Niemcy przechodzą na oprogramowanie open-source

Niemcy przechodzą na oprogramowanie open-source

@zuluspl itbiznes.pl #niemcy #opensource #linux

Szlezwik-Holsztyn, kraj związkowy w Niemczech z populacją około 3 mln ludzi, ogłosił plany całkowitego przejścia na oprogramowanie open-source.

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu? Już raz Niemcy przechodziły na OpenSource i skończyło się jak się skończyło...

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: jest w artykule o tym wspomniane i powodach

    •  

      pokaż komentarz

      @brakslow: Szkolenia nie zastąpią przyzwyczajeń, zwłaszcza u ludzi, którzy pracują w urzędach. Nie wiem co prawda (ale mogę się domyślać) jak to wygląda w Niemczech ale u nas to nie są ludzie techniczni, a open source ma to do siebie, że zawsze jest mniej zrozumiały i intuicyjny od komercyjnych rozwiązań. No i najważniejsze to jest wsparcie - wszystko się fajnie wdraża do momentu, w którym okaże się, że wersja OSu, który wdrożyli ma jakiegoś krytycznego buga, którego rozwiązaniem nie będzie zwykły update OTA tylko rekompilacja jądra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: Czym? Zwiększonym lobbingiem Microsoftu? Nawet główną siedzibę MS w Niemczech przenieśli do Monachium. Z tego wynika, że nadal preferują tam open source:
      https://en.wikipedia.org/wiki/LiMux

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces:

      Pracujący w urzędach są opłacani z naszych podatków, otrzymują oprogramowanie od pracodawcy i jak nie potrafią się nauczyć to droga wolna.
      LibreOffice mniej zrozumiały? Żartujesz sobie? Używałeś w pracy biurowej?
      Miałem swego czasu 40 Xterminali z KDE i bez problemu szła korespondencja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: nie wiem czy to się uda, czy będzie kolejna porażka. Pisałem tylko że tym razem pomyśleli o szkoleniach, bo ostatnio to właśnie był największy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @brakslow: i dostosowywanie oprogramowania do wymagań odbiorców. Często nie ma określonych funkcji, albo z czegoś korzysta się niewygodnie. To jest gwóźdź do trumny. Swoją drogą zastanawia mnie to, czy w takim wypadku komputery będą pracowały w ramach AD czy LDAP ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sorry_Yanku: a zrobili już na linuxie odpowiednik sharepointa? Działający, z supportem, wiesz? I działający odpowiednik AD? Nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sorry_Yanku: od 3 lat na LibreOffice, od 10 lat Thunderbird - bez problemu dla 25 osób w firmie. Wszystkie raporty, analizy zrobione w Writer. Oferty i graficzne materiały w Inkscape, wideokonferencje odpalane na Jitsi hostowanym przez nas i bez problemu wszystko działa.

    •  

      pokaż komentarz

      I działający odpowiednik AD?

      @pytlar: Ja się nie znam, ale może dowolna inna implementacja LDAP? Na przykład starszy od AD, aktywnie rozwijany i używany OpenLDAP?

    •  

      pokaż komentarz

      @andrkac: można jeść zupę też pałeczkami i jechąc na wakację do Azji rowerem. Albo nie oszaleć i zarzadzać organizacją wiekszą niż 20 userów. Sorry, nawet red hatowy odpowiednik funkjonalnościa, zarzadzalnoscia, stoi daleko, daleko w tyle. Własnie dlatego duże firmy trzymają się roziwazan MS. Nie dlatego, że wszyscy kochają Office, to pikuś, tylko dla AD i sharepointa, dla których po prostu nie ma działających alternatyw. Na Windowsie postawi w wielkiej firmie to pare ludków, openLDAPY i tepe wymagaja absurdalnego czasu dłubania

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: odpowiednik AD możesz znaleźć w OpenSUSE Enterprise Linux albo Eurolinux

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: Ciekawe, że moja firma (światowa, jedna z większych, sektor finansowy) po romansie z całkowitą adopcją AD wraca do LDAPa. Nie w 100% - będzie jedno i drugie. Ale nie jest prawdą, że AD pod każdym względem przewyższa konkurencję.

      Poza tym - wygodne i wydajne narzędzia do ldap też są (choć już nie opensource, te otwarte są słabe).

      A sharepoint u nas dogorywa, zastępuje go multiplatformowy confluence.

    •  

      pokaż komentarz

      Znowu? Już raz Niemcy przechodziły na OpenSource i skończyło się jak się skończyło...

      @Eternaltraces: Jak? Masz na myśli Monachium, które po zawirowaniach (mozna się tylko domyślac powodów, choć podejrzenia mam) z powodzeniem dokończyło migrację i używa OpenSource?

    •  

      pokaż komentarz

      wersja OSu, który wdrożyli ma jakiegoś krytycznego buga, którego rozwiązaniem nie będzie zwykły update OTA tylko rekompilacja jądra.

      @Eternaltraces: W jakim ty świecie żyjesz? Od lat już user sam sobie wybiera politykę - albo bierze dystrybucję, w której będzie rekompilował jądro, albo porusza się w zakresie paczek dostarczonych przez wydawcę. Na swojej maszynie robię różne rzeczy, ale na serwerku, z którego korzysta kilka osób, jak coś się spsuje - robię downgrade i już.
      A zmiana wersji systemu nie pociąga za sobą konieczności wymiany urządzeń (bo, np, skończyło się wsparcie dla sterownika do skanera). Zresztą - od lat mam więcej problemów ze sprzętem pod windows niż w linuksie.

    •  

      pokaż komentarz

      rozwiązaniem nie będzie zwykły update OTA tylko rekompilacja jądra.

      @Eternaltraces: przy takiej skali wdożenia nie ma problemu z utworzeniem własnego repozytorium i publikowaniem tam stosownych pakietów. Aktualizacja kernela będzie się sprowadzać do ansible-playbook update-systems.yml (można zorbić tak, że aktualizacja nie będzie wymagała restartu) podobnie jak dystrybucja i aktualizacja własnego oprogramowania

    •  

      pokaż komentarz

      Znowu? Już raz Niemcy przechodziły na OpenSource i skończyło się jak się skończyło...

      @Eternaltraces: Masz na myśli firmy IBM i Siemens? xD #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      Pracujący w urzędach są opłacani z naszych podatków, otrzymują oprogramowanie od pracodawcy i jak nie potrafią się nauczyć to droga wolna.

      @Sorry_Yanku: System ma być dla ludzi, a nie ludzie dla systemu.

      Ludzie powinni dostać takie narzędzia w pracy, z których najlepiej im się korzysta. Zrozumiano to nawet w takim betonlandzie jak armia, k#$#a, ale nadal się tego nie rozumie na Wykopie xDDD

      I tak, istnieją pliki wymiany i cała reszta. I problem z nimi mają w zasadzie tylko otwartoźródłowe chujstwa pokroju Libre- i OpenOffice.

      @Sorry_Yanku: od 3 lat na LibreOffice, od 10 lat Thunderbird - bez problemu dla 25 osób w firmie. Wszystkie raporty, analizy zrobione w Writer. Oferty i graficzne materiały w Inkscape, wideokonferencje odpalane na Jitsi hostowanym przez nas i bez problemu wszystko działa.

      @dridex_: Można, tylko na chuj? Generuje to tylko koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      Generuje to tylko koszty.

      @AgLagylak: Koszty są w każdej wersji. Pozostaje pytanie, gdzie potem ta kasa idzie? Może bardziej opłaca się wesprzeć większą kasą lokalne firmy IT, niż wypompować trochę mniejszą kasę do USA?

      Cała Europa już dawno powinna postawić na wolne oprogramowanie, bo tracimy na tym od cholery.

    •  

      pokaż komentarz

      @AgLagylak: ale co generuje koszty? Jeśli chcę hostować własne telekonferencje z możliwością nagrywania działające na najgorszym łączu to hostuję sobie Jitsi. Jeśli chce mieć firmowy czat z pokojami tak jak Slack, to stawiam Mattermost. Kiedy ostatnio korzystałeś z oprogramowania open source? Bo nie wiem czy wiesz, ale wyszło mnóstwo solidnego oprogramowania które jest otwarte i działa elegancko (Syncthing, ZFS, Mattermost, Grafana, Elasticsearch, Inkscape, Thunderbird, Firefox). Koszty to się właśnie generują gdy jesteś uczony tylko jednego interfejsu który i tak lada moment się zmienia (hehe Windows 10 to bedzie ostatni Windows c'nie?).

    •  

      pokaż komentarz

      Tak w ogóle z Open Source jest taka historia, że jest coraz mniej developerów, bo coraz mniejszej liczbie osób uśmiecha się robić coś za free, co jest używane później przez korporacje, które nie poczuwają się do kontrybucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @AgLagylak: Koszty są w każdej wersji. Pozostaje pytanie, gdzie potem ta kasa idzie? Może bardziej opłaca się wesprzeć większą kasą lokalne firmy IT, niż wypompować trochę mniejszą kasę do USA?

      @lukaszw_: W zasadzie spora część z tej kasy nie leci do USA, co do jakiegoś lokalnego dystrybutora. Bo to lokalni dystrybutorzy mają właśnie takie pop!##?!#one ceny. Nawet jak wejdziesz na stronę MSa, to Cię odeśle do jakiegoś lokalnego janusza, który dał w łapę MSowi, żeby móc sprzedawać software w jakimś tam regionie.

      Co do lokalnych firm IT... one w zasadzie nie zajmują się tego rodzaju softwarem. Wcale. Kiedyś był bodajże Pisarz na DOSa i to tyle.

      Możnaby zrobić to samo co w amerykańskiej zbrojeniówce w latah 80. Wymuszono wtedy standard plików wymiany CAD i zaprojektowano język programowania do SCRów. No i na tej samej zasadzie możnaby zlecić napisanie otwartoźródłowego oprogramowania biurowego, będącego np. selfhostowym odpowiednikiem Google Docs. Wtedy miałbys pewność, że działałoby to na każdej platformie.

      Tylko już widzę, jak by to miało działać w Polsce - z miejsca takie coś spotkałoby się z medialnym sabotażem i jakimś c!##$wym bojkotem. Więc cały projekt musiałby być utrzymany w tajemnicy, a to w zasadzie zaj#$%łoby go w zarodku.

      No i rozwój takiego oprogramowania generowałby ogromne koszty. Wdrożenie to już w ogóle. Kolejne szkolenia. I już miałbyś znowu jakieś infografiki na FB - "tak nasz rząd marnuje pieniądze - na c!##$wy odpowiednik MS Worda".

      @AgLagylak: ale co generuje koszty? Jeśli chcę hostować własne telekonferencje z możliwością nagrywania działające na najgorszym łączu to hostuję sobie Jitsi.

      @dridex_: Selfhost z definicji oznacza ogromne koszty. Ch$@ z jakąś małą firmą, ale w administracji to kosztowałoby srogie pieniądze.

      I z miejsca miałbyś to samo, co przy informatyzacji np. ZUSu. Ktoś musiał się tym zająć. I to ktoś wielki. No i oczywiście to musiała być polska firma. A w Polsce wtedy były tylko trzy takie firmy, czyli januszex Krauzego, Kamsoft i januszex od profesora.

      Kiedy ostatnio korzystałeś z oprogramowania open source?

      Właśnie ten post piszę z FF. Zainstalowanego na Manjaro. I OSS to ścierwo. Nadal. Co tylko mogę, robię przez Office 365, albo Google Docs.

      Koszty to się właśnie generują gdy jesteś uczony tylko jednego interfejsu który i tak lada moment się zmienia (hehe Windows 10 to bedzie ostatni Windows c'nie?).

      Dlatego interfejs Windy się nie zmienił w zasadzie od trzydziestu lat. Mógłbyś się wybudzić teraz ze śpiączki, trwającej od 1994 i miałbyś to samo Menu Start, konfigurowalne w taki sam sposób. Nadal masz WinAPI, a panel sterowania nadal działa.

      I nadal Windows jest konfigurowalny w oparciu o rejestr, w dodatku nadal możesz to robić z poziomu wiersza poleceń. Jedyne co wyleciało z Windy od czasów NT, to chmod - bo Windows zawsze był projektowany jako system PC, a nie jak system z tysiącem użytkowników, jak to było w przypadku Unixa i jego klonów.

      Nawet nie zmieniły się takie szczególiki jak rozmieszczenie tych trzech przycisków close, minimize, maximize. A to wcale nie jest takie oczywiste, bo na MacOS to się zmieniało ze dwadzieścia razy. Już były z lewej, z prawej, potem jeden przycisk był z lewej a reszta z prawej, potem układ z Windowsa, a teraz znowu z lewej.

      Daruję sobie Linuxa, który dzisiaj chce na desktopie klonować Windowsa (chociaż Manjaro to bardziej chce być MacOS). A swego czasu te systemy różniły się nawet sposobem focusowania otwartych okien.

      pokaż spoiler Chociaż Linux to raczej błędne określenie. Bardziej chodzi mi o GNU, które łączy w sobie beton z lat 80., jakieś nowe dziwactwa i strukturę jak w sektach xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: dokladnie tez mi cos swita ze juz probowali, dawniej propsowalem takie rozwiazania i w sumie nadal propsuje ale wyzbylem sie idealizmu i wiem ze linux bywa droga przez mękę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: w Niemczech to mieli windows 3.11 jeszcze w 2000 r. Microsoft specjalnie dla nich robił sterowniki do nowego sprzętu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sorry_Yanku: od 3 lat na LibreOffice, od 10 lat Thunderbird - bez problemu dla 25 osób w firmie. Wszystkie raporty, analizy zrobione w Writer. Oferty i graficzne materiały w Inkscape, wideokonferencje odpalane na Jitsi hostowanym przez nas i bez problemu wszystko działa.

      @dridex_: Ten thunderbird, który skrzynka może być max 4gb?

    •  

      pokaż komentarz

      od 10 lat Thunderbird

      @dridex_: czy można już zminimalizować go do systraya?

    •  

      pokaż komentarz

      @podpiko: dodatkiem czy wbudowaną funkcją?

    •  

      pokaż komentarz

      od 3 lat na LibreOffice, od 10 lat Thunderbird

      @dridex_: to samo, ale Thunderbird już z 10 lat

    •  

      pokaż komentarz

      ie powinni dostać takie narzędzia w pracy, z których najlepiej im się korzysta. Zrozumiano to nawet w takim betonlandzie jak armia, k%?!a, ale nadal się tego

      @Anacron: eh, przy produkcji, gdzie koszty przestoju idą w miliony dziennie, nikt się nie bawi w tanie czy darmowe alternatywy, bo ich koszt w takim wypadku jest dużo, dużo wyższy. Musi byc wsparcie, musza być ludzie, którzy piszą ten soft, gotowi siedziec konkretnie nad twoim problemem i go rozwiazac. MS to oferuje dla swoich wiekszych klientów

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces:

      a open source ma to do siebie, że zawsze jest mniej zrozumiały i intuicyjny od komercyjnych rozwiązań.

      Nie jest mniej zrozumiały i intuicyjny. Po prostu uczyłeś się najpierw windowsa i masz swoje przyzwyczajenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eternaltraces: To było w Monachium. Na szkolenie pracowników z open source wydali więcej niż za licencję do Ms office. Po paru latach wrócili do microsoftu

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: wsparcie potrzebują tylko lamerzy i nie uprawiaj demagogii, bo ja obsługuje automatyczne magazyn wysokiego składu, gdzie jeden dzień przestoju to nie rzadko milion strat i gdybyś nie wiedział najwięksi producenci automatyki magazynowej bazują głównie na open-source. Więc za przeproszeniem, nie p$!%@??.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anacron: aa, gadamy ze smokiem, który zna wszystkie protokoły, cały kod, włacznie z closed source. Siedząc na kiblu pewnie piszesz fixy do bibliotek? I to wszystko działa potem, zaklejone na taśme i ślinę? Kolejny update softu nie zwróci problemu? No, chyba że nie updatujesz, wtedy nie ma problemu, co? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: nie zwrócił przez 10 lat póki co... I tak jestem DevOpsem.

  •  

    pokaż komentarz

    czyli co? LibreOffice zamiast Worda?

    •  

      pokaż komentarz

      @KedanKedanowski: mogłeś przeczytać artykuł

      Projekt jest już w dość zaawansowanym
      stadium, bo władze porzuciły już Windows,
      Microsoft Office, Zoom na rzecz Linuksa,
      LibreOffice, OnlyOffice i Jitzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KedanKedanowski: mogłeś przeczytać artykuł

      Projekt jest już w dość zaawansowanym stadium, bo władze porzuciły już Windows, Microsoft Office, Zoom na rzecz Linuksa, LibreOffice, OnlyOffice i Jitzi.

      @brakslow: trochę współczuję, bo o ile odpowiednik Worda w miarę dobrze działa, to ten "Excel" jest tak p%#!#@%nięty że idzie włosy z głowy wyrywać. Tam, gdzie excel wkurza swoją interpretacją typów pól, dat, autouzupełnianiem - libre potrafi doprowadzić do białej gorączki.

      A gdy trafi się jakiś bardziej złożony, oskryptowany arkusz to porzućcie wszelkie nadzieje xD

      A co do samego przejścia na open software - super sprawa! Tak właśnie powinno być!

    •  

      pokaż komentarz

      A gdy trafi się jakiś bardziej złożony, oskryptowany arkusz to porzućcie wszelkie nadzieje x

      @enron: popatrz, ja znam problemy w drugą stronę. Office 365, skończyło się na przejściu na libre office bo znikały komórki, formuły nie liczyły itp itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @brakslow: kiedyś fajne zdanie przeczytałem, że linux jest darmowy tylko w przypadku jeśli twój czas nie ma żadnej wartości.
      I ja się z tym zgadzam w 100%. Dochodzenie do tego, dlaczego coś nie działa potrafi rozj$%@ć każdy kalendarz jeśli masz coś do zrobienia. Ciekawe jak to będzie wyglądało w przypadku urzędnika, który sam z siebie nie będzie potrafił zrobić nic z problemem z jakim będzie się musiał zmierzyć korzystając z tego systemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @koku: akurat mi rozwiązywanie problemów z linuksem zajmuje.mniej czasu niż z Windows. Logi systemowe i stracę zwykle szybko podpowiadają gdzie jest problem. W przypadku windows jest znacznie gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @koku: przecież duża część użytkowników windowsa, ma też problem z jakimiś "błahostkami". Głównie kobiety, milion raz coś musiałem im tłumaczyć w pracy, jak mają coś sobie skonfigurować.

    •  

      pokaż komentarz

      @koku: akurat mi rozwiązywanie problemów z linuksem zajmuje.mniej czasu niż z Windows. Logi systemowe i stracę zwykle szybko podpowiadają gdzie jest problem. W przypadku windows jest znacznie gorzej.

      @Rasteris: czasami tak, ale nie zawsze. Jak lubię linuxa, tak uważam że problemy z kompatybilnością bibliotek w nim to gehenna. Jedna pierdółka się zmienia i masz wymianę połowy systemi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W Windowsach z reguły problem omijasz kopiując odpowiedniego DLLa

    •  

      pokaż komentarz

      @brakslow: No to na Linuxie zginą. Już były podobne inicjatywy z wolnym oprogramowaniem w urzędach i to nigdy się nie sprawdza. Więcej hajsu wywalą na szkolenia, niż na licencje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rasteris: ta, logi systemowe. Już widzę przeciętnego urzędnika jak je czyta. Linux to mój drugi system i jak tylko moge coś zrobić na windowsie i linuxie to wybór jest banalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @koku: administrator po SSH się łączy i widzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) W urzędach i firmach user nie jest od grzebania w komputerze chociażby ze względów bezpieczeństwa.

      @enron: jakbym miał robić coś w urzędzie to borowanie systemu po sieci. Do tego centralna basa userow i haseł. System testujesz przed wgraniem na produkcję. Nikt nie aktualizuje na każdym kompie osobno systemu. Aktualizacje tylko na obrazie systemu pobieranym z sieci.

    •  

      pokaż komentarz

      ...dlaczego coś nie działa potrafi rozj#?$ć każdy kalendarz jeśli masz coś do zrobienia. Ciekawe jak to będzie wyglądało w przypadku urzędnika...

      @koku: Jak? A tak że bez różnicy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Zauważyłem niszę której jeszcze nie zagospodarował PIS. Można by co roku przechodzić na open source a później z powrotem na Windowsy. Ale kasy można na tym natrzepać =D

    Wymiana sprzętu, oprogramowanie, szkolenia... A na wszystko to jeszcze brać dotacje z Unii.

  •  

    pokaż komentarz

    Ubuntu czy tam OpenOffice jest spoko alternatywą. Ale w w korpo patrza też na inne rzeczy. Na pierwszym miejscu będzie stabilność usługi i wsparcie na 10 lat oraz popularność rozwiazania. Co z tego, że istnieje tool\program\narzedzie sto razy lepsze niż Np Microsoftu (i darmowe) skoro nie znajdziesz ludzi do jego utrzzymania (bo cos popularne w Europie nie jest popularne w Azjii).
    Nie dziwię się że korpo (ale i urzędy) nie lubia iść w nowinki lecz wybierają stare i wygrzane rozwiązania (nawet mocno przepłacając z punktu widzenia pojedynczego usera).

  •  

    pokaż komentarz

    Stara zabawa. Region w Niemczech straszy przejściem na opensource, potem zorientują się, że to nie takie łatwe. MS da zniżki jak zostaną przy MS i region w Niemczech zostanie na MS ale zniżki dostał.