Dziurawy plan lekcji i szkolny paraliż. Niektórych zajęć nie ma tygodniami

Dziurawy plan lekcji i szkolny paraliż. Niektórych zajęć nie ma tygodniami

Cztery tygodnie uczennica klasy maturalnej nie miała zajęć z matematyki. Nawet podczas zastępstw nie były prowadzone lekcje z tego przedmiotu. Uczący w szkołach nauczyciele alarmują - nie ma też lekcji języka polskiego i angielskiego, a także przedmiotów ścisłych, a w technikach - zawodowych...

  •  

    pokaż komentarz

    dlaczego niby rządom miałoby zależeć na edukacji? im potrzebna jest ciemna masa, która na nich zagłosuje

  •  

    pokaż komentarz

    4 tygodnie bez matmy mmmmm marzenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    PRL dał Polakom całkiem dobre wykształcenie. PiS tego błędu powtarzać nie zamierza.

    •  
      j.....s

      +20

      pokaż komentarz

      @uciekinier_z_czarnolisto: za prlu to jak widać wykształcenie było top class. Zdawałem stara maturę chodziłem do 8mio latki, książki się sprzedewalo na koniec roku na szkolnych kiermaszach. Teraz mamy wielki XXI wiek i najbardziej gówniana jakość nauczania od kiedy.. Od wojny?. Ciągle te same metody kucia plus religia za czarnka częściej niż wf. Tego za prlu nawet nie było. I oni chcą mieć zdrowych żołnierzy hehe

    •  

      pokaż komentarz

      @uciekinier_z_czarnolisto: smutne to że widzicie tylko PiS i PO... I że zmiana jednego na drugie coś pomoże. Dalej wami pogrywają jak chcą. Tu potrzeba zmiany ustroju, systemu zarządzania państwem a nie wymiany jednych pajaców na innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @m4jq: Prawdopodobnie pomoże, wystarczy porównać. Oczywiście, lepiej byłoby mieć kompetentnych ludzi przy władzy - ale oni raczej nie pchają się w Polsce do polityki, bo mają ciekawsze rzeczy do roboty, niż wysłuchiwanie o swoich dziadkach z Wermachtu.

      W to, że Tonfa będzie od PiSu lepsza, chyba nie wierzysz?

    •  

      pokaż komentarz

      smutne to że widzicie tylko PiS i PO... I że zmiana jednego na drugie coś pomoże

      @m4jq: Jasne, że pomoże. No chyba, że nie widzisz różnicy przed i po 2015 roku. Ja widzę.

      Natomiast jakieś zmiany ustroju itd. są nierealne - no bo kto miałby je niby przeprowadzić?

    •  

      pokaż komentarz

      W to, że Tonfa będzie od PiSu lepsza, chyba nie wierzysz?

      @uciekinier_z_czarnolisto: nie wierzę w żadną z obecnych opcji bo sam system, który nie pozwala kontrolować polityków jest do dupy, więc zwykle kończy się na obietnicach a potem jazda bez trzymanki byle swoje ambicje zrealizować albo dorobić się.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast jakieś zmiany ustroju itd. są nierealne - no bo kto miałby je niby przeprowadzić?

      @Vielokont: My. ale to wymaga jedności w narodzie i trochę świadomości jak to wszystko funkcjonuje. na razie połowa polaków gryzie się między sobą co lepsze - lewica czy prawica i nie widzi innych rozwiązań ;)

    •  

      pokaż komentarz

      My. ale to wymaga jedności w narodzie

      @m4jq: To jest mrzonka. Zbyt dużo sprzecznych interesów.

      Ale rzeczywiście byłoby miło, gdyby zamiast gryzienia się na linii prawica-lewica, więcej ludzi patrzyło politykom wszystkich opcji na ręce, do tego wyciągając odpowiednie konsekwencje. Czyli wykryty przekręt, wałek, cokolwiek - dożywotni ban na funkcje publiczne, bez żadnego zmiłuj się. Niestety społeczeństwo jako ogół nie tylko ma pamięć złotej rybki, ale jeszcze szybko normalizuje patologie. Z 70 milionów Sasina nie powinniśmy się śmiać czy robić memów, tylko warować pod jego chatą z widłami i pochodniami. To samo z familią Obajtków i innych nominatów. A wierchuszka z Kaczyńskim, Kurskim, Ziobrą na czele powinna skończyć jak znany rumuński dyktator.

      Niestety powyższe jest równie realne, jak "jedność w narodzie". Znaczy się wcale. Dbają o to zarówno politycy, jak i media. Wszystkim jest na rękę szczucie obywateli na siebie nawzajem, bo wtedy nie zostaje prawie nikt, kto patrzy na sytuację trzeźwo. Tej nielicznej pozostałej garstki nikt nie słucha i nie mają żadnej sprawczości. Chociaż może ten osąd jest nieco niesprawiedliwy, w końcu mamy organizacje typu Watchdog.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety powyższe jest równie realne, jak "jedność w narodzie". Znaczy się wcale.

      @Vielokont: na tą chwile to faktycznie utopia gdyż wydaje mi się, że ludzie o polityce mają tyle pojęcia że są dwie partie i mają program do zrealizowania. a gdzie tam dopiero wiedza o podstawach gospodarki, ekonomii... ja się z tym pogodziłem, że stado baranów idzie tam gdzie pasterz prowadzi i nie chce być odpowiedzialne za siebie w pełni... ale ciągle mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni :)

    •  

      pokaż komentarz

      A wierchuszka z Kaczyńskim, Kurskim, Ziobrą na czele powinna skończyć jak znany rumuński dyktator.

      @Vielokont: Czyli ekspresowym procesem pokazowym, żeby gawiedź była zadowolona. Czyli de facto nic by się nie zmieniło, bo w miejsce jednej mendy pojawiłaby się kolejna xD

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop, całkiem dorzeczne podsumowanie. Na już wcześniejsze braki nakładają się nieobecności doraźne, choroba lub kwarantanna.
    Dodam, że odpadają nie tylko nauczyciele nieszczepieni, dużo osób po prostu łapie covida a że młodzi już nie jesteśmy... dość powiedzieć, że z pierwszej piątki po trzech tygodniach nieobecności wróciła dopiero trójka. Jedna nadal w szpitalu, drugiej wyskoczyły powikłania kardio.

    W artykule wspomniano o 42 godzinach czy pracy powyżej 1,5 etatu. Dyrektorzy mocno ryzykują przed PiP, maksymalna liczba godzin dla tablicowca to 27. Można doraźnie dać więcej, ale nie jako normę parotygodniową, to więcej musi mieć uzasadnienie typu: dzisiaj wypadł belfer i nie mamy fizycznie tu i teraz kogo posłać. Nie na jutro i nie na przyszły tydzień. A taka praca przekraczająca dozwolone maksimum staje się normą. Zmęczony nauczyciel jest nieefektywny, zwłaszcza że często dostaje zmiany w ostatniej chwili, w klasach sobie nieznanych. Przemęczenie nie wpływa dobrze na kreatywność, na zdrowie zresztą też, po kilku tygodniach organizm powie pas i mamy kolejne godziny do obsadzenia przez tydzień do dwóch... jak dobrze pójdzie.

    A najlepsze, że od września było wiadomo, że tak się to skończy. MEN dostawał informacje od samorządu i związków, że brak nauczycieli przekracza dopuszczalne normy.

    Teraz, jak znam życie, będzie zrzucał winę na dyrektorów szkół, jakby mogli wytrząsnąć nauczycieli z rękawa.

    •  

      pokaż komentarz

      W artykule wspomniano o 42 godzinach czy pracy powyżej 1,5 etatu. Dyrektorzy mocno ryzykują przed PiP, maksymalna liczba godzin dla tablicowca to 27.

      @krystal_Tri_tapik: W normalnych sytuacjach tak, w technikach niekoniecznie bo zdarza się, że np. w 4 klasie technikum(po gimnazjum) zawodowe mają tylko w pierwszym semestrze, bo egzamin jest w zimie. I normalnie wielu znałem takich co mieli po 36-38 godzin w pierwszym semestrze, a w drugim kilkanaście. Sam mam koło 30, ale dlatego, że mam sporo klas maturalnych, które odchodzą pod koniec kwietnia, więc jedna godzina z nimi to bodajże 0,81 do etatu.
      Z powodu gigantycznych braków kadrowych w technikach znam takich co mają po 40 godzin albo więcej, część niby jako zastępstwa doraźne, ale te zastępstwa doraźne są co tydzień od września xD Bo w planie na dany przedmiot zamiast nauczyciel wpisany jest vacat albo vacat 2

    •  
      B..................w

      0

      pokaż komentarz

      Teraz, jak znam życie, będzie zrzucał winę na dyrektorów szkół

      @krystal_Tri_tapik: Nie będę komentował całości twojej wypowiedzi, bo dobrze piszesz. A co do dyrektorów to masz 101% racji, na nich zwali się odpowiedzialność za braki kadrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asd15: zgadza się, szkolnictwo zawodowe oraz klasy maturalne mają uśrednienie etatu ze względu na egzaminy i brak zajęć w drugim półroczu. Odchyleń jest oczywiście więcej, choćby liczba godzin w klasach młodszych, pisałam o najbardziej typowym przypadku.

      Te 'zastępstwa doraźne' mają chronić dyrektora przed odpowiedzialnością. Nie utrzymałyby się przy nawet pobieżnym sprawdzeniu. Ale nikt nie będzie sprawdzał, tak jak od lat sanepid trzyma się z dala od tematów typu poziom hałasu, oświetlenia dziennego w salach w piwnicach czy ilość m2 na ucznia w klasie. Musieliby hurtem zamykać placówki niespełniające norm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: czy sytuacji nie można rozwiązać rezygnując z konieczności przygotowania pedagogicznego? Np. inżynier powinien bez problemu uczyć matematyki, fizyki czy chemii.

    •  
      B..................w

      +4

      pokaż komentarz

      czy sytuacji nie można rozwiązać rezygnując z konieczności przygotowania pedagogicznego? Np. inżynier powinien bez problemu uczyć matematyki, fizyki czy chemii.

      @bisu: Nie, ponieważ brakuje mu dodatkowo wykształcenia pedagogicznego. Serio, ktoś bez tego nie poradzi sobie w szkole, bo po pierwszym tygodniu będzie bił dzieci i rodziców. Moja żona jest wychowawczynią, gdybyś wiedział ile k@#$a generuje problemów wychowawczych jedna klasa, to byś osiwiał w mgnieniu oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: nie obraź się. Jednak na trzy semestralnych studiach podyplomowych z przygotowania pedagogicznego. Raczej nie nauczysz się bycia nauczycielem i nadal będziesz chciał udusić dzieci po tygodniu pracy. Papier nie zrobi z nikogo dobrego nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      czy sytuacji nie można rozwiązać rezygnując z konieczności przygotowania pedagogicznego? Np. inżynier powinien bez problemu uczyć matematyki, fizyki czy chemii.

      @bisu: Nie można tak tego rozwiązać. Który inżynier pójdzie pracować za minimalną? I to jeszcze do, wbrew pozorom, trudnej pracy(bo wyłożenie materiału to jest może 1/3 całej pracy, ale do tego dochodzi po prostu kwestia ogarnięcia młodzieży, a to często trudniejsze i bardziej męczące).

    •  

      pokaż komentarz

      Który inżynier pójdzie pracować za minimalną?

      @Asd15: pasjonat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      a tak serio widząc stawki nauczycieli to naprawdę żart. Nauczyciel praktykant, który ma trochę więcej niż minimalna...

    •  

      pokaż komentarz

      a tak serio widząc stawki nauczycieli to naprawdę żart. Nauczyciel praktykant, który ma trochę więcej niż minimalna...

      @bisu: A to nie jest ostatnie słowo :> W 2022 minimalna z tego co pamiętam ma być podniesiona do 3000, a stażysta ma teraz mniej. Jak się związki nie dogadają z ministerstwem bo taki stażysta będzie zarabiał poniżej minimalnej. Jest to możliwe i już zdarzała się kiedyś, że niektórzy nauczyciele mieli poniżej minimalnej.
      A jeżeli inżynier nie jest w stanie znaleźć pracy za minimum, to raczej nie powinien też uczyć w szkole, bo czy naprawdę chcemy najgorszych z najgorszych w szkołach? No i kółeczko się zamyka...
      Na ten moment chyba jedyny plan to podniesienie pensum, by ci co byli mogli choć trochę zapełnić wakaty. Ostatecznie tak jak krystalTritapik napisała większość nauczycieli może mieć maks 27 godzin, po podniesieniu do 22 pensum wyjdą 33 godziny czyli jakby nie było trochę wakatów się uzupełni starymi nauczycielami.
      No tylko kwestia tego, że to jest rozwiązanie krótkoterminowe, bo średnia wieku jest wysoka u nauczycieli, a jest to mocno sfeminizowany zawód, więc przechodzą na emeryturę szybciej. Potem nawet jak zostają w szkole(znam wiele takich przypadków) to chcą np. 10 godzin, żeby sobie dorobić(i nie zgnuśnieć - w końcu 60 letnia kobieta nadal nie jest staruszką) a nie 30

    •  
      B..................w

      -1

      pokaż komentarz

      nie obraź się. Jednak na trzy semestralnych studiach podyplomowych z przygotowania pedagogicznego. Raczej nie nauczysz się bycia nauczycielem i nadal będziesz chciał udusić dzieci po tygodniu pracy. Papier nie zrobi z nikogo dobrego nauczyciela.

      @bisu: Zapomniałeś o przynajmniej roku praktyki pod okiem doświadczonego pedagoga, bo nadzorować praktyki nie może byle nauczyciel z ulicy. Uczenie to nie to samo co wykładanie, inżynier tego może nie ogarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: a inżynier to ma mieć problem z nauką metodyki nauczania? Czy twierdzisz, że pedagogika i nauka metod dydaktycznych to tak tajemna trudna wiedza, która będzie niedostępna dla przeciętnego inżyniera?

      pokaż spoiler przedmioty i sylabus omawiany na trzy semestralnych studiach z pedagogiki to naprawdę nic trudnego.

    •  
      B..................w

      -1

      pokaż komentarz

      a inżynier to ma mieć problem z nauką metodyki nauczania? Czy twierdzisz, że pedagogika i nauka metod dydaktycznych to tak tajemna trudna wiedza, która będzie niedostępna dla przeciętnego inżyniera?

      @bisu: Oczywiście, że nie będzie miał problemu. Tylko ty twierdziłeś, że może nauczać bez wiedzy i praktyki zdobytej wcześniej, a to niestety niemożliwe. Poza tym nauczyciele szkolą się pedagogicznie także w trakcie pracy, bo postęp robi swoje i metody nauczania się zmieniają. Dlatego nie wystarczy opanować materiał tylko z tych trzech semestrów. Moja żona uczy już trzynaście lat i ma dwa po brzegi wypełnione segregatory kursów, głównie pedagogicznych. Niestety, ale od kiedy poznikały szkoły specjalne nauczyciel musi się douczać metod pracy z uczniami trudnymi, upośledzonymi i inną zgrają.

    • więcej komentarzy(2)

  •  

    pokaż komentarz

    Szczerze mówiąc, to ja jak chodziłem do szkoły, to jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, sam czytałem sporo książek z przedmiotów. I szczerze mówiąc, poza matmą, fizyką i chemią sam mógłbym się nauczyć odpowiednio dużo z książek (gdyby były dobrze pisane). Obecne plany to marnotrawstwo czasu dzieci. Zamiast zrobić im max 4h zajęć dziennie, to czasami siedzą po 8h, a później jeszcze praca domowa. Zamiast poświęcać czas na rozwijanie ruchowe czy swoich pasji, poświęcają czas dla często zj%?%nych nauczycieli, których główną nagrodą jest gnębienie uczniów.

    Czas zreformować ten pruski system tworzenia niewolników.

    •  

      pokaż komentarz

      @ukradlem_ksiezyc: dokładnie i nie zreformować, a zrewolucjonizować.
      Pisałem o tym już kiedyś, wprowadzić niezależne bloki - które zresztą były by realizowane również w lipcu i sierpniu, znieść oceny i egzaminy - w większości, wywalić MEN - zamiast niego mógłby być co najwyżej organ jedynie proponujący zakresy i ew. prowadzący jedną uczelnie wyższą i nic więcej!

    •  
      B..................w

      -1

      pokaż komentarz

      sam czytałem sporo książek z przedmiotów. I szczerze mówiąc, poza matmą, fizyką i chemią sam mógłbym się nauczyć odpowiednio dużo z książek (gdyby były dobrze pisane).

      @ukradlem_ksiezyc: To bardzo fajnie, a ile osób ma teraz takie chęci do samodzielnej nauki? Jak mają do wyboru TikSroka a książki, to co wybiorą, jak myślisz?

    •  
      B..................w

      0

      pokaż komentarz

      wywalić MEN

      @miszczu90: To co napisałeś to same debilizmy, ale ten MEN to już przegięcie. Owszem to zbiurokratyzowana i nadmiernie rozrośnięta machina, ale niestety niezbędna. Podręczniki już teraz mocno się różnią, jak się da praktycznie wolną wolę autorom, to będzie tragedia. Dlatego MEN jest potrzebny choćby po to, aby trzymać za pysk ich poziom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brak_wolnych_loginow: MEN niestety niezbędna

      w czym jest niezbędna? trzymać poziom podręczników? jak men sam z roku na rok obniża poziom, chociaż zgodzę się podręczniki w Polsce wyglądają ładnie i uporządkowanie, ale już np. również men odpowiada za podręczniki na uczelniach wyższych, a co tam się odprawia to szkoda gadać, całkowicie są nieprzystępne, więc dużo os. olewa te podręczniki i uczy się z wersji angielskich, właściwie podręczniki to zbyt dużo powiedziane bo to są "źródła".

      A właśnie podręczniki nie dość że przeładowane terminologią z dupy, to jeszcze nie nadążają za zmianami, biblioteki nadal trzymają jakieś książki dydaktyczne z czasów win98... chyba już sami profesorowie zaczynają czuć się zagrzebali w tej kwestii.

      Są tańsze rozwiązania walidacyjne, a podręczniki to powoli pieśń przeszłości, no chyba że twoim mokrym snem jest jak młody człowiek rozwija papirus z hieroglifami i nad tym ślęczy zapamiętując na blachę przykłady w PHP, nie te czasy, aby tak się katować.

      Ja wiem jak często ludzie nawet nie tacy starzy, bo nawet milenialsi na stanowiskach, nie rozumieją, że niedługo sztuczna inteligencja zastąpi zastąpi zajęcia, które im się wydają nie do zastąpienia bo wydaje im się że muszą myśleć i nad czymś długo ślęczą wykonując rozmowy, przeszukiwania, pisząc jakieś teksty, czy wykonując jakieś bardziej intelektualne zabiegi -to wszystko da się zastąpić.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast zrobić im max 4h zajęć dziennie, to czasami siedzą po 8h

      @ukradlem_ksiezyc: Dla starszych klas może by to się sprawdziło, ale młodszych? Przecież szkoła to przynajmniej przez pierwsze lata tak naprawdę przechowalnia dzieci, tak żeby rodzice mogli normalnie pracować. Więc oprócz zredukowania godzin zajęć trzeba byłoby zapewnić dzieciom opiekę przez ten pozostały czas.

    •  
      B..................w

      -1

      pokaż komentarz

      to wszystko da się zastąpić

      @miszczu90: Niestety, choćbyś się zesrał złotem, to nie da się zastąpić człowieka. Sztucznej inteligencji nie da się nauczyć myślenia nieszablonowego, a tylko rozwiązywania problemów w jakimś zakresie danych. On nigdy poza ten zakres nie wyjdzie, to jest problem. Myślenie twórcze jest dla maszyn niedostępne.

      Moim mokrym snem jest, aby młodzież i ludzie wokoło mieli podstawy wiedzy ogólnej, bo na razie to tragedia. Całą swoją wiedzę opierają na Internecie, który jest zawodny i pełen bzdur. Brak im wiedzy i podstawowych umiejętności, nie radzą sobie samodzielnie w życiu.