Mierni, bierni i niewierni.

Mierni, bierni i niewierni.

Lider Prawa i Sprawiedliwości opiera się na zdrajcach, bo woli współpracować z ludźmi gorszego sortu.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten artykuł sporo wyjaśnia w kwestii dlaczego wśród sasinowców (Ministerstwo Aktywów Państwowych) odpowiadających za katastrofalne zrąbanie sprawy Turowa nie ma ani jednej osoby z wykształceniem ścisłym czy nawet inżynierskim.

    Więc mamy tam:
    * Jacek Sasin Minister, wykształcenie: tytuł magistra uzyskał na Wydziale Historycznym UW
    * Maciej Małecki, sekretarz stanu: absolwent wydziału historii KUL
    * Artur Soboń, sekretarz stanu: absolwent Wydziału Humanistycznego KUL
    * Andrzej Śliwka, podsekretarz stanu: absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego
    * Karol Rabenda, podsekretarz stanu:Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Gdańskim
    * Tomasz Trautsolt, dyrektor generalny: absolwent Wydziału Prawa i Administracji UW

    Podsumowując. Aktywami naszego państwa zarządza 3 historyków (w tym dwóch po KUL), 1 humanista po KUL, 2 prawników.

    Sami wybitni specjaliści od przemysłu.... Ja bym ich na kasę do Biedry bał się dać. Całkiem taki sam poziom fachowości jakby Gosiewskiemu dali wylądować prezydenckim tupolewem w Smoleńsku. Jakich efektów można było się spodziewać z takim zarządem? Mierni ale wierni psia ich mać....

    Plus do tego jeszcze jak zauważa autor artykułu wierni ale tylko Jarkowi, więc nie powinni mieć własnego zdania.
    Pięknie to opisał Gustaw Holoubek i takich właśnie nikczemnych niedorajdów mamy teraz u władzy:

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    ,,Jarek, po co ci Kurski…?”

    Odpowiedział szczerze:

    – ,,Nawet brudną szmatą można wytrzeć kurz”.


    XD

  •  

    pokaż komentarz

    Styl zarządzania znany z pzpr. Promuje się miernoty, lizusów, ludzi mało inteligentnych, krętaczy na których są haki. Taki człowiek będzie wierny i nie zagrozi pozycji nikogo z władz. Przykłady - Czarnacki, Jaki, Fogiel i wielu wielu innych. Ludzi inteligentnych, którzy wychodzą przed szereg - "przyjdzie walec i wyrówna". W innych partiach podobnie, tylko jest to zdecydowanie mniej jaskrawe. Nikt np takiego Obajtka nie wsadziłby na prezesa bez pewności, że będzie wierny jak pies, nawet jak już się nachapie.
    Tak działa polityka. W interesie władz partii jest, żeby członek był wierny im, a nie np suwerenowi.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnim inteligentnym, samodzielnym i nieumoczonym członkiem wierchuszki PiS był chyba Ludwik Dorn.

  •  

    pokaż komentarz

    No i to właściwie racja. Lecz i sam autor artykułu to typ, któremu też imho tylko w mordę można pluć.
    Okropny syf w tej Polsce.