Ogromny rosyjski karabin przeciwpancerny w centrum Tarnowa (GALERIA)

Ogromny rosyjski karabin przeciwpancerny w centrum Tarnowa (GALERIA)

Rosyjski karabin przeciwpancerny kalibru 14,5 mm był ukryty pod cienką warstwą ziemi w centrum Tarnowa. Odnalazł go operator koparki podczas prac budowlanych.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja p??$?%#ę... Prokuratura będzie ustalać czy go oddać do muzeum czy zutylizować. Przecież on już jest zutylizowany i nadaje się tylko do muzeum. Dziki kraj.

  •  

    pokaż komentarz

    sprawdzić do kogo należał grunt i do więzienia z nim!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Ogromny! Gigantyczny! Monstrualny!

  •  

    pokaż komentarz

    To byla powiekszona kopia polskiego URa. Nasz byl mniejszego kalibru ale mial miekki pocisk ktory nie rykoszetowal lecz przebijal lekkie pancerze niemieckich panzerow a wybijal lub ranil tyko zaloge, Tak ze czolg po lekkich naprawach mogl byc przejety przez naszych zolnierzy. Rosjanie jak to oni skopiowali zwiekszajac kaliber co na wiele sie nie zdalo bo pancerze niemeickie po doswiadczeniach w Polsce i we Francji zostaly pogrubione czego 14.5mm pocisk nie dal rady przebic. Stosowano je do uszkodzania gasieinic niemieckich czolgow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesieks41: co jest niby w PTRD kopia URa? Zamek to akurat był wzorowany na Tank Gewehr w oby przypadkach i to chyba koniec podobieństw tych dwóch konstrukcji

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesieks41: ale bzdury. Tam nie ma nic wspólnego. Kaliber 14,5x114 jest dużo lepszy, przebijał lepiej i do dzisiaj jest używany bo jest bardziej uniwersalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesieks41: HURRA HUSARIA NAJLEPSZA KAZDY Z NAS KOPIOWAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Nasz byl mniejszego kalibru ale mial miekki pocisk ktory nie rykoszetowal lecz przebijal lekkie pancerze niemieckich panzerow a wybijal lub ranil tyko zaloge, Tak ze czolg po lekkich naprawach mogl byc przejety przez naszych zolnierzy.

      @Wiesieks41: A ile to czołgów w ten sposób uszkodziliśmy i przejęliśmy?

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: Na warunki 1939 Ur był świetny Przebijał praktycznie wszystko, był lekki (relatywnie), miał dużo lepszą szybkostrzelność. W 1941 PTRD był lepszą konstrukcją, bo zwyczajnie Niemcy mieli już wystarczająco dużo sprzętu, którego Ur nie przebijał. Ale to jak dyskutować, czy 37mm Bofors, czy Pak 43 to była lepsza armata p-panc. No niby Pak 43, ale w 1939 większa przebijalność aż tak wiele nie zmienia, a gabaryty i masa - już tak. Oczywiście Pak 43 nadal wygrywa zasięgiem, ale nie ma co udawać, że Bofors był "niewystarczający".

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400 całe zero bo nikt nie umiał Ura obsługiwać. A tak swoją drogą PTRD używany jest do dziś jako karabin snajperski przenikający przez ściany ceglane i opancerzenie :)

      źródło: ei_1638552837970.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Ta broń totalnie nie jest "karabinem snajperskim", bo nie jest precyzyjna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator teoria teorią a praktyka praktyką, używają jej w donbasie do walk na dalekie dystanse , często właśnie z samodzielnie dorabianymi lunetami. Karabin ma 800m skutecznego zasięgu i stabilny lot pocisku odporny na wiatr czy roślinność. Używają ich w szkoleniach w Donbasie :) tu sobie film zobacz ze szkolenia snajperskiego https://m.youtube.com/watch?v=e8pnyzCJLu0&feature=youtu.be

      źródło: ei_1638553504751.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      A ile to czołgów w ten sposób uszkodziliśmy i przejęliśmy?

      @Mario7400: Jest wiele relacji z użycia kb ppanc wz. 35, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę.

      całe zero bo nikt nie umiał Ura obsługiwać. A

      @Wolrad: XD, strzelcy wz. 35 zostali przeszkoleni przed wybuchem wojny a sam kb był szeroko stosowany we Wrześniu. Nie było opracowanej taktyki użycia ale to nie znaczy że nikt nie umiał go obsługiwać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Karabin jest prymitywny, megaciężki i niezbyt celny.
      Ale strzela b. mocną amunicją.
      Ale to nie sprawia, że jest bronią snajperską. Tak samo z haubicy M20 możesz pieprznąć w szałas z 3km, ale to nie znaczy, że to "broń snajperska".

      Do tego stanowi totalny przerost formy nad treścią przy strzelaniu do ludzi na dystansach, na których faktycznie jest celny, czyli tak do 500m. P
      800m to on ma skutecznego zasięgu, jak walisz w cel typu samochód.
      No i jeszcze nie ma to jak w promieniu 2km wszystkich poinformować, gdzie jesteś, bo obłok kurzu po strzale jest bardzo elegancki (latem) + huk jest nieziemski. No i jeszcze targaj ze sobą 16kg.

      A jak spudłujesz, to nawet nie masz jak poprawić, bo zanim opadnie pył i załadujesz nowy nabój, dawno będzie "po akcji".

      Ale wygląda efektownie i zapewne fajnie wygląda w materiałach propagandowych. No i jako broń przeciwsprzętowa czy ewentualnie przeciwsnajperska (na zasadzie "ktoś wykrył snajpera, typ siedzi i strzela przez małą dziurę w ścianie 400m stąd - to faktycznie, ma przewagę, bo wystarczy, że trafisz w ścianę, a nie w tę konkretną dziurę - ale to bardzo specyficzny scenariusz) ma sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator no mniej więcej jak piszesz, zajęła lukę pomiędzy karabinem szturmowym a karabinem snajperskim , ma zastosowanie do którego nie była projektowana. Wali tam gdzie zwykły karabin nie ma donośności a snajperski SWD ma zbyt słaby pocisk. Jest od groma zdjęć z różnymi celownikami od myśliwskich po PSO itd. widziałem lekko 25-30 różnych patentów z tym. Raz mialem okazję być przy strzale z tego widzom będącym za wali po nogawkach a strzelający cofa się o kilka cm :)

      źródło: ei_1638555191902.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Jest wiele relacji z użycia kb ppanc wz. 35, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę.

      @willard: I dostanę wiele pojedynczych relacji o skutecznym użyciu URa. Talk samo dostanę mnóstwo relacji o skutecznym niszczeniu niemieckich czołgów przez załogi naszych czołgów 7TP oraz Renault i Vickers, - których mieliśmy ponad 300. Oraz sporo relacji o niszczeniu niemieckich czołgów przez załogi tankietek TKS, których mieliśmy ponad 500. Do tego mieliśmy 1200 działek przeciwpancernych 37mm na licencji Bofors. Skutecznych z odległości 2000m. Czołgi pewnie też miały skuteczność na co najmniej 1000 m. A UR był skuteczny na około 100 m. To była broń ostatniej szansy. Zniszczono według różnych relacji od ponad 400 do 800 czołgów i pojazdów pancernych Z czego jakieś 250 bezpowrotnie. Nie dowiem się ile setek czołgów uszkodzono przy pomocy UR, których mieliśmy chyba 3500. Ani ile z nich przejęto po zniszczeniu załogi i użyto przeciwko wrogowi. I raczej się nie dowiem. Obawiam się, że góra kilkanaście procent niemieckich strat pancernych była skutkiem użycia UR.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Biorąc pod uwagę moc, to bardziej bym powiedział, że to coś między RPG-7 a karabinem snajperskim, bo najlepiej tego cudu prawdopodobnie się używa tam, gdzie strzela się nie do kogoś, a do czegoś, za kim ten ktoś może być (lub do sprzętu przeciwnika, typu samochody patrolowe, ciężarówki, jakieś transportery opancerzone - w takiego niezbyt żwawo jadącego BTRa pewnie idzie trafić (może nie za każdym razem, ale tak chociaż z 60%) z kilometra, a strzał w bok, to prawdopodobna dziura w pojeździe, spora szansa na straty w załodze, czy unieruchomienie, a jak się coś zapali, to i zniszczenie (w końcu to przeciwpancerno-zapalający).

      W arsenale trochę brakowało od dawna "precyzyjnej broni dużej mocy uniwersalnego przeznaczenia" dla piechoty. W Syrii okazały się nią wyrzutnie PPK starych generacji, z których strzelano dosłownie do wszystkiego. Bo większość broni piechoty np. w Polsce albo jest bardzo kosztowna i stosunkowo mało poręczna (wyrzutnie Spike), albo ma niezbyt duży zasięg i poziom precyzji (granatnik Carl Gustaf, RPG-7, RPG-29 itd.)

      W czasie 2. wojny światowej była sobie taka kobyła, jak Solothurn S18-100 - ważyło to koło 40kg, więc we dwóch dało się to od biedy nosić, strzelało pociskami 20mm, w tym przeciwpancernym z ładunkiem burzącym (eksplodującym z opóźnieniem). W sumie, gdyby nie było półautomatem z 10-nabojowym magazynkiem ( XD ), zostało maksymalnie uproszczone, to nawet z ówczesną technologią mogło to cudo ważyć koło 20kg i być ciekawym sprzętem, który umożliwiałby właśnie rozprawianie się z wrogiem za osłoną, gniazdami KMów itp. wynalazkami, a nawet jakimiś lekko opancerzonymi pojazdami. Różnica była taka, że strzelał amunicją z cięższym pociskiem, za to wolniejszą, gorszą przeciwko czołgom, ale dużo skuteczniejszą przeciwko piechocie (w 20mm pocisku można upchnąć o wiele większy ładunek wybuchowy). Dobrze, że Niemcy nie kombinowali zanadto w tym kierunku, bo pewnie sporo ludzi by to zabiło. Tzn. kombinowali z granatami nasadkowymi, ale to było skuteczne tak do 100m.

    •  

      pokaż komentarz

      Obawiam się, że góra kilkanaście procent niemieckich strat pancernych była skutkiem użycia UR.

      @Mario7400: No i? Ile % strat wg Ciebie zadaje broń ręczna piechoty? Zupełnie bez sensu Twój wywód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Kilkanaście procent to tak jakby w cholerę dobrze.
      I Ur z boku był skuteczny bardziej na 300m, a przeciwko samochodom pancernym, to pewnie i z 600. Poza tym - 100 to w cholerę lepiej, niż większośç broni p-panc piechoty, Panzerfaust 60 celnie walił może na 50-60, Bazooka pewnie i na 100, ale nadal z o wiele większą szansą na pudło, długim przeładowaniem i nie można jej było używać mając ścianę 3m za plecami, bo groziło to przypaleniem sobie pleców (gratis pył i dym zwracały uwagę każdego strzelca okolicy). To samo Panzerschrek.
      Ur był stosunkowo lekki, poręczny i miał magazynek. Więc można było oddać kilka szybkich strzałów, a czołg z martwym kierowcą i rannym działonowym jest wyłączony z walki.
      Jedyna wada - że ten "korek z pancerza", który wpadał do środka, raczej nie miał szans wywołać pożaru/zdetonować amunicji i to był najsłabszy punkt całej konstrukcji - że trzeba było strzelać aż załoga uzna, że ma dość, co przy odrobinie pecha mogło wymagać kilku penetrujących strzałów (bo dziura w pancerzu nie oznacza od razu, że ktoś w środku oberwie).

    •  

      pokaż komentarz

      No i? Ile % strat wg Ciebie zadaje broń ręczna piechoty? Zupełnie bez sensu Twój wywód.

      @willard: Przecież nie pytam ile strat w broni pancernej spowodował UR ale jaki procent z zadanych strat było dziełem UR.

    •  

      pokaż komentarz

      Kilkanaście procent to tak jakby w cholerę dobrze.

      @Pantokrator: Moim zdaniem słabo. Ale przydałaby się jakaś miarodajna informacja.

      I Ur z boku był skuteczny bardziej na 300m,
      Jak każdy karabin przeciwpancerny.

      Poza tym - 100 to w cholerę lepiej, niż większośç broni p-panc piechoty,
      Gorzej niż fiński Lahti L-39 - fakt ze znacznie cięższy.

      Porównywalnie do czeskiego (za czasów Protektoratu) M.SS-41
      Gorzej niż w PTRS i PTRD.
      Porównujesz do granatników, które były używane zamiast karabinów bo wzrosła grubość pancerza i karabiny okazały się ślepym zaułkiem. Z tego wyciągasz błędny wniosek, że karabiny ppanc były skuteczniejsze niż granatniki.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego wyciągasz błędny wniosek, że karabiny ppanc były skuteczniejsze niż granatniki.

      To jest fikoł totalny, wynikający z twojego "czytania ze zrozumieniem".
      Wyciągam poprawny wniosek, że karabin p-panc w 1939 był pod wieloma względami lepszym wyborem przeciwko przeciętnemu czołgowi, niż granatnik w 1945 roku przeciwko analogicznemu zagrożeniu, czyli przeciętnemu czołgowi z 1945.

      Ale przydałaby się jakaś miarodajna informacja.

      @Mario7400: No miarodajna jest taka, że Panzerfaust odpowiadał procentowo za niewielki procent strat pancernych dla przykładu.

      https://youtu.be/ENc2ZDgkv7Q?t=195

      Faktem jest, że Ur nie był aż TAK powszechnie używany, jak powinien, co nie pomogło (trudno też ocenić, jak często go używano, ile amunicji wystrzelono itd.) i polska armia poszła błyskawicznie w rozsypkę, znając życie logistyka też leżała, więc to, ile % czołgów rozbił, nie jest miarodajne w ocenie tej konstrukcji.

      niż fiński Lahti L-39

      To w praktyce było lekkie działo p-panc. Poza tym istnieje sporo powodów by sądzić, że zasięg skuteczny Ura był sporo większy, niż 100m, pewnie z 200m nadal ponad 20mm tłukł, a to przeciwko dużej części niemieckich czołgów nadal wystarczało. Szybkostrzelność była o wiele większa. Można było targać o WIELE więcej amunicji przy tej samej masie jednostki ognia (pewnie z 4-5 razy więcej). Mniejszy huk, mniej pyłu, o wiele trudniejsze do wykrycia stanowisko strzeleckie.

      Gorzej niż w PTRS i PTRD.

      Pokaż mi PTRS i PTRD w 1939.
      PTRD w 1941 nie przebijał już od frontu sporej części niemieckich czołgów, a to była nówka sztuka, konstrukcja tak świeża, jak tylko można, a Ur został zaprojektowany dobrze przed wojną (okolice 1935 roku, więc w 1939 konstrukcja była już stara ;) ) i nadal Ur na warunki 1939 wypadał lepiej, niż PTRD w 2. połowie 1941.

      Porównujesz do granatników, które były używane zamiast karabinów bo wzrosła grubość pancerza i karabiny okazały się ślepym zaułkiem.

      Tak, a o co chodzi? Dyskusja jest o skuteczności, jak ktoś gada od rzeczy, że nie była duża, to należy zadać sobie pytanie, co właściwie miało skuteczność wyższą z broni piechoty, którą można ze sobą targać zachowując pełną mobilność. No i wychodzi, że właściwie nic, bo jak na moment wojny, w którym Ur był stosowany, to można śmiało uznać, że był jednym z najlepszych narzędzi tego typu.

      To tak, jakbyśmy rozmawiali o tym, czy np. Pz III G był dobrym czołgiem i porównywali go z maszynami z 1942 roku. To tak nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator:

      Pokaż mi PTRS i PTRD w 1939.
      A to chyba ty porównałeś UR do granatników. Też ich nie było w 39.

      Dyskusja jest o skuteczności, jak ktoś gada od rzeczy, że nie była duża, to należy zadać sobie pytanie, co właściwie miało skuteczność wyższą z broni piechoty, którą można ze sobą targać zachowując pełną mobilność.
      Może nie powinno być tak żeby kompania piechoty operowała samodzielnie. Pułk piechoty posiadał jedną kompanię przeciwpancerną składającą się z trzech plutonów po trzy działony armat przeciwpancernych 37 mm. Naprawdę chciałbym wiedzieć na ile przydatne były UR posiadane po jednej sztuce przez każdy pluton kompanii strzeleckiej. Pułk piechoty posiadał zatem 9 armat przeciwpancernych i 27 karabinów UR. No i pytanie jak się rozłożyły skuteczne trafienia i zniszczenia z UR a jak armat - w ramach tych strat w broni pancernej przeciwnika, która była skutkiem działania oddziałów piechoty. Bo oprócz tego były u przeciwnika straty uzyskane przez działanie naszych jednostek pancernych.
      Bo być może to nie była jeszcze pora na indywidualną broń przeciwpancerną na poziomie plutonu. Nie sprawdziło się to ani u nas (prawdopodobnie), ani jak piszesz u Rosjan. Może jedynie fiński karabin był skuteczny na radzieckie czołgi, ale wymagał noszenia przez 2 ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Tak porównałem, porównałem na zasadzie "dana broń w swoim czasie vs inna broń w swoim czasie". PTRD był moim zdaniem gorszą bronią w 1941, niż UR w 1939. A warto dodać, że Ur w 1939 miał już kilka lat, a PTRD zaczął karierę gdzieś sierpniu 1941 :)

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież nie pytam ile strat w broni pancernej spowodował UR ale jaki procent z zadanych strat było dziełem UR.

      @Mario7400: To pytasz czy nie pytasz? Bo to co napisałeś jest zwykłym bełkotem. Ogólnie broń indywidualna piechoty zadaje niewielki procent strat broni pancernej npla. To nigdy nie był podstawowy środek walki z bronią pancerną. I nie jest to w żadnym wymiarze dowód na skuteczność bądź jej brak - kb ppanc jest jednym ze środków, de facto pomocniczym wobec wymienionych przez Ciebie wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @willard:
      Przeczytaj jeszcze raz tę konwersację i zastanów się czy rozumiesz o czym pisałem.

      Obawiam się, że góra kilkanaście procent niemieckich strat pancernych była skutkiem użycia UR.
      No i? Ile % strat wg Ciebie zadaje broń ręczna piechoty? Zupełnie bez sensu Twój wywód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Piszesz bełkotliwie i tyle. A wracając do meritum:

      Pisanie o udziale w stratach broni panc jako tylko kilkunastu procent to niezrozumienie tematu - nigdzie broń indywidualna piechoty nie osiąga większych wyników. W przypadkach wymienionych przez @Pantokrator: czyli armiach masowo używających granatniki z pociskami kumulacyjnymi dalej to był niewielki procent. Gros strat to zawsze była artyleria, artyleria ppanc i inne wozy pancerne.

    •  

      pokaż komentarz

      @willard: No to jeszcze wyjaśnij skąd takie przywiązanie wykopu do tej broni, która miała marginalne znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Xddd, sam se to wyjaśniaj. Wykop to nie jest osoba a ja nie jestem jej rzecznikiem. I pisząc "marginalne" znowu mieszasz. Ta broń ma swoje określone miejsce, sposób użycia etc. Jest potrzebna i istotna a widziała to każda wojująca strona do samego końca wojny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Znaczenie było niebagatelne, bo sprawiała, że czołgi nie mogły po prostu wesoło masakrować bezbronnej piechoty. A to samo w sobie jest już wielkim sukcesem.
      To, że wróg bierze pod uwagę twoją broń i zmienia taktykę na bardziej zachowawczą, co sprawia, że w efekcie konieczne jest większe zaangażowanie piechoty, artylerii i lotnictwa samo w sobie jest sukcesem. Oczywiście polska armia była tak dalece w tyle za Niemcami, že.ten czynnik nijak nie zmienił ostatecznego rezultatu.

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu Tarnów. Niby małe miasto, ale co chwilę czytamy coś tam coś tam w Tarnowie. 6 km od Tarnowa jest miejscowośc o nazwie Wojnicz. Jest to siedlisko wszelkiej patologii. Myślę ze wszelkie problemy Tarnowa są powodowane przez Wojnicz.