Pierwotni ludzie zawdzięczali rozwój zdolności umysłowych halucynogennym...

Pierwotni ludzie zawdzięczali rozwój zdolności umysłowych halucynogennym...

grzybkom? Tak głosi nowa teoria. Dwaj naukowcy przeanalizowali wyniki dziesiątków badań z różnych dziedzin i postawili odważną tezę. Twierdzą, że za rozwój zdolności intelektualnych i społecznych prehistorycznych ludzi odpowiadały substancje psychoaktywne. Przejście od wczesnego hominina do...

  •  

    pokaż komentarz

    A więc zakazano tych substancji aby ograniczyć nasz rozwoj.

  •  

    pokaż komentarz

    W 1992 roku Terrence McKenna opublikowal ksiazke, w ktorej glosil taka sama teorie, nazwal ja Stoned Ape.

    Oczywiscie z racji zaangazowania McKenny w ruch psychedeliczny, jego zainteresowan itd, swiat naukowy uznal ta teorie za pseudonaukowa i nic nie warta. A tu prosze po latach taka niespodzianka.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: ci "naukowcy" są na tym samym poziomie co Terrence McKenna. Wystarczy kilka minut szukania aby poczytać o tych specach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W 1992 roku Terrence McKenna opublikowal ksiazke, w ktorej glosil taka sama teorie, nazwal ja Stoned Ape.

      Oczywiscie z racji zaangazowania McKenny w ruch psychedeliczny, jego zainteresowan itd, swiat naukowy uznal ta teorie za pseudonaukowa i nic nie warta. A tu prosze po latach taka niespodzianka.

      @PurpleHaze: Każda teoria jest pseudonaukowa, jeśli nie ma naukowych podstaw. Terrence McKenna głosił wiele różnych rzeczy w tym takie bzdury jak to, że czas to jakaś magiczna fala która sprawia, że liczba nowych odkryć cały czas miała przyśpieszać aż do 2012 roku. Jak wiemy nie miało to miejsca.

      No i według jego teorii chodziło o jakieś grzyby których on nie znał, bo które miały wyginąć 12 tysięcy lat temu. Czyli po prostu sobie wyobrażał jak rozwijała się ludzkość wcześniej niż 12 tysięcy lat temu i wymyślił jakieś magiczne grzybki, które miały pasować do jego teorii.

      Przy czym w jego teorii były takie bzdury jak to, że bezpośrednimi przodkami ludzi były małpy na drzewach, gdzie po drodze było kilka gatunków hominidów które już na drzewach nie żyły.

    •  

      pokaż komentarz

      @menelpijak: Terrence Makkena - guru grzybojadów i algorytmów youtuba.

    •  

      pokaż komentarz

      A tu prosze po latach taka niespodzianka.

      @PurpleHaze: A;e jaka niespodzianka? No ktoś postawił taką tezę czyli tak samo jak ten chłop w 1992 i w sumie tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: przeczytałem część jego książki "Pokarm Bogów" i tak naciągał różnorakie dowody pod swoją tezę, że czasami łapałem się za głowę, jakie głupoty pisał. Nie byłem w stanie przeczytać tego do końca

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii: Pozwolę sobie zacytować fragment książki Carlo Rovelli pt. "Rzeczywistość nie jest tym czym się wydaje".

      Nauka rodzi się w akcie pokory: w odrzuceniu ślepej wiary w dotychczasową wiedzę i naszą intuicję

      Gdyby nikt nie miał wątpliwości, nadal czcilibyśmy faraonów i myśleli, że Ziemia spoczywa na skorupie wielkiego żółwia. Nawet sprawdzająca się w praktyce wiedza, taka jak tworzona przez Newtona teoria grawitacji, może okazać się uproszczeniem.

      Naukowiec to ktoś, kto żyje ze świadomością własnej głębokiej ignorancji, w bezpośrednim kontakcie z niezliczonymi ograniczeniami na granicy pojmowania.
      Skoro jednak nie jesteśmy niczego pewni, to jak możemy polegać na nauce? Odpowiedź jest prosta. Nauka nie jest wiarygodna dlatego, że daje nam pewność, lecz dlatego, że dostarcza najlepszych odpowiedzi, jakie można obecnie uzyskać.

      A przez te cytaty chcę tylko powiedzieć, żeby pozostawać otwartym na informacje i słuchać co ludzie mają do powiedzenia. Nie we wszystko wierzyć, ale nie żyć w zatwardziałości swoich przekonań. Zamykając się nawet na pozornie naukowe "herezje", ograniczamy sami siebie. A należy wiedzieć, że mimo, że wiemy dużo, wiemy ciągle tak niewiele.

      Najtęższe umysły tego świata doszły do wielkich rzeczy przez to, że byli w stanie skonfrontować się ze świadomością pozornego absurdu z jakim przychodziło im się mierzyć (hipotezy tak abstrakcyjne dla naszych ograniczonych umysłów), a który następnie w trakcie badań i eksperymentów praktycznych okazywał się prawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: podj%$@li teorię Terrencowi nic o tym nie wspominając. Terrence był najwybitniejszym intelektem XX wieku, ale świat go dogoni za jakieś 20 - 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturlukow: rozpisałeś się na tyle linijek żeby bronić tamtych debilizmów?

      Oto definicja grafomaństwa i pseudomądrości.

      Po pierwsze: nie, nie kierujemy się nauką bo udziela ona najlepszych odpowiedzi. "Najlepsze" to kategoria czysto subiektywna i nie znacząca w praktyce nic.

      Kierujemy się nauką, bo nauka udziela odpowiedzi zdobytych w sposób logiczny i usystematyzowany w ramach metody naukowej.

      To różnica, bo z tego co ty napisałeś można wyprowadzić głupoty, co zresztą zrobiłeś.

      Jeśli ktoś pisze o jakichś magicznych grzybkach, których nie można nawet logicznie wyjaśnić to najpewniej bredzi debilizmy i nikt nie powinien się tym przejmować na poważnie.

      To logika jest wyznacznikiem tego czy można coś uznać za prawdopodobne czy nie. To odsiewa mądre teorie od debilizmów. W tym nie ma żadnej logiki i naukowcy ze znaleziska też nie mają poważnych dowodów na to.

      Nie każda hipoteza naukowców jest poważna.

      No ale skąd możesz to wiedzieć, skoro nie masz pojęcia o nauce, co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli ktoś pisze o jakichś magicznych grzybkach, których nie można nawet logicznie wyjaśnić to najpewniej bredzi debilizmy i nikt nie powinien się tym przejmować na poważnie.

      To logika jest wyznacznikiem tego czy można coś uznać za prawdopodobne czy nie. To odsiewa mądre teorie od debilizmów. W tym nie ma żadnej logiki i naukowcy ze znaleziska też nie mają poważnych dowodów na to.

      @skitarii: Jak można te dwa akapity napisać jeden po drugim. Mamy dowody na to, że psylocybina pomaga w leczeniu schorzeń neurologicznych, depresji. Mamy dowody na używanie przez ludzi psychodelików od tysięcy lat np ludzie z Amazonii w postaci Ayahuasca czy też pojemników po rytualnym winie. Mamy dowody na to, że np u szczurów psylicybina może skutkować 10% wzrostem rozmiaru i gęstości kolców dendrytycznych neuronów w korze czołowej mózgu. Więc stwierdzanie, że jakaś teoria jest wyssana z dupy nie zaznajamiając się z naukowymi dowodami jest nielogiczne. Tak są to daleko idące wnioski, ale nie bezpodstawne.

      https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34228959/

    •  

      pokaż komentarz

      Jak można te dwa akapity napisać jeden po drugim. Mamy dowody na to, że psylocybina pomaga w leczeniu schorzeń neurologicznych, depresji. Mamy dowody na używanie przez ludzi psychodelików od tysięcy lat np ludzie z Amazonii w postaci Ayahuasca czy też pojemników po rytualnym winie. Mamy dowody na to, że np u szczurów psylicybina może skutkować 10% wzrostem rozmiaru i gęstości kolców dendrytycznych neuronów w korze czołowej mózgu. Więc stwierdzanie, że jakaś teoria jest wyssana z dupy nie zaznajamiając się z naukowymi dowodami jest nielogiczne. Tak są to daleko idące wnioski, ale nie bezpodstawne.

      @NoNameeDD: Mamy też dowód, że internet w przemyśle zwiększa jego wydajność. Więc na pewno rozwój starożytnego Rzymu był oparty o internet. Napisałem to samo co ty, tylko krócej.

      To, że psychodeliki mogą pomóc w jakichś specyficznych sytuacjach nie daje powodów do wysuwania twierdzeń, że rozwój całej ludzkości był na nich oparty.

      Zwłaszcza gdy z góry zakłada się brak dowodów, bo magiczne grzybki rzekomo zniknęły przez zmiany klimatu 12 tysięcy lat temu. Jeśli tak, to skąd autor tej teorii o nich wie? Ma jakieś dowody kopalne?

    •  

      pokaż komentarz

      Mamy też dowód, że internet w przemyśle zwiększa jego wydajność. Więc na pewno rozwój starożytnego Rzymu był oparty o internet. Napisałem to samo co ty, tylko krócej.

      Nie bo nie mamy dowodów na jego użycie w starożytnym Rzymie ¯\_(ツ)_/¯ w przeciwieństwie do psychodelików.

      To, że psychodeliki mogą pomóc w jakichś specyficznych sytuacjach nie daje powodów do wysuwania twierdzeń, że rozwój całej ludzkości był na nich oparty.

      Nie daje też, że tak nie było. Polecam książke The Immortality Key: The Secret History of the Religion with No Name. Może opisuje ona inne zjawisko związane z psychodelikami ale jednak na podobną skale. Przede wszystkim pokazuje jak ogólnie używane były one w kulturze.

      Zwłaszcza gdy z góry zakłada się brak dowodów, bo magiczne grzybki rzekomo zniknęły przez zmiany klimatu 12 tysięcy lat temu. Jeśli tak, to skąd autor tej teorii o nich wie? Ma jakieś dowody kopalne?

      @skitarii: Gdzie w artykule masz, że autorzy mówią o wymarłym gatunku grzybów? Mówią tylko o grzybach z psylocybiną.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie bo nie mamy dowodów na jego użycie w starożytnym Rzymie ¯_(ツ)_/¯ w przeciwieństwie do psychodelików.

      @NoNameeDD: I masz dowody na to, że to dzięki niemu ludzkość się rozwinęła?

      Nie daje też, że tak nie było. Polecam książke The Immortality Key: The Secret History of the Religion with No Name. Może opisuje ona inne zjawisko związane z psychodelikami ale jednak na podobną skale. Przede wszystkim pokazuje jak ogólnie używane były one w kulturze.

      I co z tego, że były używane? Nijak nie uprawnia to do twierdzenia, że na trwałe zmieniły one kilka gatunków na przestrzeni milionów lat.

      Gdzie w artykule masz, że autorzy mówią o wymarłym gatunku grzybów? Mówią tylko o grzybach z psylocybiną.

      Odnosisz się do mojego komentarza w którym pisałem o Terrence McKenna

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii: Mamy substancje o których wiemy, że pozytywnie wpływają na rozwój neurologiczny u zwierząt i ludzi. Wiemy, że mają zastosowanie w kulturze, religii i medycynie. Wiemy, że były stosowanie praktycznie uniwersalnie w każdej kulturze i religii. Wiemy, że mają potencjalny wpływ na rozwój mózgu i relacji między ludzkich. Wiemy, że mogłyby pomóc w przetrwaniu podczas wczesnych etapów ewolucji wyostrzając zmysły, zwiększając koordynacje jednostek i zwiększając popęd seksualny. Dlaczego zakładasz, że nie miało to wpływu na nasz rozwój? Tak powinno brzmieć pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD: @skitarii: Pozwolę sobie dołączyć do tego podwątku.

      Przebrnąłem przez dużą część oryginalnej publikacji (nie badania, nie każda publikacja naukowa jest badaniem) i powiem tyle - fani i praktyktycy psychedelików nie bardzo potrafią w obiektywne neuronauki przez swój fundamentalny bias wywołany bezpośrednio wpływem psychedelików na postrzeganie świata. Mam tu na myśli przede wszystkim nieuprawnione wnioski z przytoczonych efektów neurologicznych psychedelików - dekoherencja lokalnych klastrów neuronalnych i przesunięcie aktywności w stronę połączeń długodystansowych, redukcja filtrowania zmysłowego i redukcja DMN, czy wreszcie zwiększenie liczby połączeń dendrytycznych jest interpretowane jako jednoznaczne wyznaczniki zwiększonych możliwości kognitwynych i adaptacyjnych oraz oceniane jako jednoznacznie pozytywne efekty. Tymczasem to bzdura - nadmiarowe połączenia synaptyczne są współodpowiedzialne za takie problemy jak np autyzm czy epilepsja (długofalowe działanie takiego LPP jak levetiracetam opiera się m.in. o przycinanie synaptyczne); redukcja DMN jest pozytywna przy zaburzeniach lękowych i depresyjnych ale nie w przypadku osób neurotypowych; chwilowe przesuwanie aktywności lokalnej na długodystansową i zmniejszenie filtrowania zmysłowego również nie prowadzi jednoznacznie wyłącznie do lepszej integracji informacji i zwiększenia kreatywności - w nadmiarze przyczynia się do całego szeregu problemów poznawczych, od myśli nadistotnych do całkowitego odrealnienia. I to ostatnie jest najpowszechniejszym, obserwowalnym skutkiem ubocznym zażywania psychedelików - skręt w stronę naiwnego mistycyzmu, New Age, wiary w astrologię, jedność czy poszerzanie świadomości itp bzdury wywołane niczym innym jak wprowadzaniem czasowych błędów poznawczych i utrwalanie ich w pamięci dziennej a nie sennej.

      Ponadto, sama psychologia ewolucyjna, na której opierają się wywody w tej publikacji to bardzo atrakcyjne, ale bardzo mało naukowe narzędzie, ponieważ dysponuje wyłącznie analizą post-hoc, która jest bardzo nisko w piramidzie jakości badań. Na bazie psychologii ewolucyjnej można "udowodnić" praktycznie dowolne tezy, tylko nie ma prostych metod ich falsyfikacji. To co jest najsolidniejszym wnioskiem z analizy wpływu psychedelików na hominidy to przyczynienie się (lub w ogóle zainicjowanie) rozwoju religii. I tu akurat zarówno historyczne, jak i współczesne dane wydają się jak najbardziej potwerdzać tezę. Istnieje całkiem dobrze rozpoznany bias poznawczy, w którym osoby wykorzystują dane naukowe jedynie do potwierdzania swoich ugruntowanych poglądów i trudno się oprzeć wrażeniu, że panowie autorzy tej publikacji dokładnie to robią.

      I żeby nie było - nie mam nic przeciwko rekreacyjnemu stosowaniu psychedelików, lepiej je niż wystawiać postronne osoby na bierne zażywanie marihuany. Jestem również pozytywnie nastawiony do zwiększenia puli dostępnych, skutecznych leków psychiatrycznych w zakresie depresji i zaburzeń lękowych (przy czym zaznaczyć należy, że to nie są wonderdrugs i mają skuteczność porównywalną ale nie większą od obecnie stosowanych i dobrze przebadanych grup lekowych), choć tu jestem sceptyczny co do realności dopuszczenia ich na rynek ze względu na problem właśnie nadużyć receptowych w celach rekreacyjnych. Natomiast to, czemu jestem przeciwny, to gloryfikacja psychedelików przez ludzi, którzy nie mieli głębokiej wiedzy neuropsychiatrycznej przed pierwszym spożyciem, bo, jak napisałem wyżej, psychedeliki fundamentalnie i trwale przesuwają procesy myślowe i postrzeganie świata. Zresztą dokładnie to jest ich siłą w przypadku potencjalnego pozytywnego wpływu na endogenną depresję i GAD - trwałość efektu. Tylko co większości laików umyka - leki psychiatryczne nie leczą w kierunku jakiejś mitycznej normy, tylko przesuwają suwaczki niektórych parametrów neurologicznych i psychiatrycznych. Jak nie masz zaburzenia i weźmiesz leki, to przesuniesz owe suwaczki w z dupy strony. W przypadku psychedelików masz dużą szansę, że po owym przesunięciu zaczniesz być psychedelicznym kaznodzieją o oderwanym od rzeczywistości oglądzie świata. Przy okazji, z jakiegoś powodu fani psychedelików pomijają fakt, że takie LSD prowadzi do zmniejszenia a nie zwiększenia aktywności neuronalnej wielu obszarów, co stanowi część wspólną z taką np schizofrenią (a ową część wspólną potwierdzają badania przypadków LSD-indukowanej psychozy).

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: @menelpijak: @skitarii: @krajobraz: @Oushi: mądrzycie się wszyscy a nawet nie potraficie jego imienia poprawnie napisać, że już nie wypomnę o tym.

      źródło: obraz.png

    •  

      pokaż komentarz

      Mamy substancje o których wiemy, że pozytywnie wpływają na rozwój neurologiczny u zwierząt i ludzi.

      @NoNameeDD: Nie kłam. Nie umiesz nawet badań zinterpretować a udajesz specjalistę. To, że neurony wykształcają więcej połączeń wcale nie oznacza, że te neurony lepiej pracują w rozumieniu naszej inteligencji. Równie dobrze te neurony mogą się łączyć w losowy sposób i obsługiwać szum informacyjny spowodowany narkotykami.

      Inteligencja polega na wykształcaniu użytecznych połączeń neuronalnych w konkretny sposób. Gęstsza sieć dróg wcale nie oznacza, że łatwiej jest dojechać z punku A do B.

      Wiemy, że mają zastosowanie w kulturze, religii i medycynie. Wiemy, że były stosowanie praktycznie uniwersalnie w każdej kulturze i religii. Wiemy, że mają potencjalny wpływ na rozwój mózgu i relacji między ludzkich.

      Nie wiemy za to czy długodystansowo pomagają w rozwoju gatunku i społeczeństwa w kierunku cywilizacji rozumianej w dzisiejszy sposób.

      Wiemy, że mogłyby pomóc w przetrwaniu podczas wczesnych etapów ewolucji wyostrzając zmysły, zwiększając koordynacje jednostek i zwiększając popęd seksualny.

      Nie wiemy. Poza tym napisałeś infantylną głupotę o "wczesnych etapach ewolucji". Ewolucja przebiega cały czas w taki sam sposób. A nigdzie nie udowodniono, że ludzie bez halucynogenów mają niewystarczający poziom wyostrzenia zmysłów i popęd seksualny potrzebny do przetrwania.

      Dlaczego zakładasz, że nie miało to wpływu na nasz rozwój? Tak powinno brzmieć pytanie.

      Ja tego nie zakładam. Ja zakładam, że takie teorie najbardziej promują różne ćpunki z powodów ideologicznych. Bo odrzucając ideologię, ta teoria jest mniej prawdopodobna niż dziesiątki innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii:

      Po pierwsze: nie, nie kierujemy się nauką bo udziela ona najlepszych odpowiedzi. "Najlepsze" to kategoria czysto subiektywna i nie znacząca w praktyce nic.

      Akurat to do czego się odniosłeś, to również cytat z książki Carlo Rovelli. Doj!#$łeś się też samego "najlepsze", a nie doczytałeś dalej "jakie możemy aktualnie uzyskać".

      Jeśli ktoś pisze o jakichś magicznych grzybkach, których nie można nawet logicznie wyjaśnić to najpewniej bredzi debilizmy i nikt nie powinien się tym przejmować na poważnie.

      Tak właśnie powinien bronić swoich hipotez prawdziwy naukowiec, brawo ty...

      To logika jest wyznacznikiem tego czy można coś uznać za prawdopodobne czy nie. To odsiewa mądre teorie od debilizmów. W tym nie ma żadnej logiki i naukowcy ze znaleziska też nie mają poważnych dowodów na to.

      Napisałem jedynie, że nie warto się zamykać na doświadczenia innych, bo wydają się nam abstrakcyjne.
      I ty chcesz rozmawiać o logice i metodzie naukowej? A może oficjalnie zabłysnąć swoimi pseudomądrościami używając mądrych słów? ¯\_(ツ)_/¯

      A dla zainteresowanych tematem psychodelików obfita garść informacji na temat tworzenia informacji w ludzkiej wyobraźni oraz wpływu psychodelików na zmiany percepcji
      https://psychedelic-information-theory.com/toc.php?fbclid=IwAR2px2M2UjRZ3VYD9mAhQeaNrXrMwrpAMamvdawdeG5gLP1KbCpd6cTrcN0

    •  

      pokaż komentarz

      @europa: imię ćpuna warte tyle co jego teorie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie kłam. Nie umiesz nawet badań zinterpretować a udajesz specjalistę. To, że neurony wykształcają więcej połączeń wcale nie oznacza, że te neurony lepiej pracują w rozumieniu naszej inteligencji. Równie dobrze te neurony mogą się łączyć w losowy sposób i obsługiwać szum informacyjny spowodowany narkotykami.

      Inteligencja polega na wykształcaniu użytecznych połączeń neuronalnych w konkretny sposób. Gęstsza sieć dróg wcale nie oznacza, że łatwiej jest dojechać z punku A do B.

      @skitarii: Są badania które potwierdzają wzrost produktywności i kreatywności. Ma to zastosowanie w dzisiejszym świecie
      https://www.forbes.com/sites/jackkelly/2020/01/17/silicon-valley-is-micro-dosing-magic-mushrooms-to-boost-their-careers/

      Nie wiemy za to czy długodystansowo pomagają w rozwoju gatunku i społeczeństwa w kierunku cywilizacji rozumianej w dzisiejszy sposób.

      Ja tego nie twierdze i osobiście uważam, że Terence Mckenna wiele rzeczy wymyślił pod teze. Aczkolwiek nie uwierzę, że coś takiego jak psychodeliki nie miały żadnego wpływu na nasz rozwój, negatywny czy pozytywny.

      Nie wiemy. Poza tym napisałeś infantylną głupotę o "wczesnych etapach ewolucji". Ewolucja przebiega cały czas w taki sam sposób. A nigdzie nie udowodniono, że ludzie bez halucynogenów mają niewystarczający poziom wyostrzenia zmysłów i popęd seksualny potrzebny do przetrwania.

      Skrót myślowy. Nie stwierdziłem, że ludzie by sobie bez nich nie poradzili. Stwierdziłem, że mogło mieć znaczenie.

      Ja tego nie zakładam. Ja zakładam, że takie teorie najbardziej promują różne ćpunki z powodów ideologicznych. Bo odrzucając ideologię, ta teoria jest mniej prawdopodobna niż dziesiątki innych.

      @skitarii: Jak najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat to do czego się odniosłeś, to również cytat z książki Carlo Rovelli. Doj?@$łeś się też samego "najlepsze", a nie doczytałeś dalej "jakie możemy aktualnie uzyskać".

      @arturlukow: Jeśli coś przeczy podstawom logiki to najpewniej w przyszłości też będzie uznawane za idiotyzm. Zacytowałeś typa, który pisze o jakimś drobnym ułamku geniuszy wyprzedzających swoją epokę, zapominając że ogromna większość głupot z przeszłości jest głupotą i dziś.

      Tak właśnie powinien bronić swoich hipotez prawdziwy naukowiec, brawo ty...

      Ja nie bronię swojej hipotezy, tylko atakuję hipotezę szamana wierzącego w jakąś magiczną właściwość upływu czasu.

      Napisałem jedynie, że nie warto się zamykać na doświadczenia innych, bo wydają się nam abstrakcyjne.

      Jak najbardziej warto, aby nie zaśmiecać sobie umysłu. Filtrem powinna być logika. Czy przyznaliśmy dziś rację komuś, kto 1000 lat temu wierzył w elfy i krasnoludki? Albo w to, że można spaść z krawędzi płaskiej Ziemi?

      I ty chcesz rozmawiać o logice i metodzie naukowej? A może oficjalnie zabłysnąć swoimi pseudomądrościami używając mądrych słów? ¯_(ツ)_/¯

      Co jest logicznego i naukowego w akceptowaniu każdej bredni pod pozorem "bycia otwartym na różne idee"?

      Nic.

    •  

      pokaż komentarz

      Są badania które potwierdzają wzrost produktywności i kreatywności. Ma to zastosowanie w dzisiejszym świecie
      https://www.forbes.com/sites/jackkelly/2020/01/17/silicon-valley-is-micro-dosing-magic-mushrooms-to-boost-their-careers/


      @NoNameeDD: Uważasz, że produktywność i kreatywność rozumiana w obecny sposób była użyteczna miliony lat temu?

      Jeśli tak, to potwierdzasz, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

      Ja tego nie twierdze i osobiście uważam, że Terence Mckenna wiele rzeczy wymyślił pod teze. Aczkolwiek nie uwierzę, że coś takiego jak psychodeliki nie miały żadnego wpływu na nasz rozwój, negatywny czy pozytywny.

      Miały wpływ na ludzkość i kulturę ludzi. Ciężko tu jednak mówić o rozwoju, bo rozwój rozumiemy jako stawanie się podobnymi do nas w XXI wieku.

      Skrót myślowy. Nie stwierdziłem, że ludzie by sobie bez nich nie poradzili. Stwierdziłem, że mogło mieć znaczenie.

      Mogło. Podobnie jak tysiące innych rzeczy mogły mieć znaczenie. Czemu więc tworzyć teorię opartą tylko na jednej z nich i pisać, że to akurat psychodeliki były kluczowe?

      Ewolucja i rozwój ludzkości to bardzo złożony temat. Inni, dużo bardziej poważni naukowcy wskazują np. że rozwój mózgów naszych przodków mógł być w początkowych fazach oddzielenia się od zwykłych zwierząt spowodowany wzbogaceniem diety roślinnej o mięso, np. o owoce morza, mające dużo tłuszczy omega-3 i 6.

      A najpewniej miało na to wpływ wiele czynników na raz.

    •  

      pokaż komentarz

      Mogło. Podobnie jak tysiące innych rzeczy mogły mieć znaczenie. Czemu więc tworzyć teorię opartą tylko na jednej z nich i pisać, że to akurat psychodeliki były kluczowe?

      Ewolucja i rozwój ludzkości to bardzo złożony temat. Inni, dużo bardziej poważni naukowcy wskazują np. że rozwój mózgów naszych przodków mógł być w początkowych fazach oddzielenia się od zwykłych zwierząt spowodowany wzbogaceniem diety roślinnej o mięso, np. o owoce morza, mające dużo tłuszczy omega-3 i 6.

      A najpewniej miało na to wpływ wiele czynników na raz.

      @skitarii: Przecież ta teoria nie stawia psychodelików w kluczowym miejscu tylko obok np mięsa.

      José Manuel Rodríguez Arce, niezależny badacz i biolog ewolucyjny, oraz dr Michael Winkleman ze School of Human Evolution na Uniwersytecie Stanowym Arizony, stwierdzili, że rozwój złożonych funkcji poznawczych i relacji społecznych mógł zostać przyspieszony przez czynniki zewnętrzne. Konkretnie – przez spożywanie halucynogennych grzybów, zawierających psylocybinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii:

      Jak najbardziej warto, aby nie zaśmiecać sobie umysłu. Filtrem powinna być logika. Czy przyznaliśmy dziś rację komuś, kto 1000 lat temu wierzył w elfy i krasnoludki? Albo w to, że można spaść z krawędzi płaskiej Ziemi?

      Według ciebie warto być zamkniętym człowiekiem, który dobrowolnie się ogranicza, bo tak zdrowiej? (⇀‸↼‶)

      Ale spróbuję raz jeszcze wyjaśnić, co mam na myśli. Warto być otwartym i słuchać, co inni mają do powiedzenia. Nie wierzyć we wszystko, ale słuchać. Jeśli ktoś wierzył w elfy i krasnoludki, to pewnie miał ku temu powód. Może jego wiedza o świecie i doświadczenie życiowe były ograniczone. Określał więc tak kogoś chorującego na karłowatość. Taki głupi przykład.

      Ale zamykając się, nie dowiesz się co drugi człowiek miał na myśli. Świat jest tak pokręcony, że ludzie nie skupiają się na tym na co słowa wskazują i co za nimi stoi, a interpretują wprost jak komputery.

      I tak powstają uprzedzenia i bańki, w których tkwimy. Dobrze nam tam i zdrowo, więc po co się wychylać?

    •  

      pokaż komentarz

      @prawdopodobnie_permanentna_zielonka: dawno nie czytałem tak merytorycznego i dobrego komentarza. To jest zupełnie inny lvl w porównaniu z resztą komentujących (w tym mnie jako właśnie takiej osoby jaką opisałeś przez co ten komentarz daje mi wiele do myślenia). Tylko zapytam jeszcze, czy masz może wykształcenie kierunkowe w tym temacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @europa: Formalnego nie, miałem czas w życiu na zrobienie tylko jednego "papieru" i padło na inny. Moja wiedza wynika ze smutnej konieczności radzenia sobie przez ostatnich prawie 30 lat z poważną chorobą neurologiczną i konsekwencjami leczenia owej. Widzisz, to co dla wielu ludzi jest albo ciekawostką, albo abstrakcyjną tematyką naukową, mi jest niezbędne do codziennego funkcjonowania i kierowania leczeniem - daje mi to dość unikalną perspektywę. W sumie moje życie to jeden, długi, neuropsychiatryczny case study :P

    •  

      pokaż komentarz

      @prawdopodobnie_permanentna_zielonka: Powiem tak, fajnie ze Cie tak ten temat wciagnal i ze bardzo dobrze rozumiesz mechanizmy i efekty tych zaleznosci(substancji, psychiki,efektow naduzywania itp). bardzo cieszy tez ze wyciagasz z tego madre i rzeczowe wnioski i ze potrafisz kontrargumentowac te ...hmm..."obserwacjodzialania" w tych dziedzinach ale niestety bardzo mnie martwi slepota na inne majace tu praktycznie "znaczenie calkowite" zjawisko.
      Mianowicie chodzi mi o publikacje naukowe i popularnonaukowe (oparte na dobrych badaniach, dedukcjach itp.) ale twozone w sposob nierzetelny, calkowicie niwelujacy sens,cel i wniosek bez potrzeby klamania w faktach. chodzi mi o wyolbrzymianie w stylu: za jego rozwoj odpowiadaly...byly przyczyna...one ksztaltowaly....wywieraly ogromny wplyw itp. Niby wszystko sie zgadza ale z takim doborem slow istnieje inny odbior tresci. Przy badaniach pewnie w miejsce tych "silnych argumentow" znajdowaly sie te w stylu: byly jednym z czynnikow...mialy niepomijalne znaczenie...byly czescia...mogly stanowic itp.

      Poprostu przeprowadziles doglebna analize tych badan, a one wydaja sie calkiem sensowne i rzetelne lecz pominoles fakt ze poprosu ktos tu leci w kulki i podmiankami wyrazow przepycha swoje upodobania bez widocznekj na pierwszy rzut oka manipulacji tresia, no bo w sumie takowej nie bylo, byla zato beszczelna manipulacja odbiorem tych informacji. Ech.. swiat zap#?#$%!a a ludzka najzwyklejsza naiwnosci stoi se w najlepsze w miejscu i to ona ma najwiekszy wplyw na rozwoj czlowieka. Ludzka naiwnosc ma niesamowite spektrum wystepowania i tyczy sie kazdej dziedziny zycia, moja teze o tym ze to naiwnosc ma najwiekszy wplyw na nasz rozwoj potrafie udowodnic i przyozdobic ja mianem teorii, a co w tym wszystkim jest najlepsze moj dowod to nie beda jakies prace w postaci grubej ksieki z dziwnymi obliczeniami, ja przedstawie swoj dowod w postaci...
      ... jednego wyrazu ...

      ...religie... (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii: @arturlukow:

      Czy przyznaliśmy dziś rację komuś, kto 1000 lat temu wierzył w elfy i krasnoludki?
      A czy przyznaliśmy dziś rację komuś kto 200 lat temu więrzył w niewidzialne zarazki?

      Weź już nie dzbań. Odkryć dokonuje się tam gdzie łamane są paradygmaty. Psychodeliki paradygmaty pomagają łamać jak nic innego. Nie znaczy to, że naćpanie się zrobi z kogoś geniusza. Jednak naćpany geniusz może dokonać przełomu. Zaś to, że będzie on jeden na wielu tysięcy szamanów-kaznodziei, co z tego. Przełomów zazwyczaj dokonują jednostki.
      Niejeden kto pchnął świat do przodu nie krył się z tym, że psychodeliki miały istotny udział w dokonaniu przełomu. Gość, który dostał Nobla za odkrycie metody na sekwencjonowanie DNA. Dość, który w ogóle odkrył DNA również. Steve Jobs, dzięki wizji którego dzisiejsze komputery osobiste i smartfony wyglądają tak jak wyglądają. Gość, który wymyślił mysz komputerową. Myśl greckich filozofów, na której opiera się cała nasza cywilizacja łacińska, kształtowana była w cyklu misteriów elizyjskich, gdzie głównym punktem programu było zażycie napoju o właściwościach psychodelicznych. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

    •  

      pokaż komentarz

      A czy przyznaliśmy dziś rację komuś kto 200 lat temu więrzył w niewidzialne zarazki?
      Weź już nie dzbań. Odkryć dokonuje się tam gdzie łamane są paradygmaty. Psychodeliki paradygmaty pomagają łamać jak nic innego. Nie znaczy to, że naćpanie się zrobi z kogoś geniusza. Jednak naćpany geniusz może dokonać przełomu. Zaś to, że będzie on jeden na wielu tysięcy szamanów-kaznodziei, co z tego. Przełomów zazwyczaj dokonują jednostki.


      @szpongiel: kolejny idealizujący narkotyki XD

      Nie masz pojęcia o tym jak dokonuje się odkryć. Chcesz sobie tylko poćpać i nie dorabiaj do tego ideologi pronaukowej bo to jest żałosne i tylko ośmiesza cały ruch depenalizacji.

      Wbrew twoim dziecinnym wyobrażeniom, nowe odkrycia w nauce nie polegają na tym, że jakiś "geniusz" usiądzie i zapali/wciągnie/zje jakąś substancję a potem zapisuje to co mu przyszło do głowy.

      Nauka dziś to całe zespoły badawcze operujące na aparaturze wartej miliony. Żeby dostać się do takiego zespołu trzeba latami bardzo dobrze się uczyć i być systematycznym oraz zdyscyplinowanym.

      Przełomów zazwyczaj dokonują jednostki.

      Brednie dzbana nie mającego pojęcia o nauce.

      Możesz podać z 10 przełomów dokonanych przez samodzielną jednostkę w ciągu ostatnich 100 lat?

      Gość, który dostał Nobla za odkrycie metody na sekwencjonowanie DNA. Dość, który w ogóle odkrył DNA również.

      I sami oni dokonali tych odkryć? Bez współudziału instytucji naukowych i innych naukowców?

      Dość, który w ogóle odkrył DNA również. Steve Jobs, dzięki wizji którego dzisiejsze komputery osobiste i smartfony wyglądają tak jak wyglądają

      Brednie. Komputery osobiste wyglądały tak też wcześniej, a Steve Jobs ukradł po prostu parę ciekawych pomysłów Xeroxa. Podobnie jak Bill Gates.

      A iPhone to rozwinięcie idei PDA.

      Ideologizujesz narkotyki i próbujesz wypowiadać się na temat nauki choć nie masz o niej pojęcia. Napisałeś choć jedną pracę naukową, czy cały twój kontakt z nauką to artykuły na wykopie?

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwotni ludzie rozwineli się dzięki opanowaniu ognia, pozwoliło im to przetworzyć wstępnie pokarm czyniąc mięso lekkostrawnym, przyjmowali więc więcej kalorii, ich mózg był lepiej odżywiony. Dodatkowo siedząc sobie grupą przy ogniu ich więzi społeczne weszły na wyższy poziom.

    •  
      turbaniuszdywaniusz

      +2

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: A mi pogłębiły stany lękowe i przyjmowałem flupentixol na schizofrenie ( ͡° ͜ʖ ͡°) A zaczynałem od tzw mikrodawek.

    •  

      pokaż komentarz

      @turbaniuszdywaniusz: Bo żeś nieostrożnie zarl zapewne. U mnie 5 lat psychoterapii nic nie dało, a jeden wieczór z grzybami zdzialal cuda

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: przestaw dowody bo nie uwierze jak nie zobacze, a dopiero później pisz tak kontrowersyjne stwierdzenia. Też słyszałem, że psylocibina pomaga na depresje, ale słyszałem też że światem rządzą reptilianie.

    •  
      turbaniuszdywaniusz

      -2

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio:

      U mnie 5 lat psychoterapii nic nie dało, a jeden wieczór z grzybami zdzialal cuda

      Tak było XD

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: bzdura, mogłeś jeść ale nie że 1 raz cię z czegoś wyleczył/ ile gramów suszu zjadłeś tego pierwszego razu? 1.5?

    •  

      pokaż komentarz

      @kocot: Skoro bzdura to po co mam ci odpisywac? Banda idiotów sama nie sprawdzi, nie przygotuje się , a ten co zjadł na bank wpieprzal jakieś psychotropy przed (a trzeba być czystym co najmniej 6 miesięcy inaczej można zrobić sobie kuku). Atakujecie, ale jednocześnie zazdrościcie chyba i sami byście chcieli to przeżyć. Zjadłem 3g, dalej już olewam wasze zaczepki

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: Jakby narko cie z depresji wyleczyły, to byś nigdy nie założył konta na tym portalu dla przegrywów, którzy wylewają tutaj bardzo często swoje frustracje z powodu odrzucenia ich przez kobiety. Zająłbys się życiem pełną piersią, znalazł prace, rozwijał pasje i znalazł kobiete, z którą założyłbyś rodzine i wychował dzieci. Chyba że chciałeś się czymś pochwalić i dlatego tutaj trafiłeś? A do brania narkotyków mnie nie namawiaj. Kiedyś paliłem przez pewien czas marihuane i do dzisiaj mam problemy z koncentracją.

      A takich ziomków, którzy twierdzili że Marysia to jest taka niewinna i krzywdy nie zrobi nawet dziecku, to już wiele słyszałem na osiedlu. Ty dokłądnie tak samo nawijasz. Narkotyki cie oczarowały, rozkochały... jesteś na prostej drodze do rynsztoku. To już prosta pochyła . Ratuj się ....

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: ok. jeśli jadłeś cubensis to na pierwszy raz bym się nie odważył tyle (3g suszu). Równie dobrze mogłeś zrobić sobie "kuku" , szansa była 50/50, ok udało ci się.
      Fajnie się pośmiać i albo i nawet zdołować na grzybkach - to też pomaga, przerobienie pewnych rzeczy.
      Ale jeśli zastąpiło ci to lekarza i kilkuletnią terapie - nie uwierzę i nie poprę, bo jeszcze ktoś zrobi sobie większą krzywdę bo w to uwierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kocot:
      Ja brałem kilkanaście lat temu meksykańskie swieże kupione w smartshopie w NL.
      Poza dość śmiesznym wrażeniem że nagle stałem się wyższy, to dostałem wkrótce rozkminę i przeleżałem parę godzin będąc jakby na jakimś seansie regresywnym czy coś w tym stylu. Miałem jakby film z mnóstwa swoich niezbyt ciekawych zachowań z poprzednich lat ale wszystko widziałem bez tzw. filtra który normalnie każdy ma jak wspomina coś co zrobił nie tak jak trzeba, bez wybielania się, bez usprawiedliwień, tak jakbym obserwował kogoś obcego z boku, a nie przypominał sobie co zrobiłem. Po kolei przerabiałem każda krzywą akcję, pod koniec naprawdę miałem dosyć. Ale jednocześnie miałem przy każdej jakby instrukcję jak więcej tego nie powtarzać. Potem jakby mi to wykasowywało się z głowy i dalej kolejne. Mimo wszystko było to cholernie męczące i bałem się ile to jeszcze potrwa, na szczęście gdzieś po trzech godzinach zeszło. Co ciekawe kumpel z którym byłem w Holandii mówił że się po tym bardzo zmieniłem... Pozbyłem się rzeczywiście paru kompleksów po tym, znaczy się jakby to powiedzieć, nawet nie pamiętałem czemu się przedtem tak a nie inaczej zachowywałem bez sensu, po prostu wykasowało mi to z głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Humdinger: czyli stało się to do czego grzyby się najlepiej nadają - pomogły Ci spojrzeć na siebie z innej perspektywy.

      Dzięki nim pierwszy raz od 30 lat zdałem sobie sprawę, że jestem nieneurotypowy (ADHD). Przede wszystkim byłem w stanie dopuścić do siebie i w pełni zrozumieć myśl, którą przez całe życie nieświadomie dusiłem w sobie - myśl, że to jak funkcjonuje i kim jestem różni się od większości społeczeństwa, i że to niekoniecznie jest czymś złym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Humdinger: Ale co to było te świeże meksykańskie? Kojarzysz dokładnie gatunek?

    •  

      pokaż komentarz

      @zakatowny_przez_zydostwo: "Jakby narko cie z depresji wyleczyły, to byś nigdy nie założył konta na tym portalu dla przegrywów, którzy wylewają tutaj bardzo często swoje frustracje z powodu odrzucenia ich przez kobiety "Cooooo? A co to ma wspólnego? Czy KAŻDY, powtarzam KAŻDY na tym portalu to jakiś przegryw? Przecież tutaj jest taki przekrój ludzi, że część z nich to życiowe wygrywy i skąd w ogóle założenie, że ktoś taki jak autor nie może być jednym z nich? W ogóle przeczytaj jeszcze raz cały swój komentarz i spójrz jaki żałosny wysryw wyprodukowałeś okraszony dysonansem poznawczym.

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio: nie tobie jednemu pomogły w głębokiej potrzebie, pozdrowienia od matki Gai

    •  

      pokaż komentarz

      @enignes: probujesz dyskutowac z idiota, ktory w dodatku napisze jakis wysrwy (bo inaczej nijak tego nazwac nie mozna), po czym usuwa konto, zeby nie mozna mu bylo odpowiedziec, a anuluje anuluje te procedure.
      Szkoda zdrowia i twojego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Humdinger: pozwolisz że podepnę się po raz kolejny z moim ulubionym cytatem mistrza na temat grzybów? Ludzie tak sobie przewijają i większość nie czyta tych wszystkich komentarzy tylko ogląda obrazki więc to będzie dobry punkt zaczepienia żeby przyciągnąć uwagę i podkreślić to co prawdziwe i ważne na temat tego lekarstwa jakim są bez wątpienia grzyby psylocybowe. Oczywiście nikogo nie namawiam do tzw. heroic dose wg. Terenca. Zdecydowanie lepiej zacząć od mniejszych dawek ale na tyle dużych żeby pozwolić substancji działać i nie stawiać jej oporu. Grzyby są twoim przyjacielem, kochają i pomagają. Zastosowane właściwie zmieniają człowieka na lepsze. Ośmielę się nawet powiedzieć że nawet moja ukochana kobieta nie dała mi tyle bezwarunkowej miłości jak one. Oczywiście jest to potężne narzędzie i należy z nim obchodzić się niezwykle ostrożnie. Także Mirku który to czytasz przeczytaj komentarz kolegi powyżej. Nikt nikogo do niczego nie namawia ale jest sposób żeby sobie pomóc. Jeśli jesteś dorosły decyzję podejmiesz sam.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @kocot: Sam brałem grzyby parę razy i z depresji mnie nie wyleczyły, ale ogólnie jest lepiej, więcej mi się chce, ogólnie jestem bardziej pogodny, choć jeszcze różne neurozy dalej się pojawiają. No ale u mnie jeszcze dochodzi fobia społeczna, DDA i sp$$%$$@enie związane z byciem dręczonym w szkole. Z tych kilku razy tylko jeden trip był bardzo znaczący, mocny, piękny i przejrzysty, tak, że ujrzałem siebie holistycznie, w całym swoim pięknie i spieprzeniu równocześnie. I także w relacji do innych ludzi, co dla mnie było bardzo ważne, bo z relacją do drugiego człowieka ogólnie mam największe problemy. Dla kolegi ten trip to pewnie był punkt zwrotny, moment gdzie akurat wszystko fajnie zagrało, ten błysk oświecenia gdzie małe fragmenty wiedzy składają się do kupy. Pewnie także ta terapia, która wg niego nie zadziałała, co faktycznie jest trochę głupie, ale naszym małpim mózgom ciężko jest przypisywać właściwe znaczenie faktycznym przyczynom i efektom zdarzeń, na ogół upraszczamy, szczególnie w relacji czasowej. Więc grzyby tak, mają potencjał moim zdaniem, ale warto to łączyć z terapią, dobrze dobierać set & setting, być świadomym tego, że to tylko substancja, a nie żadna magia, czy duchowa istota i może też w pewnych okolicznościach szkodzić. A to jest tak potężne doświadczenie egzystencjalne, że wielu w nim tonie i przypisuje rzeczy, których tam nie ma, tym bardziej, że wtedy faktycznie umysł mocno popuszcza lejców i szeroko rozumiana wiara czyni wtedy prawdziwe cuda, a przecież nie o to chodzi, by jeden zestaw przyswojonych bzdur zastępować innymi, odpowiednia doza sceptycyzmu to podstawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @na-pewno-nie-pinokio:

      Grzyby wyleczyły mnie z depresji

      Ciekawe kiedy, jeszcze 2 tygodnie temu miałeś depresję, mitomanie.

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20211022-091624_Chrome.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @REMEMBER_WHAT_THEY_TOOK_FROM_YOU: To było z 17 lat temu... Pewnie hodowany na miejscu w Holandii ale jakiś gatunek z Meksyku, to pamiętam. No był w opakowaniu zafiolowany swieży grzyb, raczej większy, nie taki jak nasze małe halucynki, powiedzmy jak mniejszy boczniak:) Kupowany w smartshopie, sprzedawca mi go polecił...

    •  

      pokaż komentarz

      @enignes: Mam nieodparte wrażenie, że na mikroblogu wszyscy to przegrywy, a to jednak duża część użytkowników

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli teoria, że Lenin był grzybem może być prawdziwa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)