NISSAN NRV II - Prawie 40 letni prototyp z niemal współczesnym wyposażeniem

Może przesadzam, że ze współczesnym, ale jak podaje Wikipedia : " Elementy wyróżniające pojazd to m.in. wyświetlacz na konsoli centralnej sterowany ekranem dotykowym lub głosowo do obsługi radia i nawigacji satelitarnej oraz ekran za kierownicą zastępujący zegary...

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby nie krach japońskiej gospodarki w 1992 to pewnie dzisiaj nikt by już nie pamiętał o amerykańskich czy europejskich autach.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzubiDubiDu: amerykanie akurat też sporo kombinowali i mieli pełno nowych technologii i wiele wprowadzili do aut sprzedawanych a nie tylko do prototypu, to europa wtedy kwiczała i była zacofana.

      PS. ja bym pamiętał bo do dziś amerykanskie auta z lat 60-75 dla mnie są najlepszym co spotkało motoryzację ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: Kredensy na kołach. Amerykańska motoryzacja to niemal od zawsze kompletne buractwo. Amerykańskie klasyki z lat 60-70 były ciężkie, paliwożerne i robione na pokaz - miało być na bogato, ale nie na bogato w sensie technologicznym jak u Japończyków, tylko na zasadzie "im więcej tym lepiej". Nie mówiąc o tym, że po '73 roku wszystkie te przerośnięte krowy cierpiały na niedobór mocy na skutek regulacji paliwowych, co tylko pokazało niedorzeczność amerykańskich wehikułów. Europejska motoryzacja posiadała styl i gust; japońska motoryzacja posiadała technikę.. Z kolei amerykańska motoryzacja miała naj$??nych cupholderów, kanap proporcjonalnie wielkich do dupy statystycznego jankesa, tonę gadżetów i konkretnie doj$??nych silników, żeby to wszystko w ogóle potrafiło ruszyć z miejsca.

      Owszem, można powiedzieć że te amerykańskie klasyki są ładne, ale to bardziej kwestia czasów niż konkretnego miejsca. Jest mnóstwo równie pięknych europejskich czy japońskich klasyków tamtych lat. Sami Japończycy udowodnili, że potrafią robić lepsze auta dla Amerykanów niż Amerykanie.

      źródło: i.pinimg.com

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowy-anon: W latach 60 to japończycy dopiero zaczynali robic jako takie auta , a produkcja była raczej małoseryjna. Amerykanie potrzebowali duzych aut , jako mobilny naród zeby sie móc swobodnie przeprowadizc etc. Auta miały byc z załozenia wygodne i solidne tak by przejechac na strzała kilkaset mil. Paliwo było tanie jak barszcz wiec z jego zuzyciem sie nikt nie liczył , silnik miał miec moc z duzej pojemności tak zeby to mogło trzepac kilometry bez powaznych awarii. Przecietne auta z europy i japonii nie podołaly by w takich warunkach(poza mercem i paroma innymi firami) dlatego były raczej wykorzystywane jako miejskie ale druga fura w rodzinie. Juz nie wspominajac o wyposarzeniu w europie do poczatku lat 90 zdarzały sie czesto szyby w korbie i to w klasie premium , nie mówiac juz o europie wschodniej gdzie wspomaganie kierownicy to była technologia rodem z kosmosu. A najbogatsza wersja miała na pokładzie ogrzewana tylna szybe , gniazdo zapalniczki radio i obrotomierz , a lusterko ustawiane od wewnatrz(recznie) to juz totalny wypas. I tak do połowy lat 90 ;].Amerykanska motoryzacje zgubił kryzys paliwowy , niestety nie podumali i nastała era malaise ta choroba sie tak objawiała ze aby zmniejszyc zuzycie paliwa to skrecali na chama moc i taki silnik miał np 4 litra pojemnosci a tylko 120 koni a wcześniej z takiej pojemnosci smiało wyciagali około 300.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby nie krach japońskiej gospodarki w 1992 to pewnie dzisiaj nikt by już nie pamiętał o amerykańskich czy europejskich autach.

      @SzubiDubiDu: Kto wie czy to nie dlatego doszlo wtedy do krachu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowy-anon: @Uberpartnerflota:
      Dobra, to jak juz poopowiadaliscie o kryzysie na samochodowym rynku w USA i Japonii to moze teraz jakis trzeci opowie o nadchodzacym niewatpliwie krachu na rynku samochodowym w Europie, spowodowanym regulacjami emisji spalin? xD

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby nie krach japońskiej gospodarki w 1992

      @SzubiDubiDu: Gdyby nie ostre zimy w latach 990-1020 to dzisiaj w Patagonii mowiliby po duńsku.
      A na serio, gdyby babka miala wasy to bylaby dziadkiem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: kryzys to już chyba mamy, producenci nie mają czego produkować aby spełniało normy, ceny lecą w górę a marki są po kolei wykupowane przez chińczyków ponieważ dla nich sa egzotyczne.

      @sigismund: lexus ls400 praktycznie pozamiatał rynek aut luksusowych w stanach na poczatku lat 90tych, mazda w tym czasie chciała stworzyć nie jedną a 3 marki strikte luksusowe z czego 1 własnie na usa. Ich topowym modelem miało być Amati 1000, o którym już nic nie wiadomo (po kryzysie sporo osób z zarządu wyszło przez okno 9 piętra) jedynie wiadomo, że podbierali garściami właśnie z lexa tylko miało być jeszcze bardziej wypasione i nowoczesne

      (Mazda) Eunos Cosmo - pierwszy wóz z GPS i kolorowym dotykowym ekranem, ostatecznie wóz zdechł w 1995 przez regulacje wymiarów (im wiekszy wóz to większy podatek) i przez kryzys ludzi nie było stać na takie cacuszko

      źródło: img.favcars.com

    •  

      pokaż komentarz

      @GrimJyu: niby tak ale kurła nie do końca ekspercie z dupy

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: wejdzie wodór albo etylina tylko ci p!##%$?enieci lobbysci od elektryków muszą odpuścić, tesla już kombinuje nad hybryda wodorowa

    •  

      pokaż komentarz

      @SzubiDubiDu: to jeden z powodów krachu japońskiej gospodarki. USA nie mogło na to pozwolić

    •  

      pokaż komentarz

      @Piastan: usa samo wpompowało miliardy petrodolarów w japonię a potem odkryli, że japończycy za dobrze je wykorzystali xD

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko fajnie i szacun, ale ta kierownica po złej stronie to wtopa po całości.... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie dlaczego teraz nissan odwala taki cyrk i każe płacić za kamerę cofania a jak już daje ekran to nawet nie jest to 16M kolorów a jakieś ograniczone gówno z wyświetlaczem za dolara z chin?

  •  

    pokaż komentarz

    To nic szokującego, że prototypy są zaawansowane w porównaniu do seryjnych produktów. Od protytypu do modelu seryjnego jest długa i kręta droga, która nie zawsze kończy się dobrze.

    To nie sztuka stworzyć zaawansowany i skomplikowany prototyp. Sztuka zmienić go w wersję produkcyjną, opłacalną dla konsumenta i przynoszącą zyski przedsiębiorstwu.