Polski sprzedawca energii w stanie likwidacji. Wypowiada umowy klientom.

Polski sprzedawca energii w stanie likwidacji. Wypowiada umowy klientom.

@dedik businessinsider.com.pl #polska #prad #ceny #inflacja #energetyka #ekonomia

Pośrednik sprzedaży energii Po Prostu Energia znajduje się w stanie likwidacji. Klienci firmy dostają od firmy pisma wypowiadające dotychczasowe umowy. Rosnące ceny energii mogą postawić w trudnej sytuacji kolejne firmy.

  •  

    pokaż komentarz

    Może jakiś światły ekonomicznie umysł wytłumaczy mi, jaki sens ma istnienie dziesiątek firm - dystrybutorów energii? Różnice w ich ofertach są pomijalne, wszystkie kupują od monopolisty. Dorzucają swoją marżę tylko, jaki jest sens istnienia takich firm?

    •  

      pokaż komentarz

      @adminek1984: Chyba tylko to, nie widzę w tym żadnego profitu dla końcowego klienta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub-Johnstone: nie ma zupełnie sensu z punktu widzenia klienta. Podobnie jak z telefonami stacjonarnymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsidre: A co to takiego telefon stacjonarny? ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub-Johnstone:
      Wbrew pozorom ma to sens. Chodzi o to, że jeżeli monopolista MUSI sprzedawać część swoich produktów (mocy) takim firmom, a potem te firmy sprzedają to na wolnym rynku to na monopolistę działa, choć w niewielkim stopniu, presja cenowa. Nie może on bezkarnie podnosić cen, bo będzie miał swój produkt dużo drożej od tego typu firm.
      Nie jest to oczywiście idealne rozwiązanie i nie załatwia całkowicie problemu, ale pomaga uzdrowić sytuację, w przypadku gdy na jakimś rynku panuje monopol/ dupol czy inny pol ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @konkarne: Nadal nie rozumiem. W każdym cywilizowanym kraju jest urząd, który reguluje ceny (szczególnie dla indywidualnych odbiorców). Energia jest produktem strategicznym i żaden rząd nie pozwoli sobie na jakiś gwałtowny wzrost cen, kiedy ludzi nie będzie stać na ogrzanie chaty, ten rząd wywiezie na taczkach. Czy to nie wystarczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakub-Johnstone:
      Wzrost wcale nie musi być gwałtowny. Dodatkowo monopolista ma często przerośniętą kadrę i rozbuchane własne koszty. Pokazuje więc regulatorowi, że procentowo wcale dużo nie zarabia. Regulator widząc to nie ma wyjścia i musi zaakceptować wzrosty.
      Po za tym coś takiego działa nie tylko na rynku energii, a np. w telefonii komórkowej.
      U nas jest 4 operatorów. Dawno by się ze sobą dogadali, nawet nieformalnie i podnieśli ceny, gdyby nie operatorzy "niezależni", którzy skupują usługi od tych pierwszych i sprzedają ludziom jako swoje.
      Tak samo to działa w rurach przesyłowych przeciw czemu np. protestuje Gazprom. Prawo unijne zakłada, że Gazprom będzie mógł wykorzystać tylko połowę przepustowości rury, a reszta ma być otwarta dla chętnych, tak by nikt nie mógł zmonopolizować rury.
      Coś podobnego dzieje się także na rynku paliw w Polsce. Nie wiem na jakiej stacji tankujesz, ale na 100% kupujesz paliwo wyprodukowane przez Lotos lub Orlen.
      Wszystkie stacje zachodnich koncernów, na czele z BP kupują paliwo w Orlenie i sprzedają jako swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @konkarne: Pytałem o światły ekonomicznie umysł i wygląda, że się znalazł. Ok, rozumiem :-)

  •  

    pokaż komentarz

    A jak umowa zostanie rozwiązana, a klient nie podpiszę nowej z kimś innym to się może zdziwić, że rachunek za prąd wzrośnie jeszcze bardziej, bo w takim przypadku przechodzi na bardzo drogą "taryfę przejściową", aby zachować ciągłość dostaw.