Propaganda NBP zdemaskowana. NBP kłamie odnośnie inflacji i nie tylko.

To co można przeczytać w publikacji NBP zdaniem autora filmu jeży włos na głowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie z rządu kłamią? Nowe, nie znałem.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: ei_1637990678369.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Słabe wideo bo kłóci się dla samej kłótni.

    Np. tak inflacja spowodowana jest dodrukiem pieniądza, który pośrednio powoduje wzrost popytu na towary. Słowo klucz pośrednio, tzn wcale dodruk nie musi powodować inflacji, choćby dlatego że inflacja liczona jest od koszyka który przeciętny Kowalski kupuje, a inwestorzy często kupują rzeczy nie mające z tym koszykiem dużo do czynienia (np Bitcoin)

    Dalej przecież wydrukowano dużo pieniądza po kryzysie 2009 a, aż do 2021 inflacja w Europie była prawie nieistniejącą.

    Do tego inflacja jest też spowodowana szokiem podażowym przez pandemię bo towarów na da się normalnie transportować przez Covid. I co z efektem wstrzymania zakupów w 2020 i odłożeniem i kumulacją na 2021? A autor filmu po prostu mówi że inflacja nie ma nic wspólnego z pandemią.

    Dalej mówi on że pieniędzy które zostały wydrukowane nie da się oddrukować. Ależ da się, choć nie wiem na ile to praktyczne. Wystarczy podwyższyć stopy procentowe banku centralnego i ludzie w ekstremalnej sytuacji zaczną sprzedawać swoje inwestycje żeby oddać pieniądze bankowi centralnemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck dokładnie. Wideo jest bardziej kłamliwie niż artykuł NBP. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego inflacja jest też spowodowana szokiem podażowym przez pandemię bo towarów na da się normalnie transportować przez Covid. I co z efektem wstrzymania zakupów w 2020 i odłożeniem i kumulacją na 2021? A autor filmu po prostu mówi że inflacja nie ma nic wspólnego z pandemią.

      @darck: Dwa akapity wyżej piszesz, że dodruk pieniądza pośrednio powoduje wzrost popytu na towary (zgadzam się), a teraz, że brak zakupów (brak popytu) również przełożył się na inflację. Nie znam się, ale jeśli ludzie nie kupują, to sprzedawcy mają problem i zachęcają obniżką cen, pośrednio zmniejszając inflację, nieprawdaż?
      Czynników, które powodują inflację jest mnóstwo, nie powiedziałbym, że to tylko dodruk pieniądza. Ilość pieniądza w obiegu - bardziej, niż ilość pieniądza ogółem. Moim zdaniem, przede wszystkim katastrofalnie rosnące ceny mieszkań i wynajmu, wzrost płacy minimalnej, niskie bezrobocie i konieczność walki o pracownika oraz praca w trudnych warunkach (obostrzenia w biurach, szok na pracy zdalnej) spowodowały, że dużo ludzi poszło po podwyżki - i to spowodowało zwiększenie popytu, co przełożyło się na wzrost cen. Dodatkowo rosnący socjał, dwie dodatkowe emerytury, różnego rodzaju programy i pieniądze z nieba - znów nadmiar pieniądza i wzrost popytu. Trzecim czynnikiem jest wzrost podatków i standardów higienicznych, który zwiększa koszty działalności przedsiębiorstw i wzrost cen. Dopiero na czwartym miejscu wymieniłbym dodruk pieniądza i jego podaż od strony rządu.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: Inflacja ma tylko jeden powód, wprowadzenie na rynek dodatkowych pieniędzy, cała reszta to tylko powikłanie. Jakby nie drukowano pieniędzy, to nie byłoby inflacji, bo nie byłoby jak jej wygenerować. Dodruk to kradzież, a nie żaden ukryty podatek jak to zwykli mawiać różni ludzie w mediach. Za to samo zwykły człowiek idzie do więzienia, a kary należą do najsurowszych. Nigdy w historii na taką skalę nie okradziono ludzi na całym świecie. Dlatego bitcoin zyskał tak bardzo na wartości i będzie dalej zyskiwał, nikt nim nie zarządza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sprzedawca_Odpowiedzi: zgadza się. Nie napisałem nic innego. Tylko że dodruk pieniądza nie ma bezpośredniego wpływu na inflację liczoną przez GUS, a jedynie pośrednią. Przez to wiele innych czynników decyduje też o tym jak kształtuje się inflacja konsumencka.

    •  

      pokaż komentarz

      , a teraz, że brak zakupów (brak popytu) również przełożył się na inflację. Nie znam się, ale jeśli ludzie nie kupują, to sprzedawcy mają problem i zachęcają obniżką cen, pośrednio zmniejszając inflację, nieprawdaż?

      @mathijas: nie brak zakupów spowodował inflację tylko kumulacja zakupów w obecnym roku, przez to że wielu odłożyło je w poprzednim

    •  

      pokaż komentarz

      @Sprzedawca_Odpowiedzi: Bzdura. Jak ograniczy się ilość bęzyny, albo mocno ją oppdatkuje to ceny w gospodarcZgospodarcTo samo z dowolnym surowcem, bądź artykułem pierwszej potrzeby. Jeżeli ludzie uwierzą w inflację to ta też wzrośnie. Niskie zatrudnienie wywoła inflację. Spekulacja na niektórych rynkach. Podsumowując inflacja wynika z masy czynników, nie tylko z dodruku. Z resztą ceny rosły również przed porzuceniem parytetu złota.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: ciekawe było zjawisko w USA gdzie drukowano masowo ale inflacja zadziałała z opóźnieniem ponieważ część spadku wartością wziął na siebie rynek pracy (niestety nie pamiętam dokładnie)

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: Napisz mu to wszystko pod jego filmem na youtube, bo odpisal tam dzisiaj komus piszac, ze jutro opublikuje film odpowiadajacy na jego watpliwosci i zastrzezenia, wiec moze na Twoje tez by odpowiedzial.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: Dodruk pieniądza jest źródłem inflacji, to że jest mokro wynika z tego, że już nie ma wiader na wodę, albo ludzie zaczynają ją z nich wylewać.

      @kuljak: Tak, bo inflacja bierze się z tego, że się w nią wierzy:) Jak dwóch gospodarzy umówi się, że litr paliwa kosztować będzie dwa chleby, a chleb złotówkę, to zmiejszenie ilości paliwa o połowę spowoduje, że chleb będzie kosztował 2 złote, czy chleb będzie kosztował 50 gr? A jak na rynku będą dwa chleby, litr paliwa i dwa złote i ktoś przyjdzie i przyniesie 2 złote, to ile teraz będzie warte 2 zł?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sprzedawca_Odpowiedzi: był taki pan Friedman... mało znany... Dostał nobla za, między innymi, teorię oczekiwań inflacyjnych. ECB... taki mały bank... inflację w modelu opiera o oczekiwaną inflację. Masz zerowe pojęcie o ekonomii, to nos w książki i zakuwaj a nie uprawiasz chłopski rozum, którego nawet nie mam siły czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuljak: A którym stwierdzeniem Milton Friedman zaprzeczył temu co napisałem panie ekonomisto?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sprzedawca_Odpowiedzi: w krytyce krzywej philipsa Friedman wskazał na istotność oczekiwań inflacyjnych, którym zaprzeczyłeś. Na podstawie Friedmana powstało nairu. Ty napisałeś, że inflacja to efekt TYLKO dodruku. No tak, ceny gazu i benzyny w Europie to efekt drukarek a nie dokręcania kurka, spekulacji i podatków. Usuń konto, z każdym postem się pogrążasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuljak: Istotność oczekiwań inflacyjnych polega na tym, że sfałszowane pieniądze są pożądane na rynku. Jeżeli na rynku nie ma sfałszowanych pieniędzy, to i Salomon inflacji nie naleje. Gdybyś był w stanie zrozumieć moją wypowiedź o dwóch gospodarzach, to może nie wkładałbyś w moje wypowiedzi swoich własnych stwierdzeń o cenach surowców. Widzę że mam do czynienia z chłopcem, który chciałby zabrzmieć mądrze, ale właściwie sam nie rozumie o czym mówi. Żeby coś zrozumieć nie wystarczy kopiować myśli. Nie mam ochoty na dyskusję z kimś, kto nie chce myśleć tylko głosić i ima się takich dziecięcych zagrań jak powyższe, także bez odbioru.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli tak szybki wzrost inflacji nie jest zdecydowanie hamowany przez odpowiednią politykę fiskalną (niestety bolesną), to w pewnym momencie z inflacji robi się hiperinflacja.
    Populistyczna polityka pisu (bo NBP nie jest teraz niezależny) spowoduje, że za niedługi czas będziemy mieli powtórkę z lat 80-tych.
    Pis znalazł się między młotem a kowadłem. Z jednej strony światowe trendy inflacyjne a z drugiej ich elektorat, który musi być codziennie karmiony odpowiednio rozrzucanym grosiwem podkreślonym prymitywną propagandą sukcesu. Bo jak nie to będzie powtórka z "Solidarności".

    Oni teraz po prostu masywnie "drukują" pieniądze. Tak samo jak to robił Gierek.

    To są efekty tego, że Polacy pozwolili rządzić ludziom których świadomość jest ciągle w czasach PRLu.
    Ideologia niby inna, ale mentalność ta sama.