kawusie w jednej z bram jest kawiarnia Wedla

  •  

    pokaż komentarz

    0:50 sekunda i myślisz co to za paskudztwo niesamowicie zniszczony potencjał.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze jak muszę być w Szczecinie, to mam wrażenie, że od kiedy Niemcy stamtąd uciekli, to tak to od 70 lat stoi nie remontowane i nie sprzątane (bo a nuż Niemiec wróci, więc się nie opłaca). Nawet firanki w oknach dalej są te same nie prane od wojny.

    •  

      pokaż komentarz

      @QuickCharger: tak jest w większości poniemieckich miejscowości może oprócz Wrocławia czy Gdańska. Pojedź sobie na wioski na Mazurach, Zachodnim Pomorzu czy w Lubuskim, a nawet niekiedy na Dolnym Śląsku, to zobaczysz tam takie rudery których już dawno nie masz na ścianie wschodniej. Zadbane wsie na zachodzie to chyba tylko są na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie, ale dlatego, że w dużej mierze po wojnie pozostali tam autochtoni, więc dbają o swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @galicjanin: Komuna zabrała. osadziła nowych lokatorów ale nie zadbała o kwestię prawną tj. prawo nowych gospodarzy do nieruchomości. Dotyczy gospodarstw na ziemiach "odzyskanych" jak i kamienic w dużych miastach.
      Bardzo często się słyszy na zachodzie Polski "nie remontuję bo to nie moje".

    •  

      pokaż komentarz

      @ziarnodlakur: z kamienicami jest też problem na ziemiach, które należały do II RP. Kamienice te należały do 1939 r. zwykle do przedstawicieli jednej nacji. 90 % takich właścicieli zginęło w czasie II WŚ. Po wojnie gminy przejmowały takie kamienice. Do 1989 r. nie było z tym problemu, ale później co gmina wyremontowała jakąś kamienicę, to nagle pojawiali się spod ziemii spadkobiercy z USA, Izraela i innych państw jakaś 7 woda po kisielu po przedwojennym właścicielu i gmina traciła taką kamienicę. Więc gminy nauczone doświadczeniem przestały remontować kamienice, gdy nie musiały.

    •  

      pokaż komentarz

      @QuickCharger: ...dawno nie byłeś, powtarzasz stereotypy. Tempo renowacji kamienic jest bardzo duże. Miasto się mocno estetyzuje i remontuje. Aż za mocno ( ͡° ͜ʖ ͡°), mieszkańcy wiedza o co chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @galicjanin: jeszcze 20-15 lat temu przybiłbym z Tobą smutną piątkę bo faktycznie Dolny Śląsk tak wyglądał. Od tamtej pory jednak bardzo zmieniło. Mam rodzinę w okolicach Świeradowa Zdroju, odwiedzam ich regularnie i co więcej zawsze staram się pojechać zwiedzić coś w okolicy. Pamiętam lata 90 gdzie okoliczne zakłady się pozamykały, na wioskach żyły tylko dziadki a po ich śmierci domy się rozpadały bo nikt nie chciał w nich mieszkać. Gospodarstwa popadały w ruinę bo przez dziesięciolecia lokalsi mówil, że to nie ich więc po co mają o to dbać. Sam słyszałem, że "przyjdzie perszing i to zabierze". Nie wiedziałem o co chodzi póki nie doczytałem, że najpewniej chodziło o wojska NATO z ich rakietami balistycznymi https://en.wikipedia.org/wiki/Pershing_II

      Po wejściu do Unii przeskoczyliśmy o całą galaktykę do przodu. Nie chodzi mi o pieniądze ale przede wszystkim o mentalność. Zapadnięte chałupy zastąpiły nowe domy, przedwojenne budynki są restaurowane, płoty są równe a trawniki przystrzyżone. Dużo tego jest robione pod turystykę ale sami lokalsi widzą wartość tych terenów i odradza się lokalny patriotyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kshaq: na Dolnym Śląsku się to zmienia, bo tam jednak było sporo indywidualnych rolników, do tego jest to bogate województwo, jest blisko Niemiec i Czech, jest też duża metropolia - Wrocław. Inaczej wygląda sprawa na Pomorzu Zachodnim czy Warmii i Mazurach tam zwłaszcza na wioskach popegeerowskich nadal jest obraz nędzy i rozpaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @galicjanin: tu być może masz rację, chciałem się tylko wypowiedzieć w sprawie Dolnego Śląska, który wydaje mi się znam dość dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      z kamienicami jest też problem na ziemiach, które należały do II RP. Kamienice te należały do 1939 r. zwykle do przedstawicieli jednej nacji. 90 % takich właścicieli zginęło w czasie II WŚ. Po wojnie gminy przejmowały takie kamienice. Do 1989 r. nie było z tym problemu, ale później co gmina wyremontowała jakąś kamienicę, to nagle pojawiali się spod ziemii spadkobiercy z USA, Izraela i innych państw jakaś 7 woda po kisielu po przedwojennym właścicielu i gmina traciła taką kamienicę. Więc gminy nauczone doświadczeniem przestały remontować kamienice, gdy nie musiały.

      @galicjanin: NIC Z TYCH RZECZY.

      "Przejęcie kamienicy przez gminę" po żydowskich (czy polskich) właścicielach nie było takie proste czy oczywiste.
      Jeśli była 100% pewność że wszyscy właściciele i ewentualnie spadkobiercy nie żyją - wtedy miasto, czy inny podmiot publiczny obiekt przejmował.
      Albo jeśli obiekt wcześniej przejęli niemcy w czasie wojny i z wojny wyszedł jako "niemiecki".

      Ale jeśli nie było pewności co do stanu własnościowego obiektu, a obiekt nie byl w Warszawie (w warszawie Bierut wszystkie nieruchomości zabrał) to tak dobrze nie było.
      I tak w Łodzi, "słynna" ulica Włokiennicza cierpiała właśnie z tego powodu - patrz zdjęcie

      Nie było wiadomo do kogo kamienice należą, czy jest jakiś legalny właściciel, więc miasto, czy za komuny czy później, zarządzało obiektami w MINIMALNYM zakresie. Czyli żadnych remontów, żadnych modernizacji. Jak dach przecieka, to mieszkańców z ostatniego piętra przesledlali a na strychu rozkladali folię (SERIO!!).

      Nie slyszałem aby jacys "spadkobiercy z izreala" odzyskali odnowioną kamienicę.

      Za to mają sporo kamienic nieodnowionych. Tak jak taka w Łodzi na Włólczańskiej, która się wzięła i zaczęła rozpadać. miasto ludzi wysiedliło do hotelu, a kontaktu z włascicielem - BRAK.

      W innych przypadkach - prywatni właściciele (których często i 15 albo 20 jest )przestali się kamienicą interesować. I też się powoli rozpada.

      Przeprowadziłem sie ze Szczecina do Łodzi.
      Sytuacja szczecińska (czy ogólnie poniemiecka) podoba mi się STO razy bardziej.

      Była niemiecka/żydowska kamienica, po wojnie była miejska, poźniej ludzie wykupili mieszkania, później założyli wspólnotę mieszkaniową i tak budynek stał się wzorowym przykładem własnosci wspólnej - housing cooperative.

      A w łodzi sa jakieś patologie co się nazywają "prywatne kamienice", gdzie landlord wynajmuje mieszkania nie spełniające żadnych norm. W dodatku żeby się wprowadzić w czyjeś miejsce trzeba płacić ODSTĘPNE w kwocie czasami kilkudziesięciu tysięcy.
      Kamienicznik próbuje tylko zysk z obiektu wyekstrahować, bo najczęściej brak mu kapitału aby jakość obiektu utrzymać, o remoncie nie wspominając.

      źródło: wlokiennicza_ulica_przed3.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @QuickCharger: masz zle wrazenie, mieszkam od urodzenia i zmienilo sie bardzo duzo.

  •  

    pokaż komentarz

    Mamy jeszcze inną bramę, która w dalszym ciągu jest w użyciu i została sklonowana, a dokładnie wybudowana dokładnie taka sama w Brazylii, 100 lat później. https://szczecin.naszemiasto.pl/szczecinska-brama-w-brazylii-dwie-identyczne-budowle-na/ar/c13-2725232