Szpachlowanie na mokro bez szlifowania

Szpachlowanie na mokro bez szlifowania.. Gładź wapienna. Próbowałem i powiem że albo ja nie umiem, albo trzeba mieć praktykę, albo to ściema marketingowa... Ogólnie nie polecam dla osób które nigdy nie szpachlowały. Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Wyciąganie płaszczyzny gładzią.... xD

  •  

    pokaż komentarz

    Robienie gładzi to nie jest prosta rzecz. Aczkolwiek, dobra gładź, technika kładzenia i nóż do kładzenia znacznie ułatwiają pracę. Jak dodamy wałek do kładzenia i Pace z gąbką...
    A jak jeszcze kostka lub papier do szlifowania i wychodzi tafla.

  •  

    pokaż komentarz

    to nie sciema. do takiego nakladania trzeba miec expa. Z kolei jesli nakladasz gladz np waleczkiem i mozesz pozwolic sobie na bledy na poczatku, to efekt moze powalic. 2 lata temu kladlem u siebie walkiem gladz (akurat Atlas GTA jakby ktos pytal, po lekkim rozrzedzeniu) i robilo to robote. Do tego nakladanie walkiem ma ten plus, ze rownomiernie rozlozysz gladz.

    Jesli chodzi o remont, ktory robilem - najpierw pierwsza warstwa na beton zbrojony, wiec musialo sie zassac. Potem druga warstwa - w miare wyrownalo, ale jednak trzeba dac gladzi czas na to, zeby zaschla, bo jednak pojawia sie dolki. Na sam koniec szla nieco bardziej rozrzedzona warstwa na wykonczenie. Fakt, ze nie mialem babelkow, bo walek calkiem skutecznie ugniatal warstwe gladzi (co jest spoko).

    Zeby tak klasc jak facet na nagraniu to trzeba miec z kolei naprawde wyczucie w lapie (serio, to widac) natomiast wydaje mi sie, ze produkt trzeba dokladniej wybadac w praktyce. Ja bym nie skreslal

    •  

      pokaż komentarz

      @ChaosAD: gładź bezpośrednio na beton zbrojony ? A nie powinno być coś dane pośrednio, np. jakis gips ??
      Wałek miałeś zwykły z grubszym włosiem czy specjalny do gładzi ??
      Kurcze sam planuje remont i nie wiem co dać po kolei. Najpierw muszę zedrzeć kilka warstw starych farb a dopiero później na to pewnie jakies gipsowanie a później gładź ? Chyba że po zdarciu farby jakimś klejem z siatką wyrównać ściany i na to gładź

    •  

      pokaż komentarz

      @Daro_: teoretycznie wpierw na beton tynk, później gips budowlany, potem gips szpachlowy no i w końcu gładź. w praktyce możesz walić od razu po uprzednio dobrze zagruntowanym podłożu gładź.

    •  

      pokaż komentarz

      @bedelatac: a po co na tynk gips budowlany a później szpachlowy a później gładź ? Zazwyczaj jak ktoś tynkuje to na tynk idzie od razu gładź

    •  

      pokaż komentarz

      @Daro_: tak, jak równo wylany to wystarczy wyrównać ślady szalunków i od razu można gładzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daro_: blok z wielkiej plyty, z dziurami. Najpierw oczywiscie solidne gruntowanie a potem altas gta (mozna nakladac do chyba 5 mm) czyli solidna warstwe. Walek zwykly do malowania ze sredniej dliugosci wlosiem, aczkolwiek kumpel bardzo zachwala dedykowane walki do nakladania.

      Z narzedzi:
      - paca do wstepnego wyrownania 'baranka'
      - paca o szerokosci metr (lub wieksza) do sciagniecia w miare rowno

      potem, z racji dziur, po wyschnieciu powstana doliny, natomiast zaleta tej konkretnej gladzi jest to ze lecisz ze srednia predkoscia 1-2 m kw/min, wiec jak objedziesz sciany w pokoju do konca to mozesz klasc druga warstwe. Oczywiscie jesli sa duze nierownosci to lepiej dac ustrosjtwu wyschnac, potem zagruntowac i klasc kolejna warstwe. Sam na koniec kladlem jeszcze ciut rzadsza gladz zeby wyrownac drobne nierownosci. Efekty - na zdjeciu. Tak, w scianie odbija sie okno :) Jak cos to uderz na priv, mam kumpla ktory jest bardzo na biezaco z produktami Atlasa, ostatnio zachwalal barwiony grunt - widac, gdzie juz pomalowales. Btw grunt tez lepiej waleczkiem niz pedzlem lawkowcem, bo nie robia sie glupie smugi i mniej chlapie.

      źródło: atlas.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      @ChaosAD: to ile warstw dawałeś ? Wg mnie między kolejnymi warstwami nie btrzeba gruntowac jeśli się nie szlifuje. Tylko u mnie będą zdzierane stare farby więc ma to od razu gładź się raczej nie nada

    •  

      pokaż komentarz

      @Daro_: z tego co pamietam to dwie, pierwsza dosc gruba, druga srednia a jak to wszystko juz ladnie wyschlo to jeszcze trzecia, cienka. Osobiscie wolalem zagruntowac zeby sie ladnie trzymalo (zwlaszcza po tym jak zostawialem gladz na tydzien do wyschniecia bo wracalem do domu - remont cisnalem w weekendy, na szczescie nie mieszkalem w tym mieszkaniu). I tak, zgodze sie tez ze przy nakladaniu mokre na mokre faktycznie nie trzeba, ale wolalem na zimne dmuchac :) . A no i jeszcze jedno - nakladanie waleczkiem zmniejsza ryzyko powstania babelkow powietrza na betonie, bo wpycha gladz do dziurek.

      Co do starych farb - zorganizuj sobie takie dwa skrobaki i zapas nozy do tapet (wychodza taniej niz dedykowane do nich noze) - nie pozalujesz. Szpachelka idzie sie zajechac. Pamietam, jak kiedys zostalem poproszony o konsultacje remontowa, wzialem ze soba skrobaczke na wszelki wypadek. Znajomi pol kuchni skrobali szpachelkami i szlo im to dosc... opornie. Poprosilem o jedno ostrze, zmoczylem farbe, zjechalem piekny plat farby i... napotkalem spojrzenia mowiace : "a my sie z tym w trudzie i znoju uzeralismy...". Akurat sam ten skrobak mialem w domu i przez pokretlo bardzo wygodnie sie wymienia ostrza (i nie trzeba szukac srubokretu).

      o taka skrobaczka