Ceny energii będą rosły, a ich ciężar przygniecie biedotę.

Ceny energii będą rosły, a ich ciężar przygniecie biedotę.

@PIAN--A_A--KTYWNA gospodarka.dziennik.pl #polska #energetyka #prad #pieniadze

Tanio już było. Ceny w Polsce – zwłaszcza energii – będą rosły, a ich ciężar przygniecie najuboższych.

  •  

    pokaż komentarz

    dlatego potrzebne sa europejskie zolte kamizelki, inaczej zrobia z nas niewolnikow

  •  

    pokaż komentarz

    ich ciężar przygniecie najuboższych.
    Ich ciężar zmiecie klasę średnią - najubożsi mają MOPsy, zapomogi i rekompensaty...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: pracujący nawet za srednią krajową to nie klasa średnia.

    •  

      pokaż komentarz

      pracujący nawet za srednią krajową to nie klasa średnia.

      @kyjgel: a ktoś tak twierdzi? Oprócz ciebie?

    •  

      pokaż komentarz

      a ktoś tak twierdzi? Oprócz ciebie?

      @Nieszkodnik: każdy zdrowo myślący człowiek?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: dokładnie to chciałem napisać. Biednych to j!?@? bo pójdzie do mopsu i dostanie

    •  
      o....w

      -23

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Jak inflacja przewyższy socjal to biedaota i tak będzie żreć gruz, a klasa średnia sobie zawsze poradzi, choćby wyjeżdżając za granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: To o ile ten prąd podrożeje? O 10000%? Błagam klasa średnia to minimum 2x 8k na rękę. Jeśli ktoś taki zapłaci za prąd nawet 700zł zamiast 300 to go to nie zamiecie. Gorzej będzie z tymi co zarabiają ok 3-4k na rękę bo Ci faktycznie nie dostaną pomocy a koszt będzie znaczący. Ale to nie jest żadna klasa średnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidi: mając 8k to wpadasz z nawiązką w drugi próg, dla rządzących jesteś szlachtą z prywatnym jetem, a dla większości rodaków marzeniem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Zarabianie w tym kraju 4000 zł na rękę (x2, żona i mąż) jak trzeba spłacać kredyt mieszkaniowy, wyżywić się, popłacić rachunki to wegetacja, a nie życie. Chyba, że na wsi jak masz o wiele niższe koszty życia. W dużym mieście średnia krajowa to bieda. To, że ktoś zarabia średnią krajową nie robi z niego z automatu klasy średniej. Klasa średnia ma własną definicję.

    •  

      pokaż komentarz

      Biednych to j$@?% bo pójdzie do mopsu i dostanie

      @zalogowany_jako: Problem w tym ze neidlugo w polsce biednym bedzie czlowiek ktory wedlug panstwa nie powinien dostawac mopsu i socjali bo jest zbyt bogaty skoro nie zarabia minimalnej. A to ze propagandowo w tvp nazywia bogatsza czesc najubozszych "klasa srednia" niczego nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @patrykolos: Nie na liniowym ;). Zresztą jakie ma to znaczenie jak rząd 2 progu nie tyka a inflacja, ceny i zarobki lecą tak do góry, że niedługo każdy bez prawa do zasiłków będzie na 2 progu. Jeśli ktoś zarabia poniżej 7k na rękę i myśli, że jest klasą średnią to XD. A to, że jakieś odklejeńce z rządu będą wmawiać biedocie, że jest bogaczem i klasą wyższą to nie ma żadnego znaczenia. Przecież oni dobrze o tym wiedzą. Tylko taka narracja im pasuje bo co mają mówić, że biedocie jeszcze podatków dowalą?

    •  

      pokaż komentarz

      @zalogowany_jako: Chyba samotne madki i alkocholicy. W Polsce daja zasiłki za bycie biednym?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Socjalizm wszystkim równo nosa utrze bogatych zdusi dzisiaj a biednych pojutrze

    •  

      pokaż komentarz

      @zalogowany_jako: na waciki dostanie. Dla singla 3k to ochłapy, a jakimiś zapomogami kilkaset stowek to sobie można dupę podetrzeć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: na przykład ja, średnia krajowa =/= klasa średnia, tylko ludzie nie mający pojęcia kim są ludzie z klasy średniej zawsze tak myślą no i PiS. Klasa średnia to osoby, które potrafią oprócz życia od pierwszego do pierwszego, odłożyć realne pieniądze przez rok czasu, pozwalające na np. zwolenienie się z obecnej pracy i przebranżowienie albo poświęcenie się hobby/długim wakacjom trwającym do pół roku.

      To osoby, które mogą przeznaczyć znaczącą część gotówki na swoje (czasem drogie) hobby, kursy, szkolenia, potrafią inwestować sporą ilość pieniędzy np. we własną działaność lub na giełdzie/krypto/złoto/waluty itp, potrafią inwestować również w rozwój swoich dzieci np. dodatkowe zajęcia, kurs języka obcego lub wielu języków, posiadają własną nieruchomość, własne auto, są wstanie z własną rodziną jeździć na zagraniczne wakacje 3-4 razy w roku.

      Klasa średnia plus/minus zaczyna się dopiero od 12-15k netto na rękę, a przez inflacje i nowy ład, który podniesie i zmieni wszystkie ceny na rynku oraz płace średnia klasa dźwignie się do 16-20k netto dopiero do 1-2 lat.
      Wszystko niżej to klasa niższa, osoby na minimalnej to klasa niższa żyjąca w ubóstwie lub blisko ubóstwa.

      Klasa wyższa to natomiast przeważnie ludzie biznesu, powiedziałbym, że zarabiająca przynajmniej 30-40k netto miesięcznie. Zatem klasa średnia niższa to 15k netto, średnio klasa średnia zarabia 22k, a wyższa klasa średnia to około 25-30k.

      Proove me wrong.

    •  

      pokaż komentarz

      Błagam klasa średnia to minimum 2x 8k na rękę.

      @Dawidi: no teraz pomyśl. Mam dom na wsi i mieszkanie w mieście wojewódzkim. Mam dwa auta. Czy zaliczam się do klasy średniej? Więc dostanę po dupie przez wzrosty cen paliwa, ogrzewania, energii, śmieci - prawie podwójnie. Do tego diagności, ubezpieczenia i tak dalej - i nic z tego nie zostanie mi zrekompensowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: kosmosy, ludzie oszczędzają na wszystkim mają niskie koszty życia i to zmienia perspektywę pewnie że dla luźnego życia bez patrzenia na ceny w dużym mieście drogie czynsze uzależnienie od rozmaitych usług prywatna służba zdrowia 15k to mało a jak rodzina kredyty to nędza

    •  

      pokaż komentarz

      @Moderatorek: zgodzę się, dlatego 15k to taki entry level do średniej klasy, taka "core" średnia klasa to zarobki 20k wzwyż.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: znam ludzi z nikłymi zarobkami ale za to z czasem i jeśli chodzi o hobby i inne sprawy dają radę tylko żyją mega oszczędnie, a starsi to już w ogóle jedyne hobby to tv wegetują nawet jak mają pieniądze

    •  

      pokaż komentarz

      @Moderatorek: No niestety u mnie to samo, "starszyzna" to główne hobby, tv, czytanie gazet i plotki.
      Ze znajomych, to większość patrzy się na ceny, ma hobby jakieś ale głównie żyje skromnie, mam paru znajomych co mają sporo zainteresowań, bungee, motor, wyjazdy i zdobywanie szczytów, sporo inwestują w sprzęt do tych hobby ten co na motorku jeździ jeszcze ze swoją dziewczyną chodzą na kurs tańca i uczą się języka niemieckiego.

      Także młodzi bardziej uczestniczą aktywnie i rozumieją, że praca za 4k netto to nie jest złapanie boga za nogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: Ale Wy jesteście oderwani od rzeczywistości. Definiowanej przez Was na poziomie 10k+ klasy średniej praktycznie w Polsce nie ma poza największymi miastami, takie zarobki dotyczą naprawdę niewielkiej części populacji. Biedota żyje za 2-3k/msc na osobę, a "klasa średnia" to 4-6k na osobę. Klasa średnia w Polskich realiach to wyrwanie się z biedy i januszexu, ale wciąż z brakiem perspektyw na realnie dostatnie życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: To nie oznacza, że jesteśmy oderwani, tylko oznacza, że klasa średnia prawie nie istnieje w Polsce i stanowi ile? 6-10% populacji?, klasa wyższa to pewnie 1-3% max, a reszta to klasa niższa. Poczytaj co oznacza być w klasie średniej, wątpie, że większość Polaków, którzy uważają się za "klasę średnią" są w stanie jebnąć robotą z dnia na dzień i poświęcić się przebranżowieniu/szkoleniom i po pół roku do roku zatrudnić się jako np. Cieśla albo specjalista od obróbki drewna itp.

      To, że ilość osób zarabiających 12k netto+ w Polsce to jakieś ~6%-10% ludzi to nie znaczy, że trzeba zaniżyć próg klasy średniej, jego wytycza twoja siła nabywcza i możliwości jakie tobie daje ta siła nabywcza oraz jakie rezerwy potrafisz dzięki niej posiadać. Możesz się kłócić jeśli chcesz, ale pewnie zarabiając 6k netto nie rzucisz pracy bo Ci nie starczy na życie po chwili więc nie jesteś klasą średnią :)

      Dla przykładu ja zarabiam 8k netto i uważam się dalej za klasę niższą, bo nie potrafię odłożyć na tyle, żeby jebnąć robotą i zająć się hobby itp, odkładam realnie 3k netto miesięcznie, które szybko przepalam na urlop/hobby/siłownię/supple/rowerek oraz sprzęt na wycieczki górskie i skałki. Nie posiadam również nieruchomości, tylko najmuje co chcę zmienić w przyszłości zmieniając zatrudnienie na większe lub otwierając własny biznes.

      Polska po za tym to specyficzny kraj, gdzie płaci się śmieszne pensje nieadekwatne do pracy w sektorze prywatnym co mnie dziwi i chyba muszą być naprawdę duże braki kadrowe, żeby ludzie podnieśli płace, szczególnie, że biznes w Polsce jest w stanie udźwignąć stawki wyższe ale skąpi no i niestety państwowe posady to patologia i tam kończą tylko nieudacznicy/pasjonaci albo po roku uciekają ludzie ambitni, którzy tylko tam zdobyli doświadczenie. Tak było w moim przypadku, dwie budżetówki jako IT za minimalną potem za 3300 netto i w końcu zmiana na obecną pracę, budżetówki były mi tylko potrzebne, żeby trochę xp zdobyć i coś wpisać do CV. Spotkałem tam spoko ludzi, ale większośc to mentalność PRL i patola leniwa do tego i roszczeniowa, nie potrafiłem pracować tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: To jest właśnie moim zdaniem błędem, że definicję klasy średniej stworzoną w warunkach bogatych państw zachodnich próbujecie przeszczepić na biedne państwa wschodu, czyli m.in. Polskę. A jak sam zresztą zauważyłeś, tu sytuacja jest zgoła odmienna. W Polsce klasa niższa to odpowiednik zachodniego underclass, czyli ichniejszego menela którego nie stać na nic poza wyżywieniem, ubraniem i dachem nad głową. Pół kraju na prowincji tak żyje, a to nie jest przecież klasa niższa na zachodzie - na zachodzie nawet osoby mało zarabiające na jakimś zmywaku czy taśmie stać na takie luksusy jak np. dentysta czy skromny wyjazd na urlop gdzieś za granicę. A u nas coś takiego to już klasa średnia. Niestety, mamy wschodnie standardy życia i zarobków, i przyjmując zachodni pryzmat wychodzi nam podział społeczeństwa na 80% meneli, kilkanaście procent klasy średniej i kilka % bajecznie bogatych.

      Ja na przykład zarabiam aktualnie 3,5k i dla mnie zarabiając 8k jesteś już na progu klasy średniej, bo stać cię na "urlop/hobby/siłownię/supple/rowerek oraz sprzęt na wycieczki górskie i skałki". Nie piszę tego broń Boże ze złośliwością, po prostu taka jest moja percepcja i dla wielu osób w Polsce zapewne jest podobna. Stabilne 8k bez mordowania się na dwa etaty w jakichś budowlankach to naprawdę niezły poziom życia w Polsce i nie zgodzę się, że należysz do klasy niższej w Polskich - powtarzam - Polskich warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: Ale kto przenosi coś z zachodu do Polski? Ja po prostu mówię, że osoba w klasie średniej stać i jest w stanie zrobić to co opisałem, biorąc pod uwagę ceny, podatki i co ile kosztuje właśnie w Polsce, jakbym miał Ci obliczyć dla Szwajcarii to by pewnie średnia klasa zaczynała się od 50k netto PLN.

      Czy uważasz, że skoro na zachodzie, osoba w klasie średniej może pozwolić sobie na takie rzeczy, a w Polsce ma klepać biedę i ewentualnie stać ją raz na wakacje czy dwa zarabiając 6k netto?

      Tak w Polsce jest podział zupełnie inny, poprzez pryzmat jak bardzo po 2 wś byliśmy w dupie, co nie znaczy, że należy naginać klasę średnią i zaniżać do 6k netto i twierdzić, że no w sumie klasa średnia w Polsce nie musi spełniać takich wymagań lepiej niech raz wyjadą na Zakyntos czy do Zanzibaru i już są klasą średnią. No właśnie to tak nie działa. To tak jakbyśmy porównywali no na zachodzie, publiczna służba zdrowia to krótkie kolejki, dobrzy doktorzy, ok badania dosyć szybko wykonane i sprawnie działający system zdrowia, a w Polsce no w sumie nie musi tak działać, wystarczy, że kolejka to rok oczekiwania i jest już dobrym systemem służby zdrowia, bo nie możemy porównywać zachodu do wschodu. To tak nie działa i nie można zaniżać oczekiwań.

      To tylko udawadnia, że w Polsce klasy średniej prawie w ogóle nie ma. Sad but true.

      Co do drugiej części wypowiedzi, ok rozumiem jasne różnica między 3.5, a 8k to przepaść, ale to zależy od punktu siedzenia, bo niestety nie jestem w stanie i tak takim zarobkiem osiągnąć niezależności finansowej jaką mogą ludzie z prawilnej klasy średniej zarabiając 15k netto miesięcznie. Problem w Polsce to niestety to, że niektóre gałęzie przemysłu to słaby zarobek. W IT byłoby podobnie gdyby nie zachód szukający dla nich taniego podwykonastwa. Gdyby zachód uciekł z firmami IT to w Polsce IT też zarabiałoby śmieszne 4-6k netto max w takich firmach jak Comarch/Asseco/Kamsoft/Capgemini gdzie są to Polskie januszsofty tylko produkjące soft na polski rynek

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Ale to, że posiadasz dom i auto nie znaczy, że należysz jeszcze do klasy średniej, nie spełniasz wymogu generowania dochodu siły nabywczej o wartości wymaganej dla bycia w klasie średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to, że posiadasz dom i auto nie znaczy, że należysz jeszcze do klasy średniej,

      @programista500kplus: czyli posiadany majątek o wartości, pi x drzwi, 2 mln PLN nie czyni że mnie klasy średniej (może być niższej średniej)? Dalej jestem biedakiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: wykopki co maja 300 zl wicej niz srednia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidi: klasa średnia to jest jak zarabiasz 5k na czysto. 8k? Panie toż to bogactwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Magiczna_Yulka: wystarczy że jesteś emerytem który całe życie wali w huja i ma 600zl emerytury. Dzisiaj w radiu już o nich gadali że 1.5 miliarda dla nich się znajdzie bo prąd drogi

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: ile wydajesz na mieszkanie? Przecież z 6k to spokojnie ratę kredytu opłacisz jest sens najmu?

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: dystrybucja zarobków w UE

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Polska po za tym to specyficzny kraj, gdzie płaci się śmieszne pensje nieadekwatne do pracy w sektorze prywatnym co mnie dziwi i chyba muszą być naprawdę duże braki kadrowe, żeby ludzie podnieśli płace, szczególnie, że biznes w Polsce jest w stanie udźwignąć stawki wyższe ale skąpi

      @programista500kplus:

      ...co pokazuje tylko że czysty kapitalizm nie ma mocy optymalizacyjnej którą się mu przypisuje na podstawie prościutkich modeli. IMO możliwe byłyby spore wzrosty gospodarcze gdyby istniał / był możliwy do wprowadzenia system hybrydowy bez totalitaryzmu. Czyli kapitalizm jako fundament, plus technokratyczne ingerencje wymuszające innowacyjność.

      Jak to jest że zdobyliśmy informatyzację, internet etc. i nie upowszechniło to już dawno pracy zdalnej wśród pracowników umysłowych? Co więcej, dlaczego pracownicy a nie kontraktorzy? Ma to sens, ale na pewno w przytłaczającej większości wypadków? Nieefektywność na nieefektywności. Chlubne wyjątki: usługi typu Uber.

      Jak to jest że, pomimo narracji o korpo tak automatycznie maksymalizują zyski offshoringiem, outsourcingiem i innymi outbuzzwordami, Google zamiast zatrudnić zdalnie programisty z Polski zatrudni kolesia w SV, płacąc mu być może kilkunastokrotnie więcej? Co potem ten w znacznej części wyda by móc tam mieszkać. Zresztą, co tam Polska. Czemu nie zatrudnią pewnej ilości ludzi z trzeciego świata za jeszcze kilkadziesiąt razy mniej USD? Na pewno znajdzie się pewna grupa kompetentnych ludzi tam.

      Gdyby kapitalizm sam w sobie działał tak jak jest opisywany, to nierówności w zarobkach i kosztach życia zależne od lokalizacji powinny się bardzo, bardzo szybko wyrównywać zakładając brak barier. Wewnątrz EU to już w ogóle nie ma praktycznie barier, poza językowymi.

      ---

      No ale, niestety, nikt nawet nie próbuje w czysto państwowych przedsięwzięciach nic poprawić. Nikt nawet o tym nie myśli. Przykładowo model edukacji - cały czas ten sam, tak jakby był on jakimś platonicznym ideałem. Mam na myśli fundamentalne założenia: klasy, podzielone na grupki uczniów. Wszystko lokalnie, armia przeciętnych nauczycieli mówiących do tych uczniów, czasami wykładających - gdzie efekt byłby ten sam gdyby nagrali video - a lepszy jakby ktoś naprawdę dobry nagrał video. A jeszcze lepszy jakby było zrobione profesjonalnie, z zaawansowanymi wizualizacjami etc.

      Można by zrobić naprawdę niedorzecznie lepszy system, do tego praktycznie za grosze w porównaniu z obecnym. Rozbić wiedzę na atomiczne kawałki, zbudować drzewo zależności pomiędzy nimi, dołączyć do node'ów wyjaśnienia w różnych formach, dodać do nich pytania i zadania testowe... no i tyle. Uczeń mógłby indywidualnie iść naprzód, zbierając tylko określoną ilość wiedzy. Można dorzucić periodyczne testy w kontrolowanych warunkach, pracowników którzy rozwiązują problemy uczniów którzy mają z jakiegoś powodu problemy...

      No ale nie. Dyskusja na temat systemu edukacji ogranicza się do jakichś kretyńskich strukturalnych pierdół typu gimnazja czy nie gimnazja.

      To jest po prostu jakiś żart. A najlepszy w USA, gdzie wciskane są do tego tryliony dolarów w system bez k**** powodu i nikt tego nie kwestionuje tak naprawdę. Co najwyżej pytanie czy państwo powinno te tryliony płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus:

      (tak samo z medycyną. Znów, szczególnie kuriozalny jest przypadek USA ale państwowa służba zdrowia tak jak działa "normalnie" jest zajebista tylko w porównaniu z tym pokracznym systemem.)

      To rozwala mi mózg.

      Because the Charity-status ( 501(c)(3) ) of Colleges in America depends on more-than-half of their students being unable to afford the education (read: “receiving financial aid”)

      Not in any legal code and statute you can find — but because the Ivy League was sued by the Department of Justice for price-fixing and beat the case by arguing that since more than half their students received “financial aid” — a lot of it — this was a charitable gift policy, not a pricing policy, thus tying together the charity-status of College and the percent of students receiving “financial aid” in a court of law…

      …and Common Law puts tremendous weight on those court decisions, to say nothing of the political pressure that could rapidly be brought to bear on Institutions with endowments bigger than the budgets of 150 countries and most of the Fortune 500’s cash balances, yet which pay no taxes on their investments and charge middle-class Americans double-digit percentages of family Wealth for a degree whose cost is not tax deductible for the family paying $50,000+/year in tuition

      All this is excused if people believe the true cost is even greater still, and merely attending college necessitates an act of immense generosity and charity on the part of that college…

      That Charity-status protects the Investment Returns of College Endowments from Uncle Sam & the IRS

      Investment Returns Compound over time, and there is no more powerful force on Earth — anyone not playing the game to maximize Compound-returns will lose to everyone who is

      Investment Returns already generate more revenue than undergrad tuition income at: Princeton (911% more), Harvard (529% more), Yale (254% more), MIT (118% more), Stanford (115% more), Brown (29% more), Duke (13% more), Dartmouth (9% more), and U Chicago (6% more)

      Undergrad tuition brings in just 10% - 20% of total revenue at the Ivy League / Top-10 schools not listed above. Undergrad Tuition is not more than a quarter of revenue at any of these schools.

      Thus: if Colleges want to keep their Investment Returns tax-free, Tuition MUST remain unaffordable for at least 50% of undergrads

      ---

      Jeszcze polecam tekst o "cost disease".

    •  

      pokaż komentarz

      @Moderatorek: Chęć i potrzebę budowy dopiero mam od niedawna, tzn czasu pandemii, w IT praca 100% zdalna jest tak powszechna i łatwa jak nigdy dotąd, więc zamiast najmu w Krakowie gdzie obecnie za najem płacę 1500netto do tego media 600 i jeszcze wydatki do mieszkania co drugi/trzeci miesiąć rzędu 200-400 pln.

      Kredyt byłby możliwy, ale obecne jestem na B2B na ryczałcie 15%, na ryczałt nikt Ci kredytu nie da, bo z ryczałtu nie da się obliczyć realnego dochodu i siły kredytowej, musiałbym przejść na UoP na moment żeby móc otrzymać kredyt.

      Ale tak planuję ze względu na pracę zdalną zmienić pracę na takową i kupić działkę i budować się na totalnym zadupiu, tam gdzie będzie pięknie i przytulnie i do tego tanie życie, a stawki jak z Warszawki.

      No ale to przyszły rok pewnie dopiero, wtedy może uda się wołać stawki średnio-klasowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity:

      Jak to jest że, pomimo narracji o korpo tak automatycznie maksymalizują zyski offshoringiem, outsourcingiem i innymi outbuzzwordami, Google zamiast zatrudnić zdalnie programisty z Polski zatrudni kolesia w SV, płacąc mu być może kilkunastokrotnie więcej? Co potem ten w znacznej części wyda by móc tam mieszkać. Zresztą, co tam Polska. Czemu nie zatrudnią pewnej ilości ludzi z trzeciego świata za jeszcze kilkadziesiąt razy mniej USD? Na pewno znajdzie się pewna grupa kompetentnych ludzi tam.

      To proste akurat jeśli chodzi o IT:

      1) Do pewnych zadań tych bardziej wymagających znajomości domeny/wymagań biznesowych/architektury płaci się więcej już naprawdę doświadczonym osobom, zaznajomionym z podobnym code-basem, dlatego zatrudnia się ludzi z US/SIgnapuru itp za konkretną kasę, out-source się robi do low-level systemów non-crucial albo legacy utrzymania.

      Serwisy na najnowszych technologiach w największym procencie są na zachodzie/azji, a nie na wschodzie europy/indiach.

      Po za tym, jest jeszcze jeden aspekt, o którym nawet się nie mówi, duża część bardzo doświadczonych ludzi z IT już jest nieobecna na rynku Polskim, oni nie bawią się w B2B za 25k, tylko cisną właśnie umowy z US/UK/Szwajcarią/Singapurem i cisną konkretną kasę ale to może parę procent z IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: co to są wydatki do mieszkania 400zl? Mieszkanie w Krakowie za 1.5k chyba kawalerka?

    •  

      pokaż komentarz

      @chavez1: I czego to dowodzi? Jak dla mnie to znaczy, że klasy średniej w Polsce jest prawie tak dużo jak klasy wyższej, 6k netto atm to jest takie se żyćko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Moderatorek: Jeden pokój w m3 mieszkaniu tak. 400zł wydatki to wiadomo, mieszkanie było takie trochę empty, czasem kupię jakąś nową półkę, uchwyt na rower np do holu itp. jakieś drobne rzeczy, któe nie są chemią/jedzeniem, a są wyposażeniem mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @programista500kplus: ale zabierasz te rzeczy ze sobą potem więc są twoje chyba nie?

      O gdzie myślisz ludzie co takie umowy Cisna mieszkają?

      Swoją drogą jak masz.rodzine żonę to z nimi się liczysz mieszkając na zadupiu ma sens jak wszystko tam masz bezpieczeństwo także a w domach ciężko w mieście mieszkanie zwykle bezpieczne kwestia położenia i zabezpieczen więc jedziesz gdzie chcesz, a i edukacyjne możliwości w zajęciach dodatkowych ogromne dla dzieci każdego wieku. Nie wiem co fajnego w siedzeniu na zadupiu dłużej niż 2tyg. Także domek fajny ale na niektóre weekendy czy raz kiedyś no chyba że masz na tym zadupiu wszystko i twoja rodzina też w co wątpię

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: przecież gdyby było tak jak piszesz to dla kobiet liczyłyby się pieniądze zwłaszcza na wsi, a tak nie jest.
      Ja osobiście nie znam nikogo, kto zarabiałby poniżej 8k netto.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqlserver: Ja z kolei nie znam nikogo, kto zarabiałby na rękę więcej niż 6k. To tylko pokazuje, jak mocno żyjemy w bańkach klasowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: w jakich bańkach?
      Ja mając doktorat, zarobki 12+k i milionowe oszczędności należę jednocześnie do prekariatu, klasy najniższej w społeczeństwie, ponieważ wymagania współczesnych kobiet przewyższają to co ja mogę zaoferować wielokrotnie.
      To co piszesz to jest jakaś bajka z czasów PRL. Polska od kilkunastu lat już tak nie wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqlserver: Nie, w Polsce należysz do kilkunastu procent najlepiej zarabiających, i jeszcze dorabiasz do tego ideologię. Zarabiam teraz 3,5k i nie dość, że uważam że jak na moje możliwości i potrzeby ta kwota jest całkiem wystarczająca (startowałem z poziomu 2k parę lat temu), to jeszcze nie miałem problemu by znaleźć kobietę z którą od paru lat jesteśmy szczęśliwą parą. Wszystko jest kwestią, do jakiego poziomu aspirujesz. Ja wychowałem się w takiej nędzy, że autentycznie jestem dzisiaj szczęśliwy że mam pełną lodówkę, zmywarkę czy rower który nie jest rozpadającą się ukrainą która była wszystkim, na co mogli sobie pozwolić moi rodzice.

      Co do uzależniania zarobków od powodzenia u kobiet, to będąc szczerbatym gołodupcem robiącym za minimalną rzeczywiście może być problem w znalezieniu partnerki, ale jeśli zarabiasz na tyle, by wieść w miarę normalne i spokojne życie (mam na myśli własny kąt, jakieś tanie auto, ciuchy, żarcie i brak długów) i dalej nie możesz nikogo znaleźć, to nie w zarobkach tkwi problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ethernit: jesli to co opisujesz jest prawdą, to znaczy że jesteś jakimś niesamowitym szczęśliwcem.
      Może np. jesteś cholernie przystojny.
      Wg mnie klasa średnia zaczyna się minimalnie przy zarobkach 20k na rękę, a prawdopodobnie znacznie później.
      Każdy poniżej tego poziomy w tych czasach jest na dnie.

      Wszystko jest kwestią, do jakiego poziomu aspirujesz.

      @Ethernit: do jakiego poziomu mogę aspirować?
      Jestem na dnie i czekam na śmierć żeby to bezsensowne życie się skończyło.

    • więcej komentarzy(36)

  •  

    pokaż komentarz

    Zdjęcia które ilustrują ceny prądu przechodzą już wszystkie możliwe granice żenady i oderwania od rzeczywistości ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Socjalizm każdemu równo nosa utrze. Bogatych zdusi jutro, a biednych pojutrze...

    Aleksander Fredro

  •  

    pokaż komentarz

    może i sam na tym strace, ale pociesza mnie fakt że idioci którzy głosowali na komuchów z pis poniosą z tego tytułu znacznie większe konsekwencje, które również będą znacznie bardziej dotkliwe dla ich portfeli. I bardzo dobrze. Pis pcha nas w scenariusz greckiego kryzysu ekonomicznego, może jak w końcu to wszystko jebnie, to głupie Polaczki się w końcu nauczą ażeby nie popierać pisowskich komunistów.

    źródło: comment_1633077999QjLJM4kPSU66M9HyEdy7Sm,w400.jpg

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna