Mistrz wirtualnego driftu dostaje szansę jazdy prawdziwym 900 konnym driftowozem

Rhys Tatterson wygrywając Drift Masters Virtual Championship jako nagrodę dostał możliwość przejazdu 900 konnym Nissanem Silvią Piotra Więcka, aktualnego mistrza Drift Masters. Pierwszy raz będzie driftował w "realu". Kozak w necie p... w świecie?

  •  

    pokaż komentarz

    Fajna sprawa,ale stres by mi nie pozwolił czerpać pełnego funu z jazdy czyimś autem :)

    •  
      winstonyczerwonesetki

      -32

      pokaż komentarz

      @Kick_Ass: Zwłaszcza, że ta Silvia to w sumie unikat ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale widać, że chłop (Rhys) wie co robi. Pewnie poza simami driftował w realu niejeden raz - chociaż 900HP to strach sam w sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @winstonyczerwonesetki przecież to sa tylko elementy karoserii z Silvii

    •  

      pokaż komentarz

      @winstonyczerwonesetki: to nie jest takie trudne jak się wydaje, jak masz auto przygotowane jak być powinno i tor bez band czy opon to takiej jazdy (oczywiście jeśli masz dryg kierowcy) nauczysz się w godzinę. Inna sprawa, że opony mogą się skończyć po 15 minutach zabawy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sbk999 Ta k!??a, w 15 minut xd Większość kierowców jakby wsiadła do 900 konnej bestii, to by bączki kręciła próbując ruszyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @sbk999: Myślę że to jednak jest bardzo trudne dla przeciętnego człowieka.
      Simracerzy (ludzie którzy ścigają się/driftują w symulatorach) mają wielkie doświadczenie wyniesione z gier.
      Wydaje się to nieprawdopodobne, ale w dzisiejszych czasach gry na tyle dobrze symulują rzeczywistość, że można na nich nauczyć się wyczynowej jazdy.
      Ponadto kierowca wirtualny, uczy się prowadzić samochód bez odczuwania wielu bodźców, które można poczuć tylko w prawdziwym samochodzie (przeciążenia, poczucie prędkości itp.), zwraca uwagę na niuanse, których zwykły kierowca nie musi dostrzegać.
      Dlatego kiedy już zasiądzie za kierownicą realnego auta wyczynowego, szybko wczuwa się w nowe bodźce, a doświadczenie z symulacji pozwala mu wejść od razu na wysoki poziom.

    •  

      pokaż komentarz

      @piszczel: W punkt. Kierowcy wiele razy mówili, że przesiąść się z symulatora do zwykłego samochodu jest prościej niż na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kick_Ass: też tak myślałem, wsiadłem z instruktorem, tor w Poznaniu. To jest niesamowite uczucie, kiedy wszystkie cztery koła już idą bokiem, systemy alarmowe w Twojej głowie krzyczą ZARAZ SIĘ KWA ZABIJESZ, a instruktor każe Ci wciskać gaz. Albo jak właśnie miałem wylecieć z zakrętu, a on mi kazał wyprostować kierownicę i hamować - samochód na prostych kołach lepiej hamuje, niż bokiem.
      Generalnie byłem w plecy tarcze, klocki, opony, pogiąłem felgę, i miałem spalanie na poziomie 35/100, ale było WARTO

    •  

      pokaż komentarz

      @InivaridU: W lotnictwie tak samo. Jeśli nie masz wypaśnego sprzętu z FF to nie odczuwasz na powierzchniach sterowych wielu informacji i uczysz się czerpać te informacje w inny sposób. W realu natomiast czujesz więcej ciałem i na sterach i okazuje się, że jest łatwiej czuć statek niż na odwrót. A zniwelowanie różnic w czułości sterów to są chwile.

    •  

      pokaż komentarz

      @plimplam: miałem e61 w gnoju z mocą pod 300hp, dobrze to chodziło, ale kontroli trakcji nigdy nie wyłączyłem do końca,zawsze się trochę cykałem. Ale na torze nigdy nie byłem, a na ulicy nie odp!@$$%$am za mocno bo siara jak w coś przyjebiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kick_Ass: posprawdzaj kto szkoli po torach, da się jechać ich pojazdem. Dawno nie miałem takiej adrenaliny.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemek3: wydaje Ci się, po 1 w driftowozach paradoksalnie wbrew temu co się wydaje jest zajebista trakcja, po 2 zestrojenie silnika jest takie że poniże 4tys niewiele się dzieje z racji wielkiego turbo. Po 3 kąty zawieszenia są takie, że kierownica sama Ci się prostuje w kierunku jazdy. W zasadzie możesz lecieć na wklepanym prosto i nie będzie Ci auto tańczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: Dokładnie, mówi się nawet że driftowozem łatwiej przejechać cały tor bokiem niż normalną linią wyścigową ( ͡° ͜ʖ ͡°) Te samochody są po prostu do tego stworzone

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest takie trudne jak się wydaje

      @sbk999: To jest znacznie trudniejsze, niż się wydaje.
      Byłem kiedyś z grupą znajomych na torze, gdzie jedną z atrakcji był drift. Mieliśmy się rozpędzić i pokonać driftem jeden zakręt. Próbowaliśmy chyba po 20 razy każdy, różnymi samochodami. Było bardzo słabo. Niektórym pod koniec udawało się tak ino ino.
      Dla mnie ciężkie do pokonania były odruchy zakodowane po ponad 30 latach jazdy samochodem - nie wpaść z poślizg na zakręcie. Ja chciałem jedno a ciało robiło drugie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WybranyLoginJestZaj: Jeśli robisz to pierwszy raz to jest to mega trudne, tym bardziej jak się nigdy nie interesowało tematem i jeździło cały czas bezpiecznie unikając tego typu sytuacji. Sam cały czas czekam na okazję, żeby takie coś przeżyć. Na razie raz próbowałem na symulatorze u ziomka i było delikatnie mówiąc średnio xd

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy serio nigdy nie driftował prawdziwym samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yurakamisa: Bardzo prawdopodobne. Byłem świadkiem wielu takich testów kiedy chłopaki grający na codzień w LFS (nie wiem czy to jeszcze w ogolę istnieje) wsiadali i po dosłownie paru minutach wyczucia naginali jakby rok upalali to auto. Wiem też z doświadczenia, że gorzej jest w drugą stronę. No nie da się ni cholery! ;P Inna sprawa że takie auta jak od Piotrka prowadzą się poetycko łatwo, więc tak, myśle że koleś jechał pierwszy raz

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe czy serio nigdy nie driftował prawdziwym samochodem.

      @Yurakamisa: Ale co znaczy prawdziwym samochodem. Nawet jeśli... Niby Golf czy jakaś tylnonapędowa Beta to też "prawdziwy samochód", ale nadal doświadczenie niczym zbliżone do takiego stworzonego do driftu potwora. I paradoksalnie lepszym przygotowaniem do takiego auta jest taki symulator niż upalanie jakiegoś gruza na jakimś parkingu czy lokalnych rondach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yurakamisa może to nie ta skala ale symulatory potrafią nieźle nauczyć. Ja tylko grając w il-2 sturmowik i microsoft flight simulator po wystartowaniu dostałem stery do łapki i poleciałem sobie z 60-80km lot wróciłem nad lotnisko i oddałem stery do lądowania pilotowi ale tak na oko za 3cim razem mógłbym sam wylądować. Różnica między gra a rzeczywistością i to w aucie czy samolocie to tylko to że bardzo trzęsie i symulator potrafi nieźle nauczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yurakamisa: obecne gry "symulatory" mają bardzo dobrą fizykę, więc wsiadając do realnego auta może być tylko lepiej, ponieważ dostajemy to, czego w grze nie ma - wyczucie masy

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem też z doświadczenia, że gorzej jest w drugą stronę. No nie da się ni cholery!

      @Barowc: ciekaw jestem czy VR by tu nie pomógł bo widzenie przestrzenne bardzo pomaga ocenić i wyczuć prędkość / odległość od zakrętu. No w mi w każdym razie w VR jeździ się łatwiej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yurakamisa: kiedyś w Top Gear sprawdzali czy pro gracz nawalający namiętnie w Gran Turismo pojedzie podobnie w realu tym samym autem na tym samym torze (czasówka) o dziwo wynik nie różnił się mega mocno więc jest możliwe nauczyć się na symulatorze.

    •  

      pokaż komentarz

      symulatory

      @Yurakamisa: nawet w #spacex i #nasa stosuje się symulatory, bo jak można ćwiczyć latanie rakietą? :P

      W SpaceX gogle #vr robią dobrą robotę, o czym mówiły załogi #crewdragon, a zapewne im więcej imersji zapewniają kontrolery oraz np. fotele (wykorzystywanie grawitacji i innych zjawisk do symulacji wypadowego wektora sił).

      Piloci samolotów również spędzają szkolenia na symulatorach, ale chyba nie w #vr, a w fizycznych modelach.
      Aczkolwiek nowe #msfs wyniósł poziom symulacji lotniczych dla przeciętnych użytkowników na kolejny poziom (i działa w #vr).

      W #vr ogólnie można dużo. Nawet się nauczysz strzelać, bo dużo gier jest w tym temacie - wliczając w to wszelkie zmienianie magazynków, czy przeładowywanie, albo interakcję z zabezpieczeniami.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem też z doświadczenia, że gorzej jest w drugą stronę.

      @Barowc: słyszałem historię o kierowcy wyścigowym, który przyszedł na zawody komputerowe i je wygrał, choć nigdy specjalnie na komputerze nie trenował - ale potem był ból dupy miszczów gierki #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Bardzo możliwe, ale driftu to się nie tyczy, zapewniam ;) Próbowałem w życiu dokładnie 3 gier - nawet ostatnio syn mi dał spróbować, nawet nie wiem co to było- i po prostu masakra. Prawdziwy drift dużo łatwiejszy. Za to dla odmiany on wsiadł ostatnio w e30 i pare przejazdów ogarniał. Nawet film mam dla niedowiarków ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @emjot86: Tego nie próbowałem nigdy, ale nie wiem czy bo pomogło. Nie czuć zachowania auta na ekranie i to jest chyba problem. Generalnie...nic nie czuć. A w driftingu to jest bardzo ważne, czucie "tyłkiem" właśnie. I teraz jak ktoś nauczony już tych odczuć nagle nie czuje niczego.. katastrofa

    •  

      pokaż komentarz

      microsoft flight simulator

      @Wolrad: Podobno zamachowcy ćwiczyli na tym przed zamachami na WTC (chociaż pewnie nie ćwiczyli najtrudniejszego elementu czyli lądowań).

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: gdzie Ty colina porównujesz z simracingiem XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Barowc: W ogóle uważam LFS za najlepszy symulator w jaki grałem, a grałem kilka lat, nawet miałem jeden rekord świata i to dłuższy czas. Rzeczywiście nauczyłem się na nim „wyczynowej” jazdy prawdziwym samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: W sensie driftu czy tak jazda wyścigowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Barowc: Nazwałbym to fizyką samochodu przy szybkiej jeździe, poślizgi, pokonywanie zakrętów na granicy przyczepności, zrywanie trakcji na zakrętach itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: Bardzo wierzę w przeniesienie tego w real. Widziałem to nie raz. Choćby chłopaków z teamu saikod- z czasem przenieśli się na real i absolutnie każdy ogarniał

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz na końcu rodem z TVP, nie znasz gościa nie oceniaj, zwłaszcza że większość z tego artykułu słyszy o nim 1 raz, w tym ja

    •  

      pokaż komentarz

      @JustynM:
      czy smród po drifcie różni się czymś od smrodu palonego składowiska opon?

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Składowisko opon ma tę zaletę, że nie hałasuje jak pojebane.

      Wiem - raz do roku 200m od mojego domu rozgrywana jest impreza dwudniowa tego typu.

    •  

      pokaż komentarz

      @JustynM: A mama krzyczała aby te gry wyłączył ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: byłem dwa razy na takim driftowaniu i mieli jakieś perfumowane opony, że to autentycznie nie śmierdziało spaloną gumą, tylko w miarę znośnie pachniało

    •  

      pokaż komentarz

      @JustynM: kopara w dół, niesamowite i pokazuje to też, że poziom symulacji jest naprawdę niezły, skoro można się potem przesiąść do prawdziwego auta driftowego i się nie zabić, a nawet jeździć całkiem nieźle :D

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13 ojezu DWA DNI W ROKU ktoś się bawi niedaleko i jest głośno :C honk honk

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: i co? Kury przestają się nieść? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @linskee: Potem te same osoby pierwsze biegną narzekać że ludzie na drodze łamią przepisy bo zamyka im się tory.

    •  

      pokaż komentarz

      @linskee: @moakatanga: Dupa was boli, że mi to przeszkadza?

      Hałas jest przeogromny bo impreza nie jest na torze wyścigowym tylko przy dużym osiedlu mieszkalnym na kawałku asfaltu. Od tego są tory wyścigowe o warunkach zabudowy i hałasu.

      Swąd spalonej gumy mimo zamkniętych okien w domu wyczuwalny jest przez tydzień. To samo ciuchy, wszystko chłoną i trzeba prać. Dwa lata temu narożnik i kanapę też musiałem prać bo j%#!ła na potęgę tą gumą.

      Jestem bezpośrednio dotknięty i mam prawo narzekać na efekty - ale tego też nie ogarniesz.

      Równie dobrze mógłbym iść do sądu z organizatorem żeby mi pokrył straty własne środków czystości, a przede wszystkim czasu i strat i wiem, że sprawę bym wygrał na pierszym posiedzeniu bo też konsultowałem.

      Nie poszedłem bo po co - fajna impreza. Jednak mi przeszkadza.

      Tego wasz 0-1 mózg nie ogarnie, że ja jestem na 0.5.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: A powiedz, tak z ciekawości, czy nie jest przypadkiem tak, że to ten tor czy tam plac był tam ZANIM wybudowano bloki? Strzelam- Lublin? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: koło mnie dozynki co roku robili i pijani przez tydzień się kręcili i żyje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Barowc: wjazd zaorali i nic się nie odbywa już jakiś czas

    •  

      pokaż komentarz

      @Barowc: To nie jest ani tor ani plac. To jest lotnisko aeroklubu dla samolotów śmigłowych - Krosno/podkarpacie.

      Orientowałem się w warunkach zabudowy dla mojego osiedla i mierzyłem nawet w trakcie imprezy. Dla mojego domu były one znacznie przekroczone.
      Dodatkowo lotnisko jako obiekt nie ma prawa generować trujących/toksycznych oparów w takiej ilości (chodzi o spaloną gumę).
      To wszystko jest w warunkach zabudowy i warunkach działania lotniska.
      Wiem też, że organizator podpisał zobowiązanie, że żadne normy środowiskowe nie zostaną przekroczone, a były i to nie minimalnie...

      Żeby nie było, że jestem narzekającym grzybem - na lotnisku co roku odbywają się też inne imprezy masowe, są głośne koncerty, są ćwiczenia wojsk desantowych gdzie Bryzy i Casy latają praktycznie non stop łącznie z nocą i inne rzeczy - na to się pisałem, to mi nie przeszkadza, dom mam tak zbudowany, że w zasadzie te imprezy mają zerowy stopień uciążliwości.

      Natomiast ten drift uważam, że powinien odbywać się na torze przystosowanym przede wszystkim środowiskowo do udźwignięcia takiej imprezy.

    •  

      pokaż komentarz

      Równie dobrze mógłbym iść do sądu z organizatorem żeby mi pokrył straty własne środków czystości, a przede wszystkim czasu i strat i wiem, że sprawę bym wygrał na pierszym posiedzeniu bo też konsultowałem.

      @kobrys13: To dlaczego nie poszedłeś? XD

    •  

      pokaż komentarz

      koło mnie dozynki co roku robili i pijani przez tydzień się kręcili i żyje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @moakatanga: Wiesz, że to argument z dupy?
      Równie dobrze ktoś mógłby cię zgwałcić w dupę, a jakiś miłośnik analu by ci poweidział, że robi to codzień i żyje ;-)

      Koło mnie na tym samym placu jest kilka duży imprez, żadna inna mi nie przeszkadza mimo, że jest głośno, mimo, że są pijani ludzie, mimo, że jest syf.

      Dym z palonej gumy nie tylko śmiedzi, ale jest toksyczny. Impreza się kończy. Ludzie rozchodzą, a ja z tym zostaję przez dłuższy czas. Tego nie zaakceptuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karbon315: Mam na razie badania przekroczonych norm hałasu.
      W tym roku COVID rozwiązał problem imprezy.
      Jeśli będzie w przyszłym roku to muszę zrobić jeszcze 2 badania i będziemy widzieć się w sądzie.

      Przeczytaj moje poprzednie posty co byś nie był oderwany z kontekstu mojej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Wieeedziałem, że lewactwo w końcu przyczepi się do sportów moto xD

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13 ale p!%$@%%isz głupoty, aż oczy bolą od czytania...

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: Mam nadzieję, że nigdy nie pojechałeś na jakikolwiek festiwal, czy inne wydarzenie generujące hałas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Majozen: Może jakaś polemika na argumenty, fakty?

    •  

      pokaż komentarz

      Mam nadzieję, że nigdy nie pojechałeś na jakikolwiek festiwal, czy inne wydarzenie generujące hałas.

      @burzopol: Poczytaj moje pozostałe wypowiedzi w tym wątku - na tym samym obszarze gdzie odbywa się drift odbywają się wszystkie imprezy miejskie i kilka bardzo dużych koncertów rocznie. Odbywają się lotnicze ćwiczenia wojska całą dobę gdzie latają samoloty, helikoptery. Na lotnisku trenują też lokalni kierowcy samochodów typu WRC.

      Żadna tego typu impreza - nawet wszystkie wzięte nie generują takiej uciążliwości i przede wszystkim toksycznych oparów jak ta jedna.

      Jeśli dobrze mnie pamięć nie myli to festiwale typu przystanek woodstock własnie odbywają się w plenerze w miejscach nieuciążliwych dla otoczenia. A nie na terenie miasta praktycznie po środku osiedla mieszkalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13 Mieszkałem 2 lata przy Moto Parku w Toruniu, odbywa się tam dużo więcej imprez driftgowych, niż 1, dwa dni rocznie, prawie codziennie ktoś trenuje i jakoś nie czułem dymu opon w mieszkaniu, nie musiałem wietrzyć mebli, sąsiedzi też jakoś nie mieli z tym problemów. Twoje wyolbrzymione pierdzielenie jest śmieszne, dobrze, że miasto nie musiało stawiać nowych bloków, bo stare prześmierdły...

    •  

      pokaż komentarz

      @Majozen: Wpadniesz do mnie na piwo/kawe jak impreza będzie żeby samemu ocenić?

      Mieszkam na południowy-zachód od imprezy - 200m w linii prostej od miejsca ścierania gumy. Zawsze wieje w moją stronę. Na podwórku powietrze można kroić.

      Jak znajdę zdjęcie to podeślę, ale zaraz będą jęki żebym dał z innego kąta bo nie widać że to akurat z auta bo tak internety niedowiarków działają.

      Zresztą jak będzie pozew to nie ode mnie tylko od całego osiedla bo to nie jest moje widzimisię i tak samo niezadowolone są dzieciaki które są w motoryzacji. Zwłaszcza, że takiej samej jakości obiekt dla tej imprezy jest 8 km dalej na starym lotnisku pośrodku niczego.

      Fakt, że wszystko śmierdzi gumą przez kilka dni po fakcie też nie jest wyolbrzymiony. Ostatnim razem ktoś przyjezdny jeszcze we środę po niedzielnej imprezie mnie pytał co tak u nas śmierdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13 No tak było, nie zmyślam. Swoją drogą ciekawe, że w Płocku, po mistrzostwach Europy, które odbywały się na stadionie, nie było nigdy problemu ze smrodem opon przez kilka dni. Musisz mieć smutne życie, że przeszkadza Ci impreza, która trwa 2 dni i musisz tak wyolbrzymiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: ludzie mieszkający w Kostrzynie i okolicy przez kilka dni słuchają Woodstocku, słaby przykład, widać, że nie byłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Majozen: Stadion ma to do siebie że jest osnową - ten w Płocku ma praktycznie pełną osnowę trybun lub zabudowań.
      Zabudowania zgodnie z kierunkiem wiatru czyli zachód->wschód są... nie ma mieszkalnych, najpierw ogródki działkowe, potem duże budynki użyteczności publicznej. Potem lotnisko.

      Budynki mieszkalne są na południe 300m od korony stadionu, ale są oddzielone Orlen Areną. W dodatku wiatr na południe w Płocku jest zjawiskiem rzadkim.
      Wiatr na zachód poza zimą praktycznie niespotykany, a osiedle na południowy-zachód jest oddzielone wysokim budynkiem Politechniki Warszawskiej.

      Coś jeszcze? Napisz, że mapę google i historyczne dane pogodowe wziąłem z dupy :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @burzopol: taaak, masz rację, są tuż przy zabudowaniach mieszkalnych :-)
      (a i nie wiem czy wyczytałeś czy wyrywasz z kontekstu, ale tam gdzie jeest drift jest też kilka dużych koncertów w roku i one jakoś kompletnie mi nie przeszkadzają nawet jeśli scena jest ustawiona w kierunku mojego osiedla).

      źródło: kostrzyn.png

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13:
      współczuję, ale jak widzisz po minusach to jak sekta albo jak patusy jak xdw_pl

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Ale ja nikomu nie mam za złe minusów - prawdę mówiąc spodziewałem ich się bo ludzie lubią samochody i uważają, że lubią ten sport. Ja im tego nie bronię. Zresztą sam za fajna motoryzacji się uważam chociaż trochę innych dyscyplin.

      Natomiast uważam, że miejsc do organizacji tego typu imprez jest na tyle, że nie trzeba truć od razu kilku tysięcy mieszkańców. Zwłaszcza, że od tego są tory wyścigowe, które powinny być budowane tak by nie stanowić uciążliwości, a tory powinny też być dookoła obsadzane lasami, które powinny być utrzymywane z budżetu toru.
      Wtedy byśmy myśleli holistycznie o problemie.

      Minusy głównie poleciały z tego powodu, że społeczeństwo nie chce myśleć. Trzeba im dać tezę i ludzie będą podążać. W imię widzisz plusy, plusujesz - widzisz minusy, minusujesz.

      No i jeszcze wpadłem do koszyka 'kto nie z nami, ten przeciwko nam' - tez wynik polaryzacji społeczeństwa.

      Ludziom styki zwiera, że mogę lubić nawet oberzeć drift, ale jednocześnie domagać się by odbywał się w sposób zgodny z prawem środowiskowym i w miejscu do tego przeznaczonym.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13:
      Taa, wykopki się obruszyły że ktoś im chce zabawki odebrać xD
      A raczej jak coś lubisz to powinieneś chcieć odcinać patologię żeby przez paru nie obrywali wszyscy.

  •  

    pokaż komentarz

    Szacun. Teraz pora na jakiegoś stuleja z wykopu walącego wał z kołdry, ktory dostanie prawdziwą Julkę( ͡° ͜ʖ ͡°)