Jeśli niebawem planujesz mieć psa lub kota - weź go z schroniska

W okresie przedświątecznym i noworocznym bardzo wiele osób chce jakiegoś zwierzaka dla dzieci czy rodziny. Bardzo często jest to pies lub kot. Pamiętajcie - w schroniskach dla zwierząt czekają na Was takie zwierzaki. Nie kupujcie ich w zoo czy zawsze młodych szczeniąt (kocich czy psich) - te z...

  •  

    pokaż komentarz

    Wziąłem takiego psiaka ze schroniska, nie da się opisać jak takie zwierzę potrafi bezwarunkowo kochać.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: U mnie to samo miałem wcześniej też zwierzęta. Ale ten z schroniska po prostu cały czas przy człowieku. A jak widzi gdy się wraca to aż niemal ze szczęścia drgawek dostaje. Tak samo koty, zwykłe mają w dupie właściciela tylko żarcie się liczy. Jak się takie weźmie to zupełnie inny jest niż pozostałe, siedzi przy człowieku na kolanach, nigdy nie ugryzie i nie zadrapie, cały czas chodzi za tym człowiek aby nie zniknął co mu odmienił życie aby tamto nie wróciło.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76 też wziąłem psa ze schroniska. Nigdy więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @r102: Rozwiniesz? Sam się zastanawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @r102 może nas zminusują, bo zawsze byłam proschroniskowa,ale mam jednego psa ze schronu, ma tak zjechana i trudna psychikę. Wiele nasz kosztowało i kosztuje ułożenie go, ale z marnym skutkiem. Dużo z nim niestety problemów wychowawczych. A pojawił się u nas jako dość młody pies.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowy_kot tak. Zwierzę ze schroniska może być po traumie. Trzeba dobrać zwierzę i miec jakieś pojęcie a nie hop siup bierzemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76 najlepsza i najfajniejsza piesa pod słońcem.
      Miesiąc temu wzięliśmy suczkę. Kundelek około 10 kilo i 3,5 lat.
      Uczy się szybko. A jak wczoraj wyszedłem wieczorem z kolegami, to cały czas za mną się oglądała. Po powrocie tak skakała z radości, że na policzku mam zadrapane.
      Co z tego, że obowiązków przybyło. Takie jest całe życie.
      Nie ma wdzieczniejszych psów.
      "Są psy którym warto pomagać."
      (L)

    •  

      pokaż komentarz

      jak takie zwierzę potrafi bezwarunkowo kochać

      @robson76: No chyba, że jest kotem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      S.....o

      +3

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: Dokładnie tak jak mówisz, z żoną adoptowaliśmy kotka z miejscowego "przytułku dla porzuconych kotów". Widać jak jest wdzięczny, że jest z nami. Zdarza się mu, że w środku nocy przychodzi i się przytula.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: wziąłem kota ze schroniska, musiałem zdemontować karnisze montowane do ściany bo na nie właził po meblach

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: przecież te nieschroniskowe psy zachowują się identycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) tylko ludzie sobie przypisują bo on kocha bo się zabrała go ze schroniska.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: A to niby psy z hodowli nie kochają bezwarunkowo? Psy takie po prostu są.

      A psy ze schroniska często mają zniszczoną psychikę i wymagają dużo pracy i cierpliwości by je naprostować. Dla osoby bez doświadczenia z psami może to być zbyt trudne wezwanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: moj pies tez ma to samo a nie jest ze schroniska

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie czesto bardzo jednostronnie patrza na kwestię schronisk. Z jednej strony dobrze jest pomagac ii opiekowac sie tymi ktorzy faktycznie tej opieki potrzebuja. Z drugiej strony jednak schronisko to czesto "kupowanie kota w worku" bo nawet jesli wydaje ci sie ze pies nie ma problemow i dobrze reaguje na inne psy czy dzieci. Ale co jesli ma zaburzenia zywienia, brak zrozumienia dla granic, jest zaborczy i agresywny dla zachowan ktore mu moga sie wydawac jako atak. Takich rzeczy czesto nie widac a moga byc wielkim problemem.

      Dodatkowo dochodzi kwestia charakteru - decydujac sie ma psa rasy Alaskan Malamute z hodowli wiesz mniej wiecej jaki jest wzorzec rasy i ze sa to psy ktore raczej nie szczekaja za duzo, sa opiekuncze rodzinne, ale potrzebuja duzo ruchu.

      Buldogi francuskie to wesole, zabawowe i towaryskie psy dla ludzi ktory wola bardziej statyczny tryb zycia.

      Beagle to psy mysliwskie ktore wymagaja baaardzo duzo ruchu i aktywnosci, przez co bardzo czesto w miastach widzimy chodzace parowki tej rasy

      Wiadomo ze to tylko wzorce i rozne ostatecznie moga byc charaktery - ale w przypadku pimpka ze schorniska nie wiemy jakie ma geny ani czesto co sie z nim dzialo wcześniej.

      Probuje powiedziec ze pies to nie zabawka. Trzeba dobrze przemyslec czego sie chce i kim sie jest. Nie powinno sie zachecac i pietnowac ludzi jesli nie chca psa ze schorniska - bo nie kazdy sie nadaje na posiadacza Beagle tak jeszczr bardziej na posidacza psa ze schorniska

    •  

      pokaż komentarz

      @Mis_: Miałem kotkę ze schroniska - przez płot nawet nie potrafiła przeskoczyć, a każda zabawa kończyła się szramami na rękach. Teraz mam 2 rodzeństwa od znajomej, która nie zdążyła wysterylizować kociej mamy... Wariaty na wszystkie meble i karnisze wejdą, ale co się dziwić jak mamusia zdążyła nauczyć nawet po drzewach się wspinać.

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: blasty.pl

    •  

      pokaż komentarz

      przez płot nawet nie potrafiła przeskoczyć, a każda zabawa kończyła się szramami na rękach

      @JackDaniels: raczej obstawialbym problemy z psychika u kota a nie że matka go tego nie nauczyła( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yurakamisa: możliwe, nie wiem, nie byłem z nią u psychiatry ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szer_Kowalski: Ja miałem kiedyś psa ze schroniska i też nigdy więcej, te psy mają często już tak porytą psychike, że ci nawet dr house psiej psychologii nie pomoże, wpadanie w panikę, agresja, demolowanie domu, niszczenie wszystkiego wokół. Od długiego przebywania w schroniskach i wcześniejszych doświadczeń takie psy na ogół nie są w stanie już normalnie funkcjonować w przeciwieństwie do psa, którego masz od małego, nie doświadczył przemocy, głodzenia i walki z innymi psami o wszystko. Same szkody jakie powodował to za to miałbym kilka psów z rodowodem, nie wspominając o leczeniu tego psa, bo był zapuszczony jak dziadowski bicz, robale, glizdy i masa innych chorób. Koniec końców i tak zdechł, bo nawet wet nie był w stanie cudu zdziałac

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: Będzie kochać albo nie. Psy ze schroniska to jak ludzie z poprawczaka. Przykre ale prawdziwe. Tez kocham zwierzęta i tez jestem za tym żeby im pomagać. Ale jeśli brać to z głową

    •  

      pokaż komentarz

      @wujekdaro oczywiście, że miałam pojęcie i się przygotowałam. Tak mi się przynajmniej wydawało. No trochę nas przerosło aczkolwiek jakoś jedziemy na tym wozie ᶘᵒᴥᵒᶅ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Nasz Reksio jest z nami 6 lat. Wzięliśmy go z towarzystwa opieki nad zwierzętami które działa we współpracy ze schroniskiem to było coś jak dom tymczasowy. Miał 4 miesiące, był odebrany razem z matka i rodzeństwem od jakiegoś rolnika co trzymał karmiacą sukę na łańcuchu. Jak po niego pojechaliśmy to ostał się ostatni z miotu bo był niewiadomo jaki, niebodobny do nikogo, a reszta miotu miała coś z shi tzu więc się rozeszła szybko. Jedna ankieta, tydzień czekania aż przejdzie resztę szczepien i piesio w domu. Później jeden kontakt telefoniczny czy piesio ok i prośba o wysłanie aktualnego zdjecia. Do tej pory nic więcej.

      Na początku nie było żadnych problemów w tydz ogarnął wychodzenie za potrzeba i sygnalizacje. Po jakimś czasie lek separacyjny. Nie wiem czy to nasza wina ale mial takie dni że demolował wszystko co miał w swoim zasięgu a czasem grzeczny jak aniołek. Wyszliśmy z założenia że będzie z nami wszędzie gdzie to możliwe. Chodzil z mężem do pracy był maskotka biura jeździł ze mną na wykłady był maskotka studentów. Pół roku temu zmienilismy mieszkanie i na razie jest spokój jedyne co zrobił to otworzył wszystkie paczki z karma żeby poprobowac smaków. Mimo wszystko nie zamienilibysmy go na żadnego innego psiaka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mis_ podrośnie to przestanie, kotki są kochane.

    •  
      indyA320

      +9

      pokaż komentarz

      @r102: @anonimowy_kot Ta sama historia u mnie i żony. Psiak ze schroniska, kochamy bardzo, ma u nas godne i dobre życie ale nigdy więcej. Nic nie pomaga, nawet wyprowadzka na wieś i własny ogródek. Niektórych psów już się chyba nie da naprawić to tylko pokazuje jakie piekło przeszły. Trzeba mnóstwo czasu, środków i odpowiednich osób do takich psów, ale tego Ci w schronisku nie powiedzą, odhaczony i elo.

    •  

      pokaż komentarz

      @marsjanin2012: ma 4 lat, adhd ma cały czas, ile jeszcze czekać?

    •  

      pokaż komentarz

      @MlekozMonkom: To prawda, pies ze schroniska może mieć deficyty socjalizacji, lęki i różne fochy, mam jedną znajdę i jest sobie takim psim dziwakiem ale nie powiedziałbym że w czasach gdzie wygląd się liczy ponad wszystko uznane hodowle zapewniają same zdrowe psychicznie psy :-)

      Gx

    •  

      pokaż komentarz

      @r102 trzeba brać od wolontariusza. Ci ludzie biorą ze schroniska, wychowują, przyuczają, obserwują. Ty dzwonisz od jednego do drugiego i ci mówi co i jak, a robią to poniekąd zawodowo więc się na psach znają. Wolontariuszka od której mam psa to nawet go nagrywała jak się zachowuje jak zostaje sam. I dzięki temu mam psa na medal. Na spacerze nawet nie szczeknie w odróżnieniu od tych rasowcow co to wychowane od szczeniaka...

    •  

      pokaż komentarz

      @wujekdaro: rozumiem ze ty masz pojęcie. Rozwin

    •  

      pokaż komentarz

      @robson76: jeszcze jak

      źródło: 261495052_939155223676015_2545662306854628955_n.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Gilbert91: ten Pan Agresywny dziś żyje z dwójką kotów i jest turboaniołem, wszystko dzięki narzeczonej, ona ma takie podejście wiedzę i cierpliwość że czyni cuda.

      źródło: 261094104_3132642370300396_8664461749772465135_n.jpg

    • więcej komentarzy(22)

  •  

    pokaż komentarz

    Bzdura. Schroniska to jest biznes oparty na dotacjach. Zabierasz im psa czy kota to odbierasz im część dotacji.

    Nie wierzycie to idźcie do schroniska to zobaczycie jak posępnie zostaniecie potraktowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @Breda: dodam, że bardzo trudno jest adoptować psa ze schroniska. Robią wywiady, sprawdzają dom, a potem i tak nie chcą żadnego psa oddać... W ciągu pół roku objechaliśmy kilka schronisk i w końcu adoptowaliśmy psiaka ze schroniska 100km od domu...

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: mam psa z adopcji, moja mama i kilkoro znajomych też. Nikt nie miał żadnych problemów ani trudności związanych z adopcją psa ze schroniska. Może faktycznie coś z Tobą jest nie tak (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @mala_rybka: Raczej się mylisz. Sprawdzałam warunki uzyskania kota ze schroniska, czy jakiejś fundacji i wszędzie nie kwalifikowałam się, bo wynajmuję mieszkanie i musiałabym mieć PISEMNĄ zgodę właściciela mieszkania, a potem liczne kontrole. Przepraszam - nie pozwolę się traktować jak nieodpowiedzialną osobę, która nie wie, co robi i nie jest odpowiedzialna za swoje decyzje.
      A kot sam do mnie przyszedł pewnego dnia listopadowego i właśnie mija 4 lata, jak sobie razem szczęśliwie mieszkamy. Wychodzi sobie (ale na nic go nie wypuszczam) i zawsze wraca. bo widocznie już dawno uznał, że to jego dom i jego opiekunowie (nie właściciele).

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: adoptowałam psa kiedy mieszkałam w wynajmowanym pokoju! o czym poinformowałam schronisko. Mój kolega adoptował do wynajmowanego mieszkania, nikt go nawet o to nie zapytał.

      Przepraszam ale śmieszy mnie trochę to personalne odbieranie wymagań schroniska i unoszenie się honorem. Nikt nie zakłada z góry że jesteś nieodpowiedzialna, ale nikt w schronisku nie wie też czy jesteś odpowiedzialna. To co za to wiedzą to to, że zwierzęta wracają do schrona z absurdalnych powodów, np. takich że ktoś zwierzaka zaadoptował ale zapomniał o tym poinformować właścicieli zajmowanego przez siebie mieszkania. Mój pies raz do schronu wrócił bo siusiał na podłogę... W wieku szczenięcym. Później trafił do mnie. W zeszłym roku uczestniczyłam np. w poszukiwaniach psa który wyskoczył z samochodu w drodze do adopcyjnego domu, bo nowym właścicielom nie przyszło do głowy zabezpieczyć go na postoju, oraz w poszukiwaniach dwóch psów które zostały zaadoptowane po czym zniknęły. Okazało się że wędrowały same po wsi i w końcu jeden zamarzł a drugi zdechł w niewyjaśnionych okolicznościach. Skala ludzkiej nieodpowiedzialności jest ogromna, a żaden wolontariusz ani pracownik schroniska nie zna Ciebie czy mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: Hmm... 5 lat temu wziąłem psa ze schroniska w Kaliszu, mam go do dziś, nikt nigdy nie pytał o niego, wzięli 209 zł, czekałem na niego dwa tygodnie, taka procedura. Ale później jak mówię, nikt nic nie sprawdzał.

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz nie wdawaj się w głupie dyskusje.
      Widać, że jesteś normalnym człowiekiem.
      A, że masz konkretne podejście do życia i odpowiedni zasób doświadczenia widocznie dla niektórych jest nie do pojęcia.
      Takie czasy, co zrobisz.
      (L)

    •  

      pokaż komentarz

      Chcialem wziąc pasa ze schroniska dla taty (na jego prośbę) - nie zgodzili się, bo muszą osobiście przyszłego właściciela prześwietlić. Tato kupił w końcu psa z hodowli.
      @mala_rybka:

    •  

      pokaż komentarz

      @Elmaak: problem porzucanych albo oddawanych zwierząt "na prezent" jest nagłaśniany od lat, a Ty się dziwisz że pracownicy schroniska chcą poznać faktycznego, przyszłego opiekuna psa a nie pośrednika? Oni widzieli bardzo dużo takich nieudanych prezentów wracających do schroniska.

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: tak jak piszesz działają fundacje zajmujące się adopcją zwierzaków (często powiązane ze schroniskiem bo ich członkowie są zwykle wolontariuszami). Kiedy chcesz wziąć zwierzaka bezpośrednio ze schroniska to załatwiasz to w godzinę, wchodzisz, wybierasz, kontrola weterynarza + papiery i wychodzisz. Musisz tylko ze sobą mieć transporter w przypadku kota i obrożę+smycz w przypadku psa (nie wiem jak z kagańcem)

    •  

      pokaż komentarz

      @Breda: mam dwa adopciaki jeden ze schroniska drugi z fundacji bzdury opowiadasz tyle w temacie ᶘᵒᴥᵒᶅ

    •  

      pokaż komentarz

      @Breda: ja miałem adoptować owczarka że schroniska to baba miała przyjechać zobaczyć warunki ale po trzech tygodniach i trzech telefonach kiedy przyjedzie w końcu zrezygnowałem.
      U znajomych za to sporo zwierząt które brali ze schroniska było chorych ale w schronisku nic o tym nie powiedzieli.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wierzycie to idźcie do schroniska to zobaczycie jak posępnie zostaniecie potraktowani.

      @Breda: no jak? Brałem w życiu psy z czterech różnych schronisk i nigdy nie spotkałem się z ignorowaniem czy olewaniem, zawsze pracownicy byli pomocni i odpowiadali na pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      zobaczycie jak posępnie zostaniecie potraktowani.

      @Breda: Wszystko zależy od schroniska. Mam porównanie Krakowa do Wrocławia (a przynajmniej tak było kilka lat temu). W Krakowie obsługa podchodziła do chętnych jakby chcieli te zwierzęta zaszlachtować a nie adoptować, mimo tego że byli cholernie mocno obłożeni. We Wrocławiu sprowadzało się to do normalnej rozmowy z szybkim wywiadem, czy dana osoba ma warunki i czy wie na co się pisze biorąc ze schroniska + od razu mówili, które psiaki są bardziej problematyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: Prawda, chciałem kota z fundacji to oczekiwali 2 kontroli przez rok. Dodatkowo mieli oczekiwania typu siatka w oknach gdzie mieszkam na wsi i moje obecne koty wychodzą same do ogrodu i łapią mi myszy w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      problem porzucanych albo oddawanych zwierząt "na prezent" jest nagłaśniany od lat,

      @mala_rybka: Kupiłam psa z hodowli i nikt mnie nie prześwietlał. Co to za traktowanie ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @mala_rybka: To żadne unoszenie się honorem. Nie odpowiadają mi warunki i tyle. Miałam możliwości innego rodzaju znalezienia/zaadoptowania kota (bo mi na rasie nie zależy), ale nie zdążyłam, bo sam przyszedł. I nie obchodzi mnie, że jest tyle nieodpowiedzialnych ludzi - ci, którzy zajmują się adopcjami maja myśleć, a nie stosować stereotypy, bo myśleń im się nie chce, albo nie potrafią.
      Nie uważam się za wyjątkową i , niestety, jest dużo więcej osób, które mają podobne do mnie postrzeganie, dlatego napisałam o tych, dla mnie zniechęcających warunkach, a to właśnie ogranicza adopcje przez normalnych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @robot_: za psa z hodowli musisz zapłacić co najmniej kilka stówek, za psa ze schroniska kilka złotych symbolicznej opłaty. Koszt odsiewa całkiem sporo niedopowiedzianych kupujących.

      co to za traktowanie ludzi?

      Ludzie, serio, chociaż spróbujcie wejść w buty osób pracujących w schroniskach i oglądających te wszystkie psy zwracane po adopcji, wyrzucane z samochodów, głodzone i bite, zarobaczone i w ciężkich stanach chorobowych które oglądają na co dzień. Bardzo często przez ludzi wyglądających na pierwszy rzut oka jak przesympatyczne i na poziomie osoby.

      ci, którzy zajmują się adopcjami maja myśleć, a nie stosować stereotypy, bo myśleń im się nie chce, albo nie potrafią.

      @outsiderka no więc myślą i dlatego dają ankietę, stawiają warunki i ostrzegają że należy się liczyć z ewentualnością wizyty kontrolnej - która zresztą w praktyce się niemal nie zdarza.

    •  

      pokaż komentarz

      za psa ze schroniska kilka złotych symbolicznej opłaty.

      @mala_rybka: Moja znajoma też tak myślała, tylko po roku hak policzyła ile ją kosztował chory kot z schroniska to miała by ze dwa rasowe.
      Znajomi dom folią oklejali bo pies lał po ścianach.
      Nie dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @robot_: moje oba schroniskowe psy były w dobrej kondycji po adopcji. Poprzedni zaczął poważnie chorować w wieku kilkunastu lat, obecny ma już 4 i tylko raz zdarzyło się jej poważniej zachorować. Także kwestia szczęścia albo schroniska.

      Natomiast nie chodzi o to jaki będzie koszt utrzymania zwierzęcia (bo jak właściciel nie ma chęci leczyć psiaka czy kota to po prostu tego nie będzie robić i koszt wyniesie zero), tylko o to że do hodowcy idziesz po przemyśleniu tych kilku stówek czy nawet kilku tysięcy, a do schroniska niestety często ludzie idą jak do supermarketu i wychodzą ze zwierzęciem jak z paczką chipsów pod pachą.

    •  
      mrszsz

      -1

      pokaż komentarz

      @mala_rybka: Nie psuj narracji. Jak chciałem wziąć psa to wprawdzie w żadnym schronisku nie robili mi problemów i nikt nie robił wywiadów, ale nie o to przecież chodzi. Pies ze schroniska najczęściej nie jest szczeniakiem i nie jest rasowcem, a to bardzo nie pasuje do idealnej rodziny na facebooka czy instagrama. Dlatego trzeba utrzymać ten mit przy życiu, bo można potem gadać że chciało się ze schroniska, ale to tyle problemów że jednak zdecydowali się na hodowlę. Istnieje więc bardzo dobre lekarstwo na ludzkie sumienia, a ty tutaj wchodzisz z jakimiś tam faktami i sprawiasz że ludzi sumienie boli że nawet nie sprawdzili. No weź się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Breda: Nie jest to regułą, ale niestety podejrzewam, że dla większości schronisk jest to dobry biznes. Pamiętam jak u mnie w mieście były wielokrotnie przepychanki pomiędzy kierownictwem schroniska i wolontariuszami, którzy zarzucali dyrektorowi schroniska chęć pozbycia się ich, złe warunki opieki i nastawienie na "zgarnianie" jak największej liczby zwierząt z okolicznych gmin.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrszsz: tak na marginesie najbardziej bawi mnie oburzenie na ankiety, pytania i warunki.

      Ludziom wydaje się że schronisko powinno oddawać zwierzaka na piękne oczy i jak ktoś śmie śmieć zapytać czy potencjalny właściciel ma warunki albo wiedzę. Te same osoby aplikując o pracę nie strzelają focha bo potencjalny pracodawca sprawdza czy deklarowane umiejętności są takie same jak faktyczne.

    • więcej komentarzy(12)

  •  

    pokaż komentarz

    Nigdy więcej zwierząt w domu. Papużka za 4 dychy się rozchorowała, wet przepisał lek, 1000pln/fiolka.

  •  

    pokaż komentarz

    Z jednej strony spoko, z drugiej nie każdy chce psa czy kota bez rodowodu, no bądź co bądź ułożyć psa ze schroniska też jest ciężej. Takie rozwiązanie ma swoje plus i minusy, ważne jaka by nie była decyzja, żeby była przemyślana.

    •  

      pokaż komentarz

      @TomdeX: Schronisko często układa zwierzęta. Pracownicy bardzo często nad nimi pracują (nie wszędzie) ale bardzo często jednak tak. Rodowód psa to pewnika że będzie chorował lub będzie słabszy niż mieszaniec co ma mocniejsze geny o tym często ludzie nie wiedzą jak nagle chcą mieć zwierzaka.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: To z tym chorowaniem to jest g. prawda. Psy ze schronisk często są schorowane, mają pasożyty i problemy psychiczne. Pies z dobrej hodowli chorować nie będzie i nie będzie sprawiać problemów. W takich hodowlach robi się badania genetyczne, np. w kierunku dysplazji, więc masz pewność, że dostajesz na tyle zdrowego psa, na ile to możliwe.
      Oczywiście problemem są pseudohodowle, które mnożą psy bez kontroli, tylko dla kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracownicy bardzo często nad nimi pracują (nie wszędzie) ale bardzo często jednak tak.

      @rafallubonski: Żeby nie gryzły wolontariuszy i innych psów, ale do porządnego ułożenia każdego psa nie ma czasu, pieniędzy i ludzi. Tak jak napisałem, miło, że są ludzie, którzy biorą te zwierzaki, ale to nie jest bez minusów i warto jednak o nich wspominać.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: nie kpij. Nie maja czasu na zadne powazniejsze ukladanie. Zwykle tez kompetencji do tego.

      Pewnie ze trafi sie fajny zwierzak, ktorego ktos oddal bo byl nietrafionym prezentem.
      Ale niestety duzo jest zwierzat po ciezkich przejsciach czy takich "slabszych" zeby nie powiedziec glupich, ktorych wlasciciel zwyczjanie mial dosc.

    •  

      pokaż komentarz

      Rodowód psa to pewnika że będzie chorował lub będzie słabszy niż mieszaniec co ma mocniejsze geny o tym często ludzie nie wiedzą jak nagle chcą mieć zwierzaka.

      @rafallubonski: Rodowod psa to jedynie pewnik że możesz spodziewać się jakiejś choroby u psa. U mieszańców również zdarzają się choroby.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: Mam psa z linii gdzie każdy pies przeznaczany do rozmnażania musi przejść przez badania genetyczne eliminujące genetyczne problemy chorobowe + szczeniak przed przekazaniem mi także był zbadany. Dla bezpieczeństwa w umowie są także zapisy gdzie hodowca do końca życia psa jest obowiązany pokryć wszelkie koszty chorób genetycznych gdyby jednak wystąpiły choć nie słyszałem by się ten problem kiedykolwiek u niego pojawił.

      I niby pies ze schroniska o nieznanym pochodzeniu byłby bardziej pewny pod kątem chorób?

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski:
      Częściowo masz rację (No bo to prawda że nie wszystkie psy rasowe są fajne, niektóre rasy zostały bardzo zniszczone przez człowieka, co psuje całą ideę wystaw i wielu hodowców tego nie lubi)

      Ale w większości jednak psy rasowe mają znany profil badań (predyspozycje rasy) które musi zrobić hodowca (W tym genetyczne) co gwarantuje ci sprawdzonego i zdrowego psa, który nie może mieć dysplazji stawów, problemów ze zgryzem, ani wad genetycznych (o ile to pies z Zkwp a nie z pseudohodowli).
      Taką rasą która ma wysokie wymogi jest na przykład Shiba

      Takim wyjątkiem jest na przykład p%?@#$?ony Mops, który nawet nie musi mieć poprawnego zgryzu bo by większość okazów już samo to wyeliminowało ...

      I teraz taki mieszaniec to często nie jest naturalnie stworzony przez ewolucję zdrowy kundelek, tylko równie dobrze może być mieszanka jamnika z mopsem i z bulldogiem angielskim, co da ci psa z MASĄ potencjalnych wad i problemów, praktycznie wszystko wszystko najgorsze.

      NIE MASZ POJECIA CO TAK NAPRAWDĘ BIERZESZ ZE SCHRONISKA.

      Oczywiście asopcja psa ze schroniska jest bardzo chwalebnym działaniem, ale stwierdzenie że są pieski zdrowsze od rasowych i dobre na prezent dla dziecka jest horrendalną bzdurą

    •  

      pokaż komentarz

      Takie rozwiązanie ma swoje plus i minusy, ważne jaka by nie była decyzja, żeby była przemyślana.

      @TomdeX: Ja ogólnie jestem za stopniowym zmniejszaniem populacji zwierząt domowych, większości ludzi to bym k@@#a cegły nei zostawił pod opieką, co dopiero istoty odczuwającej strach i ból.

    •  

      pokaż komentarz

      Schronisko często układa zwierzęta.

      @rafallubonski: xD, a tak wogóle to weź się nie zerstaj z tymi komentarzami
      Weź ze schorniska i maltretuj somsiadów ( ͡° ͜ʖ ͡°). Prawda jest taka, że niewielu ludzi nadaje się do wychowywania psów, a od małego łatwiej jest go ułożyć niż jak jest starszy i po jakichś przejściach. Będzie wył sobie pod nieobecnosć właściela wk#!$iając sąsiadów z bloku. Zaproponujesz takiemu behawiorystę dla zwierzęcia, to dostanie piany na pysku, a na hasło obroża antyszczekowa to rzuci się z łapami ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie każdy, ale jest wielu pojebów.
      Zmierzam do tego, że jak chce się wziąć zwierzę ze schorniska, to trzeba wiedzieć, że czeka nas znacznie więcej pracy niż z takim wychowywanym przez nas od szczeniaka. Ludzie sobie nie zdają z tego sprawy.

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż, mam psa z hodowli (dobrej) i psa ze schroniska. Nigdy więcej psa ze schroniska! Jak go wzięliśmy pasożytów miał tyle, że nigdy nie widziałem takich. Wychodziły z niego glisty dłuższe od całego szczeniaka razem z ogonem... To było straszne. Wizyt u weta mnóstwo. Zauważyłem, że trochę ciężko rano wstaje jak na szczeniaka. Badania w kierunku dysplazji negatywne, ale uparłem się, żeby zrobić RTG. Co się okazało? Bardzo poważna dysplazja stawów biodrowych. Jeszcze parę miesięcy i pies przestałby chodzić. Operacja na oba stawy kosztowała majątek. Potem długa i ciężka rehabilitacja, umęczyliśmy się niemiłosiernie. Ale efekt jest. Teraz, niemal rok później, pies biega i skacze, jest wesoły. Jednak musi dostawać dobrą karmę, ma wrażliwy żołądek, jak zje byle co, to zaraz wymiotuje albo ma inne problemy.
    Podsumowując: duużo taniej wyszłoby gdybyśmy wzięli rodowodowego psa z dobrej hodowli. Do tego nie byłoby takich problemów...

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: Widać bardzo rzeczowo podchodzi pan do zwierząt - jak komornik podczas windykacji czy sprzedawca w lombardzie. Panu się taki trafił to jest możliwe, tak samo jak z hodowli a tym bardziej od ludzi bezpłatnie prywatnie. Pewnie ma Pan psa z hodowli i zajmuje się sprzedażą psów jak wiele innych osób co mają takie psy - gdy stają się one już towarem. A może nie, ale Pana tekst dla mnie ma tło braku miłości do zwierzęcia a traktowaniu go jako produkt.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: No niestety, pudło i to takie o kontynent dalej. Psy są członkami rodziny, kochane bardzo, z hodowlą żadną nie mam nic wspólnego. Chodziliśmy na wystawy z naszym szwajcarem, ale doszliśmy do wniosku, że to nie ma sensu, tylko męczenie zwierzaka.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: dodam jeszcze, że kłania się brak czytania ze zrozumieniem. Czy ktoś, kto nie kocha zwierzaka będzie chodził po weterynarzach i upierał się na zrobienie badań, mimo, że wszyscy mówią, że to niepotrzebne i przesadzam...

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: Z ręką na sercu i na własne zdrowe kości że nie handlowałeś nigdy zwierzętami? Choć to nie moja sprawa oczywiście i nic mi do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: w życiu. Jedyne, czym zdarzyło mi się handlować to komputery, ale dwie dekady temu...

    •  

      pokaż komentarz

      @chryzopraz: @rafallubonski: wzięcie psa ze schroniska jest jak znalezienie sobie żony w burdelu, albo kupno od handlarza drogiego samochodu po powodzi. Problemów z tego masa, ale w zamian pies będzie cię miał w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: a czym sie rozni pies z hodowli od tego ze schroniska? dlaczego mam dyskryminowac jednego kosztem drugiego? stop dyskyminacji psow z hodowli! Te z hodowli tez potrafia kochac i sa mile

    •  

      pokaż komentarz

      czym sie rozni pies z hodowli od tego ze schroniska

      @bin-bash: tym że nie będziesz mógł powiedzieć że pies cię kocha bo go zabrałeś ze schroniska ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Mimo że u psów miłość do właściciela to normalka

      @rafallubonski: czy ty oskarżasz typa o hodowlę zwierząt bo chciał zdrowego zwierzaka ze schroniska? Dużo zwierząt pochodzących ze schronisk ma problemy ze zdrowiem a schronisko nawet nic o tym nie wspomni.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafallubonski: Ja mam psa rasowego Springer spaniela suczke odrazu po pierwszej cieczce ja wysterelizowalismy nie każdy chce i ma czas hodowac psy. Ogolnie to tez chcialam kiedys psa ze schroniska ale mieszkamy w Irlandii tutaj taki schroniskowiec kosztuje 100e I tak jak w polsce masz naloty w domu sprawdanie i spełnianie wszystkich kryteriow. Za nasza suczke z hodowli zaplacilismy 150za psa odrobaczonego zdrowego bez traumy itp e za 100 wiecej moglismy miec rodowod tylko nie byl nam potrzebny. Ciesze sie ze w sumie wyszlo jak wyszlo bo mamy male dzieci a psy ze schroniska nie za bardzo nadaja sie do dzieci I nie pisze tylko ze to nie prawda bo schroniskowe psy czesto maja jakies traumy mogly byc bite itp nasze dzieci sie na psa klada, łapia za ogon zabieraja jej jedzenie a ona sie z nimi bawi czasami traktuje je jak szczeniaczki moja ciocia wziela psa ze schroniska I miala go juz kilka miesiecy, poglaskala jak dala mu jesc a on jej prawie odgryzl nos ma blizny na calej twarzy

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna