Pionowe farmy od NASA. Zużywają mniej wody, mniej energii i dają więcej zbiorów.

Pionowe farmy od NASA. Zużywają mniej wody, mniej energii i dają więcej zbiorów.

Zrobotyzowane pionowe farmy od NASA mogą rozwiązać problem utrzymania astronautów w kosmosie lub na innych planetach. Zużywają mniej wody, mniej energii i dają więcej zbiorów. A na Ziemi rynek na takie farmy powoli się otwiera i rośnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Koszt budowy farmy w górę amortyzuje się po ilu latach?

    •  

      pokaż komentarz

      @bluehead:

      Koszt budowy farmy w górę amortyzuje się po ilu latach?

      Nie wszystko co jest dobre dla ludzi i środowiska jest tanie. Pomyśl o śmieciach, najtaniej jest je wyrzucić do ogródka sąsiada co nie znaczy że jest to dobry pomysł i że coś takiego powinniśmy robić.

      Ale słusznie wskazujecie razem z @WOparachAbsurdu: że koszt zbudowania takiej plantacji jest wysoki. Nie można jednak tego eksperymentu porównywać kosztowo do uprawy polowej "dopieszczanej" od strony energetycznej od setek lat. To jest eksperymentalna metoda ze swoimi wadami i zaletami. Zobaczymy jak się rozwinie w przyszłości.

      Wady tej metody to:
      - wysoki koszt instalacji (również energetyczny - CO2)
      - zależność od techniki (braknie prądu, program się sypnie i cała plantacja usycha)
      - konieczność napraw/utylizacji (nie wystarczy zaorać)
      - wymaga dużo energii podczas produkcji (oświetlenie, automatyka, etc...)

      Zalety:
      - podczas produkcji bardzo duże oszczędności wody i nawozów sztucznych
      - całkowita kontrola nad uprawą, uniezależnienie się od wpływów środowiska czyli możliwość produkcji w miejscach gdzie normalnie się tego nie da robić
      - hermetyzacja środowiska umożliwia całkowitą rezygnację z herbicytów i pestycydów (sterylne warunki hodowli)
      - kompletny brak zanieczyszczenia środowiska nawozami sztucznymi
      - możliwość hodowania bez ziemi (podłożem może być powietrze, wełna mineralna, celuloza, etc...)

      Pytanie czy da się dopracować od strony energetycznej tą metodę tak żeby była konkurencyjna z klasycznymi uprawami. Ale to nie jest pytanie na teraz. To jest eksperyment NASA więc głównie z myślą o kosmosie i to jest jedyna metoda którą można tam zastosować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: zgadzam się, że są miejsca i sytuacje gdzie takie uprawy maja większy sens, nawet za cenę wyższych kosztów wytworzenia (jako całość). Nie tylko stacje orbitalne, ale w sumie jakiekolwiek stacje ograniczone powierzchnią lub warunkami (koło podbiegunowe), małe wyspy, osady odcięte od cywilizacji o ograniczonych warunkach bytowych.
      Tylko, ze w tym kontekście to nie jest ani metoda nowa, ani kosmiczna ( ͡° ͜ʖ ͡°), i warto zaznaczyć, że nie dla wszystkich i nie konkurująca z tradycyjnym rolnictwem w skali globalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @WOparachAbsurdu:

      (...)Tylko, ze w tym kontekście to nie jest ani metoda nowa, ani kosmiczna ( ͡° ͜ʖ ͡°), i warto zaznaczyć, że nie dla wszystkich i nie konkurująca z tradycyjnym rolnictwem w skali globalnej.

      W kontekście takich upraw to ja słyszałem, że one mogą być dla niektórych produktów wręcz opłacalne i konkurencyjne na ziemi. Jako przykład podali "sałatkę" oraz generalnie lekkie i szybko psujące się warzywa gdzie głównym kosztem jest szybki transport bo nawet schłodzone trzeba sprzedać w następny dzień. Więc transportuje się głównie powietrze i jest sporo strat ze względu na opóźnienia w transporcie. Zamiast transportować z Hiszpanii sałatkę do Norwegii, można ją zimą wyprodukować na miejscu, nawet pod ziemią w mieście. Oświetlenie i tak musi być sztuczne bo naturalne światło jest zbyt krótko żeby mogła poprawnie rosnąć. Odpada ogromny koszt (ekologiczny również) transportu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Niemniej ktoś musiałby policzyć koszta przykładowej budowy pod ziemią i takiej produkcji, by móc faktycznie stwierdzić kiedy taka inwestycja się zwraca i zaczyna zarabiać.

    •  

      pokaż komentarz

      Niemniej ktoś musiałby policzyć koszta przykładowej budowy pod ziemią i takiej produkcji, by móc faktycznie stwierdzić kiedy taka inwestycja się zwraca i zaczyna zarabiać.

      @Keris: Od tego są granty, anioły biznesu, fundusze wysokiego ryzyka, etc... Jak widzisz NASA też sprawdza i dorzuca cegiełkę do tej wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Keris: Sama hydro- i aquaponika są znane już od dłuższego czasu. Komercyjnie sprzedaje się tak np truskawki.
      Sprawdza się też w trudnych warunkach - np Antarktydzie, Alasce czy innych kołach podbiegunowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nie będzie ekonomicznego punktu dopóki sprzedaż sałaty z Belgii/Włoch (bo tam się głównie produkuje, nie w Hiszpanii) jest na poziomie niecałych 0.40€-0.50€ (wyprodukowanie, transport, marża). Hurtownicy podczas zimy kupują sałatę po 2 zł za sztukę, i później odsprzedają to po 2.5 zł. Duże sieci handlowe pewnie kupują to jeszcze taniej.
      Co ciekawe, w Polsce nie opłaca się produkować sałaty po takiej cenie żeby wypełnić nawet rynek lokalny :) Koszty prądu zjadają opłacalność, a transport po prostu jest tańszy (tutaj nie wiem czemu mówisz o ogromnym koszcie transportu) kiedy to jest marginalna część na poziomie 0.05-0.10€.

      Faktycznie zwiększające się ceny nawozów mogłoby spopularyzować projekt NASA, ale tylko w przypadku zwiększający się cen każdego czynnika normalnej produkcji można by było myśleć nad projektem NASA, ale tylko w przypadku rzodkiewek, szczypioru, sałaty, koperku, pietruszki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wszystko co jest dobre dla ludzi i środowiska jest tanie.

      @kwanty: no co ty nie powiesz. Mnie zastanawia tylko, że w takich wyliczankach pomija się choćby to, że ta "kratownica" i inna infrastruktura żeby to zawiesić i uprawiać musi być wyprowdukowana z jakiegoś surowca, pochłonać jakąś energię i czy aby to jest dobre dla planety.
      Podobne zachwyty jak przy współczesnych elektrykach, które mają krótką żywotność i w okresie życia benzyniaka u kilku właścicieli, trzeba będzie ze trzy elektryki od zera wyprodukować.
      Moda i szukanie frajerów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: do wad należy doliczyć ze tylko niektóre rośliny dają się uprawiać w ten sposób.
      Jeden robaczek położy całą monokulturę, bo musi to być w kontrolowanych warunkach.
      Na małą skalę przynosi duże oszczędności, na dużą skalę koszty rosną ekspotencjalnie.

      Piękne rendery sałaty i zieleniny nie zmienia faktu ze jest to technologia przyszłości, ale dopiero wtedy gdy nie będzie już możliwości uprawiać niczego w tradycyjny sposób. Tylko wtedy nie będzie nikogo kto będzie chciał się w to bawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @bluehead: nieprzetworzona żywność, mieszkania, woda i energia powinny być wyjęte spod praw rynkowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Dodam tylko że to nie jest nowy pomysł.
      W 1968 roku w Parku Śląskim w Chorzowie (wtedy WPKiW) zbudowano szklarnię wieżową, w której rośliny rosły w uprawie hydroponicznej na specjalnych ruchomych półkach.
      20 lat później szklarnię rozebrano, bo plastikowa okładzina wieży uległa silnemu zabrudzeniu/degradacji i nie przepuszczała wystarczającej ilości światła.
      A na nową nie było kasy.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Szklarnia_wie%C5%BCowa_w_Wojew%C3%B3dzkim_Parku_Kultury_i_Wypoczynku

      https://fotopolska.eu/49138,obiekt.html?map_z=19

      źródło: d-art.ppstatic.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: hmm, panele fotowoltaiczne?mini turbiny wiatrowe? Hity z kraju-szyby fotowoltaiczne lub perowskity?
      A jak z uprawą zbóż w tym wydaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lavina: Jak na razie nikt tego nie używa. Większość dalej ogrzewa koksem/węglem swoje szklarnie.
      High-tech masz tylko w przypadku Siechnic i uprawy pomidorów, ponieważ jest cena na poziomie 10-20 zł/kg w zależności od gatunku/wielkości, wtedy wkracza już opłacalność, bo trzeba za towar zapłacić 2-3x więcej niż podczas lata.
      Jeśli chcesz produkować w ten sposób większość rzeczy w państwie w którym jest zima, musiałbyś przygotować się z podwyższeniem cen prawie wszystkich produktów dwukrotnie to tak minimum, ale czy jest sens produkować w takim razie u siebie kiedy możesz zza granicy przywieść taniej? Tutaj już wkracza jakość, w zależności czy znalazłby się rynek zbytu i czy ktoś chciałby płacić więcej za lepszą jakość, i czy dałoby radę tym systemem wyprodukować tą lepszą jakość, bo jak wiadomo warzywa podczas zimy nie smakują tak samo jak podczas lata (wpływ sztucznego światła właśnie).

    •  

      pokaż komentarz

      @bluehead: Ch$% tam po ilu latach. Teraz córkę wysłać po marchewkę to z drabiną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: Nie robiłem researchu tylko napisałem to co przeczytałem w tamtym artykule. Być może było to naciągane żeby inwestorzy wyłożyli kasę a być może jest w tym potencjał na biznes w przyszłości.

      Koszt transportu "powietrza" zawsze jest spory, zwłaszcza że obecnie jest niedoszacowany - praktycznie nie uwzględnia się kosztów środowiskowych a społeczeństwa/rządy są coraz bardziej wrażliwe na ten składnik.

      To że "sałatka" kosztuje tylko $2 pomimo, że jest sprowadzana z innego kraju to wynik bardzo dobrej optymalizacji i skali. Ta nowa technologia dopiero raczkuje, to są pierwsze eksperymenty i przymiarki. Na razie raczej myślą jak konkurować na specyficznych rynkach a dopiero później będą próbowali głęboko optymalizować koszt.

    •  

      pokaż komentarz

      do wad należy doliczyć ze tylko niektóre rośliny dają się uprawiać w ten sposób.
      Jeden robaczek położy całą monokulturę, bo musi to być w kontrolowanych warunkach.


      @j3sion: Zgadza się, to się nie nadaje do produkcji wszystkiego ale z tym robaczkiem to nie masz racji. Nad tym da się zapanować środkami technicznymi. Dzielisz "szklarnię" śluzami i nic nie przedostaje się z jednej sekcji do drugiej. Więc jeżeli skażeniu ulegnie jedna sekcja to ją sterylizujesz i zaczynasz tam wiosnę :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba70: Człowiek całe życie się uczy

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: Dziękuję za info-ostatnie pytanie: co w takim razie z taką uprawą, lecz z dostępem do światła naturalnego? Niższy koszt, zbiory może i dłużej wyczekiwane lecz bardziej wartościowe odżywczo?

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: przy małej farmie możesz sobie dzielić, ale jak chcesz wykarmić społeczeństwo to dodaje kosztów do wentylacji, oświetlenia, musisz się dezynfekować za każdym razem więc dodatkowo czas. Samo wnoszenie nasion czy sadzonek na taką farmę sprawi sporo kłopotów. Póki co ciekawostka, dobrze ze nad tym pracują ale hype przesadzony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lavina: jeśli chcesz duże plony, to sztuczne oświetlenie. Możesz się nawet pokusić o specjalne, o odpowiedniej barwie (nie całe spektrum światła jest potrzebne do wzrostu). Wartości odżywcze takie same, albo lepsze niż przy tradycyjnej (minerały z nawozów są wchłaniane bezpośrednio z wody).

      @j3sion zaletą tego jest to, że nie potrzebujesz jednego miejsca do hodowli tego, tylko możesz ją rozproszyć gdzie chcesz. Trochę ludzi już się w to wkręciło i robią różne instalacje na własny użytek. W opcji minimum wystarczy ci balkon czy pół metra kwadratowego, żeby coś uprawiać.

      źródło: s927618377597230014_p7_i1_w540.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      żeby coś uprawiać.

      @loki_the_prankster: wiesz, jako hobby to możesz robić wiele rzeczy. Dopóki to nie będzie skalowalne na większość roślin to lepiej będzie jak do tej pory uprawiać wszystko na zewnątrz.

    •  

      pokaż komentarz

      @j3sion: Nie bądź taki sceptyczny ;-) Od początku wszyscy podkreślają że to jest metoda eksperymentalna i na razie to nie ma szans konkurować z "patykiem w ziemi" oprócz bardzo szczególnych warunków.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wszystko co nowe było kiedyś drogie

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Głupio nie dać plusa, wszystkiego dobrego Mirku

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuję dla Holenderskiej firmy, która tworzy swoją pierwszą pionową farmę. Jesteśmy na etapie podłączania elektroniki, zaczynamy od hodowania pomidorów (mamy pierwsze 3 rzędy już obsadzone). Największy game-changer tehcnologii to uniezależnienie od światła słonecznego. W normalnych szklarniach walka z nasłonecznieniem jest największym problemem.
    Dzięki stałemu klimatowi, dużo tańszy jest koszt np. klimatyzowania. Jest sporo fajnych rozwiązań - np. dezynfekcja powietrza światłem UV żeby pozbyć się pleśni. Dotychczasowe rezultaty są bardzo obiecujące, ale wiadomo - na razie to mocne R&D.

  •  

    pokaż komentarz

    Plenty uses less than 1% of the water of traditional farming, and the company's two-acre farm produces similar yields to a 720-acre outdoor farm.
    Wow, naprawdę imponujące!

  •  

    pokaż komentarz

    W lato sam zrobiłem coś podobnego tylko bazowałem na https://www.thingiverse.com/thing:3405964 i efekty zużycia wody są naprawdę zadowalające

    źródło: 1616955428415.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    soil-free hydroponic system circulates a constant, minimal film of water around seedlings, containing all the necessary nutrients.

    Eliminacja gleby oznacza eleminację bakterii oraz grzybów które w tej glebie żyją, a które biorą czynny udział w procesie wytwarzania podstawowych aminokwasów, tzw. Shikimate pathway w którym powstają np. kwas foliowy, tyrozyna, tryptofan i fenyloalanina.

    Oczywiście wszystkie wymienione aminokwasy można kupić w postaci suplementów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    avoid using harmful chemicals like pesticides and herbicides that also impact plant health.

    Równocześnie avoiding substancji odżywczych. Jeśli kiedyś zastanawialiście się czemu niektóre warzywa z marketu smakują jak tektura, to m.in. dlatego że są hodowane hydroponicznie.

    Smacznego.