Monika Olejnik pokazuje hipokryzję ws. imprez dziennikarzy i polityków

Monika Olejnik pokazuje hipokryzję ws. imprez dziennikarzy i polityków

Pod koniec poniedziałkowego wydania „Kropki nad i” Monika Olejnik wręczyła posłowi PO Tomaszowi Siemoniakowi kulę dyskotekową, nawiązując do jego obecności na imprezie urodzinowej Roberta Mazurka. Sama Olejnik przez wiele lat bawiła się z politykami na charytatywnych balach dziennikarzy

  •  

    pokaż komentarz

    No ale ona nie bawiła się w trakcie kiedy leciała "Kropka nad i"... i w ogóle k!@%a gdzie tu hipokryzja rzekomo? xD Sprawa dotyczy posłów bawiących się w trakcie obrad sejmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @abu-salem: Co więcej, przebywających w towarzystwie i "bratających się" z ludźmi, których publicznie oskarżają o nadużycia, przestępstwa, hipokryzje itd.
      Nie uważam Olejnik za jakiegoś nadzwyczajnego dziennikarza, ma swój dorobek, nagrody, wiele lat poświęciła temu zawodowi, ale czasem brakuje jej kręgosłupa i finezji, niemniej w tym przypadku, o jakiej hipokryzji możemy mówić? Zatrudniona jest przez prywatne media, to już sprawa pomiędzy nią, a jej pracodawcą, to gdzie i kiedy przebywa w godzinach pracy i jak się zachowuje w przestrzeni publicznej, bo jednak jest poniekąd "twarzą stacji". Nawet jeżeli przebywa na różnych imprezach, to bardziej związane jest to z wykonywaniem jej zawodu, aniżeli wybranych w wyborach powszechnych polityków. Politycy bawiący się na tej imprezie, pokazali jedynie, jaki rynsztok panuje w tym środowisku. Ludzie wybrani do wykonywania ważnych funkcji publicznych, reprezentowania interesów wyborców, w godzinach pracy migają się od obowiązków. Przypomnę, że oni (politycy) finansowani są z budżetu państwa, zarabiają krocie, nie są obciążeni takimi podatkami, jak obywatel, chronieni są przez immunitet i -za przeproszeniem- ru**ają swoich wyborców, jak tylko przytrafi się do tego okazja. O ile elektorat pisowski puści to w niepamięć, bo są to z reguły ludzie, którzy nie są ogółem świadomi tego, co się wokoło nich wyprawia, to dla wyborców partii opozycyjnych, których członkowie się tam bawili, to splunięcie w twarz, z resztą nie pierwszy raz. Jeżeli te osoby nie zostaną wyrzucone na zbity pysk z partii, to oznacza, ze takie zachowanie jest w tym środowisku powszechne i akceptowane, a panowie po prostu mieli pecha i są na tyle imbecylami, że dali się przyłapać i zrobić sobie zdjęcia. Ja na pewno będę miał to w pamięci i na uwadze podczas, gdy będę skreślał nazwiska przy urnie wyborczej.
      Co do Olejnik, cóż, każdy ma wolny wybór, może jej słuchać, lub może wybrać inną radiostację.

    •  

      pokaż komentarz

      @abu-salem: fajnie to opisał Stankiewicz w Stan po Burzy w onecie, jak ładnie zestawił to co mówił Neuman o Szumowskim, aby później te szmaty sobie drineczki popijali na imprezce. Polecam

    •  

      pokaż komentarz

      @abu-salem: Olejnik to największa parodia dziennikarstwa w Polsce. Przy niej Mazurek to wielki mistrz i autorytet

  •  

    pokaż komentarz

    dla mnie problemem nie jest to, że się spotykają tylko że zrobili to w czasie obrad sejmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: Nie jest problemem ze sie spotykaja?!

      Przeciez to absurd. Zawód polityka, przynajminej w teorii to służba krajowi. I tak, w tym zawodzie antypatie są wręcz mile widziane. Politycy powinni walczyc jak lwy o swoją wizje kraju, a swojego politycznego oponenta nie traktować jako "kolege z pracy", tylko raczej jako "wroga, który chce zepsuc nasza wizje na rzecz swoich". Wspólne wychodzenie na grilla to po prostu totalne tego zaprzeczenie i kolesiostwo.

      Równiez zawód dziennikarza, szczegolnie politycznego, oczywiscie ze wymaga umiejetnosci utrzymywania relacji z politykami, ale czy powinny to byc zazylosci na tyle mocne ze obecnosc na urodzinowym grillu jest oczywista? Mazurek zeby byc obiektywnym i moc swoja prace wykonywac nalezycie, wrecz nie powinien tych zazyłosci miec.

      Mazurek to idiota i hipokryta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: to są ludzie którzy się znają. Przebywają ze sobą. Pracują w tych samych komisjach, nocują w jednym hotelu, chodzą do tych samych telewizji itd.
      Wręcz powinni ze sobą rozmawiać, nie powinniśmy być jak hutu i tutsi.

    •  

      pokaż komentarz

      Wręcz powinni ze sobą rozmawiać

      @przeciwko78: Wspólna rozmowa to co innego niz wspólne imprezowanie i zażyłości na imprezie u dziennikarza. Nie myl jednego z drugim.

      nie powinniśmy być jak hutu i tutsi.

      Ale powinni byc przynajmniej jak pies i kot. Powtórzę, w polityce antypatie są wręcz mile widziane. Polityka to słuzba. Twoj oponent to osoba, która chce zepsuc Twój plan na rzecz swojego. Z takimi osobami nie wychodzi sie na grilla posmieszkować.

      Juz nie wspomne o Mazurku który nigdy tych osob nie powininen zaprosic.
      Czy w jego kolejnym wywiadzie pojawia sie pytania do polityków, czemu poszli na grilla a nie na obrady? No nie pojawi sie, bo dotyczy to samego zainteresowanego. Gdyby miał czyste sumienie to moglby dobrze wykonywac swoja prace.

      Politycy zrobili zle, Mazurek zrobil jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: byłeś na tym przyjęciu że piszesz o zażyłości? Bo ja nie, także nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      byłeś na tym przyjęciu że piszesz o zażyłości? Bo ja nie, także nie wiem.

      @przeciwko78: Nie musisz, zeby to wiedziec. To jest impreza prywatna a nie banket telewizyjny. Samo przyjecie zaproszenia na urodziny dziennikarza wskazuje na zazyłośc.

    •  

      pokaż komentarz

      kto tak powiedział?

      @przeciwko78: Co powiedzial?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: że nie wolno chodzić na wspólne przyjęcia. Kto ogłosił takie standardy jako powszechnie obowiązujące?

    •  

      pokaż komentarz

      że nie wolno chodzić na wspólne przyjęcia. Kto ogłosił takie standardy jako powszechnie obowiązujące?

      @przeciwko78: O czym Ty mowisz. Totalnie mylisz kontekst.

      To nie jest "przyjecie", jak to ladnie próbujesz nazwac, tylko prywatny grill urodzinowy. Nie dostajesz na niego zaproszenia dlatego, bo zajmujesz stanowisko i wypada cie zaprosic, tylko dlatego, ze masz z kims indywidualna relacje, na tyle zazyla ze tam idziesz lub na tyle dobra ze zapraszasz.

      Nie ma nic zlego jesli te osoby spotykaja sie na przyjeciu charytatywnym organizowanym, gdzie nawet w ramach tego bankietu pełnia funkcje publiczna.

      Ale to jest bardzo złe jesli te osoby spotykaja sie na prywatnym grillku "u Januszka". Czy nie wolno tego robic? Kazdy jest wolnym czlowiekiem i niech robi to co chce ale nie łudzmy się, że Mazurek wykonuje dobrze swoja prace dziennikarska i nie pcha agendy, jak rowniez nie ludzmy sie ze tacy politycy sa w stanie walczyc o swoje / nasze racje przeciwko swoim "przeciwnikom".

      Politycy juz swoje kary poniesli, bo Tusk doskonale zdaje sobie sprawe z tego co Ty probujesz tutaj usprawiedliwiac.
      Mazurek natomiast to hipokryta i idiota i z tego tez powinnismy sobie zdawac sprawe, ze jest to dziennikarz od którego obiektywizmu rowniez nie zaznamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: a zwykli ludzie emocjonują się oglądając teatr.

      Impreza u Mazurka, to jedna z lepszych rzeczy jaką się wydarzyła.

      Przynajmniej części społeczeństwa spadną klapki z oczu, że nie chodzi o ideowa walkę, a pełen brzuch i wódeczkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Impreza u Mazurka, to jedna z lepszych rzeczy jaką się wydarzyła.

      Przynajmniej części społeczeństwa spadną klapki z oczu, że nie chodzi o ideowa walkę, a pełen brzuch i wódeczkę.

      @NeoEther: Dokładnie. Nie ma ideowej walki miedzypartyjnej jak rowniez nie ma czegos takiego jak "niewydogne pytania" zadawane przez Mazurka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7:

      tylko raczej jako "wroga, który chce zepsuc nasza wizje na rzecz swoich".

      Ale powiedz, że tylko żartujesz... przecież politycy mają taką samą wizję, więc na cholerę mają się traktować jak wrogowie?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale powinni byc przynajmniej jak pies i kot. Powtórzę, w polityce antypatie są wręcz mile widziane. Polityka to słuzba. Twoj oponent to osoba, która chce zepsuc Twój plan na rzecz swojego. Z takimi osobami nie wychodzi sie na grilla posmieszkować.

      @Dentka7: wg twojego opisu polityka to nie jest służba, tylko wojna. Kopać przeciwnika aż skapituluje, podda się, ucieknie. Nie chodzi o dobro kraju, tylko o to, żeby moje było na wierzchu. Gdyż nienawidzę tego przeciwnika jak psa, będę mu więc kiełbaskę strychniną maczał i sikał do piwa...

      Nie przeczę, są politycy, którzy chcieliby, abyśmy tak traktowali nie tylko ich, ale też naszych współobywateli. Gnój lewaka! Bij prawaka! Nie masz prawa k*rwo żyć!

    •  

      pokaż komentarz

      wg twojego opisu polityka to nie jest służba, tylko wojna. Kopać przeciwnika aż skapituluje, podda się, ucieknie. Nie chodzi o dobro kraju, tylko o to, żeby moje było na wierzchu. Gdyż nienawidzę tego przeciwnika jak psa, będę mu więc kiełbaskę strychniną maczał i sikał do piwa...

      @singollo: Serio coś takiego wywnioskowałeś, ze zdania ze: w polityce antypatie są mile widziane a przeciwnik polityczny to konkurent, to osoba która ma inną wizję kraju, a nie "kolega z pracy"?

      Polityk to nie praca, polityk jest wybierany przez obywateli, jest ich reprezentantem. Jego obowiazkiem jest dążenie do spełnienia wizji. Jesli on nie zrealizuje oczekiwan swoich wyborców to tę oczekiwania zrealizuje jego konkurent.
      W sejmie opracowywane i poddawane glosowaniu są ustawy majace wpływ na zycie 38 mln Polaków.

      Nie chodzi o dobro kraju, tylko o to, żeby moje było na wierzchu.

      Wlasnie "moje na wierzchu" ma oznacza dobro kraju i jego obywateli. Dlatego politycy powinni rozumieć, że mają misję do zrealizowania, a ze ich oponenci to nie sa "koledzy z pracy" tylko przeciwnicy.

      Gdyż nienawidzę tego przeciwnika jak psa, będę mu więc kiełbaskę strychniną maczał i sikał do piwa...

      Hola hola. To jest jakis absurd to co napisales. Przeskoczyles z jednego ekstremum, picia wodki na grillu, do nienawnisci. Jest cos pomiedzy, czyli po prostu misja, cel, zadanie, reprezentowanie grupy ludzi i wynikajace z tego antypatie.

      Gdybym byl politykiem z misją i wartosciami, to nie wyobrazalbym sobie pic wodke z facetem, który ma zupelnie odmienne pogladay ode mnie i np. chce wprowadzic ustawe, która wg. mnie krzywdzi 15 mln obywateli, ale nie oznacza to równiez ze mialbym mu spalić dom albo naszczac do kiełbasy.

      Ten facet jest po prostu dla mnie przeszkodą w realizowaniu celów moich i moich wyborców i wchodzenie z nim w relacje blizsze niz polityczne, moze byc z niekorzyscia dla sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      facetem, który ma zupelnie odmienne pogladay ode mnie

      @Dentka7: zupełnie odmienne? Zupełnie odmienne poglądy to ma Lewica i Konfederacja, a i to nie wszystkie. Może ci się wydawać inaczej, ale większość ludzi ma większość poglądów takich samych. Kłócą się raczej o detale: czy podatek ma wynosić 18 czy 20% (nikt nie postuluje usunięcia podatków, nawet Konferedacja), czy szkoła podstawowa ma mieć 6 czy 8 klas (nikt nie postuluje zniesienia edukacji podstawowej) itd. itp. We wszystkich - a na pewno większości - tych detalach istnieje przestrzeń do porozumienia: może ustalmy 19% albo 7 klas szkoły podstawowej.

      Jedni chcą podatku liniowego, inni progresywnego i to nie jest powód, żeby się nie spotkać na urodzinach dzieci. W końcu oboje chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i w tym są zgodni.

    •  

      pokaż komentarz

      zupełnie odmienne?

      @singollo: Tak.

      Kłócą się raczej o detale [...] czy podatek ma wynosić 18 czy 20% [...] czy szkoła podstawowa ma mieć 6 czy 8 klas

      Nie. Wizje polityczne siegaja duzo ponad to, ile ma wynosci podatek czy ile klas ma szkola podstawowa. Tym zajmuja sie poszczegolne komisje i to są tak naprawde bzdury.

      Poza tym rozni sie w zasadzie wszystko. Rozni sie polityka wewnetrzna, rozni sie polityka zagraniczna i wpływ na relacje z innymi krajami (od relacji gospodarczych, po relacje spoleczne), roznia sie wizje na temat rozwoju kraju, na temat przyszlosci energetycznej, stosunek do emigracji i imigracji. Nie ma co gadać, róznia sie wszystkim.

      Niektórym partiom blizej a niektórym dalej do siebie, co nie zmienia faktu ze wyborcom nie jest wszystko jedno czy glosowali na PO czy na PiS.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: pokaż mi proszę te zasadnicze różnice, bo ich nie widzę. Czy ktoś chce wystąpienia z UE, NATO i dołączenia do ZBiRu? Jeśli nie, to nie ma zasadniczych różnic w polityce zagranicznej.
      Czy ktoś chce zmienić orientację gospodarczą z przemysłowej na rolną? Czy ktoś chce likwidacji systemu wielopartyjnego i wprowadzenia np. monarchii? Ktoś chce przywrócić niewolnictwo, lub pozbawić jakąś grupę praw wyborczych? Też raczej nie. Wszystkie nasze istotne partie są - mniej lub bardziej - socjaldemokratyczne w swoim rdzeniu. 20 - a może i 10 lat temu wszystkie "zasadnicze i wielkie różnice" między nimi byłyby typowymi "problemami pierwszego świata"

    •  

      pokaż komentarz

      pokaż mi proszę te zasadnicze różnice, bo ich nie widzę.

      @singollo: Czekaj czekaj, czy chcesz mnie teraz przekonac ze to wszystko jedno na która partie glosujemy bo wszystkie maja taki sam program polityczny i wizje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: nie, nie jest wszystko jedno. Nie mówię, że te detale są nieistotne. Ale emocje, które dzielą jednych od drugich są takie, jakbyśmy wybierali między wiktoriańską Anglią a sowiecką Rosją. Przy okazji grzeje się tematy zupełnie nieistotne typu LGBT.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, nie jest wszystko jedno. Nie mówię, że te detale są nieistotne.

      @singollo: I tak powinno być. Raz są to detale a raz nie.

      Ale emocje, które dzielą jednych od drugich są takie, jakbyśmy wybierali między wiktoriańską Anglią a sowiecką Rosją.

      Dla jednego te kwestie sa wazniejsze niz dla drugiego.

      Przy okazji grzeje się tematy zupełnie nieistotne typu LGBT.

      Dla jednych istotne a dla drugich nie.

      Wlasnie dlatego mamy demokracje, wlasnie dlatego glosujemy na swoich przedstawicieli i dlatego tez, kazdemu z wyborców ma prawo niepodobac sie (lub podobac) fakt, ze jego przedstawiciel spoufala sie w czasie prywatnym z przedstawicieli innych wyborców.

      Jak dla mnie kolesiostwo automatycznie wyklucza działanie na rzecz sprawy, dlatego nigdy nie bede przychylnie patrzył na to, ze dwoch politycznych rywali pije sobie wódeczke u dziennikarza, który podobno zadaje im niewygodne pytania. Smiech na sali, komedia, hipokryzja.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla jednych istotne a dla drugich nie.

      @Dentka7: no właśnie nieistotne, choć wmawia się nam, że są istotne. O ile nie należysz do jednej ze społeczności objętych skrótem, to regulowanie ich sytuacji dotyczy cię tak samo jak, nie wiem, zmiana zasad hodowli krów mlecznych. Ekscytujesz się regulacjami prawnymi hodowli krów mlecznych?
      ... w sumie, zasady hodowli krów mlecznych są ważniejsze, bo jest więcej konsumentów mleka niż osób LGBT.

      pokaż spoiler Przy okazji, jako konserwatysta uważam, że homoseksualiści powinni brać śluby i formalizować swoje związki, skoro i tak je tworzą. Związki formalne > związki nieformalne, pozwalają na budowę wspólnego majątku, stabilizują społeczeństwo, optymalizują zarządzanie zasobami itd


      kazdemu z wyborców ma prawo niepodobac sie (lub podobac) fakt, ze jego przedstawiciel spoufala sie w czasie prywatnym z przedstawicieli innych wyborców.

      Tak, ma prawo ci się to nie podobać. Ale czasami jest tak, że kogoś nie do końca lubisz a i tak idziesz z nim na piwo. Cholera, znam małżeństwa, które się regularnie żrą i mają bardzo odmienne poglądy na różne sprawy, a chodzą razem nie tylko na piwo, ale i do łóżka.

      dwoch politycznych rywali pije sobie wódeczke u dziennikarza,

      Polecam piosenkę "Malcziki" Kazika. Od 9 do 17 rywalizacja, podstawianie nogi, wbijanie noży i wyścig szczurów, a po 17 wszyscy razem na wódkę do klubu. To się nazywa "profesjonalizm", ewentualnie - nie zabieranie pracy do domu. Swoją drogą, polecam wywiady Piaseckiego z Szymonem Hołownią w TVN24. Piasecki uroczo publicznie maltretuje swojego - jakby na to nie patrzeć - niedawnego kolegę z pracy.

      Ach, zajrzyj jeszcze tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozejm_bożonarodzeniowy, bo to bardzo pouczająca historia.

    •  

      pokaż komentarz

      no właśnie nieistotne, choć wmawia się nam, że są istotne. O ile nie należysz do jednej ze społeczności objętych skrótem, to regulowanie ich sytuacji dotyczy cię tak samo jak, nie wiem, zmiana zasad hodowli krów mlecznych. Ekscytujesz się regulacjami prawnymi hodowli krów mlecznych?

      @singollo: Ekscytuje sie polityka zagraniczna, którą PO i PiS prowadza zupelnie inaczej, ekscytuje sie polityka wewnetrzna, w tym podatkowa która PO i PiS prowadza zupelnie inaczej. Ekscytuje sie kwestiami wolnosciowymi i swiatopogladowymi, które PO i PiS prowadza zupelnie inaczej.

      Interesuje sie kazdym aspektem wpływajacym bezposrednio na moje zycie i kazda partia ma zazwyczaj inny pomysł.

      Cholera, znam małżeństwa, które się regularnie żrą i mają bardzo odmienne poglądy na różne sprawy, a chodzą razem nie tylko na piwo, ale i do łóżka.

      Przeciez to porównanie jest idiotyczne. W małżenstwie niech sobie robia co chca, niech sie żrą, chodzą sobie do łózka czy na piwo, nie interesuje mnie to bo nie ma wpływu na moje życie ani mnie w żaden sposob nie reprezentuja. Pewnie wpływa to tylko na ich dzieci i zaloze sie ze ich dzieci to interesuje.

      Powtórze po raz kolejny, polityka to nie zabawa, jak rowniez polityka to nie wyjscie na pogaduchy z kumplami. Tam realnie decydujesz o zyciu 38 milionów Polaków.

      Dyskusje polityczne przy wódeczce są ok w gronie przyjaciół. Mozna miec przyjaciół sympatyzujacych z kazda z opcji politycznych, mozna sobie pogadac, ponarzekac i sie rozejść. Ale tak juz nie mozna bedac zawodowym politykiem!

      Tam masz misje, tam reprezentujesz ludzi, tam masz ważne rzeczy do zrobienia. Rózne partie polityczne reprezentują różne interesy lub interesy róznych podmiotów.

      Polecam piosenkę "Malcziki" Kazika. Od 9 do 17 rywalizacja, podstawianie nogi, wbijanie noży i wyścig szczurów, a po 17 wszyscy razem na wódkę do klubu. To się nazywa "profesjonalizm", ewentualnie - nie zabieranie pracy do domu.

      Polityka to nie praca, a jesli ktos ja tak traktuje to znaczy ze nie rozumie swojej roli jako polityka. Politykiem nie jest sie od 9 do 17 tylko cały czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Zgadzam się w całej rozciągłości

    •  

      pokaż komentarz

      Mazurek to idiota i hipokryta.

      @Dentka7: Twój bożek z konfabulacji Artur dziambor, ten od pałowania Wiplera do maskotki, powiedział to co wszyscy z RiGCZem wiedzą, że politycy się znają, kumplują etc. A ty jako typowy prostak, wyborca konfabulacji nie potrafisz tego zrozumieć XD jesteście prości ludzie i dlatego was trzeba j?#$ć

    •  

      pokaż komentarz

      ylko że zrobili to w czasie obrad sejmu.

      @przeciwko78: w czasie których w tym sejmie był szef NIK
      na zaproszenie PO
      a zapytany czego go nie było - kłamał że organizował wtedy konwencję programową partii

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Grubo. Dorośli (i dojrzali) ludzie nie przenoszą sporów z jednej płaszczyzny na inna. Jeśli się z kimś nie zgadzam w sprawie x to nie znaczy się z nim nie zgodze w sprawie y. To ze sie nie zgadzam na temat rozwiązania problemu w firmie z kolega nie znaczy ze muszę tępić jego dzieci lub nie podawać reki na ulicy.
      Zawód dziennikarza akurat wymaga bliskich kontaktów z politykami, więcej wątpliwości u mnie dziwi obecność polityków na przyjęciu niż ich zaproszenie.
      Mazurek możliwe, ze jest hipokryta, bo kto nie jest, i na tle innych dziennikarzy dla mnie jest raczej wzorem cnot, czego o stokrotce powiedzieć nie można. Natomiast nazwanie go idiota złe świadczy tylko o Tobie. Bo można go nie lubić, można się z nim nie zgadzać, ale braku inteligencji i wiedzy odmówić mu może tylko debil.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba tu nikt w korpo nie pracował ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ludzie, którzy skaczą sobie do gardeł na spotkaniach potrafią milusio wódkę popijać na imprezach integracyjnych. Hipokryzja? Niekoniecznie, po prostu umiejętność oddzielenia relacji służbowej od prywatnej.

    •  

      pokaż komentarz

      To ze sie nie zgadzam na temat rozwiązania problemu w firmie z kolega nie znaczy ze muszę tępić jego dzieci lub nie podawać reki na ulicy.

      @Chekatomba: Nie no, nie moge xD Jaki tepieniu dzieci czy nie podawaniu reki. Ja mowie o nie spoufalaniu sie. Nie widzisz róznicy?

      Dorośli (i dojrzali) ludzie nie przenoszą sporów z jednej płaszczyzny na inna. Jeśli się z kimś nie zgadzam w sprawie x to nie znaczy się z nim nie zgodze w sprawie y.

      Jakich sporów? Tam nie ma sporów tylko niezgodnosc interesów. Nawet w prywatnych firmach szef firmy transportowej A nie idzie pic wódki z szefem firmy transportowej B, jesli walcza na tym samym rynku o de facto tych samych klientów.

      Grubo. Dorośli (i dojrzali) ludzie nie przenoszą sporów z jednej płaszczyzny na inna.

      Twoje porównanie jest na tyle glupie, ze pewnie nie widzisz problemu, w tym ze policjant pilby wodke ze złodziejem, którego szuka, bo juz jest po 17, on skonczyl prace i juz jest osoba prywatna a na dodatek z tym zlodziejem zgadzaja sie w innych kwestiach np. fajnie im sie gada o sporcie. Parodia, po prostu parodia. Ewidentnie nie czujesz co to znaczy miec misje.

      Nic nie zrozumiales z tego co napisalem i jeszcze dobudowales swoje teorie do moich słow.

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: Nie przeszkadza ci to że cała ta demokracja to tylko emocjonalna fikcja dla plebsu a przeszkadza ci to że posłowie nie przesiadują na sali gdzie głosują i tak wg decyzji kilku kluczowych ludzi, brawo ty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @orzeszty: sam jesteś emocjonalna fikcja. politycy powinni ze sobą rozmawiać, również w kuluarach.

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: I rozmawiają ale o tym co robić żeby skanalizować twój wysiłek na mało istotne i przegrane sprawy, potem piją wódeczkę. I to że nie widzisz w tym problem to ich piękny sukces, teraz wystarczy że będę udawali że pracują na swoim etacie, będą udawali że podejmują niezależne decyzje, a ty będziesz udawał że wierzysz w skuteczność reprezentowania Twoich interesów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @orzeszty: posłowie często wspólnie pracują w komisjach, w dodatku nad zupełnie niepolitycznymi ustawami.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz wyidealizowane podejście. Polityka to nie liceum czy studia. Jak z jednej strony widzimy co się dzieje na owych komisjach, jakimi inwektywami się obrzucają politycy w mediach, w sejmie. Widząc ich potem wspólnie na imprezie dziennikarza, to totalna hipokryzja i pomieszanie z poplątaniem. Jak zaczną ze sobą normalnie rozmawiać w sejmie, w mediach, po prostu podczas pracy, to takie imprezy staną się po prostu logiczne i spójne dla ludzi. Spójne z zachowaniem polityków wobec siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Co do dwóch ostatnich punktów akurat zdarza się to i to bardzo często. Ba nawet jest to sformalizowane i nazywa się impreza branżowa. A policjanci jeśli myślisz ze zawsze łapią złodzieja i oddają pod sąd to jesteś w błędzie. Sam z jednym rozmawiałem lata temu i opowieści które słyszałem były jak z pitbula (który wyszedł pare lat po) powiedział wprost w której knajpie się spotykają na wódce i jakie informacje pozyskują.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do dwóch ostatnich punktów akurat zdarza się to i to bardzo często. Ba nawet jest to sformalizowane i nazywa się impreza branżowa.

      @Chekatomba: No wlasnie na tym polega róznica, po pierwsze jeśli juz jest to sformalizowane, a nie "wódeczka u Januszka", po drugie sa zachowane konwenanse, a po trzecie, to wcale sie nie wydarza tak czesto jak myslisz, tylko sa to zazwyczaj "imprezy branzowe" przy okazji konferencji, a ponadto zdarza sie to zazwycza wśrod firm, dla których PR jest nieodłącznym elementem biznesu.

      Zacznij zauważać te niuanse. Tam nikt sie po plecach nie klepie.

      A policjanci jeśli myślisz ze zawsze łapią złodzieja i oddają pod sąd to jesteś w błędzie. Sam z jednym rozmawiałem lata temu i opowieści które słyszałem były jak z pitbula (który wyszedł pare lat po) powiedział wprost w której knajpie się spotykają na wódce i jakie informacje pozyskują.

      I mam to pochwalać albo mówić, że to normalne czy o co Ci teraz chodzi? Jesli tak gdzies sie dzieje to od policjanta powinny zostac wyciagniete konsekwencje. Inna kwestia, ze Twoj przykład jest anegdotyczny.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Co ty mówisz mam przyjaciela w teletechu, spotyka się z właścicielami podobnych firm na saunie i wódeczce co najmniej raz na dwa tygodnie. Na codzień walczą o te same kontrakty, ale nie zdajesz sobie sprawy jak często potrzebują się na wzajem. Czy to pod katem uzupełnienia kompetencji czy podwykonawstwa a na pożyczaniu narzędzi czy materiałów kończąc. Drugi kolega pracuje w turystyce i jest podobnie. W małej miejscowości wypoczynkowej każdy zna każdego, biją się o tych samych klientów, ale czasem ktoś ma grupę wieksza, a ktoś potrzebuje dodatkowego kierowcy lub np instruktora narciarskiego. Ojciec miał firmę handlowa i spotykał się normalnie z ludźmi którzy handlowali tym samym na tym samym terenie.

      Fakt moj przykład jest anegdotyczny. Tylko powiedz mi jak inaczej policja miałaby pozyskiwać informacje? Normalne ze w poważnej sprawie pierwsze co robią jak urywa się ślad to rozpytują światek. I jeśli z każdym by mieli kosę to by to po prostu nie działało. A tak zawsze jakiś mały dług jest i maja punkt zaczepienia. Jak bandzior donosi to ma kilka powodow: albo chroni swoją dupe, albo chce doj%$!c innemu, albo robi to za kase, albo chce się odwdzięczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: I żeby nie było, nie bronię całej sytuacji, bo ci ludzie powinni być w tym czasie gdzie indziej

    •  

      pokaż komentarz

      Co ty mówisz mam przyjaciela w teletechu, spotyka się z właścicielami podobnych firm na saunie i wódeczce co najmniej raz na dwa tygodnie. Ojciec miał firmę handlowa i spotykał się normalnie z ludźmi którzy handlowali tym samym na tym samym terenie. Fakt moj przykład jest anegdotyczny.

      Powtórze po raz kolejny coś czego chyba nie rozumiesz w tej sytuacji. Politycy jak i biznesmeni powinni ze soba wspolpracowac, powinni ze soba rozmawiac. Moga prowadzic dialog jak, nie ma w tym nic zlego!

      Złe jest spoufalanie sie, które moze wpłynac negatywnie na reprezentowanie narodu! Tworzy sie kolesiostwo na które nie ma miejsca! Tu chodzi o sprawy 38 mln Polaków!

      Zupelnie nie rozumiem, jaki macie problem ze zintepretowaniem moich słow. Czy ja gdziekolwiek napisalem o nierozmawianiu, wyzywaniu albo nie podawaniu reki?!

      To wszystko powinno sie odbywac w profesjonalnym srodowisku. To sa ludzie którzy maja wspolpracować w kierunku lepszej Polski! Problem w tym, ze Mazurek i kiełbasa i piwko to juz nie jest profesjonalne srodowisko.

      To dokładnie tak jakby policjant i złodziej, dwie osoby o róznych interesach, spotykali sie prywatnie na piwko, a ganiali tylko w godzinach pracy. To tak nie działa! Takie działanie byłoby ze szkodą dla obywateli.

      Tylko powiedz mi jak inaczej policja miałaby pozyskiwać informacje?

      @Chekatomba: Jakie informacje? Wez przestan wrzucac wszystko do jednego worka. Masz opercyjnych, których czescia wykonywanego zawodu jest picie z gangusami zeby pozyskiwac informacje, masz instutycje swiadka koronnego itd.

      Probujesz zrownac rozpracowywanie grupy przestepczej z łapaniem goscia z listem gonczym. Jednych sie rozpracowuje, drugiego sie po prostu łapie. Jesli policjant piłby "po pracy" z gosciem z listem gonczym to cos tutaj jest nie tak.

      Jesli udowodnisz mi, ze pojscie na prywatnego grilla do Mazurka było poleceniem słuzbowym to Ci przyznam racje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: No właśnie, wiec dziennikarz dba by być w dobrych kontaktach. Poza tym na całym w świecie normalne jest ze politycy przeciwnych partii mogą się kolegować czy przyjaźnić. Wyobraź sobie ze są nawet rodziny podzielone wg linii partyjnej a jakoś ze sobą rozmawiają. A poza tym wiemy wszyscy dobrze ze nigdzie na świecie politycy nie reprezentują narodu, są wybierani do realizowania swoich interesów które są czasem zbliżone do i Teresie wyborców, ale najczęściej im się to wmawia w trakcie kampani

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie, wiec dziennikarz dba by być w dobrych kontaktach.

      @Chekatomba: Oczywiscie, ze powinien dbac o kontakty, ale nie powinien sie spoufalac. Kontakty nie musza byc wcale dobre. Maja byc profesjonalne i obiektywne.

      Poza tym na całym w świecie normalne jest ze politycy przeciwnych partii mogą się kolegować czy przyjaźnić.

      Nie jest to normalne. Chyba ze masz na mysli kraje autorytarne to tak, to jest to tam normalne.

      Wyobraź sobie ze są nawet rodziny podzielone wg linii partyjnej a jakoś ze sobą rozmawiają.

      Ja mysle, ze Ty zuplenie nie czytasz tego co ja pisze. Nie mam sily powtarzac w kolko tego samego. Co mnie obchodzi, ze rodziny sa podzielone? Czy te rodziny decyduja o moim zyciu? Czy polityka to rodzina? W sejmie maja podejmować decyzje, które beda mnie dotyczyły i 38 mln innych Polaków.

      Mnie nie interesuja ich sympatie i antypatie. Ja tylko chce zeby reprezentowali mnie i podejmowali decyzje bez kolesiostwa. Chodzenie na grilla i picie piwka w tym nie pomaga, bo prowadzi do sytuacji w której reka reke myje.

      Polityka to nie zabawa, ze "mamy inne poglady ale i tak sie kolegujemy". Nie! Mamy inne poglady, wiec mamy inne interesy, wiec reprezentujemy innych obywateli, wiec kolegowanie sie przeszkadza nam w realizowaniu celów!

      Czasami podejmujac dana decyzje polityczna, krzywdzimy innego polityka, czasami musimy go rozliczyc z tego do czego nawolywał, czasami musimy go po prostu o cos oskarzyc. Trudniej takie rzeczy zrobic jesli ten polityk to nasz kumpel, dlatego w polityce nie ma miejsca na przyjaznie. Tam jest reprezentowanie wyborców i realizowanie planów.

      A poza tym wiemy wszyscy dobrze ze nigdzie na świecie politycy nie reprezentują narodu, są wybierani do realizowania swoich interesów które są czasem zbliżone do i Teresie wyborców, ale najczęściej im się to wmawia w trakcie kampani

      Serio? Wybieramy polityków po to zeby realizowali swoje interesy? Dobry zart. Ja glosuje na tego kto moze przedstawic moje interesy.

      Zaczyna mnie bawic to usprawiedliwianie polityków. Czy Ty juz masz tak sprana głowe ze nie masz zadnych oczekiwan w stosunku do polityków? I niewazne czy ze soba chleja czy Cie okradaja to juz mowisz "okej, tak przeciez to dziala".

      No nie, tak to nie powinno dzialac a jesli tak dziala to jest wlasnie oznaka zeby polityków zmienic bo nie umieja wypelniac swojej roli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: przez myślenie jak twoje w Polsce ni się nie zmienia bo ciągle trwa ta wojenka.

      Ten facet jest po prostu dla mnie przeszkodą w realizowaniu celów moich i moich wyborców i wchodzenie z nim w relacje blizsze niz polityczne, moze byc z niekorzyscia dla sprawy

      Jest zupelnie odwrotne. Wchodzenie w bliższe relacje to najlepsza metoda aby coś załatwić.

    •  

      pokaż komentarz

      przez myślenie jak twoje w Polsce ni się nie zmienia bo ciągle trwa ta wojenka.

      Przez myslenie takie jak wasze ciagle zyjemy w mentalnym PRLu i nie jestesmy w stanie rozliczyc innego polityka, bo wg. was wspólna wódeczka w weekend i walka miedzy 9 i 17 jest w porzadku. A pozniej narzekacie ze na Islandii czy w Holandii potrafia rozliczac polityków a w Polsce nie.

      Piszecie o polityce rodem z Rosji i Bialorusi a pozniej prezentujecie ten sam mental jak wlasnie Rosjanie, Ukraincy i Bialorusini. Nie dziwne ze mamy polityke rodem z ZSRR skoro wyborcy nadal tam mentalnie tkwia.

      Jest zupelnie odwrotne. Wchodzenie w bliższe relacje to najlepsza metoda aby coś załatwić.

      @vitek6: Dokładnie. Wchodzenie w blizsze relacje to wlasnie metoda zeby cos zalatwic... ale dla siebie, a nie dla wyborców i dla kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: ty nie rozumiesz jak działają relacje. Gdzie pracujesz i na jakim stanowisku?

    •  

      pokaż komentarz

      ty nie rozumiesz jak działają relacje.

      @vitek6: Ty nie rozumiesz jak działa polityka. Relacje nalezy miec, zażyłosci zdecydowanie nie.

      Gdzie pracujesz i na jakim stanowisku?

      O to jest w ogole ciekawe pytanie. Spowiadac Ci sie nie bede z tego gdzie pracuje, ale jesli bys wlasnie pracowal i zarzadzal ludzmi to doskonale bys wiedzial, ze zażylosci w pracy przeszkadzaja w efektywnosci, juz nie wspominajac tego, ze np. na linii przelozony pracownik tych zazylosci nie powinno w zasadzie byc bo trzeba niestety czasami podejmowac decyzje, w których zbyt dobre relacje przeszkadzaja.

      Relacje trzeba miec dobre, zazylosci zdecydowanie nie. Ja na wodeczke w weekend ze swoimi pracownikami nie chodze (chyba ze integracyjne, oficjalne imprezy to oczywiscie tak).

    •  

      pokaż komentarz

      Ty nie rozumiesz jak działa polityka. Relacje nalezy miec, zażyłosci zdecydowanie nie.

      @Dentka7: rozumiem. Ty właśnie udowadniasz, że nie.

      doskonale bys wiedzial, ze zażylosci w pracy przeszkadzaja w efektywnosci, juz nie wspominajac tego, ze np. na linii przelozony pracownik tych zazylosci nie powinno w zasadzie byc bo trzeba niestety czasami podejmowac decyzje, w których zbyt dobre relacje przeszkadzaja.

      @Dentka7: co za bzdury. Ty nigdy w żadnej poważnej pracy nie byłeś. Poza tym skąd ci się wbiły do łba jakieś zażyłości?

      Ja na wodeczke w weekend ze swoimi pracownikami nie chodze (chyba ze integracyjne, oficjalne imprezy to oczywiscie tak).

      @Dentka7: bo nie masz żadnych pracowników.

    •  

      pokaż komentarz

      bo nie masz żadnych pracowników.

      @vitek6: Jakbys sie dowiedzial ile placimy to sam bys nim chcial byc...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: a później dzwoni dzwonek i musisz iść do szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      a później dzwoni dzwonek i musisz iść do szkoły.

      @vitek6: spojrzalbys chociaz ile czasu mam tutaj konto, i nie zakladalem go jak mialem 3 lata ani 13, ani nawet 23.

  •  

    pokaż komentarz

    Olejnik to najbardziej sprzedajna k...kobieta w TV, juz nie wspomne nawet jakie ma wysokie mniemanie o sobie...haa tfuu

  •  

    pokaż komentarz

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    pokaż komentarz

    Sama Olejnik przez wiele lat bawiła się z politykami na charytatywnych balach dziennikarzy

    Na oficjalnym pochaljparty, gdzie były kamery, fotoreporterzy i gdzie odgrywano cały spektakl pt. bal charytatywny, na który zaproszono stado ludzi. Nie była to prywatna, zamknięta impreza, ograniczona do „rodziny i znajomych królika”, na której nie wiadomo co dokładnie się działo.
    Maleńka różnica, ale bardzo istotna.