PiS szuka pieniędzy gdzie się da. Teraz bierze się za spadki.

PiS szuka pieniędzy gdzie się da. Teraz bierze się za spadki.

PiS szuka pieniędzy gdzie się da i stara się nas grabić nawet w ostatniej chwili naszego życia. Okazuje się bowiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce znowelizować

  •  

    pokaż komentarz

    I k@%!a bardzo dobrze - kto był kiedykolwiek na rozprawie spadkowej po zmarłym dłużniku ten się nie śmieje w cyrku. Siostra mojej babci zmarła i była zadłużona, dzieci się zrzekły więc potem wszyscy krewni tej ciotki zrzekali się tego po kolei u notariusza (to była rodzina wielodzietna - 9 rodzeństwa z okolic II WŚ), potem dzieci tej 9-tki, potem wnuki, a potem prawnuki. Wszystkie dzieci poniżej 18. roku życia to oczywiście rozprawa w sądzie o zrzeczenie się spadku, czy przypadkiem nie działasz na szkodę dziecka zrzekając się pieniędzy (same długi były do wzięcia, więc klepali to bez problemu ale już rozprawa, niespokrewniony świadek/kurator i oczekiwanie kilka miesięcy na termin).

    W sumie zrzekało się chyba koło 100 osób, sporo wymienionych w akcie notarialnym tylko z imienia i nazwiska, bo adres nieznany i nieutrzymywane kontakty. Straszna plątanina prawna i przypał na maksa.

    Cieszy mnie, że w końcu ktoś to ukróci.

    •  

      pokaż komentarz

      @PfefferWerfer No wszytko ok, ale wiesz, że są ludzie samotni, którzy zostawiają nie tylko same długi, ale też dużo majątku? Dlaczego w takiej sytuacji ten majątek ma trafiać do gminy/skarbu państwa, skoro żyje rodzina, a spadkodawca mógł nie zdążyć sporządzić testamentu? Uwierz mi, że miłościwie nam panujący nie kierują się chęcią pomocy takim ludziom, o których pisałeś, tylko chęcią położenia łapy na pieniądzach/majątku nieobciążonych długami. Przejęcie zadłużonej masy spadkowej to w końcu żaden biznes dla gminy/SP.

    •  

      pokaż komentarz

      @praha1: Tak - wykluczenie wnucząt mojego rodzeństwa z automatycznego dziedziczenia mojego majątku to zamach na moją wolność i pieniądze xD. Wcale nie jest tak, że jak mam majątek to mam bliższą rodzinę która może bez problemu dziedziczyć albo spisałem testament wskazując konkretne osoby otrzymujące mój majątek.

      Ty opisujesz jakiś marginalny przypadek w stylu Gatsbyego, a przytłaczająca większość jest taka że jak był majątek to spokrewnione darmozjady ustawiają się w kolejce do podziału po człowieku którego nie znały, a jak nie było majątku to setki osób muszą się zrzekać notarialnie/sądowo spadku po człowieku którego nie znały.

      Moim zdaniem to racjonalna zmiana mająca na celu uproszczenie systemu, a nie tylko dojenie obywatela jak "korwin24.pl" (xD) sugeruje.

    •  

      pokaż komentarz

      @PfefferWerfer: Zgadza się... kilka lat ciągnęła się moja sprawa. Jakiś bardzo daleki krewny, którego w życiu na oczy nie widziałem, zmarł zostawiając dług. Jak już sprawa miała się ku końcowi to akurat pojawiał się nowy spadkobierca (np gówniaczek się komuś urodził). Coś strasznego.

    •  

      pokaż komentarz

      kto był kiedykolwiek na rozprawie spadkowej po zmarłym dłużniku ten się nie śmieje w cyrku

      @PfefferWerfer: Tak, i to jest problem, który należałoby ukrócić. Np. wprowadzając termin ustawowy, po którym brak przyjęcia spadku przez DALSZYCH krewnych oznaczałby automatyczne zrzeczenie się spadku. Albo w inny, podobny sposób.

      wykluczenie wnucząt mojego rodzeństwa

      Chodzi o to, że po tobie dziedziczy co do zasady twoje rodzeństwo (jeśli jesteś bezdzietny). Tego - jak rozumiem - nie kwestionujesz. Sęk w tym, że logiczną tego konsekwencją powinno być uwzględnienie jego (tzn. tego rodzeństwa) spadkobierców.

      Zabawmy się w tworzenie kazusów. Zakładamy że zmienimy przepisy i rodzeństwo dalej dziedziczy, ale zstępni rodzeństwa - już nie.

      Kazus nr 1 - jedziesz z bratem samochodem i wpadacie na drzewo. Ty giniesz na miejscu, a twój brat w szpitalu po paru dniach. Twój majątek przechodzi na parę dni na brata, a po nim dziedziczą go jego wnuki.

      Kazus nr 2 - to twój brat ginie na miejscu, a ty - dopiero w szpitalu po paru dniach. Twój brat już nie żył, gdy ty umarłeś, więc dziedziczy gmina.

      O tym, komu przypada twój ogromny majątek decyduje czynnik niemalże losowy - tzn. fakt, czy najpierw zmarłeś ty czy twój brat. Czy takie rozwiązanie ma logiczny sens?

    •  

      pokaż komentarz

      @BlueGryf gowniaczek musiał się począć przed otwarciem spadku ziom...

    •  

      pokaż komentarz

      @URBN_Rider: w kartonowym państwie to ty musisz udowodnić, że guwniaczek się urodził po spadku, bo inaczej zus położy na tobie łapy. Ahh też kilka lat temu się zrzekałem jakiegoś długu i było jeżdżenia, nawet nie wiadomo jak duży dług.

    •  

      pokaż komentarz

      @PfefferWerfer: notariusze właśnie tak zarabiają łatwą kase.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystkie dzieci poniżej 18. roku życia to oczywiście rozprawa w sądzie o zrzeczenie się spadku, czy przypadkiem nie działasz na szkodę dziecka

      @PfefferWerfer: Najprosciej to przeciagac wszystko az dziecko uzyska 18 lat i samo sie zrzeknie.

      , którzy zostawiają nie tylko same długi, ale też dużo majątku

      @praha1: No i? Co to zmienia? Dostalem spadek po ojcu mojej mamy, jakis kawalek ziemi na mazurach z domem. Jedynie moja siostrz nie mogla sie zrzec bo nie miala 18 lat, kurator (bo to akurat kurator a nie sad) sprawa zajal sie chyba po pol roku, jakl juz miala 18 i oficjalnie u notariusza sie zrzekła.

    •  

      pokaż komentarz

      Najprosciej to przeciagac wszystko az dziecko uzyska 18 lat i samo sie zrzeknie.

      @FortunaHej: Jak dziecko ma 3 lata to tak średnio się da ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Może wprowadzić zasadę, że rodzeństwo dziedziczy po zmarłym, jeśli zmarły miał mniej niż 40 lat? Ogranicza to liczbę zainteresowanych (wnuków rodzeństwa powinno albo jeszcze nie być, albo być mało) bez popędzania bezdzietnych do pisania testamentu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: tylko ze ustawowo juz to jest zrobione. Jeśli ty się zrzeczes oni szukają dalej to po pół roku jak się też nie zrzeczą to przyjmują spadek wprost xD

    •  

      pokaż komentarz

      @PfefferWerfer: System się nie uprości bo zagmatwanie systemu wynika z nieprzeprowadzania postępowań.
      Stryjeczne wnuki dziedziczą prawo po swoich dziadkach czyli rodzeństwie spadkodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      a spadkodawca mógł nie zdążyć sporządzić testamentu?

      @praha1: Jeśli ktoś posiadający znaczny majątek nie potrafił poświęcić chwili na spisanie u notariusza testamentu to wykazuje się taką samą głupotą co 90% rodzinnych firemek, gdzie plan przejęcia biznesu w razie śmierci właściciela nie istnieje. Trudno.

  •  

    pokaż komentarz

    "Korwin24" xD
    PiS nie szuka pieniędzy w składkach, jedynie próbuje to urealnić. Zresztą powinno być jeszcze ostrzej. Prawo do spadku powinni mieć zstępni i wstępni. Dopiero jak nie ma linii prostej, prawo powinny uzyskiwać linie boczne.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem to dobre zmiany.
    1. Mniej osób do dziedziczenia, tylko najbliższa rodzina.
    2. Jeśli ktoś chce, aby ktoś spoza najbliższej coś odziedziczył, musi samemu o to zadbać, aby w testamencie taka informacja się znalazła.
    3. Alimenciarze nie będą dziedziczyć po dzieciach, które porzucili. Też spoko.

    Ja bym dodał jeszcze takie kwestia jak:
    a) Testament jest świętym dokumentem. Obecnie zbyt łatwo go obalić. Co jest zapisane w testamencie jest święte i koniec.
    b) Dzieci porzucone nie powinny być obciążone utrzymaniem rodziców, którzy dzieci porzucili.

    •  

      pokaż komentarz

      @bregath: to b) to już w pewnym sensie funkcjonuje, ale człowiek najpierw musi udowodnić, że został porzucony

    •  

      pokaż komentarz

      @bregath: problem w tym, że ile osób starszych będzie wiedzieć o tym żeby taki testament napisać?

    •  

      pokaż komentarz

      @bregath:
      Ad. 1. Kto to jest najbliższa rodzina? Brat, siostra się liczą? A bratankowie?
      Ad. 2. W takim razie może trzeba w ogóle znieść te przepisy i wprowadzić zasadę, że domyślnie dziedziczy Skarb Państwa, no chyba, że sporządzisz testament. Jak myślisz - dlaczego tak to nie wygląda?
      Ad. 3. Dzieci, które nie alimentowały rodziców na starość - również.

      Ad. a - "łatwo obalić" czyli w praktyce bardzo trudno, i tylko z ważnych powodów, jakimi są fałszerstwo, brak samodzielności przy sporządzeniu testamentu i ogólnie brak rozeznania testatora w demencji. Dlaczego uważasz, że usunięcie tej możliwości jest słuszne?

      Ad. b - zgadzam się.

    •  

      pokaż komentarz

      a) Testament jest świętym dokumentem. Obecnie zbyt łatwo go obalić. Co jest zapisane w testamencie jest święte i koniec.

      @bregath: Szczególnie jak jakąś starszą, zdemenciałą osobę jakiś cwaniak wywiezie do notariusza i każe podpisać co mu się podoba. Musi być możliwość kwestionowania testamentu w takich okolicznościach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Pierwsze, co rodzina robi po śmierci, to podważanie testamentu. Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @bregath: Nie wiem gdzie tyś to wyczytał, ale 'obalenie' dobrze napisanego testamentu jest niemalże niemożliwe. Prawo dopuszcza tylko cztery przypadki: niepoczytalność, oczywisty błąd, groźba i fałszerstwo. Z każdym innym argumentem będziesz przed sądami wojować latami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Regis86: To o czym piszesz to rzadkie przypadki i w porównaniu z ilością normalnych sytuacji gdzie człowiek pomimo testamentu w kieszeni szuka po całym świecie potencjalnych spadkobierców - bo tak chce sąd - to promil nie wart w ogóle dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mac_Inc: Zapewne jakby testament, zgodnie z Twoim pomysłem, stał się "święty", to nie byłyby to już takie rzadkie przypadki - teraz taka działalność wiąże się ze sporym ryzykiem niepowodzenia (i dobrze), a po Twojej zmianie takie ryzyko spada do zera, nic tylko wozić emerytów spod kościoła autokarami do zaprzyjaźnionego notariusza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mac_Inc: ale to o czym piszesz to chodzi o zachowek a nie testament.
      I niech testament będzie nieobalalny pod warunkiem jawności. Tak aby jedno dziecko mogło zobaczyć, że drugie dziecko dostaje cały majątek i nie latało opiekować się rodzicem kiedy osoba z testamentu pozdrawia się 3 razy do roku (przypadek z rodziny).

    •  

      pokaż komentarz

      problem w tym, że ile osób starszych będzie wiedzieć o tym żeby taki testament napisać?

      @zbigniew23: Nie trzeba być starym, żeby taki testament napisać. Takiego dokumentu nie sporządza się wyłącznie przed śmiercią, można mając i 30 lat taki dokument napisać a potem aktualizować jak się coś zmieni, a jak nie zmieni to zabezpieczenie jest cały czas, nie tylko na czas starości ale i nieszczęśliwego wypadku.

      Poza tym jest ta najbliższa rodzina która ma dziedziczyć, więc tyle mogli by starszej osobie doradzić czy pomóc w zapisaniu testamentu, a nie tylko czekać żeby położyć łapę.

      Jedno co natomiast można zauważyć to to, że wielu traktuje wciąż pisanie testamentu jak temat tabu. Że napisanie tego to już rychła śmierć, że już ci na niczym w życiu nie zależy, czy takie zabobony że pisanie takich rzeczy to kuszenie losu żeby się stało...

    •  

      pokaż komentarz

      @Regis86: Idziesz teraz w przesadę, a przecież możliwości oszustwa są tysiące i na każde z nich można znaleźć radę nie utrudniając życia wszystkim wokół. Dlaczego więc w tym przypadku normalni ludzie mają się borykać z absurdami? Testament ma być wolą przekazania własności i niech pełni tą rolę. Na cwaniaków niech będą paragrafy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Massad: Obecnie mając testament przed sprawą musisz szukać spadkobierców po rodzinie o której nawet nie słyszałeś. Mam to za sobą pół roku wstecz więc wiem co piszę.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak argumentuje resort sprawiedliwości, prawo do dziedziczenia sięga obecnie zbyt daleko i dochodzi do sytuacji, że w kolejce po spadek ustawiają się osoby, które albo wcale, albo ledwo znały zmarłego. I oczywiscie państwo będzie za nas decydować, gdzie trafią nasze pieniądze?
    No właśnie państwo nie będzie automatycznie decydować, tylko sami sobie musicie zapisać w testamencie. Państwo ograniczy ilość reszczeniowców do spadku po was, to źle?

  •  

    pokaż komentarz

    Wystarczy zlikwidować patologiczne 500+ oraz górników wysłać do pracy i nie trzeba będzie szukać w dvpie mózgu.