Dlaczego USA to najgorszy kraj na świecie?

0:00 Wstęp 0:27 Bezdomność 2:04 System opieki zdrowotnej 4:54 System edukacji 5:47 Samochód jest koniecznością 7:03 Równe szanse tylko w teorii 8:36 Domy z drewna 9:03 Leki 10:34 Dostęp do broni 11:30 Różne prawo...

  •  

    pokaż komentarz

    Ameryka to gówniany kraj, którego jedyną zaletą jest skala (bo per capita to pół świata ich we wszystkim j#%$$ w dupę). Przez 80 lat bycia najpotężniejszym mocarstwem nie osiągnęła nic poza wyforsowaniem gównojedzenia i gównoseriali na cały świat, o których za 20 lat nikt już nie będzie pamiętał. Imperium brytyjskie czy rzymskie pozostawiło po sobie wspaniałe osiągnięcia cywilizacyjne, z których korzystamy do dziś, takie jak system prawny albo liczące setki tysięcy kilometrów szlaki komunikacyjne (np. kolej w Indiach). Po USA zostaną tylko McDonaldy, które rozsypią się w ciągu kilkudziesięciu lat.

    Przep?#?$#!iła z kretesem wszystkie konflikt zbrojne od Korei po Irak, gdzie do dzisiaj armia z setkami miliardów dolarów budżetu nie jest w stanie doj@%$ć niepiśmiennym pasterzom z kałasznikowami. Zabicie jednego dziada, który zniszczył im centrum największego miasta zajęło im 10 lat i kosztowało z bilion dolarów i życie kilkudziesięciu tysięcy ich żołnierzy. Przez 50 lat nie byli w stanie zdominować Związku Radzieckiego, który był oparty na XIX-wiecznej gospodarce i zarządzany przez idiotów, i który w końcu rozwalił się sam.

    Przeciętny Amerykanin jest p?#?$#!onym biedakiem, zadłużonym (mówię tylko o jego własnym długu, nie o długu publicznym) na kilkanaście tysięcy dolarów, mieszkającym w domu zrobionym z dykty, który dobrze wygląda tylko z zewnątrz i rozp!?#@?$a się przy silniejszym podmuchu wiatru. Jeździ gównianym samochodem kupionym na kredyt, który podobnie jak dom dobrze wygląda tylko na pierwszy rzut oka.

    Amerykanie chodzą do c#%##wych szkół. Mają tylko kilka dobrych uniwersytetów, na których studia kosztują kilkaset tysięcy rocznie więc 99% amerykanów nie może sobie na nie pozwolić. defekują tam głównie europejczycy i azjaci, po czym szybciutko wyk?!@iają jak najdalej. Połowa amerykanów sądzi, że ziemia powstała 5000 lat temu a ludzie żyli na niej w tym samym momencie co dinozaury.

    Amerykanie nap!?#@?$ają do siebie z pistoletów częściej niż mieszkańcy j@%$nej Palestyny czy Rumunii (inb4 durr Mariusz kolanko mówię jak jest hurr to przez murzynów. Bardziej niż mieszkańcy Nigeru też.) W ciągu ostatnich 20 lat wsadzili do więzień więcej ludzi niż Białoruś, Chiny czy Rosja. 25% wszystkich więźniów ŚWIATA siedzi w USA. Stany Zjednoczone są jedynym krajem rozwiniętym, w którym od czasów II Wojny Światowej policja i inne siły rządowe KILKADZIESIĄT razy strzelały ostrą amunicją do demonstrantów. Co roku kilka tysięcy Amerykanów jest zabijanych przez ich własne służby mundurowe a potem okazuje się, że policjanci nie działali w obronie własnej ani zgodnie z prawem (policjanci amerykańscy od 2001 zaj@%$li więcej niewinnych amerykanów niż terroryści). Co czwarty Amerykanin powinien być leczony psychiatrycznie a w co trzecim domu jest broń palna, przez co USA jest jedynym krajem na świecie gdzie rok w rok dochodzi do kilkunastu sytuacji gdy bez powodu ktoś otwiera w miejscu publicznym ogień do przypadkowych ludzi, czy to w szkole, czy w szpitalu czy w centrum handlowym.

    Per capita wydają na służbę zdrowia najwięcej na świecie, o połowę więcej niż Norwegia czy Szwajcaria a żyją krócej niż mieszkańcy Kuby, gdzie do tej pory wybuchają epidemie malarii i tyfus. Dzięki zajebistemu, niesocjalistycznemu systemowi ubezpieczeń zdrowotnych i służby zdrowia, opieka medyczna jest droższa niż gdziekolwiek indziej, przez co jeszcze do niedawna 30% amerykanów nie było ubezpieczonych w ogóle a firmy ubezpieczenie regularnie robiły w c@?%$ nawet tych ubezpieczonych twierdząc, że choroba zaczęła się zanim dana osoba została ubezpieczona, nawet jeżeli była ubezpieczona od urodzenia bo np. może wynikać z genów.

    Ameryka jest tym grubym, brzydkim i głupim dzieciakiem ze szkoły, który nap!?#@?$ał wszystkich żeby się dowartościować. W jej wspaniałość wierzą tylko sami amerykanie, którzy muszą sobie codziennie powtarzać WE ARE THE BEST WE ARE THE BEST bo inaczej ból dupy rozsadziłby ich na kawałki. Ewentualnie jeszcze gimbusy z wykopu, który USA znają z filmów z Clintem Eastwoodem i felietonów Korwina-Mikke.

    Ale umysłowemu biedakowi z polszy i tak zaimponuje, że xboxy, ajpody i gacie mają tanie bo jego infantylny umysł nie jest w stanie przekroczyć granicy gospodarowania kieszonkowym i wziąć pod uwagę takich rzeczy jak mieszkanie, bezpieczeństwo, służba zdrowia czy edukacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @KingaM: no i tylko wspomnieć o milionach ludzi którzy chcą wyjechać z kraju i kłębią się na granicach by wyjechać z tego piekła

    •  

      pokaż komentarz

      @KingaM Nie zmienia to faktu, że to tam uciekali i dalej uciekają ludzie z całego świata. USA to burdel, ale zapewniają wolność o jakiej w innych krajach można pomarzyć. I to jest cały jej sukces. To jest kraj dla specjalistów, outsiderów, dziwaków i awanturników. Możliwe, że w przyszłości ich elity wyniosą się na Marsa i to tam będą budować Nową Amerykę, a syf zostawią na Ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zmienia to faktu, że to tam uciekali i dalej uciekają ludzie z całego świata

      @Wronski444: widać że nie masz pojęcia o czym piszesz

    •  

      pokaż komentarz

      @KingaM: Trochę powiedziałbym, że dość mocno przekłamujesz i niektóre fakty naciągasz pod swoją tezę.

      Przep$%%@$#iła z kretesem wszystkie konflikt zbrojne od Korei po Irak, gdzie do dzisiaj armia z setkami miliardów dolarów budżetu nie jest w stanie doj%!!ć niepiśmiennym pasterzom z kałasznikowami.

      @KingaM: Właściwie to trudno powiedzieć, że Korea to przegrana wojna, czy też Irak :). Korea to raczej wojna zakończona remisem w którym żadna ze stron nie wygrała. Irak znów trudno nazwać przegranym konfliktem, gdy się osiągnęło wszystkie swoje zamierzone cele.
      Afganistan czy Wietnam to powiedziałbym, że i owszem można byłoby określić, że tam amerykanie przegrali.

      Ale znów należałoby tutaj pamiętać, że właściwie to kraj ten angażował się w konflikty zbrojne tak totalnie z pupy, gdzie po pewnym czasie społeczeństwo amerykańskie zaczęło męczyć to, że giną w niej ich żołnierze w imię czego? Bliżej niesprecyzowanych interesów :).

      Przez 50 lat nie byli w stanie zdominować Związku Radzieckiego, który był oparty na XIX-wiecznej gospodarce i zarządzany przez idiotów, i który w końcu rozwalił się sam.

      @KingaM: Czy ja wiem czy nie zdominowali? Wygrali gospodarczo, wygrali naukowo i wciąż trwają :).

      Przeciętny Amerykanin jest p$%%@$#onym biedakiem, zadłużonym

      @KingaM: A w którym kraju tak nie ma? Anglicy, Francuzi, Koreańczycy (z południa) czy Polacy są równie zadłużeni i można byłoby określić równie biedni :).

      Dom z dykty? Generalnie amerykanie nigdy nie mieli takiej kultury domu jak europejczycy. Dla nas czy choćby sporej ilości europejczyków jest mocne przywiązanie do domów, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie (często w jednej rodzinie) - tam takiego przywiązania nie ma.

      Szkolnictwo, szkolnictwo wyższe - powiedziałbym, że jest na podobnym poziomie jak na świecie. Masz masę szkół słabych, sporo przeciętnych i trochę bardzo dobrych. Nie uważam, żeby bardzo odbiegało poziomem od innych krajów.

      System edukacji jest też zupełnie inny niż np. u nas. My uczymy się masy niepotrzebnych rzeczy przez co może w rankingach światowych wypada się lepiej, ale potem w praktyce wiedza jest totalnie zapominana. Z kolei tam masz większy nacisk na naukę praktycznych rzeczy.

      System zdrowotny - oki tutaj się zgodzę. Mają chyba najgorszy system zdrowotny z krajów zachodnich.

      Przestępczość, system karny - tutaj mają wiele problemów - od choćby przez to, że w mizerny sposób idzie im resocjalizacja przez co jak raz wpadniesz w przestępczość to raczej potem nie wyjdziesz z tego.
      System karny czy nawet prawny również ma swoje wady - tam istnieje wielkie poszanowanie prawa przez sądy przez co wiele osób wymyka się wymiarowi sprawiedliwości poprzez błędy czy niedociągnięcia organów ścigania (gdzie np. u nas sądy pomagają policji czy prokuraturze w wielu kwestiach spornych).

      Gospodarka - tutaj powiedziałbym, że mimo wszystko wciąż jest to najsilniejsza gospodarka świata jeśli chodzi o oddziaływanie na inne kraje. Zauważ, że to właśnie korporacje z tego kraju przede wszystkim kreują zachowania konsumentów na całym świecie. To właśnie firmy z tego kraju (np. Facebook, Uber, Netflix) globalnie potrafiły zmienić zachowania ludzi :).

      Zgodzę się, że USA to nie jest idealny kraj, ale tez nie powiedziałbym, że jest to najgorszy kraj na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dps: uciekają tam ludzie, którzy żyją po prostu w jeszcze gorszych miejscach. Honduras, Indie, Meksyk, jakieś kraje wschodniej europy. Zachodni Europejczycy to jadą tam co najwyżej na studia i na imprezę/pozwiedzać.

      System edukacji jest też zupełnie inny niż np. u nas. My uczymy się masy niepotrzebnych rzeczy przez co może w rankingach światowych wypada się lepiej, ale potem w praktyce wiedza jest totalnie zapominana. Z kolei tam masz większy nacisk na naukę praktycznych rzeczy.

      Znajoma pół Polka pół Amerykanka. Skończone studia wyższe na niezłej uczelni w USA. Próbowałem jej wytłumaczyć skalę Celsjusza. Pytam się o podstawowy punkt odniesienia - w jakiej temperaturze zamarza woda. W Celsjuszach? Nie wie. Ok, nigdy nie używała tej skali. W Fahrenheitach? Też nie wie, ona nie jest naukowcem, żeby wiedzieć takie rzeczy. Ch%% wie co oni tam robią w szkole. Chyba same eseje piszą żeby lepsze posty walić na instagramie...

      Przestępczość, system karny - tutaj mają wiele problemów - od choćby przez to, że w mizerny sposób idzie im resocjalizacja przez co jak raz wpadniesz w przestępczość to raczej potem nie wyjdziesz z tego.
      System karny czy nawet prawny również ma swoje wady - tam istnieje wielkie poszanowanie prawa przez sądy przez co wiele osób wymyka się wymiarowi sprawiedliwości poprzez błędy czy niedociągnięcia organów ścigania (gdzie np. u nas sądy pomagają policji czy prokuraturze w wielu kwestiach spornych).


      Nie zapomnij, że tam są prywatne więzienia co oznacza, że więcej więźniów, to więcej kasy. Państwo płaci za usługę operatorowi więzienia, a ten potem płaci politykom za zaostrzanie prawa tak, żeby było więcej skazanych na odsiadkę. Potem dziwota, że USA ma najwyższy wskaźnik odsiadki na świecie. Większy niż wielkie złe Chiny. Do tego człowiek z wyrokiem jest zamknięty w biedzie, bo nikt skazanego nie zatrudni.

      Gospodarka - tutaj powiedziałbym, że mimo wszystko wciąż jest to najsilniejsza gospodarka świata jeśli chodzi o oddziaływanie na inne kraje. Zauważ, że to właśnie korporacje z tego kraju przede wszystkim kreują zachowania konsumentów na całym świecie. To właśnie firmy z tego kraju (np. Facebook, Uber, Netflix) globalnie potrafiły zmienić zachowania ludzi :).

      Dużo tych nowych firm to wydmuszki. Firmy IT są pompowane, kasa jest wyciągana od inwestorów i przejadana. Po chwili firmy nie ma. Tu przyznam, że takie molochy jak FB, Netflix czy Uber właśnie, przetrwają. Teraz pytanie co z masowym dodrukiem pieniądza przez FED. Bo tak jak u nas, nie wiem czy ktoś jeszcze to kontroluje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhai: nie chce mi się nawet opisywać na te wszystkie bzdury, ale odpowiem ci co oni tam robią na studiach? specjalizują się, dzięki tej "ułomności", że się nie znają bo nie muszą, każdy ma pracę co napędza gospodarkę bo nawet do głupiego gniazda elektrycznego wzywają specjalistów.

      Jedyne co pogrążyło USA to politycy i mieszanie się władz do biznesu, gdyby nie to dziś USA by trzęsła całym światem. W latach 80tych postanowili, że władze będą wprowadzać nowe podatki, normy itd. od tego momentu zaczęła się globalizacja (bo lokalnie już się nie opłacało robić wielu rzeczy przez wysokie podatki i bzdurne normy) od tego momentu zaczął się upadek klasy średniej a dziś mamy tego efekt.

      PS. nawet w najc#%#$wszej chwili w USA żyje się o ligi lepiej niż w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhai: > Znajoma pół Polka pół Amerykanka. Skończone studia wyższe na niezłej uczelni w USA. Próbowałem jej wytłumaczyć skalę Celsjusza. Pytam się o podstawowy punkt odniesienia - w jakiej temperaturze zamarza woda. W Celsjuszach? Nie wie. Ok, nigdy nie używała tej skali. W Fahrenheitach? Też nie wie, ona nie jest naukowcem, żeby wiedzieć takie rzeczy. Ch!@ wie co oni tam robią w szkole. Chyba same eseje piszą żeby lepsze posty walić na instagramie...

      no i po ch!@ ma wiedzieć w jakiej temperaturze zamarza woda? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: Tak się specjalizują, że w jednostkach badawczych jest maksymalnie 10% Amerykanów (wliczając Kanadyjczyków i Meksykanów).

    •  

      pokaż komentarz

      @gg_jap: Ma prawo jazdy, powinna wiedzieć przynajmniej, kiedy może spodziewać się szklanki na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @KingaM: USA ma wiele wad ale zapominasz o tym, że praktycznie zdominowali XXI wiek. Bo czym są dzisiejsze czasy? To są czasy przepływu informacji i internetu. To Ameryka ma Microsoft, Apple, Facebooka, Google itd. Intel, AMD i Nvidia to amerykańskie firmy. Oni kontrolują tym prawie cały świat a mało kto to zauważa i ludzie bardziej jarają się tym, że chiny produkują własne smartfony i odkurzacz xiaomi.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze kisne z tego argumentu o samochodach - powiedzcie to jak mają dobrze ludziom na wsi w PL gdzie najbliższy sklep/poczta jest 7km w lewo i 11km w prawo xD Zostaje starsza kobieta sama i nagle musi mieć pomoc, o wszystko wiecznie prosić.

    Takie biadolenie o niepotrzebnych samochodach i zbiorkomach albo że w USA źle bo "nie ma chodników" wychodzi z ust jedynie odrealnionych Julek z mieszkań studenckich w centrach miast. Po prostu nie znają innej perspektywy a pierwsi do wielkich wywodów xD

    Co do reszty to szkoda się rozpisywać całkiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale jest to tez jeden z niewielu krajów gdzie mając chęć do pracy i umiejętności można żyć na na prawdę wysokim poziomie. Czego nie da się powiedzieć o np. Bolandii.
    Znam gościa który w PL ledwo wiązał koniec z końcem. Wyjechał do US, robi remonty ludziom którzy handlują drogimi domami. Kasuje 50-80$ za godzinę plus prowizje na materiałach. Oczywiście na początku tyle nie zarabiał ale dojście do tego etapu to około 5 lat. Gość jest po zawodówce.

  •  

    pokaż komentarz

    Generalna reguła: wskaźniki posiadania broni palnej – odwrotnie niż przestępczość – rosną wraz z oddalaniem się od ośrodków miejskich. Co więcej, znane są również z grubsza cechy demograficzne przeciętnego właściciela licencji na skryte noszenie broni – jest nim białoskóry mężczyzna o sympatiach republikańsko-konserwatywnych z przedziału wiekowego 18-29 lat, zamieszkujący południowe połacie Stanów Zjednoczonych i wywodzący się ze środowiska, kultywującego rodzinne tradycje strzeleckie.

    W świetle tych faktów oraz tego, co już wiemy na temat amerykańskiej przestępczości (60-65 proc. premedytowanych zabójstw i ~70 proc. rozbojów popełniają w USA czarnoskórzy sprawcy, rozproszeni po murzyńskich dzielnicach), sama sugestia, jakoby biali posiadacze broni mieli ponosić winę za wzrosty wskaźników przemocy w stanach, w których żyją, nie spełnia podstawowego kryterium wiarygodności.

    Podejście makroskalowe uniemożliwia śledzenie takich niuansów – przestępczość w Ameryce nie rozkłada się bowiem równomiernie. Gromadzi się, nawarstwia i utrwala głównie wewnątrz obszarów metropolitalnych w obrębie poszczególnych dzielnic albo jeszcze lepiej – w obrębie poszczególnych ulic. Robert Muggah z Instytutu Igarapé twierdzi wręcz, że ~99 proc. zabójstw w USA da się przypisać do zaledwie 5 proc. adresów pocztowych

    Koncepcja “jednej Ameryki” w odniesieniu do przestępczości i broni jest zatem bałamutna.

    Istnieją szerokie enklawy z powszechnym i wolnym dostęp do niej, praktycznie nieodróżnialne od białych regionów Europy, oraz strefy permanentnego wrzenia, przypominające brazylijskie fawele. Analizowanie danych i formułowanie na ich bazie konkluzji bez żadnego zastrzeżenia, że odnoszą się one niemal wyłącznie do takich rewirów, zasiedlonych w dodatku przez jedną specyficzną populację, jest przykładem manipulowania percepcją opinii publicznej.

  •  

    pokaż komentarz

    To już wiem po co był ten mur na granicy z Meksykiem. Po to, żeby Amerykanie nie sp#$%?!%ili do Meksyku.